Archive | 2016/12/03

Iran, Hamas i danse macabre

Iran, Hamas i danse macabre

Khaled Abu Toameh
Tłumaczenie: Magdalena Donajko


Iran przekazywał pieniądze Hamasowi, ponieważ ugrupowanie terrorystyczne podzielało dążenie Iranu do zniszczenia Izraela i zastąpienia go islamskim imperium. Stosunki pomiędzy Iranem a Hamasem załamały się kilka lat temu, gdy przywódcy Hamasu odmówili wsparcia dla popieranego przez Iran syryjskiego dyktatora Baszara Asada. Na zdjęciu powyżej: przywódca Hamasu Chaled Maszaal (z lewej) naradza się z irańskim „Najwyższym Przywódcą” Alim Chameneim w 2010 roku (źródło: Urząd Najwyższego Przywódcy)Iran przekazywał pieniądze Hamasowi, ponieważ ugrupowanie terrorystyczne podzielało dążenie Iranu do zniszczenia Izraela i zastąpienia go islamskim imperium. Stosunki pomiędzy Iranem a Hamasem załamały się kilka lat temu, gdy przywódcy Hamasu odmówili wsparcia dla popieranego przez Iran syryjskiego dyktatora Baszara Asada. Na zdjęciu powyżej: przywódca Hamasu Chaled Maszaal (z lewej) naradza się z irańskim „Najwyższym Przywódcą” Alim Chameneim w 2010 roku (źródło: Urząd Najwyższego Przywódcy)

Irańczycy i Hamas wykorzystują ostatnie dni administracji Obamy w celu przywrócenia dobrych stosunków i utorowania drogi dla Teheranu, żeby mógł jeszcze bardziej się wtrącać w konflikt izraelsko-palestyński.

Ośmielony przez ramowy układ nuklearny ze światowymi mocarstwami, Iran pozwala już sobie na ingerowanie w wewnętrzne sprawy Arabów, zwłaszcza Irakijczyków, Libańczyków, Syryjczyków, Jemeńczyków i niektórych krajów Zatoki Perskiej.

Obecnie wydaje się, że nieskuteczna polityka administracji Obamy na Bliskim Wschodzie wzmocniła apetyt Irańczyków, do tego stopnia, że są przekonani, że mogą poszerzyć swoje wpływy również na Palestyńczyków.

Wojna domowa w Syrii nadwyrężyła w ciągu ostatnich kilku lat stosunki pomiędzy Hamasem i Iranem. Odmowa Hamasu wspierania reżimu Baszara Asada – głównego sojusznika Iranu w regionie – doprowadziła do wstrzymania przez Irańczyków pomocy finansowej i wojskowej dla islamistycznego ruchu w Strefie Gazy. Jednak ostatnie sygnały wskazują na to, że Iran i Hamas idą w kierunku swego rodzaju danse macabre – co z pewnością pozwoli Teheranowi na zostanie ważnym graczem w konflikcie izraelsko-palestyńskim.

To, oczywiście, źle rokuje dla każdego przyszłego procesu pokojowego pomiędzy Izraelem a Palestyńczykami. Iran ma tylko jeden cel: wyeliminowanie „syjonistów” i osłabienie umiarkowanych i postępowych arabskich muzułmanów.

Byłoby dobrze, żeby nowa administracja USA bardzo poważnie potraktowała ten powrót Iranu do konfliktu izraelsko-palestyńskiego, ze względu na jego następstwa dotyczące nie tylko perspektyw dla pokoju, ale także dlatego, że oznacza ono doprowadzenie do silnego wzrostu przemocy i ataków terrorystycznych na Izrael.

Wypowiedź wysokiego funkcjonariusza Hamasu, Osamy Hamdana, który odpowiada za „spraw zagraniczne” islamistycznego ruchu, dostarczyła w tym tygodniu dowodu na ponowne wysiłki Iranu w celu infiltracji palestyńskiej sceny. Hamdan, pytany o stosunki Hamasu z Iranem, miał odpowiedzieć, że ma powody do optymizmu.

„Stosunki pomiędzy Iranem a Hamasem są obecnie w trakcie rewitalizacji i idą w dobrym kierunku”, ogłosił Hamdan. Po czym przeszedł do wyjaśnienia, że sformułowanie „idą w dobrym kierunku” oznacza, że Iran „nadal wspiera opór” wobec Izraela:

„Dobre stosunki pomiędzy Iranem a Hamasem trwały przez 25 lat. Bez wątpienia, każdy błąd w tych relacjach wpływa na nie negatywnie. Jednak związek ten ma zdolność odradzania się. Związek ten opiera się na wspieraniu oporu i sprawy palestyńskiej”.

W rzeczywistości, Hamas i Iran nie różnią się znacząco pod względem ideologicznym i strategicznym. Oba dzielą wspólny cel – zniszczenie Izraela i zastąpienie go islamskim imperium. Oba podmioty są również zaangażowane w „walkę zbrojną” przeciwko Izraelowi i stanowczo sprzeciwiają się jakimkolwiek kompromisom.

Kryzys pomiędzy obiema stronami w sprawie wojny domowej w Syrii jest zaledwie drobnym, taktycznym sporem. Jeśli chodzi o realną agendę, czyli zniszczenie Izraela i przeprowadzanie ataków terrorystycznych, Iran i Hamas nadal są w pełnym sojuszu.

Inny znak wyraźnego zbliżenia pomiędzy Iranem a Hamasem przyszedł w postaci raportów, o tym, że ruch islamistyczny wyznaczył nowego lidera w Strefie Gazy blisko związanego z Teheranem. Według tych doniesień tymczasowe zastępstwo Ismaila Hanijji jako zarządzającego Strefą Gazy powierzono Emadowi El Alamiemu, który wcześniej służył jako pierwszy emisariusz Hamasu w Teheranie. Hanija w ostatnich miesiącach został przeniesiony ze Strefy Gazy do Kataru. Na tym etapie nie wiadomo, kiedy i czy Hanija powróci do Strefy Gazy. Niektórzy Palestyńczycy przypuszczają, że Hanijja może zastąpić przebywającego w Doha Chaleda Maszaala na stanowisku szefa „Biura Politycznego” Hamasu. Jeśli tak się stanie, wówczas El Alami, który jest uważany przez wielu Palestyńczyków za agenta Iranu, stanie się stałym de facto władcą w Strefie Gazy.

Dojście El Alamiego do władzy z pewnością ułatwi jeszcze bardziej ambicje Iranu na stanie się znaczącym graczem w konflikcie izraelsko-palestyńskiego przez wpływ na Strefę Gazy. Oznacza to, że Hamas może oczekiwać w najbliższych tygodniach i miesiącach zwiększonych dostaw pieniędzy i broni. Taki napływ znacznie przybliży prawdopodobieństwo kolejnej wojny między Hamasem i Izraelem. Irańskie miliony nie zostaną użyte przez Hamas na budowę szkół i szpitali, czy dostarczanie rozpaczliwie potrzebnych miejsc pracy dla Palestyńczyków w Strefie Gazy. Broń dostarczana przez Iran nie będzie wyłącznie przechowywana w magazynach i tunelach Hamasu oraz pokazywana podczas parad wojskowych.

Iran oczekuje wyników: Hamas ma wykorzystać pomoc finansową i wojskową w celu wznowienia ataków na Izrael i „wyzwolenia całej Palestyny, od rzeki Jordan po Morze Śródziemne”.

Kiedy przywódcy Hamasu mówią o irańskim poparciu dla palestyńskiego „oporu”, oznacza to zamachy samobójcze, ataki rakietowe i inne formy terroryzmu. Mówią z całkowitą jasnością, że planują wznowienie irańskiego wsparcia dla „ruchu oporu” – a nie dla dziesiątek tysięcy bezrobotnych i biednych Palestyńczyków żyjących pod rządami Hamasu w Strefie Gazy. Dobre samopoczucie Palestyńczyków żyjących pod jego rządami jest ostatnią rzeczą, jaką Hamas zawraca sobie głowę.

Irańczycy, ze swej strony, wydają się być bardzo chętni do wznowienia swojej roli jako aktywatorów i fundatorów każdego ugrupowania, które ślubuje wyeliminowanie Izraela. Jeśli chodzi o Iran, nie ma nic lepszego niż posiadanie dwóch organizacji terrorystycznych pełniących funkcję pełnomocnika przy granicach Izraela – Hezbollahu na północy i Hamasu na południu.

Iran wpiera już inne ugrupowania terrorystyczne w Strefie Gazy, takie jak Palestyński Islamski Dżihad i Al-Sabireen. Ale w porównaniu z Hamasem, który ma dziesiątki tysięcy uzbrojonych bojówkarzy i silną frakcję wojskową, Ezaddin Al Kassam, są to małe ugrupowania. I nic nie może powstrzymać Iranu przed rozszerzeniem kontroli nad Strefą Gazy poprzez Hamas, zwłaszcza w obliczu polityki administracji Obamy łaskawej nie tylko w stosunku do Irańczyków, ale również Bractwa Muzułmańskiego.

W najbliższych miesiącach Hamas planuje przeprowadzenie tajnych wyborów, żeby wybrać następcę Chaleda Maszaala. Zejście Maszaala ze sceny ma również ułatwić wysiłki Iranu w celu infiltracji Strefy Gazy. Wszyscy trzej kandydaci, którzy są uważani za potencjalnych następców Mashaala – Ismail Hanijja, Musa Abu Marzouk i Jehja Al Sinwar – zobowiązali się do naprawienia relacji swojego ruchu z Iranem.

Największymi przegranymi, po raz kolejny, będzie prezydent Mahmud Abbas i jego Autonomia Palestyńska (AP) na Zachodnim Brzegu.

Funkcjonariusze AP nadal wyrażają głębokie zaniepokojenie wtrącaniem się Iranu w sprawy palestyńskie, a zwłaszcza jego finansowym i militarnym wsparciem dla grup terrorystycznych w Strefie Gazy, a nawet niektórych częściach Zachodniego Brzegu. Jednak obecność Izraela na Zachodnim Brzegu jak dotąd udaremniała powtarzające się próby Iranu ustanowienia tam władzy swoich marionetek. Abbasowi, jeżeli chce uniemożliwić Iranowi i jego zwolennikom obalenie swojego reżimu, a być może zaciągnięcia jego samego na centralny plac w Ramallah i powieszenia jako zdrajcy, nie pozostaje nic innego niż współpraca z Izraelem.

Abbas i jego wyżsi rangą współpracownicy są jednak bardzo zaniepokojeni zintensyfikowanymi wysiłkami Iranu w celu infiltracji palestyńskiej areny. W zeszłym tygodniu podczas wykładu w Bahrajnie, Sekretarz Generalny OWP, Saeb Erekat, uderzył na alarm, mówiąc:

„Iran nie ma prawa ingerować w wewnętrzne sprawy Palestyńczyków. Iran musi respektować specyfikę naszego kraju. Mamy nadzieję, że Iran będzie koncentrować się na ponownym umieszczeniu Palestyny na mapie i nie będzie interweniować przez to czy tamto ugrupowanie”.

Ale to ostrzeżenie może nie przekonać słabnącej administracji Obamy, która oczywiście nie podziela powszechnego już wśród Arabów i Palestyńczyków niepokoju, że Iran stanowi poważne zagrożenie dla stabilności i bezpieczeństwa regionu, w tym dla Izraela. Być może nowa administracja USA będzie widziała Iran i jego machinacje wystarczająco wyraźnie i zdecyduje się na uniemożliwienie Iranowi i ugrupowaniom terrorystycznym będącym jego marionetkami, dalszego topienia regionu we krwi.


Khaled Abu Toameh – urodzony w 1963 r. w Tulkarem na Zachodnim Brzegu, palestyński dziennikarz, któremu wielokrotnie grożono śmiercią. Publikował między innymi w “The Jerusalem Post”, “Wall Street Journal”, “Sunday Times”, “U.S. News”, “World Report”, “World Tribune”, “Daily Express” i palestyńskim dzienniku “Al-Fajr”. Od 1989 roku jest współpracownikiem i konsultantem NBC News.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


IDF strikes IS target in Syria, day after killing 4 IS-affiliated terrorists following clash

IDF strikes IS target in Syria, day after killing 4 IS-affiliated terrorists following clash

JUDAH ARI GROSS AND TIMES OF ISRAEL STAFF


Military says it took out compound used as base for attack on IDF troops Sunday by members of Khalid ibn al-Walid Army in Golan Heights

An Israel Air Force F-16 fighter jet fires off flares during a demonstration on December 31, 2015. (Hagar Amibar/Israel Air Force/Flickr)An Israel Air Force F-16 fighter jet fires off flares during a demonstration on December 31, 2015. (Hagar Amibar/Israel Air Force/Flickr)

The Israeli Air Force struck a military target belonging to the Islamic State terror group on the Syrian side of the southern Golan Heights overnight Sunday-Monday, the military said in a statement Monday morning.

The raid came after an Israeli airstrike killed four members of an Islamic State-affiliated terrorist group in southern Syria on Sunday morning, following a clash near the border. No Israeli soldiers were injured in the exchange, the army said.

The military said that the additional airstrike Monday was also in response to the attack on Israeli forces on Sunday when, while conducting an “ambush operation,” according an Israel Defense Forces spokesperson, soldiers from the Golani Brigade’s reconnaissance unit had come under attack from small arms fire after crossing the security fence with Syria while remaining inside Israeli territory. They returned fire, but soon came under attack from mortar shells.

The IDF said Monday that the target in the overnight airstrike was an “abandoned UN building that has been used by the Islamic State as an operations center along the border in the southern Syrian Golan Heights,” adding that “the compound was the base for yesterday’s attack against IDF forces.”

“This is an additional response to yesterday’s attack, and it is aimed at preventing the terrorists from returning to the installation which poses a significant threat,” the IDF said.

The IDF “will not hesitate to act against terror groups that operate against the State of Israel,” the statement added.

In its immediate response to the attack on Sunday, the Israel Air Force targeted a truck “that had some sort of machine gun on top of it” and killed the four terrorists who were riding in it.

“It was a short exchange, but it was productive,” IDF spokesperson Lt. Col. Peter Lerner said.

The incident Sunday occurred at approximately 8:30 a.m., east of the Avnei Eitan community in the southern Golan Heights, the army said.

According to the IDF, the four men were members of the Khalid ibn al-Walid Army, formerly known as the Yarmouk Martyrs’ Brigade, a terrorist group in Syria that is connected with the Islamic State.

“The army will not tolerate any impairment to its sovereignty and will respond severely to any attempt to damage it,” the army said in a statement.

The army would not go into details about the Golani reconnaissance unit’s ambush, saying only that it was “planned by operational intelligence.”

The incident was the first major confrontation between Israeli forces and Islamic State affiliated terrorists in the Golan, though Israel has clashed with other fighters on the Syrian side of the border several times.

Speaking at a weekly government meeting shortly after the incident, Prime Minister Benjamin Netanyahu promised that Israel “won’t allow Islamic State figures or other enemy actors, under the cover of the war in Syria, to set up next to our borders.”

Both the IS-affiliated Khalid ibn al-Walid Army and the Jabhat Fateh al-Sham, formerly the al-Nusra Front, which is linked to al-Qaeda, have actually been present on Israel’s borders for years, though they and the IDF had maintained a “live and let live” relationship until Sunday.

The Syrian Golan has been the site of intense fighting in recent years between Assad regime forces and the Jabhat Fateh al-Sham, though the front on the border with Israel has been relatively quiet in recent months after seeing intense bouts of violence.

Israeli officials fear Hezbollah and Iran’s al-Quds Force, which are allied with Syrian leader Bashar Assad, are aiming at using the area to open a new front against Israel in any future conflict.

Since March 2011, when the war broke out, dozens of mortars have landed in Israeli territory as a result of spillover fighting. The IDF often responds to fire that crosses into Israel by striking Syrian army posts.

Israel maintains a policy of holding Damascus responsible for all fire from Syria into Israel regardless of the source.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


The UN Blames Israel…for Saving the World

The UN Blames Israel…for Saving the World

HonestReporting   HonestReporting



The UN’s World Health Organization just gave Israel its highest honor. So why did they also single out Israel for condemnation, while ignoring the whole rest of the world?

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com