Archive | 2015/03/31

Arabska prasa ostro krytykuje administrację Obamy za sprzymierzanie się z Iranem.

Arabska prasa ostro krytykuje administrację Obamy za sprzymierzanie się z Iranem.

Iran strzela do “sunnitów irackich” i “sunnitów syryjskich” ze sposoringiem USA („Al-Watan”, Arabia Saudyjska, 18 marca 2015)

Na tle obecnych negocjacji nuklearnych USA-Iran i wojny z Państwem Islamskim (ISIS) dziesiątki artykułów w prasie arabskiej, a szczególnie prasie saudyjskiej ostro krytykowały w ostatnich tygodniach politykę administracji Obamy w tym regionie – szczególnie politykę wobec Iranu, którą nazywają “destrukcyjną”, “idiotyczną”, “niebezpieczną” i „o wąskich horyzontach”.

Wyrażając niepokój wobec perspektywy porozumienia nuklearnego USA-Iran, które wzmocniłoby Iran kosztem krajów sunnickich, wieloletnich sojuszników USA, niektórzy autorzy pisali, że ponieważ prezydent Obama stara się o porozumienie nuklearne z Iranem dla własnej, osobistej chwały, koszt takiego porozumienia nie ma dla niego znaczenia. Pisali, że Obama nie zważa na działania Iranu i daje mu, a także organizacjom z nim stowarzyszonym, wolną rękę do działania w Syrii, Iraku, Jemenie i Bahrajnie, a robiąc to pozwala Iranowi na dalszą ekspansję w regionie.

Niektórzy autorzy argumentowali, że polityka USA w Iraku i Syrii, która dała Iranowi swobodę działania w tych krajach, spowodowała powstanie ISIS, ponieważ sojusz USA-Iran upokorzył Arabów sunnickich i stworzył optymalne warunki do pojawienia się takich grup.

Jeden z autorów wezwał nawet kraje arabskie i Turcję, by przeciwstawiły się administracji Obamy, udaremniły jej politykę w regionie i wystąpiły ostro przeciwko jakiemukolwiek porozumieniu z Iranem, które nie uniemożliwia mu całkowicie posiadanie broni jądrowej. Inny spekuluje, że kraje regionu będą w lepszej sytuacji, jeśli znajdą kogoś innego niż USA, na kim mogłyby polegać.

Poniżej przedstawiamy przetłumaczone fragmenty kilku artykułów:

Intelektualista saudyjski: Obama sprzymierzył się z milicjami szyickimi przeciwko milicjom sunnickim

Saudyjski komentator polityczny, Chaled Al-Dahil, pisał w wychodzącej w Londynie gazecie „Al-Hayat”, że polityka Obamy w regionie jest destrukcyjna i że Arabowie nie mogą wobec niej zachować milczenia. Napisał, że administracja Obamy daje wolną rękę Iranowi i jego milicjom w Syrii i Iraku i pomaga mu walczyć z organizacjami sannickimi w regionie w celu uspokojenia go przed podpisaniem porozumienia nuklearnego: „…Administracja Obamy rozumie zupełnie dobrze, że wojna z ISIS, tak jak jest ona obecnie prowadzona, ma destrukcyjne reperkusje sekciarskie, które wybuchną każdemu w twarz, jeśli się nimi nikt nie zajmie. Czy ta administracja jednak… zrobiła cokolwiek, by poprawić [sposób], w jaki ta wojna jest prowadzona?… Z pewnością nie! Ta administracja działała i nadal działa sprzecznie z obawami, które sama wyrażała. [Robi to] z powodu swojego pragnienia sprzymierzenia się z Iranem jako część wojny przeciwko ISIS – w sojuszu, który będzie tajny, do osiągnięcia porozumienia nuklearnego [z Iranem] i normalizacji stosunków [USA-Iran].

Obama widzi kilka korzyści w tej wojnie [przeciwko ISIS]: uspokaja Iran i daje mu poczucie, że USA starają się uratować go przed dodatkowym wrogiem [ISIS] po uratowaniu go od Talibanu i od Saddama Husajna. Podobnie, Obama ma nadzieję, że w ten sposób uda mu się przekonać Iran, by uczynić niezbędne ustępstwa w celu dotarcia do wytęsknionego porozumienia nuklearnego.

Jednak Obama posunął się jeszcze dalej” razem z Rosją dał Iranowi wolną rękę w Syrii w popieraniu reżimu syryjskiego i zdławieniu lokalnej opozycji. W ten sposób oportunizm prezydenta amerykańskiego jest bardzo wyraźnie ujawniony. Jako wytrawny prawnik i polityk wie on, że ISIS, jako organizacja sekciarska, jest naturalnym i bezpośrednim wynikiem wojen sekciarskich, które zaczęły się od amerykańskiej inwazji na Irak. [Z drugiej strony] sam prezydent Obama nazwał reżim irański teokratycznym – to jest, reżimem sekciarskim… – ponieważ reżim religijno-polityczny jest z definicji i nieuniknienie reżimem sekciarskim. Ponadto reżim irański sam zdefiniował się jako sekciarski we własnej konstytucji (patrz rozdziały 12, 71 i 115 konstytucji irańskiej). Znaczy to, że… Obama walczy z sekciarskim ISIS [przy pomocy] sekciarskiej polityki i sekciarskich narzędzi…

To prawda, Obama nie jest formalnie sprzymierzony z Iranem na wojnę z ISIS, ale jest sprzymierzony z Iranem de facto… [jak też] z jego milicjami i milicjami pod jego wpływem. Dlatego też administracja Obamy nie zważa na całą militarną i wywiadowczą działalność Iranu w Syrii i Iraku – od wyprawienia wojowników Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oraz finansowania i szkolenia szyickich milicji Iraku, do walki przeciwko ISIS, czy to przez [irańskie] uderzenia powietrzne przeciwko niemu, czy przez te milicje.

Jest uderzające, że administracja Obamy wysłała ponad 3 tysiące żołnierzy, by szkolili tak zwane Siły [Powszechnej Mobilizacji] – Haszd Szabi – grupę szyickich milicji, które zostały stworzone po załamaniu się armii irackiej i przejęciu Mosulu przez ISIS jesienią zeszłego roku. To jest, administracja Obamy sprzymierzyła się de facto z milicjami szyickimi, by walczyć z milicjami sunnickimi…

Przejęcie Jemenu przez Huti otwiera dodatkowy front w wojnie sunnicko-szyickiej. Czy jest do pomyślenia, że USA mogą zostać partnerem Iranu w wojnie przeciwko sunnitom w Jemenie, jak to zasadniczo już zrobiły w Iraku i Syrii?

Nic nie uzasadnia milczenia wobec tej polityki amerykańskiej, ponieważ jest to główny czynnik, który stworzył terroryzm w Afganistanie. Ten terroryzm nasilił się następnie po inwazji USA na Irak i rozbił [na kilka nurtów] w wyniku milczenia amerykańskiego wobec holokaustu dokonywanego w Syrii przez sojusz rosyjsko-irański z tamtejszym reżimem. Jest złem, że milczymy w obliczu polityki, która wciąga region w bardziej destrukcyjne wojny religijne, tylko dlatego, że pan Obama ma aspiracje do osiągnięcia porozumienia z Irańczykami…” [1]

Czytaj dalej tu: Arabska prasa ostro…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Irańska reakcja na kampanię militarną Sunnickich Arabów

Irańska reakcja na kampanię militarną Sunnickich Arabów

Natychmiastowa reakcja irańska na kampanię militarną Arabów sunnickich, by odeprzeć ekspansję szyicką: wezwania do Huti, by atakowali saudyjskie szyby naftowe i tankowce, działali na terytorium saudyjskim i w cieśninach Bab Al-Mandab i Ormuz

Bab el Mandeb NASA with description.jpg

Ciesnina Bab el Mandeb Foto: NASA

 

Natychmiast po rozpoczęciu dowodzonych przez Saudyjczyków ataków Arabów sunnickich na rebeliantów Huti w Jemenie 26 marca 2015 r., Teheran – patron szyickich Huti w Jemenie, który dostarcza im wszechstronnego wsparcia militarnego i finansowego – zagroził Arabii Saudyjskiej i ostrzegł, że atak zaszkodzi jej do tego stopnia, że upadnie jej reżim. Te groźby wyraziły oba obozy polityczne Iranu.

Witryna internetowa Khabar Online, która jest stowarzyszona z pragmatycznym obozem Iranu dowodzonym przez Alego Akbara Haszemiego Rafsandżaniego i prezydenta Hassana Rohaniego, wezwała Huti do rozpoczęcia ataków na szyby naftowe, tankowce i instalacje przemysłowe w Arabii Saudyjskiej, jak również na działanie w głębi terytorium saudyjskiego i prowadzenie uderzeń odwetowych przeciwko interesom saudyjskim w Cieśninie Bab Al-Mandab, Morzu Czerwonym, a także w Cieśninie Ormuz. Witryna wezwała także członków osi oporu, by wykorzystali skupienie Arabii Saudyjskiej na arenie jemeńskiej do zadania jej strat w innych strefach konfliktu szyicko-sunnickiego na Bliskim Wschodzie, takich jak Irak, Syria i Bahrajn.

Członek Komisji Bezpieczeństwa Narodowego i Polityki Zagranicznej Madżlisu, Ismail Kothari, ocenił, że atak saudyjski na Jemen doprowadzi do upadku reżimu saudyjskiego i wezwał naród saudyjski do powstania przeciwko reżimowi Al-Saudów, który, jak mówi, rozpoczął atak przeciwko Huti w Jemenie na rozkaz amerykańsko-izraelski. Przewodniczący komisji, Ala Al-Din Boroudżerdi, ostrzegł Arabię Saudyjską, że wojna przeleje się na jej terytorium. Członek Zgromadzenia Ekspertów, ajatollah Abbas Kaabi, przepowiedział, że Jemen stanie się dla Arabii Saudyjskiej grzęzawiskiem i że nie uda się narzucić na ten kraj marionetkowego reżimu saudyjsko-amerykańskiego.

W drodze do Szwajcarii na kolejną rundę rozmów w sekretarzem stanu USA, Johnem Kerrym, irański minister spraw zagranicznych Mohammad Dżavad Zarif, zażądał natychmiastowego zatrzymania ataków sunnicko-arabskiej koalicji na Jemen.

Khabar Online: Huti mają obecnie pretekst do rozpoczęcia operacji militarnych i uderzeń odwetowych w Arabii Saudyjskiej, Bab Al-Mandab, Morzu Czerwonym, a także w Cieśninie Ormuz

26 marca 2015 r. witryna Khabar Online opublikowała artykuł zatytułowany “Atak na rewolucję jemeńską: arena odwetu rozciąga się od Bab Al-Mandab do Cieśniny Ormuz”: „Mimo faktu, że Arabia Saudyjska zebrała kilka krajów… by zapewnić, że konsekwencje tego ataku na rewolucję ludową w Jemenie będą skierowane na koalicję krajów arabskich, konsekwencje tego posunięcia będą niewątpliwie skierowane przeciwko jej interesom. Front saudyjsko-zachodni chce ograniczyć Ansar Allah do Jemenu Północnego i odsunąć Huti od [Cieśniny] Bab Al-Mandab. [Dlatego] jest możliwe, że posuną się aż do rozbicia Jemenu lub okupowania części na południu, żeby zrealizować swój cel… Teraz Huti mają niezbędny pretekst do rozpoczęcia operacji militarnych i uderzeń odwetowych głęboko wewnątrz terytorium saudyjskiego, w Bab Al-Mandab, Morzu Czerwonym, a także w Cieśninie Ormuz. Celami najwyższego priorytetu są dla nich szyby naftowe, tankowce i przemysł.

Saudyjczycy nie są w stanie zniszczyć Huti i rewolucji ludowej w Jemenie, a Huti nie są w stanie najechać na Arabię Saudyjską i zniszczyć ją. Jednak Huti przez lata żyli z takimi bombardowaniami. Dwa lata temu [obalony prezydent jemeński] Ali Abdallah Saleh przez miesiące bombardował ich pozycje w górach w koordynacji z Arabią Saudyjską, ale [od tego czasu] Huti tylko wzrośli w siłę. Saudyjczycy w swoich wieżach z kości słoniowej są niewątpliwie bardziej narażeni niż Huti i lud Jemenu.

Skupienie się Rijadu na Jemenie i [ich] stan wysokiej gotowości, który wypływa ze strachu przed odwetem Huti, może zredukować ich uwagę i skupienie na innych frontach w regionie, włącznie z Irakiem, Syrią i Bahrajnem. Jest to dobra okazja dla tych innych frontów, by stały się mocniejsze przeciwko Arabii Saudyjskiej. Saudyjczycy wiedzą doskonale, że nie zniosą wojny na wyniszczenie i jest możliwe, że będą szukać mediatora do kompromisu politycznego w Jemenie. Zgodnie ze słynnym powiedzeniem, że ‘ten, który zaczyna [wojnę], niekoniecznie jest tym, który ją kończy’, musimy zobaczyć, czy Huti będą gotowi na zakończenie tego nowego rozdziału, który rozpoczęli Saudyjczycy” [1].

Przedstawiciele Madżlisu: Wojna nie ograniczy się do terytorium jemeńskiego; atak Arabii Saudyjskiej doprowadzi do jej upadku

W wywiadzie dla agencji informacyjnej Fars z dnia 26 marca 2015 r. członek Komisji Bezpieczeństwa Narodowego i Polityki Zagranicznej Madżlisu, Ismail Kothari, który jest byłym członkiem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), powiedział: “W pierwszych dniach Arabia Saudyjska będzie pozornie odnosiła sukcesy, ale niewątpliwie dozna ciosu, który doprowadzi do jej upadku. Armię saudyjską wspierają Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Bahrajn i Egipt, ale [bezpieczeństwo] tych krajów samo jest wątpliwe. Ameryka i Izrael są głównymi decydentami w sprawie ataku militarnego Saudyjczyków na Jemen i zawiadują środkami i planowaniem w tej sprawie. Naród saudyjski musi protestować, ponieważ ten atak zaszkodzi także samej Arabii Saudyjskiej” [2].

Przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa Narodowego i Polityki Zagranicznej Madżlisu, Ala Al-Din Boroudżerdi, dodał, że atak został przeprowadzony za autoryzacją amerykańską i że “Arabia Saudyjska rozpala nową wojnę w regionie jako część jej lekceważenia i braku odpowiedzialności za problemy islamskiej ummah. Dym z ognia wejdzie Arabii Saudyjskiej do oczu, ponieważ wojna nigdy nie ogranicza się do jednego punktu” [3].

Członek Zgromadzenia Ekspertów: Jemen stanie się grzęzawiskiem dla agresorów

Członek Zgromadzenia Ekspertów, ajatollah Abbas Kaabi powiedział agencji informacyjnej Fars 26 marca 2015 r.: “Celem tego ataku jest narzucenie ludowi jemeńskiemu saudyjsko-amerykańskiego reżimu marionetkowego… Ten atak militarny utoruje drogę do obecności ISIS, takfiri i Al-Kaidy w Jemenie. Siły atakujące niewątpliwie zostaną pokonane i Jemen stanie się grzęzawiskiem dla agresorów” [4].

Zarif: Kraje regionalne, atakujące Jemen, oraz Zachód stają się kolaborantami Al-Kaidy i ISIS

Na konferencji prasowej w Lozannie w Szwajcarii w kuluarach obecnej rundy rozmów nuklearnych między Iranem a USA, irański minister spraw zagranicznych, Mohammad Dżavad Zarif, powiedział: „Wzywamy wszystkie kraje regionu i Zachód, by zachowali ostrożność i nie stali się kolaborantami Al-Kaidy i ISIS w tych krótkowzrocznych grach… Od początku kryzysu jemeńskiego Iran żądał dialogu narodowego między kręgami jemeńskimi i ustanowienia rządu jedności do zwalczania terrorystycznego ekstremizmu i kręgów takfiri. Iran wierzy, że jest to jedyny sposób rozwiązania kryzysu w Jemenie. Musimy znaleźć sposób natychmiastowego zatrzymania tego ataku i rozpocząć dialog dla znalezienia rozwiązania. Iran poświęca wszystkie swoje wysiłki, by ograniczyć i powstrzymać kryzys, i z pomocą Boga będzie kontynuował te wysiłki” [5].

Aneks: Niedawne artykuły MEMRI o stosunkach Iranu z Arabią Saudyjską, GCC i światem arabskim

Czytaj tez:


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Żydzi w powstaniu warszawskim

Żydzi w powstaniu warszawskim

Jerzy Klechta 2014-07-30


W walkach powstańczych w 1944 roku brali udział nie tylko rdzenni Polacy. Piękną kartę zapisali Słowacy. Pracowali w gazowni na Czerniakowie. W porozumieniu z kierownictwem Armii Krajowej utworzyli 535. pluton Słowaków. W powstaniu walczyło też kilku przedstawicieli innych narodowości, nie zabrakło nawet Nigeryjczyka, Augusta Agbola O’Browna, który w Warszawie mieszkał jeszcze przed wojną. Jednak oddzielny rozdział Powstaniu Warszawskim zapisali polscy Żydzi.

Najgłośniejszym wydarzeniem Powstania Warszawskiego związanym z Żydami było odbicie więźniów obozu koncentracyjnego „Gęsiówka”, przy obecnej ul. Anielewicza. Więźniowie byli wykorzystywani do prac na terenie zburzonego przez hitlerowców getta (wyszukiwanie w ruinach kosztowności, rozbiórka domów). W obozie rozstrzeliwano skazańców przywiezionych z Pawiaka. Zwłoki palono na miejscu. Obóz powstał wiosną 1943 r. na terenach wzdłuż ul. Gęsiej, od ul. Zamenhofa do ul. Okopowej – jako filia obozu koncentracyjnego w Majdanku.

1 sierpnia 1944 r. oddział Kedywu dowodzony przez por. Stanisława J. Sosabowskiego (ps. „Stasinek”) wyzwolił około 50 Żydów zatrudnionych pracach przy Umschlagplatzu. Większość z nich również wyraziła chęć walki w powstańczych szeregach. Był wśród nich m. in. Chaim Goldstein, członek francuskiego ruchu oporu i więzień KL Auschwitz.

5 sierpnia żołnierze Armii Krajowej z harcerskiego batalionu „Zośka”, po trwającym półtorej godziny natarciu opanowali obóz, po czym uwolnili 348 przetrzymywanych tam więźniów.

Udział w Powstaniu Warszawskim brały kobiety – Żydówki. „O godzinie siedemnastej usłyszałam strzały – pisała Adina Blady-Szwajger, lekarka i łączniczka ŻOB – Wybiegłam na schody. Tego wrażenia nie zapomnę. Po schodach zbiegał – oficer polski! W mundurze Brygady Karpackiej! Wszyscy płakali i ja z nimi. W suterenie urządzano szpital polowy. Podeszłam do komendanta. Był to major »Pobóg«, przedstawiłam się, powiedziałam kim jestem i natychmiast zostałam zaliczona w poczet personelu szpitala”.

W szeregi powstańcze wstępowały nawet dzieci. Walczyła młodzież żydowska. Stawali w szeregach obok polskich rówieśników. Bohaterskimi czynami zapisali się bracia: Zalman „Miki” i Perec „Cwaniak” Hochmanowie. Uratowani z piekła, jakim była likwidacja getta, handlowali papierosami na pl. Trzech Krzyży. W Powstaniu Warszawskim służyli jako łącznicy, w działającym na terenie Śródmieścia batalionie „Sokół”. Stanowili „gwardię przyboczną” legendarnego szefa oddziału, Antoniego Godlewskiego („Antek Rozpylacz”).

W walkach powstańczych brali również udział członkowie Żydowskiej Organizacji Bojowej, którym udało się przeżyć powstanie w getcie warszawskim (m.in. Marek Edelman i Icchak Cukierman).

W Powstaniu Warszawskim 1944 wzięło udział około 1000 Żydów.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com