Archive | 2025/08/19

Palestyńskie fantazje Zachodu

Prezydent Emmanuel Macron i prezydent Donald Trump w Białym Domu pochylają się nad losami świata, 24 lutego 2025 (Wikipedia)


.

Palestyńskie fantazje Zachodu

Nils A. Haug


Większość przywódców Zachodu wyraźnie odmawia wykazania się uczciwością, jeśli chodzi o kwestię palestyńską. Tylko liderzy całkowicie podporządkowani ekstremistycznym ideologiom mogliby uparcie forsować propozycję tak oderwaną od rzeczywistości i tak szkodliwą dla wielu ludzi – poczynając od rządzonych przez zbrodniarzy Palestyńczyków – że trudno to wręcz pojąć. Być może najlepiej zjawisko to opisuje pojęcie „błędu poznawczego”, który „prowadzi do interpretowania wszelkich nowych informacji jako potwierdzenia z góry przyjętych założeń”.

Powiązane z naiwnymi ideałami utopizmu – zwłaszcza wobec niebezpiecznie rosnącej liczby radykalnych muzułmanów w ich własnych krajach – jest schlebianie przez tych przywódców potencjalnym wyborcom w celu zapewnienia sobie reelekcji. W ten sposób nie tylko szkodzą własnemu społeczeństwu, kulturze i wartościom, ale też pędzą ku gwałtownej zagładzie cywilizacji zachodniej, na rzecz islamskiego kalifatu pod rządami szariatu. W Wielkiej Brytanii, na przykład, jak zauważył Stephen Pollard, „otwarta nienawiść do Żydów stała się normą”. Jakże upadli „mężowie stanu”.

24 lipca prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił, że „Paryż formalnie uzna państwo palestyńskie we wrześniu, podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ”. Tydzień później podobne oświadczenie wydał premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, a 11 sierpnia dołączył do nich premier Australii Anthony Albanese.

Hamas, jak nietrudno się domyślić, przyjął te wieści z entuzjazmem:

„Palestyńska organizacja uznała tę deklarację za ‘pozytywny krok w dobrym kierunku’, prowadzący ku sprawiedliwości dla narodu palestyńskiego i wspierający jego prawo do samostanowienia oraz niezależnego państwa na wszystkich okupowanych ziemiach palestyńskich, ze stolicą w Jerozolimie.”

Sekretarz stanu USA Marco Rubio zauważył:

„Jeśli się temu przyjrzeć, rozmowy z Hamasem rozpadły się dokładnie w dniu, gdy Macron podjął jednostronną decyzję o uznaniu państwa palestyńskiego. A potem pojawiły się kolejne państwa, mówiące: ‘Jeśli do września nie będzie zawieszenia broni, uznamy państwo palestyńskie’. Gdybym był Hamasem, doszedłbym do wniosku: ‘nie zawierajmy zawieszenia broni, bo zostaniemy nagrodzeni, możemy to ogłosić jako zwycięstwo’.”

W 2024 roku trzy państwa – Hiszpania, Norwegia i Irlandia – już uznały nieistniejące państwo palestyńskie. Dwa z nich – Hiszpania i Irlandia – mają długą historię pełną nienawiści do Żydów.

Irlandczycy chwalą się, że nigdy nie mieli „problemu żydowskiego”, ponieważ – jak zauważył James Joyce za pośrednictwem antysemickiej postaci w „Ulissesie” – powodem braku antysemityzmu w Irlandii było to, że Żydzi nigdy nie zostali tam wpuszczeni. Hiszpania z kolei ma na swoim koncie inkwizycję i wypędzenie Żydów w 1492 roku.

Norwegia była ojczyzną antysemickiego przywódcy Vidkuna Quislinga – zdrajcy, który wspierał nazistów i był odpowiedzialny za wysłanie 1000 Żydów na śmierć. Poza tym historycznym epizodem, Norwegowie nie są generalnie antysemiccy, lecz raczej kierują się naiwnymi i nieprzemyślanymi poglądami na temat praw człowieka, „cnoty” i „humanitaryzmu”. Jak zauważył John A. Moen:

„Władze żydowskich wspólnot Norwegii wielokrotnie podkreślały, że nie uznają Norwegii za społeczeństwo antysemickie.”

W lipcu 2025 roku, zgodnie z nieustanną krytyką Izraela przez Unię Europejską, 28 państw zachodnich potępiło działania Izraela w Gazie. Z humanitarnego punktu widzenia sytuacja faktycznie jest katastrofalna dla wielu niewinnych ludzi po obu stronach konfliktu. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Izraela odpowiedziało, że wiele z tych oskarżeń jest „oderwanych od rzeczywistości i wysyła zły sygnał Hamasowi.” Niezależnie jednak od tego, nikt tak naprawdę nie przejmuje się tym, co mówi Izrael – kraj ten jest nieustannie oceniany i skazywany bez żadnego procesu ani rzetelnej analizy, przynajmniej w oczach opinii publicznej. Nawet ONZ odmawia dystrybucji żywności w Gazie, choć to jej obowiązek.

Sytuacja w Gazie mogła zostać rozwiązana wiele miesięcy temu, gdyby Hamas złożył broń i uwolnił zakładników, których nigdy nie powinien był porywać. Tak się jednak nie stało. Mimo to Izrael jest obwiniany za próby odzyskania torturowanych i głodzonych zakładników. Co zrobiłyby w takiej sytuacji Francja, Wielka Brytania, Kanada czy Australia? To Hamas odpowiada za ofiary cywilne w Gazie – nie tylko rozpoczął tę wojnę tuż po tym, jak Izrael wydał 20 000 pozwoleń na pracę dla mieszkańców Gazy, ale też zdaje się czerpać profity ze śmierci swoich obywateli i celowo zawyża liczbę ofiar, by obarczyć winą Izrael.

Izrael natomiast – wspierany przez USA – stara się w skrajnie niebezpiecznych warunkach dostarczać pomoc żywnościową głodującym Palestyńczykom, podczas gdy Hamas głodzi zakładników i ostatnio fotografował ich przy kopaniu własnych grobów.

Mimo to francuskie i brytyjskie elity polityczne nadal uparcie popierają utopijny projekt stworzenia państwa palestyńskiego kontrolowanego przez terrorystów. Taka jednostka – przez amerykańskiego ambasadora Mike’a Huckabee’ego ironicznie nazwana „Franc-en-Stine”, nawiązując do potwora Mary Shelley – przyniosłaby katastrofę Europie, Izraelowi i samym Palestyńczykom, zważywszy na brutalność i beznadziejność ich obecnego systemu władzy. Huckabee w czerwcu stwierdził:

„Jeśli Francja naprawdę chce utworzyć państwo palestyńskie, mam dla nich propozycję: niech wydzielą kawałek Lazurowego Wybrzeża i tam je założą. Mają do tego prawo, ale nie mają prawa wywierać takiej presji na suwerenne państwo. Uważam to za obrzydliwe.”

Niepodległe państwo palestyńskie, sterowane przez terrorystów, nagradzałoby dżihadystów za mordowanie zarówno Żydów, jak i Arabów – za strzelanie do Gazyjczyków próbujących uciec ze strefy działań wojennych (zgodnie z zaleceniami Izraelczyków), za odbieranie im pomocy humanitarnej i za oskarżenia o rzekomą „współpracę”. Państwo to kontynuowałoby również próby zdobycia kolejnych części historycznego terytorium Izraela i wypędzenia z niego Żydów, jak otwarcie deklarują jego liderzy. Starszy urzędnik Hamasu Ghazi Hamad mówił:

„Al-Aksa Flood to dopiero początek. Będzie drugi, trzeci i czwarty raz… Musimy usunąć ten kraj [Izrael]… [On] musi zniknąć. Nie wstydzimy się tego mówić, z całą mocą… Wszystko, co robimy, jest uzasadnione.”

Taka jest, jak widać, wizja „sprawiedliwego i trwałego pokoju” według Macrona.

Tymczasem Zachód i ONZ uparcie dążą do utworzenia państwa palestyńskiego – graniczącego lub istniejącego w granicach Izraela.

Pod koniec lipca UNRWA ogłosiła, że Palestyńczycy pozostaną na stałe zaklasyfikowani jako uchodźcy – nawet wbrew ich woli. Ten sprytny zabieg oznaczałby, że będą oni wiecznie uprawnieni do finansowania i statusu narodu, dla którego należy utworzyć państwo. Wszystkie dzieci i wnuki pierwotnych „uchodźców palestyńskich” także miałyby prawo do tych świadczeń.

„Utrwalenie statusu uchodźcy Palestyńczyków jest absurdem” – napisał David May, analityk Fundacji na rzecz Obrony Demokracji (FDD) – „i jest sprzeczne z powszechnie przyjętą definicją uchodźcy.”

Według Maya:

„UNRWA nie rozwiązuje kryzysu uchodźców, tylko go przedłuża. Podczas gdy Agencja ONZ ds. Uchodźców oferuje różne rozwiązania poprawiające życie uchodźców, w tym przesiedlenie do trzeciego kraju, UNRWA wspiera pragnienie Palestyńczyków, by masowo przenieść się do Izraela i zdominować jedyne państwo żydowskie na świecie.”

Dalsze próby Zachodu, by narzucić powstanie państwa palestyńskiego, ignorują ostrzeżenie administracji Trumpa, że „każdy kraj podejmujący działania antyizraelskie zostanie uznany za działający wbrew interesom USA i poniesie konsekwencje dyplomatyczne.” Mogą się więc pojawić poważne skutki finansowe i gospodarcze. Tym bardziej że Trump ma najwyraźniej inne plany wobec Gazy. W raporcie FDD z 25 lipca czytamy:

„Uznanie państwa palestyńskiego jako pełnoprawnego członka ONZ – łącznie z Organizacją Wyzwolenia Palestyny (OWP) – automatycznie spowoduje odcięcie funduszy USA dla tej organizacji międzynarodowej.”

Tego typu działania ignorują stanowisko Izraela w tej sprawie. Premier Benjamin Netanjahu w lutym oświadczył:

„Było już państwo palestyńskie. Nazywało się Gaza. Co z tego mieliśmy? Największą masakrę od czasów Holokaustu. Utworzenie państwa palestyńskiego po 7 października to ogromna nagroda nie tylko dla Hamasu, ale i dla Iranu… Nie pozwolę, aby Izrael powtórzył fatalny błąd Oslo, który przyniósł do naszego kraju i Gazy najbardziej ekstremalne elementy świata arabskiego – te, które dążą do zniszczenia Izraela i uczą tego swoje dzieci.”

David May dodaje:

„Uznanie nieistniejącego państwa palestyńskiego po zbrodniach Hamasu z 7 października przekazuje sygnał, że przemoc działa, i nagradza Hamas za doprowadzenie Gazy do ruiny.”

Pozostaje pytanie: jak racjonalni przywódcy mogą ignorować izraelskie stanowisko wobec niepodległego (terrorystycznego, dżihadystycznego) państwa palestyńskiego tuż przy jego granicach? Czy ci przywódcy zaakceptowaliby, by ISIS lub Al-Kaida znalazły się tuż przy ich granicach? A jednak Starmer, Macron, oraz liderzy Hiszpanii, Norwegii i Irlandii czynią dokładnie to. Czy możliwe, że próbują w ten sposób przypodobać się milionom muzułmańskich wyborców, których sami wpuścili do swoich krajów?

Francja ma długą historię antysemityzmu, czego przykładem była sprawa Dreyfusa w latach 1894–1906. Problem sięga jednak jeszcze dalej – nawet do czasów Woltera (1694–1778), który pisał:

„Żydzi to naród ignorantów i barbarzyńców, którzy od dawna łączą najbardziej ordynarną chciwość z odrażającym zabobonem i niezłomną nienawiścią wobec każdego ludu, który ich toleruje i wzbogaca.”

To słowa o narodzie, który przyniósł Zachodowi Dziesięć Przykazań i pierwsze tchnienia sprawiedliwości społecznej:

„Nie będziesz zatrzymywał zapłaty najemnika do rana…”
– Powtórzonego Prawa 24:15

„…siódmy dzień jest szabatem Pana, Boga twego. Nie będziesz wykonywał żadnej pracy…”
– Powtórzonego Prawa 5:14

„Nie będziesz gotował koźlęcia w mleku jego matki.”
– Wyjścia 23:19

„Nie będziesz oszukiwał swego bliźniego ani go okradał. Zapłata najemnika nie może pozostać u ciebie do rana.”
– Kapłańska 19:13

Paradoksalnie, wielu zwolenników „sprawiedliwości społecznej dla wszystkich” nie widzi nic złego w oczernianiu Żydów.

Oczekuje się, że podczas wrześniowego zgromadzenia ONZ, Francja ogłosi uznanie państwa palestyńskiego. Deklarację tę poprą prawdopodobnie Kanada, Australia, Arabia Saudyjska, a zapewne i Wielka Brytania. Rzecznik Departamentu Stanu USA odpowiedział lakonicznie: „Nie weźmiemy udziału w tej konferencji.”

USA nie tylko wezwały inne „rządy do bojkotu wydarzenia”; sekretarz stanu Marco Rubio, odrzucając „narcystyczne nonsensy” Macrona, napisał:

„Ta nieodpowiedzialna decyzja służy jedynie propagandzie Hamasu i oddala pokój. To policzek wymierzony ofiarom 7 października.”

Bez poparcia USA nie dojdzie do powstania niezależnego państwa palestyńskiego. To samo dotyczy Izraela – nie pozwoli on na utworzenie kolejnego wrogiego tworu obok swoich granic, zwłaszcza bez jego udziału w tej decyzji. Całe to polityczne pozowanie jest więc pozbawione znaczenia – prawdopodobnie ma odwrócić uwagę obywateli od problemów wewnętrznych. Pokazuje jednak wyraźnie wrogi stosunek do prawa Izraela do suwerenności, pokoju i bezpieczeństwa w jego ojczystej ziemi.

Jeśli pochlebstwa wobec ekstremizmu będą kontynuowane bez poważnej korekty w najbliższej przyszłości, cywilizacja zachodnioeuropejska, jaką znamy, zostanie poważnie osłabiona, a może i zastąpiona islamskim prawem totalitarnym – równie represyjnym jak prawo nazistowskie w XX wieku.

Możemy wówczas ujrzeć szariat zastępujący święte zasady prawa zachodniego, takie jak rządy prawa, które – według Encyklopedii Britannica – „wspierają równość wszystkich obywateli wobec prawa, zapewniają niearbitralne rządy i przeciwdziałają nadużyciom władzy,” oraz równość wobec prawa, „która zakłada, że żadna osoba prawna nie może posiadać przywilejów niedostępnych dla innych i że nikt nie może być wyjęty spod odpowiedzialności.” Między innymi mogłoby to oznaczać zniesienie ochrony Habeas Corpus przed bezprawnym uwięzieniem. W rezultacie życie mogłoby przypominać rzeczywistość pod rządami Talibów, bez praw dla kobiet i z innymi skrajnymi środkami społecznymi.

Ślepe ignorowanie destrukcyjnych skutków społecznych, politycznych i prawnych nowej polityki może doprowadzić niektórych przywódców Zachodu do zniszczenia tego, co budowano przez wieki.

Najwyraźniej Europa zdecydowała się na samozagładę.

Być może w oczach tych liderów poświęcenie Izraela i kilku „niewygodnych Żydów” to niewielka cena za zadowolenie radykalnych wyborców, którzy zapewniają władzę takim osobom jak Starmer, Macron, Carney, Albanese i innym podobnym bezkręgowcom.

Hasła takie jak „globalizuj intifadę” czy „od rzeki do morza…” potwierdzają deklaracje zawarte w Karcie Hamasu. Jej preambuła głosi: „Izrael będzie istniał i nadal będzie istniał, dopóki islam go nie unicestwi.” Artykuł 7 brzmi:

„Dzień Sądu nie nadejdzie, dopóki muzułmanie nie będą walczyć z Żydami (zabijając ich), a Żyd nie będzie chował się za drzewami i kamieniami. Drzewa i kamienie będą mówić: ‘O muzułmaninie, o Abdullahu, za mną ukrywa się Żyd, przyjdź i go zabij’.”

W tym punkcie historii, działania Izraela są uzasadnione – broni on swojego narodu – a także niewdzięcznego Zachodu – przed grozą zamaskowaną pod fałszywą „moralną jasnością” i nieprawdziwymi oskarżeniami o rzekome ludobójstwo w Gazie. Jak zauważył Huckabee: „Jeśli Izrael naprawdę chciałby dokonać ludobójstwa, to robi to naprawdę bardzo nieudolnie.” W rzeczywistości Izrael broni Zachodu – tych samych ludzi, którzy go podkopują – przed ludobójstwem. Publicznie wyrażane hasła wymierzone w Żydów tylko potwierdzają mordercze intencje wrogów Izraela i tych, którzy najwyraźniej chcą im pomóc dokończyć dzieła.

„Czy ci ludzie są źli, czy po prostu bardzo, bardzo głupi?” – pyta publicystka Melanie Phillips. Pytanie jak najbardziej zasadne.


Nils A. Haug – amerykański emerytowany prawnik, członek International Bar Association, felietonista, autor wielu książek, w tym: „Politics, Law, and Disorder in the Garden of Eden – the Quest for Identity”; i „Enemies of the Innocent – Life, Truth, and Meaning in a Dark Age”.



Twarz nowego wspaniałego świata

Twarz nowego wspaniałego świata

Andrzej Koraszewski



Podejrzewam, że spotkanie Donalda Trumpa z Putinem tak zmieniło świat, jak zjazd trzech cesarzy,  w Skierniewicach we wrześniu 1884 roku. Wtedy dziennikarze zastanawiali się jak na historii świata odciśnie się to spotkanie i jak dzieci całego świata będą sobie radziły z nazwą Skierniewice. Gdyby ktoś pytał o czym cesarze rozmawiali w Skierniewicach, to uprzejmie donoszę, że o pokoju. Ustalili, że będą się nadal konsultować w kwestiach pokoju na europejskim kontynencie. Jałowe spekulacje, kto wygrał, a kto przegrał podczas spotkania Trump – Putin mamy za sobą, teraz czekamy na spotkanie Trump-Zełenski. Zanim opublikuję ten tekst będzie wiadomo, że nadal nic nie wiadomo i że perspektywa zakończenia wojny w Ukrainie jest równie odległa jak tydzień temu.

Dziennikarze wydają się domyślać, że rzeczywiste zakończenie wojny wymaga jej przegrania przez jedną ze stron, a na to chwilowo nic nie wskazuje.

Dyplomacja jest inną metodą prowadzenia wojny, więc Putin chciałby zakończyć wojnę, którą rozpoczął z nadzieję na błyskawiczne zwycięstwo, a która zaczyna być dla niego poważnym ciężarem. Zwycięstwo skromniejsze niż zamierzał pozwoliłoby mu na odzyskanie sił i powrót do pierwotnych planów w dalszej przyszłości. Trump chciałby przerzucić ciężar dalszego wsparcia Ukrainy na Europę, ale Europa zdecydowanie woli wspierać Hamas, bo to i mniej kosztuje i lepiej wygląda w oczach wyborców, którzy dla każdego polityka są najważniejsi.

Europejscy wyborcy wydają się pragnąć zawieszenia broni w Gazie i utrzymania Hamasu,  przy życiu, bo podobno kochają Palestyńczyków. Trump chciałby przerwania wojny w Ukrainie. On również myśli głównie o swoich wyborcach, więc postanowił naciskać na Zełenskiego, żeby pogodził się ze stratami terytorialnymi i perspektywą, że to dopiero początek.

Ciekawe, czy Zełenski będzie lepiej przygotowany na ataki ze strony swoich sojuszników, niż był poprzednim razem, kiedy publiczny brutalny atak Trumpa kompletnie zbił go z tropu. Możemy zastanawiać się, czy bardziej samobójcza jest idea pokoju z Rosją kosztem Ukrainy, czy zawieszenia broni w Gazie, kosztem tak Palestyńczyków jak i Izraelczyków? Jeśli Trump wydaje się być dziś głównym propagatorem uznania częściowego zwycięstwa Putnina kosztem Ukrainy, to trudno powiedzieć, kto jest dziś największym zwolennikiem przyznania zwycięstwa Hamasowi. Niby Vox populi, vox Dei, ale lud rzadko przemawia bez suflera, a Bóg z nieznanego powodu milczy, zaś jego milczenie interpretują jego słudzy.

Naczelnym propagatorem zwycięstwa Hamasu wydaje się być dziś Organizacja Narodów Zjednoczonych, czyli stowarzyszenie tyranów, autokratów i żyjących kalendarzem wyborczym demokratów. ONZ pozostaje doskonale neutralna w kwestii brutalnej napaści Rosji na Ukrainę. To zupełnie zrozumiałe, ostatecznie Rosja ma prawo weta w Radzie Bezpieczeństwa, sojusznicy Rosji są liczni, (można powiedzieć, że dominujący), a zachodni demokraci niezbyt chętni do obrony demokracji, bo to kosztowne.  Tak więc, ONZ skupia się z całą mocą na Izraelu, bo jak powiadają uczeni w moralności, gdzieś tę walkę ze złem trzeba zacząć, a gdzie jak nie na tym polu, które wszyscy dobrze znają i rozumieją od niepamiętnych czasów.

António Manuel de Oliveira Guterres jest oficjalną twarzą Stowarzyszeniu Tyranów, Autokratów i „Demokratów” i to on pilnuje, by nikt nie naruszył hierarchii priorytetów ONZ. Właściwie priorytet jest jeden – obrona świata przed Żydami, kolejne priorytety mają zaledwie uzasadnić ten pierwszy, mamy tu obronę cnoty agencji ONZ UNRWA, która pilnuje, żeby Palestyńczycy byli uchodźcami jak długo istnieje Izrael, mamy tu heroiczną obronę naczelnej antysemitki ONZ Franceski Albanese (a utrzymanie tego tytułu wymaga niesłychanie intesywnej pracy, bo ma w tej organizacji znakomitych konkurentów).

Albanese zaledwie tydzień temu wystosowała apel pod hasłem „nie kupuj u Żyda”, oskarżając międzynarodowe koncerny o zbrodnię handlowania z Izraelem i apelując o ich bojkot. (Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zareagowało pozytywnie na apel ONZ „Nie kupuj u Żyda”, wyjaśniając jednak, że Unia Europejska prawdopodobnie nie nałoży sankcji na kupujących u Żyda, bo wymagana jest jednomyślność, a mogą być tacy, którzy się nie podporządkują, więc nasze ministerstwo apeluje do Pt. Publiczności, żeby wzięła sprawy w swoje ręce i sama bojkotowała tych, co to u Żyda kupują. Ostatnio naczelna antysemitka ONZ wystąpiła z gorącą obroną Hamasu (4 miliony wyświetleń.) Jak mówiła do swoich rodaków na Sycylii:

„Hamas to siła polityczna, która wygrała wybory w 2005 roku – czy się to komuś podoba, czy nie. Hamas budował szkoły, obiekty publiczne, szpitale. To była po prostu władza, faktyczna władza.”

Dodając;

„To bardzo ważne, żebyście zrozumieli, że kiedy myślicie o Hamasie, nie powinniście od razu wyobrażać sobie rzezimieszków, ludzi uzbrojonych po zęby, bojowników. To nie tak wygląda.”

Mówiła prawdę, to była faktycznie władza, której ludobójczą ideologię ukrywa ta przedstawicielka „sumienia świata”, a w zatrudniającej dziesiątki tysięcy pracowników ONZ organizacji nikt nie odważa się zaprotestować.

Jest znacznie gorzej, dziś miliony ludzi na świecie, naczelny priorytet ONZ przyjmują za własny, dzięki wzmocnieniu tego priorytetu przez media, polityków i celebrytów.

Organizacja Narodów Zjednoczonych jest twarzą nowego wspaniałego świata z rysami Franceski Albanse, które dziwnie urzekają hordy Grupińskich i Stefanickich.

W międzyczasie Zachód mówi Putinowi (a pośrednio również prezydentowi Chin), że agresja może sie opłacać, z powodu wrogiego przejęcia sumienia świata, jak i tego, że najbliższe wybory są zawsze ważniejsze od naszego systmeu wartości.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Israel Pulls Australian Officials’ Visas Amid Diplomatic Rift


.

Israel Pulls Australian Officials’ Visas Amid Diplomatic Rift

Ailin Vilches Arguello


Illustrative: Supporters of Hamas gather for a rally in Melbourne, Australia. Photo: Reuters/Joel Carrett

Israel announced it will revoke the residency visas of Australian representatives to the Palestinian Authority (PA) in response to Australia’s increasing hostility toward the Jewish state, further escalating tensions as relations between the two countries deteriorate.

“I decided to revoke the visas of Australian representatives to the Palestinian Authority,” Israeli Foreign Minister Gideon Saar said in a post on X on Monday.

“I also instructed the Israeli Embassy in Canberra to carefully examine any official Australian visa application for entry to Israel,” he continued.

In his statement, Saar linked this latest decision to Australia’s announcement last week that it intends to recognize a Palestinian state in September.

He also said this move follows “Australia’s unjustified refusal to grant visas to a number of Israeli figures,” among them former Minister Ayelet Shaked and Knesset Constitution, Law, and Justice Committee chairman MK Simcha Rothman.

Rothman’s visa was denied this week, only a day before he was set to travel to Australia for community events.

“If you come here to spread hate and division, we don’t want you,” Australian Home Affairs Minister Tony Burke said in a statement about Rothman’s visa denial.

He also noted that Rothman would not be eligible to reapply for another three years, stressing Australia’s commitment to being a place where “everyone can feel safe.”

Australian officials have argued that Rothman’s visit could offend the country’s Muslim population, drawing condemnation from the local Jewish community and Israeli leaders, who accused the government of being lenient toward Hamas supporters while barring a senior Israeli lawmaker.

“While antisemitism is raging in Australia, including manifestations of violence against Jews and Jewish institutions, the Australian government is choosing to fuel it by false accusations, as if the visit of Israeli figures will disrupt public order and harm Australia’s Muslim population,” Saar said in his post on X. “It is shameful and unacceptable!”

Last week, Australia announced it will formally recognize a Palestinian state during the United Nations General Assembly’s annual debate next month, joining a growing list of European nations backing the move despite sharp criticism from Israeli leaders and the country’s Jewish community.

Australia’s Prime Minister Anthony Albanese described a two-state solution to the Israeli-Palestinian conflict as “humanity’s best hope to break the cycle of violence in the Middle East and to bring an end to the conflict, suffering, and starvation in Gaza.”

Albanese also said he had received assurances from the PA — which has governed much of the West Bank without holding elections for two decades — that there would be “no role for the terrorists of Hamas in any future Palestinian state.”

Israeli President Isaac Herzog condemned Australia’s decision, calling it “a reward for terror, a prize for the enemies of freedom, liberty, and democracy.”

“This is a grave and dangerous mistake, which will not help a single Palestinian and sadly will not bring back a single hostage,” the Israeli leader said during a press conference, referring to the dozens of Israeli hostages still being held by the Palestinian terrorist group Hamas in Gaza.

Ties between Israel and Australia have soured since Hamas’s Oct. 7, 2023, invasion of and massacre across southern Israel, with Canberra becoming one of the country’s most outspoken critics on the global stage.

Meanwhile, antisemitism spiked to record levels in Australia — especially in Sydney and Melbourne, which are home to some 85 percent of the country’s Jewish population — following the start of the war in Gaza.

According to a report from the Executive Council of Australian Jewry (ECAJ), antisemitism quadrupled to record levels following the Oct. 7 atrocities, with Australian Jews experiencing more than 2,000 antisemitic incidents between October 2023 and September 2024.

Israeli leaders have condemned Australian officials for anti-Israel bias and inaction on antisemitism, while the country’s Jewish community has consistently called for stronger measures to combat the growing wave of targeted attacks and anti-Jewish hate crimes.

On Monday, an Israeli man looking for a haircut in Melbourne was turned away after the salon owner recognized his accent and accused him of being a “baby killer” responsible for “genocide in Gaza.”

In recent months, several Jewish sites in Australia — including schools, synagogues, homes, and cars — have been targeted with vandalism and even arson.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


No. 2 House Democrat clarifies comment about Gaza ‘genocide’


.

No. 2 House Democrat clarifies comment about Gaza ‘genocide’

Jonathan D. Salant


“I want to be clear that I am not accusing Israel of genocide,” House Minority Whip Katherine Clark told JNS.

Massachusetts Gov. Maura Healey and Rep. Katherine Clark (D-Mass.) at an event in Boston, June 20, 2023. Credit: Joshua Qualls/Governor’s press office.

Rep. Josh Gottheimer (D-N.J.), a leading supporter of Israel in the House, told JNS on Monday that the No. 2 House Democrat told him she does not believe that Israel’s actions in Gaza amount to genocide.

Gottheimer said in response to a JNS query that he had spoken with House Minority Whip Katherine Clark (D-Mass.) after Clark mentioned “stopping the starvation and genocide and destruction of Gaza” during an event last week in her district.

Clark “made clear to me that she does not believe Israel’s actions in Gaza amount to genocide,” the Jewish congressman told JNS. “Like all of us concerned about the situation on the ground, she is focused on surging more aid to innocent Palestinians, defeating Hamas terrorists and bringing every hostage home.”

Clark told JNS that “last week, while attending an event in my district, I repeated the word ‘genocide’ in response to a question.”

“I want to be clear that I am not accusing Israel of genocide,” she said. “We all need to work with urgency to bring the remaining hostages home, surge aid to Palestinians and oppose their involuntary relocation, remove Hamas from power and end the war.”

Gottheimer has defended Israel as the Jewish state went to war after the Hamas-led terrorist attacks on Oct. 7, 2023. He was a lead sponsor of bipartisan legislation authorizing the United States to send Israel the bunker-buster bombs, which U.S. forces dropped on underground Iranian nuclear sites, and the aircraft needed to carry them.

Clark’s comment about “genocide” came up during a forum last week held by the Friends Committee on National Legislation, a Quaker group.

The congresswoman mentioned the conflict in the Middle East along with Republican efforts to redraw congressional district lines in GOP-run states, as she told attendees to “take action in time to make a difference.”

AIPAC lists Clark alongside other congressional leaders under the banner “we stand with those who stand with Israel” on its website.

It adds that Clark “has supported America’s alliance with Israel over her seven terms in office” and that after Oct. 7, she “co-sponsored and voted in favor of a resolution backing Israel and affirming her right to self-defense, while condemning Hamas and its barbaric attack on the Jewish state.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com