“Ani zaskoczona, ani zachwycona – Nie jestem gotowa się poddać”
Phyllis Chesler
Wiedziałam – wszyscy wiedzieliśmy – że Mamdani, symbol Wschodzącego Islamu, symbol antysyjonistycznej nienawiści wobec Żydów, wygra. Czasy się zmieniły. Nasz nowy burmistrz reprezentuje teraz przyszłość dżihadu. Pomimo absurdalnych obietnic kampanijnych dotyczących „darmowych rzeczy”, „reprezentuje” islamizm bardziej niż stalinizm.
Jak zauważa mój kolega Roger Simon, Mamdani może być najwierniejszym spadkobiercą Bin Ladena. Na łamach National Review Philip Klein zastanawia się, czy administracja Mamdaniego po prostu odwróci wzrok, gdy na kampusach i ulicach będą odbywać się antyizraelskie zamieszki; gdy widoczni Żydzi (i inni bezbronni cywile) będą atakowani w miejscach kultu? Jedna z moich znajomych zastanawiała się, czy jeszcze kiedykolwiek poczuje się bezpieczna w pociągu, biorąc pod uwagę stanowisko burmistrza Mamdaniego, prokuratora Bragga i legislatury stanu Nowy Jork w sprawie zniesienia kaucji pieniężnych, rezygnacji z aresztów i ograniczenia liczby policjantów. Czy to jeszcze bardziej ośmieli obłąkanych, agresywnych i bezdomnych mężczyzn (czasem również kobiety), by traktować metro jak schronisko – zagrażając wszystkim?
Wczoraj wieczorem, długo zanim ogłoszono wyniki wyborów na burmistrza Nowego Jorku, wyłączyłam wiadomości i puściłam sobie coś lekkiego do obejrzenia. Ale dziś rano, gdy wstałam, moje ciało przepełniał żal. Moje śmiertelne ciało było obolałe.
Nigdy nie wolno nam przestać mówić prawdy o dżihadzie i o islamskim apartheidzie płciowym i religijnym. Nie wszyscy muzułmanie to dżihadyści, ale wszyscy dżihadyści są muzułmanami. Otaczają Izrael z każdej strony i są w trakcie sprowadzania Europy z powrotem do VII wieku.
Tak, by zachować „obiektywizm”, muszę też powiedzieć, że ceny w Nowym Jorku wzrosły w alarmującym tempie; że większość ludzi nie może tu żyć godnie, chyba że są bardzo bogaci; że biedni pracujący i żyjący w ubóstwie funkcjonują w rzeczywistości tak trudnej, że trudno ją znieść bez narkotyków, alkoholu, działalności przestępczej – lub bez wspólnot religijnych skupionych wokół Boga. Partia Rodzin Pracujących, z listy której Mamdani głosował na samego siebie, to sekta, rozgrywająca długoterminowy plan. Znam kilku prawdziwych wyznawców, którzy kiedyś próbowali mnie nawrócić. Być może ich cele są wzniosłe (tak im się wydaje), ale ich środki są niebezpieczne, a skutki jeszcze groźniejsze (Stalin, Mao, Castro).
Jak „postępowy” może być Mamdani, skoro obiecał zalegalizować to, co nazywa „pracą seksualną”? Jak bardzo może być „prokobiecy”, skoro wiadomo, że „seks” to nie praca; to najgłębsza forma przemocy wobec kobiet, zyskowna tylko dla ich sutenerów. Kobiety mają krótkie „daty przydatności” i żadnych planów emerytalnych. Czy Mamdani rzeczywiście zamierza finansować darmowe autobusy na plecach kobiecości? Czy zaleci swojej rodzinie – swoim kobietom – by zajęły się tą niszczącą duszę działalnością? Kobiety są wciągane w prostytucję przez chciwych złoczyńców, ale też przez biedę. Czy Mamdani nie zalicza ich do biednych pracujących, których gloryfikował w swoim zwycięskim przemówieniu?
Jestem tylko studentką Tory, nie uczoną – a jednak… za każdym razem pojawia się coś na czasie, coś „przypadkowego”, co rzuca mocne światło na obecną rzeczywistość.
Wczoraj uczestniczyłam w shiurze, podczas zajęć poświęconych Traktatowi Moed Katan, który dotyczy tzw. pomniejszych świąt. Rabin Skydell skupił się na prawach żałoby.
Tak, jestem w żałobie. Wielu z nas jest. Nie tylko z powodu potencjalnej utraty naszego miasta, ale z powodu utraty standardów, merytokracji, przyzwoitości i wszelkiego szacunku dla tradycji. Z powodu utraty klasycznej, niewoke’owej edukacji. Z powodu utraty nawet pozorów, że zło można gdziekolwiek i kiedykolwiek wyeliminować. Prawdziwe ludobójstwo, prawdziwe prześladowania trwają (Sudan, Nigeria, Ukraina – by wspomnieć tylko kilka stref wojennych, które łatwo przychodzą mi na myśl) – a jednak to Izrael jest z niewiarygodną łatwością obwiniany za zbrodnie, których nie popełnił. Jeśli chodzi o rzeź chrześcijan w Nigerii – cóż, jeśli nie da się o nią oskarżyć Izraela ani Żydów, światowe media i ONZ niespecjalnie się tym przejmują.
Ale tym, co uderzyło mnie na zajęciach z Tory, było to, że nawet żałobnik, pogrążony w smutku, nadal ma obowiązki wobec wspólnoty. Dobro ogółu przewyższa nawet obowiązki żałobnika. (Mogłabym wiele powiedzieć o tym w kontekście sytuacji zakładników w Izraelu, ale na razie moją rolą jest milczenie).
Dlatego, rozumiejąc, że mam obowiązki, zmusiłam się do napisania tego tekstu – na wypadek, gdyby pomógł innym, którzy czują się tak jak ja, by mogli zrozumieć, że nie są sami. I by przypomnieć nam wszystkim, że nic, żadna porażka ani przeszkoda, nie może ani nie powinna zatrzymać pracy ludzi mówiących prawdę, dysydentów, prawdziwych niepokornych. Musimy się zjednoczyć i kontynuować pracę demaskowania kłamstw i przechodzenia do ofensywy.
Link do oryginału: https://substack.com/home/post/p-178103134
Phyllis Newsletter, 5 listopada 2025
Phyllis Chesler – Emerytowana profesor psychologii, znana amerykańska feministka, autorka wielu książek, w tym An American Bride in Kabul i A Politically Incorrect Feminist.
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com




