Archive | 2016/04/05

The Nazi Who Became a Mossad Hitman

The Nazi Who Became a Mossad Hitman

Dan Raviv and Yossi Melman


His Hero: Skorzeny meets with Hitler in 1943 after leading the daring rescue of the German leader’s friend and ally, Benito Mussolini.


On September 11, 1962, a German scientist vanished. The basic facts were simple: Heinz Krug had been at his office, and he never came home.

The only other salient detail known to police in Munich was that Krug commuted to Cairo frequently. He was one of dozens of Nazi rocket experts who had been hired by Egypt to develop advanced weapons for that country. HaBoker, a now defunct Israeli newspaper, surprisingly claimed to have the explanation: The Egyptians kidnapped Krug to prevent him from doing business with Israel.

But that somewhat clumsy leak was an attempt by Israel to divert investigators from digging too deeply into the case — not that they ever would have found the 49-year-old scientist.

We can now report — based on interviews with former Mossad officers and with Israelis who have access to the Mossad’s archived secrets from half a century ago — that Krug was murdered as part of an Israeli espionage plot to intimidate the German scientists working for Egypt.
Moreover, the most astounding revelation is the Mossad agent who fired the fatal gunshots: Otto Skorzeny, one of the Israeli spy agency’s most valuable assets, was a former lieutenant colonel in Nazi Germany’s Waffen-SS and one of Adolf Hitler’s personal favorites among the party’s commando leaders. The Führer, in fact, awarded Skorzeny the army’s most prestigious medal, the Knight’s Cross of the Iron Cross, for leading the rescue operation that plucked his friend Benito Mussolini out from the hands of his captors.

But that was then. By 1962, according to our sources — who spoke only on the promise that they not be identified — Skorzeny had a different employer. The story of how that came to be is one of the most important untold tales in the archives of the Mossad, the agency whose full name, translated from Hebrew, is “The Institute for Intelligence and Special Missions.”

Key to understanding the story is that the Mossad had made stopping German scientists then working on Egypt’s rocket program one of its top priorities. For several months before his death, in fact, Krug, along with other Germans who were working in Egypt’s rocket-building industry, had received threatening messages. When in Germany, they got phone calls in the middle of the night, telling them to quit the Egyptian program. When in Egypt, some were sent letter bombs — and several people were injured by the explosions.

Krug, as it happens, was near the top of the Mossad’s target list.

During the war that ended 17 years earlier, Krug was part of a team of superstars at Peenemünde, the military test range on the coast of the Baltic Sea, where top German scientists toiled in the service of Hitler and the Third Reich. The team, led by Wernher von Braun, was proud to have engineered the rockets for the Blitz that nearly defeated England. Its wider ambitions included missiles that could fly a lot farther, with greater accuracy and more destructive power.

According to Mossad research, a decade after the war ended, von Braun invited Krug and other former colleagues to join him in America. Von Braun, his war record practically expunged, was leading a missile development program for the United States. He even became one of the fathers of the NASA space exploration program. Krug opted for another, seemingly more lucrative option: joining other scientists from the Peenemünde group — led by the German professor Wolfgang Pilz, whom he greatly admired — in Egypt. They would set up a secret strategic missile program for that Arab country.

In the Israelis’ view, Krug had to know that Israel, the country where so many Holocaust survivors had found refuge, was the intended target of his new masters’ military capabilities. A committed Nazi would see this as an opportunity to continue the ghastly mission of exterminating the Jewish people.

The threatening notes and phone calls, however, were driving Krug crazy. He and his colleagues knew that the threats were from Israelis. It was obvious. In 1960, Israeli agents had kidnapped Adolf Eichmann, one of the chief administrators of the Holocaust, in far-off Argentina. The Israelis astonishingly smuggled the Nazi to Jerusalem, where he was put on trial. Eichmann was hanged on May 31, 1962.
65 Comments

It was reasonable for Krug to feel that a Mossad noose might be tightening around his neck, too. That was why he summoned help: a Nazi hero who was considered the best of the best in Hitler’s heyday.

One of the Mossad’s top priorities was stopping German scientists from working on Egypt’s rocket program.

Read more: The Nazi Who Became…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Kampusy palestyńskie “bardziej hamasowskie niż Hamas”

Kampusy palestyńskie “bardziej hamasowskie niż Hamas”

Khaled Abu Toameh
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Po lewej: Zwolennicy Hamasu pokazani na zrzucie z ekranu z filmu wideo, jak maszerują podczas wiecu wyborczego do rady studenckiej na Uniwersytecie Bir Zeit w pobliżu Ramallah, 20 kwietnia 2015 r. Po prawej: Uniwersytet Kadoori wTulkarem zawiesił w tym miesiącu studenta, który publicznie uściskał swoją narzeczoną. Student został oskarżony o „nieskromne zachowanie” i czeka go sprawa dyscyplinarna.

Po lewej: Zwolennicy Hamasu pokazani na zrzucie z ekranu z filmu wideo, jak maszerują podczas wiecu wyborczego do rady studenckiej na Uniwersytecie Bir Zeit w pobliżu Ramallah, 20 kwietnia 2015 r. Po prawej: Uniwersytet Kadoori wTulkarem zawiesił w tym miesiącu studenta, który publicznie uściskał swoją narzeczoną. Student został oskarżony o „nieskromne zachowanie” i czeka go sprawa dyscyplinarna.

Wszystko jest dziś postawione na głowie. „Propalestyńscy” aktywiści na kampusach uniwersyteckich na całym świecie zachodnim są zakochani w tyranach: palestyńscy studenci i akademicy na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy muszą znosić codzienne nękanie ze strony władz Autonomii Palestyńskiej (AP) i Hamasu, bo jedyne, co podnieca tych zachodnich aktywistów to „nadużycia izraelskie”.

Najwyraźniej, żeby dzisiaj być “propalestyńskim”, trzeba być “antyizraelskim”.

Dla samozwańczych adwokatów Palestyńczyków na kampusach zachodnich uniwersytetów sprawa palestyńska jest wyłącznie okazją do plucia jadem na Izrael. W postawionej na głowie rzeczywistości Izrael jest surowo ganiony, a AP i Hamas mają pełną swobodę maltretowania własnej ludności.

Wydaje się, że zdaniem antyizraelskich aktywistów Palestyńczycy nie powinni mieć nawet nadziei na prawa człowieka pod rządami reżimów palestyńskich.

Tak więc, podczas gdy aktywiści antyizraelscy na kampusach zachodnich zajęci są protestowaniem przeciwko Izraelowi, palestyńscy studenci i profesorowie są pozostawieni na pastwę własnych rządów.

Zamiast więc prowadzenia kampanii na rzecz reform i demokracji na Zachodnim Brzegu i w Gazie, ci aktywiści wydatkują cenną energię na próbę obalenia Izraela. Palestyńscy studenci i akademicy są pozostawieni własnemu losowi.

Palestyńczycy, którzy żyją pod rządami Autonomii Palestyńskiej i Hamasu, cierpią z powodu rozpaczliwego braku wolności słowa – i zawsze tak było. To jest ponura rzeczywistość, którą woli ignorować społeczność międzynarodowa i protestujący studenci. Dla nich łamanie praw człowieka musi mieć nalepkę „made in Israel”.

Oto propozycja: przedefiniujmy “propalestyńskość”. Zamiast pastwić się nad Izraelem prawdziwi propalestyńczycy ujawnią się przez żądanie demokracji dla tych, za którymi orędują. Prawdziwi pro palestyńscy aktywiści będą domagać się obywatelskich wolności dla Palestyńczyków pod rządami reżimów AP i Hamasu, które zawsze żelazną pięścią rozbijały opozycję.

W ostatnich kilku dniach Palestyńczykom na kampusach na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy raz jeszcze przypomniano, że są równie daleko jak zawsze od państwa, które wyglądałoby inaczej niż inne dyktatury arabskie w regionie. Wypadki na palestyńskich kampusach, które nie pochwyciły uwagi mediów międzynarodowych ani antyizraelskich aktywistów na Zachodzie, ujawniły także podwójne standardy mediów w kwestii praw człowieka na tych terytoriach.

W najnowszej sprawie siły bezpieczeństwa Hamasu aresztowały wielu studentów na Uniwersytecie Palestyny w Strefie Gazy, którzy protestowali przeciwko administracyjnej decyzji odmowy prawa do przystąpienia do egzaminów, ponieważ nie w pełni opłacili czesne.

Studenci skarżyli się, że strażnicy przeprowadzili “upokarzające” rewizje osobiste i skonfiskowali telefony komórkowe. Kilku powiedziało, że zostali pobici.

W innym głośnym incydencie w Strefie Gazy w zeszłym tygodniu Uniwersytet Islamski zawiesił wykształconego w Wielkiej Brytanii profesora, Salaha Dżadallaha, za krytykowanie Hamasu i administracji uniwersytetu na swoim Facebooku. Wywołało to ostre potępienie ze strony wielu palestyńskich studentów i akademików, którzy na mediach społecznościowych dali wyraz swojej furii z powodu tego zawieszenia.

Zawieszenie profesora Dżadallaha nie jest czymś niezwykłym w rządzonej przez Hamas Strefie Gazy, gdzie studenci, dziennikarze i działacze na mediach społecznościowych wielokrotnie padali ofiarą ostrych kroków ruchu islamistycznego.

Założyciel Hamasu w północnej Gazie, profesor Dżadallah, był do niedawna uważany za członka wewnętrznego kręgu Hamasu. Jego zjadliwe uwagi o Hamasie, które zamieścił na stronie Facebooka, zamieniły go w persona non grata na kampusie i jego byli koledzy z Hamasu traktują go teraz jako „piątą kolumnę”. Jeśli profesor Dżadallah został obrany za cel; można zapytać, co dzieje się ze zwykłymi Palestyńczykami?

Nie lepiej jest na kampusach na Zachodnim Brzegu. Siły bezpieczeństwa Autonomii Palestyńskiej systematycznie uderzają w studentów i nauczycieli akademickich pod najrozmaitszymi pretekstami. W ostatnich latach te siły bezpieczeństwa zgarnęły setki studentów jako część rozprawy z krytykami Fatahu i „zwolennikami” Hamasu. Wielu z tych studentów jest nadal internowanych bez możliwości zobaczenia adwokata lub członka rodziny.

Właśnie w tym tygodniu palestyńskie siły bezpieczeństwa aresztowały jeszcze czterech studentów i nauczycieli. Są to: Izaddin Zaitwai, Ehab Aszour, Zuhdi Kawarik i Awni Fares.

Siły bezpieczeństwa reżimów palestyńskich interesują się jednak nie tylko krytykami polityki AP i Hamasu.

W pierwszym tego rodzaju przypadku w Autonomii Palestyńskiej Uniwersytet Kadoori w Tulkarem zawiesił studenta, który publicznie objął swoją narzeczoną po ofiarowaniu jej pierścionka zaręczynowego. Student, którego tożsamości nie ujawniono, został oskarżony o „nieskromne zachowanie” i czeka go sprawa dyscyplinarna. Rzecznik uniwersytetu oskarżył studenta, który publicznie odważył się objąć narzeczoną o “oczernienie” reputacji uniwersytetu i poparł jego ukaranie.

Decyzja zawieszenia studenta wywołała burzę w mediach społecznościowych i wielu Palestyńczyków oskarża Autonomię Palestyńską i Uniwersytet Kadoori o próby bycia “bardziej hamasowskim niż Hamas”.

Jeśli rzekomi obrońcy Palestyńczyków na Zachodzie nadal będą ignorować deptanie praw człowieka Palestyńczyków przez AP i Hamas, może im zabraknąć Palestyńczyków do bronienia, wszyscy uciekną.


Khaled Abu Toameh – urodzony w 1963 r. w Tulkarem na Zachodnim Brzegu, palestyński dziennikarz, któremu wielokrotnie grożono śmiercią. Publikował między innymi w “The Jerusalem Post”, “Wall Street Journal”, “Sunday Times”, “U.S. News”, “World Report”, “World Tribune”, “Daily Express” i palestyńskim dzienniku “Al-Fajr”. Od 1989 roku jest współpracownikiem i konsultantem NBC News.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com