Archive | 2017/01/19

Żydzi z sześcioma ramionami

Żydzi z sześcioma ramionami

Pilar Rahola
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Pilar Rahola, katalońska polityk, dziennikarka i pisarka, niegdyś reprezentująca radykalną lewicę, przemawiała na spotkaniu prawników i sędziów w Barcelonie, 16 grudnia 2009 roku r. podczas Konferencji Globalnego Forum o zwalczaniu antysemityzmu w Jerozolimie. Przypominamy ten tekst sprzed sześciu lat ponieważ nie tylko nie stracił aktualności, przeciwnie, ukazuje problemy dzisiejszej zachodniej sceny politycznej wyraziściej niż robią to inni.

Zebraliście się, żeby posłuchać mojej opinii o konflikcie na Bliskim Wschodzie. Wiecie, że na tej rzece „jednolitego myślenia” o Izraelu, jestem łodzią płynącą pod prąd. Chcecie mnie wysłuchać, bo zadajecie sobie pytanie: skoro Pilar jest poważną dziennikarką, czy zaryzykuje utratę wiarygodności broniąc czarnych charakterów, broniąc winnych? Odpowiadam prowokacyjnie – wszyscy wierzycie, że jesteście ekspertami w sprawach polityki międzynarodowej, kiedy mówicie o Izraelu, ale w rzeczywistości nie wiecie nic. Czy ośmielilibyście się mówić o konflikcie w Ruandzie, w Kaszmirze? W Czeczenii? – Nie.

Jesteście prawnikami, geopolityka nie jest waszą specjalnością. W sprawie Izraela jednak odważacie się wygłaszać opinie, podobnie jak robią to wszyscy inni. Dlaczego? Ponieważ Izrael jest permanentnie pod powiększającym szkłem mediów i jego wypaczony wizerunek okupuje mózgi mieszkańców świata. A ponieważ stanowi to część tego, co jest politycznie poprawne, wydaje się być częścią ogólnoludzkiej solidarności, bo występowanie przeciwko Izraelowi jest dozwolone. Tak więc, kulturalni ludzie czytają o Izraelu i są gotowi wierzyć, że Żydzi mają sześć ramion, w ten sam sposób, w jaki ludzie w Średniowieczu wierzyli w najrozmaitsze absurdalne rzeczy.

Pierwszym pytaniem jest więc, dlaczego tak wielu inteligentnych ludzi, kiedy mówią o Izraelu, nagle staje się idiotami? Problemem dla nas, którzy nie demonizujemy Izraela, jest to, że nie ma debaty o tym konflikcie. Istnieją tylko hasła; nie ma wymiany myśli. Rzucamy w siebie wzajem sloganami, nie mamy poważnej informacji, cierpimy na syndrom „dziennikarstwa obywatelskiego”, pełnego uprzedzeń, propagandy i uproszczeń. Myśliciele i dziennikarze międzynarodowi machnęli ręką na Izrael. Nie istnieje. Dlatego, jeśli ktoś próbuje wyjść poza „jednolite myślenie” krytykowania Izraela, staje się podejrzany i nielojalny, i natychmiast zostaje izolowany. Dlaczego?

Od lat próbuję znaleźć odpowiedź na to pytanie: dlaczego?

Dlaczego ze wszystkich konfliktów na świecie interesuje ich tylko ten jeden?
Dlaczego maleńki kraj, walczący o przeżycie, jest oczerniany?
Dlaczego zmanipulowana informacja triumfuje z taką łatwością?
Dlaczego wszyscy ludzie w Izraelu zostają zredukowani do zwykłej masy morderczych imperialistów?
Dlaczego nie ma żadnej winy Palestyńczyków?
Dlaczego Arafat jest bohaterem, a Szaron potworem?

Wreszcie, dlaczego, kiedy Izrael jest jedynym krajem na świecie, któremu grozi się unicestwieniem, jest to także jedyny kraj, którego nikt nie uważa za ofiarę?

Nie wierzę, że istnieje jedna odpowiedź na te pytania. Tak samo jak jest niemożliwe pełne wyjaśnienie historycznego zła antysemityzmu, jest także niemożliwe całkowite wyjaśnienie obecnego debilnego antyizraelizmu. Oba piją z fontanny nietolerancji i kłamstw. A także, jeśli akceptujemy, że antyizraelizm jest nową formą antysemityzmu, wnioskujemy, że okoliczności mogły się zmienić, ale najgłębsze mity, zarówno średniowiecznego antysemityzmu chrześcijańskiego, i nowoczesnego antysemityzmu politycznego, nadal są nienaruszone. Te mity są częścią kronik Izraela.

Na przykład, średniowieczny Żyd oskarżony o zabijanie chrześcijańskich dzieci, by pić ich krew, wiąże się bezpośrednio z izraelskim Żydem, który zabija palestyńskie dzieci, by ukraść ich ziemię. To zawsze są niewinne dzieci i mroczny Żyd. Podobnie, żydowscy bankierzy, którzy chcieli zdominować świat poprzez europejskie banki, według mitu z Protokołów mędrców Syjonu, wiąże się bezpośrednio z koncepcją, że Żydzi z Wall Street chcą zdominować świat poprzez Biały Dom. Panowanie nad prasą, panowanie nad finansami, spisek wszechświatowy, wszystko to, co tworzyło historyczną nienawiść wobec Żydów, znajdujemy dzisiaj w nienawiści wobec Izraelczyków. W podświadomości pulsuje więc DNA zachodniego antysemity, co daje skuteczną pożywkę kulturową. Co jednak pulsuje w świadomości? Dlaczego odnowiona nietolerancja wzbiera z taką zjadliwością, skoncentrowana teraz nie na narodzie żydowskim, ale na państwie żydowskim? Moim zdaniem są tu motywy historyczne i geopolityczne, między innymi, dziesięciolecia łajdackiej sowieckiej propagandy, europejski antyamerykanizm, zależność energetyczna Zachodu i rosnące zjawisko islamizmu.

Ale wyłania się to także z serii porażek, jakich doznaliśmy jako wolne społeczeństwa, które prowadziły do silnego relatywizmu etycznego.

Moralna porażka lewicy

Przez dziesięciolecia lewica podnosiła flagę wolności, gdzie tylko była niesprawiedliwość. Była depozytariuszem utopijnych nadziei społeczeństwa. Była wielkim budowniczym przyszłości. Mimo morderczego zła stalinizmu, topiącego tę utopię, lewica zachowała nienaruszoną aurę walki i nadal udaje, że to ona wskazuje na dobro i zło na świecie. Także ci, którzy nigdy nie głosowaliby na lewicę, przyznają wielki prestiż lewicowym intelektualistom i pozwalają im na monopolizowanie pojęcia solidarności. Jak to zawsze robili. Tak więc ci, którzy walczyli przeciwko Pinochetowi, byli bojownikami o wolność, ale ofiary Castro zostają wygnane z raju bohaterów i zamienione w skrytych faszystów.

Ta historyczna zdrada wolności powtarza się dzisiaj z matematyczną precyzją. Na przykład, przywódcy Hezbollahu są uważani za bohaterów ruchu oporu, podczas gdy pacyfiści, tacy jak piosenkarka izraelska Noa, są obrzucani obelgami na ulicach Barcelony. Dzisiaj, tak samo jak wczoraj, lewica kupczy ideologiami totalitarnymi, zakochuje się w dyktatorach, w ofensywie przeciwko Izraelowi ignoruje niszczenie podstawowych praw. Nienawidzi rabinów, ale kocha imamów; wrzeszczy przeciwko Izraelskim Siłom Obronnym, ale oklaskuje terrorystów Hamasu; łka nad ofiarami palestyńskimi, ale gardzi ofiarami żydowskimi, a wzruszają ją dzieci palestyńskie tylko wtedy, kiedy może obwiniać Izraelczyków.

Nigdy nie potępi kultury nienawiści ani jej przygotowań do mordów. Rok temu na konferencji AIPAC w Waszyngtonie zadałam następujące pytania:

Dlaczego nie widzimy w Europie demonstracji przeciwko dyktaturom islamskim?

Dlaczego nie ma żadnych demonstracji przeciwko zniewoleniu milionów kobiet muzułmańskich?

Dlaczego nie ma żadnych deklaracji przeciwko dzieciom niosącym bomby w konfliktach, w które zamieszany jest islam?

Dlaczego lewica ma obsesję jedynie na punkcie walki przeciwko dwóm solidnym demokracjom na naszej planecie, tym, które doznały najkrwawszych zamachów terrorystycznych, Stanom Zjednoczonym i Izraelowi?

Ponieważ lewica nie ma dłużej żadnych ideałów, a tylko slogany. Nie broni dłużej praw, a tylko przesądów. A jej największe uprzedzenie ze wszystkich jest skierowane przeciwko Izraelowi. Stawiam zatem formalne oskarżenie, że główna odpowiedzialność za nową nienawiść antysemicką przebraną za antysyjonizm ponoszą ci, którzy powinni bronić wolności, solidarności i postępu. Zamiast tego jednak bronią despotów, zapominają o ich ofiarach i zachowują milczenie wobec średniowiecznych ideologii, których celem jest zniszczenie wolnych społeczeństw. Zdrada lewicy jest autentyczną zdrada nowoczesności.

Porażka dziennikarstwa

Mamy więcej informacji w świecie niż kiedykolwiek wcześniej, ale nie mamy lepiej poinformowanego świata. Wręcz odwrotnie, autostrady informacji łączą całą planetę, ale nie łączą nas z prawdą. Dzisiejsi dziennikarze nie potrzebują map, ponieważ mają Google Earth, nie potrzebują znajomości historii, bo mają Wikipedię. Dziennikarze „historyczni”, którzy znają korzenie konfliktu, istnieją nadal, są jednak zagrożonym gatunkiem, pochłanianym przez dziennikarstwo „fast food”, które oferuje hamburgerowe wiadomości czytelnikom, którzy chcą informacji fast food. Izrael jest najbardziej na świecie obserwowanym miejscem, ale mimo tego jest najmniej zrozumianym miejscem na świecie. Oczywiście trzeba pamiętać o nacisku wielkich lobby petrodolarowych, których wpływ na dziennikarstwo jest subtelny, ale głęboki. Środki masowego przekazu wiedzą, że jeśli mówią przeciwko Izraelowi, nie będą miały żadnych problemów. Co jednak może się zdarzyć, jeśli skrytykują kraj islamski? Bez wątpienia skomplikuje to ich życie. Pewne części prasy, która pisze przeciwko Izraelowi, mogłaby zobaczyć siebie w ironicznym zdaniu Marka Twaina: „Najpierw zdobądź fakty, a potem możesz je wypaczać jak ci się podoba”.

Porażka krytycznego myślenia.

Do tego wszystkiego musimy dodać relatywizm etyczny, który definiuje czasy obecne: opiera się nie na zaprzeczaniu wartościom cywilizacji, ale raczej na ich skrajnej banalności. Czym jest nowoczesność?
Wyjaśnię to tą opowiastką: gdybym była zgubiona na nieznanej wyspie i chciała założyć demokratyczne społeczeństwo, potrzebowałabym tylko trzech dokumentów: Dziesięciu Przykazań (które ustanowiły pierwszy kodeks nowoczesności. „Nie będziesz zabijał” założyło nowoczesną cywilizację.); rzymskie prawo; i Powszechną Deklarację Praw Człowieka. I z tymi trzema tekstami moglibyśmy zacząć od nowa. Te zasady są codziennie relatywizowane, także przez tych, którzy twierdzą, że ich bronią.

“Nie będziesz zabijał” … zależnie od tego, kto jest celem – muszą myśleć ci, którzy, jak demonstranci w Europie, entuzjastycznie popierający Hamas.

“Hurra dla wolności słowa!”…, albo nie. Na przykład, kilka hiszpańskich organizacji lewicowych próbowało pozwać mnie do sądu, oskarżając, że jestem negacjonistką, jak naziści, bo zaprzeczam „palestyńskiemu holokaustowi”. Próbowali zabronić mi pisania artykułów i posłać mnie do więzienia. I tak dalej… Społeczna masa krytyczna straciła wagę, a równocześnie dogmatyzm ideologiczny zyskał na wadze. Przy takim podwójnym zwrocie silne wartości nowoczesności zostały zastąpione przez „płytkie myślenie”, narażone na manipulacje i manicheizm.

Porażka Organizacji Narodów Zjednoczonych

A wraz z nią ciężka porażka organizacji międzynarodowych, które powinny bronić praw człowieka. Zamiast tego stały się popsutymi marionetkami w rękach despotów. Organizacja Narodów Zjednoczonych jest użyteczna tylko dla islamofaszystów, takich jak Ahmadineżad, lub niebezpiecznych demagogów, takich jak Hugo Chavez, oferując im planetarny głośnik, gdzie mogą pluć swoją nienawiścią. I, oczywiście, regularnie atakować Izrael. ONZ istnieje, by walczyć z Izraelem.

Na koniec, porażka islamu

Tolerancyjny i kulturalny islam cierpi dzisiaj z powodu gwałtownego ataku wirusa totalitaryzmu, który próbuje zatrzymać jego rozwój etyczny. Ten wirus używa imienia Boga, by dokonywać najkoszmarniejszych horrorów: kamienować kobiety, zamieniać je w niewolnice, używać młodzieży jako ludzkich bomb. Nie zapominajmy: zabijają nas telefonami komórkowymi połączonymi z Średniowieczem. Jeśli Stalin zniszczył lewicę, a nazizm zniszczył Europę, fundamentalizm islamski niszczy islam. I także ma antysemicki DNA. Prawdopodobnie antysemityzm islamski jest najpoważniejszym objawem nietolerancji w naszych czasach; zakaża ponad 1400 milionów ludzi, którzy otrzymują masywną edukację nienawiści do Żydów.

Na skrzyżowaniu tych porażek jest Izrael. Osierocony i zapomniany przez rozsądną lewicę, osierocony i porzucony przez poważne dziennikarstwo, osierocony i odrzucony przez przyzwoitą ONZ i odrzucony przez tolerancyjny islam, Izrael cierpi z powodu paradygmatu XXI wieku: braku solidnego oddania wartościom wolności. Nic nie wydaje się dziwne. Kultura żydowska reprezentuje, jak żadna inna, metaforę koncepcji cywilizacji, atakowanej dzisiaj ze wszystkich stron. Żydzi są termometrem zdrowia świata. Kiedy tylko świat miał totalitarną gorączkę, oni cierpieli. W hiszpańskim Średniowieczu, w chrześcijańskich prześladowaniach, w rosyjskich pogromach, w europejskim faszyzmie, w islamskim fundamentalizmie. Zawsze pierwszym wrogiem totalitaryzmu był Żyd. A w tych czasach zależności energetycznej i niepewności społecznej Izrael ucieleśnia wiecznego Żyda.

Parias wśród narodów i lud pariasów wśród ludów. To dlatego antysemityzm XXI wieku przebrał się, maskując skutecznie, w antyizraelizm lub jego synonim antysyjonizm. Czy każda krytyka Izraela jest antysemityzmem? NIE. Ale dzisiejszy antysemityzm zamienił się w uprzedzenie wobec państwa żydowskiego i w demonizowanie go. Nowy strój, stara nienawiść.

Benjamin Franklin powiedział: “Gdzie jest wolność, tam jest mój kraj”. A Albert Einstein dodał: „Świat jest niebezpiecznym miejscem. Nie dlatego, że ludzie są źli; ale dlatego, że ci, którzy nie są, niczego przeciwko temu nie robią”. To jest podwójne zobowiązanie, tutaj i teraz: nigdy nie pozostawaj bierny wobec działającego zła i broń krajów wolności.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Palestinian UN worker sentenced to 7 months for aiding Hamas

Palestinian UN worker sentenced to 7 months for aiding Hamas

AFP AND TIMES OF ISRAEL STAFF


Waheed Borsh convicted of diverting materials to build jetty, aiding Gaza terror group; likely to be released next week under plea deal

Palestinian Waheed Borsh (C), a UN Development Programme employee in Gaza who is accused of aiding the terror group Hamas, looks on during his indictment at Beersheba District Court on August 28, 2016. (AFP PHOTO/AHMAD GHARABLI)Palestinian Waheed Borsh (C), a UN Development Programme employee in Gaza who is accused of aiding the terror group Hamas, looks on during his indictment at Beersheba District Court on August 28, 2016. (AFP PHOTO/AHMAD GHARABLI)

A Palestinian UN worker accused by Israel of aiding the Hamas terrorist group was sentenced to seven months’ jail on Wednesday, his lawyer said, in a plea deal that will see him released soon.

Waheed Borsh was convicted of “rendering services to an illegal organization without intention,” his lawyer Lea Tsemel told AFP. With time already served, he is expected to be released on January 12.

The case centered on accusations that rubble in Gaza under the responsibility of the United Nations Development Program (UNDP) was misused by the terrorist group Hamas that controls the enclave.

The engineer from Jabaliya in northern Gaza, who worked for the UNDP, was arrested on July 16.

According to the Shin Bet security service, Borsh was recruited by a Hamas member to “redirect his work for UNDP to serve Hamas’s military interests.”

Palestinian construction laborers work on a water well at a Saudi Arabia-funded housing project executed by the United Nations Development Program (UNDP), in Rafah in the southern Gaza Strip, August 9, 2016. (AFP/Said Khatib)Palestinian construction laborers work on a water well at a Saudi Arabia-funded housing project executed by the United Nations Development Program (UNDP), in Rafah in the southern Gaza Strip, August 9, 2016. (AFP/Said Khatib)

During his interrogation, Borsh told investigators that in 2014, he was directed by Hamas to “focus on his work in the UNDP in a way that would allow Hamas to extract the greatest possible benefit from him,” the Shin Bet said at the time.

The UNDP has operated in the West Bank and Gaza since the late 1970s. In recent years, its Gaza branch has focused on rebuilding the homes and businesses destroyed in the conflicts between Israel and Hamas.

In August, Borsh was charged with diverting 300 tons of rubble from a UNDP project in the Gaza Strip, run by Hamas, to build a jetty for the Islamist movement’s naval force.

After reviewing the charge sheet, the UNDP challenged Israel’s allegations and said Borsh diverted the rubble under instructions from the Palestinian Authority.

Tsemel stressed that her client had been convicted only of unintentionally aiding Hamas by “moving some rubble.”

“The prosecution claimed that he should have checked better as this could have helped Hamas.”
The UNDP said it had “zero tolerance for wrongdoing”, but that the case did not prove deliberate intent.

“This outcome confirms that there was no wrongdoing by UNDP,” the body said in a statement.
UN officials argued that Borsh, as a UN employee, may qualify for immunity from prosecution and requested that they be allowed to visit him in jail.

Israel however, rejected the UN request, saying “whoever assists a terror organization cannot hide behind a claim of immunity.”
In addition to Borsh, Israel has accused two other Palestinians of infiltrating international aid organizations on behalf of Hamas.

In August, an Israeli court charged Muhammad Halabi with channeling millions of dollars in foreign aid to Hamas and its armed wing, the Izz ad-Din al-Qassam Brigades. Halabi, who worked for the Christian organization World Vision, was arrested in June and later indicted on a number of charges, including funding terror. The charge sheet said he was recruited by Hamas to infiltrate the aid organization more than a decade ago, rising to become the head of the organization’s Gaza operations.

According to the Shin Bet, Halabi also recruited a Palestinian aid worker from the Britain-based Save the Children to join the Izz ad-Din al-Qassam Brigades, in 2014.

The governments of Britain, Germany and Australia suspended their donations to the charity over Halabi’s alleged links to Hamas.

Danny Danon, Israel’s ambassador to the UN, said at the time the cases were evidence of a “troubling trend of the systematic exploitation by Hamas.”

AFP visited the site of the alleged UNDP misuse last summer and found a new-looking jetty extending around 50 metres (yards) into the sea.

Perhaps 10 feet (three yards) wide, it had wooden slats erected on one side to obscure the view.

Armed Hamas fighters were in nearby fields.

UNDP officials privately accepted that rubble from one of its projects may have been used in the construction of the jetty.

But they stressed the disposal occurred in conjunction with the Ministry of Public Works, which is run by Hamas’s rivals Fatah.

Fatah leads the internationally recognized Palestinian government, and a UNDP probe concluded that there were no signs of Hamas activity in the area at the time the rubble was placed there.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Koszerność piwa

Koszerność piwa

TYSON HERBERGER


Koszerne piwo Chidusz i CIŻ Cafe /Stanisław Zaykowski

ZAZWYCZAJ RABINI MAJĄ SPRZECZNE OPINIE NA TEMAT KOSZERNOŚCI PIWA. JEDNO JEST JEDNAK PEWNE: LATEM CZĘŚCIEJ SIĘGAMY PO TEN TRUNEK I WARTO SIĘ ZASTANOWIĆ, KTÓRE Z PIW SĄ KOSZERNE.

Jasne piwa niesmakowe są prawie bezspornie uznawane za koszerne. Piwa smakowe muszą zostać poddane nadzorowi podczas produkcji – dopiero wtedy można stwierdzić, czy spełniają wymogi koszerności. Niejasny jest jednak przede wszystkim status piw ciemnych. W opinii wielu rabinów możemy je uznać za koszerne i we Wrocławiu również przyjmujemy takie stanowisko.

Stworzona pod nadzorem Naczelnego Rabinatu lista koszernych produktów określa, że w Polsce za koszerne uznawane jest „każde piwo niesmakowe i bez dodatków”.

Spór o koszerność piw ciemnych bierze się z różnych metod jego produkcji. Jeśli ciemny kolor osiąga się dodając barwniki, może to stanowić problem, część z nich nie jest bowiem koszerna. Wielu rabinów z nurtu nowoczesnej ortodoksji (modern orthodox) przyjmuje, że wszystkie piwa niesmakowe spełniają wymogi koszerności, chyba że mamy świadomość jakichś problematycznych kwestii związanych z ich produkcją. Na szczęście większość krajów europejskich rygorystycznie podchodzi do klasyfikacji piwa i jeśli dodane są do niego barwniki lub aromaty, taka informacja musi znaleźć się na etykiecie.

Sprawa staje się bardziej złożona w przypadku piwa filtrowanego, bowiem składniki używane w procesie filtracji nie zawsze są koszerne. Żyjący w XVIII w. Rabin Ezechiel Landau (urodzony w Opatowie, zmarły w czeskiej Pradze) twierdził, że składniki te wcale nie sprawiają, że piwo staje się niekoszerne – ostatecznie nie znajdziemy ich bowiem w gotowym produkcie. Zostają dodane z intencją późniejszego ich wyeliminowania tylko po to, aby przyśpieszyć proces, który w przeciwnym razie i tak by zaszedł, tylko w dużo dłuższym czasie. Na niektórych listach produktów koszernych nie znajdziemy Guinessa (do jego filtracji używany jest karuk, otrzymywany z jesiotra), przez innych (to jest także moje zdanie) ten typ piwa uznawany jest za koszerny.

Muszę przy okazji zaznaczyć, że wymogi przyznawania certyfikatów koszerności wychodzą poza zwykłe uznanie, że dany produkt spełnia warunki koszerności. Choć wielu rabinów potraktowałoby opinię Ezechiela Landaua za wystarczającą, żeby wypić Guinessa, nie byłaby to podstawa przyznania temu piwu certyfikatu. Z Halachy nie wynika mocny rygoryzm w określaniu koszerności – można opierać się na uznaniu pewnych domniemanych okoliczności, ale podczas przyznawania certyfikatu wszystko musi zostać sprawdzone dokładniej.

Pozostaje mi życzyć wszystkim „na zdrowie!” i zaprosić do wypicia piwa w moim towarzystwie. A już niedługo będziemy mogli pić piwo w jedynej koszernej kawiarni we Wrocławiu CIŻ Cafe przy Włodkowica 9. Wtedy na pewno będzie poddane odpowiedniej rabinicznej kontroli.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com