Archive | 2016/02/22

Umberto Eco – Intelektualny olbrzym, który nie uznawał konwenansów

Umberto Eco – Intelektualny olbrzym, który nie uznawał konwenansów

Katarzyna Kasia



Umberto Eco. Fot. Bogaerts, Rob / Anefo. Źródło: Wikimedia Commons

Jest kilka takich zdań, porzekadeł, tzw. obiegowych mądrości, które powtarzamy bez żadnej refleksji: że o gustach się nie dyskutuje, że czas leczy rany, że nie ma ludzi niezastąpionych. Z tego, jak bardzo są głupie, zdajemy sobie sprawę dopiero wtedy, kiedy osobiście uderza nas ich błędność. Śmierć Umberta Eco to moment, kiedy z całym bólem muszę skonstatować, że są tacy ludzie, których nie da się zastąpić. Nikim. Nigdy.

W wielu wspomnieniach, które przeczytałam zaraz po jego śmierci, pojawiały się określenia takie jak człowiek instytucja, wielki pisarz, autor „Imienia róży”, filozof, historyk filozofii, semiolog, bibliofil, znawca mediów, niestrudzony komentator codzienności… Trudno uwierzyć: jak on zdążył to wszystko zrobić, zbadać, napisać, wymyślić? Nasze czasy są ubogie w ludzi tak wszechstronnych. Ale oprócz tego wszyscy, którzy go znali i czytali jego teksty, mówią o jego wspaniałym poczuciu humoru. Gianni Vattimo chwali się w swojej autobiografii, że zna więcej żartów niż Berlusconi. Dlaczego? Bo chodził na kursy do Eco.

Vattimo pisze też o tym, że Umberto Eco nigdy nie uznawał konwenansów. Nie wysyłał na święta kartek, nie rozsyłał ważnym profesorom egzemplarzy nowo wydanych książek. Miał bardzo wysokie poczucie własnej wartości. Co nie przeszkadzało mu śpiewać ludowych przyśpiewek po piemoncku i zajmować się kulturą popularną. Tą ostatnią zresztą zajmował się wyjątkowo: nie z piedestału, bez sztywnego, profesorskiego poczucia wyższości. Naprawdę starał się zrozumieć jej fenomeny i strategie. Tylko on umiał z takim wdziękiem łączyć pisanie o kategorii mimesis w „Poetyce” Arystotelesa z analizowaniem Big Brothera czy meksykańskich komiksów. Tylko on umiał napisać barokową powieść barokowym językiem, a w felietonach żartować z wszechwładzy politycznej poprawności w amerykańskich kampusach. Z jednej strony mamy jego „Dzieło otwarte”, z drugiej – jeden z ostatnich tekstów, opublikowanych na łamach „L’Espresso”, w którym narzekając na zanik skuteczności przeklinania, wynikający z naszego znieczulenia na rozpowszechnione wulgaryzmy, proponuje powrót do korzeni, oferując szeroki wybór przekleństw babek i prababek.

Z wszystkich włoskich intelektualistów XX w. Eco był w Polsce najpopularniejszy. Prawie wszystkie jego prace zostały przetłumaczone. Gdy pisałam doktorat o jego mistrzu, Luigim Pareysonie, przyjęto mnie na studia właściwie tylko dlatego, że Pareyson był promotorem Umberta Eco. Kiedy kilka lat później miałam zaszczyt spotkać Eco w Turynie, szczerze go ta historia rozbawiła.

Wiecej znajdziesz tu: Umberto Eco – Intelektualny olbrzym, który nie uznawał konwenansów


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Students in Brooklyn College demand ‘Zionists off campus’

Students in Brooklyn College demand ‘Zionists off campus’

10 Brooklyn College students interrupt a faculty meeting to make demands, shout slurs at Jewish members.

East Quad at Brooklyn College

East Quad at Brooklyn College Photo By: GABRIEL LIENDO/WIKIMEDIA COMMONS

NEW YORK – A group of Brooklyn College students interrupted a faculty council meeting on Tuesday and allegedly demanded that “Zionists” leave campus.

Other demands ranged from calls for better pay for adjunct teachers to ending “racist” class offerings. According to a professor who spoke anonymously to the Jewish Telegraphic Agency, some of the faculty members at the meeting applauded during the students’ vocal protests, but it was not clear which demands the teachers were reacting to.

The faculty member also told JTA that when computer science professor and faculty council head Yedidyah Langsam told the students they were “out of order,” they called him a “Zionist pig.”

In a news release issued Tuesday, Brooklyn state Assemblyman Dov Hikind said he received complaints after the meeting from “dozens” of faculty members.

“It’s just an absolute disgrace that something like this would happen in our own community,” Hikind said.

Hikind also called on City University of New York, the public university system of New York City, to “implement a plan of action to prevent this kind of intimidation and disruption from reoccurring anywhere within CUNY.”

The Anti-Defamation League denounced the incident on Thursday and commended the Brooklyn College president and senior vice president for their strong condemnation.

“We are concerned about the manifestation of anti-Israel and anti-Semitic hatred at Brooklyn College,” ADL New York Regional Director Evan R. Bernstein said. “Incidents like this poison the atmosphere on campus and seek to intimidate Jewish students, and in this instance faculty.”

“Such abhorrent comments only serve to divide CUNY, which prides itself on values of inclusivity,” he added. “The incident is a glaring example that the ugly rhetoric does not just target students, but the campus community at large.”

Bernstein pointed out that this is not the first time higher education institutions witness “the conflation of social causes by anti-Israel activists”.

“We urge Brooklyn College leadership and all academic institutions across New York State to make clear that anti-Semitism and anti-Zionism that denigrates Jews has no place on campus,” he said.

Bernstein added that the ADL hopes the administration will investigate and take appropriate disciplinary action against the students responsible, and articulate specific ways to combat this issue.

Back in November, ADL had commended CUNY for standing up against bigotry, prejudice and anti-Semitism after the student group “Students for Justice in Palestine” invoked anti-Semitic stereotypes when referring to CUNY leadership as a “Zionist administration” at Hunter College.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


… spędziła 14 lat na fotografowaniu..

Popularnie.pl… spędziła 14 lat na fotografowaniu..

Beth Moon jest fotografką, której siedziba firmy mieści się w San Francisco. Kobieta przez ostatnie 14 lat zajmowała się poszukiwaniem i fotografowaniem najstarszych drzew na świecie. Podróżowała po całym całej kuli ziemskiej, aby uchwycić na zdjęciach te zjawiskowe drzewa, które rosną w różnych odległych mejscach i wyglądają na bardzo stare.

1

2

3

„Stojąc w największych i najstarszych zabytkach świata uważam, że te symboliczne drzewa nabiorą większego znaczenia, a zwłaszcza w czasach, kiedy skupiamy naszą uwagę na znalezieniu lepszego sposobu, aby żyć w zgodzie ze środowiskiem”, pisze Moon.

Czytaj dalej tu: … spędziła 14 lat na fotografowaniu..


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com