Archive | 2015/03/23

Włosy trzeba mieć blond

Włosy trzeba mieć blond

Jacek Tomczuk Newsweek Polska


Irena Solska w 1933 r.

“Kryjówka” – reż. Paweł Passini – neTTheatre w Lublinie

Ona ukrywała Żydów, narażając się na śmierć. Jej wnuk donosił Niemcom. Ona przeżyła, on został zastrzelony przez AK. Wojenne losy wybitnej polskiej aktorki Ireny Solskiej są wciąż pełne tajemnic.

Grudzień 2014, strych na warszawskim Powiślu. Wszędzie wełna, w najrozmaitszej formie: laki, swetry, koce. Najwięcej jest nici, rozpięte na wysokości metra nad podłogą tworzą wielką pajęczynę. Za chwilę na strychu zacznie się spektakl “Hideout/Kryjówka”. Reżyser Paweł Passini mówi o wielkim bohaterstwie i równie wielkim milczeniu, jakie je przez lata otaczało. – Polusia wiele opowiadała o kobiecie, która jej pomogła, kiedy wyszła z getta. Dopiero kiedy studiowałem w Akademii Teatralnej, ta historia wróciła, skojarzyłem fakty, to była Solska. TA Irena Solska. Okazało się, że nikt nie wie, co robiła w czasie wojny największa polska aktorka XX wieku, która grała Rachelę w “Weselu” Wyspiańskiego czy Joasa w “Sędziach”.

Warszawa, styczeń 1943 roku, Apolonia Starzec wyszła z getta, by się ukryć po aryjskiej stronie. Miała prawdziwą kenkartę na nazwisko Zofia Dzióbłowska i włosy pofarbowane na platynowo. – Myśli pan, że jestem Żydówką? – odwróciła się i krzyknęła prosto w twarz granatowemu policjantowi, który od dłuższe go czasu za nią szedł. Spuścił wzrok i przeprosił.

Nie miała mieszkania ani pracy, przypadkowo spotkała na ulicy znajomą z getta. “Dostałam adres: Mokotów, ul. Puławska nr 114, róg Malczewskiego, parter” – wspominała 50 lat później. Mieszkanie było na zapleczu sklepu. Małe, skromnie urządzone – pokój, kuchnia, łazienka i ubikacja. Łazienka pełniła funkcję składu wełny.

Otworzyła jej siwa, wysoka, szczupła kobieta. Miała szlachetny profil, piękną długą szyję, wspaniałe włosy i silne objawy choroby Parkinsona. “Mówiła z aktorską manierą – trochę podobnie do Niny Andrycz i Ireny Eichlerówny. Trochę mnie to początkowo dziwiło i zaskakiwało, ale przyzwyczaiłam się. W jej wydaniu nie wydawało mi się to śmieszne ani dziwne. Po prostu była wspaniałą aktorką, która żyła sceną także poza sceną” – wspominała po wojnie Apolonia Starzec.

Kobietą, która otworzyła drzwi, była Irena Solska.

Drżenie głosu

Była gwiazdą Młodej Polski, przełomu XIX i XX wieku, muzą Wyspiańskiego, młodzieńczą miłością Witkacego. Malowali ją Wyczółkowski, Wyspiański, Walery Eljasz-Radzikowski. Była u szczytu aktorskich możliwości, kiedy dopadła ją choroba Parkinsona.

Miała 30 lat, gdy w 1905 roku w listach do znajomych i rodziny po raz pierwszy wspominała o dziwnych drżeniach ciała i leczeniu u neurologów. Objawy okresowo mijały. Nasilenie choroby nastąpiło po roku 1918, kiedy przeszła grypę hiszpankę. – Wtedy nie było leków na opanowanie drżenia. Miała więc drżenia głowy, kręgosłupa. Tak że musiała się o coś opierać. Do tego dochodziło najgorsze – drżenie głosu, które całkowicie ją wykluczyło z zawodu. Bardzo długo starała się występować, zmagała się z chorobą na scenie. Stawała na przykład w ten sposób, że opierała głowę o dekorację, żeby opanować to drżenie – mówi Lidia Kuchtowna, biografka aktorki.

Ostatni raz Solska wystąpiła w 1938 roku w Teatrze Narodowym w Warszawie jako wdowa w “Balladynie”. – Wojna zastała ją już nie na scenie, ale z wysoką pozycją moralną w środowisku aktorskim – mówi Kuchtówna.

Solska miała na utrzymaniu córkę i wnuka. By miała z czego żyć, przyjaciele zorganizowali dla niej przydział spirytusu z Monopolu Spirytusowego, który przysługiwał artystom jako rodzaj zadośćuczynienia za przyłączenie się do bojkotu scen teatralnych. “Ubrana w długi szary płaszcz, w butach, z plecakiem na ramionach, z kosturem w ręce, w chustce jaskrawej na głowie, siwa, już nie ruda. Była tak niezwykła, przykuwająca uwagę, że przechodnie odwracali się za nią, uderzeni jej wyglądem, jej całą oryginalną sylwetką” – pisał o niej pisarz Jerzy Zawieyski w 1939 roku.

polecil: Vlady Rozenbaum

Wełna za spirytus

Tamtego styczniowego dnia 1943 roku Irena Solska nie zadaje Apolonii Starzec żadnych pytań. Za to sama opowiada, czym się zajmuje: zorganizowała rodzaj spółdzielni – sprzedała przydział spirytusu, kupiła wełnę i zaczęła pomagać żonom internowanych oficerów. Przyzwyczajone do tego, że obsługuje je służba, teraz były bliskie postradania zmysłów, ale i śmierci głodowej. Solska wymyśliła sposób, żeby zarabiały i przestały myśleć o swoich nieobecnych mężach: namówiła je na zakup warsztatów tkackich i zajęcie się rękodziełem. Sama siedząc przy telefonie, prowadziła – używając dzisiejszej terminologii – działalność marketingową. Reklamowała towar, przyjmowała zamówienia, organizowała dostawę do odbiorców.

Czytaj dalej tu: Włosy trzeba mieć blond


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Bliźni w świadomości bliźniego

Bliźni w świadomości bliźniego

Andrzej Koraszewski


Agresja szympansów, porozbijane czaszki naszych przodków, pojedynki naszych pradziadów, cywilizujemy się na grandę i dziś zdecydowana większość Polaków ogranicza się do przynoszącej słabą satysfakcję agresji słownej.

Dzieci chwalą się jaki tatuś ma elegancki (by nie użyć słowa zajebisty) samochód, a nie ilu zabił facetów z sąsiedniej wsi. Nic w przyrodzie nie ginie i nawet jeśli wbijanie na pal wyszło z mody, a pal go sześć, to zaledwie idiomatyczny zwrot oznaczający „niech go diabli wezmą”, potrzeba dokopania bliźniemu pozostała równie pilna, jak była w przeszłości.

Jak zasadne jest pytanie kto nienawidzi? Nikt z nas nie jest bez grzechu i konia z rzędem temu, kto w życiu nie miał ochoty nikogo udusić. Trzeba zatem nienawiść dodefiniować, iżby było jaśniejsze, o której nienawiści mówimy.

Obawę przed innym mamy zakodowaną w genach. Nienawiść szympansów (głównie młodych) do szympansów z sąsiedniego terytorium nie zawsze jest jednak podyktowana obawą. Grupowa napaść i zamordowanie samotnego samca, który nie jest chroniony wewnętrznymi prawami własnego stada, wydaje się być cenioną formą dowartościowania, szczególnie dla jednostek znajdujących się nisko w hierarchii społecznej.

Podczas wojny miedzy Serbami i Chorwatami jedna z gazet brytyjskich cytowała fragmenty listu kobiety piszącej, że nigdy nie zdawała sobie sprawy z tego, ile szczęścia daje nienawiść.

Informacja, że od dziś tych, czy tamtych wolno zabijać, w każdym społeczeństwie ujawnia niezliczone rzesze morderców. Agresję mamy wbudowaną, kultura (polityka, religia) może ją hamować lub wzmacniać.

Niedawny z historycznego punktu widzenia zakaz pojedynków był ograniczeniem swobody dysponowania własnym życiem. Udział w pojedynku był nagle zagrożony karą więzienia, pobyt w więzieniu był plamą na honorze. W tej sytuacji zniewaga, która wcześniej plamiła nasz honor, przestała plamić w stopniu wystarczającym, aby zabijając plamiącego narazić się na karę pozbawienia wolności. (Wcześniej obowiązek pozostawiania broni w kruchtach kościołów nie był wymuszony przez sprzątaczki, ale niewątpliwie ułatwił im życie.)

Ciekawa sprawa, bo same pojedynki były już wymuszoną przez kulturę samokontrolą agresji. Zamiast komuś, kto pożądliwie spojrzał na naszą wybrankę, rozwalić łeb natychmiast, rzucamy rękawicę, policzkujemy lub wysyłamy bilecik z wezwaniem na śmiertelną rozprawę według ściśle ustalonych reguł (pod warunkiem iż patrzący pożądliwie miał równy mojemu status społeczny). Ustawki współczesnych kiboli pobrzmiewają echem etosu rycerskiego.

Kiedy pytamy o to, kto dziś nienawidzi, istotny jest poziom kontroli nienawiści. Od czasu do czasu (ale zawsze 11 listopada) widzimy na ulicach gromady młodych ludzi, którzy wyszli z domów z zamiarem i nadzieją na popełnienie morderstwa. Człowiek rzucający kamieniem w drugiego człowieka liczy na to, że trafi i albo zabije, albo zrani.

Możemy uważać, że ta mordercza nienawiść jest w pewnym sensie marginalna, gdyż watahy zakapturzonych młodzieńców jadących autobusami na patriotyczne uroczystości liczą się w tysiącach, a nie w dziesiątkach czy setkach tysięcy

Czytaj dalej tu: Bliźni w świadomości bliźniego


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Watch: Senator Rubio Rips Obama’s ‘Historic Mistake’ on Israel

Watch: Senator Rubio Rips Obama’s ‘Historic Mistake’ on Israel

By Ari Yashar, Gil Ronen


Rubio gives impassioned speech revealing Obama’s ‘outrageous’ hypocrisy and enmity concerning Israel with elections fallout.

Senator Marco Rubio (R-FL) on Thursday night delivered a powerful speech against US President Barack Obama’s increasing hostility towards Israel after Prime Minister Binyamin Netanyahu’s elections victory, as the White House threatened to pull support for Israel at the UN.

Rubio began by noting “Israel is everything we want that region of the world to be,” pointing out the Jewish state’s democracy, free enterprise economy, and status as a strong American ally.

Speaking about Israel’s “unique purpose” as “the homeland for the Jewish people in the aftermath of the Second World War and of the Holocaust,” he noted his pride that America has “stood behind the Jewish state for all of these years.”

However, that support is in danger he charged, pointing that as of the time of his speech Obama had yet to call Netanyahu to congratulate him on his victory – the call came later on Thursday night, a full two days after elections.

Rubio revealed the hypocrisy of the delay, given that in 2012 Obama was among the first to call and congratulate Russia’s Vladimir Putin, President Mohammed Morsi of the Muslim Brotherhood in Egypt, as well as Chinese Communist leaders, and in 2013 he likewise rushed to call Iranian president Hassan Rouhani.

The senator provided an overview of Obama’s noted slant in bashing Israel back from his campaigning days in 2008.

At eight minutes and 25 seconds into the video, Rubio turns up the heat, focusing on the post-election fallout.

Obama accused Netanyahu of “divisive language” in the elections, noted Rubio, saying the criticism was hypocritical given that Obama “was elected at least once, probably twice, on extremely divisive language.”

Making the hypocrisy of the criticism more apparent according to Rubio is that after Iran’s “fraudulent election” of 2009, a local Green Revolution started and was violently put down – in that case, Obama refused to “interfere in the sovereignty of Iran.”

Obama has also harped on Netanyahu for saying the conditions for a two-state solution do not exist, threatening to reconsider the US’s position in the UN and possibly allow a resolution recognizing the Palestinian Authority (PA) as a state.

“Obama is making an historic mistake”

Rubio argued the conditions are not right for a peace deal. He pointed to how Israeli withdrawals from southern Lebanon and Gaza turned them into rocket launching grounds, how the PA turned down every peace offer, how 6% of the PA budget goes to jailed terrorists and their families including with foreign donor money, and gave multiple illustrations of PA incitement.

“These are the people that this president wants to put pressure on them (Israel) to cut a peace deal with,” emphasized Rubio. “I think Netanyahu is right that the conditions do not exist for a peace deal with people who teach their children that killing Jews is a glorious thing…that there’s no such thing as a Jewish people, that any methods of destroying them is valid, that pay them salaries and benefits.”

Rubio asserted “this president is making an historic mistake. Allies have differences, but allies like Israel, when you have a difference with them and you amke it public, it emboldens their enemies…to launch more terrorist attacks, to go to more international forums and delegitimize Israel’s right to exist.”

Denouncing Obama’s anti-Israel rhetoric, Rubio said “this is outrageous, it is irresponsible, it is dangerous, and it betrays the commitment this nation has made to the right of a Jewish state to exist in peace.”

“They deserve to be treated with more respect, not less, than this president is giving the supreme leader of Iran,” he added, noting Obama is wary of upsetting Iran to as not to harm the nuclear deal being formed.

“If America doesn’t stand with Israel, who would we stand with?” posed Rubio. “If they are not worthy of our unconditional support, then what ally of ours around the world can feel safe in their alliance with us?”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com