Wciąż powtarzająca się historia [Parsza Be-midbar]
RABIN JONATHAN SACKS
Tłumaczenie: Wioleta Urbańska
© CHIDUSZ 2017
Widok z Synaju. Fot. Wikipedia
BE-MIDBAR – 27 MAJA 2017/2 SIWAN 5777
Parsza Be-midbar podejmuje narrację w miejscu, w którym przerwała ją parsza Szemot. Izraelici wyruszyli w wędrówkę z Egiptu do góry Synaj, gdzie otrzymali Torę. Tam stworzyli złotego cielca. Tam też, dzięki usilnym błaganiom Mojżesza, zostało im to przebaczone. W końcu zbudowali tam również Miszkan, Przybytek, którego inauguracja nastąpiła pierwszego dnia miesiąca nisan, prawie rok po wyjściu z Egiptu. Teraz, miesiąc później, w pierwszy dzień drugiego miesiąca, Izraelici są gotowi do rozpoczęcia drugiej części swojej podróży z Synaju do Ziemi Obiecanej.
Tu następuje jednak interesujący przestój w narracji. Zanim Izraelici rzeczywiście zaczną swoją podróż, minie aż dziesięć rozdziałów (Be-midbar 10:33). Najpierw przeprowadzony zostanie spis ludności. Potem przytoczony będzie układ plemion wokół Ohel Moed – Namiotu Spotkania. Kolejny długi opis będzie dotyczył Lewitów, ich rodzin i ich poszczególnych funkcji. Dalej zostają wymienione prawa dotyczące czystości obozu, zadośćuczynienia, soty, czyli kobiety podejrzanej o cudzołóstwo, oraz zasady dotyczące nazireatu. Rozległe fragmenty opisywać będą końcowe przygotowania do podróży. I dopiero wtedy Izraelici wyruszą. Czy naprawdę potrzebujemy tych wszystkich (pozornych tylko) dygresji?
Łatwo jest przyjąć, że Tora po prostu opisuje przebieg wydarzeń, przeplatanych przykazaniami, które każe nam wypełniać. Z tej perspektywy jest ona historią i prawem. Mówi, jakie zdarzenia miały miejsce, jakie są zasady, których musimy przestrzegać, i jaki jest związek pomiędzy nimi – czasami jasny (jak w przypadku przykazań, którym towarzyszy przypomnienie „byliście niewolnikami w Egipcie”), czasami niekoniecznie.
Tora jednak nie przedstawia wyłącznie historycznego ciągu zdarzeń. Przekazuje prawdę, która objawia się w czasie. Jest to największa różnica pomiędzy starożytnym Izraelem i Grecją. W starożytnej Grecji dociekano prawdy poprzez kontemplację świata natury i możliwości rozumu. Pierwsze dało początek nauce, drugie – filozofii. Starożytny Izrael znalazł natomiast prawdę w historii i w wydarzeniach, które posłużyły jako pretekst do udzielenia nam lekcji przez Boga. Nauka dotyczy natury, judaizm natomiast odnosi się do natury człowieka i to właśnie stanowi wielką różnicę między nimi. Znajomość natury nie powie nam nic o wolnej woli. Naukowcy często zaprzeczają jej istnieniu, ale to przecież na niej opiera się istnienie ludzkości. Jesteśmy tym, czym chcemy być. Żadna planeta nie decyduje o tym, czy będzie istniało na niej życie. Żadna ryba nie decyduje o tym, czy stanie się bohaterem. Żaden paw sam z siebie nie chce być dumny. Ludzie jednak wybierają. To właśnie stąd wywodzi się dylemat, na który Tora próbuje odpowiedzieć: czy wolność może współistnieć z porządkiem? Dramat ten, w pięciu aktach i wielu scenach, wystawiany jest w teatrze historii. W skrócie narracja tego dramatu przedstawia się następująco (podobnie we wszystkich pięciu aktach): Bóg tworzy porządek. Człowiek tworzy chaos. Następują tragiczne konsekwencje. Potem Bóg zaczyna ponownie, opłakując to, co się stało, jednak jednocześnie nie tracąc przy tym wiary w jedyne stworzenie, które powstało na jego obraz, i któremu dał wyjątkowy dar czyniący z niego istotę podobną do Boga: wolność.
Akt pierwszy opowiedziany jest w początkowych 11 rozdziałach księgi Be-reszit. Bóg tworzy w nim uporządkowany wszechświat i formuje człowieka z prochu ziemi, aby na końcu tchnąć w niego swój własny oddech. Jednak ludzie grzeszą: pierwsi Adam i Ewa, potem Kain, następnie pokolenie potopu. Ziemia jest przepełniona przemocą. Bóg sprowadza potop i zaczyna od nowa, poprzez przymierze z Noem. Ludzkość ponownie grzeszy, tym razem poprzez wybudowanie wieży Babel (jak starałem się udowodnić we wcześniejszych tekstach – jest to pierwszy przejaw imperializmu). Bóg zaczyna więc po raz kolejny, szukając tym razem wzoru do naśladowania, który pokaże światu, czym jest życie zgodne ze słowami Boga. Wzór ten znajduje w Abrahamie i Sarze.
Akt drugi jest opowiedziany w księdze Be-reszit, w rozdziałach 12-50. Nowy porządek bazuje na wartościach takich jak rodzina, wierność, miłość i zaufanie. Jednak wkrótce również ten porządek zaczyna się psuć. Pojawia się konflikt pomiędzy Ezawem i Jakubem, pomiędzy żonami Jakuba – Leą i Rachelą oraz pomiędzy ich dziećmi. Dziesięcioro z dzieci Jakuba sprzedaje jedenastego brata, Józefa, w niewolę. Jest to wykroczenie względem wolności, po którym następuje katastrofa – tym razem nie jest to potop, lecz głód, w wyniku którego rodzina Jakuba musi uciekać do Egiptu, a tam cały naród zostaje zniewolony. Bóg po raz kolejny zaczyna proces naprawy, tym razem jednak nie tylko w odniesieniu do jednej rodziny, ale do całego narodu, którym stały się dzieci Abrahama.
Akt trzeci rozwinięty jest w księdze Szemot. Bóg ratuje Izraelitów z Egiptu, tak jak kiedyś uratował Noego z potopu. Zawiera również przymierze na górze Synaj – podobne do tego, jakie zawarł z Noem i Abrahamem, ale o wiele bardziej od nich obszerne. Jest to plan ładu społecznego dla całego społeczeństwa, oparty na zasadach prawa i sprawiedliwości. Po raz kolejny jednak ludzie kreują chaos, budując złotego cielca, zaledwie czterdzieści dni po wielkim objawieniu. Bóg grozi katastrofą, która zniszczy cały naród, oprócz Mojżesza, tak jak stało się to w przypadku Noego i Abrahama (Szemot 32:10). Zniszczeniu zapobiegną tylko usilne błagania Mojżesza. Bóg ustanowi wtedy nowy porządek.
Akt czwarty rozpoczyna się w trzydziestym piątym rozdziale Szemot od opisu tego porządku, znacznie dłuższego od wszystkich innych, następnie kontynuowany jest przez całą księgę Wa-jikra i dalej przez dziesięć pierwszych rozdziałów Be-midbar. W nowym porządku Bóg staje się kimś więcej niż reżyserem historii i prawodawcą. Staje się stałą Obecnością pośrodku obozu. To dla Niego właśnie wybudowano Miszkan, co zostało opisane w trzech ostatnich rozdziałach Szemot, dla Niego ustanowione zostały prawa dotyczące czystości i świętości, jak i te dotyczące miłości i sprawiedliwości, o których mówi w zasadzie cała księga Wa-jikra. Bóg nagle stał się bliski, dlatego zaistniała potrzeba czystości i świętości. Boska Obecność znalazła w Przybytku swój dom na ziemi, a ktokolwiek chce się do Niej zbliżyć, musi być święty i czysty. Dopiero po tak długim wstępie, Izraelici są gotowi do rozpoczęcia drugiego etapu swojej wędrówki.
Długi wstęp, który znajduje się na początku księgi Be-midbar, ma służyć stworzeniu poczucia ładu w obozowisku. Dlatego przeprowadzono spis ludności, dokładnie rozmieszczono plemiona, dlatego też zawarty został długi opis odnoszący się do Lewitów – plemienia, które pośredniczyło pomiędzy ludźmi i Bożą Obecnością. Stąd też, w parszy na następny tydzień pojawiają się trzy prawa dotyczące zadośćuczynienia, soty i nazireatu, a więc skierowane są przeciwko trzem siłom, które zawsze zagrażają ładowi społecznemu: kradzieży, cudzołóstwu i pijaństwu. Bóg mówi Izraelitom: tak ma wyglądać porządek. Każdy człowiek ma swoje miejsce w rodzinie, plemieniu i narodzie. Każdy został policzony i każdy się liczy. Przestrzegajcie tego porządku i chrońcie go, gdyż bez niego nie wejdziecie do Ziemi Obiecanej, nie będziecie mogli toczyć bitew i nie stworzycie sprawiedliwego społeczeństwa.
Niestety, czytając kolejne rozdziały Be-midbar, widzimy jak Izraelici stają się swoim najgorszym wrogiem. Narzekają na jedzenie na pustyni. Miriam i Aaron skarżą się na Mojżesza. Znów następuje katastrofa. Fragment opisujący rozsyłanie szpiegów, pokazuje zdemoralizowanie Izraelitów i brak gotowości na bycie wolnymi. Ponownie, tak jak w przypadku złotego cielca, w obozowisku pojawia się chaos. Znów Bóg grozi, że zniszczy naród i rozpocznie jeszcze raz na nowo, jedynie z Mojżeszem (Be-midbar 14:12). Po raz kolejny tylko usilnie błagania Mojżesza ratują sytuację. Raz jeszcze Bóg postanawia rozpocząć, tym razem jednak z nowym pokoleniem i nowym przywódcą. Księga Dwarim stanowi wstęp Mojżesza do piątego aktu, który rozgrywa się za życia jego następcy – Joszuy.
W historii żydowskiej nie brakuje momentów, które można uznać za dziwne. Raz na jakiś czas lud Izraela dzieli się: w czasach Pierwszej Świątyni królestwo zostaje podzielone na dwie części; w późnym okresie istnienia Drugiej Świątyni pojawiają się rywalizujące grupy i sekty; w okresie nowoczesnym, na początku XIX wieku, Żydzi mogli wybrać pomiędzy religijnym lub świeckim życiem na wschodzie i zachodzie Europy. Te podziały nadal nie zostały zasklepione. Żydzi nieustannie powtarzają historię, która w Torze opowiedziana była pięć razy: Bóg tworzy porządek, ludzie tworzą chaos. Potem dzieją się złe rzeczy, ale Bóg i naród Izraela zaczynają od nowa. Czy ta historia nigdy się nie skończy? Nie jest przypadkiem, że parsza Be-midbar zazwyczaj poprzedza święto Szawuot, rocznicę ofiarowania Tory na Synaju. Bóg nigdy nie ustaje w przypominaniu nam, że najważniejszym wyzwaniem dla człowieka w każdym wieku jest próba pogodzenia porządku z wolnością. Mogą one współistnieć, jeśli człowiek w wolności decyduje się na przestrzeganie praw, które Bóg dał ludziom po potopie, a następnie po wyjściu z Egiptu.
Czy jest inne wyjście? Zarówno w czasach starożytnych, jak i nowoczesnych panowała zasada siły, według której, jak powiedział Tukidydes, „silni czynią tak, jak chcą, słabi natomiast cierpią tak, jak muszą”. To nie jest wolność w rozumieniu Tory, nie jest to również przepis na miłość i sprawiedliwość. Co roku, kiedy, poprzez czytanie parszy Be-midbar, przygotowujemy się do Szawuot, słyszymy wezwanie Boga: w Torze i w jej przykazaniach znajduje się sposób na tworzenie wolności, która szanuje porządek oraz na ład społeczny, który szanuje ludzką wolność. Inna droga nie istnieje.
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com







