Archive | 2015/08/16

Wojna z Izraelem przy pomocy osobliwego prawa

Wojna z Izraelem przy pomocy osobliwego prawa

Steve Apfel
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Richard Falk były specjalny sprawozdawca Rady Praw Człowieka ONZ do spraw wynajdowania zbrodni Izraela. 

Richard Falk były specjalny sprawozdawca Rady Praw Człowieka ONZ do spraw wynajdowania zbrodni Izraela.

Uświęconym tradycją obrazem Żydów na wygnaniu była postać poniewieranego, brodatego mola książkowego. Potem marzyciele syjonistyczni wyciągnęli z kapelusza własne państwo i Żydzi zaczęli wygrywać jedną wojnę za drugą. Także nieuczestniczący w wojnach poczuli się pokrzywdzeni. Myśl o Żydach-żołnierzach, nawet bez zwycięskiej aury, była dla nich farsą. Próbując przywrócić porządek świata urażone mocarstwa wyczarowały osobliwe prawo mające wykastrować tę niszczycielską siłę. Ufali, że potem śmiertelni wrogowie zrobią to, co śmiertelni wrogowie robili zawsze, kiedy Żydzi byli poniewierani na wygnaniu.

Znawcy znają to prawo jako MPH – Międzynarodowe Prawo Humanitarne. Legalizuje wezwania do postawienia Izraela przed trybunałem za zbrodnie wojenne i wzywający bezgranicznie na nim polegają. MPH jest marzeniem antysemity. Stosowane ze staranną złośliwością ma moc przekształcenia Izraela z wzoru dla innych w Lucyfera o zabójczych mocach. W mojej książce Hadrian’s Echopoświęcam cały rozdział plastyczności tego prawa. MPH jest idealną bronią do karania Izraela za bezczelność wygrywania na polu bitwy. Skoro Naród Wybrany, nie poddaje się fizycznym atakom, niechaj podkopujące ataki moralistów zmuszą ich przez zastraszenie do poddania się. Klątwami wygnamy życie z Izraela!

Znane inaczej jako “wojna prawna”, te mściwe napaści dzielą się na cztery mrożące krew w żyłach elementy.

Plan: rzucić odrażający naród na kolana przez wygnanie go – jako pariasa – ze społeczności światowej.

Zamiar: sparaliżować IDF, ułatwiając tym wszelkie działania grup terrorystycznych.

Pułapka: ustawić barierę prawną wystarczająco wysoko (wyżej niż gdziekolwiek indziej na świecie), by zapewnić, że Izraelowi nie uda się przez nią przejść.

Oczekiwany rezultat: ogłosić naruszenie prawa, a następnie zaciągnąć Izrael i jego przywódców na ławę oskarżonych w ONZ, w mediach, w sądach opinii publicznej i w Międzynarodowym Trybunale Karnym. Razem te elementy są równoznaczne z odmówieniem Izraelowi prawa do bronienia się.

Wojna prawna bez grupy skutecznych “prokuratorów ścigających Żydów”, byłaby bez szans. Rada Praw Człowieka ONZ mianuje ich z listy profesorów prawa. Ten typ od dawna należał do najgorszych antysemitów. Proszę przypomnieć sobie, że Einsatzgruppen, nazistowskie szwadrony śmierci, które przemierzały Rosję, by zlikwidować Żydów, miasto za miastem, miały w swoich szeregach prawników uniwersyteckich. Jeden z dowódców, Otto Ohlendorf, miał dyplomy z trzech uniwersytetów i doktorat z prawoznawstwa.

Dzisiaj tacy prawnicy uniwersyteccy wykonują polecenia ONZ. Jedni, jak John Dugard i Richard Falk, otrzymują tytuł “Sprawozdawcy” z zadaniem wynalezienia zbrodni, które zamienią przywódców żydowskich w przestępców. Inni, jak Richard Goldstone i Mary McGowan Davis, przewodniczą komisjom, którymRada Praw Człowieka zleciła uznanie Izraela za winnego w następstwie mini wojen z Gazą. Gdyby nie plastyczne, łapiące Żydów MPH, oni wszyscy zbankrutowaliby.

Nie zdarza się często, żeby któryś z tych płatnych najemników ONZ pozwolił sobie na odsłonięcie akademickiej togi i ujawnienie, co jest pod spodem. Kiedyś zrobił to profesor Dugard. Pozornie zatroskany o prawa i sprawiedliwość dla Palestyńczyków, Dugard zastosował MPH, żeby odmówić Izraelczykom prawa do zatrzymania gradu rakiet spadających na ich miasta. Jego następca, profesor Falk, całkiem nonszalancko porzucił akademickie pozory i mając twarz, jakiej używał Heinrich Himmler, kiedy inicjował liczne pogromy, Falk zamieścił karykaturę religijnego Żyda w postaci krwiożerczego psa gończego z zaślinionym pyskiem. Za ataki dżihadystów na Amerykę obwiniał wspólnika Waszyngtonu, Izrael.

Na ogół jednak ci płatni rewolwerowcy ONZ starają się zachowywać pozory. Przynajmniej na papierze przyznają, że Izrael ma uniwersalne prawo obrony swojej ludności. Muszą starannie zachowywać pozory bezstronności, wręcz wielkoduszności. Nie mogą, nie odważają się ujawnić, co kryje się pod spodem, nie tak jak pan Louis Farrakhan, który niczego nie traci oznajmiając publicznie, co myśli. „Judaizm jest paskudną religią, a Żydzi przeklętym narodem” – mówi. Oni jednak nie cieszą się taką wolnością jak Farrakhan. Togi i peruki są tanimi teatralnymi rekwizytami wynajętych zbirów ONZ, by uprawiać zło. Bez prawnego wystroju nie otworzyłyby się nowe okna wojny z Izraelem. Miła perspektywa zaciągnięcia zbrodniczych Żydów przed sąd jest kolejnym motywem dla oskarżycieli Żydów, by trzymać język na wodzy. Rozważając, co jest praktyczne, a co nie, opanowują swoją nienawiść. Słowa, które wybierają, kłamstwa, które wypowiadają i opinie, których dostarczają kłaniają się jednemu imperatywowi: zamienić Żydów w ściganych zbrodniarzy. Dla tych celów MPH jest darem z nieba.

Kiedy więc przyznają Izraelowi prawo do samoobrony, ci stosujący MPH prawnicy dodają absurdalne warunki: Izraelskiej Armii Obronnej nie wolno zabić wroga, zranić wroga ani zniszczyć własności wroga. Wystarczy, że wróg zostanie zabity, zraniony lub jego dom zburzony, by rozległ się gwizdek. Nie trzeba dodawać, że żądanie bezpiecznego prowadzenia wojny, tak, by nikt nie został zraniony i nic nie zostało zniszczone, stosuje się do Izraela i tylko do Izraela. Już tu zapala się czerwone światło.

“Aspiracją każdego system prawnego – pisze Alan Dershowitz z Harvardu – jest, by rządziły obiektywne reguły prawa, nie zaś decyzje ad hoc stronniczych istot ludzkich”.

Dershowitz mówi o komisjach Goldstone’a i Mary McGowan Davis oraz izraelskich organizacjach pozarządowych, które nieustannie podsuwały im rzekome zbrodnie. Jedna z nich, B’Tselem, nawet chwali się tym, że handluje zbrodniami żydowskimi.

“’Guardian’, ‘New York Times’, ‘Washington Post’, AP, CNN, NBC i wiele innych używają naszych istotnych danych. Raport ONZ o konflikcie w Gazie w 2014 r. cytuje nasze liczby i wnioski częściej niż jakiejkolwiek innej NGO”.

Tak napisał Oded Diner z B’Tselem, apelując do darczyńców o otwarcie portfeli.

Abstrakcyjne prawo było jednym czerwonym światłem. Drugim czerwonym światłem jest los Palestyńczyków. Troska o życie Palestyńczyków nie jest tym, co powoduje żądania, by Izrael prowadził bezpieczne wojny. Assad, rzeźnik Syrii, zagłodził na śmierć setki Palestyńczyków, a przemysł praw człowieka pracowicie oglądał swoje palce u nóg. Tutaj byli ci sami Palestyńczycy, których nie wolno Izraelowi zranić, ale których Syria może bezkarnie masakrować. Żadne peruki i togi nie popędziły po MPH, kiedy Assad dokonywał rzezi.

Słowo “nieproporcjonalnie” zapala kolejne czerwone światło, odfajkowuje kolejną rubrykę. Wynajęci przez ONZ uczeni prawnicy bardzo lubią to słowo, nigdy nie przestając wyjaśniać, jak i dlaczego działania Izraelskiej Armii Obronnej są nieproporcjonalne. Christine Chinkin, profesor prawa z London School of Economics, po prostu nie może zdławić impulsu demonizowania Żydów z bronią. „Zbombardowanie Gazy przez Izrael nie jest samoobroną – jest zbrodnią wojenną. Nieproporcjonalne działania Izraela są równoważne z agresją, nie zaś samoobroną”. Kiedy Chinkin wygłaszała ten werdykt, jeszcze nie była w Gazie; jeszcze nie rozpatrzyła nawet cienia dowodu.

Profesor Dugard zachował większy spokój. „Nie można oceniać z fotela izraelskich reakcji na zamachy samobójcze i przemoc ze strony Palestyńczyków. Izrael jest uprawniony do szerokiego marginesu swobody wyboru swoich reakcji. Ale nawet przy uwzględnieniu tego prawa sugeruje się, na bazie dostarczonych dowodów, że izraelska odpowiedź na terror jest nieproporcjonalna”.

Znowu to słowo. Czy ma ono wymiar, który da się zmierzyć? Prawdopodobnie nie, skoro nawet profesor prawa uważa, że „nieproporcjonalne” oznacza to, co on uważa za nadmierną siłę – siłę, która stanowi dla niego obrazę. Jaką jednak wagę mamy przypisać uczuciom śledczego, którego zadaniem było nie słyszeć żadnego zła, nie mówić o żadnym źle i nie informować o żadnym źle w sprawie zbrodni popełnianych przez Palestyńczyków? Płatni oskarżyciele stawiają Izrael w stan oskarżenia bez żadnych argumentów prawnych. Stwierdzają, że Żydzi zabijają jak popadnie. Kropka.

Międzynarodowy Trybunał Karny w sprawie Jugosławii już dawno przyznał: nie ma żadnych ścisłych i trwałych reguł o nieproporcjonalnej sile lub o ofiarach ludności cywilnej. Zbrodnie wojenne muszą być udowodnione jedna po drugiej, przypadek po przypadku. Jednak jeden zabity przez Izrael terrorysta to o jedną ofiarę za dużo. Atak izraelski po prostu jest atakiem, którego MacGowan Davis i jej podobni nie lubią – atakiem dokonanym przez ludzi, których nie lubią.

W sprawie tego wszystkiego Charles Krauthammer z“Washington Post” zadał właściwe pytanie: “Jeśli żadna taktyka militarna nie jest dozwolona dla Izraela, to co pozostaje? Ach, ale właśnie o to chodzi. Co pozostaje? Nic. Chodzi o to właśnie, by pozbawić Izrael każdej legalnej formy samoobrony. Świat jest zmęczony tymi nieznośnymi Żydami, sześcioma milionami ludzi, którzy odmawiają każdemu zaproszeniu do popełnienia narodowego samobójstwa”.

Tam, w tym absurdalnym prawie, jest ukryta, zapisana małym drukiem klauzula: “Nie ma prawa do życia”.


Steve Apfel

Dyrektor School of Management Accounting w Johannesburgu. Autor książki “Hadrian’s Echo: The whys and wherefores of Israel’s critics” i współautor “War by other means” (Israel Affairs, 2012). Jego kolejna książka, “Bilaam’s curse” spodziewana jest na początku 2014 roku. Jego teksty publicystyczne ukazują się również w prasie amerykańskiej i europejskiej.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


CBOS: Jak Polacy postrzegają Żydów?

CBOS: Jak Polacy postrzegają Żydów?

Zdj. ilustracyjne /123RF/PICSEL

Zdj. ilustracyjne /123RF/PICSEL

Holokaust, cierpienia, bogata kultura i tradycja, talenty biznesowe i przedsiębiorczość – z tym najczęściej kojarzymy Żydów. Nadal jednak wielu z nas jest im niechętnych. Tak wynika z najnowszego badania Centrum Badania Opinii Społecznej, które pytało respondentów o wiele kwestii, związanych ze stosunkami polsko-żydowskimi.

Jak czytamy w raporcie, w ciągu ostatnich 20 lat stosunek Polaków do Żydów uległ znacznej poprawie. Mimo to, wciąż jest więcej niechętnie nastawionych (32 proc.) niż tych, odnoszących się do nich z sympatią (28 proc.).

Ankieterzy pytali respondentów z czym kojarzą się im słowa “Żydzi” i “naród żydowski”. Najczęściej odpowiedzi dotyczyły Holokaustu, wydarzeń II wojny światowej. Wiele z osób wyrażało współczucie wobec Żydów, zwracając uwagę na cierpienie, którego doświadczyli w tamtych czasach. Niektórzy odwoływali się też do bogatej kultury Żydów oraz do tradycji, także tej związanej z religią. Spora grupa badanych odnosiła się też do wspólnej, polsko-żydowskiej przeszłości.

Stosunki między obydwoma narodami respondenci najczęściej postrzegali jako trudne. Często wskazywali na uprzedzenia Polaków wobec Żydów, szkodliwe stereotypy, ale z drugiej strony – również na antypolonizm wśród Żydów, w tym na formułowane przez niektórych z nich zarzuty o współudziale Polski w Holokauście.

Żyd człowiek przedsiębiorczy vs oszust

CBOS pytał też o wizerunek Żydów. Według 19 proc. badanych Żyd to przede wszystkim człowiek przedsiębiorczy i zaradny, obdarzony biznesowymi talentami, kupiec, bankier lub handlarz. Z kolei 10 proc. respondentów patrzy na nich jako na cwaniaków, oszustów i wyzyskiwaczy. Niektórzy wskazywali też na mądrość Żydów, a inni na ich chciwość, skąpstwo i pazerność. Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, to 2% respondentów kojarzy Żydów z kapeluszem, pejsami i brodą i wąsami.

Duża część badanych (27%) nie podała konkretnych skojarzeń z terminem “naród żydowski”. Inni (10%) stwierdzili, że Żydzi są takim samym narodem jak inne i są wśród nich zarówno ludzie dobrzy, jak i źli.

Badanie przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo w dniach 1 – 8 lipca 2015 roku na liczącej 1044 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


‘Jewish Schindler’ Saves Dozens of Yazidis and Christians from Islamic State

‘Jewish Schindler’ Saves Dozens of Yazidis and Christians from Islamic State

Donna Rachel Edmunds


jewish

AFP

A Canadian Jewish businessman has spearheaded efforts to rescue Iraqi Yazidi and Christian girls from slavery after the girls were captured by ISIS troops, using money donated privately by business contacts. The businessman has cited Oskar Schindler, who rescued Jewish children from the holocaust, as his inspiration.

Last summer the world looked on in horror as ISIS swept through north Iraq, home to Assyrian and Chaldean Christians, and Yazidis. Hundreds of thousands fled before them, but thousands more starved to death in the desert, or were captured by Islamic forces. Girls in particular were bartered for in the markets, standing naked while men bought them as sex slaves.

But while most of the west turned off their TV sets, Canadian entrepreneur Steve Maman decided to take positive action. Making contacts in Iraq who could negotiate the release of the girls, Mr Maman raised thousands of Canadian dollars to finance a rescue operation, The Liberation of Christian and Yazidi Children of Iraq (CYCI).

Initially he turned to business contacts, mainly fellow Jews who he thanked as being “remarkably generous”, who donated tens of thousands of Canadian dollars to fund the efforts. Last month, he turned to GoFundMe in a bid to raise half a million. So far 120 girls have been freed, but around 2,700 are still being held.

“I said to myself: ‘I cannot, and will not stand idle. I will not look at the daily reports and stay passive’,” Mr Maman wrote in a statement on the website.

“The price of a child’s life to remove them from the hands of ISIS is between $1000-$3000. We, as avid consumers, spend that money on gadgets and tools. Why not spend that money to save a life?”

Most of the girls and women held by ISIS are being used as sex slaves, raped up to 30 times a day by both Islamic fighters and local men, he explained.

“Some of these children are as young as 8 years old. Not only are they at the mercy of the fighters, but also of the men still residing in Mosul; men of various ages, in some cases over 60 years of age. The rapes, abuse, and brutality they suffer at the hands of their captors are beyond imagination.

“There are many reports of owners that have decapitated innocent children and women because they refused to perform certain sexual acts. Those who comply are repeatedly beaten and serve as sex slaves to their owners, as well as their friends and guests, hardly ever limited to one predator at a time.

“Many young adolescents are sold to brothels, where they are raped 30 to 40 times a day by ISIS fighters. The U.N reports that ISIS militants have forced overly abused sex slaves to undergo virginity restoration surgery, up to 20 times after being raped and sold. This type of female genital mutilation is gaining popularity as these young girls may command premium prices on the market.”

Mr Maman has cited Oskar Schindler, the German businessman who saved dozens of Jewish children from the holocaust by buying them from the Nazis to work in his munitions factory as his inspiration. “What if someone had told Oskar Schindler that what he tried to do in the time of the Holocaust was incomprehensible and impossible?” he asked, adding: “Nothing is impossible.”

So far CYCI has raised nearly C$120,000, and freed 120 girls, with more being released each week. But while the campaign’s donations page has been shared more nearly 3000 times on Facebook alone, just 152 people have actually donated cash.

And Mr Maman has told The Tablet that his appeals to more than 60 church organisations in Canada, including national bodies and parishes in Montreal, have failed to secure a single donation. “This is a finite problem that can be solved with money,” he said. “We need Christians to open up at the same rate as my Jewish friends have.”

Meanwhile Pope Francis has condemned the “silence” of the international community on ongoing persecution of the Christian communities forced from their homes in northern Iraq by ISIS. Among the scattered and slaughtered communities were the Assyrian Christians, one of the last communities to speak Aramaic, the language spoken by Jesus Christ.

In a letter to Iraqi refugees in Jordan issued on Thursday, the first anniversary of the jihadists’ offensive, Pope Francis wrote: “Many times I have wanted to give voice to atrocious, inhuman and inexplicable persecution against people in many parts of the world – above all Christians – who are victims of fanaticism and intolerance.

“Often this persecution occurs where it can be seen and heard yet all are silent. These are the martyrs of today, people who are humiliated and suffer discrimination because of their fidelity to the Gospel.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com