Archive | 2015/05/29

Numer dwa na liście poszukiwanych nazistów zmarł w Kanadzie

Numer dwa na liście poszukiwanych nazistów zmarł w Kanadzie

dln//rzw / Źródło: PAP


Numer dwa na liście poszukiwanych nazistów zmarł w Kanadzie

Katriuk oskrażany był o zbrodnie wojenne na Ukrainie i Białorusi / Foto domena publiczna

W Kanadzie zmarł w wieku 93 lat Władimir Katriuk, który podejrzewany był o dokonanie zbrodni wojennych w okresie II wojny światowej na Ukrainie i Białorusi. O śmierci Katruka poinformował w czwartek dziennik “The Globe and Mail” powołując się na jego adwokata.

Katriuk zajmował na liście Centrum Simona Wiesenthala drugie miejsce jako jeden z najbardziej poszukiwanych nazistowskich zbrodniarzy wojennych.

Miał on dopuścić się zbrodni przeciw ludności cywilnej na Ukrainie i Białorusi w okresie służby w ukraińskim batalionie Waffen SS w latach 1942-44.

Rosja oskarżyła Katriuka o zbrodnię ludobójstwa zarzucając mu udział w wymordowaniu w 1943 r. mieszkańców wioski Chatyń, na obecnej Białorusi. Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wystąpił do Kanady z wnioskiem o ekstradycję Katriuka aby mógł w Moskwie stanąć przed sądem. Jednak konserwatywny rząd premiera Stephena Harpera odrzucił ten wniosek.

Katriuk zaprzeczał wysuwanym przeciwko niemu oskarżeniom twierdząc, że został zmuszony do służby w Waffen SS, z którego zdezerterował po przerzuceniu jego batalionu do Francji w 1944 r.

Według ujawnionych dokumentów, Katriuk przez kilka lat mieszkał w Paryżu skąd w 1951 r. wyemigrował do Kanady, gdzie uzyskał obywatelstwo tego kraju. Osiadł w miejscowości Ormstown, w prowincji Ontario w pobliżu granicy z USA, gdzie zajmował się pszczelarstwem.

W 1999 r. sąd federalny w Ottawie stwierdził, że Katriuk uzyskał kanadyjskie obywatelstwo na podstawie sfałszowanych dokumentów i zataił swoją współpracę z nazistami. Sąd nie znalazł jednak dowodów, że osobiście dopuścił się on zbrodni wojennych. W 2007 r. rząd Harpera postanowił nie pozbawiać go obywatelstwa.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


ONZ: Izrael w sposób najgorszy na świecie łamie prawa do opieki zdrowotnej

ONZ: Izrael w sposób najgorszy na świecie łamie prawa do opieki zdrowotnej

Hillel Neuer


GENEWA, 20 maja 2015

– Podczas gdy szpitale izraelskie nadal ratują życie coraz większej liczbie rannych Syryjczyków, którzy uciekają na Golan przed barbarzyńskimi atakami reżimu Assada, ONZ osiągnęła nowy szczyt absurdu oskarżając Izrael o łamanie praw do opieki zdrowotnej Syryjczyków na Golanie.

Głosami 104 do 4, z 6 wstrzymującymi się i 65 nieobecnymi, doroczne zgromadzenie Światowej Organizacji Zdrowia ONZ wyróżniło państwo żydowskie jako najgorsze na świecie pod względem łamania praw do opieki zdrowotnej.

Rezolucja, która zaakceptowała dwa raporty, obrzuciła oskarżeniami Izrael za rzekome łamanie praw do opieki zdrowotnej zarówno Palestyńczyków, jak Druzów mieszkających na Golanie, była jedyną rezolucją tego zgromadzenia 2015 r. dotyczącą sytuacji w konkretnym kraju.

Nie było debaty o zdrowiu ludności jemeńskiej, obecnie pod masowym bombardowaniem saudyjskim, nie wspomniano w ogóle o 1850 zabitych Jemeńczykach, o 7394 rannych i 545 tysiącach uciekinierów, którzy wszyscy desperacko poszukują żywności.

Wręcz przeciwnie, przedstawiciel saudyjskiej teokracji zabrał dzisiaj głos, bez cienia wstydu, by potępić „nieprzejednanie izraelskie” i błagać „wszystkie kochające pokój państwa”, by przyjęły tę wypaczoną i upolitycznioną rezolucję.

Despotyczne reżimy musiały czuć się szczególnie ośmielone tym, że zgromadzenie odbywało się w sąsiedztwie Rady Praw Człowieka, gdzie Arabia Saudyjska nie tylko jest pełnym członkiem – wybranym w 2013 r. przez ponad dwie trzecie Zgromadzenia Ogólnego ONZ – ale, według Tribune de Genève, lobbuje aktywnie o prezydenturę w przyszłym roku. Skoro Libia Kaddafiego zdobyła to stanowisko w 2003 r., dlaczego nie ma być teraz pora na króla Salmana bin Abdulaziza Al Sauda?

A wszystko to w czasie, kiedy reżim wahabistów ogłasza zatrudnienie dodatkowych ośmiu katów, by wykonywali obcinanie głów, które wzrosło do ponad dwukrotnej liczby z roku 2014. ISIS może być tylko zazdrosne z powodu tego, co osiągnął ten kandydat na przewodniczącego Rady Praw Człowieka ONZ.

Tegoroczne zgromadzenie ds. Zdrowia ONZ nie debatowało też ani razu praw do opieki zdrowotnej ukraińskich cywilów, schwytanych w pułapkę wojny z wspieranymi przez Rosjan milicjami. Sześć tysięcy zabitych ludzi i milion uciekinierów po prostu nie stanowiły przedmiotu jakiegokolwiek zainteresowania.

Zajęta rzekomymi grzechami Izraela ONZ przymknęła oczy na ostatnie ostrzeżenia ekspertów zdrowia, o których donosił „Newsweek”, że Ukraina stoi przed niebezpieczeństwem doświadczenia pierwszej od dziesięcioleci epidemii polio w Europie. „Miliony dzieci są zagrożone wachlarzem okaleczających lub śmiertelnych chorób zakaźnych, włącznie z odrą, dyfterytem i różyczką” – napisano w raporcie. Ale ONZ to nie obchodziło – a Rosja z satysfakcją głosowała dzisiaj za rezolucją potępienia Izraela napisaną przez OWP.

Najbardziej absurdalne ze wszystkiego jednak było to, że dzisiejszy tekst fałszywie twierdził o tragicznej potrzebie „związanej ze zdrowiem pomocy technicznej” dla „populacji syryjskiej na okupowanym Golanie” (która w rzeczywistości otrzymuje znakomitą opiekę zdrowotną) bez powiedzenia jednego słowa o sytuacji populacji syryjskiej masakrowanej w Syrii.

Zamiast tego, obranie Izraela jako kozła ofiarnego – w postaci specjalnej debaty, dwóch wypaczonych raportów, rezolucji i publikacji opinii Syrii – dostarczyło platformy ONZ dla morderczego reżimu Assada.

“Okupacyjne władze izraelskie kontynuują eksperymenty z lekami na więźniach syryjskich i arabskich i wstrzykują im patogenne wirusy” – napisała Syria w przedstawionej opinii zaprawionej antysemickimi teoriami spiskowymi, niemniej rozdawanej dzisiaj jako oficjalny dokument ONZ.

Ponieważ reżim syryjski nie mógł zaprzeczyć, że Izrael leczy rannych Syryjczyków, wymyślił inny spisek: Izrael umyślnie leczy przeciwników reżimu, żeby mogli “na nowo podjąć swoją wywrotową działalność terrorystyczną przeciwko pokojowym obywatelom kraju i jego infrastrukturze”.

Gdyby Unia Europejska (której wszystkie państwa członkowskie haniebnie dołączyły do szakali, głosując za dzisiejszą rezolucja) chciała, mogliby powiedzieć prawdę i zająć stanowisko przeciwko takiej nikczemnej demonizacji państwa żydowskiego.

Państwa Unii Europejskiej mogły przedstawić własną rezolucję o tym, jak Syria zabiła ponad 200 tysięcy własnych obywateli, włącznie z 20 tysiącami dzieci, spowodowała ucieczkę trzech milionów uchodźców i wygnała dalszych sześć milionów, którzy pozostają wewnątrz Syrii, co równa się całkowitemu zniszczeniu praw do opieki zdrowotnej narodu syryjskiego.

Niemniej Unia Europejska milczała. Zamiast tego usprawiedliwiała głosowanie za rezolucją twierdząc, że rezolucja była “techniczna”. Jest to stara gra „wicie rozumicie” między Brukselą a Ramallah: OWP zaczyna od napisania znacznie ostrzejszego tekstu, wiedząc, że zmieni go później, by pozwolić Europejczykom udawać, że osiągnęli „zrównoważony” tekst. Oczekuje się wtedy, że Izrael będzie świętował, bo powieszono go na cieńszym sznurze.

Prawdą jest, że zgromadzenie ONZ ds. zdrowia powinno było wyróżnić Izrael – jako światło przewodnie człowieczeństwa. ONZ powinna była wyróżnić Izrael, bo jeśli wchodzisz do jakiegokolwiek izraelskiego szpitala lub kliniki, widzisz pełno Palestyńczyków otrzymujących światowej klasy opiekę medyczną.

I było tak również zeszłego lata, kiedy Hamas wysyłał tysiące rakiet na Izrael i umieścił swoją terrorystyczną kwaterę dowodzenia w podziemiach szpitala Al-Szifa w Gazie, co jest haniebnym pogwałceniem praw o opiece zdrowotnej, niewspomnianym przez zgromadzenie ds. Zdrowia.

ONZ powinna była wyróżnić Izrael, bo jego lekarze stworzyli zadziwiający program “Save a Child’s Heart”, który dostarczył ratujących życie operacji serca dla ponad 3400 dzieci z 48 różnych krajów, szkoli lekarzy i pielęgniarki od Chin do Zanzibaru. Około połowa pacjentów jest z Zachodniego Brzegu, Gazy i innych krajów arabskich,

ONZ powinna wyróżnić Izrael, bo był liderem światowym w reakcji na śmiertelne trzęsienie ziemi w Nepalu, wysyłając 260-osobowy zespół medyków i ekspertów poszukiwania i ratowania ludzi, który zajął się opieką medyczną 1600 ofiar, w tym 85 operacjami i porodem ośmiorga dzieci.

I ONZ powinna wyróżnić Izrael, bo jego naukowcy zdobywający Nagrody Nobla i innowacyjne firmy biotechniczne stały się globalnymi innowatorami, którzy tworzą produkty terapeutyczne, narzędzia diagnostyczne i rewolucjonizujące techniki podawania leków, z czego korzystają ludzie na całym świecie.

Niemniej, jak długo ONZ pogrąża się w irracjonalizmie, obierając państwo żydowskie za kozła ofiarnego za wszystkie problemy zdrowotne świata, tak samo jak w średniowiecznej Europie oskarżano Żydów o zatruwanie studni, ta organizacja zdradza sprawę człowieczeństwa i szlachetne zasady, na których została zbudowana.

_________

GŁOSY

Z oficjalnego streszczenia ONZ, 20 maja 2015, 68. Światowe Zgromadzenie Zdrowia

Czytaj dalej tu: ONZ: Izrael w sposób najgorszy…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


From Moonraker to A Farewell To Arms, the rare books making over £300 million annually

From Moonraker to A Farewell To Arms, the rare books making over £300 million annually

Michael Hodges For Event Magazine


Got an old paperback of Moonraker gathering dust on your bookshelf? Get it down to this year’s Antiquarian Book Fair and it could make you £55,000. But unearth a first edition of Marilyn Monroe’s favourite book and you could REALLY hit the jackpot…

While Marilyn Monroe used to enjoy reading James Joyce’s challenging novel Ulysses aloud to make sense of it, if you find a first edition in good condition complete with dust jacket, you could make £250,000

While Marilyn Monroe used to enjoy reading James Joyce’s challenging novel Ulysses aloud to make sense of it, if you find a first edition in good condition complete with dust jacket, you could make £250,000


 

Sometimes, you really should judge a book by the cover – it might make you money. Blow the dust from that old James Bond hardback propping up a spider plant in the sitting room. Does it reveal a first edition, complete with slightly sinister dust jacket by acclaimed British illustrator Richard Chopping?

Then it could be worth £3,100 (as long as you haven’t watered the plant recently). That’s the asking price for a skull-adorned copy of Ian Fleming’s Goldfinger at the 58th London Antiquarian Book Fair, which opens at Olympia on Thursday.

Ten years ago Fleming collectors would have been at the front of the queue to claim it, but now there are likely to be just as many Chopping fans. The increasing popularity of dust-jacket collecting is just one aspect of a burgeoning rare book market that runs from modernists such as James Joyce to mammoth examples of the printer’s art.

The Birds Of America by early 19th century painter and naturalist John James Audubon sold for an astonishing £7,321,250 in 2010 at Christie’s London auction rooms. Internationally, the rare book market is worth over £322.25 million annually, big enough to ensure that crowds of enthusiastic bibliophiles will be pushing through the doors of Olympia next weekend. Among them will be the legendary book dealer and international Booker Prize judge Rick Gekoski.

‘Nobody gets rich doing this,’ says Gekoski, now 70, ruefully. ‘The biggest book firms might have a turnover of say £10 million or £15 million, and profits of even a few hundred thousand in a year are very rare in the trade. ‘Rather it’s the possibility that this time you’ll find something special.’

For Gekoski, that something special is often in the small personal details. ‘I have a copy of The Return Of AJ Raffles by Graham Greene,’ he says. ‘It’s not a particularly important play but Greene signed the book to Catherine Walston, the great love of his life. ‘She was a femme fatale who caught Greene by asking him to be her godfather when she joined the Catholic Church. I’d say it’s worth £3,600, but more importantly that copy of the book brings back the wonderful story of this fantastic seduction.’ Copies signed by the author are increasingly sought after by collectors. They add both value and what Gekoski calls the ‘alchemy of the writer’s presence’.

However, some writers are more generous inscribers than others. ‘Ernest Hemingway was a very sociable guy,’ says Gekoski. ‘He liked to drink and when he did, he liked to give people his books, so he signed many. ‘TS Eliot signed a little bit but Thomas Pynchon rarely ever does.’

Which is good news if you own one of his books. In the U.S., signed first editions of Pynchon’s 1997 novel Mason And Dixon fetch over $50,000, but how can you be sure a signature is genuine?

‘There have been a number of faked Hemingway inscriptions,’ says Gekoski.

‘Though they wouldn’t fool somebody who really knew Hemingway’s hand. A good forger can even make ink from the Twenties but at the £2,500 price level and below people take it for granted that things are all right and 99 per cent of the time they are.’

More than 30 years in the business has taught Gekoski a simple rule that equally applies if you are just starting to collect or are an established dealer with a list of rich clients. ‘The earlier the book,’ he says, ‘then the less known the author. The less known the author then the less copies they’ll print. The less copies they print, the higher the price.’ He cites a first edition of Harry Potter And The Philosopher’s Stone as an example.

‘When Bloomsbury signed JK Rowling an editor took her to lunch and said: ‘We are happy to publish this but nobody makes money out of children’s books.’ Consequently Bloomsbury only printed 500 copies of the first edition of The Philosopher’s Stone in 1997. I’ve had a copy of that first edition reach £20,000.’ If that’s slightly out of your range we’ve picked ten other fascinating books you can find on the stands at this year’s show. The London International Antiquarian Book Fair is at Olympia from Thursday to May 30, www.olympiabookfair.com


Ten rare titles to look out for at this year’s fair

 



 

1. Moonraker (1955), Ian Fleming – Value: £55,000

Ian Fleming’s adventurer brother Peter is often cited as the prototype Bond, but the hawkishly handsome Ivar Bryce, his close friend at Eton and a renowned womaniser, inspired 007’s sexual success

Ian Fleming’s adventurer brother Peter is often cited as the prototype Bond, but the hawkishly handsome Ivar Bryce, his close friend at Eton and a renowned womaniser, inspired 007’s sexual success


 

It’s hard to think of a 007 book with better provenance than this first-edition copy of Moonraker, inscribed and presented by Ian Fleming to Ivar Bryce, his close friend at Eton. Bryce was also a fellow employee of British intelligence during the Second World War, working in New York alongside Roald Dahl (who would go on to write the screenplay for the 1967 film You Only Live Twice, starring Sean Connery). Such personal details from a truly world-famous author can have a startling effect on price and the Bryce Moonraker is expected to demand upwards of £55,000. Fleming’s adventurer brother Peter is often cited as the prototype Bond, but the hawkishly handsome Bryce, a renowned womaniser, inspired 007’s sexual success. Ironically, Bond’s charms fail in Moonraker. Shortly after she has helped 007 launch a nuclear missile into the North Sea, Special Branch officer Gala Brand rejects him for her fiancé.

 



 

2. The Lord Of The Rings (1954-55) /Songs For The Philologists (1936), JRR Tolkien Value: £20,000/£13,550

Near-pristine sets of the three-volume Lord Of The Rings first editions don’t come up for sale often, which is why this copy – complete with maps and illustrations by the author – is expected to fetch over £20,000

Near-pristine sets of the three-volume Lord Of The Rings first editions don’t come up for sale often, which is why this copy – complete with maps and illustrations by the author – is expected to fetch over £20,000


 

Near-pristine sets of the three-volume Lord Of The Rings first editions don’t come up for sale often, which is why this copy – complete with maps and illustrations by the author – is expected to fetch over £20,000. The fair also offers a glimpse of a younger Tolkien. In the early Twenties, he and colleagues at the University of Leeds formed the Viking Club, meeting to drink ale and write poetry inspired by Norse sagas. The poems were gathered together as Songs For The Philologists in the Thirties, but most copies were destroyed in a disastrous fire as the One Ring one day would be. That makes this rare survivor worth £13,550.

Read more: From Moonraker to A Farewell To Arms


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com