Archive | November 2015

Palestyński dżihad: kłamstwa, kłamstwa i więcej kłamstw To nie jest “Intifada”

Palestyński dżihad:
kłamstwa, kłamstwa i więcej kłamstw
To nie jest “Intifada”

Bassam Tawil
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas (po prawej) spwodował współzawodnictwo między radykalnymi grupami, która frakcja potrafi wywołać najwięcej przemocy. Po lewej: oficjalne media palestyńskie podżegają Palestyńczyków od bardzo młodego wieku do mordowania Żydów.

Przywódcy palestyńscy na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy nazywają to “pokojowym oporem powszechnym”. Mówią oczywiście o najnowszej fali ataków nożowych, strzelania i ataków pojazdami na Żydów w Izraelu.

Według tych przywódców – i, niestety, według wielu ludzi w społeczności międzynarodowej – jest to „pokojowy opór powszechny”, „powstanie” lub „intifada”, jak dwa poprzednie powstania, jakie mieliśmy w 1987 i 2000 roku.

To, co dzieje się w ostatnich dniach na terytoriach palestyńskich, jest wszystkim, tylko nie “pokojowym oporem powszechnym”. Po pierwsze, nie widzimy niczego „powszechnego”. Nie widzimy tysięcy Palestyńczyków uczestniczących w przemocy lub protestach. Tych ataków nie prowadzą mieszkańcy wsi, obozów dla uchodźców ani członkowie związków zawodowych na terytoriach palestyńskich.

To, co widzimy, to czysto terrorystyczne ataki dokonywane w większości przez podatnych na indoktrynację młodych mężczyzn i kobiety, których serca i umysły zatruła podburzająca retoryka i podżeganie przywódców palestyńskich, meczetów, mediów, Facebooka i innych mediów społecznościowych. Terroryści, którzy noszą noże lub broń palną do mordowania Żydów, są zazwyczaj bardzo młodymi, niezrównoważonymi ludźmi, których rozpaliła wszechobecna atmosfera nienawiści wylewanej codziennie przez ich przywódców i należące do tych przywódców media. Obecni terroryści nie są częścią grup zbrojnych, takich jak Tanzim lub Brygada Al-Aksa Fatahu, ani nie są „powszechnym oporem”, gangiem ulicznym lub zorganizowanym ruchem.

Wbrew temu, co mówią nam przywódcy palestyńscy, nie mówiąc już o reszcie świata, ci terroryści nie wierzą w jakąkolwiek formę “pokojowego i powszechnego oporu” przeciwko Izraelowi. Ostatecznie, nie ma nic pokojowego ani powszechnego w dźganiu nożem lub strzelaniu do Żydów czekających na przystanku autobusowym albo jadących samochodem do pracy lub z powrotem do domu. Z pewnością nie ma nic pokojowego w zamordowaniu pary żydowskiej na oczach jej czworga dzieci lub zaatakowanie nożem i poważne zranienie 13-letniego chłopca, jadącego na rowerze ulicą Jerozolimy.

To jest, otwarcie mówiąc, tylko kolejna fala terroryzmu: obieranie za cel Żydów ponieważ są Żydami. Terroryści i ich apologeci nie rozróżniają między Żydem mieszkającym w Beer Szewie, a Żydem z osiedla na Zachodnim Brzegu. W oczach palestyńskich przywódców i mediów ci Żydzi wszyscy są „osadnikami”, którzy żyją na „okupowanych terytoriach”. Dla wielu z nich, jak to nam nieustannie powtarzają, cały Izrael jest „okupowanym terytorium”.

Oficjalna mapa palestyńska nadal przedstawia Palestynę zajmującą cały Izrael. I są nieustanne próby wymazania historii obecności żydowskiej. W lipcu Grób Racheli, miejsce pochówku żydowskiej matki rodu, zaatakowano materiałami wybuchowymi, wystrzeliwanymi z proc. A w zeszłym tygodniu spalono Grób Józefa, żydowskiego patriarchy. To są te same metody, jakich używa Al-Kaida i Daesh (ISIS) w Bamijan i Palmirze w próbie zatarcia wszelkich dowodów obecności przedislamskiej w innych starożytnych miejscach. Tym atakom towarzyszyło żądanie sześciu krajów arabskich – Algierii, Egiptu, Kuwejtu, Tunezji, Maroka i Zjednoczonych Emiratów Arabskich – by UNESCO ogłosiła Grób Racheli, Ścianę Zachodnią – jedyną pozostałość Drugiej Świątyni Żydów, którą Rzymianie zniszczyli w 70 r. n.e. – jako część muzułmańskiej Góry Świątynnej pod zarządem palestyńskim. To ostatnie żądanie zostało usunięte, ale w groteskowym przepisywaniu na nowo historii UNESCO ogłosiła, że dwa inne święte miejsca żydowskie: Grób Racheli i Grota Patriarchów, są muzułmańskimi miejscami świętymi.

W dodatku oficjalne media finansowanej przez Zachód Autonomii Palestyńskiej pisały o ofiarach żydowskich obecnej fali terroryzmu jako o “osadnikach”. 73-letnia kobieta, która mieszka w Jerozolimie zachodniej i która dwa tygodnie temu odniosła rany w ataku nożowniczym na centralnej stacji autobusowej Jerozolimy, opisana jest jako „osadniczka”. Podobnie, dwóch Żydów dźgniętych nożami i poranionych w mieście Ra’anana na przedmieściach Tel Awiwu, media Abbasa także opisały jako „osadników”. Ich miasto, Ra’anana, głęboko wewnątrz „linii 1967 r.”, większość mediów i dziennikarzy palestyńskich nazywa „osiedlem”.

Co to wszystko pokazuje? Odpowiedź jest prosta: większość Palestyńczyków nadal uważa Izrael za jedno wielkie osiedle, które trzeba wykorzenić i zniszczyć. Pokazuje to także, że Palestyńczycy nie rozróżniają między Żydem żyjącym w osiedlu na Zachodnim Brzegu, a Żydem żyjącym w mieście izraelskim wewnątrz Izraela. Żydowskie ofiary tej fali terroryzmu wszystkie są „osadnikami” i „kolonialistami”, którzy zasłużyli na to, co ich spotkało, ponieważ „żyją na skradzionej ziemi”. To jest informacja, jaką Autonomia Palestyńska, Hamas i inne grupy palestyńskie wysyłają do Palestyńczyków i do reszty świata: że „osadnicy” są „prawomocnymi” celami i zasługują na rzeź z rąk ludzi walczących o „niepodległość i wolność”.

Właściwą nazwą na obecną fale terroryzmu jest “dżihad” (święta wojna). Ataki na Żydów w Izraelu i na Zachodnim Brzegu są częścią globalnego dżihadu, który jest prowadzony od wielu lat w szczególności przeciwko Żydom, ogólnie przeciwko nie-muzułmanom, a także przeciwko innym muzułmanom, którzy mogą nie zgadzać się z tą wersją islamu.

Niemal wszyscy terroryści, którzy brali udział w niedawnych atakach, są związani z Hamasem i Islamskim Dżihadem, dwiema grupami dżihadystycznymi, których głównym celem jest zniszczenie Izraela przez mordowanie i zastraszanie Żydów. Podobnie jak Państwo Islamskie i Al-Kaida, te dwie grupy palestyńskie chcą także stworzenia islamskiego kalifatu rządzonego przez islamskie prawo szariatu.

Ten dżihad nie ma na celu “zakończenia okupacji” lub protestów przeciwko biedzie i punktom kontrolnym. Jest to dżihad zaplanowany do wygnania Żydów z regionu. Kropka. Terroryści i ich sponsorzy nie widzą różnicy między izraelskim żołnierzem a izraelskim niemowlęciem. Nie widzą różnicy między „Żydem lewicowym” a „Żydem prawicowym”. Terroryści nie pytają swoich ofiar o ich przynależność polityczną zanim wbijają w nich noże.

To jest fala terroryzmu oparta na kłamstwach, kłamstwach i jeszcze raz na kłamstwach. Palestyńscy przywódcy, włącznie z Abbasem i jego frakcją Fatahu, kłamią nam od miesięcy o naturze wizyt Żydów na Haram al-Szarif czyli Wzgórzu Świątynnym. Powiedzieli Palestyńczykom, że Żydzi „najeżdżają” i „bezczeszczą” islamskie miejsca święte z celem zniszczenia ich. Robiąc to Abbas i jego dygnitarze w Autonomii Palestyńskiej i Fatahu wzywali w rzeczywistości muzułmanów do przyłączenia się do dżihadu przeciwko Żydom.

Po rozpoczęciu się fali terroryzmu przywódcy palestyńscy kontynuowali kłamstwa o okolicznościach śmierci terrorystów. Przywódcy mówią nam teraz, że większość terrorystów w rzeczywistości była niewinnymi cywilami, zastrzelonymi przez Izrael, kiedy szli kupować żywność dla swoich rodzin lub szli do pracy. Przywódcy palestyńscy kłamią, kiedy mówią nam, że terroryści zostali zabici jako część nowej polityki izraelskiej „doraźnych egzekucji” przeciwko młodym palestyńskim mężczyznom i kobietom. Kłamstwo i wypaczanie prawdy stały się integralną częścią dżihadu przeciwko Żydom. Kampania kłamstw, wypaczeń i fabrykacji nie jest mniej poważna niż ataki terrorystyczne. Nie ma różnicy między przywódcą palestyńskim, który podżega i kłamie, a terrorystą, który chwyta nóż i wybiega na ulicę, żeby zamordować Żyda.

Pora otworzyć oczy i zobaczyć rzeczywistość: to jest kolejny etap dżihadu toczącego się na całym świecie przeciwko “niewiernym” i “wrogom islamu”. Ci, którzy mordują Żydów dzisiaj, nie zawahają się przed mordowaniem innych nie-muzułmanów jutro, szczególnie tych, których uważają za przyjaciół Izraela, takich jak USA i większość narodów Zachodu. Umieśćmy więc sprawy w kontekście i zacznijmy nazywać tę falę terroryzmu jej rzeczywistym imieniem. Nie jest to „intifada” ani „pokojowy opór powszechny”. To jest dżihad.


Bassam Tawil
Palestyński badacz i publicysta.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Szymon An-ski, twórca „Dybuka”

Szymon An-ski, twórca „Dybuka”

Zosia Mioduszewska


8 listopada 2015 r. mija 95 lat od śmierci Szymona An-skiego. Pochowany jest na cmentarzu żydowskim przy Okopowej w Warszawie.
Wide wide an ski w . salomon zanwil rapaport

Między dwoma światami

Wyobraźnia ludowa pełna jest istot pozaziemskich, o nadprzyrodzonych mocach, złych duchów, demonów, zjaw. Istotą z pogranicza dwóch światów jest dybuk, dusza człowieka zawieszona pomiędzy życiem a śmiercią. Jeśli człowiek umrze śmiercią gwałtowną, pozostawi niezałatwione sprawy, opuści świat jako grzesznik, to jego błąkająca się dusza przylgnie do ciała żywego człowieka i zawładnie nim. Dlatego żywi muszą bardzo uważać, unikać miejsc odludnych, ciemnych, mokradeł, okolic studni, drzew rzucających cień, ruin domów, równie niebezpieczne są samotne wyprawy do latryny, miejsca nieczystego, ponieważ tam także czyhają duchy. Szczególnie narażeni na spotkanie demonów są: chory, pan młody i panna młoda, kobieta przy porodzie, osoba w żałobie, uczniowie mędrców w nocy. Wiara w złe duchy była czymś tak powszechnym, że Talmud włączył ją do swojego prawodawstwa. Rabini tworzyli zalecenia, które odnosiły się do realnego istnienia demonów. Co ciekawe, za równie niebezpiecznych, co złe duchy, uznawani byli goje. Strach przed złym duchem usprawiedliwia wręcz złamanie prawa:

Kto gasi lampę z obawy (że zostanie zaatakowany) przez gojów czy rabusiów lub ze strachu przed złymi duchami, wolny jest od winy. (Szab.2,5)

Jeśli ktoś zostaje wyciągnięty (z domu) poza dozwoloną odległość, jaką wolno mu przebyć w szabat – czy to przez gojów, czy przez złego ducha – nie powinien przejść dobrowolnie więcej niż cztery łokcie. (Eruw. 4, 1)

Pochodzenie istot „nie z tego świata” było przedmiotem wielu rozważań. Jedna z teorii głosiła, że zostały on stworzone kiedy powstawał świat, inna, że są to dusze grzeszników zmienionych w demony; kolejna, że złe duchy rozmnożyły się wskutek kontaktu z ludźmi. Historia o duchach stała się inspiracją dla jednego z najsłynniejszych utworów kultury jidysz. Ponad sto lat temu pisarz i badacz folkloru żydowskiego, Szymon An-ski, stworzył Dybuka, sztukę teatralną, napisaną po podróży do żydowskich sztetli Wołynia i Podola.

Ekspedycja

An–ski, wówczas czterdziestodziewięcioletni dojrzały twórca, zaangażowany politycznie i społecznie, mieszkał w Petersburgu i współpracował z Żydowskim Towarzystwem Historyczno-Etnograficznym. Jego ekspedycja ruszyła w lipcu 1912 r. Organizatorowi wyprawy towarzyszył mały zespół: badacz muzyki ludowej Joel Engel oraz fotograf S.B. Judowin. Koszty wyprawy pokrył baron W. G. Ginzburg. Wykonane latem 1912 r. fotografie dokumentujące wyprawę ukazują architektoniczną rzeczywistość miasteczek. Widać na nich duże gospodarstwa i okazałe synagogi, a także zaintrygowanych, zwróconych w kierunku obiektywu ludzi, błotniste drogi, kałuże, bose dzieci siedzące na przyzbach, wędrowców (ubranych tradycyjnie lub według mody europejskiej). Zabudowa jest niska i drewniana, domy mają pobielone ściany, połatane dachy, na podwórkach stoją studnie (żurawie), biegają kury, walają się deski. Połączone z oborami zabudowania domowe stanowią jeden budynek. W każdym miasteczku sklepy znajdują się w rynku i w każdym miasteczku jest synagoga. Synagogi dokumentowane były bardzo drobiazgowo: fotografowano malowidła, dekoracje, przedmioty. Avrom Rechtman (student, który brał udział w drugiej ekspedycji) wspominał, ze w wielu sztetlach, w których stały bardzo stare synagogi na pytanie badaczy: Kiedy została zbudowana synagoga? Ludzie odpowiadali, że nie widzą kiedy i kto ją zbudował. Mieszkańcy tych miasteczek zamiast konkretnej odpowiedzi, opowiadali legendę. Według legendy synagoga nie była wybudowana, ale została odkryta przez dzieci. Dzieci bawiły się patykami, a pod warstwą ziemi, odkrywały dach synagogi. Wieść ta rozchodziła się po całej miejscowości, zbiegali się mieszkańcy i wspólnie wykopywali dach, a potem całą budowlę. Pod ziemią tkwiła gotowa synagoga z dekoracjami, malowidłami i całym wyposażeniem.

W Miropolu badacze usłyszeli od ludzi historie o dybukach i cadyku egzorcyście. W Jarmolińczu, w trakcie wizyty u zamożnego gospodarza, podczas kolacji obserwowali scenę niemej gry miłosnej między córką gospodarza, a mieszkającym w tym samym domu uczniem jesziwy. Skromny romans został przerwany przez ojca, który postanowił wydać córkę za innego kandydata. W nocy badacze słyszeli szlochanie dziewczyny. Podobno historie te, i notatki, które z nich powstały, stały się inspiracją do stworzenia Dybuka. W sztuce An-skiego młodzieniec (Chonen) umiera i wciela się w swoją ukochaną (Lea) przerywając uroczystość zaślubin.

Dybuk

W „Dybuku” znalazło ujście doświadczenie podróży etnograficznych, wysłuchanych historii i biografii An-skiego. Symboliczne jest to, że „Dybuk” zaczął żyć na scenach teatrów dopiero po śmierci autora. [….]

Czytaj dalej tu:  Szymon An-ski, twórca „Dybuka”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Zamachy w Paryżu. Strzelanina i eksplozje eksplozje.

Zamachy w Paryżu. Strzelanina i eksplozje eksplozje. Jest ponad 120 ofiar. Do ataku przyznali się islamiści

mawa/MG/mcia/mt/CNN/AFP/Liberation/Le Figaro


zamachy w Paryżu Paryż zamach

Chaos w stolicy Francji po serii zamachów terrorystycznych. Zamachowcy zaatakowali niemal jednocześnie w sześciu miejscach. W ataku na salę koncertową Bataclan mogło zginąć nawet 100 zakładników. Policja wyprowadziła 150 przetrzymywanych osób. Francja i Belgia zamykają granice.

PODSUMOWANIE

Według wciąż niepełnych danych liczba ofiar może wynieść nawet 120. Ponad 200 osób zostało rannych, wiele z nich jest w stanie krytycznym.

W Paryżu doszło do zsynchronizowanych ataków w różnych częściach miasta: strzelanin i eksplozji. W sumie zaatakowano w sześciu miejscach miast.

Jeden z zamachów miał miejsce na stadionie, na którym odbywał się mecz towarzyski między reprezentacją francuską i niemiecką. Dwa z trzech ataków pod stadionem to ataki samobójcze. Znaleziono tam ciała rozerwane bombami.

Terroryści wzięli też zakładników w sali koncertowej Bataclan. Policji udało się wyprowadzić 150 osób. Ponad 100 osób zginęło.

Policja zastrzeliła czterech terrorystów. Według najnowszych informacji ujawnionych przez prokuraturę zginęło 8 zamachowców, w tym siedmiu w wyniku samobójczych detonacji ładunków wybuchowych.

Prezydent Francois Hollande zapowiedział wprowadzenie stanu wyjątkowego i zamknięcie granic.

Relacja Zuzanny, Polki, która jest w Paryżu, specjalnie dla Newsweek.pl

“Mieszkamy w 11 dzielnicy, tuż obok biegnie rue Charonne. Wczoraj Koło 21 przechodziliśmy obok knajpy ktora jest przy ulicy Charonne 92 – la belle équipe, gdzie zabito 18 osób. Chcieliśmy usiąść gdzieś na kolacje. Przechodząc obok tej restauracji rozmawialiśmy miedzy sobą, że jest tam super atmosfera i można usiąść na zewnątrz bo sa takie podgrzewacze jak w większości knajp w Paryżu. Zdecydowaliśmy jednak ze pójdziemy jeszcze dalej bo pamiętaliśmy ze jest tam więcej fajnych miejsc. W końcu usiedliśmy w knajpie ok 60 metrów dalej, w której nie było opcji siedzenia na zewnątrz. Zamówiliśmy jedzenie i wino. 10-15 minut pózniej zaczęły się głośne strzały. Na początku cała restauracja była zdezorientowana, nikomu nie mieściło sie w głowie ze to może być jakiś atak. Po chwili jednak wszyscy padliśmy na ziemie, ludzie którzy siedzieli bliżej okna zaczęli przesuwać sie w głąb restauracji. Strzały trwały około minuty, słyszałam około 15-20 wystrzałów. Po tym czasie zrobiło sie cicho i ludzie zaczęli wychylać sie na ulice. Adrian wyszedł na zewnątrz zanim sie zorientowałam i niestety poszedł w stronę tej knajpy. Kiedy wrócił po 3 minutach powiedział przerażony ze praktycznie cała restauracja jest martwa, ludzie lezą na stołach, na ziemi. Inny mężczyzna potwierdził to samo po francusku i wszyscy zaczęli być naprawdę przerażeni.

Przez jakiś czas siedzielismy jeszcze w tej knajpie, rezygnując oczywiście z jedzenia, po jakichś 10 minutach pojawiła sie masa policji, karetki, straż pożarna, zablokowano ulice dokładnie począwszy od wejścia do naszej restauracji.

Jak wyszliśmy na ulice potem, w odległości 40-50 metrów widziałam jak reanimowali ludzi
Cała okolica była zamknięta wiec zajęło nam trochę zanim dostaliśmy sie do domu. Ludzie płakali, krzyczeli, dzwonili do rodziny…
Tyle moge powiedzieć o wczoraj.
Dziś juz ulica jest przejezdna, pod ta restauracja jest masa ludzi, przynoszą kwiaty, znicze, jest sporo prasy, ślady po kulach sa tez widoczne w oknach restauracji tuż obok – jakiegoś sushi.”

Ulice Paryża po zamachach:

Czytaj dalej tu: Do ataku przyznali się islamiści


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Szwecja popada w anarchię

Gatestone InstituteSzwecja popada w anarchię

Ingrid Carlqvist

Tłumaczenie: Paulina Wojciechowska


  • ” Proszę zrozumieć, że Szwedzi naprawdę obawiają się, gdy w ich miejscowości zostaje otwarty ośrodek dla uchodźców. Widzą przecież, co się dzieje w innych miejscach.” – Sprzedawca systemów alarmowych.
  • Odkąd Parlament zadecydował w 1975 roku, że Szwecja będzie krajem wielokulturowym, a nie “czysto szwedzkim”, nastąpiła eksplozja przestępczości. Liczba brutalnych przestępstw wzrosła o ponad 300%, a gwałtów o niewyobrażalne 1472%.
  • Wielu Szwedów postrzega masową imigrację jako wymuszone małżeństwo: Szwecja jest zmuszona pobrać się z mężczyzną, którego nie wybrała, ale którego ma kochać i szanować, mimo że ją bije i źle traktuje. Jej rodzice (rząd) mówią, aby była ciepła i okazywała solidarność z mężem.
  • “Czy Państwo i ja zgadzamy się teraz, że nasz wzajemny kontrakt jest renegocjowany?” – Alexandra von Schwerin, której farma została trzykrotnie ograbowana. Policja odmówiła pomocy.

Dawno, dawno temu, było sobie bezpieczne państwo opiekuńcze zwane Szwecją, gdzie ludzie rzadko zamykali na zamek swoje drzwi.

Dzisiaj, państwo to jest państwem nocnej straży – wszyscy muszą działać na własną rękę. Gdy Minister Sprawiedliwości, Morgan Johansson, zachęca do łamania prawa, oznacza to otwarcie bram do anarchii. Pan i Pani Szwed mają wszelkie powody, żeby się martwić, przy napływie, według oszacowań statystycznych, 190 tysięcy niewykwalifikowanych i bezrobotnych migrantów – co jest równoważne 2% całej obecnej populacji Szwecji. Liczba ta odpowiada przybyciu do USA 6,4 milionów migrantów bez grosza przy duszy i nie mówiących po angielsku w ciągu roku, lub też przybyciu 1,3 milionów azylantów, w identycznej sytuacji, do Wielkiej Brytanii.

I Szwedzi szykują się: popyt na licencje na broń palną wzrasta, coraz więcej Szwedów zapisuje się do klubów strzeleckich i zakłada samozwańczą straż obywatelską. Po niewielkim spadku w 2014 roku, liczba nowych pozwoleń na broń znów znacznie podskoczyła w tym roku. Według statystyk policyjnych, w Szwecji 567 733 osób posiada 1 901 325 licencjonowanych sztuk broni palnej. Aby otrzymać pozwolenie na broń w Szwecji, trzeba mieć ukończone 18 lat, być niekaranym, dobrze ułożonym i posiadać licencję na polowania lub być członkiem akredytowanego klubu strzeleckiego. W 2014 roku, licencję na polowania otrzymało 11 tysięcy osób, o 10% więcej niż w roku poprzednim. Jedna na pięć licencji była wydana kobiecie.

“Istnieje teraz także wysokie zapotrzebowanie na systemy alarmowe” mówi sprzedawca w jednej z firm ochroniarskich w wywiadzie dla Gatestone.

“Wynika to głównie z zawirowań, które obserwujemy obecnie w całym kraju. Ludzie utracili zaufanie do Państwa”, dodał. “Policja nie chce już przyjeżdżać. Kierowcy ciężarówek mówią, że gdy widzą złodzieja opróżniającego bak ich ciężarówki, wybiegają za nim z kijem baseballowym. Nie ma sensu dzwonić po policję, ale gdy uderzysz złodzieja, może przynajmniej powstrzymasz go od dalszego kradzenia paliwa. Wielu właścicielu domów mówi to samo: śpią z kijem baseballowym pod łóżkiem. Ale to jest ryzykowne: policja może wtedy powiedzieć, że byłeś przygotowany na użycie siły, a to z kolei może obrócić się przeciwko tobie.”

Sprzedawca, który poprosił o anonimowość, mówił także o wielu szwedzkich grupach na Facebooku, gdzie osoby z różnych wsi otwarcie dyskutowały o tym, w jaki sposób zamierzają się bronić: “Czasami przeraża mnie to, co oni wypisują. Proszę jednak zrozumieć, że Szwedzi naprawdę obawiają się, gdy w ich miejscowości zostaje otwarty ośrodek dla uchodźców. Widzą przecież, co się dzieje w innych miejscach.”

Jeden z blogów, na którym autor szczegółowo przedstawia konsekwencje dla miejscowej ludności, gdy w danej wsi zostaje otwarty ośrodek dla uchodźców, ma trafną nazwę Asylkaos (“Chaos azylu”). Na blogu jest zamieszczona lista firm, które czytelnik powinien bojkotować. Według bloga, firmy te zachęcają do transformacji Szwecji w społeczeństwo wielokulturowe i dlatego są uznane za “wrogie w stosunku do Szwedów.”

W innej firmie ochroniarskiej sprzedawca powiedział, że za każdym razem, gdy Służba Imigracyjna kupuje lub wynajmuje nowe ośrodki zakwaterowania, jego biuro tonie w zalewie telefonów. Mówił: “Następnego dnia dzwoni połowa wsi i chce kupować systemy alarmowe.”

Ronny Fredriksson, rzecznik firmy ochroniarskiej “Securitas”, powiedział, że popyt na domowe systemy alarmowe po raz pierwszy eksplodował sześć lat temu, gdy wiele miejscowych posterunków zostało zamkniętych, a policja przeniosła się do głównych miast Szwecji. Stwierdził, że to spowodowało, że czas reagowania policji wydłużył się do kilku godzin. “Coraz więcej ludzi zatrudnia dzisiaj naszych ochroniarzy. Centra handlowe i domy towarowe w mieście łączą się ze sobą i wynajmują ochroniarzy. Jesteśmy jakby “rewirowymi glinami” z minionych czasów.”

Chociaż “Securitas” zbija fortunę na podwyższonym popycie na domowe systemy alarmowe i ochroniarzy, Fredriksson mówi, że firma obawia się o wpływ sytuacji na społeczeństwo:

“Problem polega na tym, że my też potrzebujemy policji. Gdy nasi ochroniarze złapią włamywacza albo kogoś napastliwego, dzwonimy po policję, ale ich czas reagowania jest często bardzo długi. Czasami zatrzymani stają się agresywni i awanturują się. Bywa, że policja mówi nam, żebyśmy wypuścili zatrzymaną przez nas osobę na wolność, jeśli znamy jego tożsamość, ponieważ nie mają w pobliżu patrolu.”

Już przed masywnym napływem migrantów jesienią 2015 roku, Szwedzi czuli potrzebę, aby się chronić – i mieli do tego powody. Odkąd Parlament zadecydował w 1975 roku, że Szwecja powinna być krajem wielokulturowym, a nie “czysto szwedzkim”, nastąpiła eksplozja przestępczości. Liczba brutalnych przestępstw wzrosła o ponad 300%, a gwałtów o niewyobrażalne 1472%.

Jednakże politycy ignorują niepokój społeczeństwa. Nigdy się o nim nie mówi. Natomiast osoby, które wyrażają obawy, co do tego, jakim krajem stała się Szwecja, są oskarżane o ksenofobię i rasizm. Dlatego jest to najbardziej prawdopodobna przyczyna, że coraz więcej osób bierze sprawy w swoje ręce i chroni siebie i swoje rodziny w miarę własnych możliwości.

Niemniej jednak, nie wszyscy chcą pogodzić się z zaistniałą sytuacją. Wydaje się, że niektórzy próbują powstrzymać masową imigrację do Szwecji. Prawie każdego dnia pojawiają się doniesienia o podpaleniach w ośrodkach dla uchodźców. Jak dotąd, chyba cudem, nikt nie został ranny.

Te pożary nie są wywoływane tylko przez Szwedów. 13 października, 36-letnia kobieta, mieszkająca w Skellefteå, została oskarżona o podpalenie ośrodka dla uchodźców, w którym sama mieszkała. Kobieta twierdziła, że zapaliła świeczkę i zasnęła. Jednakże ekspertyza kryminalistyczna wykazała, że po całym pokoju był rozlany płyn łatwopalny i sąd uznał ponad wszelką wątpliwość, że to ona sama wszczęła pożar.


Z lewej: Spalone szczątki domu dla azylantów w Munkedal, w Szwecji, po tym, jak został podpalony w ubiegłym miesiącu. Z prawej: Skutki zamieszek na przedmieściach Sztokholmu, grudzień 2014 r.

Liczba aktów przemocy w szwedzkich ośrodkach Służby Imigracyjnej jest obecnie zastraszająco wysoka. W 2013 roku, według Dispatch International, dziennie miał miejsce jeden incydent. Gdy Gatestone Institute niedawno zdobył listę aktów przemocy od 1 stycznia 2014 roku do 29 października 2015 roku, liczba ta wzrosła do 2 177 przypadków gróźb, przemocy i bójek – przeciętnie, do trzech na dzień.

Jednak rząd szwedzki najwyraźniej woli o tym nie mówić. Minister Spraw Zagranicznych, Margot Wallström przyznała w wywiadzie dla dziennika Dagens Nyheter, który to wywiad przyciągnął międzynarodową uwagę, że Szwecja zmierza w kierunku załamania systemowego:

“Większość osób uważa, że nie damy rady utrzymać systemu, gdzie być może do kraju będzie rocznie przybywało 190 tysięcy migrantów. Na dłuższą metę, nasz system upadnie. Takie powitanie nie zdobędzie szerokiego wsparcia. Chcemy godnie przyjąć tych, którzy tutaj przyjeżdżają.”

Typowo dla szwedzkich dziennikarzy, stwierdzenie to zostało umieszczone na końcu artykułu. Jego tytuł odnosił się do tego, jak partia polityczna, krytycznie nastawiona do imigracji, tzn. Partia Szwedzkich Demokratów (Sverigedemokraterna), jest odpowiedzialna za pożary w ośrodkach dla uchodźców. Ale obce media, jak The Daily Mail i Russia Today podchwyciły ostrzeżenie minister Wallström o krachu systemowym i przedstawiły je jako pilną wiadomość, którą w istocie jest.

Niemniej jednak, w “oficjalnej” Szwecji, rychły krach jest ignorowany. Zamiast tego, dziennikarze wyłącznie skupiają się na atakach rzekomo “rasistowskich” Szwedów na centra dla uchodźców. Aby zapobiec kolejnym podpaleniom, Służba Imigracyjna zadecydowała 28 października, że od tej pory wszystkie ośrodki dla azylantów będą znajdować się w nieujawnianych miejscach. A skromne zasoby policji zostaną teraz jeszcze bardziej nadwyrężone – aby chronić uchodźców. Helikoptery policyjne mają nawet patrolować centra dla imigrantów. Biorąc jednak pod uwagę, że do dyspozycji jest tylko pięć helikopterów, a terytorium Szwecji ma 407 340 km² (157 274 mil²), gest ten jest faktycznie pusty.

Na spotkaniu Rady Nordyckiej w Rejkiawiku, na Islandii, 27 października, nordyjscy współpracownicy zapytali premiera Szwecji, Stefana Löfvena, o sytuację w kraju. Löfven powiedział ostatnio, że “Powinniśmy mieć możliwość przesiedlenia osób ubiegających się o azyl w Szwecji do innych krajów Unii Europejskiej. Nasze możliwości też mają swoje granice. Stoimy w obliczu zmiany paradygmatu.” Komentarz ten spowodował, że przedstawiciel fińskiej Partii Finów (Sannfinländarna) zaczął się zastanawiać, z nutką ironii, jak masowa imigracja do Szwecji, od lat zachwalana przez szwedzkich polityków jako tak korzystna, nagle stała się ciężarem.

Inny przedstawiciel Partii Finów, Simon Elo, zwrócił uwagę, że sytuacja w Szwecji wymknęła się spod kontroli. “Szwecja ma olbrzymie możliwości, ale nawet Szwedzi nie mają możliwości tak potężnych” powiedział Elo.

Kiedy zapytano Löfvena, jak radzi sobie z rzeczywistymi problemami i wymaganiami społeczeństwa, jego odpowiedź była lakoniczna: “Oczywiście rozumiem, że panuje niepokój” – powiedział Löfven – “Nie jest nam łatwo. Ale równocześnie 60 milionów ludzi próbuje uciec szponom terroru. To są nasi bracia, ludzie, i mam nadzieję, że ten pogląd zwycięży.”

Codzienny tabloid Expressen zapytał Löfvena o ataki na ośrodki dla uchodźców. Ten odpowiedział: “Nasze społeczności nie powinny być nacechowane groźbami i przemocą, ale powinny być ciepłe i okazywać solidarność.”

Jakby takie zachowanie można było wymusić.

Wielu Szwedów postrzega masową imigrację jako wymuszone małżeństwo: Szwecja jest zmuszona pobrać się z mężczyzną, którego nie wybrała, ale którego ma kochać i szanować, mimo że ją bije i źle traktuje. I do tego jej rodzice (rząd) mówią, aby była ciepła i okazywała solidarność z mężem.

Coraz więcej szwedzkich komentatorów dochodzi teraz do tego samego wniosku: że Szwecja znajduje się na skraju katastrofy. Felietonista Ivar Arpi z dziennika Svenska Dagbladet napisał 26 października zaskakujący artykuł o kobiecie, Alexandrze von Schwerin i jej mężu. Małżeństwo mieszka na farmie Skarhults w Skåne, w południowej Szwecji. Do tej pory byli trzykrotnie okradani. Ostatnim razem ukradziono im quada, furgonetkę i samochód. Gdy przyjechała policja, von Schwerin zapytała ich, co powinna zrobić. Funkcjonariusze odpowiedzieli, że nie mogą jej pomóc. Powiedzieli: “Wszystkie nasze zasoby wypożyczono ośrodkom przyjmowania uchodźców w Trelleborgu i Malmö. Jesteśmy teraz przeciążeni. Proponuję, żeby pani skontaktowała się ze strażą obywatelską w Eslöv.”

To, co policja określiła mianem “straży obywatelskiej” okazało się być grupą właścicieli drobnych firm. W 2013 roku, kiedy byli oni okradani praktycznie co noc, zdecydowali połączyć siły i zaczęli sami patrolować swój teren. Obecnie płacą firmie ochroniarskiej, by pilnowała ich dóbr.

“Z zasady jestem temu całkowicie przeciwna” powiedziała von Schwerin. “Co mają zrobić ludzie, których nie stać na prywatną ochronę? Nikt ich nie będzie chronił. Jestem pewna, że przyłączę się, ale bardzo, ale to bardzo niechętnie. Po raz pierwszy w życiu boję się tu mieszkać. Czy Państwo i ja zgadzamy się, że nasz wzajemny kontrakt jest renegocjowany?”

Komentując zachęcanie przez policję osób, aby dołączyły do grup straży obywatelskiej, komentator społeczny i były rzecznik (ombudsman) uchodźców, Merit Wager, napisał:

“Zatem Szwedzi mają płacić za bezpieczeństwo własne i swoich rodzin, i pilnować farm przed kradzieżami, pomimo że do tej pory było to zawarte w kontrakcie społecznym, za który płacimy wysokie podatki, aby móc polegać na policji mającej za zadanie naszą ochronę i zatrzymywanie przestępców?! Kiedy wygasł kontrakt społeczny? W październiku 2015 roku? Bez jakiegokolwiek wypowiedzenia, ponieważ pożerająca podatki partia nie spełnia swoich warunków umowy? To powinno oznaczać, że nasza część umowy – płacenie podatków, świadczenie usług – również jest nieważna? Gdy kontrakt społeczny jest zerwany, to znaczy, że jest zerwany. I mamy wtedy grę w gorące krzesła (bezprawie, bezbronność, brak ochrony), a to oznacza, że każdy z nas powinien płacić niższe podatki.”

Ilan Sadé, prawnik i komentator społeczny, opisał chaos migracyjny, panujący na Głównej Stacji Kolejowej w Malmö, na blogu Det Goda Samhället, 27 października: “Władze nie uznają już kontraktu społecznego.” Opisał cztery wielkie napisy umieszczone w różnych miejscach stacji, na których widniał napis “Uchodźca? Witamy w Malmö!” w czterech różnych językach.

“Nie jest jasne, kto jest adresatem tej wiadomości, ani kto odpowiada za ośrodek przyjmowania uchodźców, składający się z kilku baraków przy starym budynku poczty w porcie wewnętrznym. Wszystko jest zupełnie poplątane. Być może autorem napisu jest miasto Malmö czy Służba Imigracyjna, ale równie dobrze mogliby to być migranci z szyldem “Uchodźcy witają”, czy też może grupa religijna. Uważam, że żadna agencja rządowa nie mogłaby z punktu widzenia logiki napisać czegoś takiego. Właściwy i celny napis brzmiałby następująco: “Osoby ubiegające się o azyl są proszone o udanie się do baraków w celu uzyskania informacji i ustalenia dalszego sposobu transportu.” Ale prawdopodobnie się mylę. Głównym podejrzanym o autorstwo tych napisów jest miasto Malmö…Znaki wewnątrz i wokół Głównej Stacji są symptomem czegoś niebywale poważnego: Pomylenia ról i rozpadu państwa konstytucyjnego. Z tego można wywnioskować, że nasze władze nie uznają już kontraktu społecznego.”

W poście zatytułowanym “Anarchia”, blogger Johan Westerholm, który jest członkiem Społecznej Partii Demokratycznej i krytykiem rządu, napisał, że Minister Sprawiedliwości i Migracji, Morgan Johansson, nakłania teraz władze, aby “były pragmatyczne” odnośnie praw i przepisów (związanych z zakwaterowaniem tzw. nieletnich uchodźców bez opieki). Westerholm stwierdził, że jest to równoznaczne z “otwarciem przez rząd bram do anarchii”.

“Fundamentem naszego państwa jest prawo. Parlament ustanawia prawa, a sądy mogą je odwoływać. Stwierdzenie Morgana Johanssona i jego bierne podejście do sytuacji stanowią świadectwo o tym, jak nasz rodzaj demokracji może odejść w zapomnienie już za chwilę. [Johansson] położył właśnie pierwszą cegłę budynku państwa, które opiera się na innych zasadach. Anarchii.”

Jeśli rzeczywiście w Szwecji zapanuje anarchia, dobrze będzie pamiętać, że w kraju jest prawie dwa miliony licencjonowanych sztuk broni palnej. Szwedzkie kluby strzeleckie zaobserwowały wzrost zainteresowania, a ostatnio wiele z nich przyjmuje nowych członków.


Ingrid Carlqvist jest dziennikarką i pisarką mieszkającą w Szwecji oraz Distinguished Senior Fellow w Gatestone Institutei.



twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


UN employees suspended after UN Watch report incitement to anti-Semitic violence

UN “very regrettably”UN admits employees suspended after UN Watch report exposing incitement to anti-Semitic violence

chris-gunness-2

GENEVA, October 22, 2015 -The spokesman for United Nations Secretary-General Ban Ki-moon quietly announced on the UN website that UNRWA employees have “in a number of cases” beeen subjected to disciplinary action, including suspension and loss of pay, following an investigation that verified evidence published by UN Watch — in one report last week, and another in September — of incitement to anti-Semitic violence committed by at least 22 UNRWA employees. UNRWA added that it “condemns and will not tolerate anti-Semitism or racism in any form.”

Curiously, UNRWA’s admission was made public only as a bracketed addition buried deep in a UN transcript, and not posted as a stand-alone statement by the UN, or indeed anywhere at all on the UNRWA website.

UN Watch welcomed the announcement, yet noted that “the UN statement hides more than it reveals,” said Hillel Neuer, executive director of the Geneva-based non-governmental monitoring group.

“We need to know, first, which of the UNRWA teachers identified in our reports were suspended, what were the findings, and whether the UN investigations found any additional incitement to anti-Semitic violence.”

“Second,” said Neuer, “In light of the above, UN Watch is demanding a full apology from UNRWA spokseman Chris Gunness for his McCarthyite tirade against what he called UN Watch’s ‘baseless allegations about antisemitism’.”

Gunness famously launched into a frenzied attack on UN Watch, issuing an “appeal to journalists” to ignore what he insisted was a “non-story”:
•“Appeal to journalists: please don’t turn UN Watch baseless allegations about anti-semitism into a ‘he said she said’ story. It is a non-story.”
•“UN Watch makes a fool of itself … Credibility dead in water. Will anyone believe them again”?
•“Interested to find out more about UN Watch’s political and financial affiliations since it establishment. Can anyone advise?”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com