Archive | October 2024

Likwidacja Nasrallaha – złota okazja dla Libanu

Saudyjski autor Fahd Deepadżi, publikując na swoim koncie X, udostępnił karykaturę przedstawiającą likwidację Nasrallaha jako nową kartę w historii Libanu i przejście z destrukcyjnej fazy w „cieniu Hezbollahu” do świetlistej nowej fazy „Libanu bez Hezbollahu”. Nad karykaturą napisał: „Tak właśnie”. [8]


Likwidacja Nasrallaha – złota okazja dla Libanu

MEMRI
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Politycy i dziennikarze z opozycji wobec „osi oporu”, zarówno w Libanie, jak i poza nim postrzegają likwidację Hassana Nasrallaha, sekretarza generalnego Hezbollahu od ponad 30 lat, w izraelskim ataku lotniczym 27 września 2024 r., jako rzadką historyczną i „złotą okazję” na usunięcie Hezbollahu z równania i odbudowę Libanu. Podkreślili, że okazja ta musi być szybko wykorzystana, zanim organizacja terrorystyczna się odrodzi, a „Liban zostanie utracony na zawsze”.

Obok radości wyrażonej przez libańskich i arabskich pisarzy z powodu tej likwidacji, [1] niektórzy politycy i dziennikarze przedstawili pomysły na rewitalizację Libanu po Nasrallahu, w tym: przejęcie broni Hezbollahu i przekazanie jej wyłącznie w ręce libańskiej armii; wdrożenie rezolucji międzynarodowych, w tym rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1701, która zakazuje jakiejkolwiek obecności zbrojnej poza armią libańską i siłami UNIFIL na południe od rzeki Litani; oraz wdrożenie Porozumienia Taif, podpisanego w październiku 1989 r., które zakończyło wojnę domową w Libanie w latach 1975–1989. Pojawiły się również apele o wykorzystanie paraliżu Hezbollahu w celu utworzenia rządu i wybrania prezydenta, kończąc dwuletnią próżnię, która panowała od czasu, gdy kadencja ostatniego prezydenta, Michela Aouna, zakończyła się w 2022 r., a grupy polityczne w kraju nie były w stanie osiągnąć porozumienia w sprawie nowego prezydenta. Po likwidacji Nasrallaha niektórzy zaproponowali, aby Liban ogłosił jednostronne zawieszenie broni i rozmieścił swoją armię wzdłuż granicy z Izraelem, aby zapewnić wdrożenie Rezolucji 1701.


Należy zauważyć, że pod koniec września 2024 r. pojawiły się doniesienia o porozumieniu między przewodniczącym parlamentu Libanu i sojusznikiem Hezbollahu Nabihem Berrim a premierem Nadżibem Mikatim, szefem rządu tymczasowego. Zgodnie z tym porozumieniem, po zawieszeniu broni między Izraelem a Hezbollahem, Liban zobowiązałby się do wdrożenia rezolucji 1701 i przeprowadzenia wyborów prezydenckich. Jednak wbrew nadziejom zarówno w Libanie, jak i poza nim, nie nastąpiła żadna znacząca zmiana w oficjalnym stanowisku Libanu, a wydaje się, że między Berrim a Mikatim nadal istnieją rozbieżności. 
[2]


Należy również zauważyć, że w przeszłości zarówno Mikati, jak i Berri deklarowali swoje poparcie dla Rezolucji 1701, podczas gdy w praktyce nie zrobiono nic, aby zapobiec naruszeniu tej rezolucji przez Hezbollah i rozmieszczeniu sił zbrojnych na zakazanym obszarze.


Niniejszy raport stanowi przegląd apeli z Libanu i świata arabskiego o wykorzystanie słabości militarnej i politycznej Hezbollahu po atakach Izraela i likwidacji Nasrallaha, w celu odbudowy Libanu i zapobieżenia odzyskaniu siły przez Hezbollah.


Libańscy politycy i dziennikarze przeciwni Hezbollahowi: Hezbollah musi zostać rozbrojony, kontrola musi zostać przywrócona państwu

Kilku libańskich polityków sprzeciwiających się Hezbollahowi domagało się zerwania więzi między Libanem a Gazą, ustanowionej przez Nasrallaha, oraz przywrócenia władzy i suwerenności państwa – między innymi przez wybranie prezydenta i zakończenie dwuletniej próżni.

Były premier Libanu (2005-2008) Fouad Siniora, znany z opozycji wobec Hezbollahu, powtórzył pogląd, że Liban nie powinien być powiązany z wojną w Gazie i wezwał libańskich polityków do podjęcia działań politycznych i dyplomatycznych. W wywiadach Siniora powiedział saudyjskim kanałom telewizyjnym Al-Arabiya i Al-Hadath:

„W Libanie są tacy, którzy chcą zachować powiązania między frontem w Libanie a frontem w Gazie. W Gazie nie pozostało nic, co uzasadniałoby to powiązanie. Ponadto Liban nie powinien być powiązany z Gazą według decyzji podjętych przez innych [tj. nie przez Libańczyków]. Decyzja musi być libańska… Kilka dni temu wzywałem rząd Libanu do jasnego i uczciwego ogłoszenia swojego stanowiska oraz do odłączenia frontu libańskiego od frontu w Gazie, i domagałem się natychmiastowego zawieszenia broni, a także zobowiązania rządu do wdrożenia rezolucji [RB ONZ] 1701, jak również innych stosownych rezolucji Rady Bezpieczeństwa. Wzywałem również przewodniczącego parlamentu do zwołania parlamentu. Nie do przyjęcia jest, że parlament nie zdołał się zebrać przez ponad rok, aby wyrazić stanowisko Libanu… i wybrać prezydenta…

Liban trzeba uratować… Państwo libańskie musi wziąć na siebie odpowiedzialność; do tej pory Hezbollah działał, ale nie bierze żadnej odpowiedzialności [za swoje działania]. Państwo musi przejąć stery i nie pozostawiać ich w rękach innych… Nie do pomyślenia jest, aby istniały grupy, nadal rozpoczynające awantury, które nie przynoszą korzyści – wręcz przeciwnie…

Mam nadzieję, że Hezbollah zrozumie, że jego działania nie przyniosły żadnych korzyści, zwłaszcza w świetle udowodnionego faktu, że oczekiwania na pomoc ze strony Iranu się nie spełniają, a wszystkie rozmowy o osi oporu i o tym, jak wszystkie fronty pomagają sobie nawzajem [okazały się nieprawdziwe], i że okazuje się, że Iran nie zamierza przyłączyć się do kampanii wojskowej… Nadszedł czas, aby zakończyć ryzykowne i bezsensowne awantury…” [3]

W oświadczeniu z 30 września libańska organizacja chrześcijańska Stowarzyszenie Sajdat Al-Dżabal, która jest znana ze sprzeciwiania się Hezbollahowi, stwierdziła: „Pierwszym działaniem, jakie należy podjąć, aby uratować Liban dzisiaj, jest odłączenie Libanu od Gazy… ponieważ interesy Libanu są ważniejsze od wszelkich innych względów”. Stowarzyszenie wezwało przewodniczącego parlamentu Nabiha Berriego i tymczasowego premiera Nadżiba Mikatiego do ogłoszenia „jasnego stanowiska, zgodnie z którym interesy Libanu są ważniejsze od interesów każdego elementu, partii politycznej, grupy lub innego kraju”. Dalej napisano: „Nowy prezydent musi zostać wybrany natychmiast zgodnie z konstytucją, a rząd musi zostać utworzony, aby osiągnąć zawieszenie broni i wdrożyć międzynarodowe rezolucje… Hezbollah nadal prowadzi Liban do zniszczenia, ponieważ łączenie Libanu z Gazą służy [interesom] Izraela i zapewnia [mu] uzasadnienie do rozszerzenia wojny i przeprowadzenia inwazji lądowej na Liban”. [4]

Inni wzywali do rozbrojenia Hezbollahu. Na przykład Bahaa Al-Hariri, syn nieżyjącego premiera Libanu Rafika Al-Haririego, który został zamordowany w 2005 r., wezwał do przyjęcia libańskiej społeczności szyickiej i przywrócenia jej „do państwa, którego jest nierozerwalną częścią”. Dodał: „To, co dzieje się teraz w Libanie, dowodzi, że jedynym wyborem jest państwo i jego instytucje. Hezbollah musi oddać swoją broń państwu i zobowiązać się [do przestrzegania] prawa międzynarodowego, rezolucji międzynarodowych i Porozumienia Taif, w tym wszystkich jego klauzul. My, Libańczycy, musimy zacząć formułować jasny plan działania na następny etap, aby przywrócić państwo i jego autorytet, podejmowanie decyzji i bezpieczeństwo oraz ochronę wszystkich jego ziem i obywateli…” [5]

Podobne stanowiska wyrażali w mediach społecznościowych libańscy dziennikarze i aktywiści polityczni. Libański użytkownik X Raymond Hakim, znany ze sprzeciwu wobec Hezbollahu, napisał, że rozbrojenie Hezbollahu i narzucenie władzy państwowej ma kluczowe znaczenie dla sukcesu państwa: „Nic się nie zmieni, dopóki nie zostaną wdrożone międzynarodowe rezolucje, milicje nie zostaną pozbawione nielegalnej broni, a libańska armia nie przejmie kontroli nad każdym calem libańskiej ziemi…” [6]

Libańska dziennikarka i prezenterka telewizyjna Maria Ma’alouf wezwała armię libańską do oczyszczenia szeregów z członków Hezbollahu. Siły zbrojne, napisała, „muszą odzyskać stery i przywrócić honor, który został zdeptany przez Nasrallaha i [dowódcę Jednostki Łącznikowej i Koordynacyjnej Hezbollahu] Wafiqa Safę. [Najwyższy] dowódca armii musi uderzyć pięścią w stół i powiedzieć: „To moja prerogatywa” i zażądać, aby Hezbollah oddał broń. Armia może teraz chronić Liban, po śmierci głowy smoka [tj. Nasrallaha] i jego ramienia bezpieczeństwa, reprezentowanego przez Alego Karakiego [dowódcę południowego frontu Hezbollahu]. Na co czekają armia i kwatera główna wywiadu [aby rozpocząć] oczyszczanie establishmentu z ludzi, którzy wykonują rozkazy Karakiego? Mamy już dość”. [7]


Dziennikarze spoza Libanu: Likwidacja Nasrallaha to historyczna okazja do przywrócenia władzy i suwerenności państwa libańskiego

Aktywiści polityczni i dziennikarze spoza Libanu postrzegali likwidację Nasrallaha jako doskonałą okazję do rehabilitacji Libanu, a byli nawet tacy, którzy wyrażali wdzięczność Izraelowi. 

Saudyjski dziennikarz Abdullah Bin Bjad Al-Otaibi napisał: „Naród libański ma prawo zobaczyć, jak Liban odzyskuje status prawdziwego, suwerennego państwa. Libańska armia i siły polityczne mają historyczną okazję, by przywrócić państwu władzę i wyłączne prawo do noszenia broni i podejmowania decyzji dotyczących wojny i pokoju. Historyczne okazje nie powtarzają się. Historia uwiecznia przywódców, którzy spełniają marzenia ludzi o niepodległości, suwerenności, stabilności, bezpieczeństwie i rozwoju”. [9]

Egipska liberalna działaczka Dalia Ziada napisała po angielsku: „Następny dzień w Libanie jest tym, który naprawdę się liczy! Hassan Nasrallah i jego towarzysze z Hezbollahu to tylko sponsorowana przez Iran milicja, którą Izrael łatwo rozbił, gdy narobiła za dużo hałasu. Teraz liczy się przyszłość Libanu i dobrobyt narodu libańskiego… Skupmy się… na następnym dniu w Libanie. Mamy teraz doskonałą okazję (dzięki wysiłkom Izraela – nie Arabów), aby ponownie uczynić Liban wspaniałym [krajem]. Wykorzystajmy ją!” [10]

Marokański komentator ds. bezpieczeństwa Abd Al-Hak Al-Snaibi napisał: „Największym zwycięzcą w tej nierównej wojnie jest sam Liban, pod warunkiem, że wykorzysta okazję do przywrócenia [kontroli] nad państwem. Jeśli tego nie zrobi, Liban zostanie utracony na zawsze”. [11]

W artykule w saudyjskim magazynie „Al-Majalla” syryjska dziennikarka Alia Mansour zaapelowała do Libanu o jednostronne zawieszenie broni, zobowiązanie się do wdrożenia rezolucji ONZ nr 1701, rozmieszczenie libańskich sił zbrojnych wzdłuż całej granicy z Izraelem oraz przeprowadzenie wyborów prezydenckich. Napisała: „…Dziś Liban płaci cenę polityki i stanowiska wobec krajów arabskich, jakie Hezbollah zajmował przez lata. Jednak mimo tego, dziś Liban i zwolennicy Hezbollahu mają doskonałą okazję, aby wyjść z dotkliwego ciosu, jaki otrzymali i zrozumieć, że są częścią narodu libańskiego, że tylko państwo może się obronić i że sto tysięcy rakiet nie ochroniło nawet jednego dziecka ani Hassana Nasrallaha i jego towarzyszy… [Muszą zdać sobie sprawę], że kampania pomocowa [dla Gazy, którą ogłosił Nasrallah] była tylko kartą przetargową w negocjacjach irańskich. Przewodniczący parlamentu Nabih Berri i tymczasowy premier Nadżib Mikati muszą, przy wsparciu starszych polityków, ogłosić jednostronne zawieszenie broni i zobowiązać się do wdrożenia rezolucji ONZ nr 1701, rozmieścić libańskie siły zbrojne wzdłuż granicy – całej granicy – a następnie ogłosić wybory prezydenckie.

Berri musi być szczery wobec szyitów, a zwłaszcza wobec społeczeństwa Hezbollahu, i namawiać ich do powrotu do Libanu. Pierwszym warunkiem jest przekazanie broni państwu. Broń ich nie chroniła – raczej była ukryta pod ich domami i spowodowała śmierć ich dzieci, a także nieszczęścia, które spadły na nich i na Liban…

Być może dzisiejsza wojna… będzie okazją do powrotu do uczciwego dialogu, który uratuje Liban i wszystkich Libańczyków przed wojnami wewnętrznymi i zewnętrznymi oraz powstrzyma rozlew krwi dla dobra [interesów] innych, przede wszystkim rozlewu krwi zwolenników Hezbollahu. Bowiem Syria Assada [po którego stronie walczyli podczas wojny domowej] nie odwzajemniła się tym samym, a Iran również ich nie chronił. Każdy musi zdać sobie sprawę, że przyszłość Libańczyków kształtuje się w Bejrucie – nie w Teheranie, nie w Damaszku, nie w Tel Awiwie, nie w Gazie i nie nigdzie indziej”. [12]

Saudyjski autor Mustafa Al-Na’ami napisał na swoim koncie X: „Jeśli libańska armia nie podejmie działań w celu przywrócenia państwa poprzez narzucenie kontroli nad całym terytorium Libanu, przejęcie irańskiej broni, która pozostała w libańskim Dahieh [twierdzy Hezbollahu w Bejrucie] i narzucenie bezpieczeństwa, nie będzie już nigdy innej okazji do przywrócenia państwa libańskiego”. [13]


Trzeba powołać nowy rząd, trzeba stworzyć silne państwo

Oprócz apeli o pozbawienie Hezbollahu broni, niektórzy autorzy i dziennikarze nawoływali do wykorzystania słabości Hezbollahu również na poziomie politycznym, poprzez zerwanie kontroli nad systemem politycznym, ustanowienie rządu jedności narodowej i wybranie prezydenta, co ułatwiłoby utworzenie silnej struktury politycznej.

Libańska prawniczka Mona Al-Dahdah Zouein, która pisze artykuły dla saudyjskiej gazety „Okaz”, wezwała do ponownego rozważenia priorytetów narodowych w ramach inkluzywnego dialogu narodowego i wdrożenia wszystkich klauzul Porozumienia z Taif. To porozumienie, jak powiedziała, mogło zapobiec obecnemu kryzysowi, który został spowodowany przejęciem przez Hezbollah kontroli nad podejmowaniem decyzji bez zgody libańskiego rządu, nawet bez koordynacji z nim.

Napisała: „Prawdziwe zwycięstwo osiąga się tylko wtedy, gdy dobro ojczyzny i ludu jest stawiane ponad wszelkimi innymi względami. Wymaga to wszechstronnego dialogu narodowego, obejmującego każdą część libańskiego społeczeństwa, aby sformułować przyszłość, która spełni aspiracje ludu i zachowa suwerenność państwa.

Być może kluczem do lepszej przyszłości Libanu jest reorganizacja areny politycznej w ramach państwa i jego instytucji. Wymaga to wdrożenia wszystkich postanowień konstytucji libańskiej, znanej jako Umowa z Taif. Gdyby te reformy wdrożono 35 lat temu, można by było uniknąć obecnych kryzysów”.

Jak powiedziała, wśród najważniejszych postanowień, które nie zostały wdrożone, znajduje się „postanowienie wzywające do rozszerzenia suwerenności państwa na całe terytorium Libanu – co wymaga rozwiązania wszystkich libańskich i nielibańskich milicji oraz przekazania ich broni w ręce państwa – a także klauzula wzywająca do uchwalenia nowego prawa wyborczego do parlamentu, które zniesie reżim wyznaniowy…”.

Zouein zakończyła słowami: „Liban jest większy niż jakakolwiek partia czy organizacja, a przyszłość kraju zależy od zdolności Libańczyków do przezwyciężenia nieporozumień i ustanowienia państwa, które chroni ich interesy i spełnia ich aspiracje. Najważniejszą lekcją, jaką można wyciągnąć z obecnego kryzysu, może być to, że prawdziwe zwycięstwo leży w ustanowieniu silnego państwa…” [14]

Chaled Al-Suleiman, również publicysta gazety „Okaz”, napisał: „Liban ma teraz okazję położyć kres erze Hezbollahu i wszystkich jego ‘ludzi’. Pozwolenie [tej organizacji] na odrodzenie się i dalszą dominację w Libanie oznacza pozostawienie Libanu w pułapce kryzysów [Hezbollahu].

Co więcej, narodowy obowiązek wymaga teraz zwołania parlamentu libańskiego tak szybko, jak to możliwe, aby wzniósł się ponad wąskie debaty, które są trywialne w świetle trzęsienia ziemi, jakie nawiedziło Liban – w celu wybrania prezydenta, który zyska zaufanie narodu libańskiego i utworzy rząd narodowy, który zyska zaufanie społeczności międzynarodowej. Jest to konieczne, aby Liban odzyskał swój naturalny status wśród narodów świata, po tym, jak Nasrallah zmusił go do podążania drogą podporządkowania się Iranowi.

Teraz jest złota okazja, by dokonać zmiany, za którą tęsknią wszyscy Libańczycy i wszyscy przyjaciele Libanu. Liban bardzo się zmieni, jeśli uda mu się uwolnić spod kontroli Hezbollahu, a może nawet zmienić swój sektor polityczny…” [15]

Saudyjski autor Mustafa Al-Na’ami wezwał naczelnego dowódcę libańskiej armii do ustanowienia rządu nadzwyczajnego, wzywając przywódców partii politycznych do „wzniesienia się ponad swoje sekciarskie [interesy], by przywrócić pokój i współistnienie w Libanie”. W innym poście wezwał do odwołania obecnego pokolenia przywódców i utworzenia nowego przywództwa, stwierdzając: „Liban musi zostać oczyszczony z tak zwanych obecnych przywódców. Stanowią oni znaczną część jego problemów. To oni ustanowili sekciarstwo i działali oraz walczyli, aby rozerwać [Liban]”. [16]

Publicysta „Okaz”, Hani Al-Zahiri, wezwał nawet siły międzynarodowe do interwencji w Libanie i wprowadzenia ich sojuszników do władzy, aby zabezpieczyć ich interesy. Na swoim koncie X napisał: „…Nadszedł czas na nowy [libański] reżim. Państwo musi siłą i stanowczo narzucić swoją władzę i rządy. W przeciwnym razie zostanie przejęte na korzyść nowych partii lub sekt. Nie da się uniknąć łagodnej interwencji ze strony międzynarodowych sił kierujących się interesami, które siłą wprowadzą swoich sojuszników do władzy w Libanie, wzmocnią ich [sojuszników] pozycję i zabezpieczą ich interesy [sił międzynarodowych], zanim polityczny tort zostanie podzielony. To krytyczna faza i ktokolwiek ją kontroluje, będzie kontrolował kraj w nadchodzących latach”. [17]  


[1] See MEMRI Special Dispatch No. 11589, Arabs Welcome Elimination Of Hizbullah Secretary-General Hassan Nasrallah: Thank You Israel, Justice Has Been Served, September 30, 2024.

[2] For instance, while Berri adhered to the equation created by Nasrallah regarding the unity of the fronts and the linkage between Lebanon and the Gaza Strip, it seems that Mikati began to exhibit flexibility and attempted to justify the need for a ceasefire in Lebanon unconnected to a ceasefire in Gaza. At a press conference that he held on September 29, 2024, he said, “We call for a ceasefire on all fronts… In Gaza – the military activity has practically ceased, and today our attention is focused on a ceasefire in Lebanon, Aljadeed.tv, September 30, 2024.

[3] Alhadath.net, September 30, 2024.

[4] Mtv.com.lb, September 30, 2024.

[5] X.com/bahaa_hariri_, September 28, 2024.

[6] X.com/RaymondFHakim, September 29, 2024.

[7] X.com/bilarakib, September 29, 2024.

[8] X.com/fahdeepaji1, September 29, 2024.

[9] X.com/abdullahbjad, September 28, 2024.

[10] X.com/daliaziada, Seeptember 29, 2024.

[11] X.com/abdelhaksnaibi, September 29, 2024.

[12] Majalla.com, September 30, 2024.

[13] X.com/m_alnamai, September 28-29, 2024.

[14] Okaz (Saudi Arabia), September 29, 2024.

[15] Okaz (Saudi Arabia), September 29, 2024.

[16] X.com/m_alnamai, Septepber 28-29, 2024.

[17] X.com/Hani_Dh, September 29, 2024.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Israel declares Guterres persona non grata on Rosh Hashanah eve

Israel declares Guterres persona non grata on Rosh Hashanah eve

Mike Wagenheim


“Anyone who cannot unequivocally condemn Iran’s heinous attack on Israel, as almost every country in the world has done, does not deserve to step foot on Israeli soil,” the Israeli foreign minister said.

.
Danny Danon, Israeli ambassador to the United Nations, briefs reporters ahead of the Security Council meeting on the situation in the Middle East on Oct. 2, 2024. Credit: Mark Garten/U.N. Photo.

Israeli Foreign Minister Israel Katz declared António Guterres, the U.N. secretary-general, persona non grata in the Jewish state on Wednesday morning, hours before Rosh Hashanah begins.

“Anyone who cannot unequivocally condemn Iran’s heinous attack on Israel, as almost every country in the world has done, does not deserve to step foot on Israeli soil,” Katz stated. “This is a secretary-general, who has yet to denounce the massacre and sexual atrocities committed by Hamas murderers on Oct. 7, nor has he led any efforts to declare them a terrorist organization.”

“Israel will continue to defend its citizens and uphold its national dignity, with or without António Guterres,” added Katz, referring to the secretary-general as “a stain on the history of the United Nations.”

Hours after Katz’s announcement, Guterres continued to blame the Jewish state for recent escalations in the Middle East and for being attacked in Iran’s ballistic missile barrage on Tuesday.

Addressing an emergency session of the U.N. Security Council on Wednesday morning, Guterres chastised Israel for balking at last week’s proposal by the United States and France, which called for a three-week ceasefire between Israel and Hezbollah.

“Israel refused that proposal and stepped up its strikes, including bombing the Hezbollah headquarters where its leader was killed,” Guterres said.

The secretary-general said that he issued warnings last week about growing tensions along the Israel-Lebanon border, but a JNS search of his public statements and social media accounts suggests that Guterres has barely mentioned Hezbollah as the terror group has launched some 9,000 rockets at Israel since Oct. 8, the day after Hamas’s massacre. When Guterres did mention Hezbollah, JNS found, it was in a statement that also blamed Israel.

Guterres shared Iran’s reasoning for its ballistic missile attack on Israel with attendees of the Wednesday meeting, which included Israeli, Lebanese, Iranian, Iraqi and Syrian representatives.

“It stated it was in response to the killings of Hassan Nasrallah and the Islamic Revolutionary Guards Corp commander Abbas Nilforoushan last week, as well as that of the Hamas leader Ismail Haniyeh in Tehran in July,” Guterres said.

He clarified a statement he issued on Tuesday, for which he was widely criticized, stating: “I condemn the broadening of the Middle East conflict with escalation after escalation. This must stop. We absolutely need a ceasefire.” At the Wednesday meeting, Guterres said that he condemned Iran’s attack.

Stéphane Dujarric, Guterres’s spokesman, told reporters on Wednesday afternoon that the United Nations regards Katz’s declaration “as a political statement by the foreign minister” that has no practical impact. Guterres can only come to Israel at the Jewish state’s invitation, which was unlikely anyway given the tension between the global body’s head and Israel.

“We continue our contacts with Israel at the operational level and other levels because we need to,” Dujarric said.

JNS asked Dujarric at the press conference about a lack of  clarity in multiple Guterres statements about Israel, including his condemnation initially of Hamas’s Oct. 7 terror attack, which he followed by a lengthy attempt to justify the attack.

Dujarric told JNS that Guterres was clear at Wednesday’s Security Council meeting when he condemned Iran’s attack. The secretary-general’s statement on Tuesday was “within the context of what everybody knew and what the news was,” Dujarric said.

Danny Danon, Israeli ambassador to the United Nations, addresses the Security Council meeting on the situation in the Middle East on Oct. 2, 2024. Credit: Loey Felipe/U.N. Photo.

‘Flag still flies’

Guterres stated during Wednesday’s meeting that Israel had requested that U.N. Interim Force In Lebanon peacekeeping troops relocate within Southern Lebanon, ostensibly for their safety as Israel carries out ground operations to further degrade Hezbollah’s capabilities.

Guterres said that the “U.N. flag still flies” in UNIFIL’s area of operation, suggesting that the troops won’t heed Israel’s request.

JNS sought further clarification from Dujarric, who said that Jerusalem requested “UNIFIL to leave several positions near the Blue Line,” but the decision was made “operationally and politically to stay.”

Dujarric added that the United Nations “will continue to stay while at the same time assessing our posture and the security of the peacekeepers, I would say, on an hourly basis.”

Guterres also told the Security Council on Wednesday that “I wonder what remains of the framework” on Security Council Resolution 1701, which was passed in 2006 and was supposed to lead to the disarmament of the Lebanese Armed Forces and folding of Hezbollah. It was also meant to reestablish Lebanese government sovereignty in Southern Lebanon.

Asked on Wednesday which party to the resolution—Israel or Lebanon—ought to enforce it, given that Lebanon has not done so in 18 years, Dujarric said that “diplomacy takes time.”

“We want to see the gun silenced, and we want to see a return to diplomacy,” he said.

Danny Danon, the Israeli ambassador to the United Nations, told the Security Council that calls to “both sides” to stop escalating the conflict is “an absurd comparison between the one who causes destruction and the one who defends himself.”

The conflict between Israel and Iran “is a struggle between a sovereign state fighting for its right to exist and a regime that desires nothing but the destruction of Israel,” Danon said.

.
‘Significant escalation’

Linda Thomas-Greenfield, Washington’s U.N. ambassador, said in Wednesday’s Security Council meeting that Iran’s failure to kill Israelis on Tuesday “does not diminish the fact that this attack, intended to cause significant death and destruction, marked a significant escalation by Iran.”

“This is a moment for this council to speak out—with one voice—and condemn Iran for its unprovoked attack against another member state,” she said, “and equally important, to impose serious consequences on the IRGC for its actions.”

Thomas-Greenfield accused Iran of complicity in the Oct. 7 attacks by funding and training Hamas. She told the council that the United States warned Iran not to use the aftermath of the massacre to “risk propelling the region into a broader war.” 

Iran’s military, the Islamic Revolutionary Guard Corps, “flagrantly and repeatedly ignored this warning” by enabling its terror proxies to inflict further damage and chaos, Thomas-Greenfield said.

She also pushed back on the U.N. secretary-general’s explanation. “The IRGC was acting in solidarity with Hezbollah” after last Friday’s killing of Hassan Nasrallah,the Hezbollah secretary-general, she said.

“I can think of no starker example of state support of terrorism than launching ballistic missiles to avenge the death of a terrorist leader,” the U.S. envoy added.

Vassily Nebenzia, Russian ambassador to the United Nations, briefs reporters at UN Headquarters on Oct. 2, 2024. Credit: Manuel Elías/U.N. Photo.

Vassily Nebenzia, the Russian ambassador to the global body, blamed the United States for supporting Israel. “As a result, the flames of the all-consuming conflict are spreading wider, engulfing more of Israel’s neighbors in the region,” he said.

A harsh critic of the U.S.-Israel alliance, Nebenzia said that “there is a vast and dangerous illusion that Israel will be able to remain unscathed in this growing fire.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Jewish Icon Barbra Streisand Announces Production Has Begun on Her Multi-Part Documentary

Jewish Icon Barbra Streisand Announces Production Has Begun on Her Multi-Part Documentary

Shiryn Ghermezian


Barbra Streisand. Photo: Vince Flores/startraksphoto.com via Reuters

Production has commenced on a documentary about legendary Jewish singer, actress, producer and director Barbra Streisand, she announced on Thursday.

“For years I’ve been thinking about the best way to share the vast amount of content I’ve been safely storing in my vault, much never seen or heard by the public. And today I’m delighted to finally share that we’re starting production on my official documentary,” Streisand wrote in an Instagram post.

The SAG Lifetime Achievement Award winner added that she is collaborating on the Sony Music project with director and fellow Oscar winner Frank Marshall and Oscar-winning producer Alex Gibney. Streisand is excited “to bring this very personal project to screens around the world,” she said.

“People have been talking about the need for the definitive documentary on Barbra Streisand for years. After a series of wonderful conversations and rigorous research, we are moving forward with Frank Marshall at the helm,” said Gibney. “I am delighted to produce this film on Barbra, a legendary singer, extraordinary actor, director, and political activist who inspires us all. Did I forget to mention that she’s a great storyteller who is funny as hell?”

Sony Music Vision announced that it is developing the “definitive multi-part documentary” in partnership with Columbia Records, Jigsaw Productions and the Kennedy/Marshall Company. The documentary will follow Streisand’s life starting from her upbringing in Brooklyn to her many career accomplishments, like her acclaimed breakout performance in “Funny Girl” on stage and then her Oscar win for that performance on film, but will also document her current life.

“The project will offer an intimate and comprehensive exploration of every facet of the iconic multi-hyphenate, who, in a career spanning six decades, has excelled in every area of entertainment,” according to Sony Music Vision.

The production team has also been granted one-of-a-kind access to Streisand’s ” treasure trove” of personal archival materials, including never-before-seen video, photographs, audio recordings and more. “We have been given unprecedented access to archival footage from decades of her groundbreaking career and intimate visibility to the trailblazing she continues to do in life today,” Marshall said. “Uncovering these remarkable moments illustrate why she has become an enduring icon to a global audience of all generations.”

Streisand became the first woman to write, produce, direct, and star in a major motion picture with the 1983 film “Yentl.” A EGOT winner, she won her first Oscar at the age of 27 and has been nominated for a Grammy 46 times. In 2023 she was awarded the annual Genesis Prize, nicknamed the “Jewish Nobel” by TIME magazine, which recognizes individuals for their achievements and commitment to Jewish values. She was also awarded last year the Justice Ruth Bader Ginsburg Woman of Leadership Award, named after the late Jewish Supreme Court justice.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Rosz Haszana

Rosz Haszana

SZANA TOWA – wszystkim rodzinom Reunion’68.



Rosz Haszana to początek żydowskiego roku, rocznica stworzenia świata i jedno z najważniejszych świąt w żydowskim kalendarzu. Obchodzone jest pierwszego i drugiego dnia miesiąca Tiszrei. W tym roku (według kalendarza gregoriańskiego) rozpocznie się w 2 pazdziernika po zachodzie słońca. Według kalendarza żydowskiego zakończy się rok 5784 i zacznie 5785. W Rosz Haszana Bóg ocenia ludzi i zapisuje ich losy w dwóch księgach: w Księdze Życia – sprawiedliwych i w Księdze Śmierci – zatwardziałych grzeszników. Wszystkich pozostałych Bóg jeszcze osądzi i zdecyduje o ich losach. Tym ostatnim wyznacza się czas na poprawę do Jom Kipur (Dnia Pojednania). Dziesięć dni dzielące Rosz Haszana od Jom Kipur to tzw. Jamim Noraim (Straszne Dni). Stąd życzenia „Obyście zostali zapisani na dobry rok” składane w dniu nowego roku.

“Kiedyś, w późny wieczór letni, rabbi Icchak Meir przechadzał się ze swoim wnukiem po dziedzińcu uczelni. Księżyc był na nowiu, zaczynał się pierwszy dzień miesiąca Elul. Cadyk zapytał, czy dęto dziś w róg, jak to należy czynić na miesiąc przed Nowym Rokiem. Po czym rzekł: “Kiedy ktoś jest przywódcą, musi mieć wszystko, co potrzeba: uczelnię i pokój, i stoły, i krzesła, ktoś musi być zarządcą, ktoś służącym i tak dalej. I wtedy przychodzi zły przeciwnik i wyciąga tkwiący najgłębiej punkcik, a wszystko inne pozostaje nadal jak było, i koło kręci się, tylko brak tego najgłębiej tkwiącego punkcika”. Rabbi podniósł głos: “Ale z Bożą pomocą nie wolno dopuścić, aby to się zdarzyło”.

[Buber M., Opowieści chasydów, przeł. P.Hertz, W Drodze, Poznań 1986, s. 275]


Rabbi Icchak Meir z Góry Kalwarii wskazał na “tkwiący najgłębiej punkcik” – punkt, z którego wyrasta cały żydowski świat; na tajemnicę tego, co dzieje się między Bogiem a człowiekiem. Między Bogiem a duszą ludzką. Straszne Dni (Jamim Noraim), czyli Dziesięć Dni Pokuty (Aseret Jemaj Tszuwa) to czas sądu Boga nad światem i ludźmi, szczególny okres pokuty i skruchy (hebr. tszuwa – wyznanie winy i wyrażenie żalu). Intymnie przeżywany, zajmuje najważniejszy odcinek okręgu symbolicznego koła wieczności i cyklu życia, ponieważ wtedy właśnie odradza się ono duchowo i religijnie. Dni Pokuty przypadają na tiszri – siódmy miesiąc kalendarza hebrajskiego. Rozpoczynają się pierwszego tiszri, w Nowy Rok (Rosz Haszana), w Polsce zwany również, jak w tytule znanego obrazu Aleksandra Gierymskiego, “świętem trąbek”, a kończą dziesiątego, w Dzień Pojednania (Jom Kipur). Tego dnia Mojżesz przyniósł Izraelitom drugie Tablice Praw – znak przebaczenia Boga za grzech “złotego cielca”.

Cały poprzedni miesiąc elul przeznaczony jest na to, by człowiek poprzez pokutę przygotował się do przyjęcia Bożego wyroku, który zgodnie z tradycją żydowską zapada pomiędzy Rosz Haszana a Jom Kipur, przedłużając życie ludzkie na następny rok lub kończąc je w czasie jego trwania. W tym czasie, jak czytamy w pismach chasydzkich, nawet “ryba drży w strumieniu”.

Cytowana opowieść przypomina, że od pierwszego dnia miesiąca elul – tak jak w Nowy Rok (za wyjątkiem sytuacji, gdy któryś z dni Rosz Haszana przypada na sobotę, co wyklucza użycie rogu) i na koniec Dnia Pojednania – należy słuchać szofaru (to micwa, obowiązek Żyda), rogu baraniego, z którego muszą wydobywać się ściśle określone tony. Barani róg upamiętnia ofiarę Abrahama (rogi wołu czy krowy jako symbole grzechu “złotego cielca” nie mogą być użyte), jego krzywa linia oznacza, że człowiek ugina swą wolę przed Bogiem, a dĄwięki jak gdyby otwierają bramy Nieba, symbolizują Boże miłosierdzie oraz budzą ludzkie sumienia i wzywają do skruchy. Jak czytamy w jednym z opowiadań Icchoka Pereca, “po dęciu w szofar piorun traci na cały rok władzę nad nami…”…

Rabbi Pinchas powiedział: “W Nowy Rok Bóg trwa w ukryciu, które zwie się > zasiadaniem na tronie < i każdy może Go widzieć zależnie od własnego usposobienia: jeden w płaczu, inny w modlitwie, a znów inny w pieśni pochwalnej”.

[Buber M., Opowieści chasydów, przeł. P.Hertz,W Drodze, Poznań 1986, s. 124]


Rabbi Pinchas z Korca, uczeń Baal Szem Towa, przywołał wywodzącą się z Tory, tradycyjną myśl o Bogu zasiadającym na tronie, by zdecydować o losie każdego człowieka. Ten – w płaczu, modlitwie lub w pieśni pochwalnej – “widzi” Go wtenczas jako Króla Światłości, przed którym otwarte są trzy księgi: życia, śmierci oraz ta przeznaczona dla wszystkich oczekujących jeszcze przez dziesięć dni pokuty na rozstrzygnięcie swego losu. W myśl żydowskiej tradycji należy myśleć o sobie jako o jednym z tych ostatnich i od Dnia Sądu (Yom Ha-Din), bo i tak nazywany jest Nowy Rok, skruchę swą uczynić jeszcze bardziej szczerą. Ma to również przypominać o nadejściu kresu życia, takiego, jakim znają go ludzie, o początku ery mesjańskiej i o Dniu Sądu ludzkości.

Rosz Haszana jest więc czasem, w którym człowiek przeżywa swą duchową odnowę oraz pozostaje świętem upamiętniającym początek aktu stworzenia świata przez Boga (stąd też od pierwszego tiszri rozpoczyna się żydowski nowy rok); świata widzianego jednocześnie w perspektywie eschatologicznej (hebr. acharit ha-jamim, czyli “koniec dni”). W modlitwach przeznaczonych na Nowy Rok podkreśla się to, że Bóg jest Stwórcą, Królem i Sędzią wszystkiego, co powołał do życia. Nawiązują one do trzech zasad judaizmu: wiary w Boga, w karę bądĄ nagrodę, jakie przeznacza On dla ludzi, oraz w objawienie (to dĄwięk rogu oznajmił, że Tora została dana Hebrajczykom na górze Synaj).

Ważna jest symbolika potraw, które spożywa się podczas uroczystej kolacji pierwszego wieczoru Rosz Haszana. Odmienna niż w inne święta, okrągła chała, którą stawia się na środku stołu, oznacza pełnię, pomyślność oraz kolisty roczny cykl żydowskiego życia. Kawałki ciasta macza się w miodzie, tak jak i plasterki marchwi oraz jabłek, by następny rok był pomyślny, równie “słodki”. Konieczne są daktyle, bo zgodnie z ich hebrajską nazwą (tamar) w czasie, który nadchodzi, “skończy się gorycz”. Podaje się również rybę z zachowaną głową, gdyż Rosz Haszana jest jakby “głową roku” (hebr. rosz – głowa), a jedno z życzeń noworocznych brzmi: “Niechaj Bóg sprawi, żebyśmy byli głową, a nie ogonem”, symbolicznym początkiem a nie końcem spraw nadchodzącego czasu. Z Rosz Haszana związany jest także XIII-wieczny obyczaj taszlich (hebr. “wyrzucisz”), który odnosi się do słów Księgi Micheasza i kabalistycznego Zoharu. W noworoczne popołudnie Żydzi idą nad rzekę czy jezioro i z kieszeni wyrzucają do wody okruchy chleba – symbolicznie oczyszczają się z grzechów.

Pod koniec Dnia Pojednania rabbi Lewi Icchak powiedział do jednego ze swoich chasydów: “Wiem o co modliłeś się w to święto. Wczoraj z wieczora prosiłeś Boga, żeby te tysiąc rubli,które zarabiasz w ciągu całego roku, dał ci od razu z jego początkiem, a wtedy kłopoty i trudy związane z interesami nie będą ci przeszkadzały w nauce i w modlitwie. Ale rankiem pomyślałeś, że jak od razu dostaniesz te tysiąc rubli,to z pewnością zaczniesz jakiś wielki interes i że to ci zajmie dużo czasu; poprosiłeś więc, żeby dostawać te pieniądze co pół roku. Ale przed modlitwą końcową i to wydało ci się niezbyt korzystne, i pomyślałeś, że lepiej by było dostawać pieniądze co kwartał,aby tym sposobem móc bez przeszkód uczyć się i modlić. Ale skąd wiesz, że Niebo potrzebuje twojej nauki i twojej modlitwy? Może właśnie trzeba Mu twoich trudów i kłopotów?”

Rabbi Lewi Icchak z Berdyczowa zadał swemu uczniowi pytanie, które miało zmienić jego sposób myślenia o życiu i zbliżyć go do istoty największego święta żydowskiego, stanowiącego kulminację Dziesięciu Dni Pokuty – do Jom Kipur. Trudy i kłopoty człowieka są może Bogu potrzebne, powiedział rabbi, by – jak można dodać – ludzie żyli głębiej i pełniej, byli bardziej zdolni do wewnętrznej odnowy oraz – jak twierdzą niektórzy komentatorzy – by zaznali tej najdrobniejszej cząstki bólu swego Boga.

Jom Kipur to wyjątkowy dzień w roku, ponieważ jedna ludzi z Najwyższym. Dwudziestopięciogodzinny post sprzyja duchowemu oczyszczeniu i przygotowuje do pojednania. Nie wolno wtenczas pracować, jeść ani pić. Bóg przebacza człowiekowi te grzechy, których ten dopuścił się wobec Niego, natomiast o wybaczenie wykroczeń względem ludzi trzeba prosić ich samych. Talmud mówi: Jeśli kto powiada: Zgrzeszę i odpokutuję, i znowu zgrzeszę i odpokutuję – nie będzie mu dana możność odbycia pokuty. Jeśli powiada: Zgrzeszę, a Jom Kippur mnie oczyści i odpuści, tego Jom Kippur nie oczyści, temu nie odpuści. Przekroczenia człowieka wobec Stwórcy Jom Kippur oczyszcza i odpuszcza. Przekroczeń człowieka wobec drugiego człowieka Jom Kippur nie oczyści i nie odpuści, dopóki nie przebłaga on bliĄniego.

[Jomma 8, w: Z mądrości Talmudu, przeł. Sz. Datner i A. Kamieńska, PIW, Warszawa 1988, s. 82]


Modlitwy w synagodze rozpoczynają się od śpiewu Wszystkich Zobowiązań (Kol Nidre), czyli prośby o zwolnienie ze wszelkich niedotrzymanych przyrzeczeń wobec Boga. Zmarłych krewnych wspomina się poprzez odmówienie Izkor (hebr. “Wspomnij”, “Pamiętaj”), grzechy wyznaje się intonując Aszamnu (hebr. “Zgrzeszyliśmy”), po czym błaga się Boga o miłosierdzie. Po południu czyta się Księgę Jonasza, zgodnie z którą Najwyższy wybacza wszystkim tym, którzy prawdziwie przeżywają skruchę. Neila (hebr. “zamknięcie”) jest modlitwą zamykającą, bo podczas jej odmawiania jak gdyby zamykają się bramy Nieba.

Słowniczek przydatnych terminów:

SZANA TOWA
Dobrego Roku!
(mówi się w ciagu dziesięciu sądnych dni ( mięzy Rosz Haszana i Jom Kipur))

LE-SZANA TOWA TIKATEWU (WE TEHATEMU)
Obyś był zapisany (i zapieczętowany) na Dobry Rok!
(mówi się w ciagu dziesięciu sądnych dni ( mięzy Rosz Haszana i Jom Kipur))

KETIWA TOWA
Dobrego zapisu (w Księdze Życia)!
(mówi się w ciagu dziesięciu sądnych dni ( mięzy Rosz Haszana i Jom Kipur))

HATIMA TOWA
Obyś był dobrze zapieczętowany!
(mówi się w Jom Kipur)

GEMAR HATIMA TOWA
Pomyślnego ostatecznego zapieczętowania (w Księdze Życia)!
(mówi się w Jom Kipur)

GAM LE-MAR
Nawzajem!


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Learning About the Birds and the Bees—and the Jews—on Rosh Hashanah

Learning About the Birds and the Bees and the Jews on Rosh Hashanah


MERISSA NATHAN GERSON


SHUTTERSTOCK

The value of Jewish laws regulating sex is evident in the honeybees that produce the honey we use to sweeten our new year

.

When I dip my apple in honey this Rosh Hashanah, I will remember the wild, raw, unbridled sexual energy of the bees—and I will think about Jewish sex.

My honey will come from Vermont’s Champlain Valley Apiaries, where this summer I witnessed the bees in the rough, in a fury, as they yielded the honey meant to sweeten my new year. I sneaked out of Middlebury Hebrew Language School to visit the apiary—as a reprieve from five hours of Hebrew class and three hours of homework a day, no English allowed. I didn’t expect to find a deeper understanding of Judaism there, but in the bees I discovered a clarification and reinvigoration of the dry and complex Jewish sexual laws I had been studying for years as I pursued a master’s degree in Jewish studies at the Graduate Theological Union in Berkeley. I saw the laws of niddah, the laws around sexual abstinence, and a call, no longer heard collectively, to infuse God and the divine into sexual engagement.

It is not a coincidence that we talk about “the birds and the bees” in reference to sex and mating. Religious groups for centuries have looked to the bees, in particular, to learn about channeling and bridling desire. Monastic groups often kept bees—cohesive mass producers—as reminders and teachers of how to redirect unused sexual energy.

Chaz Mraz, who runs Champlain Valley Apiaries, and a beekeeper named Levi took me inside the hive and told me about the bees’ specific and organized sexual system that makes honey possible. Drones mate with the queen before splitting in half and dying, but all other honeybees are nonreproductive and work their whole lives tending to the larvae, collecting pollen, protecting the queen, or performing any number of other highly specific jobs. Sexual energy that might otherwise be used for mating is proactively engaged in the production of honey and the maintenance of a well-ordered and tight-knit bee universe.

I watched the bees as they emitted a loud and almost palpable hum together. Honey oozed from the cells of their manmade hives. Chaz took a spatula and asked me to lift my veil, a hood protecting me from being stung, and fed me raw honey straight from the comb. I realized it was the abstinence that created the flow of things in this hive. In this organized and tempered sexual order, the nonmating bee’s redirected sexual energy reorganizes itself around highly efficient production within the hive itself. Bees thrive because they have an ordered sexual world.

My mind went straight to the laws of niddah and mikveh, still very much alive in Orthodox Jewish practice, although essentially abandoned by other modern permutations of Judaism. Niddah are the laws that dictate sexual engagement around the monthly menstrual cycle; when a woman has her period and for one week after, the couple is to abstain from sex and touching. Mikveh is the ritual cleansing that coincides with the timing of the laws of niddah.

For Jewish couples that observe the laws of niddah, half the month is then reorganized, redirecting sexual energy into the community, into the work of protecting the “queen”—the sanctity of the Sabbath. During the periods of abstinence, this energy is used to perform acts of tikkun olam, study Torah, or generally apply oneself toward the greater good of the Jewish collective. While bees produce honey, I like to think of Jewish laws around sex as yielding something, too: a sweet substance that comes in the form of tzekadah, of building community, and making the world brighter through devotional practice.

In her book Heavenly Sex: Sexuality in the Jewish Tradition, Dr. Ruth Westheimer quotes Rabbi Menachem Shneerson, the Lubavitcher Rebbe: “From the Sabbath, all the days of the week receive their blessings.” Dr. Ruth is actually referring to having good sex on Shabbat, to directing the sexual energy of the holy and the divine toward sexual engagement, and how this type of sex fuels a couple for the week to come. Abstinence, then, is coupled in intervals with ecstatic lovemaking. Sex becomes an organized and cautiously directed activity, driven by kavanah, or intention.

The concept of kavanah is the cornerstone of Jewish sexual law: Sex is to be something infused with the divine, something that works toward a higher order and in a collective way. When sexual activity desists, for those delineated two weeks a month, the energy is redirected toward the tafkid, the specific work that each individual is called to do. In this way, in the combination of abstinence and specific direction of sexual energy, so-called spiritual sparks are raised. This Jewish notion is what I saw in the honeybees, acted out through a collective order of abstinence and sexual engagement, cautiously arranged jobs, and work toward a common good.

Bees, like adherents to traditional Jewish law, are organized by a given tafkid, a purpose unique to their one body and life. There are the larvae, the feeders, the pollen-collectors, the maters, the gatherers, the guards, the attackers. Where Judaism and its many laws are organized to protect the Sabbath and raise the sparks of the divine, the highly specific organization of the honeybee colony centers around protecting the queen and maintaining continuous production.

This honey, these bees, this sexual metaphor for Jewish life and law is the very thing we take into our bodies in celebration of the Jewish New Year. Honey becomes the aphrodisiac and also the emblem of a species designed around the control of sex and the redirection of otherwise sexual energy toward a collective goal. In eating honey at the cusp of winter, we are actually putting flowers and bees inside our bodies, quite literally ingesting summer into ourselves to begin the darkest time of the year. But more important, ingesting honey becomes an emblem of using sex and intimacy in a cautious and directed way. It is about tempered sweetness, about intention behind sexual action, in or out of marriage—queer, straight, or in-between—and about the positive use of that same energy when not engaged in sexual activity.

I sneaked out of Hebrew school to visit the bees, but the lessons of Judaism were evident even inside their hive.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com