Archive | 2025/08/14

Faryzejska kultura rzekomo współczujących


.

Faryzejska kultura rzekomo współczujących

Andrzej Koraszewski


Uczę się życia z nowym kalectwem. Pospiesznie przygotowuję się do samotnej kontynuacji tego, co robiliśmy we dwoje. Czy to może się udać? Nie wiem, nie do mnie będzie należała ocena. Chwilowo czyszczę stajnię Augiasza, tworzę nowy warsztat pracy, borykam się z emocjami, które popychają raz w jedną, raz w drugą stronę. „Listy z naszego sadu” wypełniały nasze życie niemal bez reszty, były i nadal są protestem przeciw zakłamanemu światu.

Od wczesnej młodości patrzyliśmy ze zdumieniem na ogólnoświatowy ruch solidarności w nienawiści wobec Izraela. Działania radzieckich polityków nie budziły zdziwienia. Ich antysemityzm był zarówno narzędziem zdobywania sojuszników do walki z „amerykańskim imperializmem i kolonializmem”, czyli z samą ideą demokracji, jak i kontynuacją wielowiekowej religijnej i politycznej tradycji. Zrozumienie Brytyjczyków, dążących nawet bezpośrednio po Zagładzie do likwidacji Żydów w Mandacie Palestyńskim, Francuzów blokujących pomoc dla broniącego się przed kolejną zagładą narodu, Niemców borykających się z poczuciem winy i szukających odkupienia w specyficznie pojmowanej „sprawiedliwości” – było znacznie trudniejsze. Polska nie budziła zdumienia, zawsze epigońska córa Kościoła, sojuszniczka Moskwy, zerkająca z zazdrością na Paryż i Londyn. Dziwiło i budziło poczucie niewygody narastające poczucie obcości w stołecznej inteligenckiej kawiarni.

Po trzech dekadach wędrówek po świecie powrót do kraju dzieciństwa okazał się zdumiewająco udany. Czasami żartowaliśmy, że wybraliśmy miejsce wystarczająco odległe od stolicy, żeby mieć pewność, że mieszkamy w Polsce. Internet dawał nam możliwość kontaktu ze światem, sąsiedzi dostarczali kontaktu ze zwykłymi ludźmi, niemającymi wiele wspólnego z mieszkańcami wieży z kości słoniowej. Pod koniec życia, podobnie jak na samym początku naszej miłości, Izrael był papierkiem lakmusowym moralnego stanu świata.

Nie mieliśmy złudzeń, wiedzieliśmy, że płyniemy pod prąd, że możemy zaledwie dawać świadectwo i szukać innych niepokornych. Teraz, kiedy Małgorzaty już nie ma, zastanawiam się, czy starczy mi energii. W przeszłości w chwilach zwątpienia w sens tego wysiłku to drugie umiało wyciągnąć z marazmu. W samotności to wszystko jest znacznie trudniejsze.

Patrzę na dzisiejsze doniesienie wiadomości.gazeta.pl. Pani Katarzyna Romik jest wstrząśnięta raportem ONZ, że koncerny współpracują z Izraelem. Komentarze zamknięte – ciekawe dlaczego, czyżby redakcja doskonale wiedziała, co robi i co chce osiągnąć, ale obawia się, że reakcje czytelników będą nazbyt odsłaniać te intencje?

Jak donosi absolwentka filologii, na „wstrząsający raport” zareagowało polskie (niepisowskie) MSZ:

„Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP podkreśliło, że ocenia ten stan rzeczy jednoznacznie negatywnie. W odpowiedzi przesłanej do dziennika Rzeczpospolita resort dodał, że ewentualne przyjęcie przez Unię Europejską sankcji, które miałyby być odpowiedzią na działania koncernów, wymagałoby jednomyślnej zgody wszystkich państw członkowskich. Możliwym środkiem oddziaływania, znajdującym odbicie w kształtowaniu wartości rynkowej przedsiębiorstwa, jest presja konsumentów i opinii publicznej – zauważyło ministerstwo.”

Krótko mówiąc – Warszawa obawia się, że jacyś Czesi mogą podstawiać nogę i odmówić solidarnej nienawiści.

Pani „dziennikarka” informuje również, że sekretarz stanu USA Marco Rubio po opublikowaniu raportu Franceski Albanese zagroził nałożeniem na nią sankcji.

„Przedstawiciel administracji Trumpa nazwał wysiłki członkini ONZ krokami bezprawnymi i haniebnymi. Stany Zjednoczone będą nadal podejmować wszelkie działania, które uznamy za konieczne, aby odpowiedzieć na akty bezprawia i chronić naszą suwerenność i suwerenność naszych sojuszników – oświadczył Rubio.”

Ciekawe, czy dziennikarka posiada cień świadomości, na jakiej podstawie przedstawiciel Stanów Zjednoczonych określił działania przedstawicieli ONZ jako „bezprawne”, czy coś wie o przepisach dotyczących międzynarodowego handlu, czy tylko Marco Rubio źle jej się kojarzy? Czy może znać antysemicką przeszłość Franceski Albanese? Z czym jej się kojarzy nazwisko António Manuela de Oliveiry Guterresa? Nie wiem i nie mogę tego wiedzieć. Mnie imiona nadane w 1949 roku portugalskiemu niemowlęciu kojarzą się z rządzącym wówczas Portugalią faszystą António de Oliveirą Salazarem, a Manuel – z Manuelem I Szczęśliwym, który wygnał Żydów z Portugalii. Obecny Pierwszy Sekretarz ONZ nie popiera faszyzmu, to już takie niemodne, on tylko kontynuuje wielkie dzieła Kurta Waldheima. Żadnemu dziennikarzowi wiadomości.gazeta.pl taka wiedza nie jest potrzebna, wystarczą depesze agencyjne.

Nasza wspaniała „dziennikarka” od pełnej obrzydzenia informacji o niecnym proteście amerykańskiego sekretarza stanu przechodzi do doniesienia Al-Dżaziry i informuje konsumentów tych wiadomości, że:

„… w środę 13 sierpnia zginęło 29 Palestyńczyków w izraelskich atakach lotniczych w całej Strefie Gazy. Co najmniej 10 ofiar to osoby próbujące uzyskać pomoc humanitarną. Centra dystrybucji pomocy to wciąż śmiertelne pułapki – oceniła stacja. I dodaje, że zdecydowana większość ludzi nie ma innego wyjścia, jak tylko pojawić się tam i spróbować zdobyć wszystko, co jest dostępne dla ich rodzin.”

Zastanawianie się nad pytaniem, co „dziennikarka” wiadomości.gazeta.pl może wiedzieć na temat Al-Dżaziry, Kataru i historii Bractwa Muzułmańskiego, jest cokolwiek bezpłodne. Możemy być pewni, że zatrudniająca ją redakcja nie oczekiwała takiej wiedzy, a co więcej – taka wiedza byłaby dyskwalifikująca do pracy, którą wykonuje. Najwyraźniej jednak to, co jej w duszy gra, jest dobrze zharmonizowane z oczekiwaniami redakcji. Pani Katarzyna Romik jest szlachetną osobą głęboko współczującą wszystkim krzywdzonym przez Żydów.

Inna pełna wszelakiego rodzaju empatii osoba pojawiła się na moim Facebooku, komentując artykuł o miłości Włodzimierza Czarzastego i jego ferajny do Palestyny i Palestyńczyków. Mateusz X jest oburzony, że kogoś, kto tak pięknie chodzi na obchody upamiętniające mordowanie Żydów w przeszłości i równocześnie radośnie popiera dzisiejszych nazistów, można nazwać antysemitą.

Mateusz X broni cnoty posłanki. Nie wiem której, bo w moim artykule pojawiają się dwie szlachetne posłanki – jedna będąca podobno autorką projektu ustawy Nowej Lewicy i druga będąca twarzą Koalicji Obywatelskiej w Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Być może Mateusz X nie wymienia nazwiska, bo podobnie jak ja nie dostrzega między nimi żadnej różnicy. Obie kochają prezentować się jako istoty szlachetne, obie udają, że współczują Palestyńczykom i że to rzekome współczucie jest jedynym powodem ich nienawiści do jeszcze żyjących Żydów.

Mateusz X przekonuje, że nie może być antysemitą, bo sam jest Żydem. Ciekawe. Nie wiedziałem, że geny decydują o poglądach.

Najciekawszy jest żal Mateusza X o mój stosunek do postaci, która w rzekomo komentowanym przez niego artykule nie występuje, a mianowicie do Konstantego Geberta.

Mateusz X nie jest w stanie pojąć, że może być cokolwiek złego w deklaracji tego „krytyka Izraela”, że jego nie interesują arabscy faszyści. Zainteresowanie ideologią „osi oporu” (Iranu, Hezbollahu, Huti, Hamasu, Fatahu, Bractwa Muzułmańskiego, Turcji, Egiptu i innych) jest głębokim nietaktem i szkodzi poczuciu sprawiedliwości „krytyków Izraela”. Mateusz X nie chce grzebać w historii, jemu wystarcza dobre samopoczucie „krytyka Izraela”, który może deklarować koleżkom z gojowskiej lewicy, że jest takim porządnym Żydem i też pragnie, żeby demokrację wreszcie diabli wzięli i żeby zwyciężyła awangarda, czyli Mateusz X i jego bracia w Karolu Marksie.

A jednak mam szacunek do Mateusza X, bo kiedy poprosiłem go, żeby zniknął, nie zmuszając mnie do blokowania, zamilkł jak przystało na osobę z jakąś elementarną przyzwoitością.

Patrząc na doniesienie w dzisiejszych „wiadomościach” i przypominając sobie wynurzenia Mateusza X, uświadomiłem sobie, jak bardzo powszechna jest (również nad Wisłą) solidarność nienawiści ukrywająca swoją odrażającą gębę za rzekomym współczuciem dla Palestyńczyków, a wyrażająca się w nieustającym pragnieniu ratowania ich faszystowskiej władzy, kłamstwach o głodzie, kłamstwach o ludobójstwie, kłamstwach o żydowskich zbrodniach.

Czy to jest dziś powszechna postawa Polaków? Patrząc na to z perspektywy mojego miasteczka, mam wrażenie, że solidne badania przyniosłyby odmienną odpowiedź. Solidnych badań nie ma, pozostaje wrażenie, że to choroba, która dotknęła głównie wielkomiejską inteligencję – tę z lewicowymi i tę z prawicowymi poglądami.

Zamiast zastanawiać się nad pytaniem, jak dziś wyglądałaby nasza dyskusja, gdyby Małgorzata żyła, usiadłem do pisania. Mam wrażenie, że to dobry znak.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Covid cash for yachts, swingers’ club fuels Polish opposition attack on Tusk

For Donald Tusk, the row piles fresh pressure onto an already crowded agenda. | Wojtek Radwanski/AFP via Getty Images


.

Covid cash for yachts, swingers’ club fuels Polish opposition attack on Tusk

Bartosz Brzeziński


WARSAW — Donald Tusk’s coalition is scrambling after an ill-judged transparency drive revealed that some of Poland’s long-awaited EU Covid recovery cash went to eyebrow-raising projects, including a swingers’ club, a pizzeria with a solarium and a chain of vodka bars.

The uproar, which erupted after the government published interactive online maps of grant recipients in a bid to showcase openness, has handed the far-right Law and Justice (PiS) party an irresistible target.

Clicking through the data revealed that the 1.2 billion złoty (€282.3 million) program meant to revive hotels, restaurants and cultural venues battered by the pandemic had also bankrolled yachts, a pizzeria that added tanning beds, and, in one widely shared case, a business in southern Poland registered at the same address as a sex club.

PiS, clawing at every opportunity to regain momentum since losing power in 2023, has wasted no time in framing the row as proof of Tusk-era cronyism and waste.

“One of the biggest scandals since 1989,” thundered PiS MEP Tobiasz Bocheński, staging a stunt on Saturday outside the prime minister’s office with a mock plaque for the fictional “Ministry of Herring and Vodka” — a nod to one grant recipient. The party has promised parliamentary inspections and prosecutor referrals to trace every “link, dependency and decision-making chain.

From flagship to flak magnet

The 1.2 billion złoty HoReCa scheme is part of the 254 billion złoty (€59.8 billion) Poland is due from the EU’s National Recovery Plan. Brussels had frozen the funds during PiS rule due to rule-of-law concerns, and unlocking them was a central promise of Tusk’s 2023 election campaign. The HoReCa cash was designed to help small and medium-sized tourism and hospitality businesses diversify so they could survive another crisis.

Instead, the map swiftly transformed the program from a showcase into a political headache.

One restaurant owner in Łódź, whose grant was flagged online for financing two yachts, defended the purchase as a legitimate way to diversify his business in case of future lockdowns.

The HoReCa program was meant to help hotels, restaurants and cultural venues battered by the pandemic. | Pawel Supernak/EPA

“We didn’t get this money for vacations,” Grzegorz Urbaniak told the portal Money.pl, arguing that boats could be rented to tourists when restaurants were closed. 

The owner of the business registered at the same address as a swingers’ club said his grant had paid for metalworking machinery, not adult entertainment.

Officials stress that many of the eyebrow-raising purchases met program rules negotiated by the PiS government in 2021, which allowed spending on “diversification” projects such as tourist rentals or eco-friendly attractions.

Tusk has promised “zero tolerance” for abuse of EU funds. 

“We put too much effort into unlocking these billions to allow anyone to waste them,” Tusk said on X on Saturday, vowing that “anyone who made mistakes will face consequences, regardless of their position or party affiliation.” Prosecutors have opened preliminary inquiries, and the funds ministry says an audit will deliver initial results by late September.

Coalition strain

For Tusk, the row piles fresh pressure onto an already crowded agenda. The ministry overseeing the funds is run by Polska 2050, a coalition partner led by parliament speaker Szymon Hołownia. His 31-seat party is crucial to Tusk’s majority but has had its own PR headaches, including a summer scandal over a late-night meeting with PiS leader Jarosław Kaczyński.

For PiS, the flap has become a way to question Tusk’s ability to manage his coalition and to highlight tensions between the prime minister and Hołownia. The controversy has drawn attention to the role of Polska 2050 in overseeing the program and given PiS an opportunity to criticize both leaders at once.

The spending row comes only weeks after Tusk reshuffled his Cabinet in a bid to regain momentum following a presidential election loss, a shake-up that underscored both the fragility of his coalition and the difficulty of keeping it aligned.

The presidential election saw nationalist Karol Nawrocki defeat Tusk’s preferred candidate, Warsaw Mayor Rafał Trzaskowski, a result that dealt a major blow to the government’s reform agenda and is expected to make passing legislation far more difficult.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Federal probe finds GW ‘deliberately indifferent’ to Jew-hatred


.

Federal probe finds GW ‘deliberately indifferent’ to Jew-hatred

Aaron Bandler


Rabbi Levi Shemtov, who founded the GW Chabad, told JNS that the university hasn’t handled Jew-hatred well since Oct. 7 but is making improvements.

Professors Gate located on the George Washington University campus in Washington, D.C. Credit: Courtesy.

George Washington University, an urban campus in Washington, D.C., with some 4,500 Jewish students, violated federal civil rights law in its “deliberate indifference” to antisemitic incidents on campus that were “objectively offensive, severe and pervasive,” the U.S. Justice Department said on Tuesday.

The private school ignored a “hostile educational environment for Jewish, American-Israeli and Israeli students and faculty,” the Trump administration said. “GW took no meaningful action and was instead deliberately indifferent to the complaints it received, the misconduct that occurred and the harms that were suffered by its Jewish and Israeli students and faculty.”

The Justice Department, which reportedly sought a settlement with University of California, Los Angeles worth $1 billion, said it will “seek immediate remediation with GW for its civil rights violations.”

“Every student has the right to equal educational opportunities without fear of harassment or abuse,” stated Harmeet Dhillon, the assistant U.S. attorney general. “No one is above the law, and universities that promulgate antisemitic discrimination will face legal consequences.”

GW is “one of the most active and rapidly growing Jewish campus communities in North America,” according to Hillel International. The Hillel on campus, which debuted a new building in 2021, was founded in the 1930s.

In a letter to Ellen Granberg, the GW president, Dhillon wrote that “the antisemitic, hate-based misconduct by GW students directed at Jewish GW students, faculty and employees was, in a word, shocking.”

The Justice Department found “numerous” cases, in which protesters harassed, threatened or attacked Jewish students. “The behavior was demonstrably abhorrent, immoral and, most importantly, illegal,” Dhillon wrote.

The letter noted the antisemitic “encampment” at the private school and other disruptions in April and May 2024 that took place “during final examinations and graduation ceremonies.”

“The purpose of the agitators’ efforts was to frighten, intimidate and deny Jewish, Israeli and American-Israeli students free and unfettered access to GW’s educational environment. This is the definition of hostility and a ‘hostile environment,’” Dhillon wrote. “To be clear, Jewish students were afraid to attend class, to be observed or, worse, to be ‘caught’ and perhaps physically beaten on GW’s campus.”

GW police officers either ignored attacks on Jewish students or told the latter to leave the area, per the Justice Department.

Jewish students, parents and alumni contacted GW, including at least eight complaints alleging anti-Jewish bias between April 25 and May 1, 2024, but the Justice Department said that its probe revealed that “GW took no meaningful action and instead was deliberately indifferent to the hostile educational environment on its campus in violation of Title VI.”

Under Title VI of the 1964 Civil Rights act, it is illegal to discriminate based on shared characteristics, including national origin and religion.

The Justice Department “intends to proceed with enforcement of this important federal civil rights law unless resolution of this matter is reached in the near future,” Dhillon wrote. “The department therefore offers GW the opportunity to enter into a voluntary resolution agreement to ensure immediate remediation of these issues and related reforms to prevent the recurrence of discrimination, harassment and abuse.”

Shannon McClendon, executive director of media relations at GW, told JNS that the school is reviewing the Justice Department’s letter.

“GW condemns antisemitism, which has absolutely no place on our campuses or in a civil and humane society,” McClendon told JNS. “Our actions clearly demonstrate our commitment to addressing antisemitic actions and promoting an inclusive campus environment by upholding a safe, respectful and accountable environment.”

GW took “appropriate action under university policy and the law to hold individuals or organizations accountable” and has “worked diligently with members of GW’s Jewish community, as well as Jewish community organizations, city and federal authorities to protect the GW community from antisemitism,” McClendon said.

“We remain committed to working with them to ensure every student has the right to equal educational opportunities without fear of harassment or abuse,” she added.

Rabbi Levi Shemtov, executive vice president of American Friends of Lubavitch (Chabad) and founder of the Chabad at GW, told JNS that the university hasn’t handled Jew-hatred on its campus very well since Oct. 7, but “there are some improvements that are being made.”

Shemtov hopes that the university can resolve things with the federal government “without enforcement, but if they don’t, then it seems enforcement is coming,” he said.

The Chabad rabbi also thinks that there are “many problematic professors, including some who are Jewish” at GW who “literally make the lives of Jewish and pro-Israel students specifically miserable.”

“GW is a wonderful place. It’s going through a difficult period. I believe President Granberg wants to do the right thing, and I hope all those whose support she needs to do so will stand behind her, and that way she can be held accountable,” Shemtov told JNS. “If she is not getting the support she needs, then the blame does get spread around.”

The executive board of GW for Israel told JNS that it recognizes the importance of addressing concerns that the Justice Department raised, but “our experience as a student organization has been marked by collaboration and responsiveness from the administration.”

“Recent efforts, such as measures to ensure campus events are conducted in a respectful and secure manner, reflect the university’s commitment to maintaining a safe and inclusive space for student groups,” it told JNS.

GW Hillel stated that it expects that the university will take steps to “resolve this matter” that “will result in a GW that is safe and welcoming for Jewish students and faculty and where teaching and research can thrive.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com