Archive | November 2025

MKiDN ws. licytacji w Niemczech: wystąpimy o zwrot obiektów, które powinny wrócić do Polski

Fot. PAP/Radek Pietruszka


MKiDN ws. licytacji w Niemczech: wystąpimy o zwrot obiektów, które powinny wrócić do Polski

ksi/ dki/ mow/ sza/ zzp/ amac/


MKiDN poinformowało PAP, że wystąpi o zwrot wszystkich obiektów wystawionych na licytację w niemieckim domu aukcyjnym, a które powinny wrócić do Polski. Własnością Skarbu Państwa są te, które były wyposażeniem lub częścią dokumentacji obozu oraz te, które zostały z kraju wywiezione nielegalnie – wyjaśniono.

Niemiecki dom aukcyjny anulował licytację pamiątek i dokumentów po więźniach niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych w Auschwitz i Majdanku oraz ofiar zbrodni katyńskiej dokonanej przez sowietów. Zareagowały MSZ i MKiDN; działań domagał się też Pałac Prezydencki. Aukcja liczącej 623 artefakty prywatnej kolekcji „System terroru część II 1933-1945” miała się odbyć w poniedziałek w Domu Aukcyjnym Felzmann w Neuss. W wyniku reakcji polskich władz licytacja została anulowana.

„Podjęliśmy błędną decyzję, ubolewamy, jeśli zraniliśmy osoby dotknięte nazistowskim terrorem lub ich bliskich” – przekazał w poniedziałek w komunikacie prasowym Dom Aukcyjny Felzmann.

Dom aukcyjny spod Duesseldorfu wyjaśnił, że zdecydował się na odwołanie aukcji po krytyce, jaka na niego spadła. „Jesteśmy świadomi, że przy ocenie zgłoszenia przedmiotów do licytacji podjęliśmy błędną decyzję i ubolewamy, jeśli tym samym zraniliśmy uczucia osób dotkniętych nazistowskim terrorem lub ich bliskich” – przekazał.

Według oświadczenia dokumenty i przedmioty zostały przekazane na aukcję częściowo przez potomków ofiar. Część pochodziła natomiast z prywatnej kolekcji. „Zgodnie z naszą wiedzą wszystkie przedmioty z tej kolekcji zostały nabyte na otwartym rynku w sposób uczciwy” – napisali przedstawiciele domu aukcyjnego.

Jak dodali, „decyzja, by oddać te artykuły do sprzedaży, nie została przez nas podjęta”. „Uważamy jednak, również po prawnej analizie, że nie jest to nieuczciwe, jeśli ludzie decydują się na sprzedaż” – zaznaczyli.

Poproszony przez PAP o odniesienie się do sprawy odwołanej licytacji pamiątek ofiar drugiej wojny światowej urząd prezydenta RFN Franka-Waltera Steinmeiera ograniczył się do stwierdzenia, że aukcja została odwołana. – Prezydent federalny nie wypowiada się na ten temat – przekazał PAP w poniedziałek rzecznik prezydenta Alessandro Peduto.

MKiDN w przesłanym PAP w poniedziałek stanowisku podkreśliło, że było w stałym kontakcie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Jak napisano, „tak bulwersująca sprawa wymaga szybkich reakcji i skuteczności, możliwych jedynie w ramach międzyresortowej koordynacji działań”.

„Resort kultury wystosował pismo do ambasadora Polski w Berlinie – pana Jana Tombińskiego – z prośbą o natychmiastowe podjęcie wszelkich działań zmierzających do wstrzymania aukcji. W piśmie tym informowaliśmy ambasadora, że ministerstwo natychmiast podejmie działania, które pozwolą wyjaśnić proweniencję tych obiektów, jednak najważniejszym zadaniem w tej chwili jest niedopuszczenie do ich sprzedaży. Współpraca resortu kultury z MSZ oraz interwencja ambasadora w porozumieniu z właściwymi instytucjami na miejscu doprowadziły do anulowania aukcji” – przypomniano.

Zaznaczono, że MKiDN pozostaje w stałym kontakcie z ambasadorem, który pozyskuje od domu aukcyjnego szczegółowe informacje o wystawionych obiektach.

„Na podstawie tych informacji ministerstwo ustali ich pochodzenie i tożsamość. Wystąpimy o zwrot wszystkich obiektów, które powinny wrócić do Polski. Własnością Skarbu Państwa są te obiekty, które były wyposażeniem lub częścią dokumentacji obozu oraz te, które zostały z kraju wywiezione nielegalnie. Wszystkie świadectwa i dokumenty wystawione przez Dom Aukcyjny Felzmann zostaną zbadane indywidualnie – zaznaczono.

Oceniono, że „w tak oburzających przypadkach bardzo ważna jest szybka reakcja instytucji, społeczności i władz krajowych i międzynarodowych”. „Ważne, żeby tę sytuację wykorzystać do dyskusji o szczególnym charakterze świadectw wojennych oraz moralnym wymiarze handlu tymi świadectwami” – dodano.

Do sprawy odniósł się ambasador Niemiec Miguel Berger, pisząc na X, że „z zadowoleniem przyjmuje odwołanie tej aukcji”. „Nigdy nie powinna była się ona odbyć. Nie wolno handlować dokumentami i przedmiotami osobistymi ofiar nazizmu” – dodał. Jednak w pierwszej wersji wpisu, Berger zamiast o „dokumentach i przedmiotach osobistych” napisał, że “nie należy handlować pamiątkami”.

Między innymi do tych słów odniósł się w poniedziałek podczas konferencji prasowej b. wiceszef MSZ i pełnomocnik rządu PiS ds. odszkodowań za straty wojenne, europoseł Arkadiusz Mularczyk. – Polska musi aktywnie walczyć o prawdę, musi aktywnie domagać się sprawiedliwości w relacjach z Niemcami. W przeciwnym przypadku jesteśmy świadkami sytuacji, w której dzieci, wnukowie, niemieckich zbrodniarzy (…) sprzedają na aukcjach w internecie zrabowane rzeczy z naszego kraju – podkreślił Mularczyk.

– Albo ta kwestia będzie uregulowana i rząd obecny podejmie działania, albo będziemy świadkami rewizji historycznej przez Niemców. (…) Wzywamy (ambasadora Niemiec – PAP) do tego, żeby sam podał się do dymisji lub żeby minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski uznał, że jego dalsza misja w Polsce jest niecelowa – zaznaczył europoseł.

Jak poinformowała gazeta „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, na liście obiektów przeznaczonych do sprzedaży znajdował się m.in.: list więźnia z Auschwitz „o bardzo niskim numerze” do adresata w Krakowie. Cena wywoławcza – 500 euro. Diagnozę lekarską z obozu koncentracyjnego Dachau dotyczącą przymusowej sterylizacji więźnia wyceniono na 400 euro. Karta z kartoteki Gestapo z informacją o egzekucji żydowskiego więźnia w getcie Mackheim w lipcu 1942 r. ma cenę wywoławczą 350 euro. W katalogu znajduje się też antyżydowski plakat propagandowy oraz gwiazda Dawida z obozu Buchenwald, a także list z akwarelą namalowaną przez Bronisława Czecha, polskiego narciarza i trzykrotnego olimpijczyka zamordowanego w Auschwitz.

Katalog zawierał także ponad 20 materiałów dotyczących więźniów obozu koncentracyjnego na Majdanku – poinformowała PAP rzeczniczka Państwowego Muzeum na Majdanku Agnieszka Kowalczyk-Nowak. Z kolei Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych (UdSKiOR) przekazał, że Dom Aukcyjny Felzmann miał wystawić na sprzedaż także pamiątki związane z ofiarami zbrodni katyńskiej, a wśród nich znalazły się m.in. telegram jeńca Umińskiego z obozu w Starobielsku oraz koperta listu jeńca Jana Leszczyńskiego z obozu w Ostaszkowie.

W odpowiedzi na pytanie „FAZ”, Dom Aukcyjny oświadczył, że prywatni kolekcjonerzy prowadzą intensywne badania i przyczyniają się do pogłębiania wiedzy historycznej. Ich działalność służy zachowaniu pamięci, a nie handlowaniu cierpieniem. Redakcja gazety przypomniała, że pierwsza część prywatnej kolekcji została sprzedana sześć lat temu. Kupcy dokumentów znajdują się między innymi w Ameryce. (PAP)


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


In Gaza, It’s Déjà vu All Over Again


In Gaza, It’s Déjà vu All Over Again

Shoshana Bryen


A Red Cross vehicle, escorted by a van driven by a Hamas terrorist, moves in an area within the so-called “yellow line” to which Israeli troops withdrew under the ceasefire, as Hamas says it continues to search for the bodies of deceased hostages seized during the Oct. 7, 2023, attack on Israel, in Gaza City, Nov. 12, 2025. Photo: REUTERS/Dawoud Abu Alk

Eleven years ago, the 2014 Hamas rocket war against Israel ended in a ceasefire.

In the ensuing years, Israel and the United States should have learned something about “ceasefires” as opposed to “peace.” President Donald Trump’s ceasefire plan, however, has the flaw that every single such plan has had (in the territories and in Lebanon): the failure of anti-terror forces to control territory and enforce the rules. In the absence of that, Hamas has reemerged and is rearming in Gaza.

As I wrote in 2014: 

The Hamas rockets have, for the time being, stopped; the current cease-fire is holding. The tunnel threat, a strategic one most Israelis had not understood until several days into the war, has been alleviated; many Hamas rocket manufacturing facilities have been destroyed; a substantial percentage of the Hamas arsenal has been used up; and Hamas achieved none of its strategic goals — not large-scale Israeli casualties or physical destruction, an airport, a seaport, or the opening of border crossings. Israeli children have returned to school and, after a brief dip, the Israeli economy is expected to grow for the year.

Those were the days of “mowing the grass.” Eliminating the visible threats.

As I asked at the time:

To the extent that the Israeli public wanted the destruction or elimination of Hamas, or an end to the rocket threat, it was doomed by its unreasonable expectations. Americans suffer similarly. Having understood the Islamic State [IS] as a threat not only in Syria and Iraq, but also to our interests and potentially to our own country, they want it gone. The question for the American government, as it is for the Israeli government, is: “How do you defeat an armed ideological movement with a territorial base if you are unwilling to fight in that territorial base?”

President Barack Obama spoke of “degrading, dismantling, and destroying” ISIS. He never said how — and neither has President Trump.

Try this:

Control of territory and the ability to subject one’s enemies to enforceable rules is the only known mechanism for ending, rather than managing, a war. Despite the Western propensity for “peace processes” and negotiations, it is hard (impossible?) to find a historical example of one side simply agreeing to give up its mission, arms, ideology, or interests without a forcing mechanism — military defeat.

We don’t like to talk about “winners” and “losers,” preferring to “split the difference” or find a “win-win” formula. But “peace” itself was defined by Machiavelli as “the conditions imposed by the winners on the losers of the last war.” There are different iterations of “peace,” depending on whether the winners institute good or bad conditions. There can be a cold peace, a warm peace, or the peace of the dead. The peace that followed WWI contained the seeds of WWII; the peace after WWII produced the German economic miracle.

Even when wars aren’t “won,” control of territory and enforceable rules can make the difference between long-term success and failure – the US military has been in South Korea since the 1953 Armistice, allowing a democratic, technologically advanced society to emerge despite the continuing threat from the impoverished, heavily armed, and dangerous North. The withdrawal of American forces from South Vietnam within months of the armistice there allowed North Vietnam to capture territory and impose a communist government on a single Vietnamese entity. Although NATO faced Russia across the Fulda Gap, there is no denying that the Allied presence also enforced anti-Nazi rules in West Germany.

October 7, 2023, brought about a change in Israeli military thinking. A ceasefire is no longer enough. Hamas, in Israel’s view, has to be disarmed and ripped out of the territory in a verifiable and enforceable manner. The IDF is making plans to reassert itself across the yellow line. The US appears more interested in bringing Turkish troops into Gaza, a move rejected not only by Israel but, oddly, by Egypt. Qatari troops are no better. Both are Muslim Brotherhood partners of Hamas.

As I wrote:

The enemies of Israel and the West are similar. Ideological similarities aside, both are vicious and absolutist, and neither plays by Western rules regarding women, children, religious diversity or war crimes. Both rely on the relative gentility of their adversaries — Israel and the West — to protect them from ultimate defeat. Thus far, theirs is the correct bet.

Or at least it was.

The difficulty now will be bringing the US and Israel to the meeting point. President Trump was there. He called for, “Hell to rain down on Hamas.” But now he appears to have changed his mind. Talk, negotiate, promise, offer, talk some more. This simply provides time for Hamas to rearm and reassert itself among the people of Gaza. And Hamas is using the time.

The US and its allies have to acknowledge the original flaw in the plan — both in 2014 and 2025. Without a military presence determined to uproot and destroy Hamas in whatever manner the military deems necessary, “peace plans” and “ceasefires” are simply wishes and, with due respect to Yogi Berra, “Déjà vu all over again.”


Shoshana Bryen is Senior Director of the Jewish Policy Center and Editor of inFOCUS Quarterly magazine.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Trump presses Riyadh to normalize ties with Israel: report


Trump presses Riyadh to normalize ties with Israel: report

JNS Staff


The U.S. president told Mohammed bin Salman he wants progress on a deal ahead of the crown prince’s visit to the White House

U.S. President Donald Trump and Saudi Crown Prince Mohammed bin Salman Al Saud, also known as MBS, at the Royal Court Palace in Riyadh, Saudi Arabia, May 13, 2025. Photo by Daniel Torok/White House.

U.S. President Donald Trump told Saudi Crown Prince Mohammed bin Salman that he expects the kingdom to normalize ties with Jerusalem now that Washington brokered a ceasefire in Gaza, Axios reported on Thursday.

The conversation took place over the phone last month, following the Gaza peace summit that was held in Sharm El Sheikh, Egypt, on Oct. 13, two U.S. officials were cited as saying under condition of anonymity.

Prince Mohammed is scheduled to meet with Trump in the White House on Tuesday, and the normalization issue is expected to be raised in the talks.

Trump is also expected to pledge a defense pact with the Saudis, although not for a full-fledged treaty, the report continued.

“Our message to the Saudis is: ‘We did all the things you asked for. Now, there are things President Trump wants, like normalization with Israel. So how are you guys going to move now in this direction?’” Axios quoted a senior U.S. official as saying.

However, the issue of a Palestinian state remains a large obstacle to formal relations between Israel and Saudi Arabia.

The Saudis are reportedly demanding an “irreversible path” toward statehood that would be part of a normalization deal, which the government in Jerusalem strongly opposes.

According to the report, the Trump administration views the Gaza ceasefire and potential Palestinian Authority reforms as creating conditions for “a credible pathway to Palestinian self-determination and statehood, which we recognize as the aspiration of the Palestinian people.”

Trump’s advisers are urging Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu to “look at the bigger picture” of a peace deal with Riyadh, attainable by going through with Trump’s peace plan.

On Saturday evening, Culture and Sports Minister Miki Zohar tweeted in Hebrew that normalization with Saudi is “Israel’s top national interest and will change the future of the Middle East for generations to come.”

He added that a deal must uphold “the principles vital to Israel without recognizing a Palestinian state that would endanger our security.
“Israel as a security superpower operating together with the Gulf powers—that is the great nightmare of Israel’s enemies,” Zohar wrote.

Earlier this month, the Israel Hayom newspaper reported that Israel and Saudi Arabia were expected to begin direct negotiations to lay the groundwork for establishing normalization, with mediation and support from the United States.

The talks were to involve Trump adviser and son-in-law Jared Kushner, Israeli Strategic Affairs Minister Ron Dermer and a small Israeli team, Saudi Ambassador to Washington Reema bint Bandar Al Saud and Prince Mohammed’s close advisers.

Dermer resigned from his position as minister on Nov. 11, effective Nov. 13, but he will remain involved in efforts to expand the Abraham Accords, and he will operate as a special envoy for Netanyahu.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Co, moim zdaniem, trzeba zrobić.Teraz – ani chwili później.


Co, moim zdaniem, trzeba zrobić.Teraz – ani chwili później.

Phyllis Chesler


Dym wydobywa się z wież World Trade Center po tym, jak 11 września 2001 r. zostały one trafione przez dwa porwane samoloty w ataku terrorystycznym (Getty)

Na początku XXI wieku „w pośród ciemnego znalazłam się lasu, albowiem z prostej zbłąkałam się ścieżki”. Jednak w przeciwieństwie do Dantego, który przeszedł przez Czyściec i Raj, dla mnie to właśnie utrata prostego szlaku pozwoliła odnaleźć właściwą drogę. To, co się działo, było dla mnie zupełnie jasne.

I tak zaczęłam pisać o nowej formie Holokaustu, która już się rozpoczęła. Pisałam o roli, jaką Wielkie Kłamstwa odegrały zarówno w chrześcijańskich, jak i muzułmańskich pogromach antyżydowskich, a potem w Shoah. Inne głosy również się odzywały. Na przykład: Bruce Bawer, Nonie Darwish, Steve Emerson, Oriana Fallaci, Richard Landes, Douglas Murray, Daniel Pipes, Robert Spencer, Ibn Warraq, Bat Ye’or. Wszyscy ponieśliśmy za to cenę – ale to nie jest ważne.

Wciąż powtarzałam, że znów jest dosłownie kilka minut przed północą. A zachodni akademicy, inteligencja (to nie zawsze jest to samo), nasi „postępowcy”, nasze feministki, celebryci, a także tak zwana społeczność międzynarodowa – wszyscy oni, niczym naziści, przyłączyli się do permanentnej islamskiej wojny przeciwko Żydom – i przeciwko Zachodowi.

Jak ktoś może być tak ślepy, by nie chcieć widzieć?

Były przecież te wszystkie porwania samolotów przez arabskich islamistów i Palestyńczyków, począwszy od 1969 roku. Pamiętacie mocno gloryfikowaną Leilę Khaled z Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny? Te nieustające, ciągłe ataki terrorystyczne Palestyńczyków na Żydów i na państwo żydowskie? Nigdy, przenigdy nie zapomnę o porwaniu, torturowaniu i zamordowaniu izraelskich sportowców podczas Igrzysk Olimpijskich w Monachium w 1972 roku, ani o porażce niemieckich służb w uratowaniu ofiar i zatrzymaniu terrorystów. Pamiętam też coraz liczniejsze rezolucje ONZ potępiające Izrael, które zaczęły się piętrzyć od lat 70.

Nigdy też nie zapomnę zamachów bombowych na synagogi dokonanych przez arabskich terrorystów w Europie – w latach 80. stałam w Paryżu, Rzymie i Wiedniu, widząc ochronę policyjną, której te miejsca wymagały. Kto dziś pamięta zamach bombowy na amerykańskie koszary marines w 1983 roku, przeprowadzony przez Hezbollah, irańskiego pełnomocnika w Libanie? Pamiętacie Żyda-Amerykanina, Leona Klinghoffera, który w 1985 roku został zamordowany na pokładzie statku przez tę samą grupę – FFLP?

W moim bardzo przejrzystym „ciemnym lesie” nie mogłam pojąć, dlaczego tak wielu ludzi, szczególnie lewicowych  Żydów oraz nadmiernie wykształconych mieszkańców Zachodu, nie dostrzegało, że islamiści wypowiedzieli wojnę wszystkim niewiernym – zwłaszcza Żydom – a także sobie nawzajem? Toczenie wojen było trwałym sposobem życia dla największych imperialistów w dziejach – fundamentalistycznych, fanatycznych muzułmanów.

Bliżej domu: zamach na rabina Meira Kahane’a, który miał miejsce trzydzieści lat temu, w 1990 roku, dziś jest upamiętniany na Brooklynie. Jego zabójca, urodzony w Egipcie Sayid El-Nossair, ostatecznie przyznał się do winy, ale wtedy nie został skazany za morderstwo. I co? Jeden z dwóch jego wspólników został później skazany za udział w próbie zamachu bombowego na World Trade Center w 1993 roku. A wiecie co jeszcze? Ten sam człowiek – Omar Abdel-Rahman – planował uwolnienie El-Nossaira z więzienia Attica za pomocą ciężarówki z ładunkami wybuchowymi. Ta fala nie zatrzymała się ani na moment. Pamiętacie islamskie morderstwo młodego, amerykańskiego ucznia jesziwy, Ariego Halberstama, na Moście Brooklińskim w 1994 roku, którego dokonał urodzony w Libanie Rashid Baz?

W XXI wieku wojna była już w pełni realna. Pamiętacie 11 września? Pamiętacie al-Kaidę? Pamiętacie sfilmowaną dekapitację amerykańskiego, żydowskiego dziennikarza Daniela Pearla w Karaczi w 2002 roku? Tych ataków terrorystycznych ze strony Arabów, muzułmanów i Palestyńczyków jest zbyt wiele, by je wszystkie wymieniać. Lista jest tak długa, że można przy niej oszaleć.

Nie ufam Wikipedii, ale zamiast powtarzać ich listę islamskich ataków terrorystycznych na świecie i w USA, proszę zajrzyjcie sami do tego zestawienia w Wikipedii.

Ponieważ widziałam to wszystko wcześnie, po raz pierwszy mogłam publikować swoje poglądy wyłącznie w mediach żydowskich i konserwatywnych – nigdy więcej w mediach lewicowo-liberalnych, gdzie kiedyś byłam bardzo modna. Zawsze będę dumna z nowego domu, jaki moja twórczość dla mnie znalazła.

Żydzi mają teraz następujące opcje. Jak niedawno zasugerował Benjamin Kerstein, autor Self Defense. A Jewish Manifesto: możemy udawać – znów – że to wszystko się nie dzieje, że możemy to przeczekać, trzymać się na uboczu, uchodzić za „ocalałych”, mówić że są ważniejsze sprawy niż Izrael i judaizm – i że Izrael jest daleki od ideału. (A Hamas?) Możemy też uciec, na przykład wyjechać z Nowego Jorku, gdy burmistrzem zostanie Zohran Mamdani. Albo możemy stanąć do walki.

Oto, co myślę: Żydzi nie powinni już więcej przekazywać ani centa wszystkim tym wielkim organizacjom żydowskim, które tak źle nam służyły, a których głównymi priorytetami są ich własne emerytury, wygórowane pensje i przywileje podróżnicze. Zauważcie, jak wiele z nich nagle obiecuje „monitorować” szalejący antysemityzm, który całkowicie ogarnął świat. Zobaczcie, jak po raz pierwszy zaczynają zauważać, że zarówno lewica, jak i prawica, są antysyjonistycznie antysemickie. Niektóre z nich nieśmiało zaczynają brać pod uwagę rolę, jaką odegrały pieniądze z Iranu, Kataru i od Sorosa w rozkwicie nienawiści do Żydów. Zaczynają powoli dostrzegać, że wojna arabsko-palestyńska nie dotyczy terytorium ani „okupacji”, lecz jest po prostu starą, religijną wojną. Mój przyjaciel i kolega, dr Mordechaj Kedar, wybitny izraelski arabista, wiedział to od dawna.

Więc oto, co jeszcze myślę:

Po raz pierwszy rozumiem jeszcze lepiej, dlaczego Żydzi nie opuścili Niemiec na początku – przynajmniej gdy jeszcze mogli. Jak dziadkowie mogą zostawić swoje dzieci i wnuki? Jak starsi ludzie mogą porzucić swoich lekarzy? Jak można zostawić swoje domy, firmy, społeczności, by uciekać w nieznane? Jak pisarka może całkowicie porzucić swój język i dawny świat? Stefan Zweig nie potrafił tego zrobić. Popełnił samobójstwo w Brazylii.

Więc myślę też i o tym:

Rozważam, byśmy wszyscy, każdy z nas, zaczęli tworzyć grupy skupione na samoobronie, wzajemnym wsparciu i polityce edukacyjnej dla żydowskich dzieci. Byłabym szczęśliwa, gdyby te pomysły zostały również przyjęte i rozwijane przez naszych chrześcijańskich, sikhijskich, hinduskich i ateistycznych sojuszników – tu i na całym świecie. W przypadku Żydów – mimo że jesteśmy przerażająco podzieleni w tylu sprawach – bardzo chciałabym, żebyśmy spróbowali zjednoczyć się przynajmniej w jednej kwestii: przetrwania. Tak, tutaj – w Nowym Jorku, w Stanach Zjednoczonych, w Europie i w Izraelu. To powinna być całkowicie dobrowolna organizacja, ale o zasięgu ogólnokrajowym.

Mam nadzieję, że nie będziemy musieli czekać na żadnego Mesjasza, by przyniósł pokój. Ona/on/oni nigdy nie przyjdą, jeśli najpierw sami nie zrobimy chociaż tyle.


Link do oryginału: https://substack.com/home/post/p-178447076

Phyllis Chesler – Emerytowana profesor psychologii, znana amerykańska feministka, autorka wielu książek, w tym An American Bride in Kabul i A Politically Incorrect Feminist.   


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Saudi Arabia ‘should get top of the line’ F-35s like Israel, Trump says


Saudi Arabia ‘should get top of the line’ F-35s like Israel, Trump says

Mike Wagenheim


The U.S. president said during a meeting with the Saudi crown prince that “we’re going to have a deal” with Saudi Arabia for the coveted F-35 fighter jets, which could put Israel’s military edge in the region at risk.

U.S. President Donald Trump welcomes Saudi Crown Prince Mohammed bin Salman at the South Portico of the White House in Washington, D.C., on Nov. 18, 2025. Credit: Daniel Torok/White House

U.S President Donald Trump said that both Israel and Saudi Arabia are “great” allies, as he confirmed that the United States would sell Riyadh F-35 fighter jets that are “pretty similar” to those that Israel operates.

Trump made the comments during an Oval Office session with reporters on Tuesday alongside Saudi Crown Prince Mohammed bin Salman. Trump said that Israel is aware of the arrangement, which he first announced in broader terms on Monday.

Israel would “like you to get planes of reduced caliber,” Trump told the Saudi prince, as reporters looked on. “I don’t think that makes you too happy.”

“As far as I’m concerned, I think they are both at a level where they should get top of the line,” Trump said of Jerusalem and Riyadh. “We’re going to have a deal. They’re going to purchase F-35s.”

Trump would not confirm reports that Israel requested that Trump condition the F-35 sale to Riyadh on the kingdom normalizing diplomatic relations with Jerusalem.

All Trump would say about the emerging sale to Saudi Arabia is that “Israel is aware, and they’re going to be very happy.”

Details about the potential sale of the F-35s remain scarce. Israel is the only U.S. ally in the Middle East to have access to the advanced technology.

Bin Salman said on Tuesday that Riyadh will “definitely help” pay for the reconstruction of Gaza, though an exact figure has not yet to be finalized.

Trump said that “it’ll be a lot.” He added that “the Palestinians are doing very well” and that “we’re working very closely with a lot of people that make everybody happy, including Israel, the Palestinians and everybody.”

White House, F-35F-35 fighter jets fly over the North Side of the White House during the Official Saudi Arabia Visit, in Washington, D.C., Nov. 18, 2025. Credit: Andrea Hanks/White House.

Of a path to Saudi normalization with Israel, bin Salman said that he and Trump had a “healthy discussion” on the subject and that Riyadh wants to join the Abraham Accords with “a clear path” toward a two-state solution.

“We’re going to work on that to be sure that we can prepare the right situation as soon as possible to have that,” bin Salman said.

Trump said that he didn’t want to describe it as a “commitment, but we’ve had a very good talk on the Abraham Accords.”

“We talked about one state and two state,” Trump said, without explaining what he meant by “one state.”

The U.S. president added that he and the Saudi prince would discuss the topic further and that bin Salman has “a very good feeling toward the Abraham Accords.”

Bin Salman sounded non-committal in his remarks to reporters. “We want peace for the Israelis. We want peace for the Palestinians,” he said. “We want them to coexist peacefully in the region.”

Trump and bin Salman also said that Iran could be brought into the fold.
.
Donald Trump, Mohammed bin Salman Al SaudU.S. President Donald Trump and Saudi Crown Prince Mohammed bin Salman walk along the West Colonnade of the White House to the Oval Office, in Washington, D.C., on Nov. 18, 2025. Credit: Daniel Torok/White House.

The U.S. president said that Tehran “would very much like—I mean, they may say something else, but they would very much like to have a deal” with the United States, after Washington’s attack on Iranian nuclear facilities this summer.

“I think we’ve done a great job in wiping out the nuclear capacity of Iran. Nobody else could have done that. No other president would have done it,” Trump said.

Bin Salman said that Washington and Riyadh “are working closely together on that issue.”

“We would do our best to help to reach a deal between America and Iran, and we believe it’s good for Iran’s future to have a good deal that would set the path for the region and the world and America,” the prince said. “We will do our best to see that day happen.” 
.

Donald Trump, Mohammed bin Salman Al SaudU.S. President Donald Trump and Saudi Crown Prince Mohammed bin Salman exchange gifts in the Diplomatic Reception Room of the White House after a welcome ceremony at the South Portico, in Washington, D.C., on Nov. 18, 2025. Credit: Joyce N. Boghosian/White House.

Trump pushed back heavily on questions to bin Salman about Saudi involvement in the Sept. 11, 2001 terror attacks on the United States and bin Salman’s reported involvement in the brutal murder of dissident journalist Jamal Khashoggi, which pushed bin Salman into pariah status for years.

“I feel painful about 9/11 families in America, but we have to focus on reality,” bin Salman said, of relatives of victims of the attacks protesting his visit. “The reality is that Osama bin Laden used Saudi people at that event for one main purpose, which is to destroy the American-Saudi relation.”

“That’s the purpose of 9/11,” the prince said.

Bin Salman told reporters that “it’s really painful to hear about anyone who is losing his life for no real purpose,” speaking about Khashoggi.

“It’s been painful for us in Saudi Arabia. We did all the right steps of investigation in Saudi Arabia,” he said. “We’ve improved our system, and it’s painful and it is a huge mistake and we are doing our best that this doesn’t happen again.”

Trump insisted on Tuesday that bin Salman knew nothing about the 2018 slaying and dismemberment of Khashoggi inside the Saudi consulate in Istanbul, although Trump’s intelligence apparatus disputed that in his first term in office.

Trump is slated to host bin Salman and a group of investors, entrepreneurs and celebrities at a black tie dinner at the White House on Tuesday evening.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com