Archive | 2015/02/15

Terror w Kopenhadze


Terror w Kopenhadze

Witryna kawiarni, ostrzelanej w Kopenhadze w sobotę po południu.

Witryna kawiarni, ostrzelanej w Kopenhadze w sobotę po południu.

W stolicy Danii doszło do kilku strzelanin: w pobliżu synagogi, w dzielnicy imigrantów, a wcześniej podczas spotkania ze szwedzkim rysownikiem karykatur Mahometa. Policja łączy wszystkie te incydenty.

Nad ranem w niedzielę policja zastrzeliła mężczyznę w dzielnicy Norrebro. Według policji, nagrania z monitoringu świadczą o tym, że stał on za dwoma atakami w Kopenhadze. Nie wiadomo, by miał wspólników.

Do pierwszej strzelaniny doszło w sobotę po południu. W kierunku kawiarni, w której odbywała się debata pod hasłem „Sztuka, bluźnierstwo i wolność ekspresji”, w ciągu dwóch minut wystrzelono ok.30-40 pocisków. W spotkaniu brał udział kontrowersyjny szwedzki artysta Lars Vilks, znany m.in. z karykatur Mahometa. Vilks znajdował się na liście celów Al-Kaidy, opublikowanej w internetowym magazynie „Inspire”, tej samej, na której umieszczono nazwiska rysowników paryskiego magazynu „Charlie Hebdo”.

W spotkaniu uczestniczył też ambasador Francji w Danii François Zimeray, który poinformował później na Twitterze, że nic mu się nie stało.

Witryna kawiarni, ostrzelanej w Kopenhadze w sobotę po południu.
Mathias OEgendal/Reuters/Forum

Witryna kawiarni, ostrzelanej w Kopenhadze w sobotę po południu. W spotkaniu uczestniczył też ambasador Francji w Danii François Zimeray, który poinformował później na Twitterze, że nic mu się nie stało. W wyniku strzelaniny jedna osoba zginęła, a trzej policjanci zostali ranni.

Policja poszukuje mężczyzny „w wieku 25-30 lat, wzrostu około 185 cm, o sportowej sylwetce i urodzie arabskiej z prostymi włosami”. Władze określiły tę strzelaninę jako „akt terrorystyczny”.

Czytaj dalej tu: Terror w Kopenhadze


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Nankin – chiński Wołyń. Filmowe wizje masakry

Nankin – chiński Wołyń. Filmowe wizje masakry

njnowak


Uwaga! W niniejszym artykule znajdują się opisy drastycznych tortur i egzekucji. Kontakt z tego typu treściami nie jest wskazany dla osób o słabych nerwach. Poruszana tematyka nie nadaje się również dla dzieci.

Rzeź wołyńska

Od kilku lat dużo się w Polsce mówi o rzezi wołyńskiej, czyli antypolskiej czystce etnicznej, której dokonali działacze Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Masowa zbrodnia zaczęła się na początku 1943 roku, a zakończyła dopiero dwa lata później. Podstawowe informacje na temat ludobójstwa można znaleźć w broszurze Instytutu Pamięci Narodowej zatytułowanej “1943. Zbrodnia wołyńska. Prawda i pamięć”[1]. Według tego źródła, ukraińscy nacjonaliści dążyli do wymordowania polskiej mniejszości narodowej, która stanowiła 10-12% mieszkańców Wołynia i nie miała realnego wpływu na losy regionu. Bojówkarze OUN-UPA, którymi niejednokrotnie zostawali proniemieccy kolaboranci mający już na sumieniu udział w Holocauście, prowadzili swoją “akcję” z wyjątkowym okrucieństwem. Zabijali ludzi m.in. za pomocą wideł i siekier. Znaczną część ich ofiar stanowiły kobiety, dzieci i starcy (łącznie zginęło około 100.000 osób). Dr Aleksander Korman opublikował w czasopiśmie “Na Rubieży” (nr 35, 1999 r.) listę przerażających tortur stosowanych przez ukraińskich ekstremistów[2]. Wspomniał o dekapitacjach, obcinaniu nosów, odrąbywaniu rąk, rozcinaniu brzuchów i innych barbarzyństwach.

Masakra nankińska

Podobna hekatomba miała miejsce kilka lat wcześniej w chińskim Nankinie. Wydarzenie, które przeszło do historii jako masakra nankińska lub gwałt nankiński, zostało opisane w książce “Pekin – Szanghaj – Nankin 1937-1945” Michała Klimeckiego[3]. Sprawcami zbrodni byli japońscy okupanci, faszyści na usługach Imperium Słońca. Wszystko zaczęło się 4 grudnia 1937 roku, kiedy Japończycy przystąpili do szturmu na Nankin. Miasto zostało zdobyte osiem dni później. Przerażeni ludzie, którzy rzucili się do ucieczki, zostali ostrzelani przez samoloty wojskowe. Już wtedy straciło życie ponad 40.000 osób. Jeńcy wojenni stali się dla Japończyków eksperymentalną próbką, na której ćwiczono obcinanie głów, rozpruwanie brzuchów, podrzynanie gardeł, kłucie bagnetami itd. Szacuje się, że w ten sposób zgładzono także 20.000 mężczyzn zdolnych do służby wojskowej. Ciała zabitych wrzucano do jam, dołów i zbiorników wodnych. 13 grudnia najeźdźcy “zajęli się” niewinnymi mieszkańcami śródmieścia. Posłużyli się takimi metodami, jak dekapitacje, brutalne gwałty, wyrywanie języków, wydłubywanie oczu, duszenie, wieszanie czy odcinanie różnych części ciała. Rzeź, która trwała “tylko” do stycznia 1938 roku, pochłonęła 300.000 ofiar. Trzy razy więcej niż na Wołyniu[4].

Miniprzegląd filmowy

Pozwolę sobie zaprezentować trzy filmy fabularne poświęcone tragedii nankińskiej. Filmów takich jest, oczywiście, więcej[5]. Poniżej znajdują się opisy tylko tych produkcji, które miałam okazję obejrzeć. Nie napiszę, że życzę Czytelnikom miłej lektury i przyjemnych seansów, gdyż byłoby to niestosowne w kontekście poruszanej problematyki.

Czytaj dalej tu: Nankin – chiński Wołyń.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Lithuanian leader: Minsk ‘much worse than Munich’

Lithuanian leader: Minsk ‘much worse than Munich’

Vytautas Landsbergis

Vytautas Landsbergis

Many including the author of these lines have compared what happened in Minsk this week with what happened in Munich in 1938, but Vytautas Landsbergis, the man who played the key role in recovering the independence of Lithuania, argues that the Minsk meeting was “much worse than Munich.”

One reason for that conclusion, he points out, is that in 1938, there were no SS officers from the Sudetenland taking part and demanding the dismemberment of Czechoslovakia. “At the very least, they were not sitting” at the negotiating table. But in Minsk, precisely such people were.

As a result, the Western participants lent to them and their demands a legitimacy which invading forces do not deserve and should never be given. Such hirelings of an aggressive state “must not be allowed to sit” at such talks. To allow them to do so is to give up the game and yield to the aggressor.

If Russia now presumes to dictate what should be the constitutional order in Ukraine and if he has gained the assent of the German chancellor and the French president, Landsbergis continues, then the world has the right, even the obligation to ask, “when will you begin to observe the [Russian] Constitution, Mr. Putin?”

If he has no intention of doing so – and clearly there is no evidence for any other conclusion, Landsbergis suggests – then, “keep your mouth shut and don’t talk about the Constitution.” Ukraine is “a democratic country, we have an elected parliament,” and its president Petro Poroshenko can say “I am an elected president [but] you appointed yourself.”

The Lithuanian leader said that he was disappointed that German Chancellor Angela Merkel apparently accepted Putin’s “’puppet theater’” when she suggested that the Kremlin leader had put pressure on the separatists to sign the agreement. To say that is also to give them a status independent of Moscow which they do not deserve.

And although Landsbergis did not list them, there are three other ways in which Minsk was worse than Munich:
•First, at Munich, Prague was not asked to participate in the capitulation of its partners.
•Second, at Minsk, the most powerful Western country of the time was not excluded.
•And third, at Munich but not at Minsk, those doing the appeasing admitted as much.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com