Archive | June 2016

Apartheid? Gdzie, w Izraelu, czy w otaczającym go świecie?

Apartheid? Gdzie, w Izraelu, czy w otaczającym go świecie?

Phyllis Chesler
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Od dawna oskarża się Izrael o to, że jest państwem apartheidu i państwem dokonującym “czystki etnicznej”.

To jest bezwstydne Wielkie Kłamstwo.

Na całym świecie w największym stopniu zarówno apartheid płci, jak apartheid religijny jest praktykowany przez islam lub islamizm.

Apartheid religijny istnieje, kiedy dominująca religia państwowa nie pozwala na praktykowanie i rozwój żadnej innej religii. Na przykład, kraje muzułmańskie nie pozwalają na budowę kościołów i pokazywanie insygniów chrześcijańskich; fanatyczna tłuszcza i rządy niszczą istniejące kościoły lub zamieniają je na meczety.

Dzisiaj chrześcijanie są prześladowani, torturowani i mordowani w imię islamu w całym świecie muzułmańskim. Co dziwne, 16 kwietnia tego roku (po raz drugi) papież nie oferował żadnej pociechy ani azylu prześladowanym chrześcijanom; publicznie oferował wzięcie symbolicznej liczby uchodźców muzułmańskich do Watykanu.

Przez wiele stuleci muzułmanie przemocą nawracali, prześladowali i masakrowali hindusów, “niewłaściwy” rodzaj muzułmanów (wojna szyitów z sunnitami ciągle się nasila), byłych muzułmanów, muzułmańskich dysydentów, bahajów, zaratusztrian i buddystów. Afganistan był kiedyś głównie buddyjskim krajem, aż dżihad spustoszył kraj i zmasakrował mnichów buddyjskich, którzy odmówili nawrócenia się na islam.

Żydzi? Żydzi są pariasami, “małpami”, złoczyńcami – i to jest jedyny powód, dla którego Izrael, państwo żydowskie, jest od ponad stu lat atakowane w żydowskiej Ziemi Świętej. To jest powodem, dla którego muzułmańscy fanatycy i przywódcy muzułmańscy systematycznie wypędzali, opodatkowywali, torturowali i mordowali Żydów arabskich, północnoafrykańskich i środkowoazjatyckich.

Izrael pozwala arabskim muzułmanom i arabskim chrześcijanom na życie w Izraelu – są obywatelami izraelskimi, niektórzy są w Knesecie, w izraelskim Sądzie Najwyższym, pracują jako lekarze, pielęgniarki i badacze w szpitalach żydowskich.

Palestyńczycy widzą Samarię i Judeę, znane obecnie jako Zachodni Brzeg, jako miejsce, które musi stać się „judenrein” – wolne od Żydów. To właśnie jest czystką etniczną. Cały Bliski Wschód jest teraz „juedenrein”, włącznie z Gazą. To właśnie jest czystką etniczną.

Jeśli chodzi o apartheid płci: żyłam kiedyś w Kabulu i byłam, praktycznie, trzymana tam w niewoli przez pięć długich miesięcy małżeństwa, które zupełnie nie było tym, czego się spodziewałam. Piszę o tym w książce An American Bride in Kabul. Zaczynam tę książkę słowami …”Żyłam kiedyś w haremie w Afganistanie…”

Była to wielka przygoda, ale niebezpieczna. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom, kiedy pierwszy raz zobaczyłam kobiety w burkach – komorach izolacyjnych deprywacji sensorycznej, które Zachód powinien zakazać. (Nie mówię o nakryciu głowy, ale o maskach na twarzy.)

W 2003 r. na konferencji w Barnard, po bardzo udanym wykładzie feministycznym, siedząca wśród publiczności afro-amerykańska feministka spytała mnie – całkowicie nie na temat – jakie jest moje stanowisko w sprawie kobiet w „Palestynie”.

Odpowiedziałam: “Sądzę, że pytasz mnie o moje stanowisko na temat apartheidu i jestem mu przeciwna. Islam w najwyższym stopniu na świecie praktykuje apartheid płci i apartheid religijny”. I zaczęłam wyjaśniać, co przez to rozumiem.

Wybuchły niemal zamieszki i ze względu na bezpieczeństwo musiano mnie ewakuować. Te feministki nie dbały o kobiety ani o „Palestynę”; chciały demonizować Izrael i, jako kolorowe kobiety, identyfikowały się z Arabami, bo sądziły, że wszyscy Arabowie są ludźmi kolorowymi; że nie ma czegoś takiego jak czarni Żydzi; i nie miały najmniejszego pojęcia o rasistowskich uprzedzeniach do czarnych, jakie charakteryzują kultury arabską i muzułmańską.

Jestem naocznym świadkiem i kobietą, która przeżyła ten rodzaj apartheidu płci, jaki jest rdzenny dla wielu kultur plemiennych. Barbarzyńskie zwyczaje, które obejmują brutalne podporządkowanie kobiet, nie są wynikiem zachodniego imperializmu lub kolonializmu.

A to jest bardzo trudne do pojęcia dla wielu myślicieli zachodnich.

Praktyki takie jak przymusowe zakwefianie, izolowanie kobiet w domach, przemoc oparta na honorze, małżeństwa dzieci, małżeństwa zaaranżowane, poligamia, morderstwa honorowe i okaleczanie genitaliów kobiecych poprzedzały na długo pojawienie się talibów, Al-Kaidy, Hamasu, Boko Haram i ISIS.

Ponadto, większość zachodnich myślicieli nie pojmuje, że islam ma długą historię niewolnictwa, rasizmu, apartheidu płci i religii, kolonializmu, imperializmu, nawracania mieczem itd.

Zdobycie wiedzy na ten temat nie powinno być trudne. Nikt jednak nie chce powiedzieć pierwszy: „Cesarz jest nagi”.

Dzisiaj stosuje się reguły opisane przez Orwella. Kiedy uniwersytety indoktrynują kolejne pokolenia; kiedy ludzie są zarażeni fałszywą, ale zabójczą narracją, zwyczajny rozsądek jest na straconych pozycjach.

Ludzi karze się za samodzielne myślenie. Obawiają się krytykować barbarzyńskie zachowanie, kiedy sprawcami są dawniej skolonizowani kolorowi mężczyźni, szczególnie Arabowie, szczególnie „Palestyńczycy” (możemy za to podziękować złowrogiemu wpływowi Edwarda Saida), bo sami będą demonizowani jako rasistowscy „islamofobi”.

Niestety, wirus antysemityzmu (nienawiści do Żydów) przyrasta wśród postępowych/lewicowych tak zwanych „dobrych ludzi”.

W XXI wieku ludzie, których kiedyś określano mianem liberałów, stają się coraz bardziej totalitarnymi lewicowcami; ci, którzy kiedyś opowiadali się za wolnością słowa i wolnościami akademickimi, obecnie mylą mowę nienawiści z wolnością słowa i są gotowi przyznać mowie nienawiści, oszczerstwom o mordzie rytualnym i śmieciowym naukom społecznym przywilej wolności akademickiej.

Co niewiarygodne, ale globalny profesoriat i działacze przemysłu praw człowieka solidaryzują się z „Palestyną”, Occupy Wall Street i Black Lives Matter, nie zaś z chrześcijanami, Jazydami i Kurdami, masakrowanymi przez muzułmanów – ani z kobietami porwanymi w niewolę seksualna przez ISIS lub Boko Haram.

Pracuję z chrześcijanami – Hatune Foundation – która ratuje seksualne niewolnice ISIS. Anty-chrześcijanie nie wykonują tej pracy, chociaż zachodnie feministki są zaangażowane w uczenie terapeutów podstawowych praktyk zachodnich w sprawach traumy i wychodzenia z niej.

Nawet gdybym była wystarczająco przekonująca, kolejne pokolenie nie będzie mnie czytało ani o mnie słyszało. Cztery z moich sześciu książek wydanych w XXI wieku: The New Anti-Semitism, The Death of Feminism, An American Bride in Kabul and Living History: On The Front Lines for Israel and the Jews, 2003-2015 nigdy nie trafiły na listy lektur na uniwersyteckich kursach.

Zadanie, jakie stoi przed nami, jest jasne:

Globalnie musimy pokonać islamistyczny dżihad: militarnie, prawnie, politycznie, intelektualnie, ideologicznie, teologicznie i społecznie.

Musimy także żądać odpowiedzialności od naszych uniwersytetów za blokowanie informacji o faktach, za przedkładanie śmieciowych nauk społecznych i propagandy nad prawdę.

Musimy przywrócić zwykłą uprzejmość i różnorodność polityczną i intelektualną na nasze kampusy i do naszych mediów.

Nie powinniśmy pozwalać tłuszczy brunatnych koszul na “wrogie zakrzykiwanie” wykładów, z którymi się nie zgadzają.

Musimy także w jakiś sposób dotrzeć do tych, którzy zostali zindoktrynowani propagandą antyamerykańską i antyizraelską.

Ameryka musi opuścić ONZ, która nie powstrzymała ani jednego ludobójstwa i ani jednego morderstwa honorowego, a skuteczna jest tylko w jednej sprawie: legalizacji nienawiści do Żydów.


Phyllis Chesler
Emerytowana profesor psychologii i praw kobiet na City University w Nowym Jorku. Profesor Chesler opublikowała setki badań i tysiące artykułów, koncentrując się w ostatnich latach na problemach przemocy i tzw. zabójstw honorowych. Niektóre z jej książek, takie jak Women and Madness, należą już do klasyki. Jej opublikowana w 2013 roku piętnasta książka, An American Bride in Kabul, zdobyła National Jewish Book Award w kategorii pamiętników. Niebawem oczekuje się kolejnego wydania jej książki The New Anti-Semitism, która po raz pierwszy ukazała się w wydawnictwieGefen Publishing 2003 roku, które przygotowuje również jej zbiór artykułów na ten sam temat. Jest również członkiem ISGAP – Institute for the study of Global Antisemitism and Policy, w ramach którego prowadzi badania.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Żona premiera Izraela szukała korzeni na Lubelszczyźnie

Regionalny portal informacyjny Dziennik WschodniŻona premiera Izraela szukała korzeni na Lubelszczyźnie

Ewelina Burda


Powstaje film dokumentalny o ojcu Sary Netanjahu. Żona premiera Izraela pod koniec maja była na Lubelszczyźnie/ fot. Lake Love Productions Powstaje film dokumentalny o ojcu Sary Netanjahu. Żona premiera Izraela pod koniec maja była na Lubelszczyźnie/ fot. Lake Love Productions

Sara Netanjahu, żona premiera Izraela ma swoje korzenie na Lubelszczyźnie. Powstaje właśnie film dokumentalny o Shmuelu Ben-Artzim, ojcu pierwszej damy.

W związku z tym, pod koniec maja Sara Netanjahu odwiedziła wraz z synami Międzyrzec Podlaski, Biłgoraj, Zamość oraz Tarnogród. Towarzyszyła im kamera.

– Reżyserem jest Yariv Mozer. A ja jestem koproducentem ze strony polskiej – przyznaje Paweł Kwaśniewski, właściciel warszawskiej firmy producenckiej Lake Love Productions. – Zdjęcia główne powstały w Izraelu. W Polsce kręciliśmy w maju już właściwie ostatnie sceny. Film jest teraz w montażu – dodaje Kwaśniewski.

Sara Netanjahu podróżowała po Polsce śladami swojego nieżyjącego już ojca Shmuela Ben-Artzi’ego, który urodził się w Biłgoraju. Był znanym pisarzem i pedagogiem w Izraelu. Napisał 12 książek, w tym 3 o swojej młodości na Lubelszczyźnie. – Sara i jej synowie bardzo emocjonalnie podeszli do tej podróży. Na koniec każdego dnia robiliśmy przecież z nimi rozmowy do filmu – opowiada polski koproducent. – Nie spodziewaliśmy się, że zobaczymy taką twarz pierwszej damy, bo w swoim kraju ma specyficzny wizerunek. Krótko mówiąc, nie jest lubiana. A tutaj widzieliśmy ją wzruszoną, z drżącym głosem. Bo miała bardzo dobry kontakt z ojcem – podkreśla właściciel Lake Love Productions.

Na mapie podróży filmowców na początku znalazł się Biłgoraj, gdzie Shmuel mieszkał przez 14 lat. – Tam znaleźliśmy miejsca gdzie rodzina miała swoje posiadłości, bo domy oczywiście już nie istnieją, zostały spalone w czasie wojny. Ale miejsca te dobrze opisał ojciec Sary w swoich książkach – zapewnia Kwaśniewski. Żona premiera Izraela przyjęła też zaproszenie od samorządu na otwarcie “Ściany Pamięci”, które odbędzie się 6 września. Kolejnym przystankiem był Tarnogród, skąd wywodzi się rodzina Shmuela. – Tam byliśmy w bibliotece miejskiej, która mieści się w budynku po dawnej synagodze. Dostaliśmy wypisy z archiwum w Kraśniku, m.in. list Shmuela z 1949 roku, w którym pisał do powojennych władz w Lublinie, aby zaopiekowały się dziedzictwem rodziny w Tarnogrodzie, bo większość z nich zginęła w Bełżcu – opowiada koproducent.

Natomiast w zamojskim archiwum Sara Netanjahu odnalazła m.in. akt urodzenia swojego ojca. -Udało się znaleźć jeszcze wiele innych cennych dokumentów, które pani Sara zeskanowała i zabrała ze sobą – dodaje nasz rozmówca. Następnie ekipa filmowa była w Międzyrzecu, gdzie Shmuel przez cztery lata pobierał nauki w jesziwie (rodzaj wyższej szkoły talmudycznej) Novardok.

– To była specyficzna jesziwa, która skupiała się bardziej na duchowości niż literze Tory, bo z reguły w jesziwach studiuje się Torę. A w odłamie Novardok nastawienie było na spirytualizm i myślenie – tłumaczy Paweł Kwaśniewski. Do jesziwy w tamtym czasie uczęszczało ok. 300 studentów. Budynek nie ocalał, ale żona premiera Izraela wraz z ekipą odnalazła to miejsce – naprzeciwko synagogi w pobliżu ul. Nassuta i Mydlarskiej. – Podczas zdjęć sąsiad z bloku obok pokazał nam zdjęcie z 1945 roku, gdzie było widać ojca tego człowieka, a w tle mur jesziwy – precyzuje koproducent.

przekazał:
Leon Rozenbaum
Shmuel Ben-Artzi kształcił się tu do 1932 roku, później wyjechał do Palestyny, gdzie kontynuował naukę w jesziwie. Po latach uzyskał też tytuły naukowe z literatury i języka hebrajskiego. Był nauczycielem, pisał książki. Zmarł w 2011 roku. – Sara Netanjahu pierwszy raz była w tych miejscach i to prywatnie. Wcześniej składała z mężem oficjalne wizyty w Polsce – zaznacza Paweł Kwaśniewski. Film dokumentalny pokaże izraelska telewizja, ma być również dostępny w internecie.

Ludność żydowska w Międzyrzecu

Na początku XX wieku Międzyrzec był jednym z największych i najszybciej rozwijających się miast na Podlasiu. Społeczność żydowska posiadała tu synagogę, bet ha-midrasz, 10 domów modlitwy, przytułek dla starców, przytułek dla dzieci, rzeźnię rytualną ptactwa, łaźnię rytualną, bibliotekę, lokal biura zarządu gminy, dom rabina i kantora. Jeszcze przed I wojną światową miasto było ważnym ośrodkiem gospodarczym. Na terenie miasta działały 63 zakłady przemysłowe, w tym 32 zakłady szczeciniarskie. W okresie międzywojennym ludność żydowska stanowiła 75 proc. mieszkańców. Podczas II wojny światowej na terenie miasta utworzono getto. Kiedy pod koniec 1942 roku rozpoczęto likwidację getta, Żydów wywożono do obozów zagłady w Treblince i na Majdanku.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


ZiH Newsletter 8-15 czerwca 2016

Żydowski Instytut HistorycznyZiH Newsletter 8-15 czerwca 2016

 ****************************************
SPOTKANIE Z ANKĄ GRUPIŃSKĄ W KSIĘGARNI NA TŁOMACKIEM
12 czerwca 2016 r., godz.15:00
 
Księgarnia na Tłomackiem zaprasza na spotkanie z Anką Grupińską, autorką książek stanowiących zapis żydowskich losów.
 
Anka Grupińska, jest pisarką, dziennikarką, reportażystką, współautorką wystaw, autorką i koordynatorką projektów historii mówionej. Przez wiele lat zajmowała się historią Zagłady Żydów, a także kulturą i historią współczesnego Izraela. Opublikowała m.in. książki „Ciągle po kole. Rozmowy z żołnierzami getta warszawskiego”, „Najtrudniej jest spotkać Lilit. Opowieści chasydzkich kobiet”, „Odczytanie listy. Opowieści o powstańcach żydowskich”.
 
Spotkanie poprowadzi Alicja Kościan, pracowniczka biblioteki Żydowskiego Instytutu Historycznego.
 
Zapraszamy 12 czerwca 2016 roku, na godzinę 15 do Księgarni na Tłomackiem w siedzibie Żydowskiego Instytutu Historycznego przy ul. Tłomackie 3/5 w Warszawie.
 
Wstęp wolny.
CZWARTEK NA TŁOMACKIEM
16 czerwca 2016 r., godz. 18:00
Spotkanie Klubu Czytelniczego
 
Tym razem porozmawiamy o autobiograficznej powieści Amosa Oza „Opowieść o miłości i mroku” i jej ekranizacji, którą wyreżyserowała
(i w której zagrała matkę Oza) Natalie Portman.
 
Powieść jest osobistą refleksją nad losami rodziny autora, Izraelem lat jego dzieciństwa oraz rodzinnym dramatem jakim była śmierć jego matki. Dowiadujemy się z niej również kiedy Oz postanowił zostać pisarzem i dlaczego. Opiekunka Klubu i prowadząca spotkanie Alicja Kościan z biblioteki ŻIH, nie ukrywa że to jedna z ulubionych lektur w jej życiu.
 
Spotkanie odbędzie się w naszej Księgarni.
 
Zapraszamy do udziału w pierwszej edycji seminarium
„Świadectwa Zagłady” w ramach Akademii Letniej 2016, które odbędzie się w dniach 1–4 sierpnia br. w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie.
 
Seminarium przeznaczone jest dla nauczycieli przedmiotów humanistycznych i edukatorów oraz lokalnych aktywistów zaangażowanych w realizację projektów związanych z tematyką żydowską i zagadnieniami dotyczącymi wielokulturowości i tolerancji.
 
Program Seminarium „Świadectwa Zagłady” w całości poświęcony będzie zagadnieniom związanym z Zagładą. Czterodniowe szkolenie nie tylko obejmie serię wykładów, spacerów, pokazów filmowych na temat historii Holokaustu, ale również szereg dyskusji, w tym również na temat problemów związanych z nauczaniem o tej trudnej i złożonej tematyce.
 
Poprzez seminarium chcemy stworzyć platformę, dzięki której nauczyciele z całej Polski, przy pomocy naszych ekspertów, będą mogli wymienić się doświadczeniem oraz wypracować najlepszy, optymalny sposób dotarcia do swoich uczniów.
 
Dlatego z myślą o jak najlepszym wypracowaniu modelu w nauczaniu o Holokauście, uwzględniającym zarówno konteksty jak i niuanse, opracowaliśmy program pierwszej edycji seminarium. Składa się na niego pięć różnych bloków tematycznych:
 
Panel 1: Archiwum Ringelbluma jako najważniejsze świadectwo Zagłady;
 
Panel 2: Pamięć o zamordowanym narodzie;
 
Panel 3: Holokaust a świadectwa literackie;
 
Panel 4: Holokaust w przedstawieniach filmowych;
 
Panel 5. Współczesne problemy w nauczaniu o Zagładzie.
 
Ponadto uczestnicy szkolenia wezmą udział w wizycie studyjnej w Muzeum Walki i Męczeństwa w Treblince w 73. rocznicę buntu w tym ośrodku Zagłady, gdzie m.in. spotkają się ze świadkiem Zagłady – Krystyną Willenberg.
WYSTAWA
AMSTERDAM POLSKICH ŻYDÓWPodstawę ekspozycji stanowi pozostająca w zbiorach ŻIH, licząca ponad 200 tomów, kolekcja amsterdamskich starych druków z XVII i XVIII wieku. Autorzy wybrali z niej 30 pozycji, które według nich stanowią najlepszą ilustrację omawianego okresu rozwoju drukarstwa hebrajskiego.

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Kiedy nie wolno, a kiedy należy kłamać Etyka judaizmu o kłamstwie

Forum Żydów PolskichKiedy nie wolno, a kiedy należy kłamać Etyka judaizmu o kłamstwie

opracował: Paweł Jędrzejewski


Tora_1_1.jpg

Kłamstwo jest bardzo niebezpiecznym narzędziem. Kłamanie jest najczęściej zdecydowanie nieetyczne. W Torze czytamy: „Oddal się od wszelkiego kłamstwa” (Szemot 23, 7) i „Nie będziecie zaprzeczać prawdziwemu twierdzeniu fałszywie i nie okłamiecie jeden drugiego” (Wajikra 19, 11-12).

Istnieją jednak wyjątki. Liczne. Zaczynając od sytuacji, gdy kłamstwo może komuś pomóc nie czyniąc przy tym nikomu żadnej krzywdy. Klasycznym przykładem jest tu np. skłamanie komuś, kto z poczucia dumy nie chce przyjąć pomocy pieniężnej (a jest biedny), że te pieniądze, które mu chcemy dać, wygraliśmy na loterii, więc tak naprawdę niewiele dla nas znaczą.

Podobnie, gdy chce się oszczędzić komuś wstydu. W Talmudzie (Sanhedryn 11a) czytamy, że rabi Gamaliel z Jawne zaprosił siedmiu mędrców na obrady, których celem miało być ogłoszenie roku przestępnego. Takie zaproszenie było zaszczytnym wyróżnieniem. Gdy przybył na spotkanie, stwierdził, że jest tam ośmiu mędrców, zamiast siedmiu. Wówczas zażądał, aby ten, który pojawił się bez zaproszenia – wyszedł z sali. Na to wstał najdostojniejszy z mędrców – rabi Szmuel haKatan i bez słowa wyszedł. Talmud wyjaśnia, że był on zaproszony, ale odszedł, aby oszczędzić publicznego zawstydzenia temu z mędrców, który nie został zaproszony. Skłamał więc swoim demonstracyjnym opuszczeniem sali w dobrym celu.

Judaizm zdawał sobie zawsze sprawę ze złożoności i skomplikowania problemu kłamstwa i nie absolutyzował mówienia prawdy, ale patrzył na skutek mówienia prawdy oraz na skutek mówienia kłamstwa i oceniał je według kryteriów dobra i zła, do jakich prowadzą. Zadawał zawsze pytanie: „Czy mówienie prawdy podtrzyma, czy naruszy sprawiedliwość i pokój?”.

Dlatego właśnie Talmud, a za nim halacha (religijne prawo), określają dokładnie, w jakich sytuacjach mówienie prawdy nie jest wymagane, a nawet jest zakazane, i trzeba użyć kłamstwa, a w jakich mówienie kłamstwa jest zabronione i prowadzi do zła.

Kłamanie jest zabronione wówczas, gdy umożliwia odniesienie jakiejkolwiek korzyści cudzym kosztem lub służy przedstawianiu siebie samego w lepszym, niż prawdziwe, świetle.

Zakazanymi są więc na przykład kłamstwa, mówione przez ludzi, którzy kłamią:

  • Aby kogoś oszukać, odnosząc w ten sposób materialną korzyść.
  • Aby zyskać czyjeś zaufanie i móc tym kimś manipulować oraz go wykorzystywać.
  • Aby pozbawić kogoś korzyści, którą by ktoś odniósł, gdyby nie kłamstwo.
  • Aby zaspokoić swój instynkt mówienia kłamstw.
  • Aby zwieść kogoś obietnicami korzyści, bez intencji dotrzymania obietnic.
  • Aby przedstawić się w lepszym świetle, przypisując sobie dobre uczynki, których się nie wykonało, i zalety charakteru, których się nie posiada.

(Kategorii tych jest więcej, to tylko wybrane przykłady z Szaarej teszuwa 3, 178-186).

Natomiast jest dozwolone, a nawet nakazane:

  • Kłamanie, aby ocalić pokój, nie zranić czyichś uczuć, kogoś pocieszyć w nieszczęściu lub osamotnieniu.
  • Kłamanie w sytuacji, w której prawda mogłaby kosztować kogoś życie lub powodować krzywdę fizyczną (ścigającym kogoś z zamiarem popełnienia morderstwa, odpowiadamy kłamstwem, gdy zapytają nas, dokąd uciekł ten, kogo gonią).
  • Kłamanie przez skromność, aby nie obrażać innych ludzi prawdą, która wyda się im arogancją i pychą (np. znakomity uczony zapytany, czy jest znakomitym uczonym, może skłamać, zaniżając we własnej ocenie swoje kwalifikacje).
  • Kłamanie w celu zachowania przyzwoitości (kłamstwa dotyczące sfery intymnej).
  • Kłamanie, aby ochronić czyjąś własność przed złodziejami (np. ktoś, o kim wiemy, że jest zdolny do złodziejstwa, pyta o to, czy w domu naszego znajomego znajdują się cenne przedmioty. Trzeba skłamać, że nie ma tam cennych przedmiotów).

Jak winika z powyższych przykładów, prawo żydowskie nie traktuje prawdy w kategoriach absolutu, ale w kategoriach absolutu traktuje dobro i zło. A więc także dobro i zło, jakie mówienie prawdy lub kłamstwa może spowodować.

Na koniec przykład z Tory, gdy sam Bóg nie mówi prawdy, można by nawet argumentować, że kłamie: w Bereszit (Księga Rodzaju) Sara śmieje się z niedowierzaniem na wieść, że mogłaby mieć dziecko, gdyż jej mąż (Awraham) jest – jak stwierdza – ” już tak stary”. Jednak za moment Bóg zadaje pytanie Awrahamowi: “Dlaczego Sara śmiała się, mówiąc: “Czy naprawdę urodzę dziecko, gdy jestem stara?”.

Raszi zauważa, że Bóg pomija słowa Sary o wieku Awrahama, ze względu na “pokój między mężem i żoną”. Bóg zmienia słowa Sary, a więc nie przekazuje prawdy, wyłącznie po to, aby Awrahamowi nie było przykro i aby to jego uczucie nie skierowało się przeciw Sarze i nie skłóciło małżonków.

“Wspaniały jest pokój. Widząc to, dla jego dobra właśnie, Bóg nie powiedział prawdy” – komentuje tę sytuację Talmud (Jewamot 65a).

http://the614thcs.com/polski.phtml


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Obama’s November Surprise for Israel?

Obama’s November Surprise for Israel?

Shmuley Boteach


President Barack Obama. Photo: Pete Souza/White House.

Word is going around diplomatic circles that the Obama administration is planning a November surprise for Israel.

Here’s what is said to be going on:

The Paris peace conference last Friday, to which Israel and the Palestinians were not even invited, will end up exerting enormous pressure on Israel to create a Palestinian state. This renewed pressure will come despite evidence that a Palestinian state in the West Bank will quickly be dominated by genocidal Hamas, which is a threat to Israel and a disaster for the Palestinians.

This will lead, in all likelihood, to a United Nations Security Council Resolution either condemning Israel for not creating that state or for not withdrawing from Judea and Samaria in the West Bank, despite the fact that it would irreversibly compromise Israel’s security.

Now, here is where it gets interesting. Israeli officials and Jewish communal leaders have told me that they expect the Obama administration will not veto the resolution at the UNSC — that Samantha Power, the US Ambassador to the UN, will not exercise the American veto. This would mean that the resolution/condemnation goes through. President Obama will not worry about how this will affect Hillary Clinton, because the UN resolution will be brought after the November election.

And that’s how the Obama administration will wrap up, with a UN vote against Israel and the United States, for almost the first time, not vetoing a harmful resolution against Israel. Israel will be powerless to stop it.

What gives credence to this speculation, first and foremost, is the Paris conference itself. If it were a serious conference about the prospects for peace, why on earth were the Israelis and Palestinians not invited? Israel has insisted on direct, bilateral talks without preconditions. The Paris talks, therefore, seem to be a complete waste of time, unless their purpose was to lead to a resolution at the UN, regardless of Israeli objections.

What further gives this credence is the fact that last June, in a House Foreign Affairs Committee hearing, Power would not commit to exercising an American veto at the UN for a resolution condemning Israel. “I really am going to resist making blanket declarations on hypothetical resolutions. Our position, again, I think has been very clear for some time. I have said, again, we would oppose anything that was designed to punish Israel or undermine Israel’s security. But I think, again, it’s perilous. There’s no resolution in front of us.”

Now, if a UN Security Council Resolution authorizing a timetable for the unilateral creation of a Palestinian state is resisted by Israel and not vetoed by the United States, there exists the possibility of economic sanctions being levied against the Jewish state, especially by the European Union.

This is far more serious than BDS, which essentially involves non-binding student-council resolutions against the Jewish state.

Don’t get me wrong. BDS, undeniably antisemitic, must be fought and resisted. It delegitimizes Israel on campus, demonizes Israel and Jews, creates a spirit of intimidation against Jewish students on campus, and often whitewashes organizations that can advocate violence and terrorism.

Still, actual economic sanctions imposed by governments are even more serious.

At her Senate confirmation hearings, which I attended at Powers’ invitation, she promised that at the United Nations, she would “stand up for Israel and work tirelessly to defend it.”

At the AIPAC Annual Policy Conference in Washington, DC, last March, she said, “It is a false choice to tell Israel that it has to choose between peace on the one hand, and security on the other. The United Nations would not ask any other country to make that choice, and it should not ask it of Israel.”

Security is the foundation of any sustainable peace framework in the Middle East. The United States has long stood for justice and served as an essential check against overreach, antisemitism, and double standards by Arab and European nations at the UN against Israel.

The Palestinian Authority leadership has repeatedly proven itself incapable of adhering to basic democratic principles, transparency and rule of law. The PA’s history of graft, support of terrorism and lack of accountability is staggering.

Long before Power became ambassador, she was a highly regarded academic studying human rights at Harvard’s Kennedy School. It was there that she wrote the Pulitzer-winning book that launched her career into orbit — A Problem from Hell, the stirring and essential indictment of the inability of the United States to act against genocide over the past 100 years. It remains one of the most important books I have ever read.

But as her star rose in the Obama administration, many began paying attention to other early statements and writings, including specific ones that raised concerns about her attitude toward Israel and her understanding of the conflict. These might have gone unnoticed for any ordinary academic speaking loosely early in her career, but Power was no ordinary academic. Due to those earlier statements, she wasn’t implicitly trusted by members of the Jewish community when she took her role in the National Security Council. After writing an op-ed in which I encouraged her to clarify her statements, she did just that.

We met in the White House, and spoke candidly — and even quite emotionally — about Israel, the challenges in the region and the real concerns that some had about her earlier statements. Her passion and support of Israel was persuasive. I became intent on transforming the Jewish community’s opinion of her, working side-by-side to persuade others that she was someone whose judgment and understanding of the conflict could be trusted when it came to issues related to Israel.

Ultimately, when the time came for her nomination to serve as US ambassador to the UN, the Jewish American community registered strong, widespread support.

Now, with the possibility of a serious anti-Israel resolution making its way through the UN, which could do long-term harm to the Jewish state, Power will be confronted with the stark choice of standing firm and acting on her commitment to Israel and the Jewish community and her loyalty to the president and his administration in its last days.

With antisemitism and anti-Israel sentiment growing worldwide, we rely on Power not only to honor her pledge of support for the Jewish state, but to stand squarely against Hamas and its genocidal pledge, stated clearly in its covenant, to annihilate the Jewish people wherever they may be found.

I am confident that the Samantha Power I know will stand with Israel. Her legacy and the security of the Jewish state depends on it.


avatarRabbi Shmuley Boteach is the international best-selling author of 24 books and hosts The Shmuley Show on 77 WABC. Rabbi Shmuley is the host of the award-winning TV show, “Shalom in the Home,” on TLC was Oprah’s love, marriage and parenting expert on Oprah and Friends. Newsweek calls him ‘the most famous rabbi in America.’


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com