Izrael wypędza kilkadziesiąt organizacji wspierających Palestyńczyków. Tłumaczy się bezpieczeństwem
Marta Urzędowska
Palestyńska kobieta zbiera wodę w pobliżu gruzów budynków mieszkalnych zniszczonych podczas wojny, w sylwestra w Dżabalii, na północy Strefy Gazy, 31 grudnia 2025 r. (Fot. REUTERS/Mahmoud Issa)
Władze Izraela cofnęły licencje 37 organizacjom pomocowym, w tym Lekarzom Bez Granic, CARE i Norwegian Refugee Council.
O swojej decyzji izraelskie władze poinformowały we wtorek (30.12). Tłumaczą, że odbierają licencje 37 organizacjom, w tym najlepszym światowym specom od pomagania, bo nie spełniają wymogów wynikających z nowych izraelskich zasad rejestracji.
Wśród organizacji, którym Izraelczycy zakazują dziś pomagać w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu są tacy giganci światowej pomocy humanitarnej jak Lekarze bez Granic, ActionAid, Norwegian Refugee Council, CARE, czy International Rescue Committee.
Izraelczycy o zawieszeniu działalności organizacji pomocowych: Bez wpływu
Choć od dekad skutecznie wspierają ofiary wojen i katastrof na całym świecie, Izrael dziś zawiesza im licencje na pracę na terenach palestyńskich, co oznacza, że 1 stycznia mają przestać działać, a do początku marca muszą całkowicie wynieść się z tych terenów.
Izraelskie ministerstwo ds. diaspory, które odpowiada za rejestracje NGO’sów, wyjaśnia, dlaczego wymienione organizacje straciły licencje. „Powodem ich zawieszenia jest odmowa dostarczenia kompletnych i możliwych do zweryfikowania informacji dotyczących ich pracowników – czytamy w oświadczeniu resortu. – A to kluczowe, by zapobiegać infiltracji terrorystów w struktury pomocy humanitarnej” – dodają Izraelczycy.
Hesham Badawi, Palestyńczyk, niesie szczątki transporterów opancerzonych obok zniszczonych budynków po izraelskich działaniach wojskowych w mieście Gaza, 25 listopada 2025 r. Fot. REUTERS/Dawoud Abu Alkas
Jednocześnie ministerstwo zapewnia, że nowe zasady nie wpłyną na dostarczanie pomocy humanitarnej Palestyńczykom, bo będzie ona nadal płynęła „sprawdzonymi i zatwierdzonymi kanałami”, w tym – za pośrednictwem agend ONZ i innych organizacji, które nie straciły licencji.
– Nasz przekaz jest jasny: chętnie przyjmujemy pomoc humanitarną. Ale nie wykorzystywanie humanitarnych ram przez terrorystów – kwituje w oświadczeniu szef resortu Amichai Chikli.
Mieszkańcy Gazy rozpaczliwie potrzebują pomocy. Koczują w namiotach, nie mają opieki medycznej
Decyzja uderzy w mieszkańców Strefy Gazy, gdzie trwa kruchy rozejm przerywający dwuletnią krwawą wojnę Izraela z Hamasem. Mieszkańcy Gazy nadal koczują w namiotach mimo zimna i deszczu, bo większość budynków w Gazie została zniszczona przez izraelską armię.
Nadal pozostają też niedożywieni, bo po dwóch latach dramatycznych ograniczeń w dostarczaniu pomocy, Izraelczycy konsekwentnie wpuszczają jej za mało, a – jak przekonują eksperci od pomagania – walka ze skutkami głodu i niedożywienia, szczególnie w przypadku dzieci, potrwa latami. Na początku grudnia eksperci ONZ informowali, że choć nastąpiła poprawa w poziomie dostarczania jedzenia do Gazy, nadal co najmniej 100 tys. osób jest w „katastrofalnej” sytuacji.
Palestyńczycy mają też mocno ograniczone dostęp do pomocy medycznej, bo większość szpitali i przychodni została zniszczona w czasie wojny.
Protestują MSZ krajów pochodzenia: Izraelskie przepisy nie do przyjęcia
Decyzja o cofnięciu licencji została ostro skrytykowana przez ministerstwa spraw zagranicznych dziesięciu krajów, z których pochodzą organizacje. We wspólnym oświadczeniu szefowie dyplomacji Wielkiej Brytanii, Francji, Kanady, Danii, Finlandii, Islandii, Japonii, Norwegii, Szwecji i Szwajcarii oburzają się, że nowe zasady wprowadzone przez Izraelczyków są
„restrykcyjne” i „niemożliwe do zaakceptowania”.
Dodają, że wymuszone zamknięcie operacji tak wielu organizacji będzie miało „bardzo poważny wpływ na dostęp do podstawowych usług, w tym do opieki zdrowotnej”.
Przypominają, że sytuacja humanitarna w Strefie Gazy pozostaje „katastrofalna” i wzywają Izrael, by wycofał się ze swojej decyzji i umożliwił organizacjom działanie w „stały i przewidywalny sposób”.
„Jakiekolwiek próby utrudniania im działalności są nie do przyjęcia. Bez ich pomocy sprostanie potrzebom mieszkańców na taką skalę będzie niemożliwe” – dodają.
Lekarze bez Granic w oświadczeniu wydanym we wtorek protestują przeciwko izraelskiej decyzji. „Będzie miała katastrofalne konsekwencje dla Palestyńczyków – alarmują, dodając, że w tej chwili ich organizacja zapewnia 20 proc. łóżek szpitalnych w Gazie i bezpieczny poród jednej trzeciej dzieci.
Izraelski Cogat, agencja rządowa kontrolująca granice z Gazą, odpowiada, że to przesada, bo organizacje, które z końcem grudnia tracą licencje, w niewielkim stopniu pomagają Palestyńczykom. „Decyzja rządu nie oznacza żadnego zmniejszenia pomocy humanitarnej wpuszczanej do Gazy” – przekonuje agencja.
Forum skupiające NGO’sy: Izraelski system mętny i upolityczniony
Oficjalnie licencję na pomaganie Palestyńczykom, można stracić zatrudniając osoby, które odmawiają Izraelowi prawa do istnienia jako państwo żydowskie i demokratyczne; zaprzeczają, że miał miejsce Holocaust albo, że Hamas jesienią 2023 r. zaatakował Izrael; wspierają walkę z Izraelem; promują antyizraelskie kampanie; wzywają do bojkotowania Izraela albo popierają ściganie Izraelczyków w zagranicznych lub międzynarodowych sądach.
Humanitarny Zespół ds. Okupowanych Terenów Palestyńskich, czyli forum skupiające agendy ONZ i ponad dwieście miejscowych i międzynarodowych organizacji pomocowych, ostrzega, że nowy system „fundamentalnie naraża” działania NGO’sów w Gazie i na Zachodnim Brzegu.
„Opiera się na mętnych, arbitralnych i mocno upolitycznionych kryteriach i narzuca wymogi, których organizacje humanitarne nie mogą spełnić bez naruszania swoich prawnych zobowiązań albo rezygnowania z zasad świadczenia pomocy humanitarnej” – brzmi oświadczenie zespołu.
Izraelczycy nie pierwszy raz oskarżają organizacje pomocowe o konszachty z terrorystami. W czasie wojny w Gazie wielokrotnie formułowały podobne oskarżenia pod adresem agend ONZ i innych organizacji, w tym Lekarzy bez Granic.
Redagowała Alicja Lehmann
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com