Archive | March 2015

Żydowski cham!

Żydowski cham!

Codziennie zbieram tony hejtu w internecie. „Parchu, sp… do Izraela” i temu podobne. Od wielu lat, dzień za dniem. Kubły pomyj, w większości jawnie antysemickich, wylewanych przez prymitywów, którzy oczywiście nie uważają się za rasistów, bo przecież „Żydzi sami się proszą, by ich nienawidzić”. Ale żeby zmasowany rasistowski atak przypuścić na człowieka, który akurat żali się na brutalność i chamstwo kogoś, kto zabił mu poczciwego kundelka? Tego bym się nie spodziewał, nawet po Was.

Gdy użyłem w tytule swojego poprzedniego wpisu na blogu zwrotu „polski cham”, nie przyszło mi do głowy, że naruszę godność osobistą rasisty, który zaraz ujrzy we mnie „Żyda szkalującego naród polski”, czyli „żydowskiego chama”. Tak daleko moja wyobraźnia nie sięgnęła – oni ciągle potrafią mnie zaskoczyć. Przecież w moim wpisie na temat psa nie było ani słowa o Żydach i antysemityzmie! Ba, ja nawet umyślnie w swojej charakterystyce „polskiego chama” pominąłem ten wątek, żeby szczekanie żydożerców nie wystraszyło mojego zmarłego kundelka. Na nic. Czuwacie – stale w gotowości. Otóż mam dla Was, paranoicy i nienawistnicy, zakały polskości, parę kiepskich wiadomości:

– Jestem stuprocentowym Polakiem i mam pełne prawo krytykować wszystko, co mi się w moim kraju i w moim narodzie nie podoba. A nie podoba mi się wiele rzeczy, w tym również prostacki antysemityzm, którego codziennie składacie tysięczne dowody.

– Jestem polskim patriotą, gotowym mówić nie tylko o tym, co dobre w Polsce i w Polakach, lecz również o tym, co złe. To trochę trudniej niż tylko napawać się dumą, prawda? Jako Polaka i polskiego patriotę interesuje mnie i boli polskie chamstwo, a nie paragwajskie ani nawet słowackie. Nie interesuje mnie też zbytnio chamstwo żydowskie, bo nie żyję wśród Żydów, a Izrael (do którego co dzień mnie wysyłacie) nie jest moją ojczyzną, choć klnę się na wszystkie świętości, że żydowskie chamstwo też istnieje i sam je widziałem (czy teraz uznacie mnie za antysemitę?).

– Tylko zakłamany idiota może wpaść na pomysł, że mówiąc o „polskich chamach”, sugeruję, że wszyscy Polacy to chamy. Tylko ze szczętem załgany kretyn może przeczyć, że naród polski ma wielki problem z codziennym chamstwem i prostactwem. Te tabuny sklętych prymitywów, wrzeszczącej po nocach zapijaczonej hołoty, łobuzerii, każdego dnia eskortowanej przez policję z meczu na mecz, te wszystkie draby, na których nie ma żadnej siły i w ogóle cała ta obrzydliwość, którą opisałem w swoim felietonie, to wielki narodowy problem. Jeden z największych. Wszyscy jesteśmy zakładnikami tych ludzi i wszyscy się ich boimy. Ale nie robimy nic, żeby tę upokarzającą nas wszystkich sytuację zmienić. Ba, nawet o tym nie dyskutujemy – jakby wcale nie było kwestii „polskiego chamstwa”. Ten problem jest – jest naszym wstydem i naszą wielką porażką.

– Zainspirowaliście mnie przez swoją rasistowską nienawiść, przez tę swoją żydożerczą paranoję, której szczerze wam współczuję (to straszne tak nurzać się w oparach absurdu i dławić co dzień nienawiścią), aby wezwać Polaków do narodowej, polskiej dyskusji o POLSKIM CHAMSTWIE. O tym chamstwie, które nas dotyczy i nas obchodzi, bo to jest nasz kraj i my jesteśmy jego gospodarzami. Rozpocznijmy debatę o naszym rodzimym, polskim chamstwie!

Polska dla przyzwoitych ludzi! Nie dajmy chamom i rasistom odebrać dobrego imienia Polsce i narodowi polskiemu! Niech zaprzańcy, którym wydaje się, że tym bardziej są Polakami, im bardziej nienawidzą Żydów i pysznią się sami sobą, nie próbują odebrać nam Polski. Przestańmy się bać ich glanów i pochodni. Ich koszul i strzelb. Ich buty, ich kompleksów i żałosnej głupoty. To przecież tylko dzieci. Ale to są nasze dzieci i my musimy je wychować, bo inaczej zostanie z Polski żałosny szowinistyczno-religiancki zaścianek. I to będzie nasza – dorosłej większości rozsądnych i przyzwoitych ludzi – wina, a nie ich.

Zajmijmy się wreszcie polskim chamstwem, polskim faszyzmem, polskim rasizmem, Zajmijmy się polską młodzieżą, za którą nikt nie chce wziąć odpowiedzialności. Jeśli to odpuścimy, stracimy wolną Polskę, stracimy przyszłość naszych dzieci w tym kraju!


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Neutralność sieci ocalona. W internecie wszyscy będą równi

Neutralność sieci ocalona. W internecie wszyscy będą równi

Dariusz Ćwiklak


20110226_zaf_e56_007.jpg

Film z YouTube’a idzie jak krew z nosa, a zdjęcia na Facebooku ładują się bez końca, bo Google i Facebook nie dogadali się z twoim dostawcą internetu – tak mogłaby wyglądać globalna sieć, jeśli nie zadbamy o jej neutralność, przekonują sieciowi aktywiści.

Decyzja w sprawie organizacji ruchu w internecie wreszcie zapadła. Federalna Komisja Łączności (FCC) uznała internet za usługę publiczną podobną do dostępu do sieci wodno-kanalizacyjnej. Dlaczego to takie istotne? Bo dzięki temu w internecie nie będzie równych i równiejszych, hegemonów i uciśnionych.

Dyskusja o neutralności sieci toczy się w USA od ponad dekady. Sam termin „neutralność sieci” ukuł w 2002 r. Tim Wu, dziś wykładowca prawa na Columbia University. W jednej ze swoich prac przekonywał, że dostęp do internetu na równych zasadach dla wszystkich będzie sprzyjał rozwojowi sieci i innowacyjności. Mówiąc krótko: w sieci takie same szanse na dotarcie do użytkowników powinien mieć wielki koncern, jak i student ze świetnym pomysłem na startup. Zagrożenie polega na tym, że wielki koncern X stać na to, żeby zapłacić operatorom sieci za wynajęcie „autostrady” na ich łączach, by internauci szybciej mogli łączyć się z serwerem firmy X niż ze stroną wspomnianego studenta.

Bez gwarancji neutralności sieci dostawcy internetu mogliby odcinać pewne innowacyjne usługi, które postrzegaliby za zagrożenie dla swoich interesów. Operator telefoniczny żyjący ze sprzedaży dostępu do sieci, ale i połączeń głosowych, mógłby np. odciąć Skype’a, czyli bezpośrednią konkurencję. Gwarancje neutralności sieci są nie w smak wielkim operatorom, którzy przekonują, że generujące coraz większy ruch serwisy wideo (np. Netflix czy YouTube) powinny zapłacić za obciążenie sieci i związane z tym inwestycje. To stanowisko popiera część polityków Partii Republikańskiej.

FCC od samego początku internetu stara się zagwarantować jego neutralność. W latach 70. 80. wymogła na operatorach telefonicznych, by ich klienci mogli używać modemów, co doprowadziło do rozwoju internetu wdzwanianego. Później wymagała, by operatorzy telefoniczni wpuścili na swoje łącza konkurencyjnych dostawców szybkiego internetu. Ale w 2005 r. Sąd Najwyższy podważył tę strategię. W 2010 r. z kolei FCC zaczęła wymagać, by operatorzy nie blokowali treści internetowych według własnego widzimisię. To postanowienie zaskarżył operator Verizon – i w 2014 r. wygrał.

Czytaj dalej tu: Neutralność sieci ocalona…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Argentine judge dismisses criminal case against President Fernandez

Argentine judge dismisses criminal case against President Fernandez

Andres D’Alessandro


Argentine President Cristina Fernandez de Kirchner

Argentine President Cristina Fernandez de Kirchner and Daniel Scioli, governor of Buenos Aires province, pose for a photo during a visit last week to a nuclear power plant. (Jose Tatessio / Buenos Aires Provincial Government)

Argentine judge Thursday tossed out a criminal case against President Cristina Fernandez de Kirchner that had been brought by a prosecutor who later died under mysterious circumstances..

The prosecutor accused the president of conspiring to protect Iranian officials from prosecution in the 1994 bombing of a Jewish community center in Buenos Aires.

Federal Judge Daniel Rafecas determined that the case, which has roiled the country for weeks, lacked sufficient evidence to warrant further investigation of the president, the Argentine judiciary said in a statement.

In his ruling, the judge said “there is not one single element of proof” behind the charges originally presented by special prosecutor Alberto Nisman, who headed the investigation into the bombing of the Jewish center. The blast killed 85 people.

Nisman was found dead with a gunshot to the head in his apartment on Jan. 18, the day before he was to appear before the country’s Congress to outline the case against the president. The probe into his death has yet to determine whether it was a suicide or murder.

Nisman argued that Fernandez and senior administration officials worked to deflect scrutiny on and apprehension of Iranian operatives wanted in connection with the bombing.

He said a decision to help the Iranians — which Fernandez contends never happened — may have been made in exchange for favorable trade deals, including the export of Argentine grain for Iranian oil.

After Nisman’s death, another prosecutor, Gerardo Pollicita, took up the case and determined the investigation should move forward. Thursday’s ruling squashed that effort, though the prosecutor can appeal to a higher court.

ADVERTISEMENT
Two years before the community center attack, the Israeli Embassy in Buenos Aires was bombed, killing 29 and wounding 242. Islamic Jihad, a Lebanese Shiite Muslim group thought to have ties to Iran, claimed responsibility for that attack.

Nisman’s death and the allegations of high-level conspiracy have created a deep political crisis for Fernandez.

An initial autopsy concluded that Nisman committed suicide, which Fernandez said even she did not believe. About two-thirds of the Argentine public thinks Nisman was assassinated, with half of those believing the government was somehow responsible, according to an Ipsos poll.

Tens of thousands of Argentines marched through the capital last week demanding answers about Nisman’s death.

D’Alessandro is a special correspondent. Times staff writer Tracy Wilkinson in Mexico City contributed to this report.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Niemcow: Rosja się faszyzuje. Ostatni wywiad dla Newsweeka

Niemcow: Rosja się faszyzuje. Ostatni wywiad dla Newsweeka

Michał Kacewicz


Borys Niemcow

Borys Niemcow podczas wiecu rosyjskiej opozycji w Moskwie w czerwcu 2012 r.

Jeszcze w piątek rano rozmawiałem z Borysem Niemcowem przez telefon. Kończyłem rozpoczęty dzień wcześniej wywiad. Wieczorem był szok. Zabili go – pisze Michał Kacewicz.

Kilka strzałów w plecy, na moście, nieopodal Kremla. Jeszcze rano ten facet, nieco zmęczonym głosem opowiadał o Rosji. Jego opowieść przyspieszała, a głos nabierał energii, gdy zadowolony roztaczał wizję wielkich, masowych protestów, które skruszą władzę Władimira Putina.

Czułem, że kiedy Aleksiej Nawalny siedzi w areszcie, to on, Niemcow przejmie dowodzenie nad planowaną na niedzielę, wielką manifestacją opozycji. Tak miała zacząć się rosyjska „wiosna”, przebudzenie i cała seria masowych protestów przeciw wojnie na Ukrainie i szaleństwu rządów Kremla. Ale zaraz znów zgaszonym głosem przekonywał mnie, że Rosja stacza się w mrok faszystowskich rządów, że na ulicach rządzić będą bojówki, zastraszać Rosjan. Mówił, że się nie da, że będzie walczył, wraz z całą opozycją. Bo stawka jest wysoka, Rosja tonie. Oponowałem

Opowiadał, że dzięki polityce Putina Rosja jest w zapaści. Jeszcze niedawno miała ogromne oszczędności, teraz ma dwucyfrową inflację, dewaluację rubla i ucieczkę kapitału. Szanse na modernizację kraju zostały zaprzepaszczone. I obwinia o to wszystko Władimira Putina. Bo prezydent pogrąża Rosję w bezsensownej wojnie z Ukrainą, dofinansowuje koncerny swoich kolegów i prowadzi straceńczą politykę międzynarodową, ściągającą na Rosję sankcje.

Niemcow nie miał wątpliwości, że winne szaleństwa są media. A właściwie propaganda, bo twierdził, że w Rosji nie ma mediów, tylko goebbelsowska propaganda. Do dzięki niej Władimirowi Putinowi udało się wmówić Rosjanom, że ich pozycja i życiowy sukces zależą od tego, jak bardzo świat będzie się ich bał. Wymieniał cechy rosyjskiej propagandy w stylu Josepha Goebbelsa: trzeba grać na emocjach, im większe kłamstwo, tym lepsze i kłamstwo należy powtarzać wiele razy.

Ale opozycyjny polityk poszedł dalej i nazwał propagandę w hitlerowskim stylu tylko jednym z elementów rodzącego się na naszych oczach potwora, faszyzującej się Rosji. Inne to według niego: powstanie zalążka brygad szturmowych, takich jak SA Hitlera. Chodzi o Antymajdan, niby-obywatelską inicjatywę, która dwa tygodnie temu zebrała się, by storpedować w haniebny sposób obchodzoną przez Ukraińców rocznicę rewolucji na Majdanie. Bojówkarze obiecywali później, że nie pozwolą na żaden majdan w Moskwie i utopią we krwi protesty opozycji. Niemcow wyliczał: propaganda, bojówki, jedna, wodzowska partia i jeden wódz. Do tego szowinistyczna i agresywna polityka zagraniczna, odgrzewanie imperialnych kompleksów, militaryzacja życia społecznego. Dla niego to cechy państwa faszystowskiego.

Uznał, że służby Putina to groźny przeciwnik, zdeterminowany, by utrzymać władzę. Tak groźny, że nie pozwoli na falę protestów podobną do kijowskiego majdanu. Mimo to chciał spróbować i wzywał do udziału w „antykryzysowym” marszu 1 marca. Wyznaczał na razie skromne cele dla opozycji: przebudzenie części Rosjan, udział w wyborach samorządowych i zdobycie przyczółków w Moskwie, wprowadzenie swoich radnych. I ciągła walka o dotarcie do Rosjan z przesłaniem, że możliwa jest inna droga niż putinowska wizja Rosji, staczającej się w mrok dyktatury.

Czytaj dalej tu: Rosja się faszyzuje…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com