Archive | 2017/01/16

Kto jest Żydem?

Kto jest Żydem?

TYSON HERBERGER


CHIDUSZ-DEFINITION-OF-A-JEW-KTO-JEST-ŻYDEM

To pytanie w świecie żydowskim zadawane jest wielokrotnie. Niestety nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi.
Jeśli judaizm byłby po prostu religią, tak jak chrześcijaństwo, to wszyscy jego wyznawcy byliby „żydami” (małą literą zapisujemy wyznawców religii). Proces konwersji mógłby istnieć bądź nie, to od decyzji danej osoby zależałoby, w którą stronę się zwróci. Na całym świecie można by znaleźć dziesiątki tysięcy, jeśli nawet nie miliony osób, które wierzą w jednego Boga, nie akceptują faktu, że mesjasz już przybył, dlatego też – do pewnego stopnia – mogliby być uznani za wyznawców judaizmu. Gdybyśmy jednak posłużyli się tą definicją, wiele osób, które nie dorastały w żydowskich rodzinach, nie mają żydowskich przyjaciół, czy jakiejkolwiek styczności ze społecznością żydowską, zostałoby „żydami”.

Jednocześnie miliony osób tradycyjnie uznawanych za Żydów (nazwy członków narodów piszemy wielką literą) nadal byłoby uznanych „żydami”, gdyby jedynym kryterium była tutaj wiara. Z drugiej jednak strony, gdybyśmy użyli jedynie tego kryterium, to nie tylko wiele innych osób uznawanych byłoby jako Żydów, ale też wielu niepraktykujących Żydów, Żydów ateistów oraz wielu Żydów, którzy przeszli na inną religię, przestałoby być Żydami.

Definicja, która przyjmuje jedynie wiarę jako kryterium oceny, nie jest żydowską definicją dającą odpowiedź na pytanie: Kto jest Żydem? Jednakże na świecie można spotkać wielu nie-Żydów przyjmujących tę definicję i określających siebie jako Żydów, choć cały ‚normatywny’ żydowski świat nie będzie ich uznawał jako ‚prawdziwych’ Żydów.

W tym miejscu dochodzimy do kolejnej możliwej definicji: autodefinicji (self-definition). W dzisiejszym świecie to, jak nas widzą inni, uzależnione jest od tego, za kogo się podajemy. Sami tworzymy swój własny obraz. To od nas samych zależy, czy pozostali będą wiedzieli, że jesteśmy Żydami czy nie. To my sami decydujemy, czy będziemy wieść życie według halachy czy też nie. Nasze samodzielne określanie się jako Żydów będzie o tyle właściwe, o ile wszyscy będziemy mieli podobną wizję tego, co to oznacza.

Natomiast jeśli dla mnie bycie Żydem wyraża się jedynie poprzez jedzenie lodów bądź wykonywanie serii podskoków codziennie, to niezależnie ilu ludziom będę mówił, że jestem Żydem, wszyscy zgodnie możemy powiedzieć, że w oczach innych moje bycie Żydem, definiowane jedynie na podstawie lodów i poskoków, nie jest do końca prawdziwe. Jednakże z drugiej strony, czy my mamy prawo do osądzania rzeczywistości, w których żyją inni ludzie? Jeśli akceptujemy fakt, że naszą rzeczywistość kształtują definicje budowane na podmiotowych narracjach, to prawdopodobnie musielibyśmy zaakceptować również autodefinicję jako tę właściwą?

Ktokolwiek mówi, że jest Żydem, jest nim. Takie stwierdzenie na pewno nie będzie wystarczające dla wielu i nie spełnia kryteriów Halachy, ale jeśli wizja i pojmowanie judaizmu danej osoby nie odbiega za bardzo od uznanych standardów, jak np. moje jedzenie lodów i seria ćwiczeń, to może powinniśmy się zastanowić nad zaakceptowaniem takiej definicji. Jeśli ktoś swoje bycie Żydem będzie definiował jedynie poprzez uwielbienie dla gefilte fisz i kulek macowych, kto może go w tym powstrzymać?

Domyślam się, że wielu w tym miejscu może się sprzeciwić i powiedzieć, że właściwą definicją tego, kto jest Żydem jest ta, która odnosi się do relacji rodzinnych. Według żydowskiej tradycji nie ma znaczenia, jak dana osoba siebie definiuje, ale jeśli nie urodziła się w żydowskiej rodzinie, nie jest Żydem. W naszej gminie mamy liberalne podejście do tej definicji i wystarczy, jeśli tylko jedno z czworga dziadków było Żydem, by móc być członkiem naszej społeczności. Jak wiecie tradycyjnie w judaizmie za Żyda traktowana jest osoba, której matka była Żydówką. Matka tej matki też musiała być Żydówką i tak dalej, przez wiele pokoleń wstecz.

W niektórych, nie ortodoksyjnych społecznościach, zwłaszcza w Ameryce Północnej, osoba której ojciec jest Żydem a matka nie, ciągle traktowana jest jako Żyd, pod warunkiem, że wyrosła w domu, w którym kultywowano żydowską tradycję i nie była obecna inna religia.

Definicje tego, kto jest Żydem, tworzone przez osoby spoza społeczności, również mogą przysporzyć problemów. Jeśli inni określają kogoś jako Żyda, to znaczy, że jest Żydem, niezależnie od tego, jak sam się określa. To może też utrudniać sytuację, kiedy ktoś chce przejść z judaizmu na inną religię. Najbliższe otoczenie takiej osoby, znajomi, współpracownicy, sąsiedzi, często nawet rodzina mogą mu przeszkodzić w konwersji na inną religię, ciągle przypominając takiej osobie o jej „żydowskości”.

Wiemy, że ustawy norymberskie jako Żyda określały tego, którego ojciec i dziadek byli Żydami. Czy też jeśli ktoś w rodzinie przeszedł na chrześcijaństwo i dana osoba nawet nie miała pojęcia o swoich żydowskich korzeniach, też była traktowana jako Żyd przez Nazistów.

Pomimo ryzyka prześladowań, które co prawda zostało mocno ograniczone, jednakże ciągle istnieje, jest wiele osób, które pragną przystąpić do naszej religii, nawet jeśli nie urodzili się Żydami. W styczniowym wydaniu „Chiduszu” pokazujemy, że judaizm od zawsze akceptuje konwertytów. Jednak, jak zostało już wielokrotnie powiedziane, nie akceptujemy nowych członków naszej społeczności tylko i wyłącznie na podstawie ich deklaracji bądź samookreślenia się, ale pomagamy im w całym procesie konwersji, by być pewnym, że judaizm jest dla nich dobrą drogą, że są gotowi do tego kroku i chcą tego.

Istnieje więc wiele możliwych sposobów, niejednokrotnie nawzajem się wykluczających, na odpowiedź na pytanie, kto jest Żydem. Jednym z wielkich problemów judaizmu w obecnym świecie jest to, jak zmniejszyć różnicę pomiędzy tymi, którzy są halachicznie Żydami oraz tymi, którzy określają się jako Żydzi.

W amerykańskim judaizmie reformowanym został wypracowany standard, które akceptuje pochodzenie żydowskie po męskiej linii, jednak nie są one akceptowane w szerszych kręgach żydowskich poza USA.

Większość z nas, niezależnie od tego jak sami się definiujemy, poszukuje akceptacji naszej tożsamości w środowiskach zewnętrznych, również w globalnej społeczności żydowskiej, która swoje standardy opiera na prawach Halachy. Dlatego też nawet Ci, którzy urodzili się w żydowskiej rodzinie, ale z męskiej strony, decydują się na konwersję, by być w pełni uznanymi Żydami w oczach całej społeczności żydowskiej.

Gmina Żydowska we Wrocławiu akceptuje bardzo szeroki wachlarz osób, które chciałyby przystąpić do naszej społeczności i brać udział w różnych wydarzeniach. By stać się oficjalnym członkiem Gminy Żydowskiej należy udowodnić swoje pochodzenie poprzez wskazanie najdalej jednego z czworga dziadków, który był Żydem, bądź przedstawienie potwierdzonych dokumentów ortodoksyjnej konwersji. Wszystkich tych, którzy spełniają wyżej wymienione kryteria serdecznie zachęcam do złożenia deklaracji przystąpienia do nas.

Wrocławska gmina swoje funkcjonowanie opiera na prawach halachy, co oznacza, że tylko ci, których matka jest Żydówką bądź przeszli ortodoksyjną konwersję są akceptowani do religijnych rytuałów (np. liczeni do minjanu). Niemniej, niezależnie od tego, kto z twoich przodków ma pochodzenie żydowskie, czy jesteś członkiem gminy czy jeszcze nie, to serdecznie zapraszamy do uczestnictwa w większości organizowanych przez nas wydarzeń.

14 stycznia 2014 – społeczeństwo / CHIDUSZ 03 – 01/2014


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


As Trump Confirms Kushner Will Broker Israel-PA Deal

As Trump Confirms Kushner Will Broker Israel-PA Deal, Don’t Take Jared for Granted

JNi.Media


Jared KushnerJared Kushner Photo Credit: Wikimedia

Speaking to the Times of London in his first UK interview as president-elect, published Monday, Donald Trump confirmed that he intends to appoint son-in-law Jared Kushner to broker a Middle East peace deal. Trump also urged Britain to veto any new anti-Israel UN Security Council resolution, and had nothing but harsh criticism regarding President Obama’s handling of the Iran nuclear deal.

The new appointment is very much in the familiar Trump style of management, whereby he sets up competition between top executives he appoints to parallel positions. In the case of brokering a peace deal, Trump has previously announced the appointment of his loyal attorney Jason Greenblatt, who was his adviser on Israel during the campaign, to negotiate a Middle East peace as Trump’s special adviser on international agreements.

This should be interesting to watch: two competing peace deals between Jerusalem and Ramallah. Or perhaps one Trump envoy will take Gaza. There’s no doubt the president-elect continues to do the unexpected and remains unpredictable. The question is, do Israelis have anything to worry about in son-in-law Jared Kushner?

The grandson of Holocaust survivors, Kushner was raised in a wealthy Orthodox Jewish family in New Jersey that made its fortune in real estate, and graduated with honors from the Frisch School, a coed yeshiva high school, in 1999.

One of the formative events in Jared’s life was the fall of his father, Charles Kushner, who in 1985 founded Kushner Companies. In 2005, US Attorney Chris Christie made his career on the back of Jared’s father, getting him convicted of illegal campaign contributions, tax evasion, and witness tampering, and landing him in federal prison. Christie thumped his chest victoriously and pushed for a three-year sentence for Charles Kushner, humiliating him publicly by exposing how he had hired a prostitute to seduce his brother-in-law on tape in retaliation against his sister, who was a witness for the prosecution. Christie announced then: “It shows that no matter how rich and powerful you are in this state you will be prosecuted and punished for crimes you commit.”

It was the Kushner case that helped make Christie governor of NJ in 2009. Jared Kushner, who was an intern for Manhattan District Attorney Robert Morgenthau at the time of the trial, later described Christie’s abusive handling of his father’s case as the reason why he changed his career course.

In 2016, Jared Kushner’s intervention with the Trump transition team was widely believed to be the reason why Gov. Christie was dropped from the president-elect’s roster, having served the campaign loyally for much of 2016.

So Jared Kushner is a man who knows how to keep a grudge, and knows the secret of revenge being best served ice cold. It should serve as a stern warning to both Israelis and Arabs as he embarks on yet another US administration’s attempt to broker a long lasting peace deal in the Middle East: don’t underestimate him, don’t mess with him, don’t take him for granted. The man is extremely bright, unbelievably ambitious, and has a very long memory.

Netanyahu’s circle seemed elated last November, when a victorious Donald Trump told the NY Times he was mulling making Jared Kushner his envoy to the peace negotiations. Ambassador Ron Dermer said, “There’s no question that he feels a strong commitment to Israel’s security and Israel’s future.” But the Times pointed out that Kushner is not on a first name basis with the business and political elite in Israel – his only friend in Israel is Jerusalem Mayor Nir Barkat. Kushner was a child when he met Benjamin Netanyahu when the latter visited Charles Kushner at his NJ home. Trump told the Times that his son-in-law “knows the region, knows the people, knows the players.” But that might be an exaggeration.

Kushner was a valuable asset to Trump in making the connections for him with Netanyahu and Dermer, as well as Sheldon Adelson and other right-leaning, influential American Jews. His start point is probably more favorable to Israel than any of his predecessors in the thankless job of trying to broker peace between Israelis and Arabs. But that’s no guarantee. If, for instance, PM Netanyahu tries his usual yes-but-not-now approach to the two-state solution, he might not get far with Kushner. The PA, by the way, are besides themselves with anxiety over the emphatically pro-Israeli new White House. Which could mean they’d be willing to give up more to Trump than to say, the ever-beseeching John Kerry. Such a change in attitude might, paradoxically, give them a leg up with Kushner.

Indeed, while recent polls have shown that a majority of the PA and Gaza Arabs have given up on the two-state solution, many Arab pundits, such as Ramzy Baroud, suggest there never was a real Arab consensus in support of partition. The new trend for both rank and file and intellectuals on the Arab side is to embrace the one-state approach, just make sure it won’t be Jewish.

This might be a rougher ride than the Israeli right imagined.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Obama: No rupture in US-Israel relationship

Obama: No rupture in US-Israel relationship

President Obama


During his final interview as president, Barack Obama denied that any serious damage had been caused to the relationship, despite his decision to abstain from the UN Security Council vote last month on West Bank and eastern Jerusalem construction; Netanyahu got ‘fired up repeatedly during the course of my presidency,’ Obama said.

US President Barack Obama played down fallout from a US abstention on a United Nations resolution last month demanding an end to Israeli settlements in the West Bank and eastern Jeruslem, saying it did not trigger a significant break in relations with Israel.

Relations between the United States and Israel, which have soured during Obama’s eight years in office, reached a low point late last month when Washington, defying pressure from longtime ally Israel and President-elect Donald Trump, declined to veto the UN resolution.

After the December 23 vote, Prime Minister Benjamin Netanyahu described the US move as “shameful” and accused the Obama administration of colluding with the Palestinians in the UN move against the settlements. The White House denied the charge.

President Barack Obama (Photo: AFP)President Barack Obama (Photo: AFP)

“I don’t think it caused a major rupture in relations between the United States and Israel,” Obama said in an interview with the CBS program “60 Minutes” airing on Sunday night, according to a transcript provided by CBS.

“If you’re saying that Prime Minister Netanyahu—got fired up, he’s been fired up repeatedly during the course of my presidency,” the president said with a a small giggle.

Trump has pledged to pursue more pro-Israeli policies and to move the US Embassy from Tel Aviv to Jerusalem, all but enshrining the city as Israel’s capital despite international objections.

Obama, who leaves office on Friday, said Israel’s settlements had made it harder to imagine a contiguous, effective Palestinian state, seen as key to a long-sought two-state solution to end the Israeli-Palestinian conflict.

The Palestinians want an independent state in the West Bank, Gaza and East Jerusalem, areas Israel captured in the 1967 Six-Day War when surrounding Arab armies attacked, or were poised to attack Israel.

Israel disputes that settlements are illegal and says their final status should be determined in any future talks on Palestinian statehood. The last round of US-led peace talks between the Israelis and Palestinians collapsed in 2014.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com