Archive | 2015/04/11

Sprawiedliwi wśród narodu

Sprawiedliwi wśród narodu

Cezary Łazarewicz


Bogdan Jastrzębski z Częstochowy z portretem uratowanej Krystyny Geisler, swojej późniejszej żony

Bogdan Jastrzębski z Częstochowy z portretem uratowanej Krystyny Geisler, swojej późniejszej żony

– Nie było się czym chwalić – mówi Bocheński. – Ukrywanie Żydów przynosiło raczej ujmę niż chwałę. Jeden z sąsiadów ze wsi mówił nam, że bardzo źle zrobiliśmy, ratując tych Żydów, bo nie zasługują na naszą pomoc z powodu swojej religii.”

Ukrywali Żydów, dziś sami się ukrywają

W Polsce żyje 501 Sprawiedliwych, którzy w czasie wojny ratowali Żydów. Wielu z nich ukrywa się do dziś we własnych domach przed sąsiadami.

Na stronach internetowych nowojorskiej Żydowskiej Fundacji dla Sprawiedliwych można znaleźć biogramy 43 Polaków, którzy w czasie wojny z narażeniem własnego życia ukrywali Żydów. To jedynie niewielka część spośród żyjących w Polsce, którym Fundacja pomaga finansowo.

Większość nie godzi się na upublicznianie swoich danych, zdjęć i historii, dlatego jedynym do niedawna miejscem, gdzie można znaleźć ich nazwiska, była Ściana Sprawiedliwych w Instytucie Yad Vashem. Do niedawna, ponieważ od sierpnia 2009 r. nazwiska polskich Sprawiedliwych figurują na pomniku odsłoniętym w łódzkim Parku Ocalałych.

Yad Vashem daje tylko honorowe dyplomy i medale. Wsparciem zajmuje się Fundacja powołana w 1986 r. przez rabina Harolda Schulweisa. Jedną z pierwszych ośmiu podopiecznych Schulweisa była Irena Sendler, która uratowała w Warszawie setki żydowskich dzieci. Dziś Fundacja wspiera tysiąc osób z 23 krajów. W Polsce każdy z 501 Sprawiedliwych otrzymuje miesięcznie równowartość ok. 100 dol.

Jeżeli Sprawiedliwy potrzebuje pomocy, musi napisać do Fundacji w Nowym Jorku. W zasadzie wystarczy dołączyć dwa dokumenty: wyciąg emerytury i zaświadczenie o chorobach.

– W Polsce leki są tak drogie, że Sprawiedliwi, chociaż są ubezpieczeni, nie mogą się leczyć, bo mają bardzo małe emerytury – mówi Agnieszka Perzan z Fundacji. – Dlatego każda taka aplikacja jest zakwalifikowana do pomocy.

Z Nowego Jorku przeciętny polski Sprawiedliwy wygląda tak: jest stary (dobiega dziewięćdziesiątki), ubogi, schorowany i nie otrzymuje instytucjonalnej pomocy. Ma szczęście, jeśli mieszka w dużej aglomeracji takiej jak Warszawa lub Kraków. Ale jeżeli jest ze wsi, to żyje mu się znacznie gorzej.

– Często są w tragicznym stanie, klepią biedę i nie mają pieniędzy, żeby sobie węgiel na zimę kupić, więc siedzą w nieogrzewanych domach – mówi Agnieszka Perzan. – Jest mi przykro, że Polska o nich zapomniała i dostają pieniądze tylko od nas.

Sprawiedliwym mogłoby pomóc Polskie Towarzystwo Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, gdyby samo nie stało na granicy bankructwa. Do PTSWNŚ należy około 400 osób, które otrzymały dyplomy i medale z Yad Vashem, ale większość z nich nie stać nawet na zapłacenie 5 zł składki. Ciężar utrzymania Towarzystwa Sprawiedliwych spadł więc na barki Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu.

W ubiegłym roku Towarzystwo zdobyło pewną popularność na świecie, gdy z okazji dnia Holocaustu gościli na Kapitolu u prezydenta USA Baracka Obamy. – Jeździliśmy wtedy po Stanach Zjednoczonych i opowiadaliśmy studentom na uniwersytetach, ile dobrego Polacy dla Żydów w czasie wojny zrobili – mówi prezes Towarzystwa Anna Bando, której rodzina przechowywała Żydów w dwupokojowym mieszkaniu na Żoliborzu.

Niestety Towarzystwo nie może się pochwalić podobnymi medialnymi sukcesami w Polsce. Trudno jest nawet odnaleźć warszawską siedzibę Sprawiedliwych, gdyż nie ma żadnego szyldu. – Wspólnota mieszkańców nie chce takiej tablicy na budynku – mówi Anna Bando i wspomina, że problemy zaczęły się już trzy lata temu, gdy wyszło na jaw, co to za biuro mieścić się będzie w kamienicy. Wtedy prezes Bando po raz pierwszy usłyszała, że sąsiedzi nie życzą sobie, by im się Żydówki kręciły po korytarzach (co wskazywało, że nie rozróżniają zbytnio Sprawiedliwych od Ocalonych).

* * *

Czytaj dalej tu: Sprawiedliwi wśród narodu


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Ktoś w Białym Domu jest zagubiony

Ktoś w Białym Domu jest zagubionyTłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Ben-Dror Yemini

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Dwa dni po wyborach izraelskich Państwo Islamskie przeprowadziło zamachy samobójcze w dwóch meczetach w Sana, mordując około 150 ludzi. Dzień wcześniej bratnia organizacja Państwa Islamskiego przeprowadziła zamach terrorystyczny w Tunezji, w którym zginęły 23 osoby, głównie turyści.

Tylko w lutym dżihadystyczni terroryści zamordowali 1977 ludzi. W ostatnich dniach nadchodzą informacje o masakrach sił iracko-irańskich w irackim mieście Tikrit: muzułmanie szyici masakrują sunnitów po tym, jak sunnici, pod skrzydłami Państwa Islamskiego masakrowali szyitów w czerwcu 2014 r. Dowódcą masakrujących wojsk jest generał Kassem Soleimani, mega-terrorysta i dowódca brygady Al-Kuds Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu. Soleimani nadzoruje Hezbollah i Hamas jako część projektu zniszczenia Izraela.

W całym świecie muzułmańskim coraz więcej państw przestaje istnieć. Syria rozpadła się dawno temu. Libia jest rozczłonkowana, z częścią kraju pod kontrolą frontu islamskiego i miastem Derna w rękach Państwa Islamskiego. Części Nigerii dostała się w ręce Boko Haram, kolejnej gałęzi globalnego dżihadu.

Sytuacja w Afganistanie i niektórych prowincjach Pakistanu jest podobna. Somalia rozpadła się na kawałki lata temu. W ostatnich tygodniach także Jemen dołączył do tej listy. Dżihadyści panują na części egipskiego Półwyspu Synajskiego. Cztery kraje i/lub części krajów już są pod patronatem irańskim – Syria, Liban, Irak i Jemen.

Świat muzułmański przeżywa potężny wstrząs. Zanika tożsamość arabska. Wzrasta tożsamość islamska, plemienna i sekciarska. Śmierć i zniszczenie przybrały monumentalne proporcje.

Żaden z tych krwawych konfliktów nie ma nic wspólnego z Izraelem lub Palestyńczykami.

Najbardziej pokojowym miejscem na Bliskim Wschodzie jest kontrolowany przez Izrael Zachodni Brzeg. Przez ostatnich sześć lat zginęło tam 122 Palestyńczyków. Kiedy więc prezydent Barack Obama mówi o chaosie na Bliskim Wschodzie z powodu Izraela, wydaje się żyć w jakimś innym, własnym świecie.

Mając to wszystko na uwadze, czy założenie państwa palestyńskiego jest naprawdę realne?

Według telewizji Hamasu “chrześcijanie, komuniści i Żydzi muszą zostać wyeliminowani do ostatniego człowieka”. Hamas ma poparcie 61 procent Palestyńczyków.

Czy Obama to słyszy? Czy trudno mu zrozumieć, że państwo palestyńskie będzie z największym prawdopodobieństwem oznaczało kolejne państwo dżihadu i dalszy rozlew krwi? Co powoduje jego urojenie, że państwo palestyńskie będzie modelem stabilności? Gdzie jest stabilność pod władzą choćby jednego ruchu dżihadystycznego?

Czy Kasem Soleimani będzie siedział spokojnie i pozwoli, by rozkwitł pokój? I jaki można osiągnąć rodzaj porozumienia? Czy istnieje przywódca palestyński – choćby jeden – który jest skłonny zaakceptować propozycje pokojowe wysunięte przez Obamę, J Street lub lewe skrzydło partii Meretz? W końcu przez ostatnie dziesięciolecie lub dwa dziesięciolecia Palestyńczycy odrzucali każdą ofertę rozwiązania w postaci dwóch państw. O jakim więc porozumieniu mówi Obama?

Amerykańska polityka na Bliskim Wschodzie w ostatnich latach charakteryzowała się serią niepowodzeń. Kiedy administracja amerykańska nasila swój konflikt z Izraelem, wzmacnia równocześnie swoją współpracę z reżimem irańskim.

To jest ten sam Iran, który wspiera Huti, który rozdziera Jemen i obala tamtejsze proamerykańskie władze. Amerykański nacisk na Izrael wzmacnia palestyńskie dżihadystyczne tendencje. Nie promuje pokoju. Zachęca do radykalizacji wśród Palestyńczyków.

Potrzebna jest ponowna ocena sytuacji – zarówno w Waszyngtonie, jak w Jerozolimie. Trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość doprowadzi do oczywistego wniosku – że w obecnych okolicznościach geopolitycznych mówienie o państwie palestyńskim, które najprawdopodobniej stanie się państwem Hamasu, jest szaleństwem.

Palestyńczycy potrzebują horyzontu politycznego i nadziei – przy pomocy porozumienia, które będzie realizowane stopniowo i ostrożnie, zgodnie ze zmieniającymi się okolicznościami.

Czy znaczy to, że rację ma izraelska prawica? Wcale nie. Zamiast do państwa żydowskiego prawica prowadzi Izrael do stania się państwem dwunarodowym. Mieszanie populacji, która domaga się wyrażenia niepodległości narodowej, jest drogą do rozlewu krwi.

To właśnie dzieje się obecnie na wschodniej Ukrainie. To działo się w latach 1990. w Jugosławii. Braterstwo narodów jest sympatyczne tylko w teorii. Ale Jugosławia rozpadła się po latach rozlewu krwi na siedem części.

Potrzebujemy nowego kierunku. Nie jest to dłużej walka o państwo palestyńskie, ale raczej walka o trzecią opcję, która obejmuje częściowe spełnienie aspiracji palestyńskich: jednostronne oddzielenie z zachowaniem gwarancji bezpieczeństwa, zredukowanie tarć, ograniczona budowa tylko w ramach bloków osiedli, zatrzymanie Doliny Jordanu. Nie ma czasu na rozpacz.

Walka toczy się teraz nie o ustanowienie państwa Hamasu w obecnej Autonomii, ale jest to walka muzułmańska – i globalna – przeciwko rakowi dżihadu, sunnickiego i szyickiego, który w nim rośnie. Ktoś w Białym Domu jest zagubiony. Izrael nie jest wrogiem. Wrogiem jest dżihad.

Someone in the white house is confused

Ben-Dror Jemini

(ur. 1954 w Tel Awiwie) jest prawnikiem, historykiem i publicystą wielu izraelskich dzienników (m.in. Maariw, Jediot Achronot), a także wykładowcą, który zajmuje się m.in. wpływem antyizraelskiej propagandy.

Pochodzi z rodziny Żydów wypędzonych z Jemenu.

Ben-Dror Yemini jest zwolennikiem pogłębiania dialogu z Palestyńczykami. Od wielu lat opowiada się za niepodległym państwem palestyńskim. (Oryginał: Ynetnews)

 

Od Redakcji
P.S. Jak dowiadujemy się z Bagdadu iracka komisja, po zajęciu miasta Tikrit przez siły iracko-irańskie, rozpoczęła ekshumację masowych grobów żołnierzy irackich zabitych przez ISIS. Około 1700 żołnierzy próbowało uciec z bazy amerykańskiej przekazanej irackiej armii. Jedni zbrodniarze ujawniają zbrodnie innych zbrodniarzy. Skąd my to znamy?

 

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


The ICC Has Decided Not to Prosecute ISIS for War Crimes

The ICC Has Decided Not to Prosecute ISIS for War Crimes

isis beheads 21 egyptian coptic christians

ISIS beheads 21 egyptian coptic christians

The International Criminal Court said on Wednesday that it would not yet open a probe into alleged crimes committed by the Islamic State group in Iraq and Syria, including genocide, as it lacks jurisdiction, AFP reports.

Iraq and Syria have not signed the ICC’s founding Rome Statute that would give the court jurisdiction, but the ICC could prosecute some of the thousands of foreign ISIS fighters who are nationals of countries that have signed up.

Crimes of “unspeakable cruelty” including mass executions, sexual slavery, rape, torture and mutilation have been reported and genocide alleged, chief prosecutor Fatou Bensouda said in a statement.
As a result, her office has been assessing the prospect of exercising “personal jurisdiction” over foreign ISIS fighters, including from Tunisia,

Jordan, Britain, France, Germany, Belgium, the Netherlands and Australia, she said.

However, the ISIS group is “primarily led by nationals of Iraq and Syria… thus, at this stage, the prospects of my office investigating and prosecuting those most responsible… appear limited.”

“I have come to the conclusion that the jurisdictional basis for opening a preliminary examination into this situation is too narrow at this stage,” Bensouda said.

The United Nations Security Council could refer the situation in Iraq and Syria to the ICC, as happened with Libya in 2011, Bensouda said, and countries with nationals who are ISIS terrorists could also launch their own prosecutions.

The prosecutor said in an interview in November that she was weighing bringing war crimes charges against Islamic State jihadist fighters, saying she had received files from several countries.

Islamic State terrorists have carried out a wave of abuses in areas they control in Iraq and Syria, including public beheadings, mass executions, enslavement and rape.

ISIS not under jurisdiction…but non-state PA is?

The ICC’s decision not to prosecute ISIS contrasts sharply with its decision to prosecute Israel for alleged “war crimes” in the Palestinian Authority (PA) – even though the latter is not technically a state.
But the move has also paved the way for the PA to bear the legal brunt of its terrorism against Israel – and the evidence and condemnations have accumulated.

Since the declaration, Shurat HaDin – Israel Law Center has already launched lawsuits against Abbas and Hamas leaders at the ICC.

Many have noted that by joining the ICC the PA has opened itself up to lawsuits – every missile fired on Israel by the PA’s unity partner Hamas, and indeed by PA chairman Mahmoud Abbas’s Fatah, constitutes a war crime.

Specifically, a Palestinian Arab source admitted to the possibility of the ICC bid backfiring while speaking to Maariv last week, noting “Palestinians can make a claim against the settlements, but it’s doubtful that a claim regarding the recent war in Gaza won’t bring about a counter-suit from Israel, which is preparing for this.”

“The Israelis have prepared stacks of paperwork on conduct during Operation Protective Edge, including claims of Hamas rocket fire and Palestinian groups shooting from schools and other civilian buildings. This could lead to a suit against Hamas leaders who control the Gaza Strip,” the source added.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com