Archive | 2026/09/26

NAZA i dwadzieścia pięć minut nienawiści


NAZA i dwadzieścia pięć minut nienawiści

Anjuli Pandavar


Zmiana zachodziła wewnątrz umysłu, który dobrowolnie poddawał się tej masowej kontroli myśli.


Kłamstwa nie są sednem sprawy; sednem jest wypaczanie prawdy.


„Potworność Dwóch Minut Nienawiści nie polegała na tym, że człowiek musiał odgrywać swoją rolę, lecz przeciwnie — na tym, że nie sposób było powstrzymać się od udziału. Po trzydziestu sekundach wszelkie udawanie stawało się zawsze zbędne. Ohydna ekstaza strachu i mściwości, pragnienie zabijania, torturowania, roztrzaskiwania twarzy młotem kowalskim zdawały się przepływać przez całą grupę niczym prąd elektryczny, przemieniając człowieka, nawet wbrew jego woli, w wykrzywionego grymasem, wrzeszczącego szaleńca. A jednak odczuwana wściekłość była emocją abstrakcyjną, pozbawioną kierunku, którą można było przerzucić z jednego obiektu na drugi niczym płomień palnika. I tak w jednej chwili nienawiść Winstona nie była wcale skierowana przeciw Goldsteinowi, lecz przeciwnie – przeciw Wielkiemu Bratu, Partii i Policji Myśli; w takich chwilach jego serce zwracało się ku samotnemu, wyszydzanemu heretykowi na ekranie, jedynemu strażnikowi prawdy i zdrowego rozsądku w świecie kłamstw. A jednak już w następnej chwili był jednym z otaczającymi go ludźmi i wszystko, co mówiono o Goldsteinie, wydawało mu się prawdą.”
(George Orwell, Rok 1984)

Nie mogli zabijać, torturować ani roztrzaskiwać twarzy młotem kowalskim. Byli na to zdecydowanie zbyt cywilizowani. W końcu był to Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji. Mogli jedynie stać ramię w ramię – demonstrowało to stanowczość, jeden cel i jeden wspólny umysł – i klaskać, raz za razem uderzając w dłonie, by wywoływać gwałtowne wybuchy powietrza; było to nieświadome nawiązanie do zawartego w filmie NAZA twierdzenia o dokonywanym przez IDF „masowym zabijaniu na skalę przemysłową”, które samo w sobie stanowiło aluzję do Holokaustu. Tytuł filmu to hebrajskie określenie „strat ubocznych”, a zarazem podwójna aluzja do słów „Nazi” i „Gaza”. Film, wyreżyserowany przez dwoje izraelskich dziennikarzy, Yuvala Abrahama i Rachel Szor, miał na festiwalu swoją premierę.*

George Orwell zgłębiał psychologię Dwóch Minut Nienawiści. Warto zadać pytanie, co dzieje się w umyśle i emocjach wyrafinowanego nienawistnika Żydów, który musi przebrnąć przez dwadzieścia pięć minut nienawiści. Można sobie wyobrazić, że wygląda to tak:

Oklaski zaczęły się jako zapewnienie: nie martwcie się, mimo że jesteście Żydami, tutaj jesteście bezpieczni. Poza tym powiedzieliście nam to, co chcieliśmy usłyszeć.

Po trzydziestu sekundach tego festiwalu ostentacyjnego demonstrowania własnej cnoty wzrok przestaje wypatrywać, kto w tłumie mógłby mnie rozpoznać, i przenosi się na dwoje cherlawych, kruchych, bezbronnych, wręcz żałosnych Żydów na scenie, którzy nie skrzywdziliby nawet muchy – starannie wykreowany obraz, maksymalnie odległy od IDF, nic, co mogłoby kogokolwiek „uruchomić”.

Uruchomić co?

Pomieszany strach i odrazę zwykłego antysemityzmu czy przemoc pełnowymiarowej nienawiści do Żydów?

W drugiej minucie oklaski niczym nie różniły się od tych z pierwszej – przynajmniej dla zewnętrznego obserwatora. Zmiana zachodziła wewnątrz umysłu, który dobrowolnie poddawał się tej masowej kontroli myśli.

Było coś afirmującego, coś satysfakcjonującego, coś dającego poczucie siły w byciu anonimową kroplą w tym, co umysł wyobraża sobie jako dziki potok zalewający świat — zwykły odurzający materiał masowej psychozy.

To była ich przemoc na ich polu bitwy: każde klaśnięcie było zabójstwem, torturą albo roztrzaskaniem twarzy.

Poprzez dwoje wynędzniałych Żydów ściskających na scenie swoją nagrodę patrzyli na ekran za nimi, gdzie na własne oczy ponownie widzieli i na własne uszy ponownie słyszeli IDF wyliczające, ilu palestyńskich zabitych trzeba osiągnąć, aby dokonać ludobójstwa.

Rozmazani Żydzi na scenie byli teraz równie niewyraźni jak rozmazane, bezimienne i bezcielesne głosy ponownie odtwarzane na ekranie za twórcami filmu.

Kiedy minęły pierwsze dwie minuty, każdy bał się przestać klaskać, aby pozostali nie zaczęli podejrzewać, że nie jest dostatecznie zaangażowany, że ma wątpliwości albo – uchowaj Boże – potajemnie popiera syjonistów.

Każdy więc klaskał dalej, obserwując, jak klaszczą inni.

Mija pięć minut i bez obracania głowy – jedynie wodząc gałkami ocznymi – każdy wypatruje i nasłuchuje najmniejszego spadku tempa lub zachwiania rytmu, za którym mógłby podążyć, są bowiem z natury naśladowcami, łatwo dającymi sobą kierować.

Ramiona zaczynają boleć.

To nie jest głupie.

Mija dziesięć minut. Dłonie bolą, a oni klaszczą z takim samym zapałem jak przez pierwsze trzydzieści sekund.

Łopatki płoną żywym ogniem.

Poświęcenie.

Oczywiście nic na miarę palestyńskiego poświęcenia, które jest prawdziwym poświęceniem – poświęceniem dzieci.

Poświęcamy się w geście solidarności z zabijaniem palestyńskich dzieci, ponieważ życie Palestyńczyków ma znaczenie.

Ich urojenia napędzają samowystarczalną maszynę perpetuum mobile, maszynę, która nie mogła przestać klaskać.

Po kwadransie kark i barki są napięte, ramiona, początkowo uniesione wysoko i wyprostowane przed siebie, opadły już wzdłuż tułowia, więc klaszczą z łokciami przyciśniętymi do ciała, a w pośladkach pulsuje tępy ból.

To nie jest śmieszne.

Wciąż niczym nieróżniące się z zewnątrz oklaski ponownie przeobrażają się wewnętrznie – tym razem po to, by pokrzepić i zachęcić od dawna cierpiących Palestyńczyków, żeby nigdy się nie poddawali.

Jesteśmy z wami, klaszczemy dla was.

Mija dwadzieścia minut, a oni jadą już na wysokooktanowym paliwie moralnej wyższości – każde klaśnięcie jest strzałem wymierzonym w żołnierza IDF.

Żaden Zio nie potrafi tak klaskać.

TO pójdzie w świat.

Zwycięstwo jest pewne.

Drżące kolana zostają szybko przywołane do porządku, a ich właściciele modlą się, żeby nikt tego nie zauważył.

Zaciśnięte szczęki łapie skurcz.

To nie jest szaleństwo.

Osoba pilnująca czasu dała znak.

Ktoś gdzieś opuścił jedno klaśnięcie.

Nieliczni, którzy to usłyszeli, przestali klaskać.

W dwudziestej piątej minucie przestali już wszyscy, nieco oszołomieni tym, czego właśnie dokonali:

Izraelski film NAZA, dokumentujący trwające masowe zabijanie palestyńskich cywilów przez siły izraelskie, otrzymał dwudziestopięciominutową owację na stojąco podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji.

Więź była osiągnięta…


Link do oryginału:

Murtadd to Human
NAZA and the Twenty-Five Minutes Hate
Read more

Murtadd to Human, 20 września 2026


Anjul Pandavar, urodzona w Południowej Afryce w muzułmańskiej rodzinie, zna czarne karty islamu tak, jak niektórzy z nas znają czarne karty Kościoła katolickiego. Islam broniący się przed współczesnością coraz głębszym fundamentalizmem, islam który sprzymierzył się z nazizmem, islam gloryfikujący nienawiść i barbarzyństwo, dotarł jej zdaniem do punktu zwrotnego. Wielu mieszkańców muzułmańskiego świata zaczyna dostrzegać, że ich religia nie tylko cofa ich do średniowiecza, uniemożliwia współżycie z innymi, ale również niszczy ich życie codzienne.

Autorka książki Islam, Wiara a człowieczeństwo wydanej w przekładzie na język polski nakładem wydawnictwa Stapis.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Lying for a standing ovation won’t protect the screenwriters of ‘NAZA’ from the Israel-haters


Lying for a standing ovation won’t protect the screenwriters of ‘NAZA’ from the Israel-haters

Ruthie Blum


Yuval Avraham and Rachel Szor are nothing more than useful idiots in the service of antisemites.

A anti-Israel demonstrator carries a poster declaring “Zionism is racism” at a protest in Washington, D.C., Aug. 2, 2014. Credit: Ted Eytan via Wikimedia Commons.

If Yuval Avraham and Rachel Szor imagine that a 25-minute standing ovation in Venice is a sign that the anti-Zionist cultural elites abroad have embraced them completely, they’re living in an alternate universe. Certainly after Oct. 7, 2023, when the murderers, rapists and kidnappers from Gaza didn’t bother to inquire about the political views of their victims before torturing and murdering them.

Like so many progressive Jews at home and in the Diaspora, the two Israeli screenwriters who won the Special Jury Prize at the 83rd Venice International Film Festival for “NAZA” fail to grasp a tragic irony: Those applauding them for their woke ideology and auto-antisemitism don’t consider them allies. Not deep down.

Yes, the audience applauding Avraham and Szor was mainly delighted that Israeli Jews were providing the most effective propaganda weapon against the Jewish state and its military.

The phenomenon isn’t new, not even where the deceitful duo is concerned. They are two of the four creators of “No Other Land,” the 2024 documentary about “settler violence” against Palestinians in Judea and Samaria that won the Oscar for Best Documentary Feature. Naturally. Demonizing Israeli settlers is almost a guaranteed ticket to success in the world of arts and entertainment.

But that’s nothing compared to the kind of accolades sure to be received when vilifying the Israel Defense Forces—particularly since the beginning of the current war, which has unleashed a wave of antisemitism not seen since the Holocaust. This includes blood libels about “genocide” and “starvation” supposedly perpetrated by Israeli soldiers against “innocent” Palestinians in Gaza.

Enter “NAZA.”

Though Avraham and Szor wrote the screenplay, the production is British. Therefore, the use of the Latin transliteration of a title derived from Hebrew initials that mean nothing in English was clearly intentional. After all, the concept has an exact translation: “collateral damage.” Yet that wasn’t what the movie was called.

The reason is that visually, “NAZA” looks like a mash-up of “NAZI” and “GAZA.”

Fair enough. Hamas terrorists aren’t merely sadists reminiscent of the Nazis; copies of Mein Kampf and photographs of Hitler were found by IDF soldiers in numerous homes throughout the Strip. Of course, facts of this sort don’t interest the producers and directors of “NAZA,” among them the British newspaper The Guardian.

The film draws on content published in that paper, as well as in outlets +972 Magazine and Local Call—all three firmly on the far left.

The plot of the drama-disguised-as-a-documentary is based on anonymous testimony from 24 soldiers in the elite Unit 8200, under the IDF Military Intelligence Directorate. These purported “insiders” were filmed on rooftops in Tel Aviv, with their faces and voices distorted to protect their identities.

How convenient for all the accusers involved: They can tell whatever stories they like without having to produce a shred of evidence for their false claims of the targeted mass killing of Palestinian civilians.

Government officials and the IDF responded with anger and outrage. Nearly the entire political spectrum condemned Avraham and Szor. The notable exceptions were the Arab parties and The Democrats, led by Yair Golan.

That’s hardly surprising. Golan, a retired major general who served as deputy IDF chief of staff, caused an uproar in May 2025 when he suggested that Israel was “killing babies in Gaza as a hobby.” He later claimed that he had meant to refer to the government, not the army, stating that the military “is in my home and in my heart.” But nobody believed him—neither his supporters nor his detractors.

Something similar can be said about the reaction to Avraham and Szor. The couple currently basking in the spotlight assumed—and still seem to believe—that loudly denouncing their homeland would earn them membership in the anti-Zionist family beyond the borders of the Jewish state. But some of the responses they received from Israel-haters demonstrate just how conditional that love is.

One post on X, for example, described the production as “more shooting and crying award fodder.”

Another, on Reddit, called the film “a big psyop,” going on to state, “I’m Palestinian. I think that the movie is a way to Israeli society to launder their image. Also having two Israelis believed after seeing so much doubt about Palestinian reporting leaves a very sour taste in my mouth.”

Freed hostage Liri Albag summed up the phenomenon perfectly on Instagram. Addressing Avraham, she said, “You know that even if you were only in the army for two weeks and got discharged because of your political views, if you’d fallen into Hamas captivity, to them you’d have been a soldier regardless? And they probably would have abused you for being a soldier.”

As we have learned from all the released hostages, even if he hadn’t served in the IDF, he would have been beaten and sexually tormented. Indeed, siding with the enemy has never protected Jews from the literal and figurative gas chambers.


Ruthie Blum, a former adviser at the office of Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu, is an award-winning columnist and a senior contributing editor at JNS. Co-host with Ambassador Mark Regev of the JNS-TV podcast “Israel Undiplomatic,” she writes on Israeli politics and U.S.-Israel relations. Originally from New York City, she moved to Israel in 1977. She is a regular guest on national and international media outlets, including Fox, Sky News, i24News, Scripps, ILTV, WION and Newsmax.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


W Muzeum Auschwitz odbędzie się międzynarodowa konferencja poświęcona Romom


W Muzeum Auschwitz odbędzie się międzynarodowa konferencja poświęcona Romom

szf/ akar/


Brzezinka, 26.02.2026. Dyrektor Centrum Historii i Kultury Romów Władysław Kwiatkowski podczas uroczystości upamiętnienia 83. rocznicy pierwszej deportacji Romów do niemieckiego obozu Auschwitz. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

Międzynarodowa konferencja „Romowie i Sinti – między pamięcią historyczną a współczesnością”, której organizatorami są m.in. polskie MSZ i Rada Europy, odbędzie się w listopadzie w Oświęcimiu – podali współorganizatorzy z Muzeum Auschwitz.

„Konferencja odbędzie się w Muzeum Auschwitz 24 i 25 listopada. Na zgłoszenia uczestnictwa czekamy do 27 września” – podało oświęcimskie muzeum.

Celem konferencji będzie refleksja nad pamięcią historyczną, w szczególności dotyczącą zagłady Romów i Sinti w czasie II wojny. „Spotkanie będzie także okazją do spojrzenia na to, jak pamięć kształtuje tożsamość i w jaki sposób wpływa na zbiorowy obraz przeszłości wśród mniejszości romskich w Europie. Będzie ono także platformą wymiany wiedzy i doświadczeń ekspertów zajmujących się między innymi przeciwdziałaniem uprzedzeniom i dyskryminacji mniejszości romskiej oraz edukacją na jej rzecz” – wskazało Muzeum Auschwitz.

W programie znajdują się wykłady o prześladowaniu Romów i Sinti w nazistowskich Niemczech, pamięci o zagładzie, a także o powojennej narracji dotyczącej tej tragedii. Zaplanowano kilka paneli dyskusyjnych, między innymi o obrazie zagłady Romów i Sinti w pamięci i kulturze, czy też, w jaki sposób doświadczenie zagłady wpływa na współczesną tożsamość zbiorową i indywidualną.

Uczestnicy spotkają się z autorami monografii „Romowie i Sinti w KL Auschwitz”. Warsztaty poświęcone będą temu, jak uczyć bez reprodukowania stereotypów.

Muzeum Auschwitz do udziału zaprasza osoby zainteresowane tematyką – zarówno edukatorów, muzealników i pracowników Miejsc Pamięci, jak i wszystkich, dla których ważna jest refleksja nad historią Romów i Sinti. Językami konferencji będą angielski oraz polski. Organizatorzy zapewniają tłumaczenie symultaniczne.

Osoby zainteresowane mogą do 27 września wypełnić formularz dostępny w internecie: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfDwdSVs9aKfwLrPZUBmKbjvmgk1wPzYl1lHg-Xj2CpaUTlAA/viewform?usp=sharing&ouid=114572187839139461841. Udział w konferencji jest nieodpłatny. Liczba miejsc jest ograniczona, a o udziale decydowała będzie kolejność zgłoszeń. Informacja o rekrutacji zostanie ogłoszona do 2 października.

Organizatorami wydarzenia są: Międzynarodowe Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście w Muzeum Auschwitz, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Rada Europy, a także Fundacja „W Stronę Dialogu” oraz Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka.

Do niemieckiego obozu Auschwitz pierwsi Romowie zostali przywiezieni w lipcu 1941 roku. W początkach 1943 roku w Auschwitz II-Birkenau został utworzony „obóz cygański”. Między 26 lutego tegoż roku a 21 lipca kolejnego do Zigeunerlager deportowano blisko 21 tys. osób. Został on zlikwidowany w nocy z 2 na 3 sierpnia 1944 roku. Ogółem w Auschwitz zginęło 21 tys. Romów. Pod względem liczby ofiar stanowią oni trzecią grupę – po Żydach i Polakach. W wyniku prześladowań i terroru w czasach istnienia III Rzeszy śmierć poniosła połowa populacji romskiej, zamieszkującej obszary okupowane przez Niemców. (PAP)


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com