Archive | May 2017

„Chidusz” 4/2017

„Chidusz” 4/2017

Redakcja


Fragment okładki czwartego numeru “Chiduszu” autorstwa Edyty Marciniak

Na okładce nowego „Chiduszu” po Londynie, w generalskim płaszczu przechadza się Władysław Sikorski.

Okazuje się, że – choć przez wszystkie powojenne lata był to rozdział polskiej i europejskiej historii zupełnie nieznany – Sikorski odegrał kluczową rolę w tworzeniu Komisji Narodów Zjednoczonych do Spraw Zbrodni Wojennych. Komisja ta zbierała dokumenty obciążające nazistów, wiele z dowodów pochodziło z terenu okupowanej Polski i było dostarczane na Zachód przez członków polskiego ruchu oporu. Archiwa Komisji zostały utajnione w 1949 roku, dopiero teraz upubliczniono je i udostępniono badaczom. Brytyjski historyk Dan Plesch w wywiadzie „Archiwum zbrodni przeciwko ludzkości” opowiada, jak materiały te zmienią postrzeganie historii drugiej wojny światowej. Choć upublicznienie archiwów Komisji było szeroko opisywane w zagranicznej prasie, w Polsce przeszło zupełnie bez echa. A jak twierdzi Plesch, polski rząd także powinien upomnieć się o kopie dokumentów.

Poza tym w numerze jak zwykle dużo filmów i literatury.

Jaka jest współczesna Ukraina? Jacy są Ukraińcy w zetknięciu z chasydami, którzy co roku tłumnie odwiedzają Humań, żeby pomodlić się na grobie rabina Nachmana? Skonfliktowane społeczności i dziwne przenikanie się metafizyki i często niezrozumiałych religijnych uniesień z ukraińskim nacjonalizmem i skorumpowanym społeczeństwem w filmie dokumentalnym „Dybuk” pokazał Krzysztof Kopczyński. O tym wszystkim także wywiad z reżyserem „Dybuki współczesnej Ukrainy”. Film wraz z książką wydała kilka dni temu Agora – do wygrania w naszych czerwcowych i wakacyjnych konkursach.

O historii wybitnego psychologa z Breslau opowiada James T. Lamiell, profesor psychologii z Georgetown University w Stanach Zjednoczonych w wywiadzie „William Stern, ten od IQ”.

Ponadto przedstawiamy dalsze losy żydowskiej Izbicy w reportażu „Dzień piekarza to jest noc”.

W tym numerze prezentujemy również trzy nowości wydawnicze.

„Polacos. Chajka płynie do Kostaryki” Anny Pamuły o żydowskiej emigracji do Kostaryki. Nowa pozycja Czarnego to niezwykłe losy polskich emigrantów, którzy przed i po wojnie dotarli do Ameryki Środkowej. Książka do wygrania w naszym konkursie [kliknij tutaj, aby przeczytać więcej].

„Brunatna kołysanka” Anny Malinowskiej wydana przez Agorę opowiada o polskich dzieciach przymusowo germanizowanych w czasie drugiej wojny światowej.

„Rejwach” Mikołaja Grynberga to zbiór poruszających historii ludzi, którzy wciąż żyją w cieniu Zagłady.

Oprócz tego: dalsza historia dzieciństwa Mendla Mochera Sforima z przetłumaczonych z jidysz „Szkiców do mojej biografii” oraz cztery komentarze do Tory rabina Jonathana Sacksa.

Zapraszamy do lektury!

Prenumerata Chidusz


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Jailed Palestinian Terrorist Leader Marwan Barghouti’s Son – at Stanford

Stanford Student Senate Funds On-Campus Speech by Jailed Palestinian Terrorist Leader Marwan Barghouti’s Son

Rachel Frommer


Aarab Barghouti, launching the “Salt Water Challenge.” Photo: YouTube Screenshot.

The Stanford student senate voted to fund an on-campus speech by the son of imprisoned Palestinian terrorist Marwan Barghouti, a campus paper reported on Wednesday.

The event featuring Aarab Barghouthi, to be hosted on Thursday night by Stanford’s Students for Justice in Palestine (SJP), will receive “$450 for an honorarium and $200 for facility use” from the senate, according to the report in The Stanford Daily.

Three senators abstained from the vote.

Jewish senator and appropriation’s chair Gabe Rosen was quoted as saying though he was “personally very deeply concerned with the content of the speech,” he supported the measure in the name of freedom of expression.

Jacob Kaplan-Lipkin, a past president of the Stanford Israel Association, told The Algemeiner that he was “not at all surprised” that SJP invited Barghouti to come speak about his support for his father, who is currently heading a hunger strike of Palestinians jailed in Israel. Marwan Barghouti — the head of Fatah’s Tanzim armed wing and a founder of the al-Aqsa Martyrs’ Brigades — orchestrated a string of deadly terrorist attacks during the Second Intifada before being arrested in Ramallah by Israeli troops in April 2002. He was convicted on five counts of murder in May 2004 and is serving life in prison.

Aarab Barghouti has been a leader in crafting the international campaign in support of the hunger strikers, including launching the “Salt Water Challenge,” in which anti-Israel activists film themselves drinking a cup of saltwater and challenging friends to do the same.

“SJP has hosted far worse people,” said Kaplan-Lipkin, adding that he “would expect an administrative response” if SJP were to invite, for example, Marwan Barghouti himself.

Kaplan-Lipkin noted that hosting pro-terror speakers was the “bread and butter of SJP…[and] if we took the time to be outraged at every iteration of this, we would not be able to focus on planning” the numerous pro-Israel events SIA has held this year, including Israel Independence Day parties and lectures by Israeli diplomats.

“I am, of course, concerned that Aarab is speaking in support of terrorists, but unfortunately, I am not the least bit surprised, and it would simply be impossible to be emotionally distraught every time this happened,” he said.

Jewish Voice for Peace is among the co-sponsors of the Barghouti event.

The senate and SJP did not respond to The Algemeiner‘s requests for comment.

In 2015, Stanford’s SJP co-hosted a program featuring Mads Gilbert, a Norwegian doctor who said in November 2001 that he supported the 9/11 terror attacks, as “the oppressed…have a moral right to attack the USA with any weapon they can come up with.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


The video that embarrasses UNESCO’s decision about Jerusalem

The video that embarrasses UNESCO’s decision about Jerusalem

   TheJerusalemCenter



Would somebody dare saying that Mecca is not connected to the Muslim religion? That Rome is not connected to Christianity?
Nobody would dare, but UNESCO went down to the lowest point of its history by denying the Jerusalem connection to the Jewish people. It’s a ridiculous disgusting lie.

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Terroryzm trwa, bo jest skuteczny

Terroryzm trwa, bo jest skuteczny

Alan M. Dershowitz
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Fox News. / foto: google.com

Za każdym razem, kiedy horrendalny atak terrorystyczny zabija i rani niewinne ofiary, załamujemy ręce i obiecujemy wzmożone środki bezpieczeństwa oraz podjęcie innych niezbędnych środków zapobiegawczych. Nie widzimy jednak, jak wielką rolę w zachęcaniu, motywowaniu i podżeganiu do terroryzmu odgrywają przyjaciele i sojusznicy.

Jeśli mamy mieć jakąkolwiek szansę na zredukowanie terroryzmu, musimy dobrać się do jego podstawowej przyczyny. Nie jest nią bieda, brak praw, rozpacz ani żadna inna tego rodzaju wymówka oferowana jako wyjaśnienia, jeśli nie usprawiedliwienie, terroryzmów jako czynów rozpaczy. Wręcz przeciwnie. Wielu terrorystów, takich jak sprawcy zamachów z 9/11 było ludźmi wykształconymi, zamożnymi, mobilnymi, a nawet odnoszącymi sukcesy. Dokonali racjonalnej analizy kosztów i zysków i zdecydowali zamordować niewinnych cywilów z jednej prostej przyczyny: wierzyli, że terroryzm działa.

Tragiczne jest to, że mieli rację. Społeczność międzynarodowa nagradza terroryzm, karząc równocześnie tych, którzy próbują z nim walczyć rozsądnymi środkami. Z muzułmańskim terroryzmem wszystko zaczęło się od decyzji Jasera Arafata i innych palestyńskich grup terrorystycznych zastosowania terroryzmu jako głównego sposobu wniesienia kwestii palestyńskiej na pierwszy plan trosk społeczności międzynarodowej. Sprawa palestyńska nie zasługuje na taką pozycję. Traktowanie Tybetańczyków przez Chiny, Kurdów przez większość świata arabskiego i Czeczenów przez Rosję jest gorsze lub przynajmniej równie złe. Społeczność międzynarodowa i media w większości ignorują ich reakcje na to traktowanie, bo starali się oni o rozwiązanie swoich problemów głównie w ramach prawa a nie na drodze terroryzmu.

Palestyńczycy wybrali inną taktykę. Porywanie samolotów, mordowanie sportowców olimpijskich w Monachium, zabicie dzieci izraelskich w Ma’alot i wiele innych potworności terrorystycznych dokonanych przez terrorystów palestyńskich wzniosło ich sprawę ponad wszystkie inne sprawy w społeczności broniącej praw człowieka. Choć Palestyńczycy nadal nie mają państwa – ponieważ dwukrotnie odrzucili hojne oferty państwowości – ich sprawa nadal dominuje ONZ i liczne grupy praw człowieka.

Inne pragnące zwrócić na siebie uwagę grupy wyciągnęły naukę z sukcesu terroryzmu palestyńskiego i naśladują stosowanie tej barbarzyńskiej taktyki. Także dzisiaj, kiedy władze palestyńskie twierdzą, że odrzucają terroryzm, nagradzają rodziny zamachowców-samobójców i innych terrorystów dużymi pakietami finansowymi, co podnosi liczbę zamachowców i ich niewinnych ofiar. Gdyby sprawca masakry w Manchesterze był Palestyńczykiem, i gdyby masakra miała miejsce w Izraelu, władze palestyńskie wypłaciłyby jego rodzinie majątek za zamordowanie tak wielu dzieci. Istnieje określenie na ludzi i organizacje, które płacą ludziom za zabijanie niewinnych cywilów: nazywa się to współudział w morderstwie. Gdyby mafia oferowała nagrody za zabijanie jej oponentów, nikt nie miałby sympatii dla tych, którzy oferują te nagrody. Niemniej kierownictwo palestyńskie, które to właśnie robi, jest z szacunkiem witane i honorowane na całym świecie.

Władze palestyńskie gloryfikują także terrorystów przez nazywanie parków, stadionów, ulic i innych miejsc publicznych nazwiskami masowych morderców naszych dzieci. Nasz „sojusznik”, Katar, finansuje Hamas, który Stany Zjednoczone poprawnie ogłosiły za organizację terrorystyczną. Nasz wróg, Iran, także finansuje, ułatwia i zachęca terroryzm przeciwko Stanom Zjednoczonym, Izraelowi i innym demokracjom zachodnim, bez ponoszenia żadnych prawdziwych konsekwencji. Narody Zjednoczone gloryfikują terroryzm przez umieszczanie przedstawicieli państw, które wspierają terroryzm, na wysokich stanowiskach władzy i honoru, i z otwartymi ramionami witają promotorów terroryzmu.

Z drugiej strony Izrael, który wiedzie na świecie w wysiłkach zwalczania terroryzmu sensownymi i legalnymi środkami, jest atakowany przez społeczność międzynarodową bardziej niż jakikolwiek inny kraj na świecie. W Organizacji Narodów Zjednoczonych promotorzy terroryzmu są traktowani lepiej niż przeciwnicy terroryzmu. Taktyka bojkotu, dywestycji i sankcji (BDS) jest skierowana wyłącznie przeciwko Izraelowi, nie zaś przeciwko wielu narodom, które wspierają terroryzm.

Terroryzm będzie trwać tak długo, jak długo przynosi owoce. Owoce mogą być różne dla różnych spraw. Czasami jest to narzędzie rekrutacji. Czasami doprowadza do ustępstw, jak to było w wielu krajach europejskich. Niektóre kraje europejskie, które obecnie dręczy terroryzm, nawet uwalniały uwięzionych terrorystów palestyńskich. Anglia, Francja, Włochy i Niemcy były wśród tych krajów, które uwolniły terrorystów palestyńskich w nadziei zapobieżenia atakom terrorystycznym na swojej ziemi. Ich samolubna i niemoralna taktyka obróciła się przeciwko nim: spowodowała tylko, że stały się jeszcze bardziej kuszącym celem dla morderczych terrorystów.

Niezależnie jednak od tego, jak działa terroryzm, fakt, że działa, utrudni, jeśli nie uniemożliwi, zatrzymanie jego wściekłego szerzenia się na całym świecie. Żeby przestał być skuteczny, świat musi zjednoczyć się w decyzji, by nigdy nie nagradzać terroryzmu i zawsze karać tych, którzy mu pomagają.


Alan M. Dershowitz
Amerykański prawnik i komentator spraw międzynarodowych. Emerytowany wykładowca prawa konstytucyjnego (w 1967 roku w wieku lat 28 został najmłodszym profesorem zwyczajnym prawa w historii Harvard Law School).
Dershowitz jest autorem wielu książek, wśród których najgłośniejszą jest The Case for Israel (2003). Jest to książka, z którą można się zgadzać lub nie, ale która jest obowiązkową lekturą dla każdego, kto próbuje zrozumieć zawikłany obraz konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz sposobu postrzegania Izraela przez resztę świata.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Dokumenty z obozów i gett – Trafiły do Muzeum Auschwitz

Ocalał z Holocaustu, całe życie zbierał dokumenty z obozów i gett. Trafiły do Muzeum Auschwitz

mmw/gp /
Źródło: PAP/ TVN24 Kraków


Obszerną kolekcję dokumentów związanych z niemieckimi obozami, w tym Auschwitz, oraz gettami, zgromadzoną przez ocalałego z Holokaustu Władysława Ratha przekazała do Muzeum Auschwitz jego rodzina. Zbiór składa się z 1893 dokumentów i 29 fotografii. (http://www.tvn24.pl)

– Mój mąż całe życie coś kolekcjonował. Na początku lat 70. XX w. zaczął zbierać m.in. listy i dokumenty związane z obozami koncentracyjnymi. Jako ktoś, kto przeszedł te straszne czasy, widział rzeczy, które są niewyobrażalne, rozpoczął tworzenie kolekcji składającej się finalnie z bardzo wielu różnych materialnych świadectw – powiedziała mieszkająca w Wiedniu Ewa Rath, wdowa po Władysławie Rath.

Dokumenty i fotografie

Jak podkreśliła, wspólnie z mężem uważali, że zbiór powinien trafić do muzeum. – Wiem, że istnieje wielkie Muzeum Yad Vashem w Izraelu, ale uważam, że ta kolekcja powinna powrócić do miejsca, w którym życie stracił ojciec mojego męża i które jest wielkim symbolem zbrodni tamtych czasów. Auschwitz-Birkenau to coś szczególnego w dziejach wojny i nazizmu, to była maszyna do mordowania ludzi – podkreśliła Ewa Rath. Paweł Sawicki z biura prasowego muzeum mówił, że większość dokumentów dotyczy zagłady i prześladowań ludności żydowskiej w Trzeciej Rzeszy i na terenach okupowanych przez Niemców, losów deportowanych do obozów, w tym do Auschwitz, a także przetrzymywanych w gettach. W kolekcji znajdują się też dokumenty dotyczące więźniów przebywających w obozach pracy przymusowej, obozach internowania, jak i jeńców osadzonych w oflagach i stalagach. W zbiorach jest m.in. korespondencja obozowa Eryka Pawliczka, który uciekł z Auschwitz 21 kwietnia 1944 r., a także list wysłany z tego obozu przez więźnia pierwszego transportu Polaków z 14 czerwca 1940 r. Edwarda Holzchakera.

“Wystrzelona kula przeszła mu po czaszce”

Szczególne miejsce zajmują cztery karty pocztowe wysłane z Auschwitz w ramach tzw. Briefaktion. Aby uspokoić nastroje panujące wśród Żydów przebywających w getcie Theresienstadt w Protektoracie Czech i Moraw, władze KL Auschwitz zezwoliły więźniom deportowanym stamtąd na wysłanie kart pocztowych z krótką informacją, iż nadawcy przebywają w obozie pracy w Birkenau.

– Karty pocztowe na rozkaz władz obozowych były antydatowane, co esesmani uzasadniali tym, że czas ich wysłania opóźni się z uwagi na konieczność poddania korespondencji cenzurze. W chwili, kiedy trafiły do odbiorców, ich nadawcy już zginęli, zgładzeni w komorach gazowych w Birkenau – powiedział szef archiwum Muzeum Wojciech Płosa. Wśród dokumentów jest m.in. książeczka wojskowa urodzonego w Wiedniu Amona Goetha, organizatora i komendanta obozu w Płaszowie, który był odpowiedzialny za nadzorowanie akcji likwidacyjnej krakowskiego getta. Goeth charakteryzował się niezwykłym okrucieństwem wobec więźniów.

– W getcie mój mąż był świadkiem tego, jak Goeth strzelał do ludzi. Kazał im nosić belki i mój mąż, wówczas 16-letni chłopiec, który był niższy od dorosłych mężczyzn, też te belki nosił. Dlatego, że był niższy, pewnego razu wystrzelona kula przeszła mu po czaszce, nie naruszając kości, ale zabijając osobę idącą przed nim – powiedziała Ewa Rath. Wiele dokumentów dotyczy gett. – Interesującymi dokumentami są talony na posiłki wydawane w getcie łódzkim dla Żydów zatrudnionych w miejscowych zakładach pracy i warsztatach. Znakomitą ilustracją codzienności getta w Terezinie mogą być przykłady banknotów, jakie wyłącznie na potrzeby tego getta władze nazistowskie wprowadziły tam do obiegu – powiedział Wojciech Płosa. W kolekcji Władysława Ratha są też dokumenty ilustrujące losy Żydów uciekających przez nazizmem z Niemiec i Austrii. To karty pocztowe wysyłane z Szanghaju do rodzin w Wiedniu przez osoby, którym udało się szczęśliwie dotrzeć do Azji. Dyrektor Muzeum Piotr Cywiński podkreślił, że jest to największy zbiór dokumentów, jaki pozyskało archiwum placówki od wielu dekad.

“Bardzo cenne”

– Są bardzo cenne. Ukazują zarówno dzieje obozów, jak i gett. Niezwykła pasja, z którą ocalały z Zagłady Władysław Rath zgromadził tak niesamowitą kolekcję, budzi olbrzymi podziw – powiedział. – To jedno z największych pozyskań. Postanowiliśmy, że powstanie specjalny zespół archiwalny nazwany imieniem pana Władysława, a to po to, by zachować pamięć o tych wszystkich ludziach ale też i o tej osobie, która postanowiła zebrać tą unikalną kolekcję – mówi Sawicki.

Władysław Rath urodził się 20 marca 1924 r. Dzieciństwo spędził w Krakowie. W chwili wybuchu wojny miał 15 lat. Cała jego rodzina została przeniesiona do krakowskiego getta. Jego ojciec został deportowany do Auschwitz, gdzie zginął, a matka została zamordowana w nieznanym miejscu. W czasie pobytu w getcie Władysław Rath m.in. zmuszony był do zajmowania się psami Amona Goetha, komendanta obozu koncentracyjnego w Płaszowie. Wraz z siostrą Dorotą pracował w fabryce Emalia Oskara Schindlera. Oboje uratowali się dzięki wpisaniu na “Listę Schindlera”, dzięki czemu zostali przeniesieni z Krakowa do fabryki w Bruennlitz i doczekali wyzwolenia. Dorota Rath była jedną z osób, które po zakończeniu działań wojennych przeprowadziły Oskara Schindlera do strefy amerykańskiej z obawy, iż Sowieci mogą go zaaresztować.

Po wojnie Władysław Rath wrócił do Krakowa, a w 1951 r. przeniósł się do Wiednia. Zmarł w 1996 r. Muzeum apeluje o przekazywanie wszelkiego rodzaju dokumentów i przedmiotów związanych z historią i ofiarami KL Auschwitz. Jak podkreślił Paweł Sawicki każdy obiekt może mieć swoje olbrzymie znaczenie i powinien odnaleźć swoje miejsce w zbiorach Miejsca Pamięci. Tu będą one chronione, konserwowane, badane i eksponowane. Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com