Archive | October 2023

Palestinian Explain Hamas

Palestinian Explain Hamas

PRAGER


 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Biden wspiera Izrael: Atak Hamasu najbardziej krwawym dniem od Holokaustu

Izraelscy żołnierze patrolują okolice kibucu Be’eri, 11 października 2023 r. /Fot. Ohad Zwigenberg / AP Photo


Biden wspiera Izrael: Atak Hamasu najbardziej krwawym dniem od Holokaustu

Marta Urzędowska


Prezydent Joe Biden w kolejnych oświadczeniach ostro krytykuje atak Hamasu na Izrael. Izraelska armia kontynuuje bombardowanie rządzonej przez radykałów Strefy Gazy i bierze na celownik ich przemytnicze tunele. Potwierdzają się koszmarne doniesienia, że hamasowcy ścinali głowy niemowlętom

– Atak Hamasu był najbardziej krwawym dniem dla Żydów od czasów Holokaustu – ocenił w środę Joe Biden. – To była kampania czystego okrucieństwa. Nie tylko nienawiści, ale czystego okrucieństwa, wymierzona w żydowski naród – dodał amerykański prezydent, przemawiając do przedstawicieli żydowskiej społeczności w Ameryce zebranych w środę w Białym Domu.

Izraelska armia: Nie mogliśmy uwierzyć, że nawet Hamas mógł się tego dopuścić

– Milczenie oznaczałoby współudział, dlatego nie będę milczał – dodał Biden w swoim przemówieniu. Powtórzył, że ponownie – już po raz czwarty od ataku Hamasu – rozmawiał z izraelskim premierem Beniaminem Netanjahu i zapewnił, że Ameryka „zwiększa” dodatkową pomoc wojskową dla Izraela.

Z Izraela wciąż płyną kolejne doniesienia o szczegółach ataku, który w ostatnią sobotę palestyńscy radykałowie z Hamasu przypuścili na kraj. Odpalili w jego kierunku tysiące rakiet, jednocześnie wysyłając do izraelskich miast i osiedli terrorystów, którzy z niespotykanym okrucieństwem zabijali izraelskich cywilów i żołnierzy. Liczba ofiar w Izraelu przekroczyła 1,2 tys. osób, wśród zabitych jest wiele kobiet i dzieci. Tysiące osób są ranne, 150 zostało porwanych.

W czwartek izraelska armia ostatecznie potwierdziła wcześniejsze doniesienia mediów, a także słowa Bidena, z których wynikało, że terroryści, zabijając całe izraelskie rodziny, postępowali wyjątkowo bestialsko – ścinali głowy nawet niemowlętom.

– Przyznaję, zajęło nam trochę czasu, by naprawdę zrozumieć i zweryfikować te doniesienia, bo nie mogliśmy uwierzyć, że nawet Hamas mógłby dopuścić się takiego barbarzyństwa – tłumaczył w oświadczeniu Jonathan Conricus, rzecznik izraelskiej armii. – Teraz mogę już z pewnością powiedzieć, że to właśnie zrobili. Okaleczone ciała były wszędzie – dodał.

WHO: W Gazie gorzej już być nie może

Izraelskie samoloty prowadzą odwetowe naloty w rządzonej przez Hamas Strefie Gazy. Choć izraelskie bombowce biorą na cel głównie bazy i sprzęt radykałów, w nalotach ginie też wielu cywilów. W sumie liczba ofiar przekroczyła już tysiąc osób, ponad 5 tys. osób jest rannych, a pracownicy organizacji humanitarnych i Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) alarmują, że sytuacja w Strefie jest dramatyczna – szpitale są pełne rannych, kończą się leki, brakuje sprzętu medycznego.

Szef organizacji w regionie Richard Brennan potwierdza, że także wcześniej szpitale w Gazie były słabo wyposażone, a dziś brakuje w nich dosłownie wszystkiego – od opatrunków, poprzez łóżka, po najbardziej podstawowe leki. – Gorzej już być nie może – alarmuje. – Nie chodzi tylko o zniszczenia, ale o presję psychiczną, nieustanne bombardowanie, utratę kolegów z personelu medycznego – wylicza.

Izrael w ramach działań odwetowych odciął Gazę od dostaw jedzenia, leków, paliwa i prądu, a w czwartek minister ds. energii Israel Katz potwierdził, że dostawy nie zostaną wznowione, dopóki terroryści nie uwolnią izraelskich zakładników.

Zniszczony przez izraelskie naloty meczet w Chan Junus w Strefie Gazy, 8 października 2023 r. Fot. Yousef Masoud / AP Photo

To prawdziwy dramat dla 2,5 mln mieszkańców Strefy, którzy z powodu stosowanej od kilkudziesięciu lat blokady enklawy przez Egipt i Izrael i tak ledwo wiążą koniec z końcem. Tysiące ludzi próbują uciekać przed nalotami, choć w odciętej od świata Strefie, gdzie nie ma nawet bunkrów, trudno się ukryć. Jak podaje ONZ, już 338 tys. osób uciekło ze swoich domów.

Naloty prowadzone są od soboty. W czwartek nad ranem, jak potwierdza armia – przeprowadzono kolejne, „na wielką skalę”, wymierzone w cele Hamasu w Gazie. Nebal Barsahk, rzecznik palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca, alarmuje, że bombardowanie niemal nie ustaje. – Nie ma nawet jednej spokojnej minuty, dlatego liczba ofiar cały czas rośnie – tłumaczy w oświadczeniu cytowanym w „Guardianie”. W dodatku w jedynej miejscowej elektrowni skończyło się paliwo, co budzi obawy, że w przepełnionych szpitalach zabraknie prądu i nie będą w stanie funkcjonować.

Jednocześnie komentatorzy przewidują, że Izrael zdecyduje się także na ofensywę lądową. Na razie gromadzi czołgi i setki tysięcy rezerwistów pod granicą z Gazą.

Kair ostrzegał już trzy dni przed atakiem

W czwartek w region leci amerykański sekretarz stanu Antony Blinken. Jego wizyta ma pokazać poparcie Ameryki dla Izraela. Sekretarz ma też pomóc w negocjacjach w sprawie uwolnienia przez radykałów izraelskich zakładników, wśród których są Amerykanie.

Blinken odwiedzi też Jordanię, by rozmawiać o eskalacji przemocy w regionie. Do wymiany ognia z Izraelem dochodzi też bowiem na granicy z Libanem i Syrią. Blinken spotka się również z palestyńskim prezydentem Mahmudem Abbasem.

Jednocześnie mnożą się spekulacje na temat udziału w ostatnim ataku wspierającego Hamas od lat Iranu. Biden w środę stwierdził, że wysłanie w region amerykańskich okrętów i samolotów, które są przemieszczane bliżej Izraela, powinno być sygnałem dla Teheranu. – Pokazaliśmy im wyraźnie, że powinni uważać – stwierdził amerykański przywódca.

Jednak anonimowy amerykański urzędnik, dobrze znający szczegóły sprawy, sugeruje w rozmowie z AP, że irańskie władze nie wiedziały o planowanym ataku palestyńskich radykałów. Także rzecznik Białego Domu John Kirby przyznał w środę, że waszyngtońska administracja „nie ma żadnych informacji, które konkretnie potwierdziłyby, że Irańczycy wsparli ten atak albo byli zaangażowani w przeszkolenie terrorystów”.

Za to Michael McCaul, szef komisji spraw zagranicznych w Izbie Reprezentantów, w środę przekazał dziennikarzom, że izraelskie władze zostały ostrzeżone o zbliżającym się ataku przez Egipcjan. – Wiemy, że Egipt ostrzegł ich trzy dni wcześniej, że coś takiego może się wydarzyć – oświadczył po spotkaniu ze specami od wywiadu. – Nie chcę wchodzić w tajne szczegóły, ale było wyraźne ostrzeżenie – dodał.

Izrael na czas wojny ma rząd jedności

Jak opisuje BBC, rodziny i bliscy porwanych Izraelczyków skontaktowali się z izraelskim negocjatorem Gershonem Baskinem, który pomógł doprowadzić przed laty do zwolnienia uprowadzonego przez Hamas izraelskiego żołnierza Gilada Shalita, przetrzymywanego przez porywaczy przez pięć lat.

Baskin potwierdza w rozmowie ze stacją, że rozmawia z radykałami, „próbując ich przekonać, by zwolnili kobiety i dzieci i pozwolili dostarczyć zakładnikom leki”. – Sądzę, że oni sami są zaskoczeni sukcesem swojej operacji. Tym, że udało im się porwać tyle osób – tłumaczy. – Uważam, że nie będą gwałcić kobiet ani torturować cywilów, choć nie jestem pewien, czy to samo dotyczy porwanych żołnierzy – dodaje.

Podczas gdy Izraelczycy próbują otrząsnąć się z szoku po największym ataku w historii ich kraju, premier Netanjahu ogłosił, że na czas wojny udało się stworzyć rząd jedności, w którym zasiądzie m.in. Benny Ganc, ważna postać opozycji i były minister obrony.

– Każdy członek Hamasu jest już martwy – stwierdził Netanjahu w przemówieniu wygłoszonym w telewizji w środę wieczorem. – Zmiażdżymy ich, zniszczymy – wygrażał. Z kolei Ganc zapewnił Izraelczyków, że nowo utworzony rząd jest „zjednoczony” i gotowy „zetrzeć Hamas z powierzchni ziemi”.

W piątek o sytuacji w Izraelu i Strefie Gazy na kryzysowym spotkaniu będą dyskutować członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


How to Be an Ally

How to Be an Ally

MAGGIE PHILLIPS


SHALOM DE LEÓN ON UNSPLASH

What can non-Jews do to stand by the Jewish community during this crisis?

.

Like many Americans since 2020, I have absorbed the message that it is not the job of victims and the oppressed to educate me, and that I shouldn’t center myself amid someone else’s pain. After the horrific attacks by Hamas on Saturday, as person of faith myself, I prayed for peace, for the victims and their families, for the Jewish people, of course. But, despite my status as a gentile-in-residence at Tablet for about three years, I didn’t want to impose on any of the Jews in my orbit during this difficult time. And to be honest, I didn’t really know what else to do.

Should I post? Was that too shallow? Anyway, what would I say? Who the hell am I? With just under 460 Twitter followers and a lackluster Instagram, there weren’t exactly legions of Maggie Phillips fans waiting with bated breath for my official statement on geopolitics.

But this morning, I sat my gentile ass down and listened, as they say, while my Tablet colleagues talked about their experiences as American Jews over the past few days. And I realized that what we have right now in this moment is a crisis of allyship.

So let me help you, Jews and gentiles alike, bridge the gap that’s keeping us from really being there for each other.

Fellow non-Jews, here’s what’s been useful for me that you might like to know:

• Israel seems far away, but for a lot of Jews, it doesn’t. That’s either because they consider the entire Jewish people to be their family, or because they have literal friends and family living in Israel. With that in mind, it’s not hard to see how a little empathy could go a long way in a time like this.

• Jews can (and do!) have complicated feelings about the State of Israel. Don’t make assumptions about their politics or their Zionism. Right now, the main thing that matters is that there are people chanting “gas the Jews” en masse in major cities. Do we mean what we’ve been saying about being against racism and Nazis?

• Put politics to the side, and check in with your Jewish friends and acquaintances. Let them know that you’re thinking about them and (if it’s your thing) praying for them, for their friends and family—by name, if possible.

“Maggie,” you may be saying, “I know I’m reading Tablet—and this is a little embarrassing to admit—but I don’t actually know any Jews personally.” It’s OK, you’ve admitted you have a problem, that’s the first step. We can work with that.

Here’s what I’ve done—and you can too, right from the comfort of your very own home!

• Find a local synagogue. Reach out, even if it’s just to leave a voicemail, an email message, or a comment on their social media feed saying you’re standing with them.

 Do you belong to a church, civic group, or volunteer organization? Get in touch with the leadership and see about sending a bouquet of white roses, a symbolic gesture of resistance with its roots in WWII. (I got this idea from the Philos Project, a Christian ally organization that delivers white roses to Jewish communities after acts of antisemitism.)

• Post about your support for the Jewish people. No, really! A good friend of mine observed that a lot of the uglier reactions we’re seeing play out currently are downstream of a sort of “gamification” of world events—for a lot of people, what they see flattened on screens and infographics and served up to them by algorithms is the extent of their engagement with an issue, and it gets further simplified to “good guys” and “bad guys.” So much of the horror playing out in Israel is designed to be seen online. So for someone feeling like their hurt, pain, and confusion are being ignored or jeered at, scrolling and seeing a post standing by Jews and condemning the actions of Hamas, might well kindle the small flame of hope they’re struggling to keep alive.

• Tablet’s got some audio content coming your way, of real Jewish voices talking about their lived experience, right now. If you can, take the time to listen and get to understand the emotional and personal dimensions of this issue for individual Jews.

Now, for my Jewish friends: Disclaimer: I’m not the Lorax who speaks for the gentiles on this one, and it really isn’t your job to educate us. But letting non-Jews know what this moment feels like may help alleviate some emotional labor in the long run.

As disheartening as it is to realize, horrific violence overseas does not always live rent-free in everyone’s head. I saw this myself when my dad was deployed to a Middle Eastern war zone in 2006, and young people we know were being killed by terrorists nearly every day. My friends and peers, good, well-intentioned people, were living in blithe ignorance and apathy. People’s experiences are siloed, just like the news. Unless otherwise explicitly stated, don’t assume someone’s disinterest is callousness or antisemitism. Let them know that for you, what happened Saturday is personal above all else.

The last time I was at the Tablet offices, I declined to take a tote bag reading “Mensch” home with me. I protested—it felt like cultural appropriation! “It means you’re one of the good guys!” our office manager, Jordana LaRosa, protested back. “Don’t you want to be one of the good guys?”

You know what? I do. I want to be a mensch. I imagine you do, too.


Maggie Phillips is a freelance writer and former Tablet Journalism Fellow.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Pilot who told Israel to ‘burn in hell’ suspended from flying

Pilot who told Israel to ‘burn in hell’ suspended from flying

JNS.org


Air Canada has grounded an employee for his bigoted social-media postings.
.

Air Canada plane. Credit: sockagphoto/Shutterstock.
.
First Officer Mostafa Ezzo. Source: Screenshot/StopAntisemitism.

Air Canada First Officer Mostafa Ezzo shared photos of himself at an anti-Israel protest in Montreal with a sign proclaiming “Israel, Hitler is proud of you” and showcased a photo of himself preparing to board a plane wearing a green, black, white and red scarf with the word “Palestine” on it.

Ezzo also wrote an Instagram post using an expletive against Israel and calling for the Jewish state to “Burn in hell.” Another protest image showed him with a sign of the Israeli flag going into a waste basket and the phrase “keeping the world clean.”

The StopAntisemitism watchdog group highlighted Ezzo’s bigotry on social media and tagged his employer, saying to Air Canada: “We imagine this hatred is a violation of company policy.” The group soon received a response.

“We are aware of the unacceptable posts made by an Air Canada pilot,” the airline stated on social media. “We are taking this matter very seriously, and he was taken out of service on Mon, Oct. 9. We firmly denounce violence in all forms.”

Ezzo has since deleted his social-media accounts and LinkedIn.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Ideologia masowego morderstwa

Aszkelon, Izrael. 7 października 2023 r. Ludzie próbują gasić pożar samochodów po ataku rakietowym z Gazy. Ilia Jefimowicz/Alamy Wiadomości na żywo


Ideologia masowego morderstwa


Jeffrey Herf
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Terrorystyczna inwazja Hamasu na Izrael 7 października 2023 r. jest najgorszym przypadkiem masowego mordu na żydowskiej ludności cywilnej od czasu Holokaustu. Jego barbarzyństwo może szokować wielu obserwatorów, ale nie zaskoczy ludzi zaznajomionych z ideologią sprawców. Ten ostatni wybuch przemocy jest logicznym następstwem nienawiści do Żydów, którą Hamas otwarcie wyraża od 1988 r., i opiera się na nurcie islamskiego antysemityzmu, który pojawił się na początku XX wieku i podsycił arabską wojnę w 1948 r. Ideologia, która rozpala kierownictwo Hamasu, była produktem fatalnej fuzji nazizmu i islamizmu w latach trzydziestych i czterdziestych XX wieku i zawsze odrzucała prawomocność państwa żydowskiego (lub w istocie jakiegokolwiek państwa, które nie jest wyraźnie islamistyczne) gdziekolwiek na terytorium, które przed 1948 rokiem było brytyjskim mandatem Palestyny.

Decyzja Hamasu o przeprowadzeniu tego szeroko zakrojonego ataku przywołuje na myśl wysiłki poprzednich terrorystów, którzy starali się – czasami z sukcesem – sabotować starania dyplomatyczne, które mogłyby doprowadzić do wynegocjowania rozwiązania długotrwałego konfliktu. Jednak okrucieństwo tej ostatniej operacji – mordowanie młodych ludzi na wydarzeniu muzycznym, egzekucje całych rodzin w ich domach, pojmania zakładników – pokazuje, że nienawiść do Żydów obłąkała umysły zabójców. Krótkoterminowe kalkulacje polityczne mogą być pomocne w wyjaśnieniu momentu poszczególnych ataków, ale historia islamistycznego antysemityzmu ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia ludobójczego rasizmu, który wspiera długoterminowe eliminacyjne cele Hamasu.

Sderot, Izrael. 7 października 2023 r. Ciała martwych Izraelczyków leżą na ziemi po atakach Hamasu. Ilia Jefimowicz / Alamy

Zadaniem historyka zajmującego się historią idei i kultury jest przypomnienie ideologicznych pasji kierujących zachowaniami islamistów. Nie jest to trudne. Hamas uważa swoją nienawiść do Żydów za cnotę i wielokrotnie jednoczył ideologię i politykę w wojnach, które wszczynał przeciwko Izraelowi. W ciągu kilku dziesięcioleci Middle East Media Research Institute (MEMRI) zgromadził ogromne archiwum tekstów, programów telewizyjnych, audycji radiowych i treści w mediach społecznościowych, które dostarczają obfitych dowodów nienawiści Hamasu do Żydów. Podobnie Middle East Forumprowadzone przez Daniela Pipesa przez wiele lat badało Hamas. Chociaż zasoby te są łatwo dostępne dla każdego, kto ma połączenie z Internetem, panuje powszechna niechęć, szczególnie w kręgach mediów liberalnych i postępowych, do zwracania uwagi na to, co faktycznie mówią funkcjonariusze Hamasu.

Ismail Hanija i inni przywódcy Hamasu oglądają relację Al-Dżaziry z inwazji Hamasu na południowy Izrael i dokonują aktu “czołobitności w wyrazie wdzięczności” (MEMRI)

Hamas powstał pod koniec 1987 roku jako palestyńskie skrzydło Bractwa Muzułmańskiego. Statut (Karta) tej organizacji z 1988 r., którego angielskie tłumaczenie jest dostępne od kilkudziesięciu lat na stronie internetowej Avalon Project w Yale Law School, pozostaje najwyraźniejszym wyrazem podstawowych przekonań grupy. W sierpniu 2014 roku opublikowałem w „American Interest” esej, w którym napisałem:

Hamas, jak wszystkie odmiany polityki islamistycznej, zrezygnował z wątpliwego twierdzenia OWP, że antysyjonizm nie jest tożsamy z nienawiścią do Żydów jako Żydów. Wręcz przeciwnie, autorzy deklarują, że „nasza walka z Żydami jest bardzo wielka i bardzo poważna” – to ostateczny cel, a nie tylko taktyka. Dla Hamasu sprawa ta jest zarówno wielka, jak i poważna, ponieważ jest wyraźnie religijna. Statut jest dokumentem manichejskim; dzieli politykę na prawdziwą i fałszywą, sprawiedliwą i niesprawiedliwą. Obiecuje przebudować świat w imię islamu, który – ubolewa – został niesłusznie usunięty z życia publicznego. Oto ich hasło: „Allah jest celem, Prorok jest wzorem, a Koran jest konstytucją: Dżihad jest drogą, a śmierć w imię Allaha jest najwspanialszym życzeniem”.

Znajomość Statutu Hamasu jest niezbędna dla każdego, kto pragnie zrozumieć antysemityzm celów tej grupy i jej spiskową paranoję. Artykuł 22 stanowi m. in.:

Przez długi czas wrogowie planowali, umiejętnie i precyzyjnie, osiągnięcie tego, co osiągnęli. Brali pod uwagę przyczyny wpływające na bieg wydarzeń. Dążyli do zgromadzenia wielkiego i pokaźnego majątku materialnego, który przeznaczyli na realizację swojego marzenia. Za zgromadzone pieniądze przejęli kontrolę nad światowymi mediami, agencjami informacyjnymi, prasą, wydawnictwami, stacjami nadawczymi i innymi. Swoimi pieniędzmi wzniecali rewolucje w różnych częściach świata, aby osiągnąć swoje interesy i zebrać w nich owoce. Oni stali za rewolucją francuską, rewolucją komunistyczną i większością rewolucji, o których słyszeliśmy i o których słyszymy tu i tam. Za swoje pieniądze zakładali tajne stowarzyszenia, takie jak masoni, kluby Rotary, Lions i inne w różnych częściach świata w celu sabotowania społeczeństw i osiągnięcia interesów syjonistycznych. Za pomocą swoich pieniędzy byli w stanie kontrolować kraje imperialistyczne i namawiać je do kolonizacji wielu krajów, aby umożliwić im eksploatację ich zasobów i szerzenie tam korupcji.

Możesz mówić tyle, ile chcesz o wojnach regionalnych i światowych. To oni stali za I wojną światową, kiedy udało im się zniszczyć islamski kalifat, osiągając zyski finansowe i kontrolę zasobów naturalnych. Uzyskali Deklarację Balfoura, utworzyli Ligę Narodów, dzięki której mogli rządzić światem. To oni stali za II wojną światową, dzięki której osiągnęli ogromne zyski finansowe na handlu bronią i utorowali drogę do powstania swojego państwa. To oni zainicjowali zastąpienie Ligi Narodów Organizacją Narodów Zjednoczonych i Radą Bezpieczeństwa, aby umożliwić im rządzenie światem za ich pośrednictwem. Nie ma wojny, która toczy się gdziekolwiek bez tego, by maczali w niej palce.

Przed i podczas drugiej wojny światowej palestyńskim Arabom przewodził nazistowski kolaborant, Hadż Amin al-Husseini (znany również jako Mufti), który spotkał się z Hitlerem w grudniu 1942 r., współpracował z niemieckim wywiadem i pomógł w założeniu muzułmańskiego oddziału SS w Jugosławii. Arabowie, zapewniał al-Husseini ministra spraw zagranicznych Niemiec Joachima von Ribbentropa, są „naturalnymi przyjaciółmi Niemiec, ponieważ jedni i drudzy są zaangażowani w walkę z trzema wspólnymi wrogami: Anglikami, Żydami i bolszewizmem”. Uważał, że wojnę „rozpętało światowe żydostwo”, które kontrolowało Stany Zjednoczone i Związek Radziecki.

W mojej książce Nazis Propaganda for the Arab World z 2009 roku analizowałem sojusz nazistowsko-islamistyczny w latach 1941–1945. W swojej książce Jihad and Jew-Hatred: Nazism, Islamism and the Roots of 9/11 z 2007 roku oraz w swojej nowej pracy Nazis, Islamic Antisemitism and the Middle East: The 1948 Arab War against Israel and the Aftershocs of World War II, niemiecki historyk i politolog Matthias Küntzel bada historię islamskiego antysemityzmu przed Holokaustem i w jego trakcie oraz jego krwawe dziedzictwo na Bliskim Wschodzie. Podsumowałem tę pracę w obszernym eseju dla magazynu Tablet z lipca 2022 r.:

W ciągu ostatnich 30 lat badania historyczne potwierdziły to, co rozumieli w tamtych czasach amerykańscy liberałowie i lewicowcy, francuscy socjaliści, komuniści i gaulliści oraz komuniści w Związku Radzieckim, Polsce i Czechosłowacji. Realia współpracy palestyńskich nacjonalistów z nazistami były przedmiotem publicznej wiedzy i hańby na całym świecie w pierwszych latach powojennych, kiedy amerykańscy liberałowie w Kongresie, tacy jak senator Robert F. Wagner i kongresman Emanuel Celler, redaktorzy magazynu „Nation”, lewicowe dzienniki „PM” i „New York Post”, i przywódcy Amerykańskiej Syjonistycznej Rady Kryzysowej, a także Simon Wiesenthal w Wiedniu, publikowali dokumenty z niemieckich akt rządowych, oferujące przekonujące dowody entuzjazmu Amina al-Husseiniego dla nazistów i jego gwałtownej nienawiści do judaizmu, Żydów i projektu syjonistycznego. Ci przywódcy i publikacje innych autorów wzywali Wielką Brytanię, Francję i Stany Zjednoczone do oskarżenia „muftiego” o zbrodnie wojenne, ale te trzy rządy,  myśląc o arabskiej wrażliwości, odmówiły przeprowadzenia procesu, który mógłby zakończyć jego karierę polityczną. 

Al-Husseini uciekł z aresztu domowego we Francji w czerwcu 1946 r. i został w Kairze powitany jak bohater przez założyciela Bractwa Muzułmańskiego Hasana al-Bannę, który był zachwycony:

Klęska Hitlera i Mussoliniego cię nie przestraszyła. Twoje włosy nie posiwiały ze strachu i wciąż jesteś pełen życia i walki. Co za bohater, co za cud człowieka. Chcielibyśmy wiedzieć, co zrobi arabska młodzież, ministrowie gabinetu, bogaci ludzie i książęta Palestyny, Syrii, Iraku, Tunisu, Maroka i Trypolisu, aby być godnymi tego bohatera. Tak, ten bohater, który rzucił wyzwanie imperium i walczył z syjonizmem z pomocą Hitlera i Niemiec. Niemiec i Hitlera już nie ma, ale Amin Al-Husseini będzie kontynuował walkę.

Al-Husseini został przywódcą Wysokiego Komitetu Arabskiego w Palestynie, odrzucił plan ONZ podziału Mandatu Palestyny i przystąpił do islamizacji ruchu nacjonalistycznego.

Czterdzieści lat później Hamas wskrzesił zakorzenioną w islamie nienawiść do Żydów głoszoną przez al-Bannę i al-Husseiniego. Od Bractwa Muzułmańskiego w Egipcie i Gazie po Islamską Republikę Iranu islamiści argumentowali, że świeckim nacjonalistom i lewicowcom z OWP i państw arabskich nie udało się zniszczyć Izraela w wojnach w latach 1967 i 1973. Co gorsza, z ich punktu widzenia Porozumienia z Camp David z 1978 r. dawały nikłą nadzieję na rozwiązanie kompromisowe. Twierdzili, że to fundamentalizm religijny dał podstawę do odrzucenia jakiegokolwiek kompromisu z Izraelem, ponieważ zapewnił, że świecki konflikt o ziemię i granice stał się także wojną religijną, a tym samym wykluczył możliwość jakiegokolwiek wynegocjowanego porozumienia.

Meir Litvak, kierownik Wydziału Studiów Bliskowschodnich i Afrykańskich na Uniwersytecie w Tel Awiwie, publikował obszerne badania w czasopismach naukowych na temat islamizacji konfliktu arabsko-izraelskiego, ze szczególnym uwzględnieniem źródeł w języku arabskim i perskim. W niedawnym artykule na temat „Antysemityzmu Hamasu” w czasopiśmie „Palestine-Israel Journal” Litvak pisze:

Hamas podkreśla „islamskie sedno” sprawy palestyńskiej. Walka jest zatem przedstawiana jako niemożliwa do pogodzenia dychotomia między dwoma absolutami: „wojną religii i wiary” między islamem a judaizmem oraz między muzułmanami i Żydami, a nie między Palestyńczykami a Izraelczykami lub syjonistami. Jest to historyczny, religijny, kulturowy i egzystencjalny konflikt pomiędzy prawdziwą religią, która wypiera wszystkie poprzednie religie, tj. islam, a unieważnioną, zastąpioną religią, judaizmem.

Litwak, podobnie jak Küntzel, interpretuje ideologię i działania Hamasu jako wojnę religijną, a zatem absolutystyczną pozostałość przednowoczesnej polityki całkowicie sprzecznej z kompromisami nowoczesności politycznej i kulturowej. W podobnym duchu ważne książki Paula Bermana Terror and Liberalism (2003) oraz Flight of the Intellectuals(2010) zwróciły uwagę na ideologię totalitarną, która była siłą napędową ataków z 11 września i drugiej intifady. Duża część tego dorobku naukowego i komentarzy intelektualnych opiera się mocno na tradycji liberalnej, ale często była ignorowana przez tych, którzy niechętnie zagłębiali się w naturę islamistycznych doktryn i polityki. Zamiast tego liberalne i postępowe media próbowały wyjaśnić palestyński terror jako narzędzie myśli postkolonialnej i antyimperialistycznego oporu, przekształcając w ten sposób ideologię reakcyjnej skrajnej prawicy w ideologię rewolucyjnej lewicy.

Tego typu zniekształcenia stanowią rażący błąd interpretacyjny, który zniekształca zrozumienie Bliskiego Wschodu przez szersze społeczeństwo. Masowy mord z 7 października był najnowszym rozdziałem w długiej wojnie islamistów przeciwko Żydom, Izraelowi oraz wartościom i instytucjom zachodniej demokracji. Ważne jest, aby intelektualiści, analitycy, dziennikarze, politycy, eksperci ds. polityki i urzędnicy rządowi mówili prawdę o związku między antysemicką ideologią Hamasu a jego praktyką masowego rozlewu krwi. Tylko przez nie zamykanie oczu na to, co przywódcy, duchowni i kadry Hamasu mówią od lat, możemy zacząć rozumieć, dlaczego jego agenci dokonali tego najnowszego i najbardziej morderczego z ataków na Izrael i jego obywateli.


*Jeffrey C. Herf – Amerykański historyk, socjolog i politolog specjalizujący się w nowożytnej historii Europy, a szczególnie Niemiec. Profesor Herf związany jest z University of Maryland.

Jego najbardziej znane książki to:

Nazi Propaganda for the Arab World, Yale University Press, 2009.
“Western Strategy and Public Discussion: The “Double Decision” Makes Sense”. Telos 52 (Summer 1982). New York: Telos Press.
Reactionary Modernism: Technology, Culture and Politics in Weimar and the Third Reich (Cambridge University Press, 1984). Książka tłumaczona na grecki, włoski, japoński portugalski i hiszpański.
War By Other Means: Soviet Power, West German Resistance and the Battle of the Euromissiles (The Free Press, 1991.
Divided Memory: The Nazi Past in the Two Germanys (Harvard University Press, 1997.
Israel’s Moment (Cambridge University Press, 2022)


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com