Archive | April 2016

73. rocznica powstania w getcie warszawskim.

73. rocznica powstania w getcie warszawskim. “Dzień hołdu bohaterom, którzy walczyli o wolność”


W rocznicę Powstania w Gettcie Warszawskim politycy wspólnie mówią „nie” antysemityzmowi Mocne przemówienia prezydenta Andrzeja Dudy i prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz podczas obchodów 73. rocznicy powstania w Gettcie Warszawskim. To było mocne „nie” dla antysemityzmu i dla tych, którzy go tolerują. (http://www.tvn24.pl)

 

 

Zdjecia nadeslane przez…

 

 

 

 

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Nowa macewa żołnierzy Żydowskiego Związku Wojskowego

Nowa macewa żołnierzy Żydowskiego Związku Wojskowego

Krzysztof Bielawski


Na cmentarzu żydowskim w Warszawie odsłonięto odnowioną macewę na grobie Stefana Władysława i symbolicznej mogile Pawła Frenkla i innych żołnierzy Żydowskiego Związku Wojskowego.

Uroczystość odbyła się w poniedziałek, 18 kwietnia 2016 r. Uczestniczyli w niej m.in. przedstawiciele rządu, ambasad oraz organizacji żydowskich. Obecna była Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego. Orkiestra wojskowa odegrała hymny Polski i Izraela.

Uroczystość odbyła się w asyście Kompanii Reprezentacyjnej WP (fot. Krzysztof Bielawski/Muzeum POLIN)

Ceremonię zorganizowały: Komitet Hadar oraz Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Utworzony podczas II wojny światowej Żydowski Związek Wojskowy skupiał działaczy m.in. Betaru oraz syjonistów-rewizjonistów. Po wybuchu powstania w getcie warszawskim, żołnierze ŻZW walczyli w rejonie Placu Muranowskiego. W czasach PRL, ze względu na prawicowy rodowód, organizację wymazano z podręczników historii. Dopiero w ostatnich latach coraz częściej mówi się o działalności Związku.

– Dziś dokonało się odsłonięcie kurtyny zapomnienia – powiedział przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP Lesław Piszewski – Z czasowego niebytu zostali wydobyci bohaterowie sprzed ponad 70 lat. Jednym z nich był Stefan Władysław.

Hołd żołnierzom ŻZW oddali przedstawiciele armii Stanów Zjednoczonych (fot. Krzysztof Bielawski/Muzeum POLIN)

Lesław Piszewski zwrócił uwagę, że wciąż trudno znaleźć informacje o Żydowskim Związku Wojskowym. Wezwał historyków do opracowania biografii Stefana Władysława i innych żołnierzy ŻZW.

– Żołnierze Żydowskiego Związku Wojskowego wzorowali się na legionach Piłsudskiego. W oparciu o tą tradycję chcieli stworzyć niepodlegle państwo żydowskie – mówił Wojciech Pluciński z Komitetu Hadar, który podjął się odnowienia macewy Stefana Władysława.

– Powstańcy walczyli do ostatniego naboju – przypomniał Artur Hoffman z Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce – Walczyli o godną śmierć z bronią w ręku, o żydowską dumę, o polską ojczyznę oraz o Izrael, który chcieli budować, ale zginęli tu, na polskiej ziemi.

Macewę Stefana Władysława odnowiono z inicjatywy Mosze Arensa. Sfinansowali ją: Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce, Rozen Abramow i Fundacja Rodziny Nissenbaumów.

Po uroczystości kwiaty złożono także w kwaterze powstańców z Żydowskiej Organizacji Bojowej.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Warszawskie getto: Pytania bez odpowiedzi

Warszawskie getto: Pytania bez odpowiedzi

Marcin Meller   Marcin Meller


Fot. IPN/Raport Stroopa

– Nie dowiemy się, co się dzieje z człowiekiem, kiedy jest bardzo blisko śmierci. To są bardzo intymne doświadczenia. Nie należy o nie pytać. Oni mają prawo do zachowania swojej intymności nawet po śmierci – mówi Barbara Engelking, badacz historii warszawskiego getta.

MARCIN MELLER: Czego nie wiemy o życiu codziennym w warszawskim getcie?

PROF. BARBARA ENGELKING: Są rzeczy, których jeszcze nie wiemy i takie, których nie dowiemy się nigdy. Nie wiemy na przykład, co się stało z trzecią częścią archiwum Ringelbluma. W tej chwili większość badaczy skłania się ku temu, że było to tak naprawdę archiwum Bundu* i że zostało zakopane na początku powstania albo tuż przed wybuchem, gdzieś przy ulicy Świętojerskiej. Najprawdopodobniej wszystko przepadło podczas powstania warszawskiego, bo tamtędy powstańcy przebijali się w kierunku Starego Miasta, wyzwalając po drodze Gęsiówkę*. I wszystko po prostu spłonęło. Po wojnie w tamtych rejonach znaleziono jakieś nadpalone kartki, między innymi z dziennika Samuela Wintera.

Czego nigdy się nie dowiemy?

– Nie dowiemy się nigdy o życiu seksualnym w getcie. To jest obszar tabu. Wiemy trochę o prostytucji, bo w rozmaitych dokumentach są pewne wzmianki. Ale trudno się czegoś dowiedzieć o najbardziej intymnych przeżyciach. Nie dowiemy się, jak duże znaczenie miał seks dla ludzi potrzebujących bliskości, np. kiedy ukrywali się w bunkrach w czasie powstania w getcie.

Nie ma relacji?

– Relacje omijają takie rzeczy. To są zbyt prywatne rzeczy.

A kiedy jeszcze żyli ci ludzie, nie pytano ich?

– To ten rodzaj przeżyć intymnych, które nie są dla nas dostępne. Nie dowiemy się, co się dzieje z człowiekiem w jego wymiarze duchowym i psychologicznym, kiedy jest bardzo blisko śmierci. To są bardzo indywidualne i intymne doświadczenia i rzadko mamy w nie wgląd. Prawie nigdy. Nie należy o nie pytać. Uważam, jako naukowiec, że oni mają prawa do zachowania swojej intymności nawet po śmierci i że należy przyjąć to, co oni chcą nam powiedzieć, z wdzięcznością.

Czego jeszcze się nie dowiemy?

– Wymiaru duchowości, najgłębszych przeżyć psychicznych. Tego wszystkiego, co indywidualne. Poza tym nie poznamy mnóstwa faktów, np. tego co się stało z dziennikarzem Abrahamem Gancwajchem*, czołowym kolaborantem z getta.

Mówiło się, że się ukrył po stronie aryjskiej, pod nazwiskiem Chomicz.
– Tak, ale co się z nim stało, jak zginął? A jego żona? A syn? A może ktoś przeżył wojnę? Są takie pojedyncze postacie, znaczące w getcie, które po wojnie zniknęły i nie wiadomo, co się z nimi stało.

Kto jeszcze oprócz Gancwajcha?

– Ważni policjanci żydowscy. Wielu z nich milczało uparcie po wojnie. Szapsel Rotholc* na przykład przeżył, stanął przed sądem społecznym, ale nie powiedział praktycznie nic. Myślę, że wciąż żyje wielu ludzi, którzy mieliby coś ważnego do powiedzenia, nie tylko w sferze faktów, ale też doświadczenia osobistego – tego, co to znaczy być w getcie, przeżyć getto. Ale oni nie chcą mówić. To wielka strata. Pytanie jednak, na ile nasza ciekawość badawcza daje nam prawo, by zmuszać ludzi do mówienia?

Ilu Żydów przeżyło warszawskie getto?

– Trudno dokładnie określić. Są szacunki Paulssona, mówiące, że w Warszawie po aryjskiej stronie, tuż przed powstaniem warszawskim, ukrywało się około 27 tys. Żydów. Wśród nich było bardzo dużo osób spoza Warszawy – przyjechały do stolicy, bo szukały miasta, w którym nikt ich nie zna. Ci ludzie wierzyli, że tu będzie im się łatwiej ukryć. Z kolei Żydzi warszawscy, z tego samego powodu wyjeżdżali z Warszawy na prowincję. Paradoksalnie to właśnie mieszkańcy warszawskiego getta najliczniej przeżyli w obozach. W kwietniu 1943 roku, kiedy wybuchło powstanie, nie byli wywożeni do Treblinki – pojechało tam tylko kilka transportów. Treblinka była wówczas zajęta Żydami z Holandii i nie mogła wymordować 50 tysięcy Żydów warszawskich. Wywieziono więc ich przede wszystkim do Majdanka i obozów w Trawnikach oraz Poniatowej. Wszyscy, z wyjątkiem kilku, może kilkunastu osób, z Trawników i Poniatowej zginęli. W Majdanku część więźniów przeżyła.

Czego jeszcze się nigdy nie dowiemy?

– Nie dowiemy się tego wszystkiego, co spłonęło. Straciliśmy dzienniki. Bardzo wiele osób pisało w getcie dzienniki, to był taki odruch inteligenta. Zresztą nie tylko inteligenta. Że kiedy człowiek bierze udział w rzeczywistości, która go przerasta, kiedy się znajduje w kryzysie, to żeby uporządkować swoje emocje i wydarzenia, zaczyna pisać. To często pomaga. Tych dzienników jest mi bardzo szkoda.

Ile ich ocalało?

– Kilkadziesiąt. Ciągle się jeszcze znajdują – to jest najdziwniejsze.

Jak się znajdują?

– W najróżniejszy sposób, na przykład po śmierci rodziców. Pewna pani w Izraelu znalazła w szafie dziennik swojej matki. Akurat nie z warszawskiego getta, ale z getta. Teraz niedawno, w zupełnie cudowny sposób odnalazł się absolutnie przejmujący, niezwykły dziennik z łódzkiego getta. Został znaleziony w ruinach krematorium w Oświęcimiu i zabrany do Rosji przez rosyjską lekarkę, która była z żołnierzami, którzy wyzwalali ten obóz. Kilka lat temu, po jej śmierci, dziennik odnalazła synowa i trafił we właściwe ręce. A przecież nie wiemy i nigdy się nie dowiemy, ile takich świadectw wyrzucono po wojnie na śmietnik. Dosyć trudno jest także dowiedzieć się czegoś o życiu religijnymw getcie.

Dlaczego?

– Dlatego że istnieje pewien rodzaj legendy i takiego pisarstwa hagiograficznego dotyczącego życia religijnego w warszawskim getcie i w ogóle podczas okupacji. Środowiska Żydów ortodoksyjnych i religijnych są bardzo skupione na specyficznym obrazie swoich liderów i cadyków i ich roli w czasie wojny. Podtrzymują wersję, że w getcie warszawskim wszyscy się modlili i istniały setki zakonspirowanych szkół i bożnic i że wiara nie osłabła.

Podobnie jak dziś przekonanie że „cały naród polski walczył z komunizmem”?

– Tak. Oni mają swoją legendę. Kryje się za nią wstydliwy sekret, że przywódcy chasydzcy, w szczególności rabin z Góry Kalwarii, opuścili Polskę za pieniądze, zostawiając swoich wiernych na łaskę losu. To jest taki niewygodny fakt, który się usiłuje na rozmaite sposoby przykryć hagiograficzną wersją religijności. Marek Edelman śmiałby się z takiej wersji. On zawsze twierdził, że religia się w getcie skończyła.

A co się teraz bada?

– Nie ma jednego nurtu.

Ale są jakieś mody historyczne.

– Warszawskie getto już nie jest modne.

Nie? A wśród tych badaczy, którzy się właśnie nim zajmują? Zobaczyłem gdzieś tekst o modzie w getcie…

– No właśnie. To jest modne. Moda. Błahostki.

To wynika z dzisiejszych mód czy z tego, że w zasadzie wszystko, co było, już zostało przebadane?

– Z tego, że ludziom się nie chce siedzieć w archiwach. I z tego, że nie chce im się prowadzić długoletnich, żmudnych i nieefektownych badań, żeby coś zrozumieć, tylko chcą szybko opublikować tekst i mieć efekt.

Dziennikarskie podejście.

– Tak. Najlepszym przykładem jest pewna studentka, która jakiś czas temu zgłosiła się do doktora Jacka Leociaka i mówi do niego tak: Panie Profesorze, ja się muszę pana poradzić, bo pan ma doświadczenie i wiedzę i pan mi na pewno podpowie – na czym lepiej wypłynę? Na Holokauście czy na homoseksualizmie?

Czytaj dalej tu: Warszawskie getto: Pytania…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


To Live and Die with Honor: The Story of the Warsaw Ghetto Uprising – Short

To Live and Die with Honor: The Story of the Warsaw Ghetto Uprising – Short

Jewish Remembrance


2013 marks 70 years since a small band of Jewish fighters launched the heroic Warsaw Ghetto Uprising, on April 19, 1943. 13,000 Jews were killed in the ghetto during the uprising – some 6,000 among them were burnt alive or died from other causes. The Germans had planned to liquidate the Warsaw ghetto in three days, but the heroic ghetto fighters held out for more than a month.

Throughout Europe, Jewish partisan and resistance units displayed remarkable courage in resisting the enemy despite the overwhelming military superiority of the Nazi war machine. Over 30,000 Jewish men and women served as partisans in the forests of Eastern Europe. Armed Jewish resistance took place in approximately 60 ghettoes, 5 major concentration/death camps & 18 forced labour camps

The annual March of the Living program brings thousands of young people from around the world each year on Holocaust Remembrance Day to Auschwitz-Birkenau to honour the memory of the victims of the Holocaust and to pledge to build a better world for all humanity.

After visiting other places of Nazi German persecution as well as once thriving sites of Jewish life and culture, participants travel to Israel, the birthplace and homeland of the Jewish People.

In Israel, they tour the length and breadth of the land, visiting its ancient and modern sites, as well as commemorating Israel’s fallen soldiers on Yom Hazikaron and celebrating Israel’s independence on Yom Ha’atsmaut.

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Jak odsłaniano Pomnik Bohaterów Getta

Jak odsłaniano Pomnik Bohaterów Getta

Krzysztof Bielawski
Współpraca: Katarzyna Brodacka


Artykuł powstał w ramach projektu „Identyfikacja i opis zdjęć ze zbiorów Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Żydów w Polsce oraz Gustawa Russa”, finansowanego przez Fundację Konrada Adenauera.


25 tys. osób miało uczestniczyć w odsłonięciu Pomnika Bohaterów Getta. Po 68 latach sięgamy do relacji prasowych i wspomnień świadków.

Pomnik Bohaterów Getta odsłonięto w Warszawie 19 kwietnia 1948 r. Majestatyczny monument stanął naprzeciwko zrujnowanych Koszar Wołyńskich, w pobliżu znacznie skromniejszego pomnika z 1946 roku.

Ilustracja Marek Bitter, Solo Fiszgrund, Henryk Kroszczor i Sak. W tle ostatnie prace przy przygotowaniu pomnika do odsłonięcia (fot. nieznany, zdjęcie ze zbiorów TSKŻ)

Odsłonięciu pomnika towarzyszyły liczne wydarzenia. 16 kwietnia w Warszawie obradowali przedstawicieli organizacji żydowskich, którzy przyjechali do Polski z 20 różnych krajów.

17 kwietnia odbył się pogrzeb 4 bojowników, którzy po powstaniu w getcie warszawskim walczyli w oddziale partyzanckim i polegli w okolicach Wyszkowa. Ich ekshumowane szczątki przeniesiono na cmentarz żydowski w Warszawie.

18 kwietnia w Żydowskim Instytucie Historycznym otwarto wystawę poświęconą martyrologii polskich Żydów. W południe na Służewcu rozpoczęła się akademia Związku Walki Młodych. Towarzysz Zachariasz, sekretarz PPR-owskiej frakcji w Centralnym Komitecie Żydów naświetlił rolę żydowskiej młodzieży w demokratycznej Polsce. Mowę wygłosił także tow. Van Pratt, członek Światowej Egzekutywy ORT.


Ceremonia odsłonięcia Pomnika Bohaterów Getta (fot. nieznany, zdjęcie z kolekcji Luny Kaufman)

Na odsłonięcie pomnika w dniu 19 kwietnia 1948 r. przyjechały tysiące osób. Przebieg ceremonii szczegółowo relacjonował Adam Kwaterko na łamach wydawanego w jidysz pisma „Fołks Sztyme”:

„O godz. 9.30 na Placu Grzybowskim zaczęły się gromadzić delegacje z całego kraju i zagranicy. (…) Około 15 tys. Żydów przyjechało na uroczystości z różnych miast. Mali i duzi, starzy i młodzi, uczniowie i młodzież pracująca, robotnicy i pracownicy umysłowi.

O godz.11.30 rozpoczął się marsz w kierunku pomnika. Na czele szły delegacje z wieńcami i sztandarami. Pochód był prowadzony przez Centralny Komitet Żydów w Polsce. Za nim szli goście zagraniczni. Potem partie i instytucje oraz wszystkie organizacje młodzieżowe. Pochód szedł z Grzybowa ul. Królewską na Plac Zwycięstwa (dawniej Saski), gdzie delegacje CKŻP oraz Światowego Kongresu Żydów złożyły wieniec przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Z ul. Wierzbowej pochód przeszedł przez Plac Teatralny, ul. Bielańską, ul. Bohaterów Getta (dawniej ul. Nalewki) na ul. Stawki, gdzie podczas odsłonięcia tablicy pamiątkowej na dawnym Umschlagplatzu w imieniu CKŻP przemawiał tow. Fiszgrund.

Młodzież nadawała pochodowi szczególny charakter. ZWM i skautowskie oddziały wyróżniały się liczbą swoich uczestników oraz wielobarwnymi ubiorami i chorągwiami. Marsz dzieci w swoich mundurkach wywarł wielkie wrażenie. Pięknie wyróżniały się drużyny imienia Naftalego Botwina, Mordechaja Anielewicza, Nuty Tajtelbojma i Gerszona Dua. Orkiestra harcerska przez cały czas grała różne marsze.

Doszło jeszcze do nich około tysiąca ZWM-owców z ponad 200 szturmówkami, do tego dziesiątki sztandarów organizacji. Na przedzie kolumny ZWM maszerowała orkiestra ZWM-owska z Bielawy.

O godz. 14.00 rozpoczęto oficjalną część odsłonięcia pomnika. Pochód zatrzymał się na rogu ulic Zamenhofa i Anielewicza. Wszędzie dookoła wysokie góry ruin otaczały tysiące Żydów i Polaków, którzy przyszli na uroczystości. Warszawa jeszcze nie widziała tak wielkiej manifestacji żydowskiej po wojnie. Ogólną liczbę obecnych można oszacować na 25 tys. osób.

Na uroczystość odsłonięcia pomnika przybyli przedstawiciele rządu, wojska, partii politycznych, związków zawodowych, organizacji młodzieżowych i innych. Wśród nich byli: wicemarszałek Sejmu Szwalbe i Barcikowski, ministrowie Skrzeszewski i Modzelewski, Rusinek i Dąb-Kocioł. Jako zastępca marszałka Roli-Żymierskiego był obecny gen. Kuczko. Byli także obecni generał Witold, prezydent miasta Tołwiński i inni.

Modlitwę poprowadził rabin Dawid Kahane (fot. Gustaw Russ, zdjęcie ze zbiorów TSKŻ)

Po modlitwie El male rechamim otwiera uroczystość wiceprzewodniczący CK. dep. I. Sak, a w imieniu rządu przemawia minister Skrzeszewski. Sekretarz generalny CKŻP tow. Łaziebnik odczytuje akt erekcyjny, a minister Skrzeszewski odsłania pomnik.

W imieniu marszałka Wojska Polskiego występuje z płomiennym przemówieniem gen. Kuczko. Mówca podkreśla szczególny zapał bojowników getta, którzy ramię w ramię z żołnierzami Gwardii Ludowej walczyli o wolność, demokrację i szacunek dla ludu. Potem gen. Kuczko odczytuje rozkaz marszałka Żymierskiego o odznaczeniach szeregu bojowników getta i partyzantów.

Występują jeszcze z przemówieniami prezydent miasta Tołwiński, przedstawiciel Światowego Kongresu Żydów Sydney Silverman, sekretarz generalny partii komunistycznej towarzysz Mikunis i inni. O godz. 15.00 zakończył się uroczysty akt odsłonięcia pomnika” (źródło „Fołks-Sztyme”, nr 17 (73) z 23 kwietnia 1948).

W ceremonii brał udział Natan Rapaport, twórca pomnika. Nie zdecydował się jednak na zabranie ze sobą do Polski członków rodziny, mieszkających wtedy we Francji.

– Ojciec obawiał się, że komunistyczne władze nie pozwolą nam wrócić za granicę – mówi jego córka Nina Rapoport-Wolmark.

Dla części zgromadzonych odsłonięcie pomnika miało ogromne znaczenie nie tylko jako upamiętnienie powstania w getcie. Pamiętajmy, że uroczystość odbyła zaledwie 3 lata po wojnie i 2 lata po pogromie kieleckim.

Luna Kaufman z kolegą z Uniwersytetu Jagiellońskiego (fot. nieznany, zdjęcie z kolekcji Luny Kaufman)

– Wielu z nas wciąż bało się ujawniać – wspomina dziś Luna Kaufman, która w 1948 r. do Warszawy przyjechała z grupą studentów z Krakowa – Odsłonięcie przez Żydów tego wielkiego pomnika było dla nas jak akt wyzwolenia. Poczuliśmy wtedy, że odzyskujemy tożsamość.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com