Archive | October 2023

Jaka religia, jaki ateizm?

Warszawa “Marsz miliona serc” 1 października 2023r. (Zdjęcie Halina Flis-Kuczyńska.)


Jaka religia, jaki ateizm?

Andrzej Koraszewski


Poruszenie w sieci z powodu opublikowania informacji statystycznych. Dane z ostatniego spisu ludności pokazują, że liczba osób deklarujących się jako katolicy zmalała od 2011 roku o ponad sześć i pół miliona. W zasadzie nie powinniśmy się dziwić. Fala skandali pedofilskich, afery finansowe, antyaborcyjna obsesja. To wszystko wywołało wrzenie w mediach głównego nurtu i w mediach społecznościowych. Ucieczka młodego pokolenia od religii w szkołach, spadek powołań, bunt wierzących i (prawdopodobnie w najmniejszym stopniu) wpływ nauki.

W kręgach antyklerykalnych szał radości, smutek i przerażenie wśród sympatyków dobrej zmiany. Ciekawe, że jak dotąd w tych reakcjach nie widać pytań, od jakiej religii odchodzą i jakiego ateizmu szukają.

W ostatnich latach media pomogły wielu ludziom dostrzec bezmiar ciemnoty, zabobonów i hipokryzji kleru. Na niezliczonych stronach ateistycznych grupek dominuje szyderstwo i obrzydzenie do tych pasterzy, co czasami przypomina atmosferę z XVI wieku, kiedy na duchownych nie zostawiano suchej nitki, nie spodziewając się, że za chwilę kontrreformacja odwróci trend, przywróci ufność do skompromitowanych pasterzy i radość prymitywnej religijności.

Suche dane statystyczne mówią nam bardzo mało. Ponad 72 procent odpowiedziało, że należy do jakiegoś kościoła, 71,3 odpowiadających stwierdza, że należy do kościoła rzymsko-katolickiego, około 20 procent nie udzieliło odpowiedzi w sprawie wiary.

Co oznacza zmiana deklaracji wyznaniowej kilku milionów Polaków i co oznacza trwanie przy deklarowaniu się jako Polak-katolik dominującej większości?

Ci, którzy nadal deklarują się jako katolicy, mają bardzo zróżnicowane postawy i poglądy, ostatnie lata przyniosły znaczący spadek udziału w praktykach religijnych (mierzony głównie uczestnictwem w mszach). Wielu katolików porzuciło kościół, nie porzucając wiary: wśród wierzących i praktykujących znacząco nasiliły się postawy krytyczne wobec kleru, a z drugiej strony w miarę pustoszenia kościołów rosną szeregi fanatycznych organizacji religijnych. Polski kościół jest bardzo konserwatywny i odnosi się wrażenie, że kurczą się szeregi tych kapłanów, którzy mieli nadzieję na zmiany w kierunku większej otwartości, faktycznego rozdziału kościoła i państwa, pogodzenia z nauką i systemem demokratycznym. Wielu, być może nawet większość księży, którzy żywili takie nadzieje, rozstała się z kapłaństwem nie znajdując w kościele dla siebie miejsca. W obliczu przyspieszonej laicyzacji polski kościół stał się jeszcze bardziej wojowniczy i jeszcze bardziej konserwatywny niż był na poprzednim etapie.

Czy ten radykalizm kościoła napędzany jest wyłącznie lękiem przed laicyzacją? Czy jedną religię zastępuje inną religia? Co kryje się za deklaracją bezwyznaniowości?

Konwersja do innego wyznania chrześcijańskiego jest stosunkowo rzadka. (Konwersja na islam czy buddyzm jeszcze rzadsza.) Zdeklarowany ateizm nadal pozostaje marginesem, ale w młodym pokoleniu coraz szerszym. Stosunkowo najczęstszym zjawiskiem wydaje się rezygnacja z regularnych praktyk religijnych i pozostanie przy tradycji, a więc obchodzenie tradycyjnych świąt, śluby, chrzty, itp.

Umiarkowanie wierzący mają zróżnicowane sympatie polityczne, stanowią również lwią część elektoratu opozycyjnych partii politycznych, włącznie z lewicą. Katolicka lewica ma nawet własne stowarzyszenia i media, gdzie widzimy charakterystyczny amalgamat retoryki. Na jednym z takich forów czytamy: „Domagamy się pensji dla młodych naukowców, które pozwolą im założyć rodzinę. Domagamy się pieniędzy dla uczelni, które umożliwia studentom naukę w mniejszych grupach.”

Dla laickiej lewicy ta troska o tradycyjną rodzinę jest podejrzana. Wolna miłość jest wartością, rozwody chronią kobiety przed domowym terrorem, obawiają się, że ci wierzący za chwilę wrócą pod kościelne sztandary. Uznanie, że tradycyjna rodzina może być wartością nie związaną z naukami kościoła, jest trudne. Liczba dzieci wychowanych przez samotne matki nie budzi niepokoju dobrze zarabiających, nie skłania do analizy powiązań między zależnością od świadczeń państwa, wychowaniem dzieci bez ojca i związanym z tym zjawiskiem wzrostu patologii społecznych. Prosta dychotomia nie lubi skomplikowanych analiz.

Jesteśmy częściowo świadomi różnicy między jednostkowym światopoglądem i grupowym. We własnym środowisku szukamy towarzystwa ludzi, których poglądy są zbliżone do naszych. Obce środowiska zazwyczaj traktujemy jako bardziej homogeniczne niż własne. Szybkie zmiany postaw i poglądów są jak ruchy tektoniczne, obserwujemy wzrost fanatyzmu, niemożność kompromisu, skłonność do przemocy. Radykalizm z obrzeży przenika do centrum.

Nie ma dziś Partii Umiarkowanych Polaków, więc upupieni jesteśmy wszyscy. Dziesiątki lat temu francuski filozof Jean-Francois Revel rzucił hasło: ani Marks, ani Jezus. To słuszne hasło, możemy jednak zasadnie podejrzewać, że ludzkość nie obejdzie się bez tabletek na platfus. Co więcej, że będzie dążyć do przyjmowania ich przy takim lub innym ołtarzu, zapewne spełniającym wymogi postępu, a zarazem dostępnym do nabycia w jakiejś IKEI po przystępnej cenie i gwarantującym zbiorowe uniesienie z powodu poczucia przynależności do mądrych i dobrych.

Dążenie do sprawiedliwości nie jest jeszcze sprawiedliwością, ale daje poczucie moralnej wyższości, współczucie nie jest jeszcze skuteczną pomocą, ale pozwala wierzyć, że jesteśmy dobrzy. Rezygnacja z idei związanych tak z Marksem, jak i z Jezusem powoduje pustkę i zapotrzebowanie na nowe symbole łączące wspólnoty, prowadzące do nowych rytuałów, pozwalające odkryć nowych (czasem starych) wrogów.

Błądzimy, nie można inaczej, nikt nigdy nie ma we wszystkim racji. Gorzej, bo błądzimy radośnie pospołu, umacniając się w błędach. Platońska jaskinia jest dobrą metaforą. Istotnie wychodząc z jaskini możemy zobaczyć inny świat i mamy gwarancję, że nasza opowieść zostanie przyjęta z gniewem przez widzów w teatrze cieni.

W nowym świecie wspaniałej komunikacji ambonę księdza i głos herolda na rynku, zastąpiła influncerka z IQ mierzonym milionem polubień. To jednak drobiazg w porównaniu ze sztuczną inteligencją, otwierającą nowe perspektywy tworzenia sztucznej rzeczywistości na żądanie.

Magia zbiorowych złudzeń porywa miliony. Historycy ze zdumienie przyglądają się zapisom o szybkości rozprzestrzeniania się chrześcijaństwa w starożytnej Europie, o jeszcze większym sukcesie islamu, który w ciągu stu lat rozciągnął się na ogromne połacie Azji i Afryki. Tak niedawno dziesiątki milionów zachwyciły się magią leninowskiej wizji, innych niebawem miały porwać wrzaski Hitlera.

Gwałtowne zmiany postaw i poglądów nie zawsze kończą się dobrze. Dotarcie do umiarkowania jest mało prawdopodobne. Zwycięstwo jednej ze stron uważane jest za koniec świata przez tę drugą, walka staje się walką na śmierć i życie. Piszę ten tekst pierwszego października, już po zakończeniu marszu w Warszawie. Reakcje w mediach pokazują siłę namiętności.

Za dwa tygodnie wybory. Wyborcza koalicja, która w kalkulacjach kilku polityków miała skupić umiarkowanie wierzących, może nie wejść do Sejmu. To może zaważyć na ostatecznym wyniku, który siłą rzeczy będzie prowadził do zmian podobnych do kontrreformacji. Z wielu stron słychać, że te wybory są szczególnie istotne dla całej Unii Europejskiej. To prawda.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Palestinians Steal Water From Palestinians, Then Blame Israel

Palestinians Steal Water From Palestinians, Then Blame Israel

Bassam Tawil


Those who are using the water issue to smear Israel would do well to open their eyes to the Palestinians’ illegal actions, including water theft. Had the Palestinian Authority abided by the “Water Agreement,” the Palestinians would be in a far better situation. Were Palestinians to stop stealing water, there would be no shortage of water supplied to any city, village or farm. Pictured: Israeli authorities destroy an illegal water well in Al-Nassariya, near Nablus, on September 8, 2011. (Photo by Jaafar Ashtiyeh/AFP via Getty Images)

  • “Yesterday there was an enforcement activity in the Idna area near Hebron during which four illegal water wells were sealed. The water wells, which were drilled in violation of the interim agreement [with the Palestinians], damage the natural water reserves and pose a pollution threat to the aquifer [the source of water supplied to both Palestinian and Jewish communities]. The enforcement action was carried out in accordance with the jurisdiction authority and established protocols.” — Israeli authorities, July 27, 2023.
  • “Additionally, there were approximately 2,500 instances during those years in which Israeli authorities disconnected illegal connections to existing water infrastructure.” — NGO Monitor, October 2021.
  • The “illegal connections” included wells and pipes in the West Bank to illegally divert the water elsewhere, thereby stealing water that Israel had intended for both Israelis and Palestinians.
  • In 2018, the Israel Water Authority identified 77 Palestinian illegal well-diggings in the West Bank. During the same year, Israeli authorities arrested 25 Palestinians on suspicion of stealing water and disconnected 1,457 illegal connections to water mains. Some Palestinians also reportedly drilled holes in water mains to divert water.
  • “Without this activity [by the Israeli authorities], the water supply would have been significantly disrupted,” the Israeli Water Authority said. The following year, Israeli authorities discovered another 58 illegal water wells and confiscated ten well- drilling machines.
  • The Palestinians’ actions are in violation of the “Water Agreement” that is part of the Israeli-Palestinian Interim Agreement (“Oslo II”) of September 18, 1995 (Annex 3, Appendix 1, Article 40), which stipulates the manner in which the parties must act in the field of water in the West Bank. This is an international agreement that was not only signed by Israel and the Palestinians, but also witnessed by the US, Russia, the European Union, Norway, Jordan and Egypt. According to the Oslo II accord: “Each side shall take all necessary measures to prevent any harm, pollution, or deterioration of water quality of the water resources.”
  • [T]he Israelis and Palestinians agreed in 1995 to establish a Joint Water Committee to deal with all water and sewage issues, including protection of water resources. The Palestinian Authority, however, decided to boycott the committee after the start of the Second Intifada in September 2000.
  • According to a 2017 report from Israel’s State Comptroller, the Palestinian Authority prevented the committee from convening for seven years. The report noted that the reason for the Palestinian boycott was to hinder the development of water infrastructure for Israeli communities in the West Bank. Instead, the Palestinian boycott severely hindered the development of water infrastructure for the Palestinians and created a massive blockage of projects, including several waste-treatment facilities.
  • While Israel has fulfilled its obligations according to the “Water Agreement,” the Palestinians have continuously breached the accord. Israel made available approximately 70 million cubic meters (MCM) a year of water to the Palestinians in the West Bank before they boycotted the Joint Water Committee, even though the agreement allocates a much smaller quantity of only 23.6 MCM/year for the West Bank.
  • The Palestinians have also failed to treat their sewage, which flows freely into streams flowing through the West Bank and Israel, thereby contaminating both the environment and the Mountain Aquifer for everyone.
  • The claim that Israel is depriving Palestinians of water in the West Bank is, regrettably, another libel designed to slander and vilify Israel. If anyone is depriving Palestinians of water, it is the Palestinians themselves, specifically those who are drilling illegal wells and polluting the environment. The recent sealing of four illegal wells near Hebron was part of an Israeli effort to stop Palestinian thieves from stealing water intended for Palestinians.
  • Those who are using the water issue to smear Israel would do well to open their eyes to the Palestinians’ illegal actions, including water theft. Had the Palestinian Authority abided by the “Water Agreement,” the Palestinians would be in a far better situation. Were Palestinians to stop stealing water, there would be no shortage of water supplied to any city, village or farm. Yet the Palestinians, who have chosen to violate their agreement with Israel, manage to blame Israel for their own illegal actions.

Media outlets recently reported that Israeli forces had raided Palestinian farmland near the West Bank city of Hebron and poured concrete into the water sources to stop agricultural irrigation. The reports, however failed to mention that the Israeli move came as a result of illegal drilling, and theft and misuse of water resources by the Palestinians.

In response, the Israeli authorities announced:

“Yesterday there was an enforcement activity in the Idna area near Hebron during which four illegal water wells were sealed. The water wells, which were drilled in violation of the interim agreement [with the Palestinians], damage the natural water reserves and pose a pollution threat to the aquifer [the source of water supplied to both Palestinian and Jewish communities]. The enforcement action was carried out in accordance with the jurisdiction authority and established protocols.”

In October 2021, NGO Monitor reported:

“According to 2019 and 2018 IWA reports, Israel identified nearly 140 instances of illegal well digging by Palestinians in the West Bank.

“Additionally, there were approximately 2,500 instances during those years in which Israeli authorities disconnected illegal connections to existing water infrastructure.”

The “illegal connections” included wells and pipes in the West Bank to illegally divert the water elsewhere, thereby stealing water that Israel had intended for both Israelis and Palestinians.

In 2018, the Israel Water Authority identified 77 Palestinian illegal well-diggings in the West Bank. During the same year, Israeli authorities arrested 25 Palestinians on suspicion of stealing water and disconnected 1,457 illegal connections to water mains. Some Palestinians also reportedly drilled holes in water mains to divert water.

“Without this activity [by the Israeli authorities], the water supply would have been significantly disrupted,” the Israeli Water Authority said. The following year, Israeli authorities discovered another 58 illegal water wells and confiscated ten well- drilling machines.

The Palestinians’ actions are in violation of the “Water Agreement” that is part of the Israeli-Palestinian Interim Agreement (“Oslo II”) of September 18, 1995 (Annex 3, Appendix 1, Article 40), which stipulates the manner in which the parties must act in the field of water in the West Bank. This is an international agreement that was not only signed by Israel and the Palestinians, but also witnessed by the US, Russia, the European Union, Norway, Jordan and Egypt. According to the Oslo II accord:

“Each side shall take all necessary measures to prevent any harm, pollution, or deterioration of water quality of the water resources.”

To implement their undertakings, the Israelis and Palestinians agreed in 1995 to establish a Joint Water Committee to deal with all water and sewage issues, including protection of water resources. The Palestinian Authority, however, decided to boycott the committee after the start of the Second Intifada in September 2000.

According to a 2017 report from Israel’s State Comptroller, the Palestinian Authority prevented the committee from convening for seven years. The report noted that the reason for the Palestinian boycott was to hinder the development of water infrastructure for Israeli communities in the West Bank. Instead, the Palestinian boycott severely hindered the development of water infrastructure for the Palestinians and created a massive blockage of projects, including several waste-treatment facilities.

According to NGO Monitor:

“The decision to hold environmental issues hostage to the political dispute between Israel and the Palestinians is damaging to the environment, and thus harms and endangers both Israelis and Palestinians, in the West Bank as well as in Israel. To do so not only undermines the Oslo framework of cooperation between the sides, but also politicizes an issue instead of prioritizing the health and well-being of civilians…

“[D]espite the Palestinian freeze on [Joint Water Committee] functions, Israel sought to approve Palestinian infrastructure projects outside of this framework, in order to address the acute environmental effects of the lack of sufficient waste and water infrastructure.”

While Israel has fulfilled its obligations according to the “Water Agreement,” the Palestinians have continuously breached the accord. Israel made available approximately 70 million cubic meters (MCM) a year of water to the Palestinians in the West Bank before they boycotted the Joint Water Committee, even though the agreement allocates a much smaller quantity of only 23.6 MCM/year for the West Bank.

Israel currently supplies the Palestinians with 52 MCM/year of water, which is far beyond its obligation of 31 MCM in the “Water Agreement”. The Palestinians, however, in contravention of the agreement, continue to drill many unauthorized wells. By 2012, Israeli authorities spotted more than 300 unauthorized Palestinian wells.

The Palestinians have also failed to treat their sewage, which flows freely into streams flowing through the West Bank and Israel, thereby contaminating both the environment and the Mountain Aquifer for everyone.

The Palestinians are further violating the “Water Agreement” by failing to develop any new water sources, either through sewage treatment or desalination.

The claim that Israel is depriving Palestinians of water in the West Bank is, regrettably, another libel designed to slander and vilify Israel. If anyone is depriving Palestinians of water, it is the Palestinians themselves, specifically those who are drilling illegal wells and polluting the environment. The recent sealing of four illegal wells near Hebron was part of an Israeli effort to stop Palestinian thieves from stealing water intended for Palestinians.

Contrary to false Palestinian claims, the wells were not sealed because Israel wants to deprive them of water and force them from their land. The Palestinians should be thanking Israel for its effort to stop the water theft. Instead of boycotting Israel, which is trying to help them with the water issue, the Palestinians should be cooperating with Israel against the illegal drilling.

Those who are using the water issue to smear Israel would do well to open their eyes to the Palestinians’ illegal actions, including water theft. Had the Palestinian Authority abided by the “Water Agreement,” the Palestinians would be in a far better situation. Were Palestinians to stop stealing water, there would be no shortage of water supplied to any city, village or farm. Yet the Palestinians, who have chosen to violate their agreement with Israel, manage to blame Israel for their own illegal actions.


Bassam Tawil is a Muslim Arab based in the Middle East.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Little Known Nazi Monument Near Philadelphia Draws Outrage From Jewish Groups

Little Known Nazi Monument Near Philadelphia Draws Outrage From Jewish Groups

Andrew Bernard


Illustrative: The monument to Ukrainian SS volunteers at St. Volodymyr Ukrainian Cemetery, in Oakville, Canada. Photo: Wikimedia Commons

A Philadelphia-area monument to a Nazi military division has drawn condemnation from Jewish groups demanding its removal and calling it “one of the worst examples” of attempts to rehabilitate Nazi collaborators.

The 30-year-old monument to the 14th Waffen Grenadier Division of the Schutzstaffel — the Nazi military branch known as “the SS” — sits in a Ukrainian Catholic cemetery in Elkins Park, Pennsylvania. The division was made up of military volunteers who were primarily ethnic Ukrainians.

Remaining hidden in place sight for years, the monument was noticed late last month in The Forward, which keeps an international database of monuments to Nazis and Nazi collaborators. Since then, the structure’s existence has triggered shock and outrage.

The American Jewish Committee (AJC) on Tuesday called for the removal of the monument, which like similar monuments to Ukrainian collaborators attempted to conceal the unit’s Nazi connection under the guise of Ukrainian nationalism.

“More than 30 years have passed since the fall of Communism and the establishment of democratic governments in Central and Eastern Europe. They had never been forced to openly confront their own Holocaust-era past and the role of local collaborators and perpetrators,” the AJC said in a statement. “In fact, many first saw independence as an opportunity to rehabilitate wartime fascist leaders, honoring their anti-Communist struggles while ignoring their documented role in the murder of Jews.”

“We trust our Ukrainian friends and colleagues recognize that [the Elkins Park memorial] cannot remain,” the statement continued. “We urge them to act in the same spirit that motivated Ukrainian President Zelensky to correct these historical myths at home and remove this memorial stone from our community.”

The AJC added that it looks forward to working with the Ukrainian Federation of America and the local Ukrainian community to condemn and remove the monument.

The Anti-Defamation League (ADL) echoed that sentiment, saying that the Jewish civil rights group rejects any memorializing of Nazi or Nazi-adjacent groups.

“We have no objection to the national symbol of Ukraine appearing on any monument; however, we do object to monuments dedicated to Waffen SS soldiers,” ADL Philadelphia director Andrew Goretsky in a statement.

The 14th Grenadier Division of the SS, also called the 1st Galician division, was formed in 1943 and made up largely of ethnic Ukrainian volunteers from the Galicia region of Nazi-occupied Poland. 

The unit has been implicated in war crimes, but as SS leader Heinrich Himmler noted in a speech to the division in 1944, the Jews of Galicia had already been murdered in the Holocaust before the group could collaborate with the Nazis.

“Your homeland has become so much more beautiful since you have lost — on our initiative, I must say — those residents who were so often a dirty blemish on Galicia’s good name, namely the Jews,” Himmler said. “I know that if I ordered you to liquidate the Poles … I would be giving you permission to do what you are eager to do anyway.”

The division participated in the massacre of Polish civilians in 1944, but was not specifically accused of criminality after the war.

In 1945, the division was rebranded as the 1st Ukrainian Division of the Ukrainian National Army, which is how it is referred to on the Elkins Park monument. But the monument also includes the division’s emblem from its time as an SS unit.

Memorials to the unit have in previous years also been identified and condemned in Canada, where a large number of its veterans eventually settled. A similar memorial without the Galician insignia has also been found in Warren, Michigan.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Jerycho NIE jest miejscem palestyńskiego dziedzictwa

Głęboko skorumpowana, wysoce upolityczniona Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Edukacji, Nauki i Kultury (UNESCO) będzie wkrótce głosować nad uznaniem Jerycha, starożytnego miasta żydowskiego, za “miejsce światowego dziedzictwa kulturowego w Palestynie”. Na zdjęciu: Widok na Jerycho. (Zdjęcie: Abbas Momani/AFP via Getty Images)


Jerycho NIE jest miejscem palestyńskiego dziedzictwa

Robert Williams Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Siedemnastego września 2023r. Komitet Dziedzictawa UNSCO na posiedzeniu w stolcy Arabii Saudyjskiej podjął decyzję o Izrael ostro skrytykował tę decyzję, która, jak stwierdził, została podjęta “pomimo wielu i szczerych wysiłków Sekretarza Generalnego UNESCO Audrey Azoulay, aby zrównoważyć tę decyzję. Izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych uważa podjętą w niedzielę decyzję za kolejny przejaw cynicznego wykorzystywania UNESCO przez Palestyńczyków i upolitycznienia tej organizacji.

Poniżej artykuł pisany jeszcze przed podjęciem tej decyzji.

Głęboko skorumpowana, wysoce upolityczniona Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Edukacji, Nauki i Kultury (UNESCO) będzie wkrótce głosować w sprawie uznania Jerycha, starożytnego miasta żydowskiego, za “miejsce światowego dziedzictwa kulturowego Palestyny.”

UNESCO zbiera się w Arabii Saudyjskiej w dniach 10–25 września na 45. sesji, podczas której odbędzie się głosowane w sprawie umieszczenia nowych miejsc na Liście Światowego Dziedzictwa. Autonomia Palestyńska zgłosiła nominację Jerycha, którego nazwę chce zmienić na Tell es-Sultan.

Jeśli UNESCO zagłosuje za uznaniem (kolejnego) starożytnego miasta żydowskiego za miejsce dziedzictwa palestyńskiego, będzie to nie tylko równoznaczne z fałszowaniem historii, ale także zaostrzy napięcia w regionie, które mogą spowodować powszechną wojnę, którą Iran i jego pełnomocnicy otwarcie próbują sprowokować. Ponadto ta ingerencja w konflikt izraelsko-arabski jest konfliktem, w który organ ONZ nie ma prawa się wtrącać: celem UNESCO jest promowanie “współpracy międzynarodowej w dziedzinie edukacji, nauki, kultury, komunikacji i informacji”, czego ma dokonywać poprzez “dzielenie się wiedzą i wspierać swobodny przepływ idei”. Nigdzie nie jest powiedziane, że UNESCO ma najmniejsze prawo wtrącać się w trwające konflikty i tworzyć “fakty” w terenie.

To bezprawne tworzenie faktów nie jest pierwszym przypadkiem, kiedy UNESCO ukazuje swoje antyizraelskie uprzedzenia, ma skłonność do fałszowania historii i imponującą tradycję kłamstwa.

W 2010 roku UNESCO zmieniła nazwę żydowskiego Grobowca Racheli, na “Meczet Bilal Bin Rabah”, stwierdzając, że jest to część “okupowanej Palestyny”. Ponadto UNESCO skrytykowała Izrael za umieszczenie Grobowca Racheli na liście dziedzictwa i wezwała do usunięcia go z izraelskiej listy. W rezolucji skrytykowano także Izrael za wpisanie Jaskini Patriarchów w Hebronie na listę dziedzictwa narodowego, ponieważ UNESCO uznaje zarówno Hebron, jak i Jaskinię Patriarchów za miejsca islamskie, po zmianie nazwy jaskini na Meczet Al-Ibrahimi. W tamtym czasie tylko Stany Zjednoczone głosowały przeciwko temu bezceremonialnemu fałszowaniu historii Żydów.

W 2016 roku UNESCO ogłosiła Wzgórze Świątynne w Jerozolimie – miejsce dwóch biblijnych świątyń żydowskich – “świętym miejscem kultu muzułmanów” i wymieniła je jedynie pod islamskimi nazwami: “Meczet Al-Aksa/Al-Haram Al-Sharif”. Zmieniono także nazwę Ściany Zachodniej – ściany oporowej będącej jedyną pozostałością żydowskiej Drugiej Świątyni, która została zniszczona przez Legiony Rzymskie w 70 roku n.e. – “Al-Burak Plaza”.

Premier Benjamin Netanjahu powiedział wówczas:

“Tym razem zdecydowali, że Grób Patriarchów w Hebronie jest miejscem palestyńskim, co oznacza, że nie jest miejscem żydowskim i że miejsce to jest zagrożone. Nie jest to miejsce żydowskie?! Kto jest tam pochowany? Abraham, Izaak, Jakub, Sara, Rebeka i Lea – nasi patriarchowie i pramatki! A to miejsce jest w niebezpieczeństwie? Tylko w tych miejscach, gdzie znajduje się Izrael, takich jak Hebron, zapewniona jest wszystkim wolność wyznania”.

W 2017 roku prezydent Donald Trump zapowiedział całkowite opuszczenie UNESCO przez Stany Zjednoczone, przede wszystkim ze względu na antyizraelskie uprzedzenia tej organizacji. Administracja Trumpa jako powody swojej decyzji podała “rosnące zaległości UNESCO, potrzebę fundamentalnych reform i utrzymujące się antyizraelskie nastawienie w UNESCO”.

W grudniu 2018 roku Stany Zjednoczone wystąpiły z UNESCO. Nie był to jednak pierwszy przypadek wycofania się Stanów Zjednoczonych. Pod rządami prezydenta Ronalda Reagana w 1984 r. Stany Zjednoczone również wycofały się z organizacji, stwierdzając:

“UNESCO upolityczniła praktycznie każdy temat, którym się zajmuje. Okazuje wrogość wobec wolnego społeczeństwa, zwłaszcza wolnego rynku i wolnej prasy, a także wykazała niepohamowaną ekspansję budżetową”.

Korupcja, upolitycznienie i fałszowanie historii nie wydają się jednak w najmniejszym stopniu przeszkadzać administracji Bidena. W lipcu 2023 r. Stany Zjednoczone ponownie dołączyły do UNESCO, mimo że organizację tę nazwano “symbolem nieefektywności, nepotyzmu i korupcji” i wymieniono ją jako “jedną z najbardziej skorumpowanych i politycznie stronniczych agencji ONZ”.

Administracja Bidena nie tylko ponownie dołączyła do organizacji, ale także zapłaci UNESCO ponad 600 milionów dolarów podatników z tytułu zaległych składek. Stany Zjednoczone przestały finansować UNESCO w 2011 r., po tym jak organizacja zaprosiła “Palestynę” jako pełnoprawnego członka.

Nic dziwnego, że dyrektor generalna UNESCO, Audrey Azoulay, która doskonale rozumie, jak wiele nieuzasadnionej legitymizacji daje skorumpowanej organizacji członkostwo USA, z otwartymi ramionami przyjęła Stany Zjednoczone i ich dolary z kieszeni podatników.

“To mocny akt zaufania do UNESCO i multilateralizmu” – stwierdziła, gdy opowiadała w Paryżu państwom członkowskim tej organizacji o decyzji Bidena o ponownym przystąpieniu.

Wymówką administracji Bidena dla ponownego dołączenia do skorumpowanej organizacji ONZ, była konieczność “przeciwstawienia się Chinom” – pretekst natychmiast odrzucony przez byłego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego i byłego ambasadora USA przy ONZ, Johna R. Boltona:

“Wymówką Bidena, by ponownie dołączyć do UNESCO, jest przeciwdziałanie rosnącym wpływom Chin.

Departament Stanu argumentuje na przykład, że ‘nie możemy sobie pozwolić na dłuższą nieobecność na jednym z kluczowych forów, na których ustalane są standardy dotyczące edukacji w zakresie nauki i technologii’.

To twierdzenie jest całkowicie zwodnicze. Ameryka nie ma potrzeby ponownego przyłączania się do UNESCO, aby zapobiec szkodliwym wpływom Chin.

‘Standardy’ UNESCO dotyczące jakiegokolwiek rodzaju edukacji są nieistotne, jeśli nie wręcz szkodliwe dla prawdziwej edukacji, o czym przekonaliśmy się przez wiele bolesnych dziesięcioleci…

Zgromadzenie Ogólne ONZ i Rada Praw Człowieka również stały się zasadniczo nieistotne, pozostawiając jedynie kwestię, które wyspecjalizowane i techniczne agencje ONZ nadal warto chronić.

Niektóre z pewnością tak, jak Światowa Organizacja Własności Intelektualnej i Międzynarodowa Organizacja Morska.

Ale UNESCO, która nigdy nie miała jasno określonej misji, nie sprawdza się w żadnej rozsądnej analizie kosztów i korzyści.

Biden popełnia dokładnie ten sam błąd co Obama i jeśli Biden pójdzie dalej, Kongres powinien stanowczo zablokować wszelkie finansowanie UNESCO, jak to konsekwentnie robi”.

Ponowne przyjęcie Stanów Zjednoczonych do UNESCO “pomoże nam zająć się kluczowym kosztem alternatywnym, jaki powoduje nasza nieobecność w naszej globalnej rywalizacji z Chinami” – twierdzi Podsekretarz Stanu ds. Zarządzania John Bass.

“Jeśli naprawdę poważnie podchodzimy do rywalizacji z Chinami w erze cyfrowej, (…) nie możemy sobie pozwolić na dłuższą nieobecność na jednym z kluczowych forów, na których ustalane są standardy dotyczące edukacji w zakresie nauki i technologii”.

To nonsens. Wydawanie dolarów amerykańskich podatników na niesłychanie skorumpowaną organizację, która nie ustala lub nie powinna “wyznaczać standardów” w niczym, i legitymizacja jej, nie przeciwdziała Chinom, Rosji, Korei Północnej czy Iranowi, ale czyni wiele dla zniechęcenia krajów, które mają nadzieję, że Stany Zjednoczone nadal będą przywódcą Wolnego Świata. Korupcja UNESCO, przy wsparciu Ameryki, po prostu wpycha te kraje jeszcze bardziej w czekające ramiona Chin.

Jeśli członkostwo USA w UNESCO ma w ogóle mieć jakiś cel, administracja Bidena może przynajmniej za pieniądze swoich podatników zapobiec temu, by Jerycho stało się “miejscem dziedzictwa kulturowego w Palestynie”.

Po pierwsze, nie ma “państwa Palestyny”. Tak naprawdę do 1964 roku nie było nawet “narodu palestyńskiego”. Jak opublikowano w wywiadzie dla Jamesa Dorseya w holenderskim serwisie informacyjnym Trouw 31 marca 1977 r., palestyński przywódca Zoheir Mohsen potwierdził to:

“Naród palestyński nie istnieje. Utworzenie państwa palestyńskiego jest jedynie środkiem do kontynuowania naszej walki przeciwko państwu Izrael o naszą jedność arabską. W rzeczywistości dzisiaj nie ma różnicy między Jordańczykami, Palestyńczykami, Syryjczykami i Libańczykami. Tylko z powodów politycznych i taktycznych mówimy dzisiaj o istnieniu narodu palestyńskiego, ponieważ arabskie interesy narodowe wymagają, abyśmy postulowali istnienie odrębnego narodu palestyńskiego, aby przeciwstawić się syjonizmowi.

Ze względów taktycznych Jordania, która jest suwerennym państwem o określonych granicach, nie może zgłaszać roszczeń wobec Hajfy i Jaffy, podczas gdy jako Palestyńczyk mogę niewątpliwie żądać Hajfy, Jaffy, Beer-Szewy i Jerozolimy. Jednak w chwili, gdy odzyskamy nasze prawo do całej Palestyny, nie będziemy czekać ani minuty, aby zjednoczyć Palestynę i Jordanię”.

Palestyńczycy istnieli tylko około 135 roku n.e., kiedy Cesarstwo Rzymskie zmieniło nazwę Judei na “Syria Palaestina”, aby pozbawić ją żydowskiej tożsamości – lub od kwietnia 1920 r., podczas brytyjskiego mandatu dla Palestyny, aż do ogłoszenia przez Izrael niepodległości w 1948 r. Podczas mandatu brytyjskiego muzułmanie, chrześcijanie i Żydzi wszyscy mieli w swoich paszportach nazwę “Palestyna”.

Do 1918 r. obszar ten był częścią Imperium Osmańskiego, choć nigdy nie był administrowany samodzielnie ani jako cała jednostka terytorialna. W kwietniu 1920 roku regiony osmańskie, które są obecnie Izraelem i Jordanią, zostały przekazane Wielkiej Brytanii w administrację, a regiony, które obecnie stanowią Syrię i Liban, przekazano Francji.

Filistyni (od których wzięło się określenie “Palestyna”) w starożytności również przybyli na te tereny (często określane jako Kanaan), głównie z Krety.

Ważne jest, aby pamiętać: aż do siódmego wieku na świecie nie było nawet muzułmanów, nie mówiąc już o Palestyńczykach. Według doniesień, prace nad Koranem rozpoczęły się dopiero około 609 roku n.e., ponad tysiąc lat po podbiciu przez Jozuego w 1400 roku p.n.e. starożytnego miasta Jerycho (które ma około 9 tysięcy lat). Określenia “miejsce dziedzictwa kulturowego w Palestynie” – prawdopodobnie użyto, aby uniknąć nazwy “miejsce dziedzictwa palestyńskiego”, ale w sposób pośredni odnosi się ono do narodu, którego tożsamość została niedawno stworzona, wraz ze zmianami i upiększeniami. Ibrahim to arabskie imię Abrahama, Moussa to Mojżesz, Joussef to Józef, Jakoub to Jakub, Daoud to Dawid, Dżibril to Gabriel, Sulejman to Salomon, Issa to Jezus. Czy nie jest to “zawłaszczenie kulturowe”?

W 2021 r. UNESCO opublikowała podręcznik: “Dziennikarstwo, ‘fałszywe wiadomości’ i dezinformacja: podręcznik do edukacji i szkolenia dziennikarskiego”. Być może dobrzy ludzie z UNESCO przeczytaliby to przed głosowaniem?

Kongres USA powinien “zdecydowanie zablokować wszelkie finansowanie UNESCO, jak to konsekwentnie robił” – tak jak sugerował Bolton.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Iranian Official Admits Country’s Role in Lebanon Terror Attack That Killed 241 US Troops

Iranian Official Admits Country’s Role in Lebanon Terror Attack That Killed 241 US Troops

Andrew Bernard


Aftermath of the bombing of the US Marine Corps Barracks in Beirut, Lebanon, October 1983. (Photo: Screenshot)

For the first time, a senior Iranian official has acknowledged Iran’s role in a series of bombings in Lebanon in the 1980s that claimed the lives of hundreds of Americans.

In an interview with Iran’s state-controlled Islamic Republic News Agency (IRNA), Issa Tabatabai described how he helped establish the Iran-backed Lebanese terrorist group Hezbollah and carry out attacks against Americans and Israelis while serving as the representative in Lebanon of the late Ayatollah Ruhollah Khomeini, the founder of the Islamist regime in Iran.

“With the victory of the Islamic Revolution [in Iran], Hezbollah was established [in the summer of 1982],” Tabatabai said. “When Israel occupied South Lebanon, we had to launch a movement, and the military movement started in my home … The military courses we had with the Palestinians prompted us to launch the struggle, and from the Imam [Khomeini], I received approval for the struggle against Israel and even the fatwa [ordering] to carry out martyrdom operations [suicide bombings], and he confirmed this three times.”

Tabatabai — who currently serves as Iranian Supreme Leader Ali Khamenei’s official representative in Lebanon — told IRNA that he soon put Khomeini’s fatwa into action.

“I quickly went to Lebanon and provided what was needed in order to [carry out] martyrdom operations in the place where the Americans and Israelis were,” he said.

The interview was first published on IRNA on Sept. 13 but was translated and posted by the Middle East Media Research Institute (MEMRI) last week. According to MEMRI, IRNA removed the relevant quotations about Iran’s involvement in Hezbollah’s terror activities in the 1980s shortly after publication. The Algemeiner has not been able to independently verify the deleted quotes.

Tabatabai’s description of the formation of Hezbollah and his role in organizing the group’s terrorist operations would be the first public acknowledgement by an Iranian official of Iran’s involvement in the April 1983 US embassy bombing in Beirut that killed 63 people, including 17 Americans, and the October 1983 Beirut barracks bombing that killed nearly 300 US and French troops. In the latter attack, 220 US Marines, 18 US Navy sailors, 3 US Army soldiers, and 58 French troops were murdered.

At the time, the attacks were claimed by the obscure “Islamic Jihad” organization, which is now generally recognized as Hezbollah’s nom de guerre before the group’s official public emergence in 1985.

Islamic Jihad also initially claimed responsibility for the 1982 explosion at an Israel Defense Forces base in Tyre, Lebanon, that killed 76 Israelis. While Hezbollah eventually claimed responsibility under its own name in 1985, for decades Israel officially maintained that the blast was caused by a gas leak. Earlier this year Israel re-opened an inquiry into the explosion and concluded that it was most likely a Hezbollah attack.

Iran has always denied any role in the bombings, though US civil courts have repeatedly found Iran to be responsible in decades of litigation to recover compensation for the victims. Most recently in March, a New York judge ordered Iran’s central bank and a Luxembourg-based intermediary to pay out $1.68 billion in damages to victims of the Beirut barracks bombing. American victims of the attacks have also been compensated through the US Victims of State Sponsored Terrorism Fund, which distributes assets seized from Iran.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com