Archive | 2015/08/29

Rocznica śmierci Mosze Kusewickiego — kantora Wielkiej Synagogi na Tłomackiem

Rocznica śmierci Mosze Kusewickiego — kantora Wielkiej Synagogi na Tłomackiem

Mosze Kusewicki urodził się 9 czerwca 1889 roku w Smorgoniach na Wileńszczyźnie.

Wide warsaw cantor moshe koussevitzky at the warsaw ghetto 10th anniversary memorial meeting in new york city
Wide warsaw cantor moshe koussevitzky at the warsaw ghetto 10th anniversary memorial meeting in new york city


Mosze Kusewicki urodził się 9 czerwca 1889 roku w Smorgoniach na Wileńszczyźnie w ortodoksyjnej rodzinie żydowskiej o muzycznych tradycjach. Jego ojciec Awigdor był nauczycielem śpiewu, matka Alta — pianistką, a trzej bracia – Jakub, Simcha i Dawid, tak jak Mosze, zostali kantorami. Kusewicki uczył się śpiewu pod kierunkiem ojca, a później sławnych wileńskich kantorów. W 1920 r. zaczął karierę kantorską — był głównym kantorem w synagogach w Wilnie (od 1920 r.) i Warszawie (od 1927 r.).

Kusewicki miał w swoim repertuarze utwory świeckie, dzięki którym zdobył międzynarodową sławę — koncertował w Europie i Stanach Zjednoczonych. Jego wspaniały tenor spinto zapewnił mu miejsce w czołówce nie tylko kantorów, ale i śpiewaków operowych. Porównywano go z głosami Jana Kiepury i Enrico Caruso.

W 1938 roku wystąpił w Carnegie Hall w Nowym Jorku. Mimo że miał propozycje bycia kantorem w wielu innych synagogach na świecie, nigdy nie zrezygnował ze śpiewania w Wielkiej Synagodze w Warszawie.


Tygodnik Ilustrowany P. Boczkowski 1878r


Po wybuchu II wojny światowej, wraz żoną Rają i dziećmi: Aleksandrem i Sonią, znalazł się w Związku Radzieckim. Tam kontynuował karierę wokalną — śpiewał m.in. w Operze Gruzińskiej w Tibilisi. Mosze Kusewicki został nagrodzony przez Józefa Stalina Orderem Zasługi. Po wojnie wrócił do Polski by w 1947 wyemigrować do Stanów Zjednoczonych r. (zamieszkał w Nowym Jorku). Występował w Carnegie Hall oraz Boston’s Symphony Hall, a po licznych pozytywnych recenzjach amerykańskich krytyków, podpisał kontrakt z wytwórnią RCA Victor. Od 1952 roku, Mosze Kusewicki był kantorem kongregacji Beth El na Brooklynie.

Mosze Kusewicki zmarł 23 sierpnia 1965 roku Nowym Jorku. 23 sierpnia obchodziliśmy 50. rocznicę jego śmierci.



Fasada Glownej Biblioteki Jud. / K. Wojutynski 1936-1939r


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


American troops stole millions from Holocaust ‘Gold Train’

American troops stole millions from Holocaust ‘Gold Train’

By David Usborne in New York


Lifting the veil on one of the least advertised and least edifying scandals of the Second World War, the US government has settled a complaint that American army officers requisitioned an entire train loaded with valuables seized by the Nazis from Jewish families in Hungary and then kept much of the contents for themselves.

Lifting the veil on one of the least advertised and least edifying scandals of the Second World War, the US government has settled a complaint that American army officers requisitioned an entire train loaded with valuables seized by the Nazis from Jewish families in Hungary and then kept much of the contents for themselves.

The US Justice Department confirmed that it will pay $25.5m (£13.3m) to the Hungarian Jewish community in America to make up for the confiscation of the contents of what has been dubbed the “Gold Train”, which left Hungary on 30 March 1945 but – as the war ended – was seized by the US army. To be paid mostly to Jewish charitable causes, the money amounts to a “symbolic acknowledgement of an isolated and unfortunate chapter of the Americans’ role in the Holocaust,” said Gideon Taylor of the Conference on Jewish Material Claims Against Germany, a New York-based group that was involved in negotiating the settlement.

The sum may represent only a fraction of the true value of the contents of the train, made up of 29 box cars crammed with treasures handed over to the Nazis by hundreds of Hungarian Jews, many of whom died in concentration camps before the war’s end. They included diamonds, art works, suitcases of gold dust, silverware, fine china, porcelain and religious artefacts.

Workers Inspects Gold Bars Taken From Jews By The Nazi's And Stashed In The Heilbron Salt Mines

Workers Inspects Gold Bars Taken From Jews By The Nazi’s And Stashed In The Heilbron Salt Mines The Thelegraph

When the Americans took control of the train it was on the understanding that they would keep its priceless contents in secure storage and arrange for their return, item by item, to the families, many of whom had receipts provided by the Nazis. That, however, is not what happened.

According to the complaint filed in the lawsuit, US army officers not only failed to secure the goods, most of which went into a warehouse in Salzburg, Austria, but turned a blind eye when US soldiers made off with many of the items. It was also alleged that the US government auctioned off remaining treasures in New York in 1947 to help cover some of the refugee costs at the end of the war.

The legal filings in the case offered startling snapshots of what transpired and of the shamelessness of some of the looting. It described, for instance, one US general making a virtual shopping list of valuables he wanted to take back home to America.

The unidentified general, the complaint said, asked for “chinaware and fine silverware sufficient for 45 people; water, highball, cocktail, champagne and liquor glasses sufficient for 90 people; 30 sets of table linens; and 60 sets of bedding”. His request noted that “the general desires that all of the above listed items be of the very best quality and workmanship”.

“Even now, it’s difficult to reconcile my feelings about how the US handled this issue,” commented Veronika Baum, a Hungarian Jew in New York whose father died in a camp. “On one hand, they helped end the Holocaust and gave me a chance to start over. On the other hand, they took the last reminders of my family away from me, at a time when I needed to remember my family the most.”

The case only began to take shape in 1999 when details of the Gold Train emerged from a report into missing property commissioned by President Bill Clinton. Hundreds of documents discovered in the US and in Hungary supported stories that had long been traded among Hungarian Jews in America about the effective heist by US soldiers of treasures that were rightfully theirs.

The two sides agreed in December last year that they would settle the case. The monetary agreement was announced late on Friday by the judge overseeing the litigation, Patricia Seitz. The Gold Train scandal may be about to reveal some more of its secrets, meanwhile. As part of the agreement, the US government has also pledged to declassify all documents involved in the case and have them archived.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Będziemy urządzać masowe egzekucje

Polak walczący dla ISIS w rozmowie z “ABC”: Na Placu Św. Piotra będziemy urządzać masowe egzekucje

Kadr z nagrania wideo opublikowanego przez Państwo Islamskie, na którym widać niezidentyfikowanego bojownika ISIS i amerykańskiego dziennikarza Stevena Sotloffa krótko przed jego egzekucją /ISLAMIC STATE VIDEO /PAP/EPA

Kadr z nagrania wideo opublikowanego przez Państwo Islamskie, na którym widać niezidentyfikowanego bojownika ISIS i amerykańskiego dziennikarza Stevena Sotloffa krótko przed jego egzekucją /ISLAMIC STATE VIDEO /PAP/EPA

“Jak trzeba, będę walczył i zostanę męczennikiem. Dla muzułmanina nie ma większego honoru jak zostać męczennikiem” – mówi dziennikarzom Adrian Al N. Tygodnik “ABC – Aktualny Bezkompromisowy Ciekawy” publikuje w najnowszym wydaniu wywiad z Polakiem walczącym w szeregach armii Państwa Islamskiego. Dżihadysta znad Wisły opowiada, jak trafił do Syrii, uciekając m.in. polskim służbom specjalnym. “Niewiernym” grozi okrutnym sądem i przeniesieniem wojny na terytorium Europy.

Nawróćcie się, póki jest jeszcze czas. Póki nie przyszliśmy do waszych domów, aby sprawdzić, czy jesteście wierni Bogu Jedynemu. Jeśli nie, to zginiecie jak wszyscy niewierni. Takie jest prawo Allaha. My zwyciężymy, dojdziemy do Rzymu i na Placu Świętego Piotra będziemy urządzać masowe egzekucje niewiernych – zapowiada Abu Bakr Al Sham – bo takie nazwisko przyjął Adrian Al N. – w rozmowie z dziennikarzami tygodnika.

Rozmowa Witolda Gadowskiego i Michała Króla z Adrianem Al N. jest pierwszym tak wyraźnym świadectwem udziału obywateli polskich w okrutnej wojnie prowadzonej przez ISIS. Polski dżihadysta jest jednym z mniej więcej 10 Polaków, którzy bezpośrednio współpracują z Państwem Islamskim lub walczą w jego szeregach. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wie o jego istnieniu.

Z wywiadu można wyczytać, ile złości jest w ludziach, którzy przyłączają się do terrorystycznych bojówek islamskich. Świat pełen jest hipokrytów udających ludzi religijnych. Wy mówicie, że my mordujemy?! A wy mordujecie nas codziennie. Codziennie trwa wyprawa krzyżowców przeciwko muzułmanom. Zabijacie dzieci i kobiety, niszczycie życie całych społeczeństw. W imię czego? – pyta Adrian Al N. Rozpoczęliście wojnę na naszym terytorium, a teraz płaczecie, że przenosimy ją na wasze?! Zastanówcie się nad tym, póki jeszcze pora. To jest wojna – przestrzega chwilę później.

Rozmowę dziennikarze “ABC” przeprowadzili poza Polską. Jej bohater, na którym ciążą prokuratorskie zarzuty, zapowiada, że do kraju nie wróci. Zostanę w Państwie Islamskim i będę służył moim braciom – zapowiada.

Wywiad poprzedza analiza sytuacji związanej z wojną w Syrii i planowanym przyjęciem przez Polskę rzeszy uchodźców z tego regionu świata.

Jak pisze tygodnik “ABC”, tej chwili w szeregach Państwa Islamskiego walczy łącznie kilka tysięcy obywateli Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Irlandii, Hiszpanii, USA, Kanady, Australii i innych krajów zachodnich. Najczęściej są to wyznawcy islamu urodzeni już na Zachodzie i od dziecka wychowywani w liberalnej kulturze demokratycznych społeczeństw.

Wielu z nich przez lata oglądało filmy z Robertem de Niro i Leonardo di Caprio, słuchało Michaela Jacksona i Madonny, przeżywało mecze Bayernu Monachium lub Barcelony, ubierało się w ciuchy Dolce Gabana czy Tommy Hilfigera, chodziło do nocnych lokali i na dyskoteki. A jednak znienawidzili Zachód z całej duszy. I to do tego stopnia, że postanowili wypowiedzieć mu wojnę na śmierć i życie. Tak jak Khaled Sharrouf, obywatel Australii, który wyjechał na wojnę do Syrii i był szczęśliwy, gdy mógł upublicznić w internecie zdjęcie swego 8-letniego syna. Dziecko z dumą trzymało w dłoniach odciętą głowę mężczyzny. Ojciec opatrzył fotografię podpisem: Mój chłopak! – czytamy w analizie “Dżihad u bram”.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com