Archive | July 2015

Pod sztandarami dżihadu

Pod sztandarami dżihadu

Andrzej Koraszewski



Jeden z Pani czytelników złożył na mnie doniesienie do prokuratury. Gdyby przypadkiem prokuratura potraktowała go poważnie, miałbym pewien problem z pełną dokumentacją jego elektronicznego dżihadu. Zamieszcza setki komentarzy pod wieloma pseudonimami, wiele jego komentarzy zostało usuniętych przez moderatora ze względu na ich antysemicki charakter. Zebranie i prezentacja dostępnej dokumentacji byłoby zajęciem czasochłonnym i uczciwie mówiąc, nudnym jak flaki z olejem.

Dżihad naszych nadwiślańskich antysemitów to nasza sprawa wewnętrzna, nie wpływa na losy świata, możemy najwyżej prowadzić badania nad stanem umysłów mieszkańców naszego zaścianka na obrzeżach (zachodniej) Europy.

Czy zwróciła Pani uwagę na nazistowskie saluty jednego z polskich reprezentantów w Parlamencie Europejskim? Janusz Korwin-Mikke nie ukrywa swojej wrogości do demokracji, jest zwolennikiem dyktatury, rządów silnej ręki, publikowane przez niego pismo ma również silne wątki antysemickie. Oddając salut nazistowski z trybuny Parlamentu Europejskiego ten pan w muszce twierdzi, że zwalcza totalitarne tendencje w Unii Europejskiej.

Wielu ludzi krytykuje nadmierną biurokrację w unijnych instytucjach, skłonność do regulowania wszystkiego, brak umiejętności zastosowania zasad federalizmu. Gospodarczy centralizm był znacznie silniejszy w Związku Radzieckim niż w III Rzeszy i mimo wszystkich zapewnień, nasz reprezentant w PE pozostawia nas w niepewności, czy oddając ten salut z unijnej trybuny robi to jako zwolennik nazizmu, czy jako jego krytyk, czy tylko jako groźny pajac na międzynarodowej arenie politycznej.

Deklarowany dżihad Janusza Korwina-Mikke to „rozwalić Unię Europejską”. Demokracja umożliwia realizowanie takich celów metodami demokratycznymi.

Interesujący jest dżihad Amnesty International, organizacji niegdyś bardzo mi bliskiej. Chciałbym Pani opowiedzieć o jednym z setek incydentów informujących o dżihadzie obecnych przywódców organizacji niegdyś broniącej więźniów sumienia.

Ci obrońcy czegoś innego zakochali się w kampaniach na twitterze.

Jeden z nich wyglądał tak:

AmnestyInternational‏@AmnestyOnline 
12 July #GazaCity: 17 family members killed when Israeli warplanes bombarded house as worshippers left nearby mosque http://amn.st/6017B8fcb ;

(17 lipca #GazaCity: 17 członków rodziny zabitych kiedy izraelski samolot wojskowy zbombardował dom podczas gdy wierni wychodzili z pobliskiego meczetu.)

Informacja krótka, rzeczowa, zamieszczona w kilka miesięcy po wydarzeniu, o którym wszystko było od dawna wiadomo, ale działacze organizacji niegdyś broniącej więźniów sumienia, chcieliby poruszyć nasze sumienia dziś. Czy link w tweecie informuje lepiej? Nie, ale AI nie zajmuje się informowaniem.

No to może spróbujmy dowiedzieć się więcej. Chodzi o rodzinę Al Batsh, której dom w dzielnicy Szedżaija został istotnie zbombardowany. Zginęło 18 osób (jedna osoba zmarła później wskutek odniesionych ran).

Na czele rodziny stał Nahed Na’im al-Batsh, a Hamas wyprodukował nawet krótki film o męczeństwie tego oficera Brygad Kassam. (film jest tylko w wersji arabskiej, ale zdjęcia informują obszerniej niż tweet AI). Z zabitych 18 osób sześć było członkami „ruchu oporu” (pojęcie ukradzione z czasów walki z nazizmem, a w tym kontekście oznaczające członków organizacji terrorystycznych). Zginęło, również dziesięcioletnie dziecko, chłopiec, którego zdjęcie w mundurze polowym i z karabinem automatycznym wskazuje na indoktrynowanie dzieci do zabijania.

Warto zwrócić uwagę na eleganckie połączenie wychodzącej właśnie z meczetu gromady wiernych i zbombardowania domu (w domyśle niewinnych cywilów), z którego prowadzono operacje terrorystyczne, ale udajemy, że o tym nie wiemy. Czy Pani również uważa, że pytanie o dżihad Amnesty International jest uzasadnione?

Słowo „dżihad” stosunkowo najczęściej tłumaczone jest jako „święta wojna”. Zwolennicy reformacji w islamie są na ścieżce wojennej z tym tłumaczeniem i woleliby, żeby tłumaczyć je jako drogę do Boga, czyli zmagania o doskonalenie się duchowe. Nie wiem, czy Korwin-Mikke prowadzi świętą wojnę, czy tylko doskonali się duchowo, ale użycie tego słowa w wystąpieniach działaczy islamskich organizacji religijnych i militarnych zazwyczaj nie pozostawia wiele wątpliwości co do tego, które znaczenie mu przypisują.

Dla zachodniego odbiorcy strawy medialnej spory o różne interpretacje tego pojęcia nie mają większego znaczenia. Dżihad kojarzy się jednoznacznie z motywowanym przez religię islamskim terroryzmem. W Stanach Zjednoczonych właśnie zatrzymano młodego człowieka, który podobno planował zamach bombowy w studenckiej stołówce. Alexander Ciccolo konstruował bombę, był w posiadaniu niezarejestrowanej broni, o swoich sympatiach pisał na Facebooku, planował zamach w imieniu Państwa Islamskiego.

Sto lat temu młodych ludzi z duszami rewolucjonistów kusił anarchizm, który również głosił drogę do świetlanej przyszłości prowadzącą przez zamachy bombowe. Pewną zaletą tamtego terroryzmu było jego ograniczenie do władców i polityków, chociaż efekty końcowe liczyły się w milionach ofiar. (Możemy się zastanawiać nad pytaniem, jak zasadne jest łączenie zabójstwa Stołypina z bolszewicką rewolucją, czy zabójstwa austriackiego arcyksięcia z wybuchem pierwszej wojny światowej? Były to wydarzenia marginalne, ale nie bez znaczenia. Domyślam się jednak, że dla Pani ciekawsze były wynurzenia Chomsky’ego niż przerwane reformy Stołypina.

Czy lubi Pani określenie „badacze owadzich nogów”? Noam Chomsky jest interesującym lingwistą, lingwiści to też „badacze owadzich nogów”, więc lingwistyczne teorie Chomsky’ego nie interesują studenckich mas, studenckie masy porywa jego anarchistyczna miłość do morderców. Dżihad Noama Chomsky’ego jest wspólny z dżihadem przywódcy Hezbollahu (Partii Boga), Nasrallaha, którego osobiście odwiedził, i którego gorąco popiera. Nasrallah nie ukrywa, że jego dżihad to dżihad Eichmanna, uzupełniony o miłość do Allaha. (Tej ostatniej Chomsky nie podziela, ale ważna jest wspólna sprawa.)

Badacze owadzich nogów to ludzie przyziemni, bez wizji, można powiedzieć, że bez serca i bez ducha. Dżihad to wizja nadające sens zarówno życiu, jak i śmierci.

Dżihad fanatycznego islamu obserwujemy na wszystkich kontynentach. Więc pojawia się pytanie, co łączy syna wysokiego oficera amerykańskiej policji, Alexandra Ciccolo, z synem wiejskiego duchownego afgańskiego?

Inny amerykański dżihadysta, urodzony w Ameryce Adam Yahiye Gadahn, został zabity uderzeniem dronu 19 stycznia 2015. Ciekawa postać, żydowska rodzina, dziadek znany urolog, ojciec muzyk, matka chrześcijanka, (dziennikarka), ojciec nawrócony na chrześcijaństwo ateista. Adam Gadahn studiował, trochę muzykował, szukał siebie. Nawrócił się na islam, a następnie w 1997 roku pojechał do Pakistanu i dołączył tam do Al-Kaidy.

Literatura może nam czasem pomagać w rozwiązywaniu zagadek, czasem wpuszcza na fałszywe tropy, czasem zmusza do zastanowienia się. Rodzice Adama Gadhana zmienili nazwisko z Pearlman na Gadhan, co jest innym zapisem znanego z Biblii Gideona, niszczyciela. (Ciekawe, ale w tym wątku dalej możemy tylko spekulować.) Tak czy inaczej amerykański Żyd, Adam Gadhan, był przed śmiercią rzecznikiem Al-Kaidy.

Właśnie angielskojęzyczny magazyn tej organizacji opublikował nieznaną wcześniej rozmowę z Gadhanem, podczas której odpowiadał na pytanie dlaczego dołączył do dżihadu:

„Poza pragnieniem dopełnienia jednostkowego obowiązku dżihadu, sądzę, że szczególnie kierowały mną dwie rzeczy, które są wspólne niemal dla wszystkich, którzy się zgłaszają: potrzeba pomocy i obrony prześladowanych i uciskanych muzułmanów, gdziekolwiek oni się znajdują oraz pragnienie, by pomóc w ustanowieniu islamskiego państwa. W moim przypadku było to również pragnienie zobaczenia islamskiego rządu – rządu talibów – w działaniu.”

Prawda, że piękne, wręcz rozczulające. O rządach talibów w działaniu są tłumaczone na język polski dwie bardzo piękne książki afgańskiego pisarza, Khaleda Hosseiniego. Czytała je Pani? Pytałem o nie polskiego muzułmanina (nie, nie polskiego Tatara, polskiego inteligenta, który nawrócił się na islam). Najpierw odpowiedział, że są ciekawsze książki, potem, że owszem słyszał o tych wszystkich okrucieństwach muzułmanów wobec muzułmanów i też mu przykro, ale zapewnia mnie, że islam ceni ludzkie życie.

Dżihad jest ideą imperialną. Był ideą imperialną w początkach islamu, pozwolił zjednoczyć najpierw arabskie plemiona i błyskawicznie podbić obszary znacznie większe od imperium rzymskiego. Dzisiejsze odrodzenie tej idei to nie jest li tylko ciekawostka dla politologów.

Jesteśmy ignorantami, jesteśmy skazani na obcowanie z informacjami, które nie są pewne i które nigdy nie są kompletne. Czytamy opinie, ale opinie są skażone wiarą, uprzedzeniami ich autorów, tym, że ich autorzy są również ignorantami, czasem nazbyt przekonanymi, że wiedzą więcej niż inni. Mamy również skłonność do myślenia przez analogię, ale te analogie mogą być mylące.

Informacje o opublikowanym pośmiertnie wywiadzie Adama Gadhara zaczerpnąłem z artykułu Tufaila Ahmada, jednego z pracowników badawczych MEMRI, który ukazał się pierwotnie w jednym z indyjskich periodyków. Ahmad pisze, że idea międzynarodowego dżihadu od 1980 roku porywa umysły młodych muzułmanów od Kalifornii do Kandaharu i od Kaukazu do Kabulu. Dżihadystyczne ugrupowania mogą się koncentrować początkowo na jednym kraju czy regionie, ale nieodmiennie okazywały się częścią globalnego dżihadu.

Ta islamska międzynarodówka, jak pisze Tufail Ahmad, jak się wydaje zaczęła się rodzić wraz z powstaniem Islamskiej Republiki Iranu w 1979 roku, sunnicka Al-Kaida zrodziła swoją bardziej radykalną wersję Islamskie Państwo. Adam Gadhan mówi w tym wywiadzie, że Al-Kaida nigdy nie zamierzała ograniczać się do jednego kraju lub regionu. Na jej czele stali arabscy dowódcy, ale początkowo była to organizacja głównie pakistańska, założona w 1988 roku w Peszawarze, inspirowana i nadzorowana przez pakistański wywiad.

Cel Bractwa Muzułmańskiego, Iranu, Al-Kaidy, ISIS, Boko Haram jest jeden i ten sam – wszechświatowy islamski kalifat. Chętni rekruci garną się do tych, którzy są bardziej brutalni i mają więcej zwycięstw. W cieniu czai się Turcja, marząca o odbudowie osmańskiego imperium i, podobnie jak niegdyś Japonia, marząca o rzuceniu rękawicy Zachodowi. Tu myślenie jest strategiczne, długofalowe, obliczone na wykorzystanie zwycięstw harcowników i wzajemne wyczerpanie się pretendentów do przewodzenia międzynarodowemu dżihadowi.

Pisząc ten list do Pani dostałem dwie wiadomości – pierwszą od znajomego muzułmanina z Egiptu, który przesłał mi tylko link do informacji o nowym wystąpieniu prezydenta Sisiego. Serwis angielskojęzyczny Ahram 14 lipca 2015 pisał m.in.

Prezydent Abdel-Fattah El-Sisi oskarżył Wielkiego Imama Al – Azharu Ahmeda El-Tayeba oraz innych duchownych o to, że nie podjęli wysiłku rozpoczęcia dyskursu o religii w Egipcie.

„To wy jesteście odpowiedzialni za ten religijny dyskurs i Bóg mnie zapyta, czy jestem z tego zadowolony, czy nie.”

„Rolą duchownych nie jest wygłaszanie kazań w meczetach ale propagowanie pokoju wśród ludzi.„

„Kiedy podczas ubiegłorocznej ceremonii podjąłem ideę religijnej rewolucji, nie miałem na myśli narzucania zmian przemocą, mówiłem raczej o zrewolucjonizowaniu naszego myślenia, aby było zgodne z naszymi czasami i prowadziło do poprawienia obrazu islamu.”

Czy obserwuje Pani dżihad tego egipskiego generała, który po ulicznych masowych protestach przeciw Bractwu Muzułmańskiemu został egipskim prezydentem? Czy możemy powiedzieć, że prowadzi dżihad przeciwko dżihadowi? Pani najwierniejsi komentatorzy bardzo go nie lubią. Podejrzewam, że bardziej podnieci ich druga wiadomość. Jest to wiadomość również z 14 lipca 2015 i również dotycząca Egiptu. Pochodzi z Jerusalem Center for Public Affairs. Z krótkiego doniesienia dowiadujemy się, że Egipt oskarża Turcję o inspirowanie i wspieranie działalności ISIS na Synaju. Egipska armia poinformowała o aresztowaniu oficerów tureckiego wywiadu. Egipcjanie podają nazwiska czterech aresztowanych na Synaju osób. Równocześnie wywiad izraelski poinformował, że Turcja zezwoliła na założenie co najmniej trzech obozów treningowych dla dżihadystów na swoim terytorium, w pobliżu granicy z Syrią i Irakiem. Działalność w tych obozach jest kierowana i nadzorowana przez wywiad turecki.

Było wiele wiarogodnych doniesień o cichym wspieraniu ISIS przez Turcję i nawet prezydent Obama powiedział nieśmiało, że Turcja mogłaby robić więcej w walce z terroryzmem ISIS.

Od obalenia w Egipcie prezydenta Mursiego Turcja otwarcie okazywała swoją wrogość wobec nowego rządu w Kairze i (całkiem otwarcie) udzieliła schronienia i wsparcia związanej z Bractwem Muzułmańskim egipskiej opozycji.

Podobnie jak wcześniej komunistyczna międzynarodówka była siedliskiem walczących ze sobą żmij, tak globalny dżihad pełen jest wewnętrznych konfliktów, a mimo to nieustannie rośnie w siłę. Jak się okazuje jest to siła potężniejsza od lokalnych armii i znakomicie dająca sobie radę z walczącą z nim międzynarodową koalicją krajów zachodnich. W organizacjach globalnego dżihadu niesłychanie popularny jest gest, który Janusz Korwin-Mikke wykonał w Parlamencie Europejskim. Niektórzy zastanawiają się nad dżihadem prezydenta Obamy, który również szuka porozumienia z najpoważniejszymi pretendentami do przewodzenia globalnemu islamskiemu dżihadowi – Iranem i Turcją.

Nie sądzi Pani, że żyjemy w ciekawych czasach?


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Child Survivor Fund Makes First Payments

Child Survivor Fund Makes First Payments

child-survivor-fund

Holocaust survivors who were children at the time have begun to receive payments under a landmark agreement reached with the German government.

The symbolic financial compensation for child survivors from this $190 million fund represents an acknowledgment of the unique trauma and hardship endured by children during the Holocaust.

Payments of €2,500 are being made to the first 21,600 Holocaust survivors in 52 countries from the Child Survivor Fund following Claims Conference negotiations with the German government. The Claims Conference has been pressing for a number of years for recognition of the suffering of Jewish children during the Holocaust and, it will continue to press claims and pay additional survivors now that the process has begun.

“These children endured devastating separation from parents, witnessed unimaginable atrocities, suffered from malnutrition and hunger, and lived through other persecution that stole their childhoods,” said Julius Berman, Claims Conference President. “All of these have had a cumulative effect and are resulting in late-onset problems that only now are manifesting as physical and psychological symptoms in the survivors’ advanced age.”

Eligibility for the Child Survivor Fund is open to survivors born January 1, 1928 or later and who were persecuted as Jews in a concentration camp or ghetto (or similar place of incarceration, in accordance with the German Slave Labor Program); or who lived in hiding or under false identity or illegality for at least six months in Nazi-occupied or Axis countries.
Read the full eligibility criteria.

Application forms were distributed to survivors living in 81 countries and territories who the Claims Conference believes may be eligible for this new payment. The Claims Conference gathered information about these survivors from various compensation programs.

Individuals who did not receive an application form by mail but wish to apply to the Child Survivor Fund should click here for additional information, including full eligibility criteria and application forms.

This year, in addition to these payments of $60 million, the Claims Conference expects to make approximately $500 million in direct compensation payments from its four programs to Holocaust victims in 77 countries and territories.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Konflikt w Claims Conference

Konflikt w Claims Conference

http://www.claimscon.org/

Shmuel Hollander, niezależny rzecznik praw obywatelskich, oskarża Claims Conference o zdefraudowanie kwoty wyższej niż 57 milionów dolarów. Organizacja odpiera te zarzuty i… zwalnia Hollandera z pracy. Całą sprawą zajmie się prawdopodobnie rada dyrektorów Claims Conerence, która zbiera się w Nowym Jorku w tym tygodniu.

Hollander wystosował do członków Claims Conference list, w którym skarży się na to, że jego umowa o pracę została wypowiedziana podczas rozmowy telefonicznej 3 czerwca. Oskarżył również dyrektora Grega Schneidera z tej organizacji o utrudnianie mu pracy oraz stwierdził, że rzeczywista kwota zdefraudowanych pieniędzy wynosi “znacznie więcej” niż 57 milionów dolarów.

Defraudacja, do której miało dojść w latach 90., została wykryta dopiero w 2009 przez urzędników CC, którzy zawiadomili FBI. Pracownicy CC składali fałszywe wnioski do funduszu, który przewiduje jednorazowe płatności z Niemiec na ok. 3 360 dolarów dla tych, którzy uciekli spod rządów nazistów, gdy ci zdobywali wschodnie tereny oraz funduszu, poprzez który niemiecki rząd wypłaca miesięczne emerytury ofiarom nazistów.

CC w imieniu ocalałych z Holokaustu zajmuje się restytucją z Niemiec i Austrii. Restytucja z innych krajów leży w gestii World Jewish Restitution Organization.

Julius Berman z CC, który miał zwolnić Hollandera przez telefon, odrzuca wszystkie oskarżenia. Podkreśla, że Hollander nie został zwolniony za przygotowanie dwa lata temu raportu w sprawie defraudacji, bo jego kontrakt został wtedy przedłużony. Uważa też, że Hollander zachowuje się irracjonalnie i nie jest zdolny do współpracy ze Schneiderem, co miało być główną przyczyną zwolnienia. CC planuje zatrudnienie nowego rzecznika na jego miejsce.

Sam Schneider podkreśla, że od czasu procesu w 2013 nie wykryto dowodów na to, że doszło do defraudacji wyższej niż 57 milionów dolarów. Poza tym organizacji udało się odzyskać ok. 10 milionów dolarów spośród zdefraudowanych pieniędzy. Do oszustwa dochodziło w latach 1993-2009.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Canada to keep sanctions against Iran despite nuclear deal

Canada to keep sanctions against Iran despite nuclear deal

CAMPBELL CLARK


Canada will keep its sanctions in place – at least for now – despite the nuclear agreement Iran has reached with major world powers.

Foreign Affairs Minister Rob Nicholson issued a statement saying that Canada “will continue to judge Iran by its actions not its words,” and that the government in Ottawa will examine the agreement carefully before making any policy changes.

“We will examine this deal further before taking any specific Canadian action,” Mr. Nicholson said in the statement.

That means Canada is refusing to follow the course set by its major allies, including not only the Obama Administration in the U.S., but Britain, France, and the European Union. They negotiated the deal with Iran as part of the “P5+1” group that also included China and Russia, and have agreed to lift economic sanctions in return for Tehran’s nuclear concessions.

But Prime Minister Stephen Harper was caught between two allies on this deal. While Washington pushed for a deal, Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu has warned against it. So far, Mr. Harper is sticking with Mr. Netanyahu’s doubts – though Mr. Nicholson said that Canada appreciates the “efforts of the P5+1” to negotiate an agreement.

However, Canada’s refusal to lift sanctions will have little practical effect now. With the U.S. and Europe agreeing a series of measures to free Iran from asset freezes and trade restrictions, Canada’s own sanctions will have little impact on the Iranian economy.

Mr. Harper’s government has also been sharply critical of Iran, and it suspended diplomatic ties, closing the embassy in Tehran in 2012.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Wyzwolenie naszej Jerozolimy

Wyzwolenie naszej Jerozolimy

Daniel C. Greenfield

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Kiedy Legion Arabski z Jordanii zajął połowę Jerozolimy, przeprowadził czystkę etniczną populacji żydowskiej i anektował miasto – jedynym państwem, które uznało tę aneksję była wówczas Wielka Brytania, która dostarczyła również oficerów, broni i szkolenia Legionowi, umożliwiając ten podbój. Oficerowie, tacy jak pułkownik Bill Newman, major Geoffrey Lockett i major Bob Slade, pod dowództwem Glubba Paszy, lepiej znanego jako generał John Bagot Glubb, którego syn później nawrócił się na islam, najechali Jerozolimę i użyli sił muzułmańskich, którymi dowodzili, by umożliwić podział i czystkę etniczną Jerozolimy.

Od tego czasu tamta aneksja i czystka etniczna uzyskały międzynarodowy mandat. W jakiejkolwiek innej sprawie byłoby całkowicie niewyobrażalne potępienie przez społeczność międzynarodową ludzi z grupy „wyczyszczonej” etnicznie, którzy przeżyli próbę ludobójstwa, za powrót do miasta, w którym żyli. Jest jednak standardową polityką Departamentu Stanu i Foreign Office potępianie Żydów za mieszkanie w tych częściach Jerozolimy, które zostały oczyszczone etnicznie przez muzułmanów, nazywanie ich „osadnikami” żyjącymi w „osiedlach” i opisywanie ich jako „przeszkody dla pokoju”. Pokoju opartego na zaaprobowaniu czystki etnicznej.

Określanie żydowskich domów w Jerozolimie, będącej jednym z najstarszych miast świata, miastem, które wszystkie trzy religie regionu kojarzą z Żydami i historią żydowską, mianem “osiedli” jest triumfem wypaczonego języka, przed którym Orwell musiałby uchylić kapelusza. Jak można mieć „osiedle” w mieście starszym of Londynu i Waszyngtonu? Żeby to zrozumieć, trzeba zapytać dyplomatów z Londynu i Waszyngtonu, którzy twierdzą uparcie, że kolejna runda kompromisów izraelskich przyniesie pokój w całym regionie.

Powiadają, że w Jerozolimie są trzy religie, ale w rzeczywistości są tam cztery religie. Czwartą religią jest prawdziwa Religia Pokoju, ta, która nieustannie żąda krwawych ofiar, by umożliwić pokój, która twierdzi uporczywie, że będzie pokój, kiedy wygna się Żydów z Judei i Samarii, wygna z ich domów w Jerozolimie i znowu uczyni z nich tułaczy i żebraków. Co dziwne, ta religia nie ma na imię islam – to jest dyplomacja.

Dyplomacja powiada, że granice 1948 r. ustanowione przez najeźdźcze armie arabskie, powinny być ostatecznymi granicami i że kiedy Izrael zjednoczył rozdarte miasto w 1967 r., był to akt agresji, podczas gdy kiedy siedem armii arabskich najechało na Izrael w 1948 r., był to prawomocny sposób ustalania granic. Kiedy Jordania etnicznie wyczyściła wschodnią Jerozolimę, ustaliła standard, który Izraelczycy są zobowiązani dochowywać do dziś przez trzymanie się z dala od wschodniej Jerozolimy.

Wiceprezydent Biden tak zdenerwował się, że władze miejskie Jerozolimy częściowo zatwierdziły budowę kilku budynków w mieście podczas jego wizyty, że dostał jednego ze swoich legendarnych napadów złości. Hillary Clinton zajrzała do MSNBC, żeby powiedzieć Andrei Mitchell, iż “To była obraza. I była to obraza nie tylko wobec Wiceprezydenta, który na to nie zasłużył”. David Axelrod przeglądał swój słownik synonimów i wyłonił się nazywając to “afrontem” i “obelgą”. Dwa za cenę jednego.

Artykuły redakcyjne w gazetach potępiały rząd izraelski za ciężką zniewagę wobec administracji Obamy. „Prowokacja Izraela” krzyczała pogrubioną czcionką „Chicago Tribune”, opisując to jako „bombę dyplomatyczną”, która wybuchła Bidenowi w twarz. „Atlantic”, ochoczy do włączenia się w licytację metafor, pisał o Izraelu wymierzającym Bidenowi policzek. Dołączyła horda innych publicystów, żeby opisać, jak Izraelczycy kopali i bili biednego wiceprezydenta, trzymając jego głowę w muszli sedesowej.

To czy Joe Biden był ofiarą Żydów, czy też Żydzi byli ofiarami Joe Bidena, jest kwestią perspektywy. Administracja Hitlera bardzo się zdenerwowała, kiedy odkryli, że żydowscy sportowcy będą brać udział w Olimpiadzie w Berlinie w 1936 r. Kiedy dokonujesz czystki etnicznej, ofiary mają pozostać niewidoczne. Jest w złym guście pokazanie się i zdobycie złotych medali na Olimpiadzie albo też odbudowywanie swoich zniszczonych synagog. Jest to obraźliwe dla czyścicieli etnicznych i ich wspólników.

Brzmi to jak ostre oskarżenie, ale jest całkowicie i niezaprzeczalnie prawdziwe.

Czytaj dalej tu: Wyzwolenie naszej Jerozolimy


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com