Wszystkie prognozy dotyczące liczby ofiar śmiertelnych w Strefie Gazy okazały się błędne

Palestyńczycy oglądają miejsce izraelskiego nalotu, w którym 6 września 2025 r. zniszczony został budynek mieszkalny w mieście Gaza. Fot. REUTERS/DAWOUD ABU ALKAS


Wszystkie prognozy dotyczące liczby ofiar śmiertelnych w Strefie Gazy okazały się błędne

Micha Danzing


Pod koniec września kontrolowane przez Hamas Ministerstwo Zdrowia Strefy Gazy opublikowało raport dotyczący śmiertelności w 2025 roku. Był to pierwszy od początku wojny raport, który miał obejmować wszystkie zgony w Strefie Gazy.

Spośród 24 650 zgonów ministerstwo przypisało 17 286 „działaniom wojennym”, nie rozróżniając bojowników od cywilów, a 1584 – wypadkom. Niezależny analityk Eirik Schrøder-Bråtane obliczył, że pozostałe 5780 zgonów z przyczyn niezwiązanych z przemocą odpowiadało w przybliżeniu rocznej liczbie takich zgonów w Strefie Gazy przed wojną. Ministerstwo odnotowało również 50 227 urodzeń.

A był to rok 2025: rok, w którym Izrael wstrzymał dostawy pomocy na 11 tygodni po tym, jak Hamas odmówił przedłużenia rozejmu i uwolnienia kolejnych zakładników. Nastąpiło to po sześciotygodniowym zawieszeniu broni, podczas którego 25 200 ciężarówek dostarczyło niemal 450 000 ton pomocy. Izrael twierdził, że Hamas przejmował dostawy i sprzedawał je, aby finansować prowadzoną przez siebie wojnę. Według izraelskich danych do września łączna ilość pomocy dostarczonej podczas wojny przekroczyła dwa miliony ton.

Był to również rok, w którym przedstawiciele ONZ ostrzegali przed śmiercią tysięcy niemowląt, a IPC – wspierany przez ONZ system monitorowania zagrożenia głodem – ogłosił klęskę głodu w mieście Gaza.

Tymczasem dane samego ministerstwa nie pokazują niczego, co przypominałoby skalę masowej śmiertelności sugerowaną przez te ostrzeżenia: nie odnotowano gwałtownego wzrostu liczby zgonów z przyczyn niezwiązanych z przemocą, takich jak głód, choroby czy inne pośrednie skutki wojny.

Palestynka ucieka wraz ze swoimi trojaczkami z okolic szpitala Al-Szifa, kierując się na południe Strefy Gazy. Fot. REUTERS/Ramadan Abed

Andrew Fox, były oficer armii brytyjskiej i ekspert w Henry Jackson Society, argumentował w 2024 roku, że statystyki ofiar wojny w Strefie Gazy były sztucznie zawyżane poprzez uwzględnianie zgonów z przyczyn naturalnych. Teraz napisał, że zarzuty dotyczące klęski głodu i inne twierdzenia zostały „obalone przez własne dane Hamasu”. Dodał, że autorzy modeli prognostycznych, którzy przewidywali setki tysięcy zgonów, „powinni stracić pracę”.

Następnie dodał: „Nie stracą. Wszystko ujdzie im na sucho”.

To może być najpewniejsza prognoza, jaką ktokolwiek sformułował na temat tej wojny.

Od lat oskarżyciele Izraela z pełnym przekonaniem przewidują masowe zgony i równie stanowczo podają liczby ofiar rzekomych masakr. Nagłówki obiegają cały świat. Kiedy prognozy się nie sprawdzają albo podawane liczby okazują się drastycznie zawyżone, sprostowania niemal nie docierają do opinii publicznej.

20 maja 2025 roku szef operacji humanitarnych ONZ, Tom Fletcher, powiedział w BBC Radio 4, że 14 000 niemowląt w Strefie Gazy „umrze w ciągu najbliższych 48 godzin”, jeśli nie dotrze do nich pomoc. W ciągu doby ONZ wyjaśniła, że liczba ta odnosiła się w rzeczywistości do około 14 100 prognozowanych przypadków ciężkiego ostrego niedożywienia wśród dzieci poniżej piątego roku życia.

Nie zgonów. Nie niemowląt. Nie w ciągu 48 godzin.

Raport rzeczywiście wskazuje na pogorszenie sytuacji: śmiertelność niemowląt wyniosła 15,8 na 1000 żywych urodzeń, a śmiertelność dzieci poniżej piątego roku życia – 33,4 na 1000 żywych urodzeń. Oba wskaźniki były wyższe niż przed wojną. Jednak w roku, w którym ONZ wydawała swoje ostrzeżenia, wskaźnik śmiertelności niemowląt w Strefie Gazy był zbliżony do wskaźnika w Egipcie w czasie pokoju, wynoszącego 16,1, a oba wskaźniki śmiertelności w Gazie pozostawały poniżej średniej światowej. Gorzej – owszem. Masowa śmierć – nie.

W lutym 2024 roku naukowcy z London School of Hygiene and Tropical Medicine oraz Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa prognozowali nawet 85 750 dodatkowych zgonów w Strefie Gazy w ciągu sześciu miesięcy, zakładając najgorszy scenariusz eskalacji wojny i wybuchu epidemii. Media aktywistyczne publikowały nagłówki w rodzaju „Izrael może zabić kolejnych 85 000 mieszkańców Gazy w ciągu sześciu miesięcy”, a jeden z głównych autorów badania powiedział w amerykańskim programie informacyjnym Democracy Now!, że scenariusz eskalacji jest „właśnie tym, co obecnie dzieje się w Rafah”. Do przewidywanej epidemii nigdy nie doszło.

W niemal zapomnianej wojnie w Sudanie ta sama londyńska uczelnia ustaliła, że ofiary śmiertelne pozostawały poza oficjalnymi statystykami: w samym stanie Chartum w ciągu pierwszych 14 miesięcy odnotowano około 26 000 zgonów wskutek przemocy – więcej, niż organizacje monitorujące konflikt zarejestrowały w całym kraju – oraz ponad 61 000 zgonów ze wszystkich przyczyn.

W Strefie Gazy alarm znacznie wyprzedzał rzeczywistą liczbę zmarłych. W Sudanie liczba zmarłych znacznie przewyższała skalę alarmu.

W marcu 2024 roku IPC prognozował, że do końca maja w północnej części Strefy Gazy nastąpi klęska głodu, jeśli walki i poważne ograniczenia dostaw pomocy będą kontynuowane. Jednak w czerwcu własny Komitet ds. Przeglądu Klęski Głodu (Famine Review Committee) działający w ramach IPC uznał, że dostępne dowody nie wskazują na występowanie klęski głodu.

W sierpniu 2025 roku IPC ogłosił klęskę głodu w gubernatorstwie Gaza, mimo izraelskich zastrzeżeń wobec zastosowanej metodologii. Klęska głodu w Somalii w latach 2010–2012 pochłonęła według szacunków 258 000 istnień ludzkich, w tym 133 000 dzieci poniżej piątego roku życia. W szczytowym okresie umierało tam około 30 000 osób miesięcznie.

Motywacja do zawyżania liczb

Ministerstwo Zdrowia Strefy Gazy, będące częścią aparatu Hamasu i mające wszelkie powody, by zawyżać statystyki, zgłosiło 455 zgonów z powodu niedożywienia w ciągu niemal dwóch lat wojny – mniej, niż klęska głodu w Somalii pochłaniała w ciągu połowy dnia w swoim najtragiczniejszym okresie.

Według własnego progu IPC, wynoszącego dwa zgony dziennie na 10 000 mieszkańców, ogłoszona klęska głodu powinna była spowodować około 9000 zgonów. Tymczasem ministerstwo samego Hamasu odnotowało mniej niż 200 – w całej Strefie Gazy – czyli mniej, niż rejestruje się w Stanach Zjednoczonych w ciągu czterech dni.

W Rafah powtórzył się znajomy schemat. Zanim Izrael wkroczył do miasta w maju 2024 roku, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Autonomii Palestyńskiej ostrzegało, że atak doprowadzi do „unicestwienia około 1,5 miliona Palestyńczyków”. Ówczesny szef unijnej dyplomacji Josep Borrell drwił z pomysłu ewakuacji cywilów: „Dokąd? Na Księżyc?”. W ciągu trzech tygodni około miliona ludzi ewakuowało się z Rafah. Nie doszło do unicestwienia ludności ani do przeprosin.

Ten schemat jest starszy niż obecna wojna i zawsze działa tylko w jednym kierunku.

W kwietniu 2002 roku, podczas izraelskiej operacji w Dżaninie, negocjator Autonomii Palestyńskiej Saeb Erekat powiedział CNN, że izraelscy żołnierze zabili ponad 500 osób. Późniejszy raport samego sekretarza generalnego ONZ wykazał śmierć 52 Palestyńczyków, z których co najmniej połowę stanowili terroryści, oraz 23 izraelskich żołnierzy. Nie znalazł też potwierdzenia dla liczby 500 zabitych. Do tego czasu określenie „masakra w Dżaninie” zdążyło już wejść do światowego słownika.

Operacja „Płynny Ołów” przebiegała według tego samego schematu. Hamas początkowo przyznawał, że zginęło mniej niż 50 jego bojowników. Zdyskredytowany później raport Goldstone’a z 2009 roku powoływał się na zestawienie Palestyńskiego Centrum Praw Człowieka, które identyfikowało zaledwie 236 zabitych jako bojowników. Następnie, w listopadzie 2010 roku, minister spraw wewnętrznych Hamasu Fathi Hammad przyznał, że zginęło nawet 700 członków zbrojnego skrzydła Hamasu i jego sił bezpieczeństwa – liczba zbliżona do izraelskich szacunków wynoszących 709.

Za granicą niemal wszyscy zabici byli cywilami. U siebie byli męczennikami Hamasu.

17 października 2023 roku kontrolowane przez Hamas władze sanitarne natychmiast obarczyły Izrael odpowiedzialnością za eksplozję w szpitalu Al-Ahli i poinformowały o niemal 500 zabitych. Amerykańskie, brytyjskie, francuskie i kanadyjskie służby wywiadowcze uznały, że najbardziej prawdopodobną przyczyną był palestyński pocisk rakietowy, którego wystrzelenie zakończyło się upadkiem rakiety na szpitalny parking. Według amerykańskiego wywiadu liczba ofiar stanowiła jedynie ułamek tej podanej przez ministerstwo. „The New York Times” przyznał później, że jego pierwsze doniesienia w zbyt dużym stopniu opierały się na twierdzeniach Hamasu.

Progresywna lewica, która twierdzi, że kieruje się nauką, rzadko zadaje pytanie, dlaczego tak wiele katastroficznych prognoz i twierdzeń dotyczących Izraela okazuje się błędnych. Rosnąca frakcja populistycznej prawicy, tak zwana „woke Right” („przebudzona prawica”), powiela statystyki Hamasu i prognozy ONZ, które w odniesieniu do jakiegokolwiek innego tematu wyśmiałaby bez wahania.

Ta metoda działa, ponieważ twierdzenia i prognozy osiągają swój cel, zanim jeszcze można je zweryfikować. Postawić Izrael w stan oskarżenia. Naciskać na sankcje lub embargo na broń. Wywierać presję na Izrael, ale nie na tych, którzy przysięgli go zniszczyć. Zanim pojawią się dowody, szkody są już wyrządzone.

Tom Fletcher nadal kieruje biurem ONZ ds. humanitarnych. IPC nie wycofał swojej deklaracji o klęsce głodu z 2025 roku. Redakcje nadal eksponują prognozy w nagłówkach, a rozliczenia z rzeczywistymi danymi spychają na dalszy plan.

W większości dziedzin prognozy o tak doniosłych konsekwencjach doprowadziłyby przynajmniej do przeprowadzenia audytu. Kiedy jednak chodzi o Izrael, prowadzą jedynie do kolejnej nietrafionej prognozy.

Link do oryginału: https://www.jpost.com/opinion/article-910868

Jerusalem Post, 17 października 2026

Micha Danzing jest prawnikiem, byłym żołnierzem Sił Obronnych Izraela (IDF) oraz byłym funkcjonariuszem nowojorskiej policji (NYPD). Publikuje liczne teksty poświęcone Izraelowi, syjonizmowi, antysemityzmowi i historii Żydów. Zasiada w zarządzie organizacji Herut North America.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com