Archive | 2015/05/07

Jak Żyd stawał się wrogiem

Jak Żyd stawał się wrogiem

Tomasz Wołek


Maria Janion. Fot. Michał Mutor

Maria Janion. Fot. Michał Mutor

1) Maria Janion (w ciekawym eseju drukowanym niedawno w „Gazecie Wyborczej”) doszukuje się początków antysemityzmu w Polsce w XIX w. Na przykładzie mitu mordu rytualnego próbuje prześledzić, jak „chrześcijański antyjudaizm – w procesie ideologicznej transformacji – staje się nowożytnym antysemityzmem”. Za jego twórcę uważa Stanisława Staszica, który na dwa stulecia zaszczepił Polakom przekonanie, iż „Żydzi to przyczyna wszelkich nieszczęść narodu polskiego”, a w ich religii „zawarty jest nakaz oszustwa”. Za jego zaś piewcę – Zygmunta Krasińskiego, który w „Nie-Boskiej komedii” zawarł swego rodzaju antysemicki kanon, wyrastający z wcześniejszych stereotypów. Kanon ów, uważa prof. Janion, wpisywał się w proces kształtowania „na podłożu feudalno-romantycznym – nowożytnego nacjonalizmu”.

To interesujące tezy. Jednakże ewolucja polskiego antysemityzmu jest zjawiskiem jeszcze bardziej złożonym.

2) Z kwestią żydowską w Polsce mamy do czynienia niemal od zarania państwowości, a z pewnością od XI w. Wtedy to proces krzepnięcia mieszczaństwa na zachodzie Europy, a także towarzyszący wyprawom krzyżowym fanatyzm religijny sprawiły, jak pisał Joachim Lelewel, że „co żyło, ukryć się zdołało, uchodziło odetchnąć na ziemiach słowiańskich, siedlić się w Polsce”. Za panowania zaś Władysława Hermana dochodziło już do „gromadnych wędrówek prześladowanych Żydów w granice Lechii”.

Przez całe stulecia wzajemne relacje układały się więcej niż poprawnie, a na szerszym tle europejskim – niemal harmonijnie. Oczywiście, tumulty i akty gwałtu zdarzały się jeszcze w średniowieczu. Miały wszakże charakter sporadyczny – niesystemowy. Władcy otaczali Żydów opieką i ochroną prawną. Załamanie przyszło w połowie XVII w. Prześladowania wojny trzydziestoletniej wyrzuciły na ziemie polskie 200-tysięczną masę uchodźców. Wojny moskiewskie, szwedzkie, tureckie podkopały potęgę Rzeczpospolitej. Objęte pożogą Kresy Wschodnie stały się widownią zaporoskich pogromów. Podupadł handel, ta podstawa żydowskiej aktywności.

Rozbiory wtrąciły gros polskich Żydów w strukturalne ubóstwo. Najsurowsze restrykcje dotknęły ich w zaborze rosyjskim. Już od 1772 r. objął ich nakaz osiedlania się wyłącznie w miastach i trudnienia się tylko handlem, rzemiosłem i rękodziełem. Gnębiły ich rujnująco wysokie podatki. Dzielące nadal Polaków i Żydów odrębności religijne czy obyczajowe z czasem ustępowały miejsca różnicującym się interesom ekonomicznym.

3) Hasła pozytywistyczne XIX w. padły w Królestwie Kongresowym na podatny grunt. Nastąpił bujny rozwój gospodarczy. W 1862 r. władze carskie ogłosiły równouprawnienie Żydów. Pomysłodawca, margrabia Aleksander Wielopolski, przyspieszając procesy asymilacyjne, chciał jednocześnie poróżnić obie nacje, równie wobec Rosji wrogie. Możliwość nabywania nieruchomości w dobrach szlacheckich (gdzie zniesiono pańszczyznę) czy swoboda osiedlania się w rejonach wcześniej zakazanych – stwarzały nowe płaszczyzny rywalizacji, a nawet konfliktów.

Wielopolski nie był filosemitą. Żydów traktował instrumentalnie, próbując wzbudzić ich prorosyjską lojalność. Jako przeciwwaga buntowniczego żywiołu polskiego, mieli stabilizować sytuację w Królestwie, przejmując funkcję nowoczesnego stanu trzeciego czy też warstwy średniej. Przyniosło to skutki doniosłe: dotychczasowe, wielowiekowe ograniczenia stały się przywilejami. W połowie XIX w. okazało się raptem, iż tradycyjne, wepchnięte w getto wąskich specjalności dziedziny typowo żydowskiej aktywności: handel, obrót pieniężny, pośrednictwo, rzemiosło, a potem i przemysł – znalazły się w awangardzie ekonomicznego rozwoju świata. Niebawem przewaga gospodarcza Żydów stała się faktem. Wprawdzie nie brakło rodzimych Wokulskich. Jednak jeszcze szybciej rosły fortuny Kronenbergów, Natansonów, Wawelbergów, Lilpopów, Poznańskich, Toeplitzów.

Tworzący się proletariat polski coraz częściej natrafiał na nowych pracodawców – przedsiębiorców żydowskich; polski mieszczanin garnący się do handlu bądź przemysłu zderzał się z prężną konkurencją; popadająca w długi drobna szlachta natykała się na lichwiarzy żydowskiego zazwyczaj pochodzenia.

4) U schyłku wieku rozgorzała wojna o stragany i sklepiki. W piśmie „Rola” w rubryce „Chleb dla swoich” roiło się od ogłoszeń typu: „Z Biłgoraju. Byłoby dla nas dogodnem mieć katolicki handel żelaza, soli etc.”. Obie strony nie przebierały w środkach. Poglądy antysemickie reprezentowała część prasy: „Gazeta Warszawska”, „Słowo”, „Wiek”, „Dziennik dla wszystkich”. Sprowadzało się to głównie do haseł walki ekonomicznej. Niekiedy wyszydzano osobliwości religijno-obyczajowe, ukazywane w kształcie zohydzonym; tu powracał ów motyw mordu rytualnego. Wcześniej, jeszcze w 1858 r., pojawił się wątek rywalizacji kulturowej. Pretekstem była pełna sala na koncercie żydowskiego skrzypka Reicherta – zestawiona z kiepską frekwencją podczas występu artystek słowiańskich, sióstr Neruda z Moraw.

Napastliwy komentarz „Gazety Warszawskiej” wywołał reperkusje międzynarodowe. Oburzeniem zareagowały „Kołokoł” Hercena i brukselski „Le Nord”, a finansowany po cichu przez Rosję „Observateur Belge” zamieścił artykuł „Prześladowanie Żydów w Polsce przez stronnictwo jezuitów”. Ta prasowa wojna żydowska po raz pierwszy zwróciła uwagę europejskiej opinii na nieistniejący dotychczas problem antysemityzmu w Polsce. Jego tłem były jednak nadal odmienności religijne i obyczajowe oraz konkurencja ekonomiczna. A także rosnący mur obcości językowej. W 1897 r. na blisko 1,4 mln ludności żydowskiej w Królestwie zaledwie 46 380 język polski uznało za ojczysty.

Czytaj dalej tu: Jak Żyd stawał się wrogiem


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Co Żydzi robią źle

Co Żydzi robią źle

Ryan Bellerose

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Właśnie skończył się Jom Ha Szoa i odczuwam potrzebę przemyślenia wszystkich lekcji dla mojego ludu – rdzennych Amerykanów – jakich możemy nauczyć się od Żydów. Takich jak: jak przechować kulturę mimo wygnania z ziemi ojczystej, jak wskrzesić język, o którym sądzono, że jest martwy, jak uzdrowić ziemię, jak utrzymać kompas moralny w obliczu olbrzymich nacisków i jak kontynuować, kiedy wydaje się, że cały cholerny świat byłby szczęśliwszy widząc, że zniknąłeś na zawsze.

Ale potem zacząłem myśleć: zdałem sobie sprawę z tego, że mimo wielu osiągnięć narodu żydowskiego, istotnych osiągnięć, nawet kiedy pominiemy ich status mniejszości – mimo zdolności Izraela do przetrwania niezliczonych niebezpieczeństw, choć jest tylko punkcikiem na mapie – jest kilka rzeczy, w których Hebrajczycy są dość beznadziejni. Naprawdę bardzo nieudolni.

Drodzy Żydzi. Wszyscy wiemy, że kontrolujecie media. Poważnie, jesteście, chłopaki, wszechobecną supertajną kliką, która panuje nad przypływem i odpływem informacji, a jednak straszliwie skopaliście zadanie skłonienia waszych marionetek do mówienia o was miłych rzeczy. W rzeczywistości, gdybyśmy nie wiedzieli lepiej, moglibyśmy podejrzewać, że w ogóle nie kontrolujecie mediów. Do diabła, poziom demonizacji, na jaki pozwalacie rysować na waszej osobistej tabliczce „Etch-a-scetch”, jest albo znakomitą przykrywką, albo po prostu jesteście do niczego w manipulowaniu tymi małymi, białymi pokrętłami.

Izraelu, pora porzucić to słowo na „L”: jesteście naprawdę kompletnie beznadziejni w ludobójstwie. Jesteście szokująco nieudolni. Byle operetkowy dyktator stoiska z bananami potrafi przeprowadzić ludobójstwo (siadaj, Kim Jong Un. Ty nawet nie masz bananów.) Ale Izrael – wy, chłopaki, jakoś potrafiliście oblać test z ludobójstwa – nie tylko oblać, ale zrobić to spektakularnie. Wszyscy wiedzą, że przeprowadzenie poprawnego ludobójstwa wymaga drastycznego zredukowania populacji przy użyciu przemocy. Dlaczego więc podczas waszego „ludobójstwa” na Palestyńczykach ich populacja wzrosła sześciokrotnie? Wygląda to, jakbyście nawet nie próbowali… Czy nie wiecie, że macie mnóstwo sąsiadów, którzy mogą was nauczyć, jak to zrobić porządnie? Macie Syrię, Irak, Iran – tę listę można ciągnąć.

Ryan Bellerose Kanadyjski działacz na rzecz praw Indian, studiował również historię Bliskiego Wschodu i rozpoczął ruch przeciwstawiania się kłamliwemu porównywaniu sytuacji amerykańskich Indian i Palestyńczyków

Myślę, że można bezpiecznie powiedzieć, że Żydzi nie są fantastycznie dobrzy we „wszystkim”. I bardzo dobrze, że są takimi łamagami w tych kilku rzeczach. Właśnie dlatego chcę, by mój naród uczył się od Izraela; moralność na drodze do sprawiedliwości jest często jedyną różnicą między nami i naszymi wrogami.

Wasza czystka etniczna? To także jest totalna porażka. Niemal dwa miliony Arabów żyje w Izraelu. Dżizus. Spójrzcie tylko na waszego irytującego sąsiada, na Autonomie Palestyńską, a zobaczycie jak przeprowadza się czystkę etniczną. Mają zero Żydów. ZERO. A odsetek chrześcijan spadł poniżej 5%. Ci faceci naprawdę mogą nauczyć was, Izraelczyków, niejednego o czystce etnicznej. Wy, Hebrajczycy, jesteście prawdziwymi obibokami z waszą zróżnicowaną populacją, która obejmuje 18% muzułmanów i 9% chrześcijan – populacją, która zdrowo sobie rośnie (patrz poprzedni akapit o tym, jak nieudolny jest Izrael w ludobójstwie).

Jesteście także zupełnie do niczego w wojnie. Okropni. To prawda, za każdym razem, kiedy wciągają was a bójkę, kończycie z większą ilością ziemi (ziemi, która pierwotnie była wasza) i mniejszą liczbą ofiar, ale media powtarzają mi bez przerwy, że przegrywacie wszystkie wojny (patrz wcześniejszy akapit o Żydach, którzy nie umieją kręcić pokrętłami na tabliczce do rysowania). A tak tylko dla waszej informacji: podczas wojny należy wroga zabijać, nie zaś posyłać mu transporty żywności i wody i płacić za jego elektryczność. Zdecydowanie nie należy ostrzegać wroga, że nadchodzicie – nie zrzuca się ulotek ani nie dzwoni do niego do domu, żeby powiedzieć „cześć, to ja”. Co jest z wami nie tak, Izraelczycy? Wasza wojna z Gazą jest wyraźną przegraną; ich populacja wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat. Jak to jest w ogóle możliwe?

Prowadzicie także najgorsze kiedykolwiek więzienie/obóz koncentracyjny. Pomówmy o Gazie. Macie podtapiać zatrzymanych, może pokazać im jak działa chińska tortura wodna, ale zdecydowanie nie macie im pozwalać na otwieranie aquaparków. Aquaparki! I jak, u diabła, może tam być tak wielu otyłych ludzi w tym więzieniu/obozie koncentracyjnym? Jak może tak wielu ludzi posiadać iPhone 5? Naprawdę musicie poważnie przykręcić śrubę. Dyscyplina bardzo się rozluźnia, kiedy wszyscy mają dostęp do Angry Birds. Nie sądzę, by ludzie w Auschwitz mieli smartphony lub szybki Internet. Nie sądzę, by Żydzi mordowani podczas Holocaustu mieli żywność, która pozwalała im na otyłość.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com