Archive | May 2024

Kraju Republik nowe twórz bajki…

Student Stanford University z przepaską Hamasu na głowie. ((Zrzut z ekranu konta X)


Kraju Republik nowe twórz bajki…


Andrzej Koraszewski


Kraj Republik zniknął z mapy, ale nie z rzeczywistości. Dziś powrócił do pierwotnej imperialnej nazwy. Nazywa się Rosja. Najtrwalszym wkładem literatury rosyjskiej w kulturę ludzkości pozostają Protokoły mędrców Syjonu, których wpływ nadal rośnie. Obecność mitu nie pozostawia wątpliwości, a próby kwestionowania jego podstaw wywołują ostracyzm, gniew i otwartą wrogość.      

„Przegraliśmy wojnę z obłędem. Być może nigdy jej nie wypowiedzieliśmy. Tak czy inaczej, świat znowu oszalał.” – pisze amerykańska emerytowana profesor psychologii Phyllis Chesler.    

Leo Igwe jest Nigeryjczykiem, doktoryzował się w Niemczech, w zachodnim świecie piszą o nim najczęściej ateiści, zbuntował się przeciw religii w seminarium dla katolickich duchownych, znaczną cześć swojego życia poświęca obronie dzieci oskarżanych o czary. Próbuje również popularyzować  krytyczne myślenie.

Jego najnowszy artykuł opublikowany na łamach „Modern Ghana” traktuje o potrzebie uczenia dzieci od najwcześniejszych lat odpowiadania pytaniem na pytanie. Krytyczne myślenie wymaga nieustających uściśleń, sztuki dociekania, ucieczki od zadawalających formułek i ślepej wiary. Przekonania oparte na zaufaniu do autorytetów podtrzymują przesądy. Ale właśnie tego uczą szkoły, a tradycja, zarówno ta afrykańska, jak i pozostałych części świata, zazwyczaj wdraża dzieciom świętą zasadę, że nie odpowiada się pytaniem na pytanie. Leo chciałby to odwrócić, chciałby, żebyśmy uczyli dzieci od najwcześniejszych lat dociekliwości, nieustającej wędrówki od pytania do pytania. Nasza wiedza nie jest nigdy pełna, ani nawet zadawalająca.  Kapłani wyznań religijnych i świeckich codziennie dostarczają nam Prawdę pisaną przez duże P;  Prawdę, którą należy akceptować bez pytań.

Jeśli nie nauczymy dzieci odpowiadania pytaniem na pytanie, będziemy je dalej skazywać na trwanie w posłuszeństwie jednej wierze lub przechodzenie od jednej wiary do drugiej, bez zdolności samodzielnego krytycznego myślenia.

Wiara podsycająca oburzenie z powodu zagrożenia wiary mobilizuje wiernych do czynu. Zafałszowane przez ideologię przekonania pozwalają mordować w głębokim przekonaniu o własnej szlachetności. Tradycyjnie przypisujemy tego typu manipulacje i płynące z nich zachowania zbiorowe religijnemu fanatyzmowi. Od czasów Rewolucji Francuskiej doskonale wiemy, że fanatyzm ideologiczny nie potrzebuje bogów, a wiek XX był wiekiem morderczych świeckich totalitaryzmów.

Żyjemy w dziwnym momencie historii. Czy przyszłe pokolenia będą go uważały za złoty wiek? Nigdy w dotychczasowej historii nie było takiej obfitości dóbr, takiego dostatku i takich możliwości indywidualnego rozwoju. Źródłem tego dostatku jest demokracja, jednostkowa wolność, oświata i wykorzystanie ludzkiego potencjału – krótko mówiąc kapitalizm, który umożliwił rozwój nauki i wytwórczości.

Skąd zatem ten odwrót, skąd eksplozja, niechęci, czy wręcz nienawiści do systemu, który pozwolił uwolnić się od zniewolenia, od głodu, od przekleństwa ciągłej niepewności jutra?

Żaden system nie jest i nigdy nie będzie doskonały, nie brakuje powodów do frustracji, nie brak sfrustrowanych gotowych do rewolucji.   

Upadłe imperia chcą odzyskać swoją wielkość. Wielkość jest ważniejsza od dobrobytu poddanych. Władcy raz jeszcze przekonują, że dogonią i przegonią, obiecując rabunek i podbój. Eksportują ideę zniewolenia, która chwyta również za serca głównych beneficjentów wolności. Rewolucyjne sztandary powiewają na ulicach miast krajów, których mieszkańcy są zmęczeni problemami wynikającymi z dobrobytu. 

Dewiza Orderu Łabędzia, która widniała również na klamrach pasów żołnierzy Wehrmachtu,  jest odrobinę zmieniona: Allah mit uns. Jutro będzie lepsze jeśli tylko zniszczymy dzisiejszy świat. Śmierć Ameryce, ale najpierw Śmierć Izraelowi, bo ten cel porywa najbardziej.

Hasło Śmierć Izraelowi pozwala zewrzeć szeregi przeciw wrogom ludzkości, którzy podstępnie chcą nas skłonić do zadawania pytań, do krytycznego myślenia, do nauki, do rzetelności wobec innych. Precz z rasistowskim racjonalizmem. Czucie i wiara silniej mówią do mnie… Kiedy znikną problemy z rachunkami za gaz, wodę i elektryczność, bo nie będzie już gazu, wody, ani elektryczności, okaże się, że złoty wiek już był, a teraz wracamy do normalności. Przez lwią  część historii normalność oznaczała niepewność, brutalność, nieufność i nienawiść. Wolność wyzwoliła pomysłowość i zarabianie na zaspakajaniu potrzeb innych. Kapłani wszelkiej maści zaspakajają potrzebę bajek o doskonałym świecie. Wygłaszają kazania o miłości, dyskretnie podsuwając siekierę.  Powszechne braterstwo wymaga rozprawy z wrogami ludu. Nie wszyscy mówią wprost, że Hamas dał nam przykład, lepiej powiedzieć, że „nie działał w próżni”, wspomnieć o dzieciach i o ludobójstwie, dać do zrozumienia, a ludzie sami będą wiedzieć, że powrót do normalności wymaga zakupienia kefiji.      

Zimna wojna nigdy nie była zimna, każdego dnia umierali ludzie, zabito miliony w wojnach ładne nazywanych zastępczymi. Te wojny wymagały idei, bo walczący chcą wiedzieć, za co umierają, samo prawo do gwałtów i rabunków nie wystarcza. Kraj Rad był długo głównym dostawcą idei świata, w którym nie ma bogatych ani biednych, a państwo mówi wszystkim, co mają myśleć  i co mają robić. Socjalizm zwyciężał rujnując kraj za krajem i budził nadzieje kolejnych pokoleń, że pewnego dnia nie będzie już ani demokracji, ani kapitalizmu.

Muzułmańskie marzenie, to marzenie, że pewnego dnia cały świat będzie chwalił Allaha. Jeśli zastanawiasz się dlaczego Mein Kampf jest dziś najbardziej popularną zachodnią książką w świecie islamu, to prawdopodobnie znaczy, że nie czytałeś Koranu, że nie interesowałeś się historią tej religii, ani muzułmańską frustracją po upadku imperium osmańskiego.

Wiele razy cytowałem słowa muzułmanina, Zakarii Fellaha, który w artykule „Tracąc moją religię” pisał:

Islamscy Übermenschen, islamofaszyści, oto czym oni są. Nowi barbarzyńcy w marszu przeciwko ludzkiej cywilizacji i postępowi w imieniu dżihadu, który podjęli… nie pytając mnie o zdanie.

Nowa forma totalitaryzmu czerpiącego swoje upoważnienie z początków nowej religii, ,,ostatecznego objawienia”.

Mają jeden cel. Mrożący krew w żyłach – planeta ma się poddać, bo jeśli nie… Ostatecznie samo słowo islam jest synonimem poddania się. Śmierć różnorodności, śmierć nauce i technologii, śmierć prawom człowieka, śmierć prawom kobiet, prawom psów. Precz ze sztuką! Precz z muzyką. Nie, dla seksu! Nie, dla piękna! Nie, dla przyjemności!… Haram, haram, haram… Śmierć każdemu, kto nie jest z nami!

Te słowa, pisane w czasach Islamskiego Państwa Iraku i Syrii są dziś jeszcze bardziej aktualne. Nowe barbarzyństwo wyzwoliło gwałtowną potrzebę milionów mieszkańców Zachodu „bycia z nimi”. U jednych zupełnie otwartą i niczym nie skrywaną z okrzykiem „Jesteśmy Hamasem”, u innych ograniczoną do okrzyku „Od rzeki do morza Palestyna będzie wolna”,  u jeszcze innych zaledwie śladową, ukrytą za szlachetnością i dobrocią. Czytelnik pod moim artykułem „Co widzą, ci, którzy nie widzą” pisze:

Czy obrona życia przez Żydów rzeczywiście uzasadnia konieczność śmierci tylu dzieci w Gazie – o tym nie potrafię nie myśleć…

Naprawdę? Na czym ten i miliony podobnych dobrych ludzi opierają swoje głębokie współczucie? Na informacjach tych, którzy kryją się za własną cywilną ludnością, na świadomym lub podświadomym przekonaniu, że nie można ufać informacjom izraelskim (bo przecież Żydzi zawsze kłamią), na łapczywym połykaniu wszystkich kłamstw o Izraelu, bo mają podświadomą, nieprzepartą potrzebę uwierzenia w te kłamstwa.

To jednak nie wszystko. Nie tylko stare bajki Kraju Rad są nadal opowiadane. Kapitalizm przez dziesięciolecia rozwijał się i potrzebował do rozwoju ogromnych ilości energii. Złoża ropy naftowej znajdują się głównie w krajach, które nie potrafią się rozwijać, których władcy nie myślą o dobrobycie swoich obywateli, którzy nie rozumieją zasad pokojowego współżycia, ani między sobą, ani między narodami. Mieszkańcy Zachodu nie rozumieli dla odmiany, że z każdym tankowaniem samochodu płacą daninę muzułmańskim, rosyjskim i południowo amerykańskim terrorystom, których ambicją jest zniszczenie demokratycznego świata. Mieszkańcy Zachodu nie zauważyli, kiedy ludzie mówiący „Śmierć Ameryce” zaczęli kupować za miliardy dolarów wpływy na zachodnich uniwersytetach, w mediach, w dyplomacji, budując nowe elity idące ramię w ramię z śmiertelnym wrogiem pod hasłem „Za naszą nienawiść i Waszą”.        

Ogłaszający swoje braterstwo z barbarzyńcami studenci nie mają pytań, mają tylko formułki odpowiedzi, które wcześniej możemy przeczytać w palestyńskiej prasie, w mediach głównego nurtu, w uniwersyteckich podręcznikach nauk o sprawiedliwości. (Uproszczoną wersję można pobrać z Tik Toka lub Instagramu.)

Katarskie, saudyjskie, tureckie a nawet (proszę się nie śmiać) palestyńskie pieniądze wpłacane do uniwersyteckich kas zrobiły bardzo dużo, znalazły chętnych a nawet gorliwych wykonawców zleceń. Równocześnie jedyny kraj, który znalazł drogę do rozwoju bez zamiaru zaakceptowania demokracji, dolewa oliwy do ognia, z nadzieją, że postępująca destabilizacja Zachodu otworzy drogę do chińskiej hegemonii. Dla nich islamski terroryzm jest tylko narzędziem i są przekonani, że w razie potrzeby potrafią sobie z nim poradzić.       

Zachodnie szkoły całkowicie zrezygnowały z uczenia sztuki krytycznego myślenia, dociekania przez przechodzenie od pytania do pytania. Władze uniwersyteckie w Ameryce mają teraz pewien problem, ponieważ przemoc wobec próbujących stawiać pytania przekroczyła wszystkie granice i musiały zacząć reagować.  (Pojawił się drobny problem, rektorzy, którzy byli zbyt stanowczy narażają się na votum nieufności z strony zatrudnionych nauczycieli akademickich, kilku rektorów już straciło pracę.)

Kiedy Leo Igwe  był na studiach doktoranckich w Niemczech odwiedził również Polskę. Rozmawialiśmy o Afryce, wyrażał ostrożną nadzieję, że ludzie przestaną wreszcie wierzyć w czary. W kolejnych latach w jego artykułach coraz częściej pojawiał się problem islamskiej przemocy, biurokratycznego konformizmu władz, ucieczki od racjonalizmu. Leo nie traci energii, uczy krytycznego myślenia.

Obserwując to wszystko przyglądam się aktywności naszych rosyjskich sąsiadów. To oni wymyślili hasło „antysyjonizm to nie antysemityzm”, oni nakłonili dyktatora Ugandy Idi  Amina, żeby wniósł projekt rezolucji ONZ „Syjonizm = rasizm”, oni wymyślili zmianę taktyki Palestyńczyków. W nowych czasach tworzą nowe bajki tak potrzebne dla podtrzymania wielkoruskich marzeń. Jest popyt, są umiejętności i jest długa tradycja jeszcze z carskich czasów.

P.S. Rosjanie na amerykańską oświatę nie płacą, zawsze mieli inną drogę infiltracji amerykańskich elit.   


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Columbia president: Past two weeks ‘among the most difficult’ in school’s history

Columbia president: Past two weeks ‘among the most difficult’ in school’s history

UPDATE DESK


In a video released after the NYPD cleared protesters out of an academic building on campus, Minouche Shafik said students “have paid an especially high price.”
.

Minouche Shafik, president of Columbia University, in a video the university released on May 3, 2024. Source: YouTube/Columbia University.

The past two weeks are among “the most difficult in Columbia’s history,” the university’s president Minouche Shafik said in a video released on Friday evening.

“The turmoil and tension, division and disruption have impacted the entire community. You, our students, have paid an especially high price,” the Columbia University president said. “You lost your final days in the classroom and residence halls. For those of you who are seniors, you’re finishing college the way you started: online.”

Columbia should be welcoming to and safe for everyone “no matter where you stand on any issue,” Shafik said. 

“We tried very hard to resolve the issue of the encampment through dialogue. Many people who gathered there were largely peaceful and cared deeply about the humanitarian crisis in Gaza,” she said. “Academic leaders talked with students for eight days and nights.”

“The university made a sincere and good offer, but it was not accepted,” she added.

.

When protesters occupied the university’s Hamilton Hall, that “crossed a new line” and was a “violent act that put our students at risk, as well as putting the protesters at risk,” according to Shafik.

“I walked through the building and saw the damage which was distressing,” she said. “But despite all that has happened, I have confidence.”

“Every one of us has a role to play in bringing back the values of truth and civil discourse that polarization has severely damaged,” she said.

The Columbia president said that she was born in the Middle East and grew up in a Muslim family “with many Jewish and Christian friends.”

“I spent two decades working in international organizations with people from every nationality and religion in the world,” she said. “Where if you can’t bridge divides and see the other side’s point of view, you can’t get anything done.”

“The issues that are challenging us—Palestinian-Israeli conflict, antisemitism and anti-Arab and anti-Muslim bias—have existed for a long time, and Columbia, despite being a remarkable institution, cannot solve them single-handedly,” she said.

Shafik’s video drew extensive criticism on social media from both the left and the right, including many calls for her resignation.

“I suppose Shafik met the food demands of the protesters by delivering this word salad,” wrote David May, research manager and a senior research analyst at the Foundation for Defense of Democracies.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Einat Wilf speaks at UN Briefing on UNRWA

Einat Wilf speaks at UN Briefing on UNRWA

Einat Wilf



Dr. Einat Wilf explains the essence of UNRWA at a briefing to UN delegations at the UN HQ in NYC hosted by Israel’s Ambassador to the UN. This briefing provides a summary of UNRWA’s history and how it became the ideological backbone of the Palestinian vision of violent “return” as manifested on October 7th, and how UNRWA has given birth to every terrorist organization from Black September to Hamas.

 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Dlaczego kobiety w Ameryce kibicują Hamasowi i Iranowi?

Źródło: wideo NBC, zrzut z ekranu


Dlaczego kobiety w Ameryce kibicują Hamasowi i Iranowi?


Phyllis Chesler
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Te prodżihadowskie protesty są jednym ze sposobów ucieczki od rzeczywistości kobiet na Zachodzie.

.

Czy zauważyliście, że młode kobiety w całej Ameryce demonstrują na rzecz Hamasu, Iranu i Palestyny? Dlaczego te uprzywilejowane i wykształcone kobiety, spadkobierczynie ruchu #MeToo oraz zachodniego feminizmu drugiej i trzeciej fali, miałyby kibicować gwałcicielom i zabójcom, prawdopodobnie najbardziej krwiożerczym i sadystycznym mizoginistom po Czyngis-chanie? Dlaczego stają po stronie islamistycznych barbarzyńców, którzy więzili, torturowali i dokonywali egzekucji na własnych kobietach za zsuniętą islamską zasłonę i którzy siłą nawracaliby swoje zachodnie wielbicielki na islam, zasłoniliby je również i zmuszali do poligamicznych małżeństw?

Czy te wykształcone córki zamożnych rodziców rozumieją, że jeśli wyrażą jakiekolwiek poglądy uważane za dysydenckie w Gazie, Teheranie lub Kabulu, albo jeśli ogłoszą, że są „queer” lub gejami (tak identyfikują się niektóre z tych aktywistek), to natychmiast zostaną zabite?

W miesiącach od 7 października 2023r., oprócz odrażającego milczenia fałszywych feministek w sprawie zbiorowych gwałtów na kobietach i mężczyznach, torturowania dzieci i całych rodzin, porwań ludności cywilnej – widzieliśmy przerażające tsunami nienawiści do Izraela, Ameryki i Żydów, które eksplodowało, tworząc nieprzerwany dżihadystyczny, wojowniczy tłum, dążący do rozbicia społeczeństwa obywatelskiego i zdobycia zarówno uwagi, jak i zwolenników dla swoich odrażających poglądów. Wiadomość o pogromie na sterydach dokonanym przez Hamas rozpętała nienawiść do Żydów i zaostrzyła apetyt tłumu na więcej.

Po ostatnim ataku Iranu na Izrael, w ciągu ostatnich kilku dni w Nowym Jorku, gdzie mieszkam, tacy aktywiści obozowali na trawniku Uniwersytetu Columbia „dla Gazy”, „dla Hamasu”, narażając żydowskich studentów, rzucając wyzwanie, by ich aresztowano. Po raz pierwszy rektorka Columbii faktycznie zwróciła się do policji o ich aresztowanie. Chociaż wszystkich szybko wypuszczono na wolność, wielu wróciło tej samej nocy w towarzystwie celebrytów, aby odbudować swoje obozowisko. Wśród zatrzymanych znalazła się m.in. córka kongresmenki i członkini „Szwadronu” Demokratów, Ilhan Omar; młoda stażystka u prokuratora generalnego stanu Nowy Jork Letitia James; trzecia młoda kobieta, która ma zamiar odbyć staż u demokratycznego senatora Dicka Durbina; i dwie córki korporacyjnych magnatów. Trzy z tych pięciu zatrzymanych były studentkami Columbii.

Czy one są głupie? Czy indoktrynacja w kierunku poprawnych politycznie narracji całkowicie oślepiła je na rzeczywistość? Czy chcą umrzeć? Jak mamy to rozumieć?

Cóż, niektóre kobiety słyną z proponowania małżeństwa skazanym seryjnym mordercom, którzy zabijają głównie kobiety. Jedna z takich kobiet rzeczywiście poślubiła uwięzionego potwora Teda Bundy’ego i nawet urodziła mu córkę.

Być może jest to znana forma kobiecych ambicji, że Piękna może okiełznać Bestię – jeszcze mroczniejsza wersja „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, w której dziewczyny przyciągają Bad Boys, którzy w baśniowym stylu ostatecznie ich pokochają i poślubią.

Z drugiej strony, co jest raczej paradoksalne, mowa ciała aktywistek w stylu BLM/Antify jest często raczej męska. Większość demonstrantek jest głośna, agresywna, wściekła, arogancka i młoda; krzyczą, uderzają w bębny, dmuchają w gwizdki, mają maski na twarzach, kefije, wojskowe buty. Choć arabskie muzułmańskie dziewczęta w hidżabie także uczestniczą w tej akcji, większość wydaje się być białymi studentkami z odkrytą głową oraz identyfikująca się jako aktywistki lesbijskie, queerowe i transpłciowe.

Żydzi i queers wśród nich nie są „nienawidzącymi siebie” Żydami ani prześladowanymi odmieńcami. Są raczej uprzywilejowanymi politycznymi oportunistami udającymi ofiary-pariasów, którzy czują, że są „okupowani” przez zachodni patriarchat, tak jak Palestyna jest rzekomo okupowana przez Izrael. Mają większą obsesję na punkcie praw kraju, który nigdy nie istniał, niż praw ich muzułmańskich „sióstr”.

To zaprzeczanie dzisiejszym faktom, historii i rzeczywistości dotyczącej Bliskiego Wschodu, a zwłaszcza długiej historii apartheidu religijnego i płciowego w islamie, a także jego przeszłości kolonialnej i imperialnej, jest podobne do innego modnego urojenia, a mianowicie upierania się, że transkobiety są kobietami a transmężczyźni są rzeczywistymi mężczyznami; że biologia, genetyka, anatomia, hormony, genitalia specyficzne dla płci albo nie istnieją, albo nie są ważne. Podobnie jak społeczeństwo, to wszystko również może zostać udoskonalone i to za wszelką cenę. Jak głosi jeden ze sztandarów w obozie w Kolumbii: „Powrót Palestyńczyków wszelkimi niezbędnymi środkami”.

Te aroganckie zagubione dusze są w całej Ameryce, przykuwają się łańcuchami i przyklejają do mostów, organizują niekończącą się serię tygodni izraelskiego apartheidu, montują miasta namiotowe na kampusach, przeklinają, grożą, osaczają i gonią żydowskich studentów. Wiele z nich zdecydowanie sprzeciwia się usunięciu i fizycznie walczy z policją, którą oskarżają o szkolenie przez IDF. Jednakże w rzadkich przypadkach, gdy takie protestujące zostają zakute w kajdanki lub aresztowane, są oburzone i obrażone. Jedne uśmiechają się z wyższością, inne płaczą.  

Jeszcze raz muszę zadać pytanie: kim są te protestujące kobiety? Czy to tylko kolejne Święto Wiosny, coroczny taniec wokół słupa majowego, czy może jest to poważniejsza wersja komunistycznego powstania przeciwko kapitalistycznej Ameryce? W pewnym sensie po części tak się dzieje. Rzeczywiście przypominają młodą komunistyczną chińską Czerwoną Gwardię i stalinowski tłum, gotowy do wprowadzenia i uczczenia nadchodzących rządów krwawego terroru.

Chociaż źródła zarówno lewicowe, cudzoziemskie, jak i islamistyczne finansowały takie motywujące przekonania, wątpię, czy większość tych aktywistek otrzymuje środki na marsze i protesty.

Ich pomysły są całkowicie nieoryginalne, powtarzalne i rutynowo sprowadzane do sloganów. Znaki i banery przyciągają wzrok i sprawiają wrażenie profesjonalnie wykonanych. „Zakończ okupację”. „Od rzeki do morza Palestyna będzie wolna”. „Intifada, Intifada”. „Śmierć Izraelowi, śmierć Ameryce”. „Koniec izraelskiego apartheidu”. „To jest ludobójstwo”. „Hamas to bojownicy o wolność”. „Niech żyje Hamas”.

Wiemy, że niektóre chore psychicznie muzułmanki zostały zmanipulowane, by stały się samobójczymi morderczyniami Żydów, Izraelczyków i innych muzułmanek w świecie arabskim, i że palestyńscy islamiści grozili niektórym muzułmankom śmiercią honorową za zakazane zachowanie i oferowali im szansę „oczyszczenia” swoich imion i odejścia w chwale.

Znamy także kilka znanych, wykształconych i zamożnych kobiet, takich jak Aafia Siddiqui, znana również jako Lady Al-Kaida, która zdecydowała się produkować bomby dla dżihadu i atakować amerykańskich żołnierzy w Afganistanie, oraz cierpiąca na autyzm i schizofrenię erudytka, Margaret Marcus, alias Maryam Jameela, która uciekła z Ameryki do Lahore w Pakistanie i została tłumaczką na język angielski dzieł Maulany Abu Ala Maudidiego. Był on założycielem Dżamaat-e-Islami. Obie te kobiety nienawidziły Żydów, syjonistów i Ameryki.

Czy Amerykanki demonstrujące na rzecz demonów z 7 października są podobnie chore psychicznie? Czy groźba zabójstwa honorowego zmusiła je do wspierania terroryzmu? Wydaje się, że odpowiedź brzmi: nie.

Te protestujące kobiety to żądne pochwał performerki, artystki akcji, przyciągające uwagę i sygnalizujące cnoty. Są naćpane nowym rodzajem narkotyku, który utrwala fałszywą tożsamość plemienną. Są ignoranckie i nietolerancyjne, ale same są stosunkowo bezsilne. Jednak, jako część morderczego tłumu w ruchu, są potężne, nietykalne – może wykraczające poza gender?

Te prodżihadystyczne i antyizraelskie protesty są z pewnością jednym ze sposobów ucieczki od wielu bieżących i raczej niebezpiecznych kobiecych realiów na Zachodzie. Obejmuje to młode dziewczęta, które godzą się na duszenie ich przez chłopców podczas kontaktów seksualnych (podczas których dziewczęta nie doświadczają orgazmu); chore psychicznie nastolatki decydujące się zostać transmężczyznami w ramach sekty, która rujnuje im życie, ale wzbogaca chirurgów, firmy farmaceutyczne i specjalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym.  

Do tych postfeministycznych realiów należy ciągła epidemia molestowania seksualnego, gwałtów i przemocy ze strony partnerów na Zachodzie; utrata praw reprodukcyjnych kobiet w Ameryce; ruch w kierunku ustawy dotyczącej równych praw opartej na tożsamości gender, a nie na płci; wzrost handlu ludźmi i prostytucji na całym świecie; wzrost liczby kobiet transpłciowych, które zagrażają kobiecemu sportowi i kobietom przebywającym w więzieniach tylko dla kobiet; kontynuacja dysproporcji ekonomicznych, które niektóre młode Amerykanki „rozwiązują”, znajdując „sponsorów” i/lub chłopaków, którzy pomagają im w pokryciu kosztów utrzymania.

Chociaż popieram związki osób tej samej płci, nie stawiam ich ponad tradycją heteroseksualnego małżeństwa i macierzyństwa. Te uświęcone tradycją wybory są także kwestionowane przez zalegalizowane macierzyństwo zastępcze – praktykę, w której kobiety są postrzegane jedynie jako „macice zastępcze”.

Lub: czy w grę wchodzi także coś innego? Czy te protestujące na rzecz Hamasu tak bardzo boją się wolności i są tak źle przygotowane, aby sobie z nią poradzić, że zdecydowały się ugłaskać najniebezpieczniejsze demony na ziemi przez wspieranie ich?


Phyllis Chesler – Emerytowana profesor psychologii i praw kobiet na City University w Nowym Jorku. Profesor Chesler opublikowała setki badań i tysiące artykułów, koncentrując się w ostatnich latach na problemach przemocy i tzw. zabójstw honorowych. Niektóre z jej książek, takie jak Women and Madness, należą już do klasyki. Jej opublikowana w 2013 roku piętnasta książka, An American Bride in Kabul, zdobyła National Jewish Book Award w kategorii pamiętników.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Who is paying for the American campus protests?

Who is paying for the American campus protests?

SHIMON SHERMAN


There has been an undeniable influx of money from overseas into the most prestigious universities in the United States.

.
A pro-Hamas protest encampment on the campus of Columbia University in New York City, April 22, 2024. Credit: Lev Radin/Shutterstock.

Over the past few weeks, dramatic scenes of mob action have unfolded across dozens of campuses across the United States.

Large groups of students, faculty and professional agitators have taken over major swaths of quads and other areas to voice support for the Hamas terror organization and to intimidate pro-Israeli and Jewish students. These protests have often taken the form of encampments in central locations on university grounds, which have prevented Jewish students from accessing classes and other facilities.

In several cases, the catatonic response of the university administration has encouraged these protesters to escalate their tactics, including the destruction of property, physical violence against students, seizure of buildings and even holding university staff against their will. Chants in support of Hamas, the Houthis, Iran, bombing Israel and general terrorist action have been the consistent soundtrack in the background of all these protests.

The synchronized eruption of these protests, the use of common talking points and well-oiled logistics surrounding the supply of sleeping arrangements, food, water and medical support for the protesters have raised red flags surrounding the organization and funding for this spontaneous phenomenon.

“What we are seeing is not a random emotional response but the fruition of 20 years of groundwork and preparation by several anti-Israeli, pro-terror groups,” Gerald Steinberg, head of the Jerusalem-based NGO Monitor organization, told JNS. A closer look into the organizational structure of these mob actions reveals a complex web of student groups, NGOs, nonprofits and even foreign governments.

On the surface level, there is a series of student groups that are organizing these protests—the most prominent among them being Students for Justice in Palestine (SJP), Jewish Voice for Peace (JVP) and Within Our Lifetime (WOL). “SJP has no U.S. revenue service (IRS) status and most of the money sources are hidden, which raises major concerns,” Steinberg said. “There is simply no transparency about who is funding them.”

Hatem Bazian, the founder of SJP, is one of the clearest links between these protests and terror organizations. Bazian was previously a major fundraiser for the Ohio-based nonprofit Kindhearts, which was censured in 2006 by the U.S. Treasury Department for giving money to Hamas. Kindhearts settled with the Treasury Department and was dissolved in 2012 over the 2006 case.

Bazian was also a prominent advocate and speaker for the Islamic Association for Palestine (IAP), which shut down after it was found liable in civil court in 2004 for its support of Hamas. “Hatem Bazian, the head of SJP, has clear connections to various terror organizations,” Steinberg told JNS.

A recent report by the New York-based Institute for the Study of Global Antisemitism and Policy (ISGAP) shed some light on the source of SJP’s funding. ISGAP found the central donors to be Westchester People’s Action Coalition (WESPAC); Tides Foundation; American Muslims for Palestine (AMP), its parent organization Americans for Justice in Palestine (AJP); and JVP.

Bazian is also a co-founder of AMP. AMP is currently under investigation by the Virginia Attorney General after being accused of being a reincarnation of the IAP. Its former executive director, Abdelbaset Hamayel, and its current one, Osama Abuirshaid, were IAP board members and directors, respectively.

AMP has denied any links to Hamas but confirmed that the charity gives grants of between $500 and $2,000 to pro-Palestinian student groups. AMP’s national board member Salah Sarsour was also a major fundraiser for the Holy Land Foundation, which was designated a terrorist group in 2001 for funneling more than $12 million to Hamas.

According to ISGAP, Bazian is also deeply involved with JVP, which throws into question how Jewish the “largest Jewish anti-Zionist organization in the world” truly is. In May 2023, Bazian tweeted “@JakeTapper, your reporting on Rashida Tlaib’s Nakba 75 event was racist and anti-Palestinian. As Jews who believe in human rights and justice, we demand you do better,” ostensibly thinking that he was posting from the JVP account and not his own. JVP has since denied that Bazian runs their Twitter account.

JVP’s support of the student protests has been used to deflect the claims of antisemitism that have gone hand in hand with the demonstrations. “It’s being presented as a peace movement, that there are Jews involved, that it’s not antisemitic. But when people chant ‘globalize the intifada,’ it’s very clear,” said ISGAP director Charles Small.

Another major financial backer of the student protests has been the Samidoun Palestinian Prisoner Solidarity Network, which according to NGO monitor is “closely linked to the Popular Front for the Liberation of Palestine (PFLP).” PFLP is recognized as a foreign terrorist organization by the United States, Canada, the European Union, Israel and others.

According to the Israeli National Bureau for Counter-Terror Financing, Samidoun plays a leading role in the PFLP’s anti-Israel propaganda efforts, fundraising and recruiting activists. Several members of Samidoun are also members of the PFLP, including the chief coordinator of Samidoun, Khaled Barakat, and the organization’s international coordinator, Charlotte Kates.

Overall, ISGAP has tracked “over $3 million a year going to various pro-Palestinian student groups” from “a constellation of terror-affiliated organizations” to Columbia University.

‘Campaigns led by Palestinian organizations’

Investigating the funding structure for the parent companies backing student groups like SJP and WOL, several prominent backers come up, including the Rockefeller Brothers Fund and the George Soros-backed Open Society Foundations.

According to the New York Post, both of these organizations have contributed millions of dollars to the JVP, WOL and other pro-Palestinian groups. U.S. Campaign for Palestinian Rights (USCPR) is one of the primary recipients of their donations. USCPR provides up to $7,800 for its community-based fellows, and between $2,880 and $3,660 for its campus-based “fellows” in return for spending eight hours a week organizing “campaigns led by Palestinian organizations.”

These paid agitators have emerged in multiple university protests as the most aggressive and intense rioters. They have often been instigators of escalatory action by the student protesters. In January, a paid USCPR fellow was detained for blocking the route of U.S. President Joe Biden’s motorcade. At Yale, USCPR’s fellow Craig Birckhead-Morton was arrested on Monday and charged with first-degree trespassing for occupying the school’s Beinecke Plaza. Another USCPR fellow named Malak Afaneh, also a fellow at CAIR-SFBA (Council on American-Islamic Relations, San Francisco Bay Area) rose to prominence for disrupting a dinner for third-year law students at the home of Erwin Chemerinsky, the Jewish dean of Berkeley Law School, to stage an anti-Israel protest.

However, some experts believe that the Soros and Rockefeller links are overblown and not critical in the face of the much clearer connections that student groups have with terrorist organizations. “I think that the Soros connection is much less clear than people want it to be,” Steinberg said. “The relation is certainly not direct and very muddled by political interests.”

The final source of financial support for pro-Palestinian activism on campus is foreign governments. The nature of this support is much less direct than what is seen with various NGOs, and no direct paper trail between specific protests and foreign interests has been reported.

That being said, there has been an undeniable influx of money from overseas into the most prestigious universities in America, which may explain both the radicalization of the student body and the soft response from the administration. For almost 20 years, a central player in this development has been Qatar.

In 2019, a coalition of Sunni Arab states, including Saudi Arabia, the Emirates, Bahrain and Egypt, boycotted Qatar due to its unwillingness to rein in the Muslim Brotherhood terror group. As part of their effort to undermine Qatar, Arab specialists began uncovering and reporting on a long-term Qatari project to infiltrate the U.S. higher education system.

In 2020, Najat Al-Saied, a researcher from the UAE, published a report on Alhurra, a U.S. government-owned Arabic-language satellite TV channel, titled “Qatar and the Funding of American Universities.” According to Al-Saied, Qatar sought to ally the Muslim Brotherhood ideology with the progressive left movement on campuses by adopting several commonplace slogans like “political correctness” and “racist thinking,” to signal political alignment.

By 2012, Qatar had spent more than $1.5 billion to finance education initiatives in 28 universities across America and became the largest external funder of education in the United States. As of 2019, Qatar regularly spends $405 million a year to finance activities at six American universities with branches in Doha.

In 2020, American author and translator Raymond Ibrahim published a report showing that Qatar had invested $5.6 billion in 81 American universities since 2007, including Harvard, Yale, Cornell and Stanford. Ibrahim further showed that Qatar used its influence at the schools to promote Islamic studies and to specifically suppress the study of other Middle Eastern minorities including Christians, Jews, Baha’is, Yazidis, Kurds and Druze.

Al-Saied gave two central interests for Qatar in funding U.S. higher education. One was a desire to spread Islamic thought into the West and inculcate the American student body in Islamic theology, proselytizing being a core tenant of Wahabi Islam. The other interest was political, which was to alienate the United States from the Arab coalition of Saudi Arabia, Egypt, the Emirates and Bahrain.

The after-effects of this approach can be seen today as the progressive wing of the Democratic Party seeks to shift Washington from its traditional alliance with the Sunni Gulf States.

The Qatari government has openly denied any connection to the student protests on American campuses. Its ambassador recently posted on X that “Qatar does not influence these universities, and we have nothing to do with anything that happens on their home campuses in the U.S.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com