Archive | 2014/11/17

Wiecej o filmie W poszukiwaniu utraconego krajobrazu

CAMERIMAGE 2014

W poszukiwaniu utraconego krajobrazu


Opis

Zrealizowany przez publicystę Leo Kantora autobiograficzny dokument a zarazem unikatowa historia społeczności żydowskiej w Breslau-Wrocławiu i na Dolnym Śląsku. Są w tym filmie spotkania w rodzinnym Strzegomiu, gdzie po wojnie z rodzicami zamieszkał mały Leo, są też dzieje znanych i mniej znanych Żydów, kluczowe wydarzenia i krajobrazy: ocalałe i te, które żyją już tylko we wspomnieniach bohatera.

Sekcja festiwalu

Dokumentalny Pokaz Specjalny
Data i miejsce projekcji
20-11-2014; 18:30
Opera Nova – sala dokumentalna

Film jest jak gotycka katedra, która powstaje jako efekt współpracy artystów różnych profesji kierowanych przez ‘magister operis’, a w filmie przez reżysera. To głównie reżyserzy i aktorzy (którzy są jak rzeźby i obrazy zdobiące katedrę) przyciągają uwagę podczas festiwali, konkursów i przeglądów. Rola autorów zdjęć filmowych i ich znaczenie jako osób mających wkład w wizualny efekt całości – ostateczny kształt obrazu filmowego – jest zwykle niedoceniana. A jednak, tworzenie filmów przy użyciu kamery sięga źródeł kinematografii oraz narracji filmowej i tak samo jak fabuła kreuje znaczenie. Nie byłoby to możliwe bez wyjątkowej sztuki autorów zdjęć filmowych. – Marek Żydowicz, Dyrektor Festiwalu


Festiwal Form Dokumentalnych NURT 2014

 

11. (54) “W POSZUKIWANIU UTRACONEGO KRAJOBRAZU” 40’

scen. i reż.: Leo Leszek Kantor, zdj.: Jacek Knopp, Artur Łukaszewicz, Grzegorz Hawałej, mont.: Grzegorz Mazur, prod.: Kulturforum & V-Film Andrzej Stachecki

Filmowa kreacja świata młodości autora wyrzuconego z kraju ojczystego w pamiętnym roku 1968, a dzisiaj powracającego do Polski, by raz jeszcze zmierzyć się z sentymentalnymi i tragicznymi jednocześnie obrazami niezawodnej pamięci dziecka.

Dyskusję z autorami filmów po projekcji prowadzi Marian Curzydło, członek Komisji Selekcyjnej NURT-u

Poprzednie informacje o Filmie L. Kantora ktore ukazaly sie na Blogu Reunion68.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Rosja chce stworzyć własną Wikipedię

Rosja chce stworzyć własną Wikipedię

ŁR/PAP


Wikipedia to najpopularniejsza encyklopedia internetowa na świecie

Rosja planuje opracowanie własnej Wikipedii, by zapewnić swym obywatelom “szczegółową i rzetelną” informację o życiu i rozwoju kraju – powiadomiła znajdująca się w Sankt Petersburgu Biblioteka Prezydencka imienia Borysa Jelcyna.

Encyklopedię internetową instytucja ta opracuje wraz z Rosyjską Biblioteką Narodową.

Wskazując, jak pisze Reuters, na płynące z Zachodu zagrożenia, Kreml w tym roku wzmocnił kontrolę nad internetem, co krytycy nazywają krokiem ku cenzurowaniu sieci, wprowadził też więcej propaństwowych treści, podobnie jak w ściśle kontrolowanych mediach państwowych.

Biblioteka Prezydencka podała, że do opracowania zasobów nowej Wikipedii już otrzymała ponad 50 tysięcy książek i dokumentów archiwalnych z 27 bibliotek w różnych regionach Rosji.

Autorzy nowych zasobów twierdzą, że “połączenie unikatowych materiałów dotyczących poszczególnych regionów w jedną spójną encyklopedię elektroniczną pozwoli w sposób obiektywny i precyzyjny ukazać kraj, jego ludność, wielorakość struktur państwowych i narodowych Rosji”.

Nie wiadomo, czy nowy projekt może jakoś wpłynąć na dostęp do istniejącej Wikipedii – pisze Reuters i przypomina, że prezydent Rosji Władimir Putin określił internet mianem “specjalnego projektu CIA”, a Kreml zapowiedział ochronę swej strefy online przed groźbami z Zachodu, gdy stosunki między przeciwnikami z czasów zimnej wojny sięgnęły dna z powodu kryzysu na Ukrainie.

Od lutego władze Rosji mogą blokować strony internetowe bez orzeczenia sądu – pisze Reuters.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Moda na Żydów?

Moda na Żydów?

Agnieszka Graff


Agnieszka Graff – wykłada w Ośrodku Studiów Amerykańskich UW; członkini Rady Kongresu Kobiet i zespołu “Krytyki Politycznej”. Właśnie ukazała się jej “Matka Feministka” (Fot. Albert Zawada / AG)

Nieliczni wychowali się w żydowskich domach, większość to “odkrywcy”. Czy to znaczy, że ich tożsamość jest modnym wymysłem?

Do nabycia tygodnika “Polityka” (22.10) zachęca wizerunek brodatego Żyda w stroju modlitewnym i zajawka artykułu: “Powrót Żydów. Współcześni Polacy odkrywają żydowskość”. Kilka słów, obrazek i wszystko jasne: prawdziwy Żyd to siwy ortodoks, a współcześni polscy “odkrywcy” to tandeta i lipa. W spisie treści nie ma już mowy o powrocie, tekst nazywa się “Moda na żydowskość”. Zbitka ta – pełna lekceważenia i nadziei, że to długo nie potrwa – jest w polskich mediach wszechobecna i właściwie nie powinna już dziwić. A jednak trochę dziwi, gdy pojawia się w “Polityce” kilka dni przed otwarciem Muzeum Historii Żydów Polskich. Protekcjonalny tekst o “modzie na Żydów” ma równoważyć poważny i obszerny wywiad z Marianem Turskim, przewodniczącym rady muzeum. Pokraczna to jednak równowaga.

Autor materiału Marcin Kołodziejczyk opisuje w tonie ironiczno-kpiącym, jak to młodzi Polacy nieporadnie udają Żydów. Jako przykład służy bezimienny “uduchowiony” student szkoły aktorskiej, który niby świętuje Sukkot, ale nie bardzo wie, co to takiego. Do innych młodych Żydów autor nie dotarł – zadzwonił natomiast do rabina i rzecznika ambasady Izraela. Co myślą o modzie na żydostwo? Jeden myśli raczej dobrze, drugi raczej źle. Ale młodych słuchać nie warto. Są niedouczeni, egzaltowani i wkrótce im się żydostwo znudzi. Tymczasem dobrze im się żyje, bo wokół kwitnie wiadoma moda.

Z modą kojarzy się autorowi to, co się o żydowskość otarło – wszystko jedno, z której strony. Ci, co szukają korzeni, i ci, których po prostu ciekawi historia czy kultura. Modni są “Sąsiedzi” Grossa i “Żydokomuna” Śpiewaka, izraelskie wycieczki i polscy licealiści, którzy odkrywają żydowską przeszłość swoich miejscowości, festiwale kultury żydowskiej i restauracje z koszerną kuchnią. Słowo “moda” pozwala te zjawiska upchnąć do jednego worka i potraktować z protekcjonalnym uśmiechem. Na koniec Kołodziejczyk dorzuca Żyda z pieniążkiem. Ten jarmarczny wizerunek, przejaw ludowego antysemityzmu, wydaje mu się bardzo zabawny. Śmieszy go zwyczaj, by Żydka co pewien czas odwrócić (wtedy z kapoty wyleci kasa). Żydek jest głupkowaty i uroczy – podobnie jak student, który zbudował sobie na balkonie szałas.

Na wszelki wypadek powiem jasno: nie oskarżam autora tekstu ani redakcji “Polityki” o antysemityzm. Zarzucam im arogancję, brak wyczucia i brak wiedzy o jednym z ciekawszych zjawisk kulturowych współczesnej Polski – odrodzeniu żydowskiej tożsamości wśród potomków polskich Żydów.

Czytaj dalej tu: Moda na Żydów?


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com