Polska Kronika Filmowa 1953 – Rocznica Powstania w Getcie.
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com
Student Coalition at Stanford Confronts Allegations of Anti-SemitismBy JENNIFER MEDINA

Molly Horwitz, a Stanford student council candidate, said she was horrified by questions asked of her by a student coalition. Credit Jim Wilson/The New York Times
LOS ANGELES — The debate over what constitutes anti-Semitism has spilled into Stanford University’s student government election, with a Jewish student claiming that she was asked how her Judaism affects her view of divestment from Israel, morphing what was a contest about campus issues into a fierce discussion on identity and loyalties.
Like other candidates, Molly Horwitz, a junior from Milwaukee, was eager to receive an endorsement from the Students of Color Coalition, an umbrella group that has helped dozens win seats in the student senate. Ms. Horwitz, who was adopted from Paraguay, wrote extensively in her application about navigating both Jewish and Latino circles. Like many other students, she had paid close attention to the campus debate over divestment earlier this year.
But Ms. Horwitz said that what happened in the interview with the student coalition left her shocked and horrified. After talking about issues such as student mental health services with the eight representatives, Ms. Horwitz said, the interview changed topic: “Given your Jewish identity, how would you vote on divestment?”
“I was really taken aback by the question, and it took me a minute to process it, so I asked for clarification to make sure I knew what they were really asking,” Ms. Horwitz said in an interview. “They said they saw in my application that I had a strong Jewish identity, and how would that impact my decision?”
Ms. Horwitz said that she responded by explaining that while she was supportive of the process the student senate had used to vote in favor of urging Stanford to divest, she opposed divestment and found the ultimate outcome of the vote disappointing. “There was an awkward silence, and the interview ended a minute later,” Ms. Horwitz said. Although she did not receive the group’s endorsement, she is still a candidate in the election, which begins Thursday.
Tianay Pulphus, the president of the campus chapter of the N.A.A.C.P., said that Ms. Horwitz’s charge was “baseless.”
“At no point was she asked whether her Jewish identity impacted her view on divestment,” said Ms. Pulphus, a senior who was one of the students who conducted the interview. “We ask all candidates how they would navigate issues that have come up in the previous year. We in no way singled out a candidate based on their ethnic or religious identity.”
Ms. Horwitz, like others interviewed, was asked about a range of issues including sexual assault and mental health services, Ms. Pulphus said, and her view on divestment was not the basis of the coalition’s decision.
Stanford officials are investigating the incident, as well as charges that the Students of Color Coalition, a group that unites six campus groups representing blacks, Latinos, Asians and Muslims and that supported the proposal for divestment, asked its endorsed candidates to sign a contract promising not to affiliate with Jewish groups on campus. The coalition denied both charges in an article in The Stanford Daily on Tuesday, which was published along with an account by Ms. Horwitz.
This is not the first time the roiling debate on college campuses over divestment from Israel has led to charges of anti-Semitism. Earlier this year, students at the University of California, Los Angeles, asked a Jewish student who was a candidate for a campus judicial committee whether her religion would influence her decision-making. While that incident was captured on film and in official minutes, the case at Stanford is far more murky, with no official record.
“Allegations that any of our endorsees are precluded from affiliating with or receiving endorsements from other groups are unfounded,” the Students of Color Coalition wrote. “We reject the notion that religious or cultural identification might prevent someone from being an effective senator. Such a stance is in direct conflict with S.O.C.C. values.”
Stanford’s undergraduate senate voted in February to ask the university to divest from companies doing business in the West Bank as a way of punishing Israel, but the university’s board of trustees said Tuesday that such a decision would be divisive and it would not take up the matter again.
After her interview with the coalition, Ms. Horwitz filed a complaint with university officials, who met with her and promised a swift investigation.
Lisa Lapin, a Stanford spokeswoman, said that officials had found “conflicting accounts of what occurred” and expanded the investigation after The Stanford Review, a student publication that has criticized the Students of Color Coalition in the past, published an article about Ms. Horwitz. The article also said that the student group had asked candidates it chose to endorse to sign a contract prohibiting affiliation with Jewish groups, and Ms. Lapin said university officials were investigating that as well.
Read more: Student Coalition at Stanford Confronts Allegations of Anti-Semitism
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com
Premier Izraela: Świat jest ślepy jak przed II wojną światową
Podczas konferencji w Jad Waszem (Instytucie Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu – red.), premier Izraela, Benjamin Netanyahu powiedział, że umowa jądrowa USA z Iranem jest przykładem na to, iż “świat jest ślepy jak przed II wojną światową”.
Izraelski premier ocenił, że światowe mocarstwa są w “stanie gorączki i urojenia” w obliczu współczesnych Niemców, czyli Iranu. Netanyahu potępił umowę między USA a Iranem, która zezwala Teheranowi na utrzymanie kluczowych elementów programu nuklearnego w tym państwie. Premier Izraela stwierdził, że decyzja USA w tej sprawie to “kapitulacja”.
– Najważniejsza lekcja dla demokracji, jaka płynie z wydarzeń II wojny światowej, to taka, że nie można przymykać oczu na tyranię prowadzoną przez reżimy – mówił w Jad Waszem Netanyahu. – Ustępstwa wobec tych systemów tylko zwiększa ich agresywność – dodał i ocenił, że jeśli taka agresja nie zostanie ograniczona, to “ludzkość może zostać uwikłana w jeszcze większe wojny” niż ta, która wybuchła w 1939 r.
– Przed II wojną światową, świat próbował uspokoić nazistów. Próbowano uzyskać pokój za wszelką cenę i w końcu ta straszliwa cena przyszła. Zamordowano sześć milionów Żydów, podobnie miliony innych – powiedział premier Izraela. Według Netanyahu, “tylko zajmując mocne stanowisko przeciwko tyrańskim reżimom”, można zapewnić przyszłość ludzkości. – Ale ta lekcja została najwyraźniej zapomniana. Świat jest ślepy jak przed II wojną światową – zaznaczył.
timesofisrael.com
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com
Dybuk
W 1939 roku Warszawa była największym skupiskiem Żydów w Europie oraz ich drugim, po Nowym Jorku, skupiskiem na świecie. Getto warszawskie, w którym w 1941 roku uwięziono 450 tysięcy Żydów, zajmowało około 307 hektarów i pomimo niemal całkowitego unicestwienia trwale i dosłownie wtopiło się w tkankę miejską Warszawy. Musimy zawsze o nim pamiętać i ciągle o nim mówić. Musimy mówić o jego codzienności, kulturze, indywidualnych osobach, które tam mieszkały i umierały. To obowiązek nas, żyjących w miejscu, w którym dokonano masowej zagłady ludzkości.
Spektakl „Dybuk” oparty jest na należącym do klasyki dramatu żydowskiego tekście Szymona An-skiego, będącym jidyszowym „Romeo i Julią”, ludową legendą opowiadającą o duszy zmarłego ucznia jesziwy, wcielającej się w ciało ukochanej. Maja Kleczewska i Łukasz Chotkowski nadają tej historii szersze znaczenie, czyniąc z niej opowieść o złamanym przymierzu pomiędzy narodami i powracającej pamięci. W tym kontekście szczególnie istotna staje się historia i przestrzeń Teatru Żydowskiego, wybudowanego w centrum przedwojennej dzielnicy żydowskiej i na terenie dawnego Getta warszawskiego. Dramat An-skiego zostaje poszerzony o historie mieszkańców getta, a także ofiar i ocalałych z Holokaustu. Twórcy niemal dosłownie przywracają ich do życia, czynią widzialnymi, konfrontują współczesność z tymi, którzy odeszli, a trwale „przylgnęli” do nas – żyjących. Istotą spektaklu jest powołanie na scenie Życia, które z racji swojego pochodzenia zostało przerwane. W dobie wciąż powracającego zagrożenia ideologiami totalitarnymi i wojnami, musimy przypominać o zamordowanych, o ich Życiu, by historia kolejny raz nie zatoczyła koła.
UWAGA! Spektakl wyłącznie dla widzów dorosłych.

Data wydarzenia: niedziela, 19 Kwiecień, 2015 – 13:00

„Getto dybukiem Warszawy” to specjalne spotkanie w ramach cyklu „Mistrzowie Sceny Żydowskiej”, poświęcone temu, jaki wpływ na istniejącą i pulsującą życiem stolicę ma jej historia.
Dybuk to dusza zmarłego, która przywiera do żyjącej osoby. Tuła się ona po świecie, nie przynależąc już do niego – a jednak potrzebuje porady, ukojenia, rozwiązania dręczącej go kwestii – i objawia się w ciele innego, opanowuje je.
Czy getto, którego 72. rocznicę powstania obchodzimy w tym roku, nie jest dybukiem Warszawy? Na jego terenach – i z jego ruin – zbudowane zostało nowe osiedle mieszkalne, stare ulice zostały zastąpione nowymi lub po prostu przestało istnieć. Czy jednak nieobecność dziesiątek domów i setek tysięcy osób oznacza ich nieistnienie?
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

Daniel Pipes
Tłumaczył: Mateusz J. Fafiński

Kaddafi – sukces Obamy?
James Jeffrey, były ambasador Baracka Obamy w Iraku, w następujący sposób wypowiedział się o obecnym stanie polityki administracji na Bliski Wschodzie: “To jest pieprzona równia pochyła”.
Zliczmy błędy: pomoc w obaleniu Muammara Kaddafiego w Libii doprowadziła do anarchii i wojny domowej. Naciski na Hosniego Mubaraka, by ten zrezygnował, a następnie wspieranie Bractwa Muzułmańskiego doprowadziło do tego, że obecny prezydent Sisi zwrócił się do Moskwy. Zwrócenie przeciw sobie najsolidniejszego sojusznika w regionie, rządu Izraela. Uznanie ISIS za “pomniejszy problem” tuż przed tym, gdy przejęła ona większe miasta. Ogłoszenie Jemenu symbolem sukcesu operacji antyterrorystycznych tuż przed tym, jak tamtejszy rząd został obalony. Saudyjczycy budujący sojusz wojskowy z Iranem. Podsycanie dyktatorskich tendencji Recepa Tayyipa Erdoğana. Przedwczesne opuszczenie Iraku i Afganistanu, co skazało na porażkę cały wysiłek USA w tych krajach.
A, co najgorsze: umowy z głodnymi bomby nuklearnej mułłami z Iranu.
Czy to jest tylko losowa seria błędów ze strony niekompetentnych przywódców, czy też może stoi za tym jakaś błędna koncepcja? Do pewnego stopnia jest to nieudolność, jak w przypadku momentów, gdy Obama pokłonił się saudyjskiemu królowi, groził syryjskiemu rządowi w kwestii broni chemicznej a potem zmienił zdanie, a teraz wysyła amerykańskie wojsko do pomocy Teheranowi w Iraku i w Jemenie.
Jednak stoi za tym także pewna idea, która domaga się wyjaśnienia. Jako człowiek lewicy Obama uważa, że Stany Zjednoczone roztaczały w swojej historii raczej negatywny wpływ na świat zewnętrzny. Chciwe korporacje, potężne konglomeraty wojskowo-przemysłowe, nacjonalizm, rasizm, imperializm kulturowy i tym podobne powodują, że w jego opinii Ameryka jest złą siłą.
Jako student organizatora społecznego Sula Alinsky’ego Obama nie przyznał się do tego od razu, lecz przedstawił się jako patriota, chociaż on (i jego czarująca żona) czasami dawali do zrozumienia jakie są ich radykalne poglądy na “fundamentalną zmianę w Stanach Zjednoczonych”. Po objęciu prezydentury Obama postępował powoli, niechętny do wzniecania alarmu i pragnąc reelekcji. Teraz jednak, po sześciu latach, kiedy martwić się musi tylko swoją spuścizną, widać jaki naprawdę jest Obama.
Doktryna Obamy jest prosta i uniwersalna: dobre relacje z wrogami i kiepskie z przyjaciółmi.
Za tym podejściem stoi kilka argumentów: rząd USA musi wynagrodzić swoje wcześniejsze błędy. Przypodobanie się wrogim państwom nakłoni ich do odwzajemnienia się. Użycie siły tworzy więcej problemów niż rozwiązuje. Dawni sojusznicy, partnerzy i pomocnicy są tylko moralnie niższymi akcesoriami. Na Bliskim Wschodzie oznacza to wyciągniętą dłoń w stronę rewizjonistów (Erdoğan, Bractwo Muzułmańskie, Iran) i odpychanie przyjaznych rządów (Egipt, Izrael, Arabia Saudyjska).
Spośród tych państw dwa są szczególnie ważne: Iran i Izrael. Dobre relacje z Teheranem zdają się być głównym problemem Obamy. Jak wyjaśnił Michael Doran z Hudson Institute, Obama w czasie całej swojej prezydentury pracował nad uczynieniem z Iranu “bardzo skutecznej regionalnej potęgi […] przestrzegającej międzynarodowych norm i międzynarodowych zasad”. Jego przyjaźnie sprzed prezydentury z Ali Abunimą, Raszidem Chalidim czy Edwardem Saidem wskazują na wrogość wobec państwa żydowskiego.
Doktryna Obamy wyjaśnia to, co wcześniej nie miało sensu. Tłumaczy dla przykładu dlaczego rząd USA zignorował okrzyk najwyższego przywódcy Iranu “Śmierć Ameryce” w marcu, uznając go za element wewnętrznej polityki, mimo tego, że Obama w pełni skupił się na komentarzu izraelskiego premiera w czasie kampanii wyborczej o odrzuceniu rozwiązania dwupaństwowego w czasie następnej kadencji (“będziemy o tym pamiętać”).
Czytaj dalej tu: Rozgryzanie doktryny Obamy
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com