Archive | 2015/05/19

Debata prezydencka

Debata prezydencka. Duda pyta o Jedwabne. “Narodowy zakapior. Od 25 lat nikt w Polsce nie grał kartą żydowską”

Krzysztof Lepczyński



Debata prezydencka. Andrzej Duda zarzucił Bronisławowi Komorowskiemu, że bierze udział w “kłamliwych oskarżeniach”, jakoby Polacy uczestniczyli w Holocauście, i przypomniał sprawę mordu w Jedwabnem. Komentatorzy są w szoku. “Od 25 lat żaden poważny polityk nie grał kartą żydowską” – napisał Piotr Paziński, krytyk literacki i eseista.

Andrzej Duda podczas debaty prezydenckiej wypomniał Bronisławowi Komorowskiemu, że w 2011 roku na uroczystości upamiętniającej wydarzenia w Jedwabnem Komorowski wystosował list, w którym – jak stwierdził – prezydent zawarł określenie: “naród ofiar był także sprawcą”.

Komorowski odpowiada: A list biskupów?

– Proszę mi powiedzieć, jak wygląda, w takim razie, pana polityka obrony dobrego imienia Polski, jeżeli pan w swoich wystąpieniach używa określenia, które niszczy rzeczywistą pamięć historyczną, zadaje kłam temu, co jest tak niezwykle ważne, żebyśmy nie byli kłamliwie oskarżani przez innych, że to my uczestniczyliśmy w Holocauście? – pytał Duda.

– Gdyby pan chciał robić zarzuty z pytań o przepraszanie za trudne sprawy, to musiałby pan zacząć od polskich biskupów, którzy mówili: “przebaczmy i prosimy o przebaczenie”. To jest postawa chrześcijańska, która powinna nam wszystkim dać wiele do myślenia – odparł prezydent.

“Narodowy zakapior”

Pytanie Dudy wzburzyło komentatorów. W emocjonalnym wpisie na Facebooku Piotr Paziński, krytyk literacki i eseista, zauważył, że od ćwierćwiecza “żaden poważny polityk nie grał kartą żydowską”. “Duda uznał, że temat żydowski grzeje w Polsce na tyle, że nie tylko warto się nim posłużyć w debacie prezydenckiej, ale należy potraktować go priorytetowo, na otwarcie, w pierwszym pytaniu do politycznego rywala” – stwierdził Paziński, nazywając kandydata PiS “narodowym zakapiorem”.

Pozostale komentarze czytaj tu: Debata prezydencka…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Różnica między islamem a islamizmem?

Różnica między islamem a islamizmem?

Uzay Bulut

Gatestone Institute, 9 maja 2015 /  Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Owce pasą się na zaniedbanym cmentarzu żydowskim w Milas w Turcji.

Owce pasą się na zaniedbanym cmentarzu żydowskim w Milas w Turcji.

Chociaż w Turcji jest mniej lub bardziej “świecka” konstytucja, kultura antysemityzmu i uprzedzeń wobec nie-muzułmanów wydaje się mieć większy wpływ na ludzi niż prawa. Nie wydaje się również, by istniało jakiekolwiek zainteresowanie egzekwowaniem nie-islamskiego prawa.

Na przykład, cmentarz w Milas wiedzie do pytania o cienką, kruchą linię między islamem a islamizmem – lub między islamem postępowym a islamem radykalnym.

Milas, którego nazwa pochodzi od starożytnego “Mylasa”, jest miłym miastem w Anatolii, gdzie była kiedyś silna społeczność żydowska[1].

Po latach zaniedbania i popadania w ruinę cmentarz żydowski w Milas został zamieniony w wypas dla owiec i wysypisko śmieci.

Historyczne nagrobki, które powinny być chronione jako dziedzictwo kulturowe, już dawno zostały rozbite na kawałki.

Nie tylko w mieście nie ma już Żydów, ale teraz cmentarz żydowski został porzucony na pastwę losu.

“W takim niechronionym środowisku cmentarz zmierza krok za krokiem ku zniszczeniu”, napisał Rafael Algranati, publicysta gazety „Salom”.

W 2009 r. Żydzi z Milas rozmawiali z Muhammedem Tokatem, burmistrzem miasta i poprosili go o powstrzymanie zniszczenia cmentarza; burmistrz zgodził się, pisze Algranati. Obiecał, że park zabaw dla dzieci zostanie usunięty i cmentarz będzie uporządkowany. W 2014 r. powtórzył tę obietnicę.

Społeczność żydowska nadal czeka.

W sprawie miasta Milas intryguje fakt, że jego burmistrz jest z nie-islamistycznej Republikańskiej Partii Ludowej (CHP). W tym więc wypadku nie mówimy o religijnej nietolerancji islamistów[2].

Dla zrozumienia leżących u podstaw powodów nietolerancji społecznej i zinstytucjonalizowanej przemocy w społeczeństwach muzułmańskich, ważne jest bliższe przyjrzenie się jak święte pisma islamskie odnoszą się do nie-muzułmanów.

Według Koranu, Żydzi są “małpami i świniami” (5:60). Są także “przeklęci przez Allaha” (5:13), są “nikczemni” (4:160-162), “słuchają kłamstw” i “pożerają zakazane” (5:42). Mają także “chorobę w sercach” (5:52).

Podczas gdy muzułmanów Koran chwali nieustannie (“najlepsi spośród ludzi” 3:110), nie- muzułmanów opisuje jako coś mniej niż ludzi i określa ich jako “gorszych od zwierząt” (8:55), “najgorszych ze wszystkich stworzeń” (98:6), “zboczeni wiarołomcy” (3:110), “dyszące psy” (7:176), “bydło” (7:179), “zboczeni” (2:99), “głupi” (2:171), “podstępni” (3:73) i tak dalej.

Tę listę można jeszcze długo ciągnąć. Według dra Billa Warnera, dyrektora Centrum Badania Politycznego Islamu, 61% Koranu dotyczy nie-muzułmanów.

Te etykietki i kłamstwa o Żydach i innych nie-muzułmanach, którymi karmi się muzułmanów od najwcześniejszego dzieciństwa, najwyraźniej niełatwo jest usunąć ze indoktrynowanych umysłów muzułmanów.

Według głoszącej supremację ideologii islamskiej, niewierzący w islam są podporządkowani muzułmanom.

Dla tych, którzy sprzeciwiają się rządom islamu, istnieją tylko trzy możliwości: albo zostają zabici; zmuszeni do zaakceptowania swojej podrzędnej pozycji przez nawrócenie się na islam, albo pozwala się im zachować ich dziedzictwo i płacą dżizja, islamski haracz.

Po prostu nie ma żadnej innej religii, która do tego stopnia potępia i dehumanizuje tych, którzy wyznają inną wiarę lub którzy obywają się bez żadnej wiary.

W czasach Imperium Osmańskiego nie-muzułmanie, włącznie z Żydami, byli dhimmis (tolerowanymi obywatelami drugiej kategorii w państwie islamskim i musieli płacić haracz – dżizję).

“Nowoczesna” Republika Turecka jednak, założona w 1923 r. także nie dawała Żydom i innym nie-muzułmanom większych praw i wolności.

Chociaż Turcja jest jednym z niewielu tak zwanych “świeckich” krajów muzułmańskich, jej społeczności żydowska, chrześcijańska, alewicka, jazydzka i inne społeczności nie-muzułmańskie doznawały i doznają prześladowań i systematycznej dyskryminacji – włącznie z czystkami etnicznymi, masakrami, pogromami, przymusowymi nawróceniami, przymusową asymilacją i przymusowym wygnaniem przez dziesiątki lat pod rządami nie-islamistycznymi.

Na przykład, w 1924 r. tureckie ministerstwo edukacji narodowej poprosiło wszystkie dzieci żydowskie, by wybrały turecki lub hebrajski jako język nauczania. Był to sprytny manewr, bo bardzo niewielu Żydów w Turcji mówiło po hebrajsku – ich językiem był ladino, język, który przynieśli ze sobą z wygnania z Hiszpanii w 1492 r. Tak więc społeczność żydowska musiała wybrać jedyną możliwą alternatywę, turecki, jako język nauczania[3].

Uzay Bulut

Dlatego likwidacja kalifatu osmańskiego nie oznaczała dla nie-muzułmanów w Turcji, że będzie to teraz dla nich kraj bezpieczniejszy i dający więcej wolności. Niestety, nawet ponad 90 lat po ustanowieniu “nowoczesnej” Turcji silny wpływ nauczania antysemityzmu i niechęci do nie-muzułmanów w ideologii islamskiej trwa nadal. Ponadto, naciski na nie-muzułmanów w Turcji są w rzeczywistości wzmacniane i motywowane, a nawet kierowane przez politykę państwa.

Nieważne jednak, co zawierają niektóre nauczania islamskie, każdy, włącznie z muzułmanami, ma wolną wolę – i musi używać jej sprawiedliwie.

Muzułmanie mogliby odnieść wielkie korzyści przez zobaczenie, że prawa człowieka nie są zależne od płci lub religii; są po prostu oparte na tym, że wszyscy jesteśmy ludźmi. Przynajmniej postępowi muzułmanie muszą okazywać szacunek wobec ludzi wszelkiej wiary i wobec ich dziedzictwa kulturowego.

Skoro tego nie robią, to skłaniam się do zgody z ilustratorem i pisarzem Boschem Fawstinem, który napisał, że “jedyną różnica między ‘islamizmem’ a islamem są trzy litery”.

 

  • [1] Akarca, Turhan, Askidil Akarca, The Geography, History and Archeology of Milas, Istanbul Printing Press, Istanbul, 1954.
  • [2] Wyniki wyborów do władz miejskich w Milas od 1963 do 2014.
  • [3] Prof. Aron Rodrique, “The Westernization of Turkish Jews: “Alliance” Schools 1860 – 1925, Ayrac Printing House, 1997, Ankara.

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Go to Israel or ‘Die in Syria’

Middle East ForumAbbas to Syria’s Palestinian Refugees: Go to Israel or ‘Die in Syria’

Alexander H. Joffe and Asaf Romirowsky


PA President Mahmoud Abbas won’t allow imperiled Palestinian refugees in Syria to take refuge in the West Bank, saying “it’s better they die in Syria than give up their right of return” to Israel.

Faced with the suffering of their own people, the Palestinians’ leadership recently decided not to help. Palestinian Authority (PA) President Mahmoud Abbas rejected a deal with Israel brokered by the United Nations that would allow Palestinian refugees living in Syria to resettle in the West Bank and Gaza. Abbas stated unequivocally that “we rejected that and said it’s better they die in Syria than give up their right of return.” The Palestine Liberation Organization has also ruled out any military action to help the 18,000 or more refugees who are trapped in the Yarmouk camp near Damascus.

Abbas’s cold-blooded response reveals something fundamental about Palestinian society and identity. Far more than territory, the key Israeli-Palestinian issue is the idea of a Palestinian “right of return”—the belief in a legal and moral right of Palestinian refugees, and more importantly their descendants from around the world, to return to ancestral homes in [Israel’s part of] what was once Mandatory Palestine. This belief is so vital to Palestinian national identity that their leaders would rather they die than give it up and have a chance to live.

United Nations General Assembly Resolution 194 (III) of December 1948 supposedly codifies this “right.” However, a closer look reveals it to be conditional: “refugees wishing to return to their homes and live at peace with their neighbors should be permitted to do so at the earliest practicable date, and … compensation should be paid for the property of those choosing not to return.” The resolution also calls for the United Nations “to facilitate the repatriation, resettlement and economic and social rehabilitation of the refugees and the payment of compensation.”

Interestingly, all the Arab States in the UN at the time (Egypt, Syria, Lebanon, Iraq, Saudi Arabia, and Yemen) voted against the resolution, since it implicitly accepted the partition of Mandatory Palestine that recognized the Jewish right to a state. But the actual text of the resolution has been irrelevant since the beginning; Palestinian identity has crystallized around the dream of an unconditional “right of return,” as has Palestinian propaganda to the world.

Since 1948, the “right of return” has been repeated innumerable times and has become rooted deeply in Palestinian culture. Abbas himself stated that “the right of return is a personal decision… neither the PA, nor the state, nor the PLO, nor Abu-Mazen [Abbas], nor any Palestinian or Arab leader has the right to deprive someone from his right to return.” Put this way, which Palestinian would be the first to violate a cultural norm?

UNRWA has evolved from a temporary relief and works program into a broad social welfare organization.

More amazing still is the extent to which this imaginary right has been embraced elsewhere. One example, of many, is the American Friends Service Committee, a leading architect of the boycott, divestment and sanctions movement against Israel, which calls for the “implementation of refugees’ right of return, equality, and justice for Palestinians and Israelis.” This simply means the end of Israel as a Jewish state, hardly equality or justice for both peoples. Such dishonesty about this pivotal Palestinian demand prolongs the crisis.

So, too, do high-ranking UNRWA officials who defend the Palestinian “right of return,” in speeches and official web pages, not to mention through pervasive promotion in UNRWA schools. How does promoting the claim that Palestinians are entitled to return to places in Israel once occupied by their parents, grandparents, or even great-grandparents serve the cause of peace?

Czytaj dalej tu: Go to Israel or…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com