Archive | 2017/01/09

Cywilizowani barbarzyńcy i niespodziewani przyjaciele

Cywilizowani barbarzyńcy i niespodziewani przyjaciele

Forest Rain
Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski


Brytyjski Mandat Palestyński, Tel Awiw:
Z sercem w gardle dwunastoletnia żydowska dziewczynka biegnie ulicą. Walczy o życie. Ogląda się. Strach ściska jej żołądek, widzi bandę Arabów, która jest coraz bliżej, w ostrym słońcu błyszczą noże w ich dłoniach.
Jeśli ją dopadną, zabiją.

Dla nich to gra, Sport. Dla niej stawką jest życie.
Słyszy śmiech, rzuca okiem. Na dachu domu są brytyjscy żołnierze.

Przez moment ma nadzieję, że przyjdą jej z pomocą. Mogą ich zatrzymać. Mogą ją uratować!

W koszmarnym przerażeniu zdaje sobie sprawę, że brytyjscy żołnierze śmieją się z NIEJ. Zakładają się, czy żydowska dziewczynka umknie przed śmiercią.

Nadzieja znika równie szybko jak się pojawiła.

Biegnie dalej, serce podchodzi jej do gardła, nogi zaczynają się uginać. Nagle otwierają się drzwi mijanego domu, wyciągnięta ręka wciąga ją do środka.

Arabska kobieta pochyla się nad nią i gestem nakazuje jej milczenie. Gwałtownie popycha ją na tyły swojego domu.

Czego ona chce? Dopiero po chwili dziewczynka zaczyna rozumieć, że kobieta chce ją wypuścić tylnymi drzwiami. Arabska kobieta dała jej szansę ucieczki i dalszego życia.

Żyję dziś, ponieważ tamta arabska kobieta uratowała życie mojej babki.

Dwunastoletnia dziewczynka dorosła i została moją babką. Moja żydowska palestyńska babka miała izraelską córkę. Arabska kobieta była również Palestynką. W tamtych czasach Żydów i Arabów mieszkających w ziemi Syjonu nazywano Palestyńczykami. Ta ziemia została przemianowana przez obce okupujące mocarstwo, żeby zatrzeć jej dziedzictwo jako domu żydowskiego narodu, równocześnie Żydom w Europie mówiono „wynoście się do Palestyny”. Wszyscy wiedzieli, że Palestyna to ziemia Syjonu, ziemia Izraela, dom żydowskiego narodu.

Arabska kobieta, która uratowała życie mojej babki była bohaterką. To ona, a nie brytyjscy żołnierze uratowała moją babkę przed morderczym motłochem arabskich wyrostków. Widziała zbliżający się dramat, rozumiała jego przeraźliwe konsekwencje, podjęła moralną decyzję, ryzykując swoim życiem. Żołnierze również widzieli grozę sytuacji i rozumieli jakie będą konsekwencje. Ich reakcją był śmiech.

O, jakże byli cywilizowani…

Przeskoczmy o dziesięciolecia, jest rok 2016, Rada Bezpieczeństwa ONZ. Głosują przedstawiciele świata, deklarują, że biblijny Izrael, Judea i Samaria, Golan, żydowska Jerozolima to okupowane terytoria palestyńskie. Mówią, że żydowska obecność jest tu nielegalna. Izraelskie miasta, święte miejsca Zachodnia Ściana na Wzgórzu Świątynnym w samym sercu Jerozolimy to „nielegalne osiedla”. Nagle to wszystko, co przez tysiące lat wiązało Żydów z ziemią Syjonu, miejsca, które były inspiracją dla świata, nie ma nic wspólnego z Żydami, a Izraelczycy nie mają tam prawa być.

Jeden za drugim przedstawiciele świata głosowali za wymazaniem izraelskiego dziedzictwa z podręczników historii, wiedząc co to oznacza dla izraelskiej teraźniejszości i przyszłości.

Oczy Izraela spoczęły na przedstawicielce Ameryki. Ameryka wiele razy stawała po stronie prawdy, kiedy reszta świata błądziła. Ameryka, której założyciele deklarowali że jest ziemią Nowego Syjonu, nie pozwoliłaby reszcie świata deklarować, że Syjon nigdy nie istniał… chyba, że…?

Wojny przeciwko Izraelowi, podjęte i przegrane, nie mogły oddzielić Żydów od Syjonu.

Taktyka terroru, która miała wypchnąć Żydów z tej ziemi zmusiła żydowski naród, by trzymał się jeszcze mocniej swojej jedynej ojczyzny.

Pół świata dalej, w zaciszu w zaciszu pięknej sali, narody świata obwieściły zwycięstwo tych, którzy chcą usunąć Izrael z ziemi Syjonu.

Śmiali się radośnie. Publiczność klaskała z Schadenfreude. Historia nie ma znaczenia, dowody naukowe można zignorować, międzynarodowe prawo się nie liczy. Mamy ich, tych Żydów, ale fajnie. Zabawa, sport, powód do oklasków.

Jakże cywilizowany świat.

Są tu jeszcze Egipcjanie. Początkowo byli przekonani, że przedstawienie tej rezolucji w ONZ to dobry pomysł. Kiedy zorientowali się, jakie szkody wyrządziłoby to Izraelowi, wycofali rezolucję.

Wtedy Amerykanie znaleźli inny sposób, by zapewnić, że projekt rezolucji zostanie przedstawiony i przegłosowany. Egipcjanie zostali wtajemniczeni w amerykańską zdradę Izraela i nie chcieli mieć z nią nic wspólnego.

Aczkolwiek w Izraelu postanowiono nie ujawniać szczegółów amerykańskiego spisku, Egipcjanie szybko puścili w prasie informację, wysyłając Izraelowi sygnał: „chcemy pokoju, a nie waszego zniszczenia. chcemy pomóc, a nie szkodzić.”

Patrząc na rozwój sytuacji pozostaję z pytaniem – kto tu jest cywilizowany, a kto jest barbarzyńcą?

Mamy postęp, ale świat się nie zmienił. Czasem najbardziej „cywilizowani” ludzie i najbardziej „cywilizowane” narody okazują się najbardziej bestialskie i do dziś dnia wielu uważa, że „złapać Żyda” to doskonała zabawa.

Narodowi żydowskiemu nigdy nie wolno polegać na łasce “cywilizowanych”. Nie ma nikogo, na kogo możemy liczyć w sprawach bezpieczeństwa, musimy liczyć tylko na siebie.

Na tym polu liczą się czyny, a nie słowa. Ważny jest charakter, kręgosłup moralny, a nie tytuły, deklaracje czy przyjaźń. Czasami prawdziwa przyjaźń ujawnia się w niespodziewanych miejscach. Czasem ktoś wyrwie cię śmierci z paszczy, lub przynajmniej będzie próbował.


Od Redakcji:
Ostatecznie osławiona rezolucja Rady Bezpieczeńśtwa ONZ nr 2334 została przedstawiona przez Nową Zelandię i kilka innych państw. Nie, nie wszyscy w Nowej Zelandii są dumni z działania swojego rządu. Perry Trotter, fotograf i kompozytor z Nowej Zelandii, twórca słynnej wystawy Shadows of Shoah, wyjaśnia, dlaczego ta decyzja wywołuje w nim uczucie wstydu.


Propozycja haniebnej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nakazującej Żydom opuszczenie Wschodniej Jerozolimy i wycofanie się za Zieloną Linię została wycofana przez Egipt i złożona ponownie przez Nową Zelandię oraz Wenezuelę, Senegal, Malezję. Nie, nie wszyscy w Nowej Zelandii są dumni z działania swojego rządu. Perry Trotter wyjaśnia dlaczego ta decyzja wywołuje w nim uczucie wstydu.

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Initial IDF probe says soldiers shot at terrorist, countering earlier report of hesitation

Initial IDF probe says soldiers shot at terrorist, countering earlier report of hesitation

JUDAH ARI GROSS AND TIMES OF ISRAEL STAFF


Cadets deny allegation they failed to respond to truck-ramming attacker, reject connection to Elor Azaria case

The scene of a truck-ramming attack in the Armon Hanatziv neighborhood of East Jerusalem on January 8, 2016. (Luke Tress/Times of Israel)The scene of a truck-ramming attack in the Armon Hanatziv neighborhood of East Jerusalem on January 8, 2016. (Luke Tress/Times of Israel)

A number of Israeli soldiers present at the truck-ramming terror attack in Jerusalem on Sunday shot at the terrorist within seconds of the attack starting, an initial IDF inquiry revealed, contradicting claims made by a guide who opened fire himself that the troops hesitated to respond or entirely failed to do so.

The probe also revealed that a group of soldiers, mainly IDF cadets, seen running from the scene were ordered to seek cover by an officer as the shooting began. Video footage from the attack, in which four soldiers — three cadets and one lieutenant — were killed and 16 were injured, showed members of the group scrambling to run away which sparked criticism for alleged failure to respond.

Earlier, the head of the IDF officers’ training school said that “at least two” of his cadets shot at the terrorist.

Col. Yaniv Alaluf, who commands the officers’ training course, visited the scene to conduct a preliminary investigation into the attack and the soldiers’ response.
DF spokesman Moti Almoz said, according to Israel Radio there was no indication and no reports that the soldiers hesitated to shoot for fear of what has been dubbed the “Elor Azaria effect,” a reference to the recent conviction for manslaughter of the IDF soldier who shot dead a wounded and incapacitated Palestinian attacker in Hebron last march. The assailant and an accomplice had earlier stabbed another soldier, wounding him lightly.

Following the attack, the army released a video of one of the two cadets who opened fire at the terrorist, detailing how he responded to the truck-ramming. The soldier, who serves in an intelligence unit, speaks with his back to the camera and could only be identified by his first initial, T., due to the sensitive nature of his position.

A composite image of the four Israeli soldiers killed on January 8, 2017 in a truck-ramming terror attack in Jerusalem. From left, IDF Lieutenant Yael Yekutiel, IDF Cadet Shir Hajaj, IDF Cadet Shira Tzur, IDF Cadet Erez Orbach. (Handout photos IDF Spokesperson)A composite image of the four Israeli soldiers killed on January 8, 2017 in a truck-ramming terror attack in Jerusalem. From left, IDF Lieutenant Yael Yekutiel, IDF Cadet Shir Hajaj, IDF Cadet Shira Tzur, IDF Cadet Erez Orbach. (Handout photos IDF Spokesperson)

“First we thought it was an accident, but when the driver didn’t stop, we understood that it was a terror attack,” he said.

“We ran to the truck. I loaded a magazine, cocked my gun and fired at the attacker,” T. said.
Alaluf’s initial findings show that, in addition to T., at least one other soldier had opened fire at the attacker “from a close distance,” and it was possible that more soldiers had done the same, an army spokesperson said.

Another cadet rejected any allegation that her colleagues were scared to respond, writing on social media that “there is absolutely no connection to Elor Azaria,” according to Channel 2.

“No one should dare compare between a semi-trailer going 100 kilometers an hour and an incapacitated, supine terrorist. No one was afraid to shoot, people were afraid of being run over by a terrorist…with murder in his eyes,” she wrote, imploring that people “please stop listening to sources who don’t verify and post nonsense.”

Eitan Rund, a civilian tour guide who was with the soldiers and shot at the terrorist, said he felt the troops “hesitated” during the attack and blamed the Azaria case for their delay in responding.

“I’m a tour guide, I was supposed to be guiding groups of youths. We didn’t even manage to say hello before it all happened. I don’t understand why 40 soldiers who were there did not shoot,” said Rund.

Rund, who was lightly injured in the attack, specifically referred to the case of Azaria as a possible reason behind the troops not grabbing their weapons right away, presumably from fear that they too could one day face a military tribunal.

The driver of the vehicle was shot by both the soldiers and by Rund, police said. He died of his wounds.

Security camera footage of the incident shows chaos as soldiers scramble for cover and run away while the driver tries to reverse back into them. However, some soldiers can be seen rushing the truck.

The soldiers were part of a group of 300 noncombat cadets in an officers’ training course that was in Jerusalem as part of a cultural tour with the army, an IDF spokesperson said.

The terrorist, later identified as Fadi al-Qunbar from East Jerusalem, rammed his truck into the soldiers as they got off a bus at a promenade in the Armon Hanatziv neighborhood of Jerusalem


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com