Archive | 2015/07/22

Pardes Festival

Pardes Festival

Autor: As


Już za miesiąc w dniach 18-23 sierpnia Kazimierz Dolny zaprasza na trzecią edycję Pardes Festival – Spotkań z Kulturą Żydowską. W tym roku wydarzeniu patronują: Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN i Sławomir Sosnowski, Marszałek Województwa Lubelskiego.

I tego roku organizatorzy przygotowali dla publiczności festiwalowej bogaty interdyscyplinarny program.

Prezentujemy kalendarium pierwszego dnia festiwalowego.

We wtorek, 18 sierpnia o godz. 11.00, w pierwszy festiwalowy dzień, zapraszamy do głównej siedziby Muzeum Nadwiślańskiego przy Rynku 19 na wernisaż fotografii urodzonej w Końskowoli Julii Pirotte; słynnej, niestety zapomnianej żydowskiej fotografki. Wystawa zorganizowana specjalnie na czas trwania Pardes Festival prezentuje wybór fotografii Julii Pirotte ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie.

– Julia Pirotte słusznie uchodzi za ważną, a dziś właściwie zapomnianą dokumentalistkę. (…) Warto jednak pamiętać, że traktowała obraz fotograficzny jako samodzielne dzieło sztuki i wyczulona była na stronę plastyczną, subtelnie operując, a niekiedy bawiąc się kadrowaniem, zestawieniami płaszczyzn i faktur. Potwierdza to jej rozmowa z Marią Wiśnicką, autorką filmu dokumentalnego o Julii Pirotte. (…) Przy czym Julia Pirotte wystrzegała się estetyzacji, spojrzenie miała ostre i wnikliwe. Jej bohaterowie są mocno osadzeni w realnym świecie, w trudnej codzienności – zauważa Krystyna Dąbrowska w eseju “Julia Pirotte – Twarze i dłonie”.

Po wernisażu pokaz filmu Julia Pirotte (reż. Maria Wiśnicka – Wyrozębska). Wstęp wolny!

O godz. 12.00 zapraszamy na spacer po kolekcji judaików w zbiorach Muzeum Nadwiślańskiego, ul. Rynek 19. Pani Aniela Ryndziewicz, wybitna znawczyni sztuki złotnictwa przedstawi zbiór żydowskich sreber kultowych i obrzędowych eksponowanych w głównej siedzibie muzeum. Wstęp wolny!

Pięknie dziękujemy Muzeum Nadwiślańskiemu za świetną współpracę!

Tego roku, po raz pierwszy w historii Pardes Festival, odbędą się na warsztaty wycinanki żydowskiej. Warsztaty poprowadzi Joanna Matyjasek z Lublina, twórczyni i badaczka tradycyjnych wycinanek żydowskich, która praktykowała u znanej żydowskiej artystki, Moniki Krajewskiej. Tradycyjne wycinanki żydowskie związane były ściśle z życiem religijnym i rocznym cyklem liturgii. Najokazalsze z nich, zwane „mizrach” (po hebrajsku: wschód), wskazywały kierunek modlitwy – ku Jerozolimie, inne służyły do dekoracji sukki w Święto Szałasów, do liczenia omeru – dni między Świętami Pesach i Szawuot, zapowiadały radosny miesiąc Adar, zdobiły chorągiewki w święto radości Tory – Simchat Tora. Na Szawuot robiono wycinanki zwane „szewłojsłach” lub „rojzełach” – rozetki, które wieszano w oknach. Formę wycinanki miały często amulety chroniące noworodka.

Na warsztaty zapraszamy do klimatycznej Willi Ima, ul. Czerniawy 33, godz. 14.00. Każdy z uczestników powinien przynieść małe nożyczki (do skórek) z ostrymi końcami. Wstęp wolny, ale liczba miejsc ograniczona. Zapisy telefoniczne: 798 041 365.

Uroczysta inauguracja festiwalu rozpocznie się o godz. 17.00 w Synagodze kazimierskiej. Wstęp wolny! W programie inauguracji prezentacja profesor Hanny Zaremskiej poświęcona galerii średniowiecznej Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

Galeria „Pierwsze spotkania” obejmuje lata 960–1500. Władcy, którzy modernizowali gospodarkę kraju, z radością witali przybywających do Polski Żydów. Słynny Statut Kaliski, książęcy przywilej określił status prawny polskich Żydów, gwarantując im m.in. swobodę wyznania, ochronę przed niesłusznymi oskarżeniami oraz prawo do handlu. Mimo że zdarzały się akty przemocy oraz pomówienia o mordy rytualne Żydzi nie doświadczyli w Polsce prześladowań na taką skalę, jak działo się to w Europie Zachodniej. Początkowo żydowscy osadnicy tworzyli małe skupiska w pobliżu grodów, by z czasem osiedlić się w miastach. Do 1506 roku mieszkali w ponad stu osiedlach, w połowie z nich tworząc zorganizowane, żydowskie społeczności. Już trzy lata wcześniej Jakub Polak otrzymał królewski przywilej, na mocy którego został pierwszym rabinem w Polsce. Był to znak, że centrum aszkenazyjskiego świata przesunęło się w kierunku ziem polskich, a Złoty Wiek kultury żydowskiej zbliżał się szybkimi krokami.

W drugiej części inauguracji Pardes Festival wystąpi charyzmatyczny klarnecista Paweł Szamburski w solowym koncercie „Ceratitiscapitata”, wyjątkowym projekcie muzycznym na klarnet i klarnet basowy, którego inspiracją stała się tradycyjna muzyka sakralna basenu Morza Śródziemnego.

Zwieńczeniem pierwszego festiwalowego dnia jest wyjątkowy performance literacko-muzyczny w Pensjonacie Folwark Walencja, ul. Góry 16 – początek godzina 21.00. Olga Tokarczuk przeczyta fragmenty bestsellerowej powieści „Księgi Jakubowe”, a klarnecista Paweł Szamburski zaczaruje gości festiwalowych improwizacjami na klarnecie.

W „Księgach Jakubowych” Olga Tokarczuk przywołuje rok 1752, Podole, świat malowniczy, ale trawiony cierpieniem i biedą, pełen brudnych podwórek i owrzodzonych staruszek. Niejaki Jakub Lejbowicz Frank ogłasza, że jest Mesjaszem i tak na łonie judaizmu rodzi się herezja, która zostanie później okrzyknięta mianem frankizmu. Wyznawcy Franka odrzucają prawo mojżeszowe i Talmud na rzecz kabały, wyznają wiarę w Trójcę Świętą i Pannę (utożsamianą czasem z Matką Boską), a nowe wierzenia przypieczętowują przejściem na katolicyzm. Chociaż akcja “Ksiąg Jakubowych” umiejscowiona jest 250 lat temu, dzieje się w prowincjonalnych miasteczkach albo egzotycznych miastach i traktuje o sprawach na pozór ezoterycznych i ciemnych, to jest to książka nadzwyczaj aktualna i ważna.

Wstęp na wszystkie spotkania wolny!

Zapisy na warsztat wycinanki, tel. 798 041 365.

Prezentacja i koncert w synagodze to jedno wydarzenie bez przerwy.

Performance w Pensjonacie Folwark Walencja zaczynamy punktualnie o godz. 21.00.

Tekst: Aleksandra Markiewicz


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


British archives hiding royal family’s links to anti-Semitism in 1930s, says historian

British archives hiding royal family’s links to anti-Semitism in 1930s, says historian

By JP O’ Malley


Amid row over 7-year-old Elizabath’s ‘Nazi salute,’ German historian Karina Urbach says documentation on monarchy’s connections to Hitler is being withheld, may well have been destroyed

Edward, Duke of Windsor, reviewing a squad of SS with Robert Ley in October 1937. (Bundesarchiv, Bild 102-17964 / Pahl, Georg / CC-BY-SA)

Edward, Duke of Windsor, reviewing a squad of SS with Robert Ley in October 1937. (Bundesarchiv, Bild 102-17964 / Pahl, Georg / CC-BY-SA)

LONDON — In April 1945, code-breakers at Bletchley Park, England, intercepted the following telegram from Adolf Hitler, who was then under siege in his bunker in Berlin: “The Führer attaches importance to the President of the Red Cross, the Duke of Coburg, on no account falling into enemy hands.”

Karina Urbach, a German historian, believes that whatever information Hitler shared with Carl Edward, the Duke of Coburg — who was a grandson of Queen Victoria, and a close blood relative to the current British monarchy — it was damning enough to warrant an assassination request. Coburg, though, would manage to escape such a drastic fate and eventually died in 1954 of natural causes, aged 69.

Urbach has recently published “Go Betweens For Hitler,” a book that explores how members of the aristocratic class across Europe worked as secret negotiators for Hitler during the interwar years.

The go-betweens were unofficial, invisible actors who secretly delivered messages between heads of state to ensure that off-the-record conversations could happen at the highest levels in the murky world of international relations.

While research hitherto has focused on the support German aristocrats secretly provided Hitler within Germany, Urbach’s book discusses an additional, international dimension to this secret diplomatic back channel, most notably from members of the British royal family.

A row of newspapers on display including a paper with a photo of Britain's Queen Elizabeth as a child giving a Nazi salute, in a shop, in London, Saturday July 18, 2015. (AP Photo/Tim Ireland)

A row of newspapers on display including a paper with a photo of Britain’s Queen Elizabeth as a child giving a Nazi salute, in a shop, in London, Saturday July 18, 2015. (AP Photo/Tim Ireland)

This flirting with Nazism on the part of the royal family caused a media storm Saturday as Britain’s The Sun published a cover story with the headline “Their Royal Heilnesses.” The newspaper’s front page photo showed the seven-year-old future Queen Elizabeth II performing a Nazi salute in a hitherto-secret 1933 family video.

In the 17-second video from which the still was taken, young Elizabeth is seen playing with her corgi, dancing, and also raising her right arm three times, alongside her mother, Queen Elizabeth, sister Princess Margaret, and uncle Edward VIII. Buckingham Palace announced Sunday an investigation into how the video was procured by The Sun.

The Sun’s publication has caused immense debate in the UK. Are the pictures an outrageous invasion of privacy, or a timely reminder, in the words of one commentator, that Edward VIII, briefly Britain’s king, dabbled with fascism?

Is it possible that certain British historians have consistently tried to play down anti-Semitism in the British royal family during the 1930s?

“Edward VIII was particularly attracted to the Nazis because of their social ideas,” says Urbach, an assertion that contrasts with that of the British historian Philip Ziegler. In 2012, Ziegle published a biography of Edward VIII, who was king for six months in 1936 only to voluntarily abdicate so he could marry an American divorcee. Ziegler has written that Edward VIII was only “mildly anti-Semitic.”

In her book, much of Urbach’s narrative focuses on royal relative Carl Edward and his loyalty to the Nazi movement for nearly two decades. It would appear his ties to Hitler helped to create a widespread culture of anti-Semitism among the British monarchy.

“Carl Edward’s British network was very useful for Hitler,” the German historian explains from an University of London office in the Institute of Historical Research, where she is currently a senior fellow.

“Hitler was an Anglophile, and his dream [during the early 1930s] was to have an alliance with Britain,” says Urbach.

Read more: British archives hiding royal family’s…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Dziennikarze z Zatoki: Obecny paraliż Zachodu wobec Iranu…

Dziennikarze z Zatoki: Obecny paraliż Zachodu wobec Iranu dorównuje jego niezdolności uporania się z Niemcami nazistowskimi przed II wojną światową

W artykule z 19 marca 2015 r. w saudyjskiej gazecie “Al-Jazirah” dr Hamza Al-Salem porównał “Iran ajatollahów” do Niemiec nazistowskich i ostrzegł, że tajne zbrojenie się nazistów przed II wojną światową może powtórzyć się w bardzo podobny sposób w Iranie.

Al-Salem napisał, że w latach 1930. Alianci skupili się na odbudowaniu gospodarki po I wojnie światowej i wybrali zignorowanie przygotowań wojennych reżimu nazistowskiego – zwłaszcza po najeździe na Austrię i Czechosłowację – umożliwiając tym samym nazistom okupowanie całej Europy. Napisał, że Iran w tajemnicy rozwija niszczycielską technologię, tak samo jak to robili naziści, i ostrzegł, że potrafią oszukać świat. Porównał także bezczynność i wyraźny paraliż administracji Obamy w tej sytuacji do zachowania Aliantów przed II wojną światową.

Ahmad Al-Dżarallah, redaktor angielskojęzycznej gazety kuwejckiej “Arab Times”, porównał umowę nuklearną z Iranem do Porozumienia z Monachium podpisanego z Hitlerem w 1938 r. Napisał, że tak samo jak nazistowskie Niemcy, Iranowi udaje się oszukać świat i osiągnąć porozumienie na własnych warunkach. Jedynym pytaniem, które pozostaje, jest jego zdaniem, który kraj arabski zajmie miejsce Austrii lub Polski i zostanie pierwszym krajem, który padnie ofiarą ekspansjonistycznych ambicji Iranu.

Poniżej podajemy fragmenty obu artykułów:

Dr Hamza Al-Salem (zdjęcie: Twitter.com/hamzaalsalem)

Dr Hamza Al-Salem: Uraza i mordercze tendencje – cechy, które są wspólne Niemcom nazistowskim i Iranowi

Dr Hamza Al-Salem napisał: “Po utracie około dwóch milionów ludzi, imperium niemieckie przegrało wojnę, którą rozpoczęło i przyznało się do porażki wobec Aliantów w I wojnie światowej. Z powodu śmierci prezydenta USA [sic] przywódcy amerykańscy nie byli obecni przy powojennych porozumieniach i Alianci podzielili Niemcy i zabrali obszary, które do nich należały. Obarczyli także Niemcy kosztami wojny, ale potem zgodzili się na oblężenie ekonomiczne, by nie dopuścić ich do możliwości wywołania konfliktu i rozpoczynania wojen. Alianci byli w euforii po odegraniu muzyki zwycięstwa, odwracając własną [uwagę] od bólu pozostawionego przez wojnę. Ranne Niemcy nie miały ani chwili spokoju lub pociechy, nie miały zwolenników ani sojuszników i ugięły się pod ciężarem. Były sparaliżowane przez oblężenie ekonomiczne i były na łożu śmierci.

Wtedy przyszła Wielka Depresja. Banki amerykańskie i europejskie szybko wycofały swoje fundusze z Niemiec, sypiąc w ten sposób sól na rany Niemiec i powodując ich jątrzenie. W wyniku, najbardziej nikczemni synowie Niemiec doszli do władzy.

Różne kraje dawały sobie radę z Wielką Depresją zgodnie z własną sytuacją. Alianci odbudowali swoje gospodarki kosztem odbudowy swoich armii – [podczas gdy] Niemcy nazistowskie zwróciły się do tajnej rozbudowy militarnej kosztem swojej gospodarki. USA zredukowała wydatki na zbrojenia na korzyść rządowych projektów przemysłowych i mieszkalnych, ignorując ostrzeżenia swoich generałów – to samo zrobiła Wielka Brytania. Francja zignorowała rekomendację de Gaulle’a, by rozbudować jednostki pancerne, twierdząc, że był on uszkodzonym psychicznie jeńcem wojennym, i odrzuciła go. De Gaulle napisał książkę ostrzegająca przed nadchodzącą wojną, która jego zdaniem przybędzie na czołgach – [ale to] Niemcy gorliwie przyswoili sobie książkę de Gaulle’a i poszli za jego radą. Weszli do Paryża na czołgach, zmuszając Francję do kapitulacji w ciągu kilku tygodni. Niemcy nazistowskie nie potrzebowały więcej jak dziesięciu lat, żeby zrzucić zasłonę tajności i kamuflażu ze swej olbrzymiej, nowoczesnej armii, która zajęła Europę zaledwie w kilka miesięcy…

Nawet jeśli Iran ajatollahów nie jest tym samym co Niemcy nazistowskie, istota obu tych [wcieleń] zła jest [ta sama]. Wspólne są dla nich uraza, nienawiść i mordercze tendencje i są również podobieństwa w ich izolacji i nadzorze [narzuconym na nie] jak również ich [działaniu] w tajemnicy i [ich] oszustwie.

Choć rzemiosło militarnego zabijania zmieniło się znacząco [przez lata], mówiąc [z punktu widzenia] technologii Iran, pod fałszywym embargo, jest równie zdolny jak Niemcy do stworzenia [środków] zniszczenia i zabijania i ukrycia ich pod turbanami ajatollahów, a [te środki] nie są mniej zabójcze, śmiertelne, złe i potężne [niż te, które wyprodukowali Niemcy].

Straty w ludziach i olbrzymie szkody ekonomiczne zadane Niemcom w I wojnie [światowej] nie przeszkodziły ich synom w powtórzeniu tej katastrofy. Mimo doświadczenia [pierwszej katastrofy] wzięli udział [w kolejnej] i zasmakowali smutku, który im spowodowała, co ich załamało. Co więc powoduje, że sądzimy, iż Iran będzie obawiał się konsekwencji [swoich działań], skoro nie znają katastrofalnych rezultatów wojen i nie doświadczyli ich tragedii i wyników? Nie możemy oczekiwać od nich [obaw przed rezultatami wojny], kiedy ich ręce są splamione krwią ich własnych ludzi irańskich w dodatku do krwi innych… Ajatollahowie z Iranu nie są bystrzejsi niż naziści, ale nie są mniej zbrodniczy ani morderczy.

Jeśli [I wojna światowa] nie przeszkodziła Niemcom nazistowskim złamania swoich zobowiązań i nie odstraszyła ich od zdradzenie swojego sojusznika, Rosji, to nie możemy spodziewać się niczego po ajatollahach z Iranu poza zdradą przy każdej okazji.

Prawdziwą obawą jest technologia śmierci i zniszczenia, którą Iran produkuje w tajemnicy

Nie możemy bagatelizować sztuczek i nikczemności ajatollahów… A dzisiaj Irak, Syria, Liban, Jemen i Libia mogą niemal wyczuwać odór złośliwości ajatollahów za każdy razem, kiedy rozlewa się krew i mogą niemal dostrzec czarny kolor ich diabelskich płaszczy w żałobnym [stroju] każdej wdowy i sieroty. Dźwięk ich kazań można słyszeć w jękach każdego, którego honor został pogwałcony i którego dziecko zostało zranione, i każdej [kobiety], której skromność lub dom zostały uszkodzone…

Eksportowanie sekty [szyickiej] przez reżim ajatollahów nie jest rzeczą, której powinniśmy się obawiać, ponieważ osoba nadal należy do sekty jej ojca, jak długo wróg nie zabił jej ojca, nie uciska jej ludu i nie narzucił mu sekty…

Prawdziwym strachem jest to, [co Irańczycy] ukrywają w swoim kraju – to jest produkcja technologii do zabijania, psucia i niszczenia, którą jest łatwo ukryć i która powoduje szeroko rozprzestrzenione zniszczenia. Sami ajatollahowie tęsknią do dnia krwi i zabijania, ponieważ zło jest istotą bytu ajatollahów i wyłaniają się z niego i do niego powracają.

Kiedy Hitler najechał na Austrię i zdarzyło się to, co nie do pomyślenia, słabość armii Europy i jej skupienie na ekonomii sparaliżowały ją, co jest powodem, dla którego nie zareagowała pomocą [Austrii]. Europa usprawiedliwiała swoje zaniedbanie mówiąc: to jest naród [niemiecki] przywracający własną ziemię. Później Hitler zaatakował Czechosłowację, a wtedy Europa powiedziała: to jest zemsta narodu [niemieckiego]. Potem Hitler podbił całą Europę.

[Podobnie], tym, co obecnie paraliżuje Obamę [w sprawie] Syrii, Ukrainy, Iraku i ISIS jest jego obietnica dla jego narodu, [że] jeśli ponownie wybiorą go na prezydenta, wydostanie ich z grzęzawiska wojen swojego poprzednika i nie wplącze ich synów w wojnę w żadnych okolicznościach. Jego wymówką było: ‘Wypełniam obietnicę daną moim wyborcom’. Izrael ma armię do obrony, Ameryka ma dosyć ropy naftowej na swoje potrzeby, a Arabowie mają [zarówno] ropę, jak dziedzictwo odwagi, którym się szczycą. Powinni użyć jednego i drugiego, według własnego uznania” [1].


mad Al-Jarallah (zdjęcie: Arab Times, Kuwejt)

Ahmad Jarallah: “Iran w 2015 r. zachowuje się jak Adolf Hitler w 1938 r.”

Ahmad Al-Jarallah napisał [2]: “Kiedy sześć krajów pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych Ameryki ugania się, by powstrzymać Iran przy pomocy dyplomacji podczas finalnych etapów paktu o niejasnym programie nuklearnym Iranu, Teheran kontynuuje usztywnianie postawy co do tego, kto dyktuje warunki. Iran (z 2015 r.) zachowuje się jak Adolf Hitler z 1938 r. Porozumienie Monachijskie rzuciło świat w piece II wojny światowej i kiedy ówczesny brytyjski członek parlamentu, Winston Churchill, odkrył prawdę, przeciwstawiał się temu porozumieniu w mowie w Izbie Gmin. W tym przemówieniu Sir Winston Churchill powiedział: „Wszystkie te katastrofy spadły na nas z powodu złej rady, […] ponieważ nie było wobec nich oporu; kiedy jednak (naziści uczynili największe zło, wtedy zawarliśmy z nimi pokój”.

Sekretarz stanu USA, John Kerry spotkał swojego irańskiego odpowiednika, Muhammada Dżawada Zarifa na sześć godzin. W kulminacyjnym punkcie spotkania [Kerry] wyszedł z pustymi rękoma wobec odmowy irańskiej otwarcia swoich obiektów militarnych dla inspekcji. Zapytuję raz jeszcze, czy te mocarstwa globalne zdają sobie sprawę z istoty ociągania się Iranu

Powiedzieliśmy dawno temu, że Zachodni strach, szczególnie [strach] USA przed Iranem, jest tylko iluzją. [Powiedzieliśmy, że] przesadzanie programu nuklearnego Iranu jest tylko na pokaz, żeby szantażować świat. Dowodem na ten fakt jest, że gdy tylko wyłania się kwestia inspekcji obiektów nuklearnych Iranu, Iran podnosi poprzeczkę swoich warunków i za każdym razem Zachód czyli narody ‘Pięć plus Jeden’ zgadzają się na te warunki…

Nawet jeśli Iranowi uda się zdobyć tę broń, nigdy nie będzie w lepszej sytuacji niż Korea Północna, która nie przestaje nudzić na tę samą starą nutę, przechwalając się swoją bronią masowego zniszczenia, podczas gdy 95 procent Koreańczyków Północnych głoduje. To znaczy, Pjongjang działał według formuły głodu i ucisku w zamian za broń nuklearną. Codziennie świat słyszy donośne głosy z Korei Północnej, grożące zniszczeniem USA i innych krajów i codziennie Koreańczycy cierpią z powodu głodu i nędzy, która sięga dna, dzięki choremu, obłąkanemu przywództwu w Pjongjangu, które likwiduje swoich oficjeli pociskami przeciwlotniczymi za zaśnięcie podczas ceremonii, w której uczestniczył ich przywódca.

To samo stosuje się do Iranu, ale różnica między Pjongjangiem a Teheranem polega na tym, że ten ostatni ma plan religijno-etnicznej ekspansji, który Iran szerzył przez ostatnie 36 lat nie tylko przez tworzenie gangów bojówkarzy w niektórych krajach arabskich, ale także przez wysyłanie Strażników Rewolucji do walk w Syrii, Iraku i Jemenie. Dlatego odmowa Iranu i jego uporczywe [próby] podniesienia górnego progu warunków oznaczają tylko jedną rzecz – [że zamierza] oszukać świat i doprowadzić do zniesienia sankcji, by pozwolić rzece pieniędzy – jak się sądzi, 140 miliardów dolarów – na wpłynięcie do Iranu.

Jeśli to się zdarzy, tych sześć krajów popełni ten sam błąd, jaki popełniły Wielka Brytania, Francja i Włochy w 1938 r. Jedyną różnicą dzisiaj będzie fakt, że miejsce, z którego Iran napręża swoje muskuły [tj. Jemen kontrolowany przez Huti], jest zamknięte przez Operację Rozstrzygająca Burza. Tak więc pytanie brzmi: ‘Który z krajów arabskich będzie Austrią lub Polską [i będzie krajem, z którego] perski Hitler rozpocznie [realizację] swojego ekspansjonistycznego planu tuż pod nosem społeczności międzynarodowej, która stawia na powstrzymanie dyplomacją irańskiego zła?’” [3]


Przypisy (nie spolszczone):

[1] Al-Jazirah (Saudi Arabia), March 19, 2015.
[2] The original English has been lightly edited for clarity.
[3] Arab Times (Kuwait), June 1, 2015.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com