Archive | 2016/02/07

Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

Jan Woleński


Kedyś usłyszałem opinię, że w Polsce jest pięć milionów Żydów, którzy rządzą krajem z ukrycia. Gdy zapytałem jej autora, jak liczył, że wyszło mu pięć milionów, skoro się ukrywają, odparł: „Panie, mam swoje sposoby”.

„Domagamy się od rządu likwidacji masomerii żydowskiej. Zagrażają Polakom”. Taki transparent, wypisany na sporych rozmiarów biało-czerwonej fladze, trzymała grupa uczestników marszu zorganizowanego przez PiS 13 grudnia 2015 r. Od razu zauważono, że powinno być „masonerii”, nie „masomerii”. Uszedł jednak uwadze fakt, że nie zgadza się, niech już będzie, „masonerii” z „zagrażają”. Pierwsze jest w liczbie pojedynczej a drugie – mnogiej.

Rzeczone hasło spowodowało trochę komentarzy w internecie, jak zwykle, różnej treści, np. przypuszczających, że to fotomontaż, ale także mocno krytycznych wobec jego treści. Pojawiło się kilka bardziej oficjalnych wypowiedzi, np. w liście rzecznika ambasady Izraela w Polsce, liście działaczy Towarzystwa Przyjaźni Izrael-Polska w Tel Awiwie, obu adresowanych do redaktora naczelnego „Gazety Polskiej”, która za pośrednictwem swych klubów współorganizowała marsz.

Tomasz Sakiewicz odpowiedział: „Jedyni znani mi antysemici z marca 1968 r. znajdują się w Platformie Obywatelskiej i nie wykluczam, że prowokacja, którą pan [rzecznik ambasady Izraela – przyp. J.W.] opisuje, miała związek z tymi siłami, bo leżało to w ich interesie”. Jest to równie przekonujące jak przypuszczenie, że sławne hasło „Syjoniści do Syjamu” było prowokacją wobec aktywu zebranego w Sali Kongresowej 19 kwietnia 1968 r. w wiadomym celu i na rzecz jakich sił. Zabawna gramatyka transparentu z 13 grudnia 2015 r. daje się porównać z pocieszną geografią postulatu o syjonistach i Syjamie. Wszelako obie te proklamacje nie są śmieszne w treści.

Czy w Polsce jest żydowska masoneria? Prezydent Mościcki zdelegalizował, dekretem z 1938 r., wszystkie loże masońskie działające w Polce, zaliczając do nich B’nai B’rith, działający także na ziemiach polskich. Organizacja ta została reaktywowana w Polsce w 2007 r. jako Żydowskie Stowarzyszenie B’nai B’rith w Rzeczypospolitej Polskiej (dalej BB). Jak to tłumaczono w 1938 r., delegalizacja dotyczyła organizacji antypolskich, a BB tak właśnie oceniono. Przekonanie, że BB jest masonerią żydowską i organizacją antypolską, funkcjonuje także obecnie. Gorącymi orędownikami poglądu, że BB jest masonerią żydowską, są np. panowie Janusz Korwin-Mikke (wymyślił nawet termin „żydomasoneria”), Stanisław Krajski i Stanisław Michałkiewicz, znani specjaliści od tropienia knowań żydowskich w całym kosmosie, ale przede wszystkim w Polsce. Transparent głoszący, że masoneria zagraża(ją) Polakom, nie jest więc niczym wyjątkowym.

Przez dwie kadencje byłem wiceprezydentem BB w Polsce, co sprawia, że jestem uważany za żydowskiego masona. Prof. dr hab. Mirosław Dakowski, fizyk, raczył napisać: „Jan Woleński, faktycznie Jan Hertrich-Woleński (osoba ta próbowała się zarejestrować w KRS pod pierwszym nazwiskiem, jednak system zgodności danych osobowych używany przez KRS wykazał panu Janowi, że nazywa się trochę inaczej)”.

Rzeczywiście, nazywam się Jan Hertrich-Woleński, ale używałem nazwiska Jan Woleński w swej działalności naukowej i publicystycznej. Faktycznie, w piśmie grupy członków-założycieli w sprawie rejestracji BB w Polsce figurowałem jako Jan Woleński. Sąd zwrócił na to uwagę i rzecz została skorygowana. Pan Dakowski myli się, bo nie próbowałem zarejestrować się jako Jan Hertrich (pomijam już to, że osoba prywatna nie rejestruje się w KRS). Niektórzy inni znawcy żydomasonerii utrzymują, że pierwotnie nazywałem się Jan Hertrich, ale dodałem człon „Woleński”. Jak rozumieć powyższe proklamacje na mój temat? Chyba tak, że coś próbowałem ukryć, posługując się tylko częścią swojego nazwiska, a czyniłem to w celu szkodzenia Polakom.

Apel dotyczący likwidacji masonerii żydowskiej może być rozumiany jako wezwanie do delegalizacji BB w Polsce jako szkodzącej Polakom. Wprawdzie nie jest jasne, na czym to szkodzenie ma polegać, ale być może, zgodnie ze znanym oświadczeniem głównego pryncypała marszu z 13 grudnia 2015 r., BB służy obcym interesom (w konsekwencji jego członkowie są osobami gorszego sortu). To współbrzmi do pewnego stopnia z odkryciem pana Pawła Kukiza, że bankierzy żydowscy finansują KOD. Uważam, że każdy obywatel może żądać delegalizacji dowolnej organizacji, tłumacząc to dążeniem do przeciwdziałania szkodzeniu Polakom, niezależnie od tego, czy ma rację czy nie.

Przypuśćmy, że polski rząd jako adresat postulatu widniejącego na przedmiotowym transparencie zechce rozważyć zasadność delegalizacji BB. Winien zatem zbadać problem i ewentualną decyzję uzasadnić tym, że BB szkodzi Polakom czy też, przeciwnie, nie szkodzi. Zwracam się tedy do pani Beaty Szydło, kierującej rządem RP, z zapytaniem, jak zapatruje się na postulat delegalizacji Żydowskiego Stowarzyszenia B’nai B’rith w Polsce jako masonerii szkodzącej Polakom. Możliwe, że pani premier uzna, że nie może odpowiedzieć na to pytanie bez uzyskania informacji od podległych jej służb.

Polska sekcja BB liczy 50 członków. Niewykluczone, że jest to grupa wystarczająco liczna dla efektywnego szkodzenia Polakom, np. przez wykorzystywanie międzynarodowych struktur BB. Od dawna przecież wiadomo, że knowania na skalę światową są powszechnym sposobem bycia żydostwa jako takiego. Niemniej jednak autorzy hasła domagającego się likwidacji żydowskiej zapewne sądzą, że żydowskich masonów w Polsce jest znacznie więcej. Kiedyś usłyszałem opinię, że w Polsce jest pięć milionów Żydów, którzy rządzą krajem z ukrycia. Gdy zapytałem jej autora, jak liczył, że wyszło mu pięć milionów, skoro się ukrywają, odparł: „Panie, mam swoje sposoby”. Wprawdzie to jest ekstremalne oszacowanie, ale np. Bolesław (dawniej Bernard) Tejkowski ponoć ustalił, że w Polsce mieszka dwa miliony Żydów. Tak czy inaczej domagający się likwidacji żydowskiej masonerii jako szkodzącej Polakom uważają, że polskich żydomasonów jest wielokrotnie więcej niż pięćdziesięciu.

Żydowskiej masonerii jako zbiorowości osób nie da się jednak zdelegalizować. Co może znaczyć wezwanie rządu do likwidacji żydomasonów jako szkodzących Polakom? Słowo „likwidacja” źle kojarzy się w tym kontekście. Nie chcąc być posądzanym przez pana Sakiewicza o jakąś prowokację w znanym celu i na rzecz wiadomo kogo, nie zamierzam czynić jakichkolwiek aluzji do projektu znanego jako ostateczne rozwiązanie. Nie będę nawet rozważał, czy likwidacja, o której mowa, ma na uwadze Polskę dla Polaków w podobnym sensie jak to, że kiedyś wzywano syjonistów, aby udali się do Syjamu. Skupię się tylko na świadomości kształtowanej przez język, którego próbką jest fraza (w poprawionej wersji): „Domagamy się od rządu likwidacji żydowskiej masonerii. Zagraża Polsce”.

Jest to właśnie próbka, a nie jednorazowy przypadek. Inne łatwo znaleźć: na płotach (np. gwiazdę Dawida wiszącą na szubienicy), w okrzykach „Żydzi do gazu”, w słownych wojnach kibiców na stadionach, w tysiącach komentarzy w internecie, jakby żywcem wyjętych z fałszywki o tytule „Protokoły mędrców Syjonu”. Są też wypowiedzi jednego z prominentnych duchownych, że Żydzi powinni pamiętać, że to, co kiedyś ich spotkało, może się powtórzyć, czy wreszcie w dowcipie pana dr. hab. Jana Kapuścińskiego, poznańskiego radnego PiS, że ulica prowadząca do spalarni odpadów w Poznaniu powinna być nazwana Oświęcimską. Pan Kapuściński należy do gremium, którego zadaniem jest m.in. kształtowanie nowoczesnego polskiego patriotyzmu. Czy jego znakiem ma być naigrawanie się z Holokaustu?

Tenże patriotyzm dotyka także (lista jest zapewne niepełna) Romów, Czechów, Rosjan, Ukraińców, europejskich unitów, imigrantów, Murzynów („Polska cała tylko biała”, jak wołają protegowani niektórych posłów z ugrupowania Kukiz’15), gejów, lesbijek, feministek, dzieci z in vitro (z bruzdami na twarzach, jak to wypatrzył pewien ksiądz profesor od prawa rzymskiego), cyklistów (minister Witold Waszczykowski urealnił znany kawał) czy wegetarian (pan Waszczykowski twórczo rzecz rozwinął).

Słyszymy, że Naród stoi ponad prawem, a więc chyba Patriotyzm także (duże i małe litery nie bez powodu). Wiele wskazuje na to, że Patriotyzm służący Narodowi zostanie Prawnie umocowany lub przynajmniej otrzyma gwarancję w ramach wolności słowa. Tylko czy rzeczywiście służy to społeczeństwu obywatelskiemu? Jak odpowiedzą na to pytanie Parlament RP, Prezydent RP i rząd RP? Może pan profesor Michał Seweryński, dla którego Senat jest najwyższym autorytetem, zechce rzucić nieco światła w tej materii.

PS Czytelnik zechce zauważyć, że słowo „antysemityzm” i jego pochodne nie pojawiło się w tym tekście poza jednym cytatem.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Gmina żydowska w Krakowie w nowej siedzibie

Gmina żydowska w Krakowie w nowej siedzibie

Krzysztof Bielawski


Zakończyła się przeprowadzka siedziby Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie. Jej biura mieszczą się teraz przy synagodze Kupa.

Synagoga Kupa od strony ul. Miodowej (fot. Krzysztof Bielawski)

Zarząd Gminy postanowił przenieść swoje biura z historycznej siedziby przy ul. Skawińskiej 2. Ten trzypiętrowy budynek wzniesiono w latach 1907-1911 z przeznaczeniem na siedzibę gminy żydowskiej.

– Budynek wynajęliśmy prywatnej firmie, która urządzi tam apartamenty – mówi przewodniczący GWŻ Tadeusz Jakubowicz – Umowę zawarliśmy na 8 lat.

Biura gminy przeniesiono do synagogi Kupa przy ul. Miodowej 27, gdzie regularnie odbywają się modlitwy. Znajduje się też tam koszerna stołówka wydająca obiady dla członków gminy. W segmencie przyległym do synagogi działa Klub Żydowski oraz biuro Zarządu Gminy.

– Wcześniej w budynku przy synagodze działał niewielki hostel, ale dokładaliśmy do niego – dodaje Tadeusz Jakubowicz.

Synagoga Kupa od strony ul. Warszauera (fot. Krzysztof Bielawski)

Zapytany czy nie żal mu opuszczać wieloletniej siedziby gminy, Tadeusz Jakubowicz odpowiada – Żal, ale musimy zdobywać fundusze na funkcjonowanie. Tylko w Krakowie musimy utrzymać aż 7 synagog. Do tego dochodzą synagogi na terenie województwa oraz około 20 cmentarzy.

Gmina kończy właśnie kosztowny remont synagogi Remu, w której renowacji poddano m.in. polichromie.

– Otwarcie odnowionej synagogi planujemy na 19 lutego. Będzie przepiękna – zapowiada Tadeusz Jakubowicz.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Bernie Sanders Spent Months at Marxist-Stalinist Kibbutz

Mała gmina w Małopolsce trzyma kciuki za… Berniego Sandersa

Maciej Pałahicki


ernard Sanders /MICHAEL REYNOLDS /PAP/EPA

Bernard Sanders /MICHAEL REYNOLDS /PAP/EPAPonad sześciotysięczna gmina Słopnice w Małopolsce trzyma kciuki za jednego z kandydatów na fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych. Chodzi o Berniego Sandersa. Jego ojciec urodził się w Słopnicach i w wieku 17 lat wyemigrował do USA. Sanders w zmaganiach o nominację Partii Demokratycznej depcze po piętach samej Hilary Clinton.

Berni (Bernard) Sanders nie kryje swoich polskich i żydowskich korzeni. Niespełna trzy lata temu odwiedził małopolskie Słopnice. Wizytę doskonale pamięta wójt Słopnic Adam Sołtys. Człowiek taki ciepły, serdeczny, życzliwy, interesujący się wieloma społecznymi sprawami: służba zdrowia, rolnictwo, edukacja. To zapamiętałem najbardziej. To takie ciepło, brak dystansu i serdeczność pana senatora – opowiada wójt.

Bernard Sanders razem z wójtem Słopnic Adamem Sołtysem /arch. Prywatne /
Bernard Sanders razem z wójtem Słopnic Adamem Sołtysem /arch. Prywatne /

Sanders odwiedził m.in. miejsce, gdzie stał jego rodzinny dom. Wprawdzie został zburzony w latach 90. poprzedniego wieku, to zostały jednak jego fotografie. Władze gminy znalazły także część dokumentów związanych z jego rodziną m.in. akt zgonu babci, która prowadziła w Słopnicach sklep i karczmę.

Kibicujemy mu, śledzimy na bieżąco jego wyniki, skoro przyznał się do korzeni z Polski i ze Słopnic, to my też staramy się go wspierać – mówi Adam Sołtys. Rodzina Sandersa zginęła podczas drugiej wojny światowej, podczas eksterminacji Żydów przez Niemców. Łezka zakręciła mu się w oku, szczególnie kiedy przekazywaliśmy mu te osobiste pamiątki i zapytał nawet, co on może zrobić dla nas. Zaprosił nas do Stanów Zjednoczonych, ale powiedzieliśmy, że jak zniosą wizy, to przyjedziemy. Pan senator obiecał, że będzie pracował nad tym tematem. Gdyby został prezydentem, to myślę, że upomnimy się o realizację tych słów – mówi wójt Słopnic.


Bernie Sanders Spent Months at Marxist-Stalinist Kibbutz

Daniel Greenfield


Bernie Sanders has a complicated history with Israel. Back in the 70s, he called for denying weapons to Israel before the Yom Kippur War. His voting record on Israel in the Senate was spotty at best. He called for “aggressive normalization” with the terror state of Iran at the Democratic debate. But defenders keep mentioning that he and his anti-Israel brother Larry, who is with the Green Party in the UK, spent time at a Kibbutz in Israel.

When Bernie Sanders entered the race, there was a good deal of speculation in Israel which Kibbutz he was in. The Sanders campaign didn’t seem interested in answering the question. Now we know why.

In 1963, Sanders had told Yossi Melman that he had been at Kibbutz Sha’ar Ha’amakim as a guest of the Hashomer Hatzair youth movement.Israel had all sorts of Kibbutzim affiliated with various political movements. Hashomer Hatzair was about as bad as it got.

Kibbutz Sha’ar Ha’amakim had been co-founded by Aharon Cohen, the Arabist, who was a regular critic of Israel and opponent of its policy. He was arrested for spying for the USSR in the 50s.

Hashomer Hatzair was a Marxist organization. While the USSR purged most Zionist and Jewish groups, they waited until 1927 to ban Hashomer Hatzair making them the last group to be outlawed. Other left-wing groups described them as Leninist and even Stalinist.

Its founder, Ya’akov Hazan, described the USSR as a second homeland and eulogized Stalin, writing how shocked he and his comrades were, “to hear of the terrible tragedy that has befallen the nations of the Soviet Union, the world proletariat and all of progressive mankind, upon the death of the great leader and extolled commander, Josef Vissarionovich Stalin. We lower our flag in grief in memory of the great revolutionary fighter, architect of socialist construction, and leader of the world’s peace movement. His huge historical achievements will guide generations in their march towards the reign of socialism and communism the world over.”

Al Hamishmar, the movement’s paper, had a headline which read, “The Progressive World Mourns the Death of J.V. Stalin”

At the time, Stalin had been preparing his own Holocaust for the Jews of the USSR. His death saved the lives of millions of Jews.

While Hashomer Hatzair is described as Marxist-Zionist, its own position was Marxist, not Zionist. Like American Communists, it was the Communist part that mattered. Not the American part. Hashomer Hatzair contended that its cooperation with Zionists was a temporary expedient that would pave the way for a revolution.

It viewed Israel’s independence as a transitional phase that would end up with a bi-national Socialist state that would destroy Israel.

Eliezer Hacohen, one of Hashomer Hatzair’s ideological leaders, said, “Marxism was the key to renewing our spiritual creativity.” Hashomer Hatzair pledged its allegiance to the Soviet Union.

As late as 1969, well after Bernie’s 1963 visit, Dissent was describing Hashomer Hatzair kibbutzim as “Stalinist”.

Western lefties with a Hashomer Hatzair background include Noam Chomsky. Chomsky wrote that he was fairly close to “Hashomer Hatzair, but couldn’t join because it was split between Stalinists and Trotskyites.”

Bernie Sanders wasn’t there because he liked Israel. Hashomer Hatzair did not like Israel. It ultimately wanted to destroy it. He was there because he was far left. Perhaps even further left than he has admitted.


Daniel Greenfield

Daniel Greenfield, a Shillman Journalism Fellow at the Freedom Center, is a New York writer focusing on radical Islam.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com