Archive | March 2017

From living with an Arab to anti-assimilation activist

From living with an Arab to anti-assimilation activist

Eliran Aharon,


The story of Coral Ben-Shabbat, the innocent girl who fell in love with an Arab and, several years later, joined the Lehava group.

Coral Ben-ShabbatCoral Ben-Shabbat

Coral Ben-Shabbat, coordinator for the anti-assimilation group Lehava, spoke with Arutz Sheva about the long and winding road she passed before joining the ranks of the organization.

“At the age of 13 I met an Arab. At first I didn’t know that he was an Arab, but even after I did know it didn’t bother me. He promised that he would convert,” Ben-Shabbat related. “I promised my parents that I was finished with him, but then I decided to run away to him. His family received me.”

At that stage, Ben-Shabbat’s family came to Arab’s house to rescue Ben-Shabbat, but her Arab boyfriend and his family members started stabbing them with knives.

And you still continued to live with him?

“I continued to live with him for a week-and-a-half. He explained that [Ben-Shabbat’s family] had attacked him first, and I paid a lawyer to bail him out. I covered for him when he was fleeing the police. And then Lehava turned to me and convinced me, and helped me to get out of there.”

How does a Jewish girl end up going out with an Arab?

“We live together with them. Girls don’t see anything bad in it […they] don’t see the severity of going out with an Arab, don’t see what the end of it all will be.”

When Lehava turned to you, how did you decide to go with them instead of your boyfriend?

“The Rabbi of the organization explained to me what would happen, and they opened my eyes to what I didn’t see before.

How did you separate from him?

“I told him that I wanted to leave. I set out and traveled to Eilat. After a year during which he looked for me I returned to Nahariya, and then I joined the organization.

You left your life and turned to the other side, to the Lehava organization?

“In the beginning it was hard for me when I spoke with girls and tried to convince them. I still loved him. I, myself, didn’t believe it because I still loved him, so how could I convince others? But the understanding that it was a mitzvah and I could help others – this is my significance in life.

How is your connection with your family?

“The connection is good, even though I know that they still haven’t forgiven me.”

They talk about Lehava like it’s an “extremist” organization. What would you want people to know about this organization which they don’t know?

We don’t just rescue a girl and a week later tell her to apologize. We accompany her for a year or two, until she gets married. We are not a racist group, we just don’t want Jewish girls to go out with Arabs and live with them in their villages if they can go out with Jews.

Did you ever imagine that you would one day be speaking the way you are now?

No. I was a leftist. I loved Arabs and I saw Lehava as the worst thing there is. Today, I see the organization as the best thing there is.”

What message would you like to give to girls reading this interview?

“In general, girls that I come to take out tell me, ‘My Arab is different.’ In the end, after you marry him, reality will change. He can treat you well, but the minute you are his, everything changes.

You didn’t just join the organization – you are active in it.

I speak with the girls and try to uplift them. I speak to them as a professional and uplift them, I suggest to every girl that is stuck to contact the organization and know that the door is open to everyone.”

Chairman of Lehava Bentzi Gopshtain, noted, “the core of the quiet activity of Lehava is saving and rehabilitating the daughters of Israel. Coral Ben-Shabbat has merited to save dozens of girls who fell into relationships with Arabs […] I call on anyone who knows a girl in danger of assimilation to contact Lehava. We will do whatever we can to help her.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę – Wojciech Młynarski 1968

Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę – Wojciech Młynarski  1968

Czego Ci Trzeba   Czego Ci Trzeba


Niech powie ktoś, komu się zdarzy
Napotkać wiosną me spojrzenie:
Co ja mam w twarzy,
No co ja mam w twarzy?
Cierpienie, cierpienie, bezdenne cierpienie…
Lecz przy księżyca bladym sierpie
W noce kwietniowe i majowe
Nie sam przecież cierpię,
Nie sam przecież cierpię,
A zatem, a zatem śpiewajmy, panowie:

Dziewczyny!
Bądźcie dla nas dobre na wiosnę!
Dziewczyny!
Skończmy już te “Kobry” miłosne!
Nikomu
Niechaj nie zagraża rozłąka,
Gdy wiosną
W rytmie naszych marzeń po łąkach bąk brzdąka, bąk brzdąka…
Dziewczyny!
Lubcie wy nas wiosną, oj, lubcie!
Dziewczyny!
Krzywdy biednym chłopcom nie róbcie!
Niech kpiny Wasze nas nie bolą zbyt liczne!
Dziewczyny!
Teraz będzie solo muzyczne, a ja będę przeżywał!

[interludium]

Samotnie
Niech się nikt nie snuje przez gąszcze,
Gdy wiosną
Dojrzewają tuje i w trzcinach brzmią chrząszcze, brzmią Chrząszcze…
Niech prośba moja
Was – dziewczyny – nie dziwi,
My wiosną
Strasznie się robimy wrażliwi…
Popatrzcie,
Kwitnie już maciejka i czosnek,
Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre,
Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre,
Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre
Na wiosnę!

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Historia na Purim: 74. rocznica uratowania bułgarskich Żydów

Historia na Purim: 74. rocznica uratowania bułgarskich Żydów

MICHAŁ BOJANOWSKI


Pomnik upamiętniający uratowanie bułgarskich Żydów (Sofia, Bułgaria) /fot. CHIDUSZ 2016Pomnik upamiętniający uratowanie bułgarskich Żydów (Sofia, Bułgaria) /fot. CHIDUSZ 2016

10 MARCA 1943 ROKU DO BUŁGARII PRZYBYŁY POCIĄGI NIEMIECKICH KOLEI, BY PRZETRANSPORTOWAĆ ŻYDÓW DO OBOZÓW ZAGŁADY. O TRZECIEJ NAD RANEM BUŁGARSKA POLICJA ROZPOCZĘŁA AKCJĘ WYSIEDLEŃCZĄ. POD ESKORTĄ UZBROJONYCH POLICJANTÓW PRZEPROWADZONO ŻYDÓW NA MIEJSCE ZBIÓRKI, GDZIE MIELI ZOSTAĆ WRZUCENI DO POCIĄGÓW I WYWIEZIENI DO TREBLINKI. POCIĄGI ODJECHAŁY PUSTE.

Dwa lata wcześniej Bułgaria dołączyła do wojny po stronie Niemiec, choć sympatyzowała z nazistami, podobnie jak inne bałkańskie kraje, na długo przed wojną. Profaszystowska, rządząca partia wprowadziła w życie antysemickie „ustawy o obronie narodu” podobne do niemieckich „ustaw norymberskich”. Ograniczenie praw Żydów sięgało również obowiązku noszenia Gwiazdy Dawida i zakazu małżeństw mieszanych.

Tyle że próba odseparowania Żydów nie szła w parze z nastrojami społecznymi. Bułgarzy nie uznawali ich za zagrożenie, nie rozumieli więc o jaką „obronę narodu” chodzi. Członkowie poprzednich gabinetów pisali drwiące listy o ówczesnej sytuacji: „Biedna Bułgaria! Nasz naród składa się z 7 milionów ludzi, a do tego stopnia obawiamy się zagrożenia ze strony 45 tysięcy Żydów, którzy nie piastują żadnych znaczących funkcji państwowych, że musimy wprowadzić prawa, które nas przed nimi ochronią!”. Nie tylko opozycja i intelektualiści, ale i zwykli obywatele protestowali przeciwko wprowadzeniu zasad „obrony przed Żydami”.

I tak nastąpił początek 1943 roku, gdy rząd zdecydował się podporządkować niemieckiemu rozkazowi deportacji Żydów. Jak sugerowali Niemcy, Żydzi mieli zostać zabrani do obozów pracy, gdzie zorganizowano im wspaniałą możliwość odkupienia swoich win za rzekome rozliczne przestępstwa. Deportacje miały zacząć się 10 marca, na kilka dni przed świętem Purim. Gdy do Bułgarii dotarły niemieckie pociągi, wydawało się, że Żydów czeka taki sam los, jak w innych krajach Europy.

Tymczasem niemal całe społeczeństwo bułgarskie zjednoczyło się w ratowaniu Żydów, choć wcale nie było powszechnie wiadome, że pociągi dojeżdżają bezpośrednio do obozów śmierci. Do kraju docierały jednak pogłoski o tym, co działo się z Żydami. To wystarczyło.

Na czele walki o życie Żydów stanął bułgarski Kościół prawosławny. Jeden z jego przedstawicieli, Borys Haralampiew, wyznał publicznie, że jeśli „my, Kościół, pozwolimy na deportację Żydów, zdradzimy nasze najświętsze powinności”. „Musimy im pomóc!” – dodawał.

Wtórował mu biskup metropolita płowdiwski Cyryl, mówiąc, że „cały bułgarski Kościół prawosławny stawi się za Żydami”. Cyryl wysłał list do króla Bułgarii z prośbą o pomoc Żydom. Swój sprzeciw wyraził również do szefa policji sugerując, że będzie się starał utrudniać wysiłki policji pracującej nad akcją deportacyjną.

10 marca 1943 roku, w dzień deportacji, biskup Cyryl wołał do sterroryzowanych Żydów: „Moje Dzieci, nie pozwolę, żeby spotkał was taki los. Położę się na torach i w ten sposób nie pozwolę, by was zabrano!”. Zaraz po tym spotkał się z królem i powiedział mu, że jeśli przyczyni się do tej akcji, to zagrożone jest życie wieczne jego duszy.” Decydujące naciski na Borysa III miał biskup Stefan, powojenny szef bułgarskiego Kościoła, który nakazał całemu duchowieństwu, by umożliwiało Żydom ukrywanie się w cerkwiach.

synagogue-sofia-bulgaria-synagoga-w-sofii-bulgaria-beit-ha-knesset-sofia-jewish-community-sofia-bulgaria-chidusz-jewish-magazineDach synagogi w Sofii /fot. CHIDUSZ 2016

Protestowano w całym kraju. Fałszowano tysiące aktów chrztu, ryzykując niejedno życie. „Niezależnie od tego, czy za tysiąc, czy za jedną osobę, naziści mogą mnie zabić tylko raz” – miał powiedzieć ksiądz, który sam wydał tysiąc fałszywych aktów chrztu. Rolnicy deklarowali, że położą się na torach, aby uniemożliwić przejazd pociągów. Rzemieślnicy ukrywali Żydów na zapleczach swoich zakładów.

Sprzeciw wobec decyzji o deportacji wyraziło również wielu polityków. Faszystowski polityk Dimitur Peshev otwarcie sprzeciwił się planom deportacji i wraz z 43 przedstawicielami różnych partii politycznych napisał list do premiera, w którym tłumaczył, że „takie działanie jest nie do przyjęcia, nie tylko dlatego, że bułgarscy obywatele nie mogą być wydaleni poza kraj, ale również dlatego, że miałoby to fatalne skutki i groźne konsekwencje dla kraju. Byłaby to niezasłużona plama na bułgarskim honorze”.

Po naciskach Borys III wycofał się i odwołał rozkaz. Po dwóch miesiącach niepewności bułgarscy Żydzi wrócili do swoich domów, ku zadziwieniu nazistów. „Jestem głęboko przekonany, że premier i rząd chcą dążyć do ostatecznego i radykalnego rozwiązania kwestii żydowskiej” – pisał ambasador Niemiec w Bułgarii – „Jednakże jest to utrudnione przez mentalność Bułgarów, którym brakuje naszego ideologicznego oświecenia”.

Hitler dostał szału. Podczas spotkania z królem stanowczo zażądał deportacji Żydów. Krzycząc jak szaleniec, zaatakował Borysa III i Bułgarię w potoku oskarżeń i gróźb. Borys III spokojnie wyjaśnił, że Bułgaria potrzebuje Żydów do pracy. I choć Hitler mu nie uwierzył, to nie chciał tracić wojennego sojusznika. Zaakceptował pozostanie Żydów tak długo, jak będą umieszczeni w obozach. 20 tysięcy Żydów zostało więc wywiezionych z Sofii, ale nikogo nie wysłano poza granice kraju.

Deportacja Żydów z Bułgarii nigdy się nie odbyła. Był to jedyny kraj w Europie Wschodniej, gdzie Żydzi uniknęli Zagłady. Ta historia znana jest wśród bułgarskich Żydów jako „cud narodu żydowskiego”. Czy był to jednak cud? Ani to „niewytłumaczalne zjawisko”, ani żaden „szczęśliwy zbieg okoliczności”. Bardzo to przecież wytłumaczalne, świadome i nieprzypadkowe.

Historia ratowania bułgarskich Żydów przez dekady nie była dostatecznie dobrze znana. Głównie dlatego, że w czasie komunizmu nie chciano promować opowieści o tym, jak znienawidzony przez komunistów król wespół z Kościołem przyczynili się do uratowania około 50 tysięcy osób. Dopiero rok 89’ pozwolił na dostęp do dokumentów i powolne odkrywanie tej niesłychanej historii. Protest bułgarskiego społeczeństwa przeciwko Zagładzie znalazł wyraz w filmie dokumentalnym „The Optimists” z 2001 roku.

Biblijny cud purimowy z „Księgi Estery” polegał na tym, że znalazła się kobieta, która ogarnęła to, co dzieje się wokół niej. Potrafiła zaryzykować, choć igraszki z królem mogły skończyć się dla niej śmiercią. W tej opowieści nie ma odniesień do Boga. Bohaterka nie modli się o cud, skupia się na powodzeniu swoich działań. To historia akcji i nie zakłóca jej jakaś boska, nadnaturalna ingerencja, ofiary, błagania czy psalmy. Cudem jest Estera. Trzy dni nic nie je, żeby dobrze wyglądać. Ładnie się ubiera. W końcu wieczory z królem na piciu wina się nie kończą, a pomiędzy imprezami nie ma czasu na wzywanie Boga.

Cudem jest działanie.

Za rok okrągła, pięćdziesiąta rocznica Marca.

W Marcu cudów nie było.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Przekaż 1% na „Sprawiedliwych” i wygraj tygodniowy pobyt w Alpach

Przekaż 1% na „Sprawiedliwych” i wygraj tygodniowy pobyt w Alpach

REDAKCJA


Wygraj tygodniowy pobyt w Szwajcarii.

JAK CO ROKU, SKŁADAJĄC ROCZNE DEKLARACJE PODATKOWE, MAMY MOŻLIWOŚĆ PRZEKAZANIA 1% PODATKU WYBRANEJ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO. KAŻDY, KTO WESPRZE SPRAWIEDLIWYCH WŚRÓD NARODÓW ŚWIATA, MA MOŻLIWOŚĆ WYGRAĆ TYGODNIOWY POBYT DLA DWÓCH OSÓB W SZWAJCARSKICH ALPACH.

Aby przekazać 1% podatku dochodowego wystarczy w deklaracji PIT za rok 2016 wypełnić rubrykę: „Wniosek o przekazanie 1% podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego”, wpisując Stowarzyszenie Dzieci Holocaustu w Polsce o numerze KRS: 0000097668. Ważne, aby jako cel szczegółowy wpłaty wpisać: „Sprawiedliwi”.

sprawiedliwi-wsrod-narodow-swiata-02

Spośród osób, które wesprą Sprawiedliwych, Żydowska Inicjatywa dla Sprawiedliwych wyłoni zwycięzcę tygodniowego pobytu dla dwóch osób w Alpach szwajcarskich. Fundatorzy tej nagrody, Polacy mieszkający w Szwajcarii, oferują gościnę, pełne wyżywienie i program wycieczek (podróż do Genewy we własnym zakresie, np. tanimi liniami easyjet.com). Zaproszenie będzie ważne przez rok – termin i szczegółowy program wyjazdu do ustalenia przez uczestników.

O wsparciu Sprawiedliwych proszę poinformować organizatorów przez formularz kontaktowy na stronie dlas.pl/index.php/kontakt

sprawiedliwi-wsrod-narodow-swiata-03

Osobom rozliczającym PIT online rekomendujemy korzystanie z programów umożliwiających swobodny wybór i przekazanie 1% wybranej Organizacji Pożytku Publicznego, np. oficjalny portal ministerstwa finansów lub portal pitax.pl. Serdecznie zapraszamy do udziału w tej wyjątkowej inicjatywie.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com