Archive | 2015/04/29

Gebert: Polacy myślą, że w czasie wojny robili tylko dobre rzeczy

Gebert: Polacy myślą, że w czasie wojny robili tylko dobre rzeczy

psz


zagłada, żydzi
– Ale czas, mimo strachu o zawartość, otworzyć szafę pełną trupów przeszłości. Na pewno nie będzie ich tak wiele, jak się obawiamy – mówił publicysta Konstanty Gebert, gość programu „Tomasz Lis na żywo”.

W ubiegłym tygodniu media żyły wypowiedzią Jamesa Comeya dyrektora FBI, który w swoim przemówieniu oskarżył Polaków o udział w Zagładzie. Czy zdanie Amerykanina zasługiwało na tak wzmożone reakcje? Zastanawiali się nad tym goście Tomasza Lisa w programie „Tomasz Lis na żywo”.

Trudno powiedzieć, co w kwestii przemówienia Comeya najbardziej dziwiło: to, co dyrektor powiedział, to, że oficjalnie za swoje słowa nie przeprosił, czy że skala emocji, jaką wywołał niefortunną wypowiedzią, była tak rozpięta? Zdaniem Konstantego Geberta, emocje te były nieproporcjonalne do wydarzenia. Samo przemówienia publicysta uznał za bardzo sensowne, a jego przekaz, że zło mogą czynić wszyscy ludzie, trafione.

Gebert: Emocje po wypowiedzi Comeya były nieproporcjonalne do wydarzenia. Samo przemówienia bardzo sensowne, a jego przekaz, że zło mogą czynić wszyscy ludzie, trafione.

Skąd więc taka reakcja wśród polskich polityków i działaczy? Być może wynikała z tego, że to nie pierwszy raz, kiedy Polacy zostali obarczeni winą za Zagładę i nie chcieli dopuścić, by sytuacje takie pozostawały bez reakcji.

Czy jednak chodzi tylko o jedno zdanie przemówienia? Polacy najprawdopodobniej do dziś, po przeszło 70 latach od wojennych wydarzeń, wciąż nie potrafią uporać się z tematem Holokaustu. Przed nimi w tej kwestii jeszcze wiele pracy. – Polacy mają ogromny problem z rozmaitymi postawami w czasie II wojny światowej wobec Żydów, więc taka wypowiedź może ten problem jeszcze mocniej komplikować – mówił w programie “Tomasz Lis na żywo” socjolog Andrzej Celiński.

Konstanty Gebert: zas, mimo strachu o zawartość, otworzyć szafę pełną trupów przeszłości. Na pewno nie będzie ich tak wiele, jak się obawiamy

Konstanty Gebert: zas, mimo strachu o zawartość, otworzyć szafę pełną trupów przeszłości. Na pewno nie będzie ich tak wiele, jak się obawiamy

Z kolei zdaniem Piotra Gontarczyka, wypowiedź szefa FBI to poważna sprawa, ponieważ była wysoko krzywdząca, a Polacy mają problem z „polskimi obozami zagłady” w przestrzeni publicznej i nie mogą pozwolić, by takie sprawy pozostawały niewyjaśnione.

– Polskie władze nie panują nad Holokaustem, bo jest on własnością całego świata – powiedział Jan Grabowski. Zdaniem profesora, nie przerobiliśmy własnej historii, która “jest jak otwarta rana wywołująca ciągły ból”. – Tak naprawdę nasza wiedza o tamtym okresie wciąż jest bardzo mała, a odgradzanie się od historii sprawiedliwymi, to forma ucieczki. Postawy Polaków podczas II wojny, to nie tylko Karski i Sendlerowa. Jeśli będziemy tak myśleć, sami poczynimy szkody na swojej świadomości.

“Grabowski: Odgradzanie się od historii sprawiedliwymi, to forma ucieczki. Postawy Polaków podczas II wojny, to nie tylko Karski i Sendlerowa. Jeśli będziemy tak myśleć, sami poczynimy szkody na swojej świadomości.”

Czy rzeczywiście tak jest? Jan Grabowski potwierdził, że nasza świadomość historyczna ewoluuje w bardzo niepokojącym kierunku. 61 proc. Polaków uważa, że naród polski w czasie II wojny światowej cierpiał bardziej niż Żydowski. – To połączenie polityki historycznej i dumy narodowej – dodał historyk

Sprawa przemówienia Comeya wywołała także dyskusję, czy Polacy są gotowi na przyjęcie do świadomości, że obok sprawiedliwych, funkcjonowali w społeczeństwie również antysemici? Tomasz Lis przypomniał słowa profesora Bartoszewskiego, który kilka lat temu wspomniał o tym, że Polacy ukrywający Żydów, bardziej bali się innych Polaków niż okupantów. Potwierdził tę opinię Konstanty Gebert: – Polacy do dziś myślą, że robili wówczas tylko dobre rzeczy. Ale czas, mimo strachu o zawartość, otworzyć szafę pełną trupów przeszłości. Na pewno nie będzie ich tak wiele, jak się obawiamy – podsumował publicysta.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Problem uchodźców arabskich opisany w 1967 r.[ LIFE ]

Problem uchodźców arabskich opisany w 1967 r.

LIFE, czerwiec 1967    tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


1,3 miliona powodów do napięć

1,3 miliona powodów do napięć

Za dwa lata minie pół wieku od wojny sześciodniowej. Zachodni dziennikarze nie znali jeszcze wówczas słowa Palestyńczyk, doskonale wiedzieli natomiast o istnieniu problemu uchodźców jak również to, że uchodźcy z terenu Izraela traktowani są inaczej niż wszyscy pozostali uchodźcy na świecie. Przypominamy krótki artykuł z tygodnika „Life” z 23 czerwca 1967 roku.

Doskonałość XX wieku – i jego straszliwe wady –znajdują najbardziej widoczne pomniki w wypełnionych nienawiścią obozach uchodźców arabskich. Uchodźców utrzymuje Organizacja Narodów Zjednoczonych, pieniądze z dobrowolnych datków około 75 rządów, nie wspominając o Inner Wheel Club of Hobart z Australii, Boy Scout Union z Finlandii, Women’s Club of Nes z Islandii, Girls High School of Burton-on-Trent z Anglii i (z jakiegoś powodu) liczne firmy samochodowe włącznie z Chrysler, Ford, G.M. i Volkswagen.

Filantropia, rządowa i prywatna, która wspiera tych arabskich uciekinierów, jest autentyczna – i godna podziwu. Głupota i egoizm polityczny, które utrwalają ich problem, są oburzające.

Na przestrzeni dziejów były tysiące epizodów, w których całe narody uciekały ze swoich domów. Większość asymilowała się w krajach, do których uciekli. W sposób brutalny lub łagodny likwidowano poprzednie grupy uchodźców. Dopiero w naszych czasach jest wystarczająco dużo pieniędzy, filantropii, sprawności administracyjnych, wiedzy o higienie i osobliwego rodzaju nacjonalizmu, które razem wzięte mogły wziąć falę uchodźców i zamrozić ją w permanentnej i jątrzącej instytucji.

Po zwycięstwach Izraela obozy dla uchodźców przyjęły tysiące nowych mieszkańców i może ich być jeszcze więcej, jeśli, co wydaje się prawdopodobne, Izrael będzie nalegał na poszerzenie swoich granic. W ten sposób problem uchodźców, jeden z głównych powodów niestabilności Bliskiego Wschodu, właśnie powiększył się.

Pierwsi syjoniści, chcieli budować państwu dwunarodowe i nigdy nie myśleli, że mają lub powinni wyprzeć Arabów z Palestyny. Kiedy terroryzm i walki nasiliły się w latach 1947-1948, przywódcy arabscy wezwali Arabów palestyńskich do ucieczki, obiecując im, że kraj wkrótce zostanie wyzwolony. Z tego właśnie powodu Izraelczycy nie przyjmują obecnie odpowiedzialności za exodus arabski. Często cytuje się wypowiedź arabskiego pisarza, że przywódcy arabscy „powiedzieli nam: Wyjdźcie, żebyśmy mogli wejść. My wyszliśmy, ale oni nie weszli”.

Po izraelskim zwycięstwie przywódcy arabscy poza Palestyną zmienili politykę i żądali, by Izrael wpuścił z powrotem wszystkich uchodźców. Izrael też zmienił politykę i odmówił repatriacji dużych liczb Arabów z motywacją, że mogą oni zagrozić państwu. W tym punkcie przywódcy arabscy im nie zaprzeczają. Na przykład Nasser powiedział: „Jeśli Arabowie wrócą do Izraela, Izrael przestanie istnieć”.

Obecnie, 1,3 miliona Arabów, nie licząc niedawnego dopływu, jest zarejestrowana jako uchodźcy.

Z tygodnika „LIFE”, 23 czerwca 1967 r.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Boko Haram: plaga Nigerii

Boko Haram: plaga Nigerii

autor: Heather Hastie    Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Minął nieco ponad rok od porwania 219 dziewczynek ze szkoły w Chibok w stanie Borno w Nigerii przez Boko Haram. Ta potworność wywołała kampanię #BringBackOurGirls. Dziewczynek nadal nie ma w ich domach, chociaż były jakieś doniesienia, że kilka z nich widziano w Gwoza zaledwie trzy tygodnie temu.

Uprowadzenia z Chibok nie były pierwszymi przeprowadzonymi przez Boko Haram i nie były także ostatnimi. Amnesty International informuje, że od stycznia 2014 r. Boko Haram uprowadziła co najmniej dwa tysiące kobiet i dziewcząt. Setki innych uczniów i studentów zamordowano, szczególnie chłopców i dorosłych chrześcijan, jak również tysiące innych cywilów – według oceny Amnesty International, co najmniej 5,5 tysiąca od stycznia 2014 r.

Grupa Boko Haram (co znaczy “zachodnia edukacja jest zabroniona” w języku hausa) znana jest także jako Dżama’atu Ahlissunnah Lidda’awati wal Dżihad (Lud oddany propagowaniu nauczania Proroka i dżihadu) niszczy życie ludności Nigerii, szczególnie na północnym wschodzie, od czasu, kiedy organizacja ta została założona w 2002 r. przez Muhammada Jusufa. Wcześnie otrzymali przydomek „talibów nigeryjskich” i założyli enklawę w północnej Nigerii w 2003 r., którą nazwali „Afganistan” – zlikwidowaną później przez siły bezpieczeństwa po skargach miejscowej ludności.

Reszta świata dowiedziała się o Boko Haram po nieudanej próbie osiągnięcia ich celu zamiany Nigerii w kalifat islamski 26 lipca 2009 r. Rozpoczęli powstanie w czterech miastach w czterech różnych stanach: Bauchi (Bauchi), Maiduguri (Borno), Potiskum (Yobe) i Wudil (Kano). Były także ataki na kwatery główne policji i ONZ w stolicy kraju Abudża. Kiedy przemoc skończyła się, nie żyło 10 tysięcy ludzi, a przywódca Boko Haram, Jusuf, był w niewoli. Późnie został zabity na posterunku policyjnym.

Według Wikipedii, lokalni przywódcy muzułmańscy wielokrotnie ostrzegali władze przed tą grupą, a władze wojskowe informowały o niej swoich przełożonych, ale te ostrzeżenia były ignorowane. Trwa spór o to, czy pochodzenie tej przemocy jest polityczne, czy religijne, ale są zeznania naocznych świadków o zabiciu wielu ludzi, ponieważ odmówili przejścia na islam. Timothy Ola z „Nairaland Forum” w Maiduguri rozmawiał z anonimowym świadkiem zamordowania trzech pastorów chrześcijańskich. Ola podał zeznania świadka:

“Pastorom i jednemu mężczyźnie [z plemienia] Ibo powiedzieli, żeby zmienili wiarę na islam, jak to robili z innymi ludźmi wziętymi na zakładników. Myślę, że jeden z pastorów sprzeciwił się, co dało pozostałym trochę pewności siebie i także opierali się przed przyjęciem islamu. Ludziom Jusufija, którzy byli uzbrojeni w to wtorkowe popołudnie, nie było wygodnie z pastorami i zabrali jednego z nich do przywódcy sekty do jego pokoju wewnątrz. Wyszli później na podwórze i obcięli im głowy, jednemu po drugim, a potem krzyczeli Allah akbar [sic] w dzikim świętowaniu, któremu towarzyszyło strzelanie na wiwat”.

Czytaj dalej tu: Boko Haram: plaga Nigerii


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com