Archive | 2015/05/17

11. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Żydowskie Motywy

11. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Żydowskie Motywy | Jewish Motifs IFF.

Renata Zawadzka-Ben Dor


Jedenasty festiwal krótszy ale lepszy

Międzynarodowy Festiwal Filmowy Żydowskie Motywy w tym roku wszedł w kolejną, drugą dekadę. Trochę niefortunnie, z przyczyn obiektywnych trwał o dwa dni krócej. Miejmy nadzieję, że to się już nie powtórzy. Było wspaniale jak zwykle ale jednak odczuwamy pewien niedosyt. Obejrzeliśmy 25 filmów ale tych, które można by było zakwalifikować gdyby “czas i pieniądz” na to pozwoliły było więcej.

Dlaczego robimy ten Festiwal? Najprostsza odpowiedź: bo Mirek Chojecki go wymyślił. Trochę bardziej złożona: bo można, bo świat nadal jest zainteresowany Żydami, bo w rozmaitych filmach produkowanych na świecie pojawiają się bezpośrednio albo w tle wątki żydowskie. Co roku powstają nowe filmy. Najwięcej kwalifikujących się do tej kategorii utworów powstaje w Izraelu. Na drugim miejscu zwykle plasuje się Ameryka. Na trzecim Polska. Mniej tego typu dzieł tworzą Francuzi, Niemcy, Czesi. Część z tej produkcji możemy zobaczyć na festiwalach filmów dokumentalnych, sporo w telewizji. A jednak coś zawsze umyka. Festiwal jest okazją by na chwilę skupić się na tym co – przynajmniej naszym zdaniem – w produkcji ostatnich dwóch lat było najlepsze, a przynajmniej na tyle dobre, że warto było zmierzyć się z konkurencją. Specyfiką naszego festiwalu są darmowe wejścia na pokazy ale też filmy pozyskiwane za darmo. Bywa, że reżyser chce zaistnieć ze swoim dziełem na naszej imprezie ale veto z rożnych powodów (pieniądze, premiery na innych festiwalach itp) stawia właściciel praw. W tym roku taki los spotkał dwa bardzo interesujące filmy: austriacko-izraelski “Decent One” (reż Vanessa Lapa) i izraelski “Self Made” (reż. Shira Geffen).

Józef Hen i Andrzej Wajda – jak co roku uroczyście otwierają festiwal

Na tegoroczną, jedenastą edycję festiwalu przysłano blisko 300 filmów. najwięcej – jak zwykle z Izraela. Komisja selekcyjna nominowała 25 spośród nich (w tym 5 krótkometrażówek). Czy to wszystkie, które było warto pokazać? Na pewno nie. Każdemu z nas zabrakło na festiwalu kilku osobistych faworytów. Musieliśmy spuścić z tonu. Mieliśmy w tym roku do dyspozycji tylko trzy dni w dwóch salach kina Muranów i emisję na uroczystym otwarciu festiwalu w Muzeum Historii Żydów Polskich. To niewiele. Dzięki temu selekcja była ostrzejsza a więc poziom wyższy. Tak przynajmniej twierdzi Magda Łazarkiewicz, dyrektor artystyczna festiwalu. Na frekwencję nie mogliśmy narzekać. Były wprawdzie seanse -te przedpołudniowe – kiedy sala była wypełniona zaledwie w 80% ale i takie na których część widzów musiała się zadowolić dostawionymi krzesełkami albo wręcz podłogą. Przyleciala większość zaproszonych reżyserów i producentów. Spotkania z nimi były “gorące”. Atmosfera jak zwykle znakomita. W pewnej mierze zawdzięczamy to także kultowemu kinu Muranów i “wiernej nam” kawiarni “Pardon to tu”, wybranej na miejsce nieformalnych spotkań (mają przedziwny wybór piw) no i oczywiście wszystkim którzy nas wsparli czym się dało.

Zrządzeniem losu festiwal w tym roku zaczął się i zakończył emisją tego samego filmu bowiem Złoty Warszawski Feniks – Grand Prix festiwalu -został przyznany izraelskiemu filmowi “Viviane chce się rozwieść” (Gett), wybranemu przez nas na otwarcie. Odebrał ją współreżyser Shlomi Elkabetz. Na mnie film wywarł ogromne wrażenie

Mchał Nekanda Trepka i Rafał Kwapisz

W tym roku Jury nie przyznało nagrody regulaminowej filmowi fabularnemu. Ja osobiście żałuję, że tej nagrody nie dostała “Bułgarska rapsodia” (reż. Ivan Nitchev – pierwsza izraelsko-bułgarska koprodukcja) Sądząc z tego co słyszałam w kuluarach – nie tylko mnie ten film zachwycił. No cóż. Żal, żalem ale za to dwa Feniksy powędrowały do reżyserek dwóch bardzo osobistych, wzruszających izraelskich filmów dokumentalnych: “Życie na Granicy” (reż. Ronit Ifergan) i “Mój Arabski przyjaciel” (reż. Noga Nezer). Obydwa w aż boleśnie bezpośredni sposób pokazujące te elementy izraelskiej codzienności, o której zwykle nie myślimy, koncentrując się na tym tylko, co wciskają nam media. Nie nagrodzono filmu, który pokochałam od pierwszego wejrzenia “East Jerusalem, West Jerusalem”. Pozwolę sobie go zarekomendować bo przecież gdzieś, kiedyś się na pewno da obejrzeć. Bohaterami są znakomici muzycy izraelscy, amerykańscy i palestyńscy wspólnie nagrywający w palestyńskim studio we Wschodniej Jerozolimie album muzyczny Davida Brozy “East Jerusalem- West Jerusalem”. Część akcji odbywa się w obozie uchodźców w Shuafat tuż za murem – we Wschodniej Jerozolimie. Nieomal na wyciągnięcie ręki. Do niedawna między dwoma częściami Jerozolimy była możliwa komunikacja.. Dzięki temu mógł powstać film który w jakimś sensie jest utworem promującym album Davida Brozy. Jednak sama uroda filmu, jego bohaterowie i znakomita muzyka – a może przed wszystkim jego przesłanie „muzyka może być pomostem do celu jakim jest pokój” sprawia, że zobaczyć go trzeba koniecznie.


Józef Hen, Agnieszka Holland i Andrzej Wajda w tle.

“Regulaminowy” Warszawski Feniks – za utwór krótkometrażowy został przyznany węgierskiemu filmowi “Ishler” (reż Attila Hartung). Niestety nie widziałam go. Moim faworytem w tej kategorii był izraelski liryczny “Dobry Boże” (scenariusz i reżyseria: Erez Tadmar i Guy Nattiv)
Poza nagrodami regulaminowymi jury jak co roku przyznało nagrody specjalne. Warszawski Feniks, Nagroda im. Antoniego Marianowicza dla najlepszego polskiego filmu, ufundowana przez Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, została przyznana Sławkowi Grünbergowi za obraz “Karski i władcy ludzkości”. Na projekcji tego filmu było tłumnie aż do końca spotkania z reżyserem. Gratulujemy. To naprawdę dobry film. Kolejną nagrodę specjalną ufundowana przez Warszawską Wyznaniową Gminę Żydowską, dla filmu najlepiej obrazującego współczesne życie żydowskie, dostały “Głosy z budki” w reżyserii Liny Chaplin. Nagrodę Specjalną Orkiestry Mandolinowej z Góry Kalwarii za najlepszy film lub przedsięwzięcie mające na celu ochronę muzycznego dziedzictwa kulturalnego ufundował Avner Yonai dla filmu :”Minkowski | Saga”, (reż. Rafael Lewandowski) Nagrodę Publiczności widzowie przyznali filmowi: “W ciszy” (reż. Zdeněk Jiráský).

Renata Zawadzka-Ben Dor


Wszystko o festiwalu tu:

http://www.jewishmotifs.org.pl

Zainteresowanych obrazkami zapraszam tu:


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Iranian cash? It’s already in West Bank

Iranian cash? It’s already in West Bank

Arieh Dan Spitzen


Arieh Dan Spitzen

Arieh Dan Spitzen formerly served as the head of the Palestinian Affairs Department in The Coordinator of Government Activities in the Territories Unit (COGA)

There has been much talk in recent days about the possible effects of the latest US concession to Iran in the nuclear negotiations. Much of it centers on Iran’s demand for the immediate lifting of all economic sanctions. Only two weeks ago, the Wall Street Journal reported that “the Obama administration estimates Iran has between $100 billion and $140 billion of its oil revenue frozen in offshore accounts as a result of sanctions. US officials said they expect Tehran to gain access to these funds in phases as part of a final deal. Iran could receive somewhere between $30 billion and $50 billion upon signing the agreement, said congressional officials briefed by the administration.”

This has led critics to worry that Iran will gain immediate access to enormous sums of money that it can use to bolster Hezbollah and strengthen Hamas in Gaza. In fact, very recently, the British newspaper The Telegraph reported that Iran has given Hamas millions of dollars to reconstruct the tunnels in the Gaza Strip that were destroyed by the IDF in last summer’s fighting. But even without the enormous new flow of funds promised by the removal of US and international sanctions, Iran has not limited its financial contributions in the Palestinian arena to Hamas or to Gaza.

Instead, the evidence suggests that it has been funneling money to the Palestinian Authority through its Shari’a courts and buying influence with the Palestinian public in the West Bank as well. One of the key channels of Iranian influence is the Al-Ansar Charitable Society, based in Gaza, which was designated an “unlawful association” by the State of Israel on 24 October 2003. The society has been transferring Iranian funds to the families of Palestinian “martyrs” (including many terrorists) on behalf of the Iranian funded, Martyrs Foundation in Lebanon. The Martyrs Foundation was listed as Specially Designated Global Terrorist by the US Department of the Treasury eight years ago and declared by Israel to be an unlawful association a year earlier.

Despite all of these government designations the Al-Ansar Charitable Society continues to transfer Iranian funds to the families of terrorists, through Palestinian Authority institutions. Thus for example: According to its website, on July 23, 2012, the Al-Ansar Charitable Society distributed $1,650,000 from the Iranian Martyrs Foundation to families of “martyrs” killed in the West Bank during the Al-Aqsa Intifada. Notably, in this instance, Iranian financial support was facilitated by the Palestinian Authority’s postal services, where families of “martyrs” were instructed to go in order to collect their benefits.

In an earlier website posting, the Society claimed it delivered funds to the children of those killed in the Al-Aqsa Intifada under an agreement between the Society and the Institute for Management and Development of Orphan Funds (IMDOF), an organization established in September 2005, directly subordinate to the Palestinian Authority’s Sharia courts.

Standing alone, this Iranian financial support can only be considered a small beachhead in that nation’s efforts to gain influence with the PA and West Bank Palestinians, but it remains unclear whether there are other, less open financial streams flowing from Tehran to Ramallah. More importantly, the willingness of the Palestinian Authority to allow its postal service and government department to be used as a channel for financial support from an Iranian financed and US designated Hezbollah organization raises further questions about both the PA’s internal cohesion and its ultimate sympathies. The only thing that is clear is that Tehran, through its renewed support for Hamas and its coordination with the PA to fund payments to the families of “martyrs” in the West Bank, is seeking a key position of influence in the Palestinian territories. So far, in the West Bank at least, the sums involved have been relatively modest, but as Iran is itself infused with tens of billions of dollars in imminent sanctions relief, there is no telling what the scale of its future role may be.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com