Archive | 2015/04/24

Komunista, syjonista, patriota? Życie i działalność Jakuba Egita [cz. III]

Komunista, syjonista, patriota? Życie i działalność Jakuba Egita [cz. III]

Marek Szajda


Egit opuszczał Wrocław z nostalgią i żalem. Musiał zostawić tu swoje dzieło – Wojewódzki Komitet Żydowski, instytucję, której poświęcił wiele trudu w ciągu niemal pięciu lat. Nie wyjeżdżał jednak w niesławie, nie zsyłano go na karną placówkę gdzieś na prowincji. Czekała na niego nowa praca w wydawnictwie Idisz Buch, mieszkanie i wciąż odbudowująca się Warszawa.

Ucięte marzenia

Koniec roku 1949, przełom listopada i grudnia, ponad rok od pamiętnej Wystawy Ziem Odzyskanych we Wrocławiu. Dla wrocławian to wciąż wspomnienie radosne, dla społeczności żydowskiej raczej gorzkie. To właśnie od chwili likwidacji stoiska prezentującego Jidiszer Jiszuw zaczęła się zmiana stosunku władzy komunistycznej wobec tej mniejszości. Z każdym miesiącem pojawiały się nowe napięcia i problemy. Najboleśniej pogorszenie sytuacji odczuł Egit, którego późną jesienią odsunięto od przewodniczenia Wojewódzkiemu Komitetowi Żydowskiemu. W dość ostrej krytyce Kazimierza Witaszewskiego, jednego z wyraźniejszych liderów partyjnych PZPR we Wrocławiu, ustępujący przewodniczący usłyszał, że próbował na Dolnym Śląsku zbudować nacjonalistyczne osiedle żydowskie – a partia takich zachowań tolerować nie może. I tak, w prosty sposób skończyło się „nowe życie” – lata pracy, organizowanie struktur komitetów itd. Jedną decyzją polityczną ucięto marzenia nie tylko samego Egita. Jego odejście stało się początkiem końca WKŻ. Może i dobrze, że na stanowisku przewodniczącego nie doczekał czerwca 1950 roku, gdy ostatecznie rozwiązano struktury CKŻP?

Idisz Buch

Stając znów przed decyzją, co robić dalej, Egit postanowił zagrać va banque. Podjął próbę legalnego opuszczenia Polski i wyjazdu do Izraela. Niestety, zakończyła się ona klęską, bo tego typu zachowanie zdaniem władzy PRL było niedopuszczalne. Tym samym Polska okazała się dla Egitów miejscem, z którego nie można było się wydostać. Czy można było w niej spokojnie żyć? Tak, ale tylko do pewnego momentu.

W trudnej sytuacji do Egita pomocną dłoń wyciągnął Szymon Zachariasz, jeden z prominentnych żydowskich działaczy partyjnych. Z jego rekomendacji Egit otrzymał pracę na stanowisku kierownika w wydawnictwie Idisz Buch w Warszawie. Co więcej, zagwarantowano mu mieszkanie przy ul. Mochnackiego, wystarczająco duże, by pomieścić żonę, dzieci oraz teściów. Z całej tej nieszczęśliwej sytuacji wyszedł więc Egit dość komfortowo. Przynajmniej na tyle, by znów próbować ułożyć sobie życie w nowym mieście, środowisku i w nowej pracy.

Wciąż miał licznych żydowskich znajomych, których we wcześniejszych latach odwiedzał w Warszawie podczas licznych spotkań w CKŻP. Z pewnością miał również nadzieję na koniec nieszczęśliwych okoliczności.

Początek lat pięćdziesiątych w Polsce bardzo mocno wiąże się z tym, co nowe. W lipcu wszedł w życie plan sześcioletni, mający zapewnić Polsce gospodarczy dobrobyt. Mniejszościom etnicznym i narodowym „umożliwiono bezpieczną asymilację”, tworząc na potęgę towarzystwa społeczno-kulturalne.

Socjalizm z najgorszą, stalinowską, twarzą wkradał się w i tak niełatwe już życie. Konsekwencje stalinizmu w krajach demokracji ludowej były w wielu przypadkach szokujące. Bezpodstawne oskarżenia, pokazowe procesy i wyroki wydawane na podstawie wątpliwych poszlak. Jesienią 1952 roku w krajach bloku wschodniego wiele emocji budził trwający w Czechosłowacji proces Rudolfa Slansky’ego.

Niedługo później, w styczniu 1953, rosyjska gazeta „Prawda” donosiła o spisku lekarzy kremlowskich żydowskiego pochodzenia czyhających na życie Józefa Stalina. Być może również w Polsce konstruowano intrygę z udziałem ludności żydowskiej zakrojoną na szeroką skalę, w której Jakub Egit mógł odrywać ważną rolę. Działalność organów bezpieczeństwa wobec niego wysoce uprawdopodabnia taką hipotezę.

Aresztowanie

Choć już w październiku 1950 roku działacz stał się szczególnym obiektem zainteresowania Urzędu Bezpieczeństwa, dopiero w kwietniu następnego roku Naczelnik Wydziału III Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego skierował pismo o rozpoczęcie zbierania informacji o nim. (Co ciekawe, mężczyznę podejrzewano wówczas o współpracę z „Defą” – przedwojenną Defensywą Polityczną). Miesiąc później ponowiono wniosek, tym razem sugerując popełnienie przestępstwa przeciwko państwu. Trudno dokładnie określić, co było głównym zarzutem w tej bardzo szerokiej kategorii.

Przez ponad półtora roku Egita bacznie obserwowała bezpieka. Raportowano jego aktywność, zwracając szczególną uwagę na kontakty z zagranicą. Posumowanie całej działalności byłego przewodniczącego WKŻ nastąpiło w lutym 1953 roku, kiedy sformułowano wniosek o jego aresztowanie. Pod adresem Egita wysunięto co najmniej pięć oskarżeń. Jedne dotyczyły przedwojennej działalności w partii komunistycznej, inne mówiły o amoralności czy nadużywaniu funkcji pełnionych we Wrocławiu. Najmocniejsze jednak było stwierdzenie Julii Brystygierowej, dyrektora Departamentu V MBP: „Zachodzi podejrzenie o jego powiązaniu z obcym wywiadem, a w szczególności z wywiadowczą działalnością w Joincie. Celem wyjaśnienia w/w spraw i uzyskania dodatkowych dowodów wrogiej wywiadowczo-dywersyjnej działalności Jointu w powiązaniu z niektórymi działaczami Komitetów Żydowskich stawiam wniosek o areszt.”

W tym samym czasie zamknięto również Józefa Gitler-Barskiego, który w latach 1946-1950 był przedstawicielem Jointu w Polsce. Sprawa oskarżenia obu działaczy musiała być więc ściśle powiązana. Zarzuty o kontakty z wywiadem amerykańskim wyrażone explicite mogły być kolejnym etapem postępowania, z pewnością poprzedzającym widowiskowy proces. Szczęśliwie jednak do niego nie doszło. Zarówno Egit, jak i Gitler – Barski spędzili w więzieniu około pół roku. Po przesłuchaniach (na szczęście bez tortur fizycznych) postępowanie zostało zakończone. We wrześniu 1953 r. opuścili areszt.

Na taki przebieg procesu z pewnością wpłynęło to, co zaszło niespełna dwa tygodnie po aresztowaniu działaczy TSKŻ, 5 marca. „Cień padł na ziemię od tej śmierci, od oceanu do oceanu, od Gibraltaru do Uralu. (…) Umarł Stalin” – pisał jeden z socrealistycznych poetów. Jego śmierć nie tylko spowodowała reorganizację w szeregach Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, miała też przełożenie m. in. na sprawę lekarzy kremlowskich, którą niespodziewanie zakończono. Być może także i polskie organy bezpieczeństwa nie miały już potrzeby konstruowania zarzutów i rozpoczynania procesów przeciwko żydowskim działaczom. I choć ta śmierć „zmieniła świat”, to na konkretne skutki, zwłaszcza na Odwilż, trzeba było jeszcze poczekać. Do polskiego Października 1956 r. musiały upłynąć trzy lata.

Emigracja

Po wyjściu z więzienia Egit zaczął myśleć o wyjeździe do Izraela albo do Kanady, gdzie znajdowała się już rodzina jego żony. Opuszczenie Polski nie było jednak proste. Podania o wydanie paszportu początkowo były rozpatrywane negatywnie. W końcu nadzieję przyniosła decyzja przyznania dokumentu Helenie Szwarcbard, teściowej działacza. Kobieta szybko z niego skorzystała – wyjechała do córki mieszkającej w Ontario, w Kanadzie.

Ze zbiorów archiwalnych jasno nie wynika, czy Egit paszport dostał. We wspomnieniach pisze o pewnym znajomym z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który pomógł załatwić mu formalności paszportowe i umożliwił wyjazd z Polski. Faktem niepodważalnym jednak jest, że Egit z żoną i dziećmi opuścił Polskę na początku 1957, najpierw kierując się do Wiednia, a dopiero później do Kanady.

W Warszawie Egit wsiadł do ekspresu Moskwa-Wiedeń. Być może pociąg ten zabierał w ostatnią podróż z Polski jeszcze innych Żydów, bo „alija Gomułki” była wydarzeniem masowym. Tysiące Żydów opuszczało kraj w poczuciu rozczarowania, wiążąc swoją przyszłość między innymi z Izraelem. Z Idisz Buch, w którym pracował Egit, odchodził również Lejb Olicki, emigrujący na Bliski Wschód do upragnionego państwa. Wyjeżdżając pisał:

  • „Żegnam Cię, Polsko, jak żegna się przyjaciela:
  • Niech duch twego proroka spoczywa na tobie;
  • Każdy szmalcownik – twój największy wróg –
  • Niechaj czuje, jak oczyszcza go dotknięcie twojego proroka..”

Być może i z takim poczuciem wyjeżdżał Egit, przypominając sobie zarówno galicyjskie miasteczka, jak i dolnośląski Jiszuw. Kanada takich krajobrazów nie mogła zaoferować, dała jednak dużo więcej: spokój i bezpieczeństwo.

Nowe Życie 2.0

„Nowe życie w Kanadzie” – tak brzmi tytuł jednego z ostatnich rozdziałów „Grand Illusion”, wspomnień Egita. Nowe życie po raz który? Trudno to zliczyć. Tym razem jednak rzeczywiście „nowe”. O inne nie trzeba było się już starać. Ameryka Północna dała rodzinie Egitów to, o czym tak marzyła: dom, w którym można było żyć bez obaw. Na wyciągniecie ręki były możliwości pracy i nauki, a także otwarci ludzie, z którymi bezproblemowo weszli w relacje. Była i społeczność żydowska, dla której Egit szybko stał się ważną osobą, włączając się w działalność różnych organizacji żydowskich. Marzenie się ziściło, choć daleko od rodzinnych stron.

Jakub Egit zmarł w 1996 roku, przeżywszy prawie 90 lat.

27 marca 2015 – historia / chidusz – 15 – 02/2015


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


The Terror Strategist: Secret Files Reveal the Structure of Islamic State

The Terror Strategist: Secret Files Reveal the Structure of Islamic State

By Christoph Reuter


Photo Gallery: The Foundation of Islamic State Power

Photo Gallery: The Foundation of Islamic State Power

An Iraqi officer planned Islamic State’s takeover in Syria and SPIEGEL has been given exclusive access to his papers. They portray an organization that, while seemingly driven by religious fanaticism, is actually coldly calculating.

Aloof. Polite. Cajoling. Extremely attentive. Restrained. Dishonest. Inscrutable. Malicious. The rebels from northern Syria, remembering encounters with him months later, recall completely different facets of the man. But they agree on one thing: “We never knew exactly who we were sitting across from.”

In fact, not even those who shot and killed him after a brief firefight in the town of Tal Rifaat on a January morning in 2014 knew the true identity of the tall man in his late fifties. They were unaware that they had killed the strategic head of the group calling itself “Islamic State” (IS). The fact that this could have happened at all was the result of a rare but fatal miscalculation by the brilliant planner. The local rebels placed the body into a refrigerator, in which they intended to bury him. Only later, when they realized how important the man was, did they lift his body out again.

Samir Abd Muhammad al-Khlifawi was the real name of the Iraqi, whose bony features were softened by a white beard. But no one knew him by that name. Even his best-known pseudonym, Haji Bakr, wasn’t widely known. But that was precisely part of the plan. The former colonel in the intelligence service of Saddam Hussein’s air defense force had been secretly pulling the strings at IS for years. Former members of the group had repeatedly mentioned him as one of its leading figures. Still, it was never clear what exactly his role was.

But when the architect of the Islamic State died, he left something behind that he had intended to keep strictly confidential: the blueprint for this state. It is a folder full of handwritten organizational charts, lists and schedules, which describe how a country can be gradually subjugated. SPIEGEL has gained exclusive access to the 31 pages, some consisting of several pages pasted together. They reveal a multilayered composition and directives for action, some already tested and others newly devised for the anarchical situation in Syria’s rebel-held territories. In a sense, the documents are the source code of the most successful terrorist army in recent history.

Until now, much of the information about IS has come from fighters who had defected and data sets from the IS internal administration seized in Baghdad. But none of this offered an explanation for the group’s meteoric rise to prominence, before air strikes in the late summer of 2014 put a stop to its triumphal march.

For the first time, the Haji Bakr documents now make it possible to reach conclusions on how the IS leadership is organized and what role former officials in the government of ex-dictator Saddam Hussein play in it. Above all, however, they show how the takeover in northern Syria was planned, making the group’s later advances into Iraq possible in the first place. In addition, months of research undertaken by SPIEGEL in Syria, as well as other newly discovered records, exclusive to SPIEGEL, show that Haji Bakr’s instructions were carried out meticulously.

Bakr’s documents were long hidden in a tiny addition to a house in embattled northern Syria. Reports of their existence were first made by an eyewitness who had seen them in Haji Bakr’s house shortly after his death. In April 2014, a single page from the file was smuggled to Turkey, where SPIEGEL was able to examine it for the first time. It only became possible to reach Tal Rifaat to evaluate the entire set of handwritten papers in November 2014.

This document is Haji Bakr's sketch for the possible structure of the Islamic State administration.

This document is Haji Bakr’s sketch for the possible structure of the Islamic State administration.

Read more: The Terror Strategist…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Budowanie dyktatury w Turcji

Budowanie dyktatury w Turcji

Z materiałów MEMRI


Merve Büyüksaraç. Zdjęcie: Hurriyet Daily News, 26 lutego 2015

Merve Büyüksaraç. Zdjęcie: Hurriyet Daily News, 26 lutego 2015

Recep Tayyip Erdoğan, polityk zdelegalizowanej w Turcji Partii Cnoty, w sierpniu 2001 roku stanął na czele nowej partii politycznej – Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP). Jej religijny charakter był silnie akcentowany, ale nie dominujący. Partia nie kwestionowała porządku prawnego. W listopadzie 2002 roku AKP zdobywa w wyborach prawie 35 procent głosów i tworzy rząd. Przez kolejne lata wspiera gospodarkę i powoli obsadza strategiczne stanowiska w wojsku i w sądownictwie. W 2007 roku AKP zdobywa 49 procent głosów i po tych wyborach zaczynają się nasilać aresztowania wśród oficerów. W 2011 AKP po raz trzeci zdobywa władzę zyskując 45 procent poparcia. Teraz już trudno o wątpliwości, że jest to partia islamistyczna, otwarcie mówiąca o odbudowie imperium osmańskiego i budowie państwa opartego na wartościach koranicznych.

Droga obrana przez Turcję pod rządami AKP [Partia Sprawiedliwości i Rozwoju] podzieliła kraj na dwie części i spowodowała poważne rozłamy w społeczeństwie. Zanikanie konstytucyjnego rozdziału podziału władz i ograniczeń dotyczących zakresu kompetencji uprzednio niezależnych instytucji państwowych sprawiły, że ponad 50% Turków, obawia się kierunku, w którym ta partia prowadzi kraj.

Tureckie sądownictwo nie jest już niezależne, a AKP ma wystarczającą większość w parlamencie, by uzyskiwać akceptację wszystkich rządowych projektów ustaw, nawet najbardziej kontrowersyjnych. Dziennikarze, pisarze, a nawet uczniowie są ścigani pod zarzutem „obrazy” prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana lub pod zarzutem „członkostwa w zbrojnych organizacjach terrorystycznych” i „spiskowania, w celu przeprowadzenia zamachu stanu i obalenia rządu”. Dysydenci są określani mianem zdrajców albo pionków USA, CIA, Izraela, Mossadu lub zagranicznych „grup interesów” i określa się ich jako współczesnych Lawrence’ów [aluzja do Lawrence’a z Arabii], spiskujących przeciwko Turcji i jej rządowi. Co więcej, protesty przeciwko tym prześladowaniom są coraz brutalniej rozganiane przez policję, czasami z ofiarami śmiertelnymi wśród demonstrantów.

O wszystkich sprawach państwowych decyduje teraz jeden człowiek – prezydent Erdogan – któremu bezwarunkowo posłuszni są członkowie partii. Obecnie, przed wyborami parlamentarnymi, które odbędą się w czerwcu 2015 r., Erdogan nasilił swoją krytykę opozycji. Celem jest uzyskanie w tych wyborach 400 posłów (na 550 miejsc) i kwalifikowanej większość w parlamencie, pozwalającej na samodzielne uchwalenie nowej konstytucji, która zmieniłaby także parlamentarny system rządu na „prezydencki, w tureckim stylu”, czyli bez gwarancji podziału i kontroli władzy.

Turcja kroczy w kierunku państwa jednopartyjnego, w którym instytucje państwowe służą partii rządzącej.

Poniżej zamieszczamy opisy niektórych ostatnich działań AKP zmierzających w tym kierunku:

Byłej Miss Turcji grozi dwa lata więzienia za “obrażenie prezydenta Erdoğana”

Projektantce wzornictwa przemysłowego, modelce oraz byłej Miss Turcji, Merve Büyüksaraç, grozi obecnie kara dwóch lat więzienia za zamieszczenie w mediach społecznościowych satyrycznego wiersza, który „obraził” Erdoğana. Według prokuratorskiego aktu oskarżenia „uwag udostępnionych przez oskarżoną nie można rozważać w kategoriach wolności słowa”.

Czytaj dalej tu: Budowanie dyktatury w Turcji


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com