Archive | 2016/02/16

Kilka słów o wspomnieniach

Kilka słów o wspomnieniach

Dorota Kozłowska


Otto Dov Kulka - Pejzaże metropolii śmierci

Otto Dov Kulka – Pejzaże metropolii śmierci

„Wziąłem jedną z tych książek, chyba jedną z najlepszych, i zacząłem czytać – o Auschwitz, opis sytuacji, którą przeżył autor. Z przerażeniem i zdumieniem uzmysłowiłem sobie, że czuję wyłącznie całkowitą obcość (…) Między opisem świata, opisem pejzaży, przeżyć, obecności przeszłości, która na wieki jest częścią mojej teraźniejszości – między takim opisem a moim doświadczeniem płyną rzeki nieprzebyte.”

„Przecież ta książka, tak samo jak wiele innych tego rodzaju książek, dzieł filmowych, teatralnych i plastycznych, ofiaruje wszystkim, lub przynajmniej tym, którzy czytają książki, pewien sposób rozumienia i przeżywania Auschwitz – jego wszechświata, getta, ostatniego etapu, tamtej rzeczywistości. A skoro wszyscy czytają te książki, które rozchodzą się w tysiącach egzemplarzy, to oczywiste mówią one w języku wspólnym rzeszom czytelników. Ja jednak nie potrafię znaleźć w nich tego, co starają się wyrazić! To całkiem inny świat! Jedynym uchwytnym uczuciem, które we mnie wzbudzają, jest uczucie obcości; jedyna prawda, którą mi dają, jest prawdą obcości”.
Otto Dov Kulka

„Pejzaże metropolii śmierci. Rozmyślania o pamięci i wyobraźni”, jedyna tak osobista książka izraelskiego historyka Ottona Dov Kulki, to intymny zapis wspomnień i rozmyślań na temat pobytu autora w „obozie rodzinnym” w Auschwitz-Birkenau dla Żydów z Theresienstadt. Czytamy o jego likwidacji oraz poznajemy losy dziecka wrzuconego w sam środek piekła. Wielokrotnie wykracza swoją refleksją poza określone ramy czasu i przestrzeni – opisuje wiele miejsc, mówi o czasie poza wojną, wkracza w świat snów. Zapis nagrań z lat 1991-2001 i urywki z dziennika składają się na kilka krótkich rozdziałów. Do tego autor dołączył trzy wiersze nieznanej poetki z Auschwitz i artykuł, w którym wyjaśnił fenomen Familienlager. Całość narracji dopełniają fotografie, dokumenty i rysunki.

Kulka wydobywa z pamięci obrazy oglądane oczami dziesięcioletniego chłopca, któremu przyszło żyć w „metropolii śmierci”. Zapis z tamtego czasu nie jest ani wyczerpujący ani chronologiczny, bardziej przypomina próbę uchwycenia najważniejszych wspomnień, które skłaniają do głębszych rozmyślań i podjęcia uniwersalnych tematów: pamięci, sprawiedliwości, śmierci. Historyczna faktografia ustępuje miejsca niejednokrotnie poetyckim opisom przestrzeni, wplecionym w tok całej opowieści snom, w których odbija się trauma czasu spędzonego w obozie.

Emocje towarzyszące powrotowi do tej metropolii i skrawki wspomnień, które wydobyła z pamięci autora podróż do tamtych miejsc, stanowią trzon opowieści, w której przenika się teraźniejszość i przeszłość. Dov Kulka rozważa kondycję jednostki i zbiorowości w obliczu niepojętej makabry, której sam był świadkiem. Rzeczywistość obozowa oglądana jest tu z perspektywy dziecka, które w niej zmuszone jest żyć, i dorosłego człowieka, który próbuje ją analizować. Przejrzystość, obrazowość i celowość języka, którym operuje, sprawiają, że mimo niewielkiej objętości, „Pejzaże metropolii śmierci” to książka o wielu płaszczyznach, odkrywanych z każdym nowym przeczytaniem. Dodatkowo autor stworzył, o czym wspomina, swój własny zestaw metafor:
„Ukryte znaczenia języka metaforycznego, w którym wyrażam ośrodkowe, powracające motywy tej książki, takie jak ‘niezmienne prawo śmierci’, ‘wielka śmierć’, ‘metropolia śmierci’, wykracza poza doświadczenie związane ze Światem Auschwitz”.

Otto Dov Kulka przełamuje dystans, który narzuca warsztat historyka. Nie stosuje języka i pojęć, za którymi może się ukryć. Odrzuca komfort, którego nie daje pisanie o sobie samym, o swoich doświadczeniach. To tworzy nieuniknione napięcia.

„Zdaję sobie sprawę, że całkiem niezależnie od rozziewu między moją pracą naukową i pamięcią refleksyjną, w książce tej występują napięcia wewnętrzne, wynikające ze zderzenia obrazów pamięciowych z przedstawieniami ukazywanymi w opracowaniach historycznych”.

Inne świadectwa Zagłady wywołują z kolei uczucie obcości:

„Wziąłem jedną z tych książek, chyba jedną z najlepszych, i zacząłem czytać – o Auschwitz, opis sytuacji, którą przeżył autor. Z przerażeniem i zdumieniem uzmysłowiłem sobie, że czuję wyłącznie całkowitą obcość (…) Między opisem świata, opisem pejzaży, przeżyć, obecności przeszłości, która na wieki jest częścią mojej teraźniejszości – między takim opisem a moim doświadczeniem płyną rzeki nieprzebyte.”

Nie czyta, nie słucha, nie ogląda, nie doświadcza, mimo głębokiej wiedzy historycznej, innych osobistych świadectw Zagłady. Nie dlatego, że ich nie ceni; nie uważa też, by jego książka wyróżniała się. Nie widzi po prostu punktów stycznych, nie odnajduje w nich swoich doświadczeń.

Sugeruje, że każde z świadectw jest wyjątkowe i tę wyjątkowość trzeba uchwycić.

Prenumerata
W książce Ottona Dov Kulki tę wyjątkowość stanowi perspektywa dziecka, które w obozowej rzeczywistości doświadcza dwóch zjawisk. Z jednej strony śmierci w różnych jej wymiarach (widzi egzekucję, krematoria, ludzi, których tylko krok dzieli od śmierci, ciała rozrzucone na śniegu, doświadcza rozstania z matką), z drugiej zaś po raz pierwszy w swoim życiu poznaje europejską kulturę. Pierwszy raz czyta „Zbrodnie i karę”, występuje w operze i śpiewa w chórze.

W rozdziale „Podróż do miasta satelickiego metropolii śmierci” zabiera czytelników w podróż na północ – śladami matki, w poszukiwaniu jej grobu i odpowiedzi na pytania, które zadawał sobie od dzieciństwa. Odnajduje je w byłym obozie koncentracyjnym w Stutthof. Oprócz wspomnień wynosi stamtąd pasek skóry z butów przywiezionych z Auschwitz. Ten kawałek skóry łączy dwa miejsca, dwie historie, dwie bramy piekła.

Sny, którym poświęca sporo miejsca, przypominają świat Kafki, w twórczości którego szuka ukojenia w trudnych momentach. Opisując je przenosi nas głębiej w świat wspomnień, traumy, którą za ich sprawą przeżywa wciąż na nowo.

Książka nie jest ani autobiografią, ani historycznym zapisem, wykracza poza ramy dziennika czy pamiętnika. Otto Dov Kulka – historyk, który poświęcił się badaniu nazizmu i Zagłady, uwikłany całe życie we wspomnieniach tamtych wydarzeń, próbuje porzucić perspektywę historyka i obnaża przed czytelnikami swoją własną, osobistą. „Pejzaże metropolii śmierci’ być może nie zachwycą wszystkich tak samo, ale z pewnością nie pozostawią obojętnym. ∎


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Odbudujemy wasze spalone kościoły

Odbudujemy wasze spalone kościoły

Andrzej Koraszewski


Prezydent Sisi pozdrawia chrześcijan podczas wigilii koptyjskiego
Bożego Narodzenia.

Prezydent Sisi pozdrawia chrześcijan podczas wigilii koptyjskiego Bożego Narodzenia.Prezydent Abdel Fattah al-Sisi nie należy do ulubieńców prezydenta Baracka Obamy. Prezydent Barack Obama preferuje prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, który jego zdaniem zbudował najlepszą demokrację w muzułmańskim świecie. W sumie to może być w jakimś sensie pozytywne, czasem poparcie wielkich tego świata wychodzi bokiem.

Prezydent Egiptu zdumiewa. W ubiegłym roku, po raz pierwszy w historii tego kraju prezydent brał udział w mszy bożonarodzeniowej w koptyjskiej katedrze. W tym roku zrobił to po raz wtóry.

W czasach popieranego przez prezydenta Baracka Obamę prezydenta Mursiego nasiliły się w Egipcie prześladowania chrześcijan i z cichym przyzwoleniem rządzącego wówczas Bractwa Muzułmańskiego mordowano ludzi i palono kościoły. Amerykański Departament Stanu milczał, amerykański prezydent milczał jeszcze bardziej.

W tym roku, w koptyjskie Boże Narodzenie, podczas odprawianej w kairskiej katedrze św. Marka przez papieża Tawadrosa II mszy, prezydent Abdel Fattah al-Sisi powiedział: „Odbudujemy wasze wszystkie spalone kościoły”. Chodzi o dziesiątki kościołów, ale również o budynki, w których były chrześcijańskie instytucje, oraz domy chrześcijan spalone podczas trwających przez dwa lata prześladowań egipskich chrześcijan.

Prezydent Sisi jest muzułmaninem. Należy jednak do gorszego sortu muzułmanów, którzy nie są mile widziani na amerykańskich i europejskich salonach. Od chwili wyboru na stanowisko prezydenta były generał wzywa do zrewolucjonizowania islamu i pogodzenia go z wartościami dzisiejszego świata. Wielokrotnie apelował do duchownych, ale nie ograniczał się do samych słów. Szerzące nienawiść meczety zostały zamknięte, najbardziej radykalnym imamom odebrano prawo wygłaszania kazań, państwo zastrzega sobie prawo kontrolowania tego, co dzieje się w świątyniach.

„Przy tej okazji – powiedział prezydent Sisi w koptyjskiej katedrze – chciałbym zaapelować, by nikt nie rozbijał naszej jedności. Nie spotka nas krzywda, ani krzywda nie stanie się naszej gospodarce, ani naszej polityce; póki jesteśmy razem, możemy przezwyciężyć wszystko.

Bóg stworzył nas różnymi, w religiach, zachowaniach, kolorze skóry, językach, obyczajach, oraz tradycjach i nikt nie zdoła nas wszystkich ujednolicić.”

Wydawać by się mogło, że to przesłanie egipskiego prezydenta powinni usłyszeć politycy i dziennikarze całego świata. Prezydent Obama najwyraźniej uznał, że tego rodzaju przesłanie nie należy do jego systemu wartości, o prezydencie Erdoğanie lepiej nie mówić, bo w Turcji ministerstwo religii traktuje takie wypowiedzi jako apostazję, która powinna być karana śmiercią.

Prezydenckiej obietnicy odbudowania ponad sześćdziesięciu spalonych kościołów towarzyszyły ubolewania, że egipscy chrześcijanie musieli czekać na to tak długo. Można się zastanawiać nad pytaniem, jak długo świat będzie czekał, żeby zauważyć uczciwe wysiłki tego prezydenta?

Ekstremizm w Egipcie nie został przezwyciężony, ma nie tylko setki tysięcy sympatyków we własnym społeczeństwie, ale Egipt jest nieustannie atakowany z zewnątrz. Na Synaju ciągle działają komórki ISIS, Turcja stała się siedzibą związanej z Bractwem Muzułmańskim egipskiej opozycji, Hamas jest zagrożeniem nie tylko dla Izraela, ale i dla Egiptu, zradykalizowani uchodźcy docierają nie tylko do Europy, ale infiltrują również takie kraje jak Egipt. Zagrożeniem jest Libia, w której Państwo Islamskie jest coraz potężniejsze.

Dla prezydenta Sisiego najpoważniejszym problemem jest jednak ekstremizm wewnątrz kraju. Ma wielu wrogów wśród duchownych, Bractwo Muzułmańskie jest nadal potężne i ma wiele uśpionych komórek. Reforma islamu nawet się nie zaczęła, chociaż jej zwolennicy czują się dziś znacznie silniejsi i coraz częściej zabierają publicznie głos. Pojawia się pytanie o reformę oświaty i, co być może jest najważniejsze, o reformy gospodarcze, bez których nic nie może się udać.

Egipt wydaje się być najciekawszym krajem zdominowanym przez islam. Prezydent Sisi działa ostrożnie, bez zbędnego pośpiechu. Jego intencje nie pozostawiają jednak wątpliwości.

Jego świąteczne życzenia w koptyjskiej katedrze to nie są tylko miłe słowa z okazji religijnego święta, to ważny sygnał dla egipskiego społeczeństwa, ale i dla reszty świata. Muzułmański terroryzm może się zakończyć tylko przez położenie tamy politycznemu islamowi. Amerykański prezydent i politycy europejscy robili jak dotąd wszystko, żeby ten polityczny islam wzmocnić. Nic dziwnego, że w ponad sześć lat po osławionym kairskim przemówieniu prezydenta Obamy muzułmański terroryzm jest stokrotnie silniejszy, a Bliski Wschód płonie w ogniu.

Z świątyń nieczęsto słyszymy słowa, które budzą nadzieję. Tym razem jest inaczej, chociaż wiele się musi stać, aby ta nadzieja nabrała solidnych podstaw.

Egipt oczywiście nie jest i długo jeszcze nie będzie krajem demokratycznym w zachodnim tego słowa rozumieniu. Tylko w roku 2015 sądy egipskie wydały 720 wyroków śmierci. Spowodowało to liczne protesty na Zachodzie. Trudno jednak doszukać się informacji na temat liczby wykonanych wyroków. W marcu londyński „Guardian” donosił o powieszeniu człowieka, który zepchnął nastolatka z dachu budynku. W maju sąd odroczył decyzję o wykonaniu kary śmierci byłego prezydenta Mursiego.

Rekordzistą jest Iran, gdzie według Al-Dżaziry w 2015 roku wykonanych wyroków śmierci było ponad tysiąc (wg. AI. tylko w pierwszym półroczu 2015 ponad 700).

Arabia Saudyjska – 157 wykonanych wyroków śmierci w 2015r.

Danych z Syrii i Iraku brak, ale w obydwu tych krajach stosuje się karę śmierci.

Karę śmierci stosuje się również w Autonomii Palestyńskiej i w Gazie, tu również danych za ubiegły rok brak mimo, iż wyroki były wykonywane.

W Egipcie trwa swego rodzaju wojna domowa. Sądy istotnie wydają setki wyroków śmierci. Fakt, że nie są one wykonywane, jest znamienny.

Źródło: Assyrian International News Agency, We will Rebuild Your Torched Churches.

P.S. Czy urzędujący prezydent kraju może być dysydentem? Interesujące pytanie. Mam wrażenie, że czasem to jest możliwe i że w przypadku tego prezydenta mamy do czynienia z takim dziwnym fenomenem


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Bus driver arrested over fatal crash – had crashed before

Bus driver arrested over fatal crash – had crashed before

Shoshana Miskin


Lethal bus crash near Modi'inInvestigation of deadly bus collision revealed that driver was previously involved in a similar accident.
Following a large-scale crash on Highway 1 which killed six people, the bus driver was arrested early Monday morning after being taken in for questioning on suspicion of causing death by negligence.

The initial investigation revealed that the bus driver had been involved in a similar accident that occurred a few years ago while driving the same route, 402, in the opposite direction from Bnei Brak towards Jerusalem. In the accident he collided with a truck near the Shoresh interchange causing several injuries.

Following that accident, the Egged bus company decided the driver would not travel on intercity routes and was assigned to local routes only. However, a few weeks ago, the driver resumed to travel on the Jerusalem-Tel Aviv highway.

The police investigation also revealed that the truck driver had to stop on the side of the road due to an oil leak. Shortly after he stopped in the shoulder, the bus traveling from Jerusalem veered off its lane and crashed into the right side of the truck.

The identities of four of the six victims have been cleared for publication: 27-year-old Ya’akov Meir Heshin, 26-year-old Yisrael Weinberg, 23-year-old Chaya Pasha Frenkel, and 17-year-old Levy Yitzhak Amdadi.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com