Archive | 2016/04/28

Czy chamec jest symbolem niewoli?

Czy chamec jest symbolem niewoli?

Z rabinem Szalomem Berem Stamblerem z Chabad Lubawicz Polska rozmawia Albert Stankowski.


– Pesach jest świętem upamiętniającym wyjście ludu Izraela z niewoli egipskiej, a symbolem tej niewoli jest chamec. Tora nakazuje nam pozbycie się chamecu na czas trwania Pesach: „Przez siedem dni będziecie jedli mace. Ale [przed] pierwszym dniem [święta] usuniecie zakwas z waszych domów” (Szemot 12, 15); „Przez siedem dni nie znajdzie się w waszych domach zakwas. Bo każdy człowiek, który będzie jadł z zakwaszonego, będzie odcięty od społeczności Izraela, [czy to] konwertyta, czy urodzony w narodzie. Niczego zakwaszonego nie będziecie jedli. We wszystkich waszych siedzibach będziecie jedli mace” (Szemot 12, 19–20). Wyjaśnijmy Czytelnikom, czym jest chamec…

Rabin Szalom Dow Ber Stambler (fot. Krzysztof Bielawski)

– Już w sposobie postawienia pytania znajdujemy ciekawą rzecz. Mówisz, że symbolem niewoli egipskiej jest chamec. Niekoniecznie. Przede wszystkim, jak czytamy w Torze o wydarzeniach związanych z wyjściem z Egiptu, kiedy to Żydzi wyszli z ziemi egipskiej w wielkim pośpiechu, wtedy kiedy zaczęli piec swoje pieczywo, nie mieli czasu czekać, aby ciasto urosło tak jak na pieczywo tradycyjnie wypiekane, więc jedli niedopieczony chleb, kiedy był już ciepły i zdatny do spożycia. To właśnie była maca. I dlatego również my jemy macę i nie jemy chamecu, gdyż maca nie zdążyła urosnąć i zakwasić się.

Chamec jest to jedzenie zakwaszone. Po połączeniu się wody z mąką po pewnym czasie dochodzi do zakwaszenia. Po 18 minutach na pewno dojdzie do zakwaszenia, jeżeli ciasto pozostawimy do wyrośnięcia, lecz jeśli ktoś ciągle je wygniata, to do 18 minut nie dochodzi do zakwaszenia. Dlatego w miejscach, gdzie robi się koszerną macę, cały proces jest szybki, do 18 minut, żeby zdążyć przed zakwaszeniem. Pozbywanie się chamecu i jedzenie macy wynika zatem z faktu historycznego, że Żydzi jedli macę, a nie normalny zakwaszony chleb.

– Rozumiem, że chodzi też o zboże, z którego robiona jest mąka?

– Chodzi o zboża. Gdy zboże spotyka się z wodą, wtedy może dojść do zakwaszenia. Ponieważ podczas wyjścia Żydów z Egiptu nie zdążyło dojść do zakwaszenia, jedli macę, która nie jest chamecem, gdyż nie jest zakwaszona. Stąd w Torze wiemy, że w Izraelu 7 dni, a za granicą 8 dni Żydzi będą jedli tylko macę, a nie chamec. Mówiłeś, że jest to symbol niewoli. W pewnym sensie masz rację, bo chodzi o to, czym jest wyjście z Egiptu. Wyjście z Egiptu jest wyjściem z niewoli. Kiedy Żydzi jedli macę, a nie chamec, to był moment, w którym wyszli z Egiptu. Bo będąc niewolnikiem, jest się zniewolonym w wymiarze zarówno fizycznym, jak i duchowym. Niewolnik jest to człowiek, który nie rządzi swoim życiem, nie decyduje o niczym, nie ma wolności. Ma pana, który mu rozkazuje. Ale gorzej jest pod względem duchowym i mentalnym, kiedy człowiek jest niewolnikiem. On nie istnieje mentalnie, nie ma kultury, wiary, wartości. W Kabale jest napisane o tym, że będąc w Egipcie, Żydzi duchowo byli zaangażowani w kulturę egipską. Kabalistycznie mówiąc, oni spadli w bramy czterdziestej dziewiątej nieczystości duchowej, a jest napisane, że od pięćdziesiątej bramy nie ma już odwrotu. Dlatego Żydzi w pośpiechu opuszczali Egipt i dokonywali naprawy charakteru (tszuwa). Dlatego właśnie oczyszczenie duchowe trwa od Pesach do nadania Tory, które upamiętnia święto Szawuot, przypadające 7 tygodni później. Bo mamy 7 głównych cech i każdego dnia dokonywali naprawy innej. Ponieważ każda cecha związana jest z pozostałymi, razem mamy 7 razy 7, czyli 49. Pracujemy nad swoimi charakterem, by stać się lepszymi ludźmi. Czyli człowiek dążący do wartości to maca, a nie chamec. Bo maca jest symbolem wolności, ale nie wolności fizycznej, tylko duchowej, czyli wolności od swojego ego. Ludzie, którzy mają duże ego myślą, że są panami, a tak naprawdę są niewolnikami swojego ego. I wtedy ego obraca się przeciwko nim. Więc dlatego jedli macę. Maca symbolizuje także skromność, nazywa się też lechem ani – chleb biedy, bo jest cienka, a chałka lub chleb wygląda bardzo pięknie. Pierwszego tygodnia, kiedy naprawiamy swoje cechy, to przez 7 dni musimy izolować się od zakwaszonego jedzenia, które symbolizuje ego i dumę.

– Jeśli w takim razie akt ten składa się z części duchowej i fizycznej, to przechodząc do kwestii fizycznej, gdy jesteśmy już przygotowani duchowo, musimy też przygotować się fizycznie, musimy posprzątać nasze mieszkanie, nasze miejsce pracy, aby były wolne od chamecu. Jest napisane w Torze, że nie tylko nie możemy spożywać chamecu, ale także go posiadać. Żydzi mieli i mają zwierzęta domowe, hodowlane, które muszą nakarmić produktami zawierającymi zboża – chamecem. Jak się pozbyć tego chamecu?

– Oczywiście, że tak jest. Nie wolno spożywać ani posiadać produktów zawierających chamec. I tu wyjątkowo jest inaczej niż w innych zakazach. Jedzenia trefnego – niekoszernego – nie można jeść, ale posiadać można, a w tym przypadku nie można też posiadać. To jest bardzo wyjątkowa sytuacja, która nam pokazuje, jak daleko trzeba trzymać to ego. Z drugiej strony należy pamiętać, iż zboże nie jest chamecem. Będzie dopiero chamecem, gdy zetknie się z wodą. Natomiast gdy wiadomo, że karma jest chamecem, są dwie możliwości. Pierwsza, trzeba to dobrze zaplanować wcześniej i kilka dni przed Pesach usunąć chamec i znaleźć inne jedzenie. W przypadku, gdy ktoś powie, że to inne jedzenie jest niezdrowe dla zwierzęcia, to mamy pewne rozwiązanie odnośnie chamecu. Możemy sprzedać zwierzę na czas święta. Jest to rozwiązanie halachicze, które bardzo wielu Żydów z całego świata stosuje, czyli sprzedaje chamec nie-Żydowi, którego nie obowiązuje zakaz posiadania chamecu. Wówczas przez czas Pesach, chamec nie należy do Żyda. Trzeba pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, zboże nie jest chamecem. Po drugie, gdy wiemy, że jedzenie, które dajemy zwierzętom jest chamecem i nie możemy tego zmienić, wówczas trzeba spowodować, aby to zwierzę na czas Pesachu nie było nasze. I to co będzie ono jadło też nie będzie nasze. Nie ma innego rozwiązania, nie zmienimy tego.

– Czy to znaczy, że jeśli jestem np. hodowcą krów, to mam je sprzedać?

– Myślę, że jak masz dużo krów, to karm je zbożem, tylko musisz się upewnić, że woda nie będzie się z nim łączyć.

W czasie Pesach również krowy wymagają specjalnego traktowania (fot. Krzysztof Bielawski)

– A jak wygląda sytuacja małych zwierząt domowych, np. psów, chomików, kotów?

– W Izraelu na Pesach dla psów produkuje się specjalny, koszerny pokarm. Odnośnie innych zwierząt, na pewno każdy wie, co je jego zwierzę i jeżeli o tym pomyśli wcześniej, to znajdzie rozwiązanie, aby zboża, mąki nie łączyć z wodą. Może też zwierzę na czas Pesach sprzedać.

– To znaczy, że możemy sprzedać naszego psa? Nie każdemu spodoba się takie rozwiązanie.

– W takim razie należy go karmić koszernym jedzeniem. Albo sprzedać, co jest transakcją czasową, ale wiążącą i ma znaczenie halachiczne. Jeżeli nie spełnisz określonych warunków, może skończyć się to tym, że zwierzę zostanie u drugiego człowieka na zawsze. To zależy w jaki sposób wszystko było umówione. Ale najważniejsze jest, że Tora uczy nas rożnych rodzajów transakcji. Na przykład możemy sprzedać cały chamec, który posiadamy i którego szkoda nam wyrzucić. Jeśli coś jest wartościowe, wtedy sprzedajemy to nie-Żydom, lecz tak naprawdę przez te 7 lub 8 dni to nie jest nasze. Jeżeli ja nadal trzymam te rzeczy u siebie w domu, to powinienem je zamknąć w szafie oznaczonej „chamec”, ponieważ to nie jest moje i nie-Żyd ma prawo wejść do mnie do domu i w każdej chwili wziąć sobie, co chce z tych rzeczy.

– Zatem na czas święta Pesach sprzedajemy zwierzę, ale w kontrakcie mamy zapisane, że zostanie nam zwrócone.

– Nie-Żyd ma zapłacić nam umówioną w kontrakcie sumę pieniędzy i nie są to małe pieniądze. Jeżeli w ciągu 7 dni nie zapłaci, to wtedy wraca wszystko do swojego poprzedniego stanu i właściciela. Jeżeli nie-Żyd przyjdzie i zapłaci, to pod koniec Pesach jest to jego. I tylko jeżeli nie przyjdzie i nie zapłaci, to wraca do nas.

– Dlaczego pozbycie się chamecu jest takie ważne?

– Po pierwsze, kiedy Żydzi wyszli z Egiptu. to jedli niezakwaszone pieczywo i my, chcąc znowu przeżyć wyjście z Egiptu i dobrze pamiętać, co się tam stało, pozbywamy się chamecu. Pamięć ta jest obowiązkiem każdego Żyda, każdego dnia, nie tylko w święto Pesach. Na Pesach mamy specjalny wieczór i święto, żeby pamiętać i przypominać szeroko, ale codziennie, gdy mówimy modlitwę Szma Izrael rano i wieczorem, to jest to właśnie po to, aby pamiętać wyjście z Egiptu. W wielu społecznościach po modlitwie porannej szachrit mówimy szesz zehirot – sześć rzeczy do pamiętania, w tym wyjście z Egiptu. Jest to podstawowa sprawa, kiedy zakładamy tefilin codziennie rano.

Tefilin zawiera pergamin, w którym jest napisane o wyjściu z Egiptu, to jest najbardziej podstawowa kwestia w religii żydowskiej. Dlatego są szczegóły, które są bardzo ważne i tak jak mówiłem, wszystko ma wymiar duchowy. Żeby na jeden tydzień oderwać się od tego rodzaju jedzenia, które symbolizuje ego, aby móc pracować nad swoimi cechami i przygotować się do kolejnego święta Szawuot (nadania Tory) i być bardziej czystym duchowo.

– Czy możemy powiedzieć, że od momentu Wyjścia i nadania Tory stajemy się narodem?

– Tak jest. Prorok Jecheskiel [Ezechiel] opisuje właśnie wyjście z Egiptu jako narodziny narodu żydowskiego i tak jest. Urodziliśmy się, żyliśmy wcześniej, ale jak niewolnicy – ludzie pozbawieni rzeczywistości fizycznie i duchowo, którzy nie mieli czasu, warunków i spokoju, aby myśleć o życiu, kim jest człowiek. I tu Bóg od razu określił – wyprowadzam was z Egiptu po to, aby dać wam Torę. Torę, która przede wszystkim jest księgą pełną wartości. Trzeba pamiętać, kiedy dostaliśmy Torę, która tyle wartości daje człowiekowi, dla życia rodzinnego, społecznego, handlowego. Pamiętajmy, że to się zdarzyło ponad 3000 lat temu, gdy świat był na niższym poziomie rozwoju moralnego, jeśli chodzi o wartości, niż dzisiaj. I my już wtedy dostaliśmy tę Torę. Nie mówmy teraz o teologii i religii. Weź tylko Torę i zrozumiesz, że jeżeli będziesz przestrzegać 10 przykazań i różnych innych nakazów, będziesz dobrym człowiekiem. Wtedy cały świat był bardzo daleki od tego. Żydzi dzięki Torze stali się prawdziwymi ludźmi. Wtedy różnica między człowiekiem a zwierzęciem nie była bardzo ewidentna.

– Jakie życzenia składamy na święto Pesach?

– Koszernego i wesołego Pesachu – Chag Pesach Kaszer we-sameach! Życzę każdemu prawdziwego wyjścia z Egiptu, prawdziwej wolności, abyśmy nie byli niewolnikami w kwestiach codziennych i abyśmy pamiętali, że należymy przede wszystkim do narodu wolności.

– Dziękuję za rozmowę.

Wywiad powstał przy współpracy dr Hanny Węgrzynek i Tamary Łozińskiej.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Deir Yassin: another picture worth a thousand lies

Deir Yassin: another picture worth a thousand lies

Petra Marquardt-Bigman



English: Aftermath of the British bombing raid of 3 and 4 April 1945 that destroyed the Boelcke-Kaserne (Boelcke Barracks) located in the south-east of the town of Nordhausen and killed around 1300 inmates. The barracks was a subcamp of the en:Mittelbau-Dora Nazi concentration camp. Used as an overflow camp for sick and dying inmates from January 1945, numbers rose from a few hundred to over 6000, and the conditions saw up to 100 inmates die every day.

עברית: שורות של גופות מאות אסירים בחצר מחצה הריכוז נורדהאוזן. בתמונה נראות פחות ממחצית הגופות של האסירים שמתו ברעב או ביריות אנשי הגסטפו.

Italiano: File di cadaveri di prigionieri riempiono il cortile del lager di Nordhausen, un campo di concentramento dalla Gestapo.
File:Rows of bodies of dead inmates fill the yard of Lager Nordhausen, a Gestapo concentration camp.jpg


Last week, some people on Twitter were marking the anniversary of the 1948 Deir Yassin massacre in which about 100 Palestinian villagers were killed by Irgun and Lehi forces. Among the widely shared pictures that were supposedly showing the aftermath of the massacre, I noticed one that seemed suspicious: despite the photo’s low resolution, one could make out rather large buildings that would have been unusual in a small Arab village at the time; moreover, the buildings looked heavily damaged – again something that didn’t quite fit with the weapons available to the Irgun and Lehi fighters – and it also seemed that some of the bodies were clad in the kind of striped prisoner clothing known from pictures of Nazi concentration camps.

It was hardly surprising to see individuals like former Hamas health minister Basem Naim – who is not averse to circulating misappropriated images to demonize Israel – promoting such a questionable photo. But I soon discovered that the Egyptian English-language Ahram Online also featured this image as the first in a photo gallery on “Deir Yassin – An Israeli massacre in Palestine 68 years ago.”

Ahram identified the source of the image as the Palestinian information center (PIC) website; and sure enough, a search on the site turned up a 2015 article on “Deir Yassin: Unforgettable Massacre” that includes this photo and, incidentally, exaggerates the death toll: “Hundreds of Palestinian women, children, and elderly were killed.” So apparently, PIC wants its audience to believe that Irgun and Lehi were careful not to kill any men in their prime, let alone any Palestinian fighters.

PIC is a site set up first in 1997; it is available in multiple languages and “aims to promote awareness about Palestine, the Palestinians and the Palestinian issue and to balance the often distorted picture presented in the mainstream media;” PIC also claims to be “the voice of the Palestinian people and their long struggle for justice.”

Pity that this “voice of the Palestinian people” is resorting to cheap “Pallywood”-style propaganda.

To be sure, Pallywood propaganda works: when I used a screenshot of the photo for an image search, Google promptly suggested that the most likely match was the Deir Yassin massacre. Only when I searched for the image adding “Nazi camps” I got as the top result a Ha’aretz book review from December 2014 that was illustrated with the same image captioned: “Rows of bodies fill the yard of the Boelcke Barracks, a subcamp of the Mittelbau-Dora Nazi concentration camp. Credit: Wikicommons / T4c. James E Myers.”

The Wikicommons image can be found here; its description reads: “Aftermath of the British bombing raid of 3 and 4 April 1945 that destroyed the Boelcke-Kaserne (Boelcke Barracks) located in the south-east of the town of Nordhausen and killed around 1300 inmates. The barracks was a subcamp of the en:Mittelbau-Dora Nazi concentration camp. Used as an overflow camp for sick and dying inmates from January 1945, numbers rose from a few hundred to over 6000, and the conditions saw up to 100 inmates die every day.”

Continuing my search, I confirmed another suspicion: the tireless blogger Elder of Ziyon had already dealt with the misappropriation of this image, which he discovered three years ago when Omid Safi, a professor of Islamic Studies at University of North Carolina at Chapel Hill, used the photo to illustrate a blog post on the Deir Yassin massacre. As Elder of Ziyon noted in an update, Safi eventually removed the photo and replaced it with another one – which again has apparently nothing to do with Deir Yassin, but is most likely taken from the Sabra and Shatila massacres committed by Lebanese Christian Phalangists in September 1982. Needless to say, also this image remains popular as supposedly showing the aftermath of the Deir Yassin massacre; indeed, an apparently related image is also included (#10) in the Ahram Online gallery.

It is perhaps no wonder that Arabs and Palestinians keep claiming that Israelis and Jews fake their own history – whether it’s evidence of ancient Jewish roots in the historic Land of Israel or evidence of the genocide committed against Europe’s Jews. After all, as amply documented, Palestinians and their supporters do it all the time, and they quite obviously don’t feel that it is somehow undignified to use either fabricated or misappropriated images to promote their narrative of almost unfathomable Israeli and Zionist evil. Personally, I find it particularly pathetic when this is done even in instances like the Deir Yassin massacre, where lying would seem to add little, since it really is a stain on Israel’s record in the fighting that was part of the war of independence.

But there is no denying that this utter lack of honesty and integrity has gained widespread acceptance and indeed even academic approval. Courtesy of the notorious anti-Israel group “Jewish Voice for Peace,” we learnt recently that “dozens of respected Palestinian, Israeli, and American academics” are vigorously protesting a “shocking and outrageous act of censorship of the Palestinian narrative from US schoolbooks.” The “Palestinian narrative” that is being so ruthlessly ‘censored’ is reflected in a series of maps that supposedly document Israel’s take-over of “Palestinian” land, but the maps have been shown to be completely misleading, and as one critic put it, the academics who want them taught arguably “shouldn’t be in academia.”

Perhaps the academics who demand that US college students should be taught from textbooks that feature misleading maps demonizing Israel would also see no problem with using an image from a Nazi concentration camp to illustrate the “Palestinian narrative” of the massacre at Deir Yassin. What’s wrong with exaggerating the death toll and destruction at Deir Yassin – or anywhere else, as long as Palestinians feel it promotes their “narrative” of victimization at the hands of Israel?

Needless to say, the notion that subjective “narratives” should not be scrutinized, but instead be accepted as somehow equivalent to factual reality is fashionable beyond the Arab-Israeli conflict and reflects broader intellectual trends (or some might say, broader intellectual decline). But even at a time when it is fashionable to assert that there are no objective facts, it remains a fact that the photo that is so popular as an image of the Deir Yassin massacre is actually – in fact – a photo of a bombed Nazi concentration camp. There is also the telling fact that the Palestinian information center decided to promote this image as documenting the Deir Yassin massacre. It was most definitely a successful deception: Google believed it; Ahram Online believed it; and countless social media users are continuing to promote the image year after year.

Before long, there may be dozens of “respected” academics who will demand that this image should be featured in US textbooks to teach students about the Deir Yassin massacre. After all, if the Palestinians feel that this image adequately conveys what happened at Deir Yassin, it’s part of their legitimate “narrative,” right? And maybe the activists who marked the Deir Yassin massacre at a demonstration in Jerusalem by reading the names of the victims could in the future add the names of the victims of the bombing of the Boelcke Barracks? It would be more than ten times as many – so it would be more dramatic, and since facts don’t matter, anything goes, right?


Petra Marquardt-BigmanPetra Marquardt-Bigman is a politically homeless lapsed leftist who can’t get used to living in a time when the Nazi slogan “The Jews are our misfortune” is considered quite acceptable in its 21st century version “The Jewish state is our misfortune.” She therefore writes mostly about antisemitism, anti-Israel activism and BDS, i.e. Bigoted Double Standards. She grew up in Germany and has a Ph.D. in contemporary history.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


In first, US army uses Iron Dome to down drone

In first, US army uses Iron Dome to down drone

A Tamir missile fired from the Iron Dome missile defense battery during a trial in the United States in April, 2016. (Rafael Advanced Defense Systems)A Tamir missile fired from the Iron Dome missile defense battery during a trial in the United States in April, 2016. (Rafael Advanced Defense Systems)

Israel’s Iron Dome missile-defense system successfully intercepted an unmanned drone in the United States earlier this week, in the battery’s first-ever trial on foreign soil.

The US military fired Tamir missiles, the projectiles used in Iron Dome batteries, to successfully down the unmanned aerial vehicle.

According to Israel’s Rafael Advanced Defense Systems, the state-owned company that developed the advanced missile defense systems, the Tamir missile successfully struck and destroyed the target drone.

The trial was conducted by Rafael together with Raytheon, a major American defense contractor and the world’s largest producer of guided missiles.

Rafael quoted the head of the US army’s interceptor program, Lt.-Col. Michael Fitzgerald, as saying the test was part of a larger process of selecting potential air defense systems to be used by the US. So far, the Iron Dome technology has not been sold to foreign militaries.

In 2014, Raytheon won an Israeli contract to supply $149.3 million in Tamir missiles.

Raytheon and Rafael are also jointly developing the Stunner missile that will be used in Israel’s medium-range David’s Sling missile defense system.

The Iron Dome system was jointly developed and funded by the US. It is credited by the IDF with shooting down over 700 rockets from Gaza that were headed for Israeli population centers, a “kill ratio” of about 85-90 percent of the total rockets fired at population centers. (Most of the 4,500 rockets fired from Gaza fell in uninhabited areas in Israel or, in some cases, inside Gaza.)

The threat of attack drones launched towards Israel has in recent years become palpable, with Hezbollah making several attempts to fly unmanned aerial vehicles into Israel. Hamas in the Gaza Strip also tried to fly UAVs into Israeli territory, but the aircraft either were intercepted before managing to fly deep into Israeli airspace or crashed inside the Gaza Strip.

Last year, Rafael released footage of the Iron Dome successfully intercepting a drone for the first time.

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com