Archive | 2015/02/21

Fundusz – Dan Uzan


Dan Uzan 2 Juni 1977 – 15 Februar 2015

Drodzy członkowie Reunion 68,

Zwracam się do Was w wyjątkowej sprawie.

Jak już z pewnością jest Wam wiadomo, zamordowano przy Synagodze w Kopenhadze Dana Uzana, młodego, 37-letniego mężczyznę. 

Dan był dzieckiem żydowskiej gminy w Kopenhadze, gdzie pracował społecznie od czasów gimnazjalnych.
W ostatnią sobotę pracował jako strażnik żeby zabezpieczyć przyjęcie z okazji Bat-Mitzwy, na którym było około 80 osób i które odbywało się w Centrum Kultury Zydowskiej za Synagogą. Dan został zamordowany przez terrorystę, a dwóch towarzyszących mu policjantów zostało rannych.

Dan mial tylko 37 lat. Zarówno rodzina, przyjaciele, jak i cała Gmina w Kopenhadze odzczuwa brak Dana.

Dan wiele razy nas pilnował podczas imprez Reunion ’68 organizowanych w lokalach Gminy w Kopenhadze.

Rodzina i przyjaciele Dana stworzyli fundusz ku jego pamięci, na który mogą wpłacać zarówno instytucje jak i prywatne osoby.

Wpłaty można dokonywaać na konto w Jyske Bank,
IBAN : DK9450110001466889
SWIFT-BIC: JYBADKKK

Z góry dziękujemy za Wasze szczodre dotacje.
Pozdrowienia dla wszystkich
Samek Korngut
Kopenhaga


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Dysydenci muzułmańskiego świata

Dysydenci muzułmańskiego świata

Opracowanie A.K.


Ali Al-Szarimi

Wiele badań opinii publicznej w krajach muzułmańskich ukazuje przerażający obraz dominującego poparcia dla przemocy, ksenofobii, rasizmu, religijnej nietolerancji. Można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z długotrwałym wpływem radykalnego islamu na szkolnictwo, z dominacją radykalnego islamu w meczetach, z efektami mniej lub bardziej teokratycznych, dyktatorskich rządów. Były dysydent radziecki, Anatolij Szczaranski ma tu jeszcze inny pogląd, że w krajach, w których panuje terror, badania opinii publicznej pokazują wykrzywiony obraz, chociaż nigdy nie wiemy, jak bardzo wykrzywiony.

Podobnie jak niegdyś w czasach komunistycznego terroru, tylko bardzo nieliczni odważają się głośno mówić, czasem płacąc za to własnym życiem. Kiedy przychodzi odwilż, pojawia się tych głosów więcej, chociaż nadal są nieliczne, a większość woli swoje prawdziwe opinie zachować dla siebie. W Egipcie, po odsunięciu od władzy Bractwa Muzułmańskiego, możemy mówić o prawdziwej odwilży. Prezydent Sisi wezwał do otwartego dialogu na temat religii, na temat tej interpretacji islamu, która leży u źródła muzułmańskiego terroryzmu. W Egipcie słyszymy dziś głosy jakich nie było tam słychać od stuleci.

Czy to jest zapowiedź prawdziwej muzułmańskiej wiosny? Tego nie możemy wiedzieć, ale podobne pojedyncze głosy słychać dziś także w innych krajach arabskich. Poniżej pokazujemy głosy dwóch dysydentów, jednego z Arabii Saudyjskiej i drugiego z Jordanii. Jest ich więcej i mogą zwiastować początek jakiejś zmiany.

W artykule z 27 listopada 2014 w dzienniku Al-Watan, saudyjski publicysta Ali Al-Szarimi ostro skrytykował tych, którzy wahają się przed jednoznacznym potępieniem muzułmańskiego terroryzmu i znajdują dla niego usprawiedliwienia – takie jak to, że jest to odpowiedź na zachodnio-izraelską agresję, lub że wynika z frustracji spowodowanej ubóstwem i bezrobociem. Napisał, że takie usprawiedliwienia pośrednio wspierają terroryzm, i popychają młodych ludzi do uczestniczenia w terroryzmie i dżihadzie. Tak więc, jak mówi, ci, którzy używają dyskursu połowicznego poparcia dla terroryzmu, nie są mniej niebezpieczni, niż same organizacje terrorystyczne.

Ali Al-Szarimi pisał m. in.:

Czy kiedykolwiek słyszałeś o bandzie mówiącej „ale”? Upraszczając nieco, jest to banda ludzi, którzy zakochali się w słowie „ale”, a ich romans z tym słowem jest długą historią miłosną. Ta banda przeczy sama sobie: wspiera, ale nie wspiera, sprzeciwia się, ale nie sprzeciwia, potępia, ale nie potępia. Ta banda nie ma koloru, smaku, zapachu – bo choć twierdzi, że nie popiera operacji terrorystycznych, jednak wymyśla dla nich nikczemne wymówki, usprawiedliwiając je w umysłach ludzi, przede wszystkim prostego ludu. W rzeczywistości są tacy ludzie, w tej bandzie, którzy wspierają operacje terrorystyczne, jednak w tajemnicy i wstydliwie …

Ta banda zrzeszonych wokół „ ale” pierwszy raz pojawiła się wraz z powstaniem organizacji Al-Kaida, ale przede wszystkim po wydarzeniach z 11 września, kiedy to rozpoczęła potępianie terroryzmu, jednocześnie uzasadniając go jakąś rzekomo zrozumiałą odpowiedzią na niesprawiedliwość czynioną muzułmanom od wewnątrz i na zewnątrz. Nie wiem, jak mogą usprawiedliwić terroryzm jako reakcję na niesprawiedliwość czynioną muzułmanom w krajach muzułmańskich, twierdząc w tym samym czasie, że zachodnia demokracja i wolność są apostazją i przestępczą działalnością! Jeśli bowiem brak wolności w krajach muzułmańskich usprawiedliwia terroryzm, w takim razie jak wytłumaczyć islamski terroryzm mający miejsce

Czytaj dalej tu: Dysydenci muzułmańskiego świata


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Paweł Łoziński – Miejsce Urodzenia (1992)

Paweł Łoziński – Miejsce Urodzenia (1992)

 

Jeden z najbardziej wstrząsających polskich filmów dokumentalnych. Henryk Grynberg (autor m.in. “Życia Osobistego“) ocalał z zagłady wraz z matką. Wyjechali do Stanów Zjednoczonych. Minęło 50 lat, lecz przeszłość nie dawała mu spokoju. Przyjechał więc do Radoszyny – wsi, w której się urodził, i w pobliżu której ukrywał się z rodziną w czasie wojny – by poznać losy ojca i młodszego o pięć lat brata. Braciszka, wówczas niespełna dwuletniego, rodzice powierzyli opiece jednego z gospodarzy. Ojciec zaś pewnego dnia poszedł po mleko i nigdy już nie wrócił do wykopanej w lesie ziemianki. W wędrówce śladami dzieciństwa towarzyszy mu kamera.

Henryk Grynberg cierpliwie chodzi od domu do domu i pyta. Jedni witają go z radością. Opowiadają mu o urodzie matki i młodości ojca, o ich ślubie, narodzinach dzieci i o tym, jak w czasie wojny pomagali Żydom przetrwać. A także o swym strachu – przed Niemcami i donosicielstwem sąsiadów. Inni niechętnie wracają pamięcią do tamtych lat, czując, że w końcu będą musieli wykrztusić tragiczną prawdę o malcu oddanym Niemcom na śmierć i o mężczyźnie zamordowanym przez Polaków. Przybysz zza oceanu jednak nie rezygnuje. Konfrontując własne wspomnienia z tym, co słyszy, uparcie naciska rozmówców, aż wreszcie poznaje tę prawdę, a nawet nazwisko braci – zabójców ojca.

Odnajduje też miejsce jego spoczynku i wydobywa z ziemi szczątki, przy których, jak znak rozpoznawczy, leży butelka na mleko. Film otrzymał wyróżnienie oraz nagrodę Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych podczas XXII Lubuskiego Lata Filmowego w Łagowie w 1992 roku, I nagrodę w kategorii filmu dokumentalnego na Bałtyckim Festiwalu Filmowym i Telewizyjnym w Bornholmie w 1993 roku i w tymże roku Grand Prix, Nagrodę Europejskiej Fundacji Kultury na IV Festiwalu Filmów Dokumentalnych “Vue Sur Les Docs” w Marsylii.

Realizacja: Paweł Łoziński
Zdjęcia: Artur Reinhart
Dźwięk: Joanna Napieralska, Mariusz Kuczyński
Montaż: Katarzyna Maciejko-Kowalczyk
Współpraca: Barbara Dejmek, Paweł Pasek, Zdzisław Wajda, Henryk Zastróżny
Opieka artystyczna: Andrzej Brzozowski
Kierownictwo produkcji: Anna Wojdat, Adam Pietruszewski
Producent: Wojciech Ziembicki (nie występuje w napisach)
Produkcja: Studio Filmowe Kronika, PWSFTviT
Współfinansowanie: Agencja Produkcji Filmowej, Fundacja im. Stefana Batorego
Bohater filmu: Henryk Grynberg

Nagrody filmowe:

1992 – Paweł Łoziński Łagów (Lubuskie Lato Filmowe)-Wyróżnienie
1992 – Paweł Łoziński Don Kichot (Nagroda PF DKF) przyznana podczas XXII Lubuskiego Lata Filmowego w Łagowie


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Czego Żydzi nauczyli Koptyjkę

Czego Żydzi nauczyli Koptyjkę

Maggie A.

Tłumaczenie: Magdalena Donajko


Portret Koptyjki na sarkofagu, 3 wiek naszej ery, Louvre.

Portret Koptyjki na sarkofagu, 3 wiek naszej ery, Louvre.

Jestem amerykańską Koptyjką. Moja rodzina legalnie wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych wiele lat temu. Życie chrześcijan w kraju o przytłaczającej większości populacji muzułmańskiej było ponure. I chociaż wyjazd spowodował całą litanię problemów, okazał się mądrym posunięciem. Warunki życia Koptów w Egipcie znacznie pogorszyły się od tamtego czasu.

Moi rodzice zabierali mnie prawie każdego lata na wakacje do Egiptu, żebym dobrze poznała moje etniczno-religijne korzenie. Odwiedzałam rodzinę, zawierałam przyjaźnie, pływałam w przecudnych wodach Morza Czerwonego i Śródziemnego, podziwiałam wielkość piramid w Gizie. Nauczyłam się arabskiego, koptyjskiego i odwiedziłam jedne z najstarszych i najwspanialszych klasztorów na świecie.

I chociaż jestem do głębi Amerykanką, te doroczne wycieczki wpłynęły na mnie w najlepszy możliwy sposób. Mój dom jest pełen pięknych ikon i cieszy mnie, że mogę odmawiać modlitwy po koptyjsku, arabsku i angielsku. Nie sądzę, żeby jakakolwiek ceremonia chrztu była tak piękna, jak koptyjska w obrządku ortodoksyjnym, a gdy jestem załamana, zapach naszych kadzideł wpływa na mnie kojąco. Jestem dumna z mojego dziedzictwa.

Boli mnie jednak, gdy muszę krytykować moich współbraci.

Wielu chrześcijan z Bliskiego Wschodu widzi w Żydach obiekt drwin. Ta skłonność mówi znacznie więcej o nas, niż o nich.

Rozmiarów naszej pogardy nie da się porównać z pogardą, jaką darzą Żydów muzułmanie. To jest jasne. Dzieli nas przepaść. Choć znalazłoby się wielu nieprzyzwoitych chrześcijan i równie wielu przyzwoitych muzułmanów, myślący ludzie uważają, że istnieje coraz większy problem w obrębie islamu. Nie powstało, na przykład, brutalne Państwo Chrześcijańskie, w którym niewinni ludzie są uprowadzani, gwałceni i mordowani w najbardziej barbarzyński sposób. Nikt nie może robić takich porównań (DW: @BarackObama) i nadal twierdzić, że kieruje się rozumem.

Mimo to, jest zbyt wielu ludzi w naszej społeczności, którzy żywią szczególną i głęboko irracjonalną pogardę dla Żydów. Wiem, bo byłam i jestem tymi opiniami bombardowana.

Pozwólcie, że podam kilka przykładów z własnego doświadczenia.

Powiedzmy, że podaję Ci, ja Koptyjka, kawałek ciasta na deser. Wydaje Ci się, że dostałeś zbyt mały kawałek. Jak wyrazisz swoje niezadowolenie? Nazywając mnie Żydówką. (Są przecież skąpi, prawda?)

Jeśli będę narzekać na naszą skłonność do robienia zakupów w samo Święto Dziękczynienia, usłyszę natychmiast, że jest to spowodowane tym, że gospodarka jest sterowana przez żądnych pieniędzy Żydów, którzy nie mają czegoś takiego jak rodzina.

A co, jeżeli włączę telewizję? No, wiesz. Żydzi kontrolują media.

Jeden z moich ulubionych przykładów wydarzył się, kiedy miałam dziesięć lat. Przypadkowo zabrałam niewłaściwą pracę domową do szkółki niedzielnej (gdzie masz uczyć się o miłości Boga). To było wypracowanie o Holokauście. I co się stało? Dostałam wykład o tym, jak to nigdy się nie wydarzyło, a Żydzi są niegodziwymi mistrzami propagandy.

Potem dwa razy podczas studiów w Occidental College byłam na stażu w Fundacji Historii Wizualnej Shoah. Zarówno duchowni, jak i członkowie zgromadzenia ostrzegali mnie, że taka praca zagraża mojej koptyjskiej tożsamość.

Chodzenie na randki z Żydem? Zapomnij

Czytaj dalej tu: Czego Żydzi…

Autorka Maggie A.

Autorka przedstawiła się tylko imieniem i pierwszą literą nazwiska, opublikowała swój tekst na łamach „Jerusalem Post”, a nie jakiegoś pisma Koptów. Czy kierowały nią obawy? Sposób myślenia i pisania raczej na to nie wskazuje. Nie można wykluczyć innego lub innych powodów – albo braku wystarczająco liberalnych mediów koptyjskich, które zdecydowałyby się na taką publikację, albo przekonania Autorki, że tą drogą jej przesłanie dotrze do większej liczby współwiernych. Nie można wykluczyć, że zadecydowały o tym obydwa czynniki, a może jeszcze kilka dodatkowych.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com