Archive | 2015/04/28

Hołd muzułmanina dla syjonistycznego tworu

Hołd muzułmanina dla syjonistycznego tworu

Zakaria Fellah

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Do niedawna jeden naród i jego obywatele nie byli nawet nazywani, ponieważ dla większości Arabów po prostu nie istnieli. Było to jedno z wielu anachronicznych tabu panujących w mojej części świata… Milionom Arabów nie wolno było publicznie przyznać istnienia tej dalekiej, tajemniczej i zbyt wiele razy obiecywanej ziemi. Arabowie nazywali ten kraj “Tworem syjonistycznym!” Odwiecznym wrogiem, ziemią, gdzie panowało Zło i która ciemiężyła naszych „palestyńskich braci”.

Czy algierskie dzieci w szkołach były tak krnąbrne, że zasługiwały na te straszliwe opowieści? Nasi nauczyciele w szkole podstawowej, w większości członkowie lub sympatycy egipskiego, syryjskiego lub palestyńskiego Bractwa Muzułmańskiego, wierzyli w to i narzucali nam nienawiść do „syjonistów”, ponieważ „syjoniści” nie byli istotami ludzkimi, ale dzikimi bestiami, których los w ostatecznym rachunku przypieczętuje Allah…

Dorosłem, studiowałem na najlepszych uniwersytetach za granicą, nauczyłem się różnych języków, dużo podróżowałem i stałem się dorosłym człowiekiem… z otwartym umysłem.

Jednak “twór syjonistyczny” pozostawał dla mnie tajemnicą… Od czasu do czasu zdarzały się okazje, kiedy rozpoznawałem język “syjonistów”. Gapiłem się na nich z ciekawością i zdumieniem… Czy nie byli to ci źli ludzie, którzy ukradli ziemię naszych braci?

Muszę się przyznać do rozczarowania, kiedy spotkałem mojego pierwszego “syjonistę”. Nie różnił się ode mnie. Wyglądał całkiem po ludzku: głowa, dwie ręce, dwie nogi… Niczego podejrzanego. I nie miał nawet noża w zębach. Dziwne… Bractwo Muzułmańskie w szkole podstawowej uczyło mnie czegoś innego…

Wkrótce dowiedziałem się, że wielu tych “syjonistów” mówiło tym samym dialektem arabskim co ja. Wielu znało mój kraj lepiej ode mnie i opowiadało historie o swoich przodkach, którzy żyli tam, zanim w ogóle ujrzałem światło dzienne… Urodziłem się w Konstantynie, miejscu, w którym przez setki lat była największa w Algierii społeczność żydowska…

To nie był koniec moich niespodzianek. Ci „syjoniści” zaczęli wyglądać w moich oczach dokładnie tak jak ja. Musiała to być jakaś sztuczka.

Pomyślałem, że jedynym sposobem zdemaskowania ich jest odwiedzenie “tworu syjonistycznego” i zbadanie ich kryjówki…

W 2006 r. wsiadłem w Nowym Jorku do samolotu El Al. Kierunek: Tel Awiw.

Samolot pełen był “syjonistów”. Byłem nerwowy, nie mogłem się odprężyć. Co stałoby się ze mną, gdyby to oni, znaczy „syjoniści”, zdemaskowali mnie? W końcu, byłem prawdopodobnie jedynym muzułmaninem, Arabem, właścicielem „prawdy ostatecznego objawienia”, podróżującym incognito do zakazanego świata.

Zakaria Fellah

Ulżyło mi, kiedy samolot wylądował na lotnisku w Tel Awiwie, nazwanym imieniem ich pierwszego przywódcy, Davida Ben-Guriona… Wiedziałem, że w latach 1940. Arabowie przeżyli ciężkie czasy z jego powodu.

W drodze do Jerozolimy połykałem oczyma wszystko, co się przede mną przesuwało: krajobraz, taki podobny do mojej rodzinnej Algierii, ludzki gwar …

Autostrada była znakomita. Jazda nie trwała dłużej niż godzinę. I teraz byłem tutaj, w Jerozolimie, ze wszystkich miejsc na świecie… Miasto trzech religii monoteistycznych. Żadne słowa nie oddadzą emocji, jakie odczuwałem oddychając powietrzem Jerozolimy.

Jak dotąd, wszystko dobrze…

Spędziłem cały tydzień w kraju “syjonistów”… Odwiedziłem wszystko możliwe w Jerozolimie: Ścianę Zachodnią, Wzgórze Świątynne, Bazylikę Grobu Świętego. Całe miasto było otwartą książką sprzed 5 tysięcy lat…

Pojechałem do Cezarei Heroda Wielkiego i jadłem na pikniku patrząc na niebieskie Morze Śródziemne i ruiny rzymskie; odwiedziłem galerie sztuki w Tel Awiwie i polubiłem beztroską lokalną scenerię artystyczną; jadłem świeże ryby św. Piotra w Tyberiadzie nad Jeziorem Galilejskim; upiłem się czerwonym winem z Golanu; cały się zabłociłem w Morzu Martwym; podziwiałem pustynię Judejską z Masady; jadłem obiad w kibucu… Odwiedziłem także Nazaret, miasto Chrystusa i uważnie wysłuchałem komunistycznego burmistrza, Araba, który potępiał „okupację”. Zapytałem go, czy chętnie przeniesie się do przyszłego państwa palestyńskiego… Nie odpowiedział mi. Ale mogę odgadnąć odpowiedź.

Możecie jednak zapytać: a co z moim pierwotnym celem podróży? Zdemaskowanie „syjonistów”, pamiętacie?

A tak, oni!!!

Czytaj dalej tu: Hołd muzułmanina…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Dlaczego Facebook czyni nas nieszczęśliwymi

Dlaczego Facebook czyni nas nieszczęśliwymi

Polityka, redakcja


.

Dlaczego Facebook czyni nas nieszczęśliwymi? To nie serwis jako taki pogarsza nasze samopoczucie. Tylko uleganie pewnej konkretnej pokusie, na którą nas wystawia.

Mimo że pod innymi względami aktywni użytkownicy Facebooka nie różnią się od osób, które trzymają się z dala serwisu, jedna rzecz ich wyróżnia: czują się bardziej wyobcowani. Do takiego wniosku już dwa lata temu doszło Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne po przeanalizowaniu 75 badań naukowych dotyczących wpływu Facebooka na nasze samopoczucie.

Niektóre eksperymenty wykazywały, że częstotliwość korzystania z portalu idzie w parze z poczuciem zazdrości o naszą drugą połówkę. Inne pocieszały, że Facebook czyni nas za to bardziej otwartymi i ufnymi w stosunku do obcych. Oczywiście wpływ na każdego z ponad miliarda użytkowników ostatecznie zależy od tego, jak dokładnie z serwisu korzysta. Gdy jedni sporadycznie sprawdzają, co słychać u znajomych, inni namiętnie publikują, komentują i lajkują.

Najważniejsze jest to, jak często porównujemy się z innymi. Bo to właśnie decyduje o wpływie Facebooka na nasze samopoczucie. Tak przynajmniej twierdzą naukowcy z Uniwersytetu Houston, którzy opublikowali właśnie wnioski z dwóch badań przeprowadzonych na grupie amerykańskich studentów.

Jak piszą na łamach „Journal of Social and Clinical Psychology”, im więcej dany badany spędzał czasu na Facebooku, tym częściej wykazywał symptomy depresyjne – ale pod warunkiem, że miał właśnie tendencję do porównywania się z innymi. Co ciekawe, negatywnie na ich samopoczucie wpływało nawet zaglądanie na profile osób, przy których badani wypadali całkiem korzystnie.

„Wszelkie porównania społeczne skorelowane są z symptomami depresyjnymi” – twierdzą naukowcy. To samo dotyczy zresztą porównań w „realu”. A czy nie jest odwrotnie? Może to osoby zdołowane częściej zaglądają na Facebooka i godzinami patrzą, że innym żyje się lepiej? Pytanie to postawili sobie także amerykańscy naukowcy, jednak nie udało im się znaleźć statystycznego potwierdzenia dla tej tezy.

Jak się przed tym bronić? O to koordynatorkę wspomnianych badań, dr Mai-Ly N. Steers, spytał amerykański „New York Mag”. Według niej niestety odruch porównywania się do innych jest automatyczny. Dlatego nie tak łatwo się przed nim bronić. Być może konieczne będą radykalne decyzje.

– Celem Facebooka jest interakcja z innymi, która powinna budzić raczej pozytywne emocje – stwierdziła dr Steers. – Ale jeśli po wizycie w serwisie czujesz się gorzej niż przed nią, może czas odejść od klawiatury.

(APA, JSCP, „New York Mag”)


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 

Op-Ed: Major Holocaust Inversion in Europe

Op-Ed: Major Holocaust Inversion in Europe

Dr. Manfred Gerstenfeld

The writer has been a long-term adviser on strategy issues to the boards of several major multinational corporations in Europe and North America.He is board member and former chairman of the Jerusalem Center for Public Affairs and recipient of the LIfetime Achievement Award (2012) of the Journal for the Study of Anti-Semitism.



The widespread anti-Semitism in Europe is coming increasingly in the open. The more it develops, the more Israel is accused by hatemongers or by using double standards against it. For many, Europeans this is a necessity in order to whitewash both the continent’s past and present. For some it serves to specifically cover their ancestors’ crimes

The classic core theme of anti-Semitism is that Jews embody absolute evil. This extremely false accusation has been propagated intensely for many centuries and has lead to major discrimination, murders, pogroms, and the Holocaust. The notion of what absolute evil is has mutated over the centuries as cultures evolved. In contemporary Western societies, the main perception of absolute evil is behaving like the Nazis, or committing genocide.

The massive presence of anti-Semites in the world leads regularly to accusations that Israel acts toward the Palestinians like the German Nazis
and their allies behaved toward the Jews. I have coined for this severely dangerous hate motif the expression Holocaust inversion.[1] Far-reaching anti-Israel hate mongering is strongest in many parts of the Arab and Muslim world. However surprising, Holocaust inversion there is often combined with Holocaust denial.[2]

A number of studies concerning several European countries show that Holocaust inversion is a mainstream phenomenon in the European Union. This has been the case already for many years. Germany is the country where there are most studies available concerning this topic. All these studies demonstrate the presence of large numbers of Holocaust inverters.

A study by the German Social Democratic Friedrich Ebert Foundation published in 2015 found that in September 2014, 27% of Germans agreed with the statement that “What Israel does today toward the Palestinians is no different than what the Nazis did toward the Jews.” A second similar question was also asked – “Do you agree with the statement that Israel conducts a war of extermination against the Palestinians?” About 40% of Germans polled agreed with this statement.[3]

This year the Bertelsmann foundation published a study which showed that 41% of the Germans polled agreed with the statement that “How the state of Israel behaves today toward the Palestinians is in principle not different from what the Nazis in the Third Reich did with the Jews.” The underlying poll was carried out by TNS in 2013.[4]

Other earlier studies show that there may be a declining trend of Holocaust inversion, yet the figures remain extremely high. A study published in 2011 by the University of Bielefeld was carried out as well on behalf of the Ebert Foundation. It was undertaken in seven European countries. Researchers polled one thousand people per country over the age of sixteen in fall 2008.

One of the questions asked was whether they agreed with the assertion that Israel is carrying out a war of extermination against the Palestinians. The lowest percentages of those who agreed were in Italy and the Netherlands, with 38% and 39% respectively. Other percentages were: Hungary 41%, United Kingdom 42%, Germany 48%, and Portugal 49%. In Poland the figure was 63%.[5]

Read more: Major Holocaust Inversion…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com