Archive | 2016/06/25

Kto grozi dziennikarzom izraelskim i dlaczego?

Kto grozi dziennikarzom izraelskim i dlaczego?

Khaled Abu Toameh
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Odważni korespondenci wojenni przygotowują dla ciebie
wiadomości z frontu.

Odważni korespondenci wojenni przygotowują dla ciebie wiadomości z frontu.Niemal wszystkie media izraelskie mają dziennikarza, którego zadaniem jest informowanie, co dzieje się po stronie palestyńskiej. Do niedawna ci dziennikarza jechali do Ramallah i innych miast palestyńskich na Zachodnim Brzegu, by prowadzić wywiady ze zwykłymi Palestyńczykami, przedstawicielami Autonomii Palestyńskiej (AP) i rozmaitych frakcji palestyńskich.

Sytuacja zmieniła się. Obecnie trudno jest spotkać dziennikarza izraelskiego w terenie. I równie trudno znaleźć funkcjonariusza AP, który jest skłonny rozmawiać z dziennikarzem izraelskim. Od czasu do czasu prezydent Mahomoud Abbas zaprasza dziennikarzy izraelskich na briefing – ale tylko starannie wyselekcjonowanych dziennikarzy.

Również kilku weteranów ruchu Fatahu, jak Dżibril Radżoub i Kadoura Fares, którzy płynnie mówią po hebrajsku, udzielają wywiadów wybranym izraelskim stacjom radiowym i telewizyjnym.

Poza tymi kontaktami dziennikarze izraelscy, którzy informują o sprawach palestyńskich, nie mogą już swobodnie (ani bezpiecznie) pojawiać się na konferencjach prasowych lub innych wydarzeniach w Ramallah i większości miast palestyńskich. Nie są też zapraszani na takie wydarzenia.

Niemniej nie słyszymy skarg wykluczonych dziennikarzy izraelskich. Dlaczego? Może, jak bite żony, trzymają swój sekret w ukryciu, bo wiedzą, że będą musieli tam wrócić i wolą nie narażać się na gorsze problemy. Albo, również jak to bywa z bitymi żonami, uważają sytuację za wstydliwą.

Można by pomyśleć, że okres świąteczny będzie świetnym czasem na podnoszące na duchu reportaże. Tak mogli myśleć dziennikarze izraelscy, kiedy w zeszłym roku przyjechali do Betlejem, żeby informować o przygotowaniach do Bożego Narodzenia.

Niestety, szukali nastroju świątecznego, a znaleźli nienawiść. Przy groźbach ze strony „aktywistów przeciwko normalizacji” i dziennikarzy palestyńskich, którzy zaalarmowali służby bezpieczeństwa Autonomii Palestyńskiej o obecności nieproszonych gości, dziennikarze uznali, że trzeba szybko odejść. Jeden z dziennikarzy izraelskich był z „Ha’aretz”, gazety izraelskiej, która od dawna znana jest z przyjaznego informowania o Palestyńczykach.

Albo weźmy, na przykład, doświadczenie dziennikarza z izraelskiej telewizji Channel 2. W zeszłym roku wyrzucono go wraz z ekipą z śródmieścia Ramallah. Mieli informować o wiecu poparcia dla prezydenta Abbasa. Według źródeł palestyńskich, członkom izraelskiej ekipy telewizyjnej grozili “aktywiści”, należący do palestyńskiego ruchu przeciwników normalizacji.

Niemniej obecnie kampanię przeciwko reporterom izraelskim wiodą dziennikarze palestyńscy. Ci dziennikarze wierzą, że jest ich rolą i obowiązkiem bronić swoich przywódców i ludność przed negatywnymi wizerunkami w mediach. Nauczono ich, że dziennikarz, który odważa się krytykować Autonomie Palestyńską lub Hamas jest „zdrajcą”. Oczekują zapewne, że dziennikarze izraelscy i zachodni będą pisać złe rzeczy tylko o Izraelu.

W tym roku Palestyńska Agencja Dziennikarska (PAD) wydała oświadczenie wzywające Palestyńczyków do bojkotowania mediów izraelskich. Podnosząc stawkę PAD groziła także bojkotem każdemu funkcjonariuszowi palestyńskiemu, który rozmawia z reporterami izraelskimi lub w jakikolwiek sposób ma do czynienia w mediami izraelskimi. Używając słów, które mogą podżegać do przemocy przeciwko reporterom izraelskim, PAD twierdzi, że dziennikarze izraelscy „są częścią systemu okupacyjnego, który trzeba bojkotować i nikt nie powinien mieć z nimi do czynienia ani ułatwiać im pracy”. Ponadto PAD oskarżyła dziennikarzy izraelskich, że są „tubami okupanta i usprawiedliwiają jego zbrodnie przeciwko ludowi palestyńskiemu”.

Tak więc, dzięki takim wypowiedziom PAD i podobnemu zastraszaniu, reporterzy izraelscy nie mogą wykonywać swojej pracy na Zachodnim Brzegu.

„Kiedy widzę moich palestyńskich kolegów w terenie, chowam się. Boje się, że mnie zobaczą i będą podżegać ludzi przeciwko mnie” – zwierzył mi się reporter izraelski, który relacjonował o sprawach palestyńskich od niemal dziesięciolecia.

“To bardzo smutne, kiedy widzisz, że twoi koledzy po drugiej stronie podżegają przeciwko tobie i robią co mogą, by nie pozwolić ci na wykonywanie twojej pracy. To szkodzi samym Palestyńczykom, bo nie mają już możliwości przekazywania swoich opinii publiczności izraelskiej”.

Nie jest zaskakujące, że bojkot dziennikarzy izraelskich przez AP wykracza poza granice regionu. Palestyńscy dziennikarze, którzy w przeszłości spotykali się z izraelskimi kolegami w Norwegii i gdzie indziej, są teraz atakowani za promowanie „normalizacji z Izraelem”. Dla palestyńskich dziennikarzy publiczne pokazanie się z izraelskim kolegą jest aktem zdrady.

Kampania Autonomii Palestyńskiej zastraszania dziennikarzy izraelskich ma bardzo praktyczne konsekwencje. Bojąc się wyjazdu w teren i rozmawiania z Palestyńczykami, dziennikarze izraelscy muszą polegać na mediach społecznościowych i palestyńskich witrynach internetowych, by zdobywać informacje. Zbierają też informacje przez telefon w rozmowach z tymi nielicznymi Palestyńczykami, którzy nadal są skłonni z nimi rozmawiać. Ale także te wywiady udzielane są pod warunkiem anonimowości. Próbowano bardziej twórczych podstępów: dziennikarze izraelscy przedstawiali się jako obywatele zachodni lub przedstawiciele mediów zagranicznych, by skłonić Palestyńczyków do rozmawiania z nimi.

Minęły czasy, kiedy dziennikarze izraelscy i palestyńscy współpracowali codziennie, czasami razem wybierając się w teren. Ta współpraca była najlepsza w latach 1980. i na początku 1990. – przed podpisaniem Umów z Oslo między Izraelem a OWP. Wówczas obie strony odnosiły korzyści z tej współpracy. Wielu Palestyńczyków mówi o tych latach jako o „dobrych, dawnych czasach sprzed pokoju”.

Co za ironia, że “proces pokojowy”, który zaczął się w 1993 r., spowodował całkowite załamanie się stosunków między dziennikarzami palestyńskimi i izraelskimi. I jakże możliwe do przewidzenia: radykalizacja, jaką Autonomia Palestyńska narzuciła na ludność, zatruwając ich umysły kłamstwami i podżegając młodych i starych przeciwko Izraelowi, przeniknęła do szeregów dziennikarskich.

Wczoraj działo się to wobec dziennikarzy palestyńskich, którzy odmawiali służenia jako tuby swoich władców i zradykalizowanych kolegów. Dzisiaj dotyka to także dziennikarzy izraelskich, którzy, jak to zawsze w dziennikarstwie, martwią się o „stracenie dostępu”. Jutro może to dotknąć dziennikarzy zachodnich, którzy próbują zrozumiećrzeczywistość na miejscu wykonując porządną robotę dziennikarską.

Wielu dziennikarzy zachodnich zamyka oczy na ataki na wolność w mediach pod rządami Autonomii Palestyńskiej i Hamasu. Możliwe, że boją się, że nie wpuszczą ich potem do Ramallah lub Strefy Gazy. Wiedzą, że będą niemile widziani w tych miejscach, jeśli napiszą cokolwiek negatywnego o Palestyńczykach. Ponadto, dlaczego miałoby to obchodzić media zachodnie? Kampanię przeciwko dziennikarzom izraelskim prowadzą Palestyńczycy, nie Izraelczycy. Dla dziennikarzy zachodnich już ten fakt powoduje, że nie warto o tym mówić.


Khaled Abu Toameh – urodzony w 1963 r. w Tulkarem na Zachodnim Brzegu, palestyński dziennikarz, któremu wielokrotnie grożono śmiercią. Publikował między innymi w “The Jerusalem Post”, “Wall Street Journal”, “Sunday Times”, “U.S. News”, “World Report”, “World Tribune”, “Daily Express” i palestyńskim dzienniku “Al-Fajr”. Od 1989 roku jest współpracownikiem i konsultantem NBC News.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Who needs the Saudi Peace plan?

Who needs the Saudi Peace plan?

Gilad Sharon


Op-ed: The Saudis have come to Israel with a non-negotiable peace plan; Gilad Sharon asks type of country would concede to demands which put access to Jewish places of worship at risk, and which turns the clock back to 1947.

The Saudi Peace initiative is a trap. The initiative calls for an Israeli withdrawal to the borders of June 4, 1967 and for a solution to the problem of Palestinian refugees in accordance with UN resolution 194.

In return, there will be peace and normalization between Israel and the nations of the Arab League. This is apparently something positive.

The Arab countries are prepared for peace with Israel, something which they weren’t prepared for when Israel was founded, nor which they were willing to have for the past several decades. However, the conditions of the agreement – which they said are non-negotiable – are impossible for us.

Let me clarify: the return to the 1967 lines is impossible, not now and not in the future. Its suicide – we want to live. To whom exactly will we give the Golan Heights? We couldn’t do it before the Syrian civil war broke out, and we definitely can’t do it now that Syria has disintegrated.

Would any sane person stay in a country where the distance between the border and the beaches of Netanya is nine miles? When the suburbs of Gush Dan brush right up against ISIS controlled areas? A country where it’s illegal for Jews to go up onto the Temple Mount? A country where Jews are only allowed to go up the seventh step at the entrance of the Cave of the Patriarchs? (When the Ottomans and later the British controlled the Holy Land, Jews were only allowed to go up to the seventh step of the entrance to the Cave of the Patriarchs) A country where Jews are only able to access the Western Wall via armored UN personnel carriers? What about Ariel, Ma’ale Adumim, Gush Etzion, and the Gilo neighborhood of Jerusalem? This cannot happen and this will not happen.

Will Jews lose access to their holiest site? (Photo: Eli Mendelbaum)Will Jews lose access to their holiest site? (Photo: Eli Mendelbaum)

A quote from section 11 in UN General Assembly Resolution 194 states; “the refugees wishing to return to their homes and live at peace with their neighbors should be permitted to do so at the earliest practicable date.” Who are the Palestinian refugees? There shouldn’t be that many left. It’s been close to 70 years, how many are still alive?

Yet the Palestinians get special treatment. The United Nations Relief and Works Agency (UNRWA), deals with them and no one else. They are the only people in the world whose refugee status is passed down from generation to generation, until the end of time.

The Arab nations, instead of absorbing them, have purposefully perpetuated their refugee status, and have ensured that they remain neglected in their refugee camps in order to put pressure on Israel.

More than four million Palestinians have the status of “refugee” according to their specialized criteria. Where would they prefer to live, in a refugee camp in Syria or Gaza, or in Israel?

The number of Jewish refugees who were forced to leave their homes in the Arab world is larger than the number of Palestinians who left Israel. Those Jews and their descendents won’t return to those Arab countries, and the Palestinians and their descendents won’t return here.

Saudi Foreign Minister Adel al-JubeirSaudi Foreign Minister Adel al-Jubeir

If the Arabs would have accepted the 1947 partition plan, there wouldn’t have been a single Palestinian refugee, and all the land which they are asking for now would have already been in their hands. But it wasn’t enough for them.

We can’t turn back the clock. And if because of that we won’t have relations with Djibouti, Somalia, Yemen, the Comoros Islands, or other god-forsaken countries, it’s not the end of the world. We already have relations with the important Arab countries – both open and secret relations– due to mutual interests, not because of a great love of each other.

Thanks Saudi Arabia, but no thanks.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Welcome to “Jewish Women You Should Know”


Welcome to “Jewish Women You Should Know”

Sara Esther Crispe


The JewishWoman.org was created for the undefinable Jewish woman. Why undefinable? Because Jewish women cannot be defined. We are unique and individual beings who ultimately encompass everything.

Jewish Women You Should Know is a new addition to the site to introduce you to amazing women of a wide range of backgrounds, ages and occupations, but who all, in their own ways, have accomplished incredible things in their lives.

This section will feature, once a month, a special Jewish woman who has changed the lives of those who are fortunate enough to know her, and now, will be someone we will all be able to get to know. These women are doctors, CEO’s, activists, midwives, stay at home mothers, teachers, lawyers and volunteers. Some are great-grandmothers and some are just becoming women. All of them are remarkable.

We all know incredible Jewish women. Even more so, every Jewish woman is incredible. Each and every one of us. We just need to tap into our potential and reveal it to ourselves and the rest of the world.

Please share with us the special women in your life that we should get to know. As we read about each woman we should be inspired to do more, give more and live more.

Click here to nominate someone for Jewish Women You Should Know.

Looking forward to sharing with you and learning from you!


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com