Archive | 2025/11/14

Próbowała przekonać terrorystów, że nienawidzi Izraela. I tak ją torturowali.

„Błagała ich, żeby przeczytali jej liczne wpisy i artykuły w Internecie, w których wspiera prawa Palestyńczyków i krytykuje izraelski rząd.”


Próbowała przekonać terrorystów, że nienawidzi Izraela. I tak ją torturowali.

Daniel Greenfield


Nie, to nie ma nic wspólnego z 7 października ani z izraelskimi zakładnikami. To historia Elizabeth Tsurkov, lewicowej przeciwniczki Izraela, która została porwana przez szyickich islamskich terrorystów podczas „badań”, czyli rozmów z terrorystami w Iraku.

Opisywałem już sprawę Tsurkov w zeszłym roku.

Nikczemna kariera Tsurkov w dużej mierze opierała się na szerzeniu ataków na Izrael. Po tym, jak w 2014 roku Hamas porwał i zamordował trzech izraelskich nastolatków, Tsurkov opublikowała tekst w New York Times zatytułowany „Israel Is Helping Hamas” („Izrael pomaga Hamasowi”), w którym szyderczo stwierdziła: „nie można szturchać gniazda szerszeni i twierdzić, że działa się w samoobronie, gdy te zaczynają żądlić. Tak właśnie rozpoczęła się kolejna runda walk między Izraelem a Hamasem.”

Potem narzekała, że „gdy bojownicy odpalili rakiety ze Strefy Gazy, Izrael rozpoczął operację Ochronny Brzeg, mimo że żaden Izraelczyk nie ucierpiał od tych pocisków.”

W nowszych artykułach, takich jak „Jak izraelska okupacja wróciła do domu” i „Izrael wie, że ujdzie mu na sucho atak na pogrzeb Shireen Abu Aqleh”, Tsurkov ostro krytykowała Izrael. Po fali brutalnych ataków islamskich terrorystów bezwstydnie ubolewała, że „izraelskie media głównego nurtu szybko wróciły do swego nawyku skupiania się na żydowskich ofiarach przemocy.”

Elizabeth Tsurkov przez dekadę szerzyła obrzydliwe oszczerstwa pod adresem Izraela, oskarżając państwo żydowskie o ludobójstwo i apartheid. Udzielała wywiadów najbardziej zajadłym antyizraelskim aktywistom, takim jak Peter Beinart, Matt Duss czy Lara Friedman, a jej wpisy były chętnie cytowane przez prohamasowskie media.

Była też zatrudniona przez organizację, która zdawała się mieć powiązania z sunnickim Bractwem Muzułmańskim.

Pomimo tego wszystkiego, Izrael i Stany Zjednoczone podjęły wielki wysiłek, by ją uwolnić. Teraz, gdy już odzyskała wolność, odwdzięcza się im, publikując kolejne ataki na Izrael.

Tymczasem New York Times, który nie okazuje współczucia niewinnym ofiarom islamskiego terroryzmu, opublikował bardzo empatyczny artykuł, w którym Tsurkov opowiada o torturach i gwałcie, których doznała z rąk szyickich terrorystów.

Jest tam jednak jeden znamienny moment — gdy próbuje przekonać terrorystów, że ona także nienawidzi Izraela.

Początkowo jej porywacze nie wiedzieli, że jest Izraelką, i, jak powiedziała, wyglądało na to, że została uprowadzona dla okupu. Miesiąc po uprowadzeniu sytuacja się pogorszyła, gdy odnaleźli na jej telefonie dowody jej izraelskiego obywatelstwa. Oskarżyli ją o bycie izraelskim szpiegiem, czemu ona sama, jak i izraelscy urzędnicy cytowani przez Timesa, stanowczo zaprzeczają.

Błagała ich, by przeczytali jej liczne wpisy i artykuły w Internecie, w których wspiera prawa Palestyńczyków i krytykuje izraelski rząd. Nie przekonało ich to.

Kiedy nie przyznała się do winy, jak twierdzi, „torturowali ją”.

Zaskakujące, że dżihadyści nie byli zainteresowani „jej licznymi artykułami i wpisami” przeciwko Izraelowi. Dla nich była po prostu kolejną niewierną. To coś, czego środowisko Queers for Palestine wciąż nie jest w stanie zrozumieć. Podobnie jak Tsurkov, która już wróciła do swoich dawnych, złośliwych zagrywek.

Może myśli, że jeśli napisze jeszcze więcej artykułów i postów przeciwko Izraelowi, to następnym razem dżihadyści potraktują ją łagodniej.

Ponieważ Tsurkov jest z pochodzenia Rosjanką, a nie Izraelką, przypomina się historia żony Mołotowa, Poliny, która została aresztowana i zesłana do gułagu — mimo (lub właśnie z powodu) pozycji swojego męża — przez Stalina, który nie znosił jej żydowskiego pochodzenia. Kiedy po śmierci Stalina Beria powiedział jej, że dyktator nie żyje, ona zemdlała, bo dla niej ten morderczy tyran był nadal niemal bóstwem. Pomimo lat w gułagu nie zdołała niczego się nauczyć.


Link do oryginału: https://jihadwatch.org/2025/11/she-tried-to-tell-the-terrorists-she-hates-israel-they-tortured-her-anyway / Jihad Watch, 7 listopada 2025


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


„Palestine 36”: Sprawa zaginionych Żydów


„Palestine 36”: Sprawa zaginionych Żydów

Sheri Oz


Jak arcydzieło kina usuwa Żydów z ich własnej historii.

Film uznawany za „epickie arcydzieło” to oficjalny kandydat Palestyny do Oscara. Obsadzony gwiazdami i dysponujący dużym budżetem, Palestine 36 ma być ostateczną filmową opowieścią o arabskim powstaniu z 1936 roku.

A jednak, mimo całej swojej rangi i rozmachu, ten film stanowi majstersztyk w zakresie fałszowania historii.

Oficjalny zwiastun szybko przedstawia swoją podstawową tezę:


„Więź między nami a naszą ziemią. Trwała tysiące lat.”

Dwa proste zdania przedstawiające Palestyńczyków jako starożytny i nieprzerwanie obecny naród na tej ziemi. Na tej podstawie film buduje swą narrację – i tym samym dopuszcza się poważnego aktu fałszerstwa: systematycznego wymazania całego narodu – społeczności żydowskiej – z ich własnej historii na ziemi Izraela.

Żydzi. Sama do nich należę, więc to nie jest dla mnie coś abstrakcyjnego.

Film całkowicie zniekształca historyczną rzeczywistość powstania arabskiego z 1936 roku.


Brakujący trzeci uczestnik

Powstanie arabskie z 1936 roku było konfliktem trójstronnym:

  • arabskie milicje nacjonalistyczne,
  • siły brytyjskiego mandatu tłumiące powstanie,
  • społeczność żydowska w Palestynie mandatowej, będąca celem ataków z użyciem broni palnej, bomb oraz napaści na wsie.

Tymczasem narracja filmu opiera się wyłącznie na Palestyńczykach i Brytyjczykach.

Żydzi nie są ukazani jako społeczność, ba – nawet nie jako ludzie z twarzami i imionami. Istnieją jedynie jako problem do usunięcia.


Co pokazuje zwiastun, a czego uczy historia

0:00–0:08 – Roszczenie wyłączności od starożytności

Dialog w tle napisów początkowych:


„Więź między nami a naszą ziemią. Trwała tysiące lat.”

Nie ma tu żadnego uznania dla istnienia wielu starożytnych ludów zamieszkujących te tereny. Zwiastun przypisuje nieprzerwaną własność ziemi Arabom.


0:20 – Czy „brak hebrajskiego” oznacza „brak Żydów”?

Zobaczyć można tablicę dworcową w Jerozolimie z napisem tylko w języku angielskim i arabskim.
Tymczasem zgodnie z prawem mandatu brytyjskiego, napisy publiczne musiały być trójjęzyczne: angielskie, arabskie i hebrajskie.


0:23 – Oskarżenie o kradzież ziemi

Prawda: Żydzi kupowali ziemię – często po cenach wyższych niż rynkowe – od arabskich właścicieli z Bejrutu i Damaszku, od państwa osmańskiego i lokalnych właścicieli prywatnych. Według historyka Kennetha W. Steina, w latach 1930–1936 sprzedaż ziemi Żydom rosła gwałtownie.

Nie było żadnej kradzieży. A jednak w 0:26 brytyjski urzędnik mówi do starszego Araba:


„Brytyjski sąd przekazał twoją ziemię osadnikom.”


0:29 – Obrona przedstawiona jako agresja kolonialna

Zestawienie obrazu i tekstu pełni funkcję narracyjną: scena przedstawia agresję kolonialną, ale w rzeczywistości chodzi o akcję „Wieża i Palisada” (Homa u’Migdal), czyli budowę ufortyfikowanych osiedli przez społeczność żydowską w odpowiedzi na ataki podczas powstania arabskiego. Osiedla te wznoszono często w ciągu jednego dnia na ziemiach należących do Żydów.

Pokazanie tych społeczności bez wyjaśnienia, przed czym się broniły, nie jest zwykłym zabiegiem artystycznym – to akt świadomego fałszowania historii.

0:31 – Odwrócenie rzeczywistości i demonizacja.

Historia mówi coś innego:

W 1947 roku przywódcy żydowscy zgodzili się na rozwiązanie dwupaństwowe zgodnie z propozycją ONZ. Strona arabska je odrzuciła i wybrała wojnę, zamiast zgodzić się na współistnienie.

To znajduje potwierdzenie w dokumentach dyplomatycznych, archiwach ONZ i każdej rzetelnej analizie okresu mandatu.


0:33–0:34 – Oskarżenie Brytyjczyków o brak reakcji na rzekome zagrożenie ze strony Żydów

Dialog: „Brytyjczycy nie podejmą żadnych działań. Dlaczego myślisz, że oni [Żydzi] się zbroją?”

Tymczasem w rzeczywistości Brytyjczycy konfiskowali broń Żydów i aresztowali tych, którzy próbowali się bronić.


0:34 – Jedyni mówiący Żydzi w zwiastunie

Żydowskie kobiety proszą Jeremy’ego Ironsa, brytyjskiego Wysokiego Komisarza:


„Prosimy o pomoc w ochronie naszych wiosek.”

Irons wykorzystuje ich prośbę jako okazję do moralizowania:


„Proszę was o wiarę, że Arabowie i Żydzi mogą żyć razem. Z waszą pomocą możemy stworzyć zjednoczoną i pokojową Ziemię Świętą.”

To jedno zdanie symbolizuje wycofanie się Wielkiej Brytanii z obietnicy wobec Żydów w sposób cyniczny i bezwzględny.

Po tej scenie Żydzi znikają.


1:08 – Arabski pacyfista

1:34 – Emocjonalny punkt kulminacyjny

Zwiastun ukazuje Palestyńczyków jako postaci z bogatym życiem społecznym i emocjonalnym, Brytyjczyków jako pełnych dobrej woli zarządców, a Żydów – jako niemal zupełnie niewidocznych. Jeden moment, jedna prośba – i potem cisza.


Zmiana kontekstu

W niespełna dwie minuty Palestyńczycy zostają ukazani jako pełnoprawni bohaterowie złożonego społeczeństwa, Brytyjczycy jako moralny autorytet i siła porządkowa, a Żydzi – jako milczący problem, o którym mówi się, ale którego nie pokazuje.


Drugi zwiastun

Na stronie IMDb dostępna jest inna wersja zwiastuna. Zobaczmy, co się w niej pojawia nowego.

0:19 – Dziecko pyta matkę, dlaczego Żydzi przybyli na ich ziemię. Odpowiedź:


(nie została przytoczona w tekście źródłowym)

To zdanie przepisuje historię, sugerując, że Żydzi przybyli, bo „inne kraje ich nie chciały”. W rzeczywistości sześć milionów zostało zamordowanych w Europie, a 850 tysięcy Żydów wypędzono z krajów arabskich.

0:37 – Żydowscy „koloniści” zostają pokazani jako ci, którzy podpalają arabską ziemię.

1:37 – Narracja:

„Jeden wolny naród.”

Ale czy Arabowie mieszkający wówczas w Palestynie mandatowej byli jednym narodem, wolnym czy nie? Nie. Jak pisze archeolog Bliskiego Wschodu, van der Steen: „Przynależność plemienna, sojusze, waśnie, walki o władzę – wszystko to charakteryzowało kulturę i społeczeństwo Palestyny i Transjordanii w okresie osmańskim.”

A jednak to właśnie w „jeden wolny naród” mają uwierzyć widzowie – zgodnie z linią propagandową.


To nie przypadek. Skąd popłynęły pieniądze.


Kto chciał tej wersji historii?

Źródła finansowania Palestine 36:

  • Doha Film Institute (Katar)
  • Red Sea Film Festival Foundation (Arabia Saudyjska)
  • BBC Film
  • BFI (publiczne fundusze brytyjskie)

Porównanie z innymi filmami.

Tylko jeden film całkowicie wymazuje społeczność żydowską.

Ten, który został sfinansowany wspólnie przez rządy arabskie i brytyjskie instytucje kultury.

Uniwersytety i aktywizm

Film prezentowany jest na festiwalu TIFF, zaplanowany jest również pokaz na AFI Fest, London Film Festival, a także podczas „Palestine Week” organizowanego na uczelniach przez Students for Justice in Palestine i podobne grupy.

Ten film jest zaprojektowany tak, by stać się „dowodem” w aktywizmie politycznym. Wystarczy obejrzeć zwiastun, by zrozumieć, jak potężny będzie ten „dowód”.

Kto teraz uwierzy, że Żydzi są rdzennymi mieszkańcami ziemi Izraela? Że byli tam, zanim Arabowie podbili Bliski Wschód i Afrykę Północną?


Jak mogła wyglądać uczciwa opowieść

Można opowiedzieć palestyńską historię bez wymazywania Żydów.

Film mógł pokazać żydowskich i arabskich rolników – obie społeczności uwięzione między polityką brytyjską a narastającą przemocą, żyjące na tej samej ziemi, ale z różnymi marzeniami.

Zdecydowano inaczej.


Zakończenie

Powstanie z 1936 roku nie było tylko konfliktem między Arabami a Brytyjczykami. Żydzi nie byli marginalni. Byli społecznością i stroną konfliktu – budowali farmy, miasta, szkoły, instytucje kultury. Byli atakowani właśnie dlatego, że tam byli.

Film nie tylko pomija Żydów. On ich celowo usuwa. To nie jest kino. Gdy wymazanie jest tak systematyczne, mamy do czynienia z propagandą.

Dla widzów, krytyków filmowych i organizatorów festiwali wybór będzie prosty – pochwalą film za jego „epicką estetykę”, jednocześnie przyjmując bez zastrzeżeń jego polityczne kłamstwo.

Link do oryginału: https://ozsheri.substack.com/p/palestine-36-the-case-of-the-missing?utm_source=post-email-title&;publication_id=2255824&post_id=177777108&utm_campaign=email-post-title&isFreemail=true&r=36uf0r&triedRedirect=true&utm_medium=email  

Israel Diaries, 2 października 2025


Sheri Oz – Urodzona w Kanadzie w 1951 roku, w wieku 26 lat wyemigrowała do Izraela, gdzie studiowała rolnictwo, po studiach wróciła do Kanady, studiowała psychologię. W 1986 wróciła do Izraela zajmując się psychoterapią rodzin. Autorka książki  Overcoming Childhood Sexual Trauma: A Guide to Breaking Through the Wall of Fear for Practitioners and Survivors


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Israeli Ambassador Sounds Alarm on Rising Antisemitism in Germany as Left Party Youth Wing Targets Jews as ‘Traitors’


Israeli Ambassador Sounds Alarm on Rising Antisemitism in Germany as Left Party Youth Wing Targets Jews as ‘Traitors’

Ailin Vilches Arguello


Pro-Hamas demonstrators marching in Munich, Germany. Photo: Reuters/Alexander Pohl

Israel’s ambassador to Germany, Ron Prosor, has warned of a rising wave of antisemitism in the European country, particularly from left-wing groups, as the youth wing of Germany’s Left Party continues to spread anti-Israel rhetoric and harasses Zionists, labeling them “traitors.”

In a new interview with the German news outlet Berliner Morgenpost, Prosor said that the local Jewish community is living in fear amid an increasingly hostile climate, noting that it is “better not to walk down Sonnenallee in Neukölln wearing a Star of David.”

“In 2025, Jewish men and women fear attending university or riding the subway because they are visibly Jewish. That schools, community centers, and synagogues require round-the-clock police protection is not normal,” the Israeli diplomat said.

Prosor also highlighted the growing threat of left-leaning antisemitism, saying it is even more dangerous than antisemitism from the political right or from Islamist extremists.

“Left-wing antisemitism, in my view, is even more dangerous because it masks its intentions. It has long operated on the thin line between free speech and incitement,” he said.

“Across Europe, this is visible on university campuses and theaters. Many present themselves as educated, moral, and progressive — yet the line separating free speech from incitement was crossed long ago,” he continued. “Israel is demonized and delegitimized day after day, and it is Jews everywhere who ultimately suffer the consequences.”

His comments came after Germany’s Left Party youth wing last week passed an anti-Israel resolution labeling the world’s lone Jewish state a “colonial and racist state project,” sparking controversy within both the local Jewish community and the party’s senior leadership.

During the Left Youth’s 18th Federal Congress last weekend, Jewish delegates reported being harassed by fellow party members — branded “traitors” and even warned of an internal “purge.”

According to local media reports, several participants left early after colleagues allegedly threatened to show up at their hotel rooms at night.

Now, the youth group is set to vote next week on a motion falsely accusing Israel of committing genocide in Gaza, as well as another measure calling for support of the boycott, divestment, and sanctions (BDS) movement, which seeks to isolate the Jewish state internationally as a step toward its eventual elimination.

Earlier this year, the Berlin Office for the Protection of the Constitution — the agency responsible for monitoring extremist groups and reporting to the German Interior Ministry — designated BDS as a “proven extremist endeavor hostile to the constitution.” The agency also described the campaign’s “anti-constitutional ideology, which denies Israel’s right to exist.” That followed Germany’s federal domestic intelligence agency, the Federal Office for the Protection of the Constitution (BfV), last year classifying BDS as a “suspected extremist case” with links to “secular Palestinian extremism.”

Prosor in his interview condemned the Left Youth’s latest resolution and the harassment of Jewish members, saying “the red line has been crossed.”

“The youth wing of the Left Party is showing the true face of left-wing antisemitism, which would otherwise remain well hidden,” the Israeli diplomat wrote in a post on X.

“By justifying terror, turning a blind eye to antisemitism, and denying Israel’s right to exist, the Left Party has abandoned its moral compass and integrity. All that remains is extremism, radical ideology, and violence,” Prosor continued.


Amid increasing political pressure to clearly distance itself from the youth wing, senior leaders of Germany’s Left Party are now facing growing scrutiny.

While the youth group is technically independent, it relies financially on the main party.

After meeting Wednesday night, the party’s executive committee issued a statement saying there was “broad agreement that the approved motion is inconsistent with the positions of the Left Party.”

“Antisemitism and the downplaying of antisemitic positions contradict the core values of the Left,” the statement read.

“Intimidation, pressure, and exclusion have no place in a left-wing youth organization, and even less in the political culture we uphold as the Left,” it continued.

However, intimidation of dissenting voices and anti-Israel rhetoric are not new within the Left Party, following a pattern of previous antisemitic incidents within the organization.

For example, Berlin’s former Culture Senator, Klaus Lederer, and other prominent members left the organization last year following an antisemitic scandal at a party conference in Berlin.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com