Hamas obala narrację o „ludobójstwie”


Hamas obala narrację o „ludobójstwie”

Seth Mandel


Hamas zakończył właśnie najnowszą rewizję danych dotyczących ofiar w wojnie w Strefie Gazy — i jasno pokazuje ona, dlaczego krytycy Izraela miotają się od zakończenia konfliktu.

Lista zawiera wystarczające informacje, by wskazać 68 800 zgonów. Hamas stracił 25 000 bojowników, co pozostawia 44 000 ofiar wojennych do wyjaśnienia. Wśród tych 44 000 znajduje się około 10 000 zgonów naturalnych. Pozostałe 34 000 obejmuje cywilów zabitych przez Izrael oraz tych, którzy zginęli z rąk Hamasu i powiązanych z nim grup zbrojnych — w wyniku egzekucji, nieudanych odpaleń rakiet, walk wewnętrznych i tym podobnych.

W efekcie, nawet przy przyjęciu danych Hamasu, stosunek ofiar cywilnych do bojowników po stronie Izraela wynosi blisko 1:1 — co w warunkach wojny miejskiej jest osiągnięciem bez precedensu, nie mówiąc już o sytuacji, w której znaczna część terytorium została przekształcona przez Hamas w żywe tarcze. Biorąc pod uwagę, że to Hamas rozpoczął wojnę, odmówił kapitulacji i prowadził ostrzał Izraela z domów cywilnych, straszliwa tragedia utraconych istnień mieszkańców Gazy obciąża Hamas.

Na tym etapie rozważanie oskarżenia o „ludobójstwo” wydaje się dość niedorzeczne, ale to kolejna okazja, by zauważyć, że Hamas wyprowadził swoich obrońców na manowce, a następnie sam odciął gałąź, na której stali. O ile wielu działających w złej wierze oskarża Izrael o ludobójstwo od początku wojny i jest tym samym odpornych na fakty, jestem pewien, że istnieje też sporo przyzwoitych ludzi, którzy wpadli w pułapkę „ludobójstwa”, podążając za trendem w imię „praw człowieka”. Nie zazdroszczę im upokorzenia, którego teraz doświadczają, ale nie budzą też mojej szczególnej sympatii. Powinni czuć się źle z powodu tego, co mówili i robili — i mam nadzieję, że tak właśnie jest.

Powody, dla których ludzie byli skłonni w to uwierzyć, są dwa. Po pierwsze, jest to modelowy przykład Wielkiego Kłamstwa. Według przekonania Hitlera wielkość kłamstwa nie tylko nadaje mu wiarygodność, lecz także sprawia, że oddziałuje ono na emocje, a nie na rozum. Gdy obserwujemy, jak izraelskie firmy zalewają Gazę słodyczami i napojami z okazji Ramadanu, nie możemy utrzymać żadnej racjonalnej, świadomej interpretacji innej niż ta, że Izrael wygrał wojnę obronną, chroniąc cywilów w stopniu dotąd niespotykanym. Ale ci, którzy kształtują swoje przekonania w oparciu o podświadome impulsy emocjonalne? Kto wie, jakie sprzeczności są w stanie utrzymywać.

Drugi powód to — tak — antysemityzm. Skłonność opinii publicznej do wierzenia w najgorsze rzeczy o Żydach nie jest niczym nowym i nie jest przypadkowa. Ci, którzy uczestniczyli w rozpowszechnianiu Wielkiego Kłamstwa o „ludobójstwie”, nie popełnili uczciwego błędu. Być może był to błąd — ale nie uczciwy.

Dla każdego, kto chce zabezpieczyć się na przyszłość przed próbami wciągnięcia w kolejne wielkie oszustwo ze strony zwolenników Hamasu, najważniejszym elementem nowego raportu jest wykres demograficzny. Udział kobiet wśród ofiar jest w dużej mierze zgodny z ich udziałem w całej populacji, a w młodszych grupach wiekowych nawet niższy. Natomiast mężczyźni w wieku poborowym stanowią znacznie większy odsetek zabitych, niż wynikałoby to z ich udziału w populacji.

To oznacza, że kolejny kluczowy element antyizraelskiej narracji jest jednoznacznym nonsensem. Chodzi o skupienie krytyków Izraela na „kobietach i dzieciach” — narrację, według której Żydzi są „zabójcami dzieci”. Gdy Alexandria Ocasio-Cortez mówi, że sprzeciwia się Izraelowi, ponieważ „zależy jej na umierających małych dzieciach”; gdy Rashida Tlaib odczytuje do protokołu Kongresu to, co — jak twierdzi — są nazwiskami „niemowląt zamordowanych przez rząd Izraela”; gdy Elizabeth Warren mówi podczas spotkania z wyborcami, że Izrael dopuszcza się ludobójstwa i że należy „spojrzeć na dzieci” — karmieni jesteśmy tropem „zabójców dzieci” przez wybranych polityków.

To kłamstwo — i to złośliwe. Po raz kolejny własne dane Hamasu miażdżą fałsze, których zachodni antysyjoniści trzymają się z powodu błędnie pojmowanej dumy. Rzadko spotyka się bowiem ludzi, którzy mieliby mniej powodów do dumy.


Link do oryginału: https://www.commentary.org/seth-mandel/hamas-debunks-the-genocide-narrative/?utm_source=substack&utm_medium=email


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com