Archive | 2017/01/04

Izraelczycy w Berlinie

Izraelczycy w Berlinie

MICHAŁ BOJANOWSKI


Minimalny koszt wynajęcia pokoju (nieco poniżej standardu europejskiego) w Jerozolimie to 1800 szekli (plus rachunki). Jerozolima jest zdominowana przez ortodoksyjne odłamy judaizmu (największy odsetek charedim). W związku z laicyzacją życia i otwartością na inne kultury, Tel Awiw uznawany jest za miasto swobody. Koszty życia w stosunku do zarobków są raczej wschodnioeuropejskie. Wynajęcie pokoju w Tel Awiwie kosztuje około 2500 szekli (plus rachunki). Chleb kosztuje średnio 13 szekli. Litr wody 8. Serek wiejski 9. Jednorazowy bilet na komunikację miejską 6,9. Minimalna płaca wynosi 4000 szekli (3446 zł). Za 80 metrowe mieszkanie trzeba by zapłacić 2 mln szekli. Jak podaje izraelski dziennik „Haaretz” ostatnie strajki w Ministerstwie Spraw Zagranicznych były spowodowane również tym, że młodzi dyplomaci zarabiają pomiędzy 5,3 a 6,6 tys. szekli. Mniej więcej tyle, ile starczyłoby im na wynajęcie mieszkania w Tel Awiwie (bez luksusu opłacenia mediów, biletów komunikacji miejskiej, czy jedzenia).

Izrael jest państwem, w którym religia ma uprzywilejowaną pozycję. Szabat jest oficjalnym dniem wolnym od pracy, kwestie małżeństw i rozwodów są regulowane przez rabinat, a produkty spożywcze muszą uzyskać certyfikat koszerności, by być dopuszczone do sprzedaży. Zasady halachy regulują życie także tych, którzy nie są wyznawcami judaizmu. Weekend w Izraelu to zamknięte: sklepy, restauracje, kluby, kina i nieczynna komunikacja miejska.

Berlin jest miejscem, gdzie koszty życia, w porównaniu z Izraelem, są zdecydowanie niższe, a zarobki są wystarczające i dają możliwość oszczędzania, co w przypadku Izraela jest niełatwe. Wynajęcie pokoju w Berlinie kosztuje dwa i pół razy mniej niż w Tel Awiwie. Stolica Niemiec słynie z tolerancji, wolności i braku ograniczeń. I choć w wielu miejscach w Europie o wiele łatwiej można się dorobić, to jednak Berlin bywa wybierany przez Izraelczyków jako miejsce do życia. Miasto, gdzie w 1935 roku Adolf Hitler ogłosił odebranie obywatelstwa niemieckiego wszystkim Żydom.

Na pewno duże znaczenie ma niemiecka polityka wobec Żydów i Izraela, dość nerwicowo starająca się odtworzyć życie żydowskie. Według badań Sima Salzberga z Uniwersytetu Bar-Ilan, 100,000 Izraelczyków złożyło wniosek o niemiecki paszport i go otrzymało. Nawet jeśli te dane są prawdziwe, nadal nie oznacza to, że sto tysięcy obywateli Izraela zamieszkało bądź zamierza mieszkać w Niemczech. Z kolei wielu obywateli Izraela wyemigrowało do Niemiec bez paszportu tego kraju. Nie może też mylić liczba żydowskich emigrantów, na którą składają się głównie Żydzi z byłego ZSRR, dzięki którym Niemcy są trzecim, najliczniejszym miejscem osadnictwa żydowskiego we współczesnej Europie. Ilu więc jest Izraelczyków w Berlinie nikt dokładnie nie wie.

MICHAŁ BOJANOWSKI: MOŻNA MÓWIĆ O MASOWEJ EMIGRACJI DO BERLINA?

Rotem Malach: Wielu Izraelczyków w ostatnich czasach przeprowadza się do Berlina, to na pewno trzeba przyznać.

Rotem Malach - emisariusz Światowej Organizacji Syjonistycznej i ruchu Tamar w Niemczech. Rotem Malach – emisariusz Światowej Organizacji Syjonistycznej i ruchu Tamar w Niemczech.

Coraz bardziej są widoczni na ulicach, coraz więcej samolotów lata z Berlina do Tel Awiwu. Izraelczycy organizują coraz więcej wydarzeń kulturalnych w stolicy Niemiec, otwierają restauracje. Jednakże nikt nie jest w stanie wskazać dokładnej liczby imigrantów, ponieważ wielu z nich posiada europejskie paszporty. Patrząc z perspektywy mojej dwuletniej intensywnej pracy z Izraelczykami mieszkającymi w Berlinie wydaje się, że liczba 15 tysięcy jest przesadzona, bardziej bym się skłaniał ku 5 tysięcy. Wzrasta zainteresowanie Berlinem, ale nie powiedziałbym, że to jakaś masowa alija.

MOŻE DLATEGO, ŻE PRACUJESZ Z IZRAELCZYKAMI, KTÓRZY CHCĄ BUDOWAĆ SWOJĄ TOŻSAMOŚĆ IZRAELSKĄ W NIEMCZECH, A ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ, KTÓRA WYJECHAŁA Z IZRAELA, NIE CHCE ANGAŻOWAĆ SIĘ W JAKIEKOLWIEK WYDARZENIA ZWIĄZANE Z KRAJEM, CZY RELIGIĄ ŻYDOWSKĄ?

Nie szacuję tej liczby tylko na podstawie moich obserwacji. Spotykam wiele osób, rozmawiam z różnymi Izraelczykami zaangażowanymi w różne projekty i też z tymi niezaangażowanymi w jakiejkolwiek życie wspólnotowe. Ponadto moje spostrzeżenia opieram na rozmowach z ambasadorem Izraela w Berlinie.

SKĄD WIĘC TAKA LICZBA?

Ludzie mają tendencję do wyolbrzymiania. Wielu Izraelczyków wraca do Izraela po dwóch, trzech latach. Ciężko nad tymi danymi zapanować.

CO WEDŁUG CIEBIE CIĄGNIE ICH DO BERLINA?

Jest wiele powodów. Młodzi przyjeżdżają, bo obecnie Berlin uważany jest za jedno z najbardziej atrakcyjnych miejsc na świecie. Genialna przestrzeń dla artystów, ludzi lubiących nocne życie, tolerancja dla gejów i lesbijek. Wielu Izraelczyków posiada niemieckie paszporty, więc najłatwiej im wyemigrować do Berlina i otrzymać tam pomoc socjalną, zaś ci, którzy ich nie mają, łatwo mogą aplikować o wizę studencką (wystarczy, że będą chodzić do szkoły języka niemieckiego), a to pozwala im mieszkać w Berlinie i pracować na pół etatu. Polityka Niemiec wobec Żydów i Izraela jest bardzo przyjazna. No i oczywiście koszty życia, w przeciwieństwie do wielu stolic, Berlin jest bardzo tani. To pozwala młodym Izraelczykom doświadczyć życia poza krajem, w świetnym miejscu, a jednocześnie bez ryzyka utraty wszystkich oszczędności. Ponadto żyjemy w czasach bardzo kosmopolitycznych – co popycha ludzi do wyjazdu ze swoich ojczyzn i doświadczania życia w innych miejscach. Potęguje to na pewno sytuacja w kraju, gdzie bardzo wysokie koszty życia zmuszają młodych ludzi do szukania miejsca, gdzie łatwiej będzie zaspokoić ich potrzeby i żyć na odpowiednim poziomie.

MICHAŁ BOJANOWSKI: ILU IZRAELCZYKÓW MIESZKA W BERLINIE?

Michal Blum - grafik hebrajskiego magazynu SPITZ wydawanego w Berlinie, oraz niemieckiego kwartalnika "Jewish Voice of Germany". W Izraelu pracowała dla Haaertz i Hayom.Michal Blum – grafik hebrajskiego magazynu SPITZ wydawanego w Berlinie, oraz niemieckiego kwartalnika “Jewish Voice of Germany”. W Izraelu pracowała dla Haaertz i Hayom.

Michal Blum: Myślę, że jest około 10 tysięcy Izraelczyków w Berlinie, ale nikt nie zna dokładnych danych, ponieważ wielu z nich (w tym ja) zarejestrowało się w urzędach z niemieckimi paszportami.

DLACZEGO EMIGROWAŁAŚ?

Poczułam, że będę miała o wiele lepsze możliwości tutaj, niż w Tel Awiwie. Moi dziadkowie byli niemieckimi Żydami, więc otrzymałam z łatwością niemiecki paszport. Tysiące Izraelczyków posiada paszporty europejskich krajów, co sprawia, że bardzo łatwo nam emigrować do Europy.

NATI ORNAN, KTÓRY PRZYBYŁ DO BERLINA W 2010 ROKU TWIERDZI, ŻE W BERLINIE W OBECNEJ CHWILI ŻYJE WIĘCEJ IZRAELSKICH ARTYSTÓW NIŻ W CAŁYM IZRAELU. TO PRAWDA?

Bardzo wielu artystów przeprowadziło się do stolicy Niemiec, gdyż w Izraelu bardzo ciężko jest wyżyć z takich zawodów. Koszty życia i wynajęcia mieszkania tutaj są znacząco niższe niż w Tel Awiwie. Ale przede wszystkim jako artyści mamy tutaj możliwość utrzymania się z tworzonej sztuki. Inną kwestią jest tolerancja i bardzo liberalna atmosfera charakteryzująca multikulturowy, bardzo otwarty i pacyfistyczny Berlin. Właściwie jest to opozycja do nacjonalistycznego i militarnego Izraela.

TA OSTATNIA KWESTIA BYŁA ZNACZĄCA PRZY PRZEPROWADZCE TUTAJ?

Militaryzm i nacjonalizm izraelski zawsze mi przeszkadzał. Nigdy nie czułam się blisko takich pojęć pomimo że jak większość Izraelczyków, służyłam w armii. Wydaje mi się, że to właśnie to swoiste wyłączenie z postawy nacjonalistycznej pomogło mi stać się bardziej niezależną osobą. Nie mam skrajnych uczuć względem Izraela – w sensie jakiejś ogromnej lojalności czy wielkiej miłości do kraju. Myślę, że właśnie dlatego łatwiej było mi przeprowadzić się do Niemiec, łatwiej niż komuś, kto czuje się głęboko związany ze swoim narodem.

JAK RODZINA ZAREAGOWAŁA NA TĘ DECYZJĘ?

Moja rodzina w Izraelu nie wsparła mnie w tej decyzji. Moi rodzice nie są w stanie zrozumieć, jak Żyd spośród wszystkich krajów na świecie może wybrać Niemcy, kraj, który jak żaden inny na świecie zranił naród żydowski. Mój ojciec – syn niemieckich Żydów – na pewien sentyment do Niemiec, który odziedziczył od rodziców, którzy nigdy nie mogli zarzucić swoistej nostalgii za swoją ojczyzną. I choć kocha podróżować po Niemczech i mówić po niemiecku, to nie może zrozumieć, dlaczego jego córka mogła wybrać ten właśnie kraj do życia.

W IZRAELU PRACOWAŁAŚ W ZAWODZIE DLA NAJLEPSZYCH GAZET. FINANSOWO BYŁO GORZEJ NIŻ W BERLINIE?

Rzeczywiście, pracowałam w Tel Awiwie dla znaczących gazet. Praca na pełny etat i całkiem niezła wypłata. Ale nawet wtedy miasto jest bardzo drogie – zarabiając w miarę normalnie nadal potrzebujesz finansowej pomocy od rodziców.

CZEGO BRAKUJE CI W BERLINIE?

Najbardziej gorącego izraelskiego słońca, plaży i dobrej kuchni. Brakuje u Niemców elastyczności myślenia i poczucia humoru.

A W IZRAELU?

W Izraelu życzyłabym sobie więcej spokoju, szacunku dla drugiego człowieka i grzeczności. Izrael mógłby być nieco bardziej przyjazny środowisku – na wzór Niemiec – zachęcać ludzi do używania rowerów czy środków transportu publicznego i tworzyć tereny zielone w centrach miast. Wciąż za mało jest liberalnego myślenia i równouprawnienia.

WRÓCISZ DO IZRAELA?

To pytanie musi na razie pozostać otwarte.

14 majaa 2014 – społeczeństwo / CHIDUSZ 07 – 05/2014


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Watch: Ukrainian marchers in Kiev chant ‘Jews out’

Watch: Ukrainian marchers in Kiev chant ‘Jews out’

JTA


Ukrainian nationalists chant “Jews out” at march celebrating the birthday of a Nazi collaborator whose troops killed thousands of Jews.

 

Ukrainian nationalists in Kiev chanted “Jews out” in German at a New Year’s Day march celebrating the birthday of a Nazi collaborator whose troops killed thousands of Jews.

Thousands attended the event in the center of the Ukrainian capital celebrating Stepan Bandera, a leader of Ukraine’s nationalist movement in the 1930s and ’40s. They held up his portrait while an unidentified person shouted the anti-Semitic slogan on a loudspeaker, prompting many participants to repeat it, a video published by the Federal News Agency showed.

Bandera’s movement included an insurgent army which fought alongside Nazi soldiers during part of World War II. Supporters of Bandera claim they sided with the Nazis against the Soviet army, believing that Adolf Hitler would grant Ukraine independence. Bandera was assassinated in 1959 by Russia’s KGB in West Germany.

Oleksandr Feldman, a Ukrainian Jewish lawmaker and president of the Ukrainian Jewish Committee, called on authorities to investigate the march and prosecute those responsible for the hateful slogans.

“I still can’t get over hearing it at the rally in honor of Stepan Bandera’s birthday,” Feldman wrote in an emotional post on Facebook Tuesday. “I admit, I’m choking up with tears. I love Ukraine, love the Ukrainians.”

Adding that the chants came from a “gang of a few idiots who don’t represent anyone,” he nonetheless wrote: “I can’t ignore it when I, a man who worked so much for my country and city, created the hundreds and thousands of jobs, am being screamed at by some bastards to leave my homeland.”

Feldman also accused the Svoboda party, a far-right movement whose leaders and followers often have engaged in anti-Semitic hate speech, of being responsible for what he termed “a provocation” during the march.

Bandera is being celebrated across Ukraine as a national hero. In July he had a street named after him, also in Kiev, despite protests from the Jewish community.

Several other Ukrainian nationalists with ties to anti-Semitic acts and policies before and during the Holocaust have been the subject of veneration in Ukraine in recent years, especially after the ousting in 2014 of President Viktor Yanukovych in a bloody revolution over his alleged corruption and ties to Russia.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Countries We’ve Been Helping Prevent Terrorism Voted Against Us at the UN

Israeli Minister: Countries We’ve Been Helping Prevent Terrorism Within Their Borders Voted Against Us at the UN

Ruthie Blum


Israeli Transportation, Intelligence and Atomic Energy Minister Yisrael Katz. Photo: Wikimedia Commons.Israeli Transportation, Intelligence and Atomic Energy Minister Yisrael Katz. Photo: Wikimedia Commons.

Ahead of US Secretary of State John Kerry’s Mideast policy speech on Wednesday, a member of the Israeli cabinet blasted the countries that supported Friday’s UN Security Council Resolution 2334, declaring a Jewish presence beyond the 1967 armistice lines illegal, the Hebrew news site nrg reported.

Transportation, Intelligence and Atomic Energy Minister Yisrael Katz said with disgust, “States to which Israel has been providing intelligence to assist them in preventing terrorist attacks on their soil sat there and voted against us at the UNSC.”

In sharp contrast to Katz — a member of Prime Minister Benjamin Netanyahu’s Likud party — opposition politicians, among them Zionist Union MK Tzipi Livni, defended the resolution, while criticizing what she considers to be the reason behind it.

“In the sea of curses that the Netanyahu government is hurling at the world, it is our job to distill the truth,” Livni said. “The entire world is not against the state of Israel, but rather against the settlement policy of the Israeli government. In times of war against enemies, we will stand by the government’s side, but we will not stand beside a government that turns our friends into enemies through its policies.”

A prominent leader of the settler movement Oded Revivi, head of the Efrat Regional Council, called Kerry — with whom he met a few weeks ago — “disconnected from reality,” a “headline-seeker” who “confuses facts with wish[ful thinking].”

Kerry delivered his speech — dubbed “Remarks on Middle East Peace” — at 11 am EST Wednesday at the State Department.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com