Archive | 2025/02/23

Nieunikniona konieczność wyciągnięcia wniosków o społeczeństwie palestyńskich Arabów

Członkowie Brygad Al-Kassam, skrzydła wojskowego Hamasu, stoją na straży, podczas gdy Palestyńczycy czekają na przekazanie ciał czterech zabitych izraelskich zakładników Czerwonemu Krzyżowi w ramach porozumienia o zawieszeniu broni między Izraelem a Hamasem. Chan Junis w południowej Strefie Gazy, 20 lutego 2025 r. Saeed Mohammed/Flash90.


Nieunikniona konieczność wyciągnięcia wniosków o społeczeństwie palestyńskich Arabów

Jonathan S. Tobin
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Uroczystości Hamasu, podczas których tłumy cywilów świętują śmierć porwanych kobiet i dzieci, są nie dającą się obronić kulturą nienawiści i śmierci.

Unikanie uogólnień o grupach ludzi jest prawie zawsze mądre. Robiąc tak, unikamy pułapek, które mogą prowadzić do uprzedzeń, które sprawiają, że zapominamy, że nawet ci, którzy różnią się od nas pod wieloma względami, mają wspólne z nami człowieczeństwo. Kiedy ludzie odnoszą się do przeciwników jakiegokolwiek rodzaju, mówiąc, że „oni” (kimkolwiek by byli) „są wszyscy tacy sami” i dlatego źli, wiemy, że zazwyczaj mówią nam o sobie o wiele więcej niż o czymkolwiek innym.

A jednak, choćbyśmy nie chcieli, żeby tak było, zdarzają się sytuacje, gdy pewne grupy zachowują się w sposób odrażający, który jest wyraźną ilustracją ich przekonań i wartości.

Przez ostatni miesiąc Arabowie palestyńscy robili dokładnie to podczas ceremonii uwolnienia zakładników, których porwali 7 października 2023 r. Ich celebrowanie tej orgii masowych morderstw, gwałtów, tortur, porwań i bezmyślnej destrukcji osiągnęły nowy poziom w tym tygodniu, kiedy oddawali szczątki czterech zamordowanych zakładników: Odeda Lifszyca, 83 lata, gdy został porwany; Sziri Bibas, 32 lata; i jej małych synów, Ariela, w wieku 4 lat; i Kfira, który miał zaledwie 9 miesięcy, gdy został porwany. Jednak późniejsze badania wykazały, że ciało, które miało należeć do Sziri, w rzeczywistości było zwłokami innej kobiety. To był tylko kolejny akt okrucieństwa dorzucony do wielu innych popełnionych przez Palestyńczyków.

Przekazanie trumien, podczas którego podano godzinę ich „aresztowania” przez terrorystów z Hamasu i cywilów, którzy w żądzy mordu podążyli za nimi do społeczności izraelskich, było huczną uroczystością, której towarzyszyła głośna, radosna muzyka i wiwatujące tłumy
Palestyńczyków.


Szalony pokaz żądzy krwi

To był dziwaczny, obłąkany pokaz żądzy krwi i nienawiści, który powinien naruszyć zdolność nawet najbardziej oddanych apologetów Palestyńczyków do racjonalizowania ich zachowania. Ale wątpię, czy skłoni ich to do zmiany zdania.

To samo dotyczy marginalnych elementów społeczności żydowskiej i innych lewicowców, którzy zjednoczyli się przeciwko Izraelowi. W dużej mierze zostali zindoktrynowani przez „przebudzone”, lewicowe ideologie, takie jak krytyczna teoria rasy i intersekcjonalność, i wierzą, że tylko Żydzi nie zasługują na jakiekolwiek prawa. Uwierzywszy w mit, że wojna prowadzona przez Palestyńczyków w celu zniszczenia jedynego państwa żydowskiego na planecie jest w jakiś sposób analogiczna do historycznej walki o prawa obywatelskie w Stanach Zjednoczonych, wierzą, że nie ma niczego, co wrogowie Izraela mogliby zrobić, czego nie można usprawiedliwić.

Pytanie dla tych, których nie zaślepia ideologia, brzmi, co powinniśmy sądzić o tych przedstawieniach organizowanych przez Palestyńczyków. Większość korporacyjnych mediów głównego nurtu, które od czasu okrucieństw z 7 październik często pełniły rolę stenografów Hamasu, nadal bagatelizuje lub ignoruje te popisy. Jednak te ostatnie przypadki barbarzyństwa palestyńskich Arabów nie są jednorazowe ani wyjątkowe. W kontekście tego, co wydarzyło się w Czarny Szabat w południowym Izraelu, a także zamachów samobójczych podczas Drugiej Intifady, nie da się usprawiedliwić świętowania porwań i zabójstw dzieci jako naturalnej reakcji na izraelską kontrofensywę mającą na celu zniszczenie Hamasu.

Ponadto, w ciągu ostatnich kilku dekad palestyński system edukacji, media i kultura popularna zostały przesiąknięte nieprzejednaną i jadowitą nienawiścią do Żydów i Izraela. Nadano wysoką wartość brutalnemu terroryzmowi i kultowi śmierci.

Wszystko to powinno sprawić, że racjonalni obserwatorzy przestaną udawać, że nie ma czegoś fundamentalnie złego w Palestyńczykach, co trzeba brać pod uwagę w dyskusjach o tym, jak rozwiązać konflikt z nimi.

Choć porządni ludzie zawsze będą odruchowo próbować przenosić swoje przekonania i wartości na innych, nawet tych, z którymi są w konflikcie, zdarzają się sytuacje, gdy dowody nakazują nam przestać udawać, że nie ma wyraźnych różnic między kulturami narodowymi.

Nienawistne zachowania zbiorowe, w których uczestniczy duża liczba ludzi i które są aprobowane przez ich liderów i instytucje, to coś, czego nie można ignorować. W takich przypadkach nie sposób nie wyciągać wniosków na temat społeczeństwa, które je wytworzyło.


Spojrzenie na kilka przykładów historycznych

W starożytnym świecie Rzymianie świętowali upokorzenie pokonanych wrogów podczas dzikich, zbiorowych obchodów, które kończyły się krwawymi pokazami i masowymi egzekucjami, co uznawano za cenioną formę popularnej rozrywki.

To samo można powiedzieć o teatralnych procesjach i obchodach partii nazistowskiej w Niemczech — niektóre z nich zostały uwiecznione dla potomności w filmach artystycznych przez zwolenniczkę Hitlera Leni Riefenstahl. Widać było nienawiść do Żydów i cześć dla ich Führera, co pokazywało, jak rozbuchany nacjonalizm może przerodzić się w masową histerię. W tamtym czasie znaczna część świata albo przymykała oczy na te karnawały nienawiści, albo uważała je za dobry spektakl.

Niestety, te popisy okazały się zbiorowym przypieczętowaniem aprobaty dla wojennej agresji i ludobójstwa. Nie tylko doprowadziły do najkrwawszej wojny w historii i do Holokaustu, ale także sprowadziły katastrofę na naród niemiecki, w której zginęło aż 9 milionów ludzi, a około 12 milionów zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, gdy po II wojnie światowej na nowo wytyczono granice w Europie.

Choć spowodowało to wielkie cierpienie Niemców, większość cywilizowanego świata bez współczucia postrzegała tę karę za zasłużoną. Pamiętali sposób, w jaki Niemcy entuzjastycznie przyjęli nazizm i uczestniczyli w masowych okrucieństwach dokonanych na Żydach, a także na ludności podbitych przez nich krajów europejskich.

Podobnie jak Palestyńczycy, którzy trzymają się swojej narracji o nakbie czyli „katastrofie” ściągniętej na nich przez zwycięstwo Żydów w 1948 r., Niemcy również mieli swoją historię niesprawiedliwego traktowania przez zwycięzców  w I wojnie światowej i używali jej do usprawiedliwiania prześladowania innych. W połączeniu z chorymi teoriami rasowymi i antysemityzmem nazistów stworzyło to zabójczą mieszankę nienawiści, która doprowadziła ich i świat do katastrofy.

Pora, by oceniać Palestyńczyków w podobny sposób.


Budowanie tożsamości narodowej

Nie da się zaprzeczyć, że cierpieli w ciągu ostatniego stulecia. Zamiast współpracować z powracającymi Żydami i dzielić kraj w sposób, który przyniósłby korzyści obu narodom, woleli odrzucić kompromis. Od lat 20. XX wieku trzymali się żądań, aby cofnąć się do mitycznej przeszłości, w której miejscowi Arabowie sami rządziliby ziemią między rzeką Jordan a Morzem Śródziemnym, a Żydzi byliby w najlepszym razie tolerowaną i dyskryminowaną mniejszością. Zbudowali swoją tożsamość narodową wokół tego mitu, chociaż nigdy nie było takiego państwa w sięgającej starożytności historii tego miejsca.

Zdradzeni przez swoich przywódców i traktowani z pogardą przez inne państwa arabskie, które odmówiły przyjęcia lub przesiedlenia uchodźców z 1948 r., okopali się w dziedzictwie porażki i wywłaszczenia. Zamiast zaakceptować rzeczywistość państwa żydowskiego i jego prawomocność, nie byli w stanie wyjść poza daremne dążenie do zniszczenia Izraela. Zamiast tego odrzucili liczne oferty pokoju i państwowości, a także popierali coraz bardziej ekstremistyczne grupy, takie jak islamiści z Hamasu. Co gorsza, stworzyli kulturę, w której rozlewanie żydowskiej krwi było jedynym sposobem zyskania wiarygodności przez organizacje polityczne.

Wszystko to jest tragiczne. Palestyńczycy skrzywdzili siebie w ten sposób o wiele bardziej niż Izraelczyków.

Ale po ostatnich 16 miesiącach należy odrzucić współczucie dla ich narracji o byciu ofiarą. Zamiast tego nadszedł czas, aby pociągnąć ich do odpowiedzialności nie tylko za ich przerażające czyny, ale także za zbiorową mentalność, która znormalizowała barbarzyństwo.

Gdyby opinia międzynarodowa nie była tak skażona tradycyjnymi postawami antysemickimi i nowoczesną odmianą „przebudzenia”, która fałszywie nazwała Izrael państwem „osadniczo-kolonialnym” i państwem „apartheidu”, nikt nie tolerowałby Palestyńczyków gloryfikujących terror ani ich pełnych nienawiści celebracji ich złych uczynków. Świat nie domagałby się, by pomocą humanitarną (nie mówiąc już o państwie) nagrodzić ich za 7 października i barbarzyńskie traktowanie ich izraelskich ofiar.


Trzeba pociągnąć ich do odpowiedzialności

Jednak ostatnie wydarzenia powinny wzmocnić gotowość administracji prezydenta Donalda Trumpa do wyobrażenia sobie przyszłości dla Gazy, w której Palestyńczycy — podobnie jak Niemcy 80 lat temu — są zmuszeni do zapłacenia ceny za swoje zbrodnie. Jak niedawno napisał historyk Andrew Roberts w The Free Press, zamiast potępiać plan Trumpa jako „czystkę etniczną”, przypomnijmy wyraźne precedensy tego rodzaju odpowiedzialności, które zostały zaakceptowane przez międzynarodowy konsensus.

Co więcej, najnowsze palestyńskie świętowanie terroru i nienawiści powinny zmusić członków cywilizowanego świata, aby przestali dawać im przyzwolenie na takie zachowanie.

Być może jest wielu Palestyńczyków, którzy są przerażeni tym, co robi ich społeczeństwo. To prawda — nie tylko w kwestii niechęci do rezygnacji z „oporu”, który jest równoznaczny z usprawiedliwieniem ludobójstwa Żydów, ale także tego, co zrobiono ich własnemu narodowi. Ale nie udało im się dać o sobie znać ani przeciwstawić kulturze terroru.

Prawdą jest również, że stawianie oporu Hamasowi i innym organizacjom terrorystycznym, w tym rzekomo „umiarkowanej” organizacji Fatah, która kontroluje Autonomię Palestyńską, byłoby trudne i niezwykle niebezpieczne. Jednak w przeszłości świat nie wykazywał oporów przed osądzaniem narodów i ludów również na podstawie ich gotowości do przeciwstawienia się tyranii.

Nawet w nazistowskich Niemczech, gdzie totalitarny rząd kontrolował każdy aspekt społeczeństwa, a strach przed reżimem hitlerowskim był uzasadniony, niektórzy stawiali opór. I oczywiście zdarzały się przypadki „sprawiedliwych wśród narodów świata”, którzy starali się ratować Żydów przed śmiercią, chociaż w Niemczech zdarzały się rzadko i większość z nich okazała się nieskuteczna.

Mimo pobliskiej obecności sił izraelskich i wysokich nagród finansowych oferowanych każdemu, kto pomógłby choćby jednemu z zakładników uciec, nie znalazł się ani jeden chętny wśród Palestyńczyków w Gazie. Przyjęcie tej oferty byłoby niebezpieczne. Ale dowiedzieliśmy się, że wielu zakładników było przetrzymywanych przez cywilów w prywatnych domach, nie tylko w tunelach Hamasu. Zmuszano ich do gotowania, sprzątania i opieki nad dziećmi. Jednak żaden palestyński Arab nie wydawał się być skłonny uratować któregoś z zakładników, nawet tych przetrzymywanych w prywatnych domach. Jest też fakt, że niektóre z najgorszych zbrodni z 7 października były dokonywane przez cywilów, a nie przez siły szturmowe Hamasu.

Jeśli chodzi o Palestyńczyków, cała pełna dobrych intencji retoryka o wspólnym człowieczeństwie została zniweczona przez zbiorową mentalność, która, podobnie jak w przypadku Niemców w czasach nazizmu, demonizuje Żydów.

Wyciąganie wniosków na temat Palestyńczyków nie musi nas zobowiązywać do naśladowania ich nienawiści poprzez ich odczłowieczanie. Ale zobowiązuje nas do uczciwości w sprawie ich kultury narodowej i żądania jej zmiany zanim otrzymają pozwolenie na posiadanie jakiejkolwiek możliwości wyrządzania dalszej krzywdy innym lub sobie.

W obliczu całkowitej klęski i zrujnowanego kraju Niemcy zmienili się i porzucili swoją nazistowską przeszłość, nawet jeśli nie wszyscy odpowiedzialni za Holokaust zostali pociągnięci do odpowiedzialności. Palestyńczycy jednak nigdy się nie zmienią, dopóki cywilizowany świat nie przestanie ich rozpieszczać i szukać wymówek dla ich kultury śmierci, nienawiści i nieprzejednanego oddania nieustannej wojnie z Żydami.

Po ostatnich pokazach zdeprawowania — po zamordowaniu starego człowieka, młodej matki i jej dwójki dzieci — należy sprawić, by zrozumieli, że niepowodzenie w przekształceniu ich kultury narodowej zostanie ukarane polityką, która będzie miała trwałe konsekwencje dla ich życia i ambicji narodowych. Alternatywą jest skazanie zarówno Izraelczyków, jak i Palestyńczyków na kolejne stulecie bezsensownego konfliktu i więcej chorych pokazów nienawiści, takich jak ten, który Hamas zorganizował, by świętować śmierć niewinnych.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Worse than the terrorists who killed the Bibas family are the Westerners who defend them

Worse than the terrorists who killed the Bibas family are the Westerners who defend them

Giulio Meotti


The little Bibas brothers were kidnapped not only by terrorists in uniforms and balaclavas, but also by ordinary people from Gaza, the famous “civilians” who went to watch the Islamic terrorist show. Op-ed.

.
Israeli policemen salute the coffins / Police spokesperson

The Hamas attack on October 7 produced thousands of horrifying images. The bodies of young and old Israelis killed, tortured and raped. Their mutilated and lifeless bodies carried through the streets of Gaza.

But the image of a terrified young mother, Shiri Bibas, kidnapped by terrorists, with her two young children, 4-year-old Ariel and 9-month-old Kfir, wrapped around her in a quilt, is the symbol of the threat that is Hamas and radical Islam, but also of the cowardice of the political and cultural leaders of the so-called enlightened West.

The coffins containing the dead hostages and handed over to Hamas were locked by the terrorists who did not hand over the right keys to open them. Before opening the coffins, Israel checked for booby traps.

The scenes from Gaza look like a horror movie, but it’s all real: the Red Cross, the fake “journalists” filming, the crowds of Gazan “civilians” with their children celebrating… They had a party with the dead Jews in front of them. Two dead Jewish children and their mother. And tens of millions of Westerners also participated remotely.

A mob of anti-Semites stole a nine-month-old baby from his home. They filmed his kidnapping, so proud were they to have taken this infant. They posted the footage online so other Jew-haters, from Gaza and the West, could drool.

They have annihilated three generations of the same Bibas family (grandparents, mother and children) and millions defend them as the cause that must surpass all others.

For much of the world, the Bibas children were just “Zionist propaganda,” not human beings brutalized for the sole crime of being Jewish. They called these crimes “liberation”.

Kfir and Ariel Bibas became a symbol. Their case is the war against the Jews reduced to its most minute essence.

Even in Nazi Germany there were Germans who saved Jews, but no Gazan has saved a single hostage. Nor reported the whereabouts of a hostage despite the reward Israel offered. Many not only took part in the kidnapping and murder, but just as many took to the streets today as on October 7 to celebrate the return of Jewish children in coffins.

The little Bibas brothers were kidnapped not only by terrorists in uniforms and balaclavas, but also by ordinary people from Gaza, the famous “civilians” who went to watch the show of Islamic terrorists.

Videos show Palestinian children chasing Red Cross vehicles carrying the bodies of murdered Israeli children. There is a malignant disease in such a society.

But in the West it is no better.

-Poster of four-year-old Ariel Bibas with his face obscured by paint and a caricature of Hitler are at Harvard University.

-Posters of the Bibas brothers were also vandalized in Toronto’s Cedarvale Park.

-On one poster of Kfir Bibas they wrote: “The head is still on”.

The Westerners who attacked the posters of Kfir and Ariel – and the other hostages – were pledging their allegiance to Hamas.

-Bibas posters were vandalized in London too.

-Also in London, an advertising company removed the billboards showing the Bibas and other hostages after protests and threats.

Meanwhile, Western leaders have said almost nothing about the Bibas family. “Maybe you forgot about little Kfir Bibas,” fumed Israel’s ambassador to the UN last month. “We haven’t.”

Dede Bandaid and Nitzan Mintz, the artist couple who launched the campaign with the faces of Israelis kidnapped by terrorists to Gaza, said the phrase that has often come to mind for the past sixteen months:

“If this were a campaign for missing dogs or cats, no one would dare tear down their photos”.

Ariel Bibas loved Batman. But when it came to Jewish children kidnapped and killed in Gaza, the West turned out to be the Joker.

Sometimes I feel like ​​going to Rome, putting up two posters next to each other, one of the Bibas children and the other about a missing dog. And seeing which one they tear down.

And it’s not just the Bibas children.

Posters of two other three-year-old Israeli girls, Emma and Yuli Cunio, who were kidnapped from Kibbutz Nir Oz on October 7, were vandalized with Hitler moustaches in London.

The two little Bibas brothers and their mother returned to Israel in a coffin. Two small coffins. But for a piece of the hateful and lost West, they were already dead. And even if they won’t actually say it, perhaps still a little ashamed – but not too much – they think that’s how it had to

Meanwhile, from his hospital bed, Pope Francis, who has never had time to say a word for the Bibas children, calls the parish in Gaza every day to find out if they have eaten. Worry not, it’s full of food, even if Hamas steals and resells it, while the war resurfaces on European soil and with it the awareness of the tragedy. From Munich to Villach, this week more children have been killed or injured by someone shouting “Allahu Akbar”.

This betrayal will be our nemesis. And we will pay. Pay we will. In the meantime, may God bless Yarden Bibas and console him for his beautiful family who are no longer with us and may He curse the enemies of civilization.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Hamas Frees Six Hostages in Gaza in Exchange for Palestinian Detainees

Hamas Frees Six Hostages in Gaza in Exchange for Palestinian Detainees

Reuters and Algemeiner Staff


Families and supporters react as they celebrate the release of Omer Wenkert, a hostage who was held in Gaza since the deadly October 7, 2023 attack, on the day of the release of six hostages from captivity in Gaza as part of a hostages-prisoners swap and a ceasefire deal between Hamas and Israel, in Gedera, Israel February 22, 2025. Photo: REUTERS/Rami Shlush

Hamas freed six hostages from Gaza on Saturday, the last living Israeli captives slated for release under the first phase of a fragile ceasefire accord, in exchange for hundreds of Palestinian prisoners and detainees.

Eliya Cohen, 27, Omer Shem Tov, 22, and Omer Wenkert, 23, all seized from the site of the Nova music festival in Hamas’ October 7, 2023 attack on southern Israel, were handed over to the Red Cross in Nuseirat, central Gaza, to be transported to Israeli forces.

Dozens of militants stood guard in a crowd that had gathered to watch the handover, as masked Hamas men armed with automatic rifles stood on each side of the three men, who appeared thin and pale, as they were made to wave from the stage.

Tal Shoham, 40, and Avera Mengistu, 39, were earlier released in Rafah in southern Gaza.

The Hamas-directed releases, which have included public ceremonies in which captives are taken on stage and some made to speak, have faced mounting criticism, including from the United Nations, which denounced the “parading of hostages.”

Hamas rejected the criticism on Saturday, describing the events as a solemn show of Palestinian unity. It later handed over a sixth hostage, Hisham Al-Sayed, 36, to the Red Cross in Gaza City with no public ceremony.

Al-Sayed and Mengistu have been held by Hamas since they entered Gaza of their own accord around a decade ago. Shoham was abducted from Kibbutz Be’eri along with his wife and two children, who were freed in a brief truce in November 2023.

The six are the last living hostages from a group of 33 due to be freed in the first stage of the three-phase ceasefire deal between Israel and Hamas that took effect on January 19. Sixty-three more captives, less than half of whom are believed to be alive, remain in Gaza.

Shem Tov embraced his parents tightly, laughing and crying, “How I dreamt of this,” he said, in a video distributed by the Israeli military.

Shoham smiled, waved and gave a thumbs up to his friends who had gathered outside the hospital where he was taken.

“We’ve been waiting for Tal every day since October 7th,” said Yael Avner, 50, one of Shoham’s friends. “It’s a great relief just to see him there, himself just coming back home.”

Hundreds of Israelis gathered in the rain in what has become known as Hostages Square in Tel Aviv. Some lit candles under photos of the Bibas family, whose bodies were returned this week.

In return for the hostages, Israel is expected to release 602 Palestinian prisoners and detainees held in its jails.

They will include 445 Gazans rounded up by Israeli forces during the war, as well as dozens of convicts serving lengthy or life terms for attacks that killed dozens of Israelis in the Palestinian uprising two decades ago.

SLAIN IN CAPTIVITY

The fragile truce in the war between Israel and Hamas terrorists had been threatened by the misidentification of a body released on Thursday as that of Shiri Bibas, who was kidnapped with her two young sons and her husband in the Hamas 2023 attack.

However, late on Friday, Hamas handed over another body, which her family said had been confirmed to be hers.

“Last night, our Shiri was returned home,” her family said in a statement, which said she had been identified by Israel’s Institute of Forensic Medicine.

The Bibas family has been an emblem of the trauma suffered by Israel on that day. Her husband Yarden, seized and held separately from his family, was freed on February 1.

The Israeli military said intelligence assessments and forensic analysis of the bodies of 10-month-old Kfir Bibas and his four-year-old brother Ariel showed both had been killed deliberately by their captors, “in cold blood.”

Israel’s Army Radio, citing the forensic conclusions, said Bibas was likely slain with her children.

Hamas says the Bibas family was killed by an Israeli airstrike. A group called the Mujahideen Brigades said it was holding the family, which was confirmed by the Israeli military.

The ceasefire has brought a pause in the fighting, but prospects of a definitive end to the war remain unclear. Hamas has been at pains to demonstrate that it remains in control in Gaza despite heavy losses in the war.

The terrorist group triggered the conflict by its attack on Israeli communities that killed 1,200 and took 251 hostages.

Both sides have said they intend to start talks on a second stage, which mediators say aims to agree the return of all remaining hostages and the full withdrawal of Israeli troops.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com